Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Kawiarnia "Za Firewallem"

Kategoria: Literatura

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

  • 80 członków
  • 3202 wpisy

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

A, nikt nie dodał, to dodam ja:

temat: gospodarka feudalna
rymy: bezrobocie - chłostanie - krocie - chamie (albo panie)

Proszę wykazać się kreatywnością tak bardzo, jakby sam Pan Prezes czy też inny Pan Szef tego od państwa wymagał.
I no proszę bawić się dobrze. :smiley:


Gruba ryba4piorunów

A cóż to, wśród parobków bezrobocie?
niech no zaraz w szeregu barachło stanie!
panicz zaraz sprzeda leniom razów krocie
i zakrzyknie "do roboty brudny chamie"!

GURU5piorunów

Całe dnie w znoju i pocie, nie istnieje bezrobocie
Fajne czeka cię doznanie jeśli kręci cię chłostanie
Co dzień ryjesz w ziemi, błocie, nie myśl że zarobisz krocie
W pas się kłaniaj dumnej damie albo pójdziesz w dyby chamie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Czas na wybór kolejnej książki! :books:

Rozgardiasz szkolny powoli już się uspokaja, dlatego czas na głosowanie na książkę na nasze listopadowe spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego, które odbędzie się 16 listopada! 🎉

:books: Aktualnie zaplanowane spotkania
21 września: Georges Perec - Człowiek, który śpi (propozycja @pingWIN)
19 października: Andrea Abreu - Ośli brzuch

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w naszym poprzednim spotkaniu! Frekwencja spada, ale mam nadzieję, że będzie lepiej :)

Jak wybieramy kolejną książkę?
- Książka powinna być łatwo dostępna, także w formie ebooka. Najlepiej pozycje, które można znaleźć na platformach takich jak Legimi, Wolne Lektury, Wikiźródła itp.
- Wybieramy książki krótsze niż 200 stron, aby każdy miał czas na przeczytanie.
- Każdy klubowicz może zaproponować jedną książkę – wpisujcie swoje propozycje w komentarzach!
- Wygrywa propozycja, która zdobędzie najwięcej piorunów.
- Ogłoszenie zwycięskiej książki nastąpi w kolejnym wpisie organizacyjnym😁

Lista zaplanowanych/przedyskutowanych książek:
Styczeń: Franz Kafka – Przemiana
Luty: Arkadij i Borys Strugaccy – Piknik na skraju drogi
Marzec: Robert L. Stevenson – Doktor Jekyll i pan Hyde
Kwiecień: John Steinbeck – Myszy i Ludzie 
Maj: Erich Maria Remarque - Na zachodzie bez zmian
Czerwiec: Albert Camus - Obcy
Lipiec: Herman Melville - Billy Budd 
Sierpień: William Shakespeare - Wieczór Trzech Króli
Wrzesień: Georges Perec - Człowiek, który śpi
Październik: Andrea Abreu - Ośli brzuch

Nie mogę się doczekać Waszych propozycji i wspólnych dyskusji. Wybierzmy coś ciekawego!

Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri :smiley:

P.S. jeżeli ktoś chce być wołany, proszę o informację!

Gruba ryba5piorunów

Moja propozycja: Neil Gaiman - Ocean na końcu drogi (170 stron)

Lider4piorunów

F. Scott Fitzgerald - Wielki Gatsby

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Chociaż do przy Wrzeniu Świata zajechałem już we wtorek, to jakoś nie znalazłem motywacji by o tym napisać. Bo i nie za bardzo było o czym, kiedy pod ramką pusto. Dlatego też, zajechałem tam dzisiaj po raz drugi. A skoro właśnie o tym fakcie Państwo czytacie, to łatwo można się domyślić, że dzisiaj miałem więcej szczęścia. I faktycznie dzisiaj znalazłem karteczkę, z treścią której możecie zapoznać się poniżej. A proszę mi wierzyć jest z czym - bo ładne. A przynajmniej dla mnie się bardzo podoba.

A oprócz tego standardowo nasza Kawiarenkowa autoreklama (zawsze z tagiem), w postaci sonetu z poprzedniej edycji i wiersze z centralnej dystrybucji. Zapraszam.

——————————

Czasem czuję jakbym stała w przedpokoju.
Ktoś zaprasza mnie do salonu,
proponuje kawę z cukrem,
a ja milczę skołowana -
bo przecież nie słodzę,
a w domu mam całą kolekcję herbat.

Czasem czuję, że jestem skazana na samotność.
Mimo zaproszeń
w żadnym z nich od dawna
nie widzę dla siebie miejsca.

Czasem wierzę, że moja bratnia dusza
odpłynęła na urlop
w równoległe niebo,
albo błądzi z zamkniętymi oczami,
nie chcąc mnie odnaleźć,
choć ja wołam za nią głosem,
który rozpada się w próżni.

Pragnę, by ktoś
przyglądał się moim zakamarkom
jak tajemniczym ogrodom -
nie tylko potrzebował ich cienia,
lecz cieszył się ich istnieniem.

Chcę spotkać kogoś,
kto nosi w sobie ocean,
głębię, w której mogę pływać bez lęku.

Chcę drobnych kłótni o nic,
rozmów o szaleństwach wszechświata,
przypalonych naleśników pachnących miłością
i pocałunków w czoło na dobranoc.

Chcę kogoś, kto rozumie,
że miłość nie jest klatką,
a otwartą przestrzenią dla nas dwojga.

A jednak złości mnie ta tęsknota,
bo myślę o tym już dziś,
chcąc już jutro siedzieć na balkonie
z herbatą bez cukru
i tańczyć w półmroku
do jednej z piosenek Boba Dylana
z chłopcem, który przychodzi do mnie
tylko w snach.

~W.

——————————

Bo ja proszę pana...

Pochwalę się panu, że ja, proszę pana,
Chociaż na głowie mam srebrne kosmyki,
A w kościach mnie łamie od samego rana,
To wcale nie czuję tych lat z mej metryki.

I może pan powie, że brak w tym logiki,
To u mnie w głowie wciąż, proszę pana,
Są żarty, swawole, hulanki, wybryki,
Choć trzeszczy coś żona. I czasem kolana.

I niech tam pesel twierdzi żem stary,
Gdy mnie rock'n'rolla gra ciągle dusza,
Bo ja, proszę pana, to wciąż jestem jary...

Lecz przerwał słowotok głos sanitariusza,
Co chwycił endoskop i rzekł znad kotary:
Niech pan się wypnie i przez chwilę nie rusza.

fonfi

——————————

Oraz wiersze z "centralnej dystrybucji":

——————————

Anhedonia
W bólu agonia
Nogę urwało
Nic się nie stało
Anhedonia
Pan tu poleży
Najwyżej nie wstanie
W kolejce do jutra
Oczekiwanie
O ile nastanie

Joanna Szpecińska

——————————

Jaśminem, mandarynką i piżmem
pachniała jej miłość.
Szaroniebieskim blaskiem (oczu)
skrywana przed światem
i nią samą.
Nocą wracała.
Szelestem jedwabiu i szeptem.
Krucha jak porcelana
klejona wielokrotnie.

Justyna Kasprzyk

——————————

Fala ognia

Znajdziesz mnie w zaszytych ustach,
przemilczanym płaczu,
powstrzymanym odruchu serca.
Zasilam ogień,
podburzam fale,
jestem niepowstrzymaną siłą.
A jednak -
blokujesz mnie
tak często,
tak skutecznie.
Mój żar parzy Cię od środka,
mój pęd zderza się z murem,
mutuję,
wynaturzam się.
Blokujesz dalej,
czynisz swoim wrogiem,
nienawidzisz,
zamykasz mi usta,
oplatasz kajdany wokół dłoni,
odbierając mi sprawczość.
Doprowadzasz mnie do płaczu,
nie pozwalając mi się wyrazić.

Martyna Dębska

——————————

Niewyprasowanie

Dźwięk budzika
Niewyprasowana twarz
Niewyprasowane myśli
Niewyprasowany poranek
Niewyprasowany dzień
Żelazko
Zbyt zimne
Zbyt gorące
Niewyprasowany wieczór
Noc
Sen
Nowy poranek

Dominika Gabryś

Gruba ryba2piorunów
Ktoś zaprasza mnie do salonu,
proponuje kawę z cukrem,
a ja milczę skołowana -
bo przecież nie słodzę,

Jej, ale to jest ładne. I jak trafne.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Ostatnio bolały mnie trochę plecy i zacząłem się nawet zastanawiać nad szukaniem jakiejś pomocy z zewnątrz (ale mi przeszło i już się nie zastanawiam). Ostatnio przewija mi się też w rozmowach wątek tego, że żyjemy w symulacji, a światem rządzą Reptilianie (Żydzi są tylko ich narzędziem – w temacie polecam utwór _Gotta serve somebody_ pana Boba Dylna, do odsłuchania również w wersji polskiej , w tłumaczeniu i wykonaniu pana Filipa Łobodzińskiego). No i tak mi się te dwie zarysowane powyżej kwestie w głowie wzięły i połączyły:

*

Kręgarz

To siły złowieszcze za wszystkim stoją! –
siły złowieszcze, ludziom niemiłe.
Naiwni „naukę” sobie w łbach roją –
taką „naukę” niech wsadzą se w tyłek!

Ot: na Księżycu choć lądowanie –
a gdzie kopuła, co opór stawia?
I mógłbym ciągnąć to wyliczanie,
tylko że: po co?, kiedy się wmawia

ludziom, że nie istnieją czary?;
że świat to kwestia jakiejś fizyki?
I lgną idioci pod te sztandary,

na szczęście ty jesteś – świadom, obyty
i Reptilianom nie puścisz płazem
kręgów na zbożu – wszak żeś kręgarzem.

*


GURU3piorunów

A to nie jest symulacja @Dziwen ?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Drodzy Najmilsi!

Ponieważ, jak się okazało, z zarządem firmy, do której przyjąłem się w czerwcu, mamy bardzo rozbieżne spojrzenia na rozmaite sprawy, a szczególnie zaś na kwestie szacunku do człowieka i dotrzymywania słowa, no to tak wyszło, że od poniedziałku mam dłuższe wolne. :smiley:

Jako że nie przewiduję, żeby stan ten trwał nadmiernie długo (i nie wiem, czy jest to założenie optymistyczne, czy też może wręcz przeciwnie), korzystam sobie z tego wolnego uroków, dopóki te uroki są mi dane. Budzę się, kiedy się obudzę, czytam książki do południa w rozgrzebanym barłogu, a później spaceruję ciesząc się wrześniem, który jest w sam raz – nie za gorący i nie za zimny. I właśnie wczoraj podczas takiego spaceru trafiłem na wiersz na ścianie (i nawet nie był to Punkt Wymiany Poezji!) i, kiedy zapoznałem się z jego treścią, to całkiem miło mi się zrobiło. No to zrobiłem zdjęcie i się z Wami tym wierszem dzielę, bo może komuś też zrobi się z powodu tego wiersza miło?

Lider2piorunów

@George_Stark fajen wiersz. 😉
Życzę też powodzenia w poszukiwaniu zatrudnienia, jak i w radości z obecnego stanu nic nierobienia. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk2piorunów

@George_Stark Szybko poszło. Ale może tak lepiej. W każdym razie dołączam się do życzeń kolegi @splash545 . A wiersz, no coż - pozostaje żałować, że samemu takiego nie napisałem :face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Sum

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Dobry wieczór, no to ten...

Temat: rower

Rymy: nałóg - pedały - twaróg - cały

Gruba ryba7piorunów

Przez mój okropny nałóg
Goniły mnie jakieś pedały.
Choć kłykcie bielały jak twaróg,
Wyścig wygrałem cały.

Lider8piorunów

To religia a nie nałóg
Choć mnie kręci jak pedały (się kręco w rowerze)
Wciągam nosem święty twaróg
I kupiłem nakład cały

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Samotność

Dom Twój jedyną jest ostoją,
Tam zaznasz prawdziwą ciszę.
Wiesz co jest jednak życia ironią?
Gdy przedawkuję ciszę to się kiszę.

Dawka czyni truciznę, przedawkowanie,
Przedawkowałem ciszę, boli mnie bania,
By ją wyciszyć pomaga tylko spanie,
Niestety i ta metoda nie jest tania.

Nie pomogą czary,
Do głowy wytrychy.
Świat jest szary,

Zakurzony jak strychy.
Przykrywasz go starym łachmanem,
Jakby był niepotrzebnym tapczanem.

Wrzucam dodatkowo , którą słuchałem i trochę mnie zainspirowała. To jest akurat cover, który dość lubię 😉

Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Chyba mi się wygrało w związku z tym -

Temat: zachód

Rymy: dziki - krzyki - słońca- końca

GL&HF 😁

Gwiazdor12piorunów

Świat się zrobił jakiś dziki
Z okien bloku słychać krzyki
Nie zobaczysz więcej słońca
To początek jest końca

GURU8piorunów

Łomot rozległ się wielki, zamęt powstał dziki,
Harmider się zrobił, w tle słychać krzyki.
Pielgrzymka sunie cieniem zachodzącego słońca,
Udręczonym kierowcom nie dane widzieć końca.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Ogłoszenie parafialne: jakiś czas temu zobowiązałem się, do fundowania nagród (książkowych) kolejnym zwycięzcom . Pierwszym, który się nawinął został @George_Stark , który postawił przede mną trudne zadanie, pisząc:

Jak dla mnie możesz wpłacić cenę książki na jakąś fundację(na przykład Rak'n'roll , jeśli ja miałbym wybrać), no chyba że masz niemieckie wydanie _Cierpień młodego Wertera_ z roku 1832, to tego nie odmówię.

Okazuje się, że znalezienie wydania "Cierpień młodego Wertera" z 1832 roku - roku śmierci Wolfganga Goethego (przyp. red.) -graniczy z niemożliwością. Przez chwilę myślałem nawet, że takie wydanie istnieje tylko w teorii albo wyobraźni kolegi. Ale jednak nie. Wydanie to (w formie elektronicznej) można znaleźć - o tutaj , a stronę tytułową zamieszam poniżej. Niemniej możliwość nabycia jej jest chwilowo niedostępna. Pewnie musimy poczekać na dodruk.

W związku z powyższym pozostała mi druga opcja, czyli zasilenie wskazanej przez kolegę fundacji. Jako, że na powyższej stronie nie znalazłem ceny wydania z 1832 roku, a w Empiku "Cierpienia..." kosztują obecnie niecałe 10PLN, co wydaje się kwotą - delikatnie mówiąc - symboliczną, pozwoliłem sobie zasilić konto fundacji okrągłą kwotą 100PLN, czego dowód również załączam.

To w kwestii edycji poprzedniej.

W ostatni weekend jednak zakończyła się już edycja kolejna, której zwycięzcą został kolega @bori . Kolega, którego w przeciwieństwie do jaśnie nam panującego moderatora @bojowonastawionaowca , postanowiłem jednak nie pomijać. Zatem zapraszam kolegę @bori do wybrania sobie nagrody książkowej w kwocie nie przekraczającej 100PLN. Szczegóły przekazania ustalimy sobie już pewnie za kulisami.

Fanatyk4piorunów

O panie, a to trzeba wygrać, żeby coś wygrać

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

No dobra, to ja wrzucę :smiley:

Temat: Zaginiony w akcji
Rymy: bitwa - gonitwa - wybuchu - słuchu

- Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.
-Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.

GURU6piorunów

@PaczamTylko

W głowie toczy mi się chaotyczna bitwa,
Gwarna i tętniąca absurdem gonitwa.
Rośnie i nawarstwia, dąży do wybuchu,
Zamilknę, zniknę, nie będzie po mnie słuchu.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Witajcie,

niezmiernie miło jest mi ogłosić okrągłą XX edycję konkursu

W tej edycji chciałbym aby pojawiło się to co najbardziej lubię w literaturze, czyli plot twist. Opowiadania będą miały za zadanie zrobić w konia czytelnika, zwieść go, zaskoczyć i zszokować. Gatunek i ilość słów dowolna.

Termin publikacji prac do końca września, wyniki ogłoszę 1 października. Decyduje największa ilość piorunów. Mam nadzieję że taki długi termin wpłynie pozytywnie na ilość prac i będzie łatwy do zapamiętania.

A na większą zachętę do tworzenia deklaruję, że zwycięzca tej edycji otrzyma wybraną przez siebie i ufundowaną przeze mnie nagrodę książkową o wartości do 100 zł!*

Lider9piorunów

* - Dotyczy osób których imię zaczyna się na literę "ó", urodzonych 29 lutego.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

49piorunów

Już za niecałe dwa tygodnie, w dniach 12-13 września widzimy się na pierwszym w Gorzowie Wielkopolskim! :beers:

W piątek MCK Gorzów zaprasza wszystkich chętnych na slam z okazji Hop Słonimski Fest, gdzie będzie można zaprezentować swoje utwory oraz popisać się umiejętnością improwizowania.

W sobotę z kolei spotkamy się po południu na bulwarze, aby podziwiać Wartę toczącą leniwie swe wody pozbawione topielców (wodników, rusałek etc.) oraz spożywać napoje alkoholowe lub nie.

Pozostałe atrakcje do ustalenia.

W razie pytań czy wątpliwości pozostaję oczywiście do dyspozycji :smiley:

To z kim się widzimy? :grinning:

Wołam: @razALgul @splash545 @Patkapsychopatka @Wrzoo @owczareknietrzymryjski @bojowonastawionaowca @fonfi @George_Stark @CzosnkowySmok @moderacja_sie_nie_myje3 i wszyscy inni spod tagu

Osobistość0piorunów

@KatieWee poza owca to ja nikogo na tym zdjeciu nie poznaje

Fanatyk1piorunów

@KatieWee będę w sobotę a w piątek jest duża szansa :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (40)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Jesień

Chmury na niebie stanęły i stoją
rak idzie przodem, wąż pełznie tyłem
półkule mózgu w głowie się troją –
dzisiaj niedziela pełna pomyłek.

Bo znów za wcześnie coś przekwitanie,
rano widziałem odlot żurawia –
jesień! To jesień, mój drogi panie!
Tylko dlaczego? – tak się zastanawiam.

Czy to pokłosie wygnania kary?
Czy może odpad z życia fabryki?
Wczoraj tak młody, a dziś tak stary
się czuję. Nadziei tylko nie umiem uciszyć,

że w życie wejdę znów pełnym gazem
następnym latem – kolejnym razem.

*


GURU3piorunów
Gruba ryba0piorunów

Jakoś tak identyfikuje sie z tym nanosonetem

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Jej, ależ ta XIX edycja zabawy w kawiarni była fantastyczna! W moim odczuciu pokazała ona, jak wiele w literaturze zależy od jednej decyzji autora. Bo wszystko co później, to są już tylko tej decyzji konsekwencje.

Ponieważ jest to , to należy wymienić zgłoszone opowiadania i zawołać ich autorów:

@Jakub_Hermann i opowiadanie bez tytułu ;

@bori i opowiadanie _CZY WSZYSTKO BĘDZIE JUŻ OK_?;

@Spleen i opowiadanie bez tytułu ;

@onpanopticon i opowiadanie _Skazani na_ **_Show_**_szłyk_ ;

@fonfi i opowiadanie _Mucha_ .

Gratuluję wszystkim uczestnikom, bo opowiadania były tak fantastyczne, że tę symetryczną XIX edycję wygrywają wszyscy którzy wzięli w niej udział! – nie potrafię znaleźć żadnego kryterium, za pomocą którego mógłbym kogokolwiek wyróżnić.

Niemniej, ktoś musi zorganizować edycję kolejną i będzie to kolega @bori , a to dlatego, że dostał najwięcej piorunów. Decyzja moja podyktowana jest branżową zazdrością, no bo ja tylu nie dostaję. 😉

Dziękuję serdecznie za udział, tak piszącym, jak i czytającym. Mam nadzieję, że edycja i jednym i drugim sprawiła trochę radości. :smiley:

Fanatyk4piorunów

@bori nie pominięty, a nawet wyróżniony? Widać, że dziś niedziela. Gratki.

Lider3piorunów

@George_Stark Bardzo dziękuję, co wygrałem? :grinning:

Moim zdaniem obfitość uczestników to zasługa nie tylko ciekawego pomysłu, ale także większej ilości czasu na opowiadanie. No i w moim odczuciu łatwiej jest zapamiętać termin gdy edycja się kończy wraz z końcem miesiąca.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Chociaż z mojego młodzieńczego wymarzonego sex, drugs and rock’n’roll dziś zostało mi już tylko and, to czasami jednak odzywają się jeszcze we mnie te niemal zapomniane młodzieńcze ideały. Na przykład te związane z ruchem hippisowskim, które obejmują między innymi życie w komunach:

*

Grudziądzka komuna wodna

Na plaży w Grudziądzu czasami stoją,
ćmy na nich siadają – nocne motyle,
żywi się ludzie czegoś ich boją,
a oni źle nie chcą. Ot, tylko tyle

byś wieczne w Wiśle miał wodowanie,
by łódki ci puszczać, nie znicze stawiać,
by łzy żałobników wody wezbranie
powodowały i, miast cię grzebać, raczej cię spławiać.

Niech Alleluja śpiewają szuwary:
będziesz wędkarzom zrywał haczyki,
bobrom podbierał ścięte konary
i tym, co żywi, sam będziesz życzył

by, opuściwszy lądową bazę,
martwieli w Wiśle. Tak wszyscy razem.

*


Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

You ar soł kjut
Wbij mi w głowę śrut
Jedyne, co widzę to brud
Pod paznokciami

Palę szlug
Do mnie oczkiem mrug mrug
Robisz, widzę, to cud
Między zjazdami

Święty spokój
Widzisz u mnie, więc dokuj
Kobieta nie popuści
Mężczyźnie

Dotrzymaj kroku
Ja nie pozostanę z boku
Gdy chcesz, bym odpuścił
To wygryź mnie

Maszkary, koszmary
Zasłonięte kotary
Słońce razi mocno
W oczka

Czarne okulary
Ochrona przed czary
Się chowa z łez oczu
Powłoczka

Ściany mięciutkie
Sufit wysoki
Kraty, a drzwi
Gdzie klamki

Wołam cię zbudź się
Uslysz me kroki
Wychyl główkę zza
Firanki

Trzy języki
Wzajemne dotyki
Orgia przytulania
Na łyżeczkę

Gardła bez grdyki
Udawane krzyki
Brak drania
Za to mamy cieczkę

Łzy ze wstydem
Których nie wytrę
Chcę się nauczyć
Mądrości

Mówię ze zgrzytem
Może jakoś wybrnę
Chciałbym tańczyć
Nie ze złości

Białe kafelki
Na nich fraktale
Białe
A jakby zwijane

Białe wafelki
Na klęczkach gorzkie żale
Grzeszki
A nie żałuję wcale

Trzy kolory
Wiele odcieni
Jak ludzie
W metrze w Bangkoku

Życie to wybory
Gra świateł i cieni
Raz po grudzie
A dwa w amoku

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Gruba ryba1piorunów

Ależ mi się ta orgia przytulania podoba! Brzmi świetnie, a i koncepcja sama w sobie ciekawa. :smiley:

Fanatyk0piorunów

@George_Stark kiedyś brałem udział w łyżeczce złożonej z 30 osób, było miło

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem po raz kolejny,
Postanowiłem, że nie mogę odpuścić obecnej edycji , zwłaszcza że opowiadanie miałem już rozgrzebane i należało je jedynie dokończyć. Zatem ledwie patrząc na oczy zapraszam Państwa do lektury „Muchy”, do napisania której zainspirował mnie sam @George_Stark nawiązując kilka postów temu do słów piosenki Teksański, zespołu Hey (niestety nie jestem teraz w stanie odnaleźć tego wpisu).

A zatem przed Państwem fanfik do Teksańskiego

Mucha

Herbata stygnie zapada mrok
A pod piórem ciągle nic

Obowiązek obowiązkiem jest
Piosenka musi posiadać tekst
Gdyby chociaż mucha zjawiła się
Mogłabym ją zabić a później to opisać (…)

Od kilku godzin Kaśka wpatrywała się w pustą kartkę na stole. Pustą, jeśli nie liczyć bazgrołów na marginesie, które mimowolnie robiła piórem, żeby stalówka nie zaschła. W żółtym świetle lampy, w stronę sufitu wędrowała wąska stróżka dymu z papierosa, którego końcówkę obracała w palcach. Dopaliła go, peta zdusiła w popielniczce i w nadziei na pobudzenie natchnienia sięgnęła po stojącą obok szklankę z whisky. Jednym haustem wypiła całą zawartość. Miłe ciepło wypełniło jej ciało, ale w głowie nadal pozostała pustka. Już cały tydzień próbowała napisać - albo przynajmniej zacząć - tekst do nowej piosenki. Ale jedyne co jej się udało wyprodukować, to sterta pustych butelek po alkoholu.


Kątem oka Rysiek zauważył przytulne, oświetlone bladym, żółtym światłem wnętrze. Podleciał bliżej i wtedy do sielankowego obrazu dołączył wspaniały zapach: lekko kwaśny, zatęchły, roztaczający cudowną wizję kilkudniowych resztek jedzenia i piętrzących się śmieci. Aż aparat gębowy nabrzmiał mu śliną.

Skręcił gwałtownie, robiąc przy tym - bardziej dla efektu niż potrzeby - beczkę i przyśpieszył kierując się wprost na źródło światła i zapachu. Oczami wyobraźni widział już kawałki dwudniowej pizzy i kromki ze zjełczałym masłem gdy nagle zatrzymał się z hukiem na niewidzialnej przeszkodzie. Otrząsnął się zaskoczony, zawisł w powietrzu i rozejrzał w poszukiwaniu niewidzialnej przeszkody, chociaż “rozejrzał się” nie jest najlepszym określeniem dla kogoś z 360-stopniowym polem widzenia.

Zawisł przed ścianą, w otworze której widział upragnione światło i resztki na kuchennym blacie. Po chwili obojętnie wzruszył skrzydłami i ponownie się rozpędził tylko po to by znowu zatrzymać się na niewidzialnej barierze. Lekko już poirytowany, raz za razem ponawiał próby, celując w różne miejsca, za każdym razem zatrzymując się z łomotem na niewidzialnej granicy i nabawiając się jedynie bólu głowy.


Rytmiczne stukanie w szybę wyrwało Kaśkę z zamyślenia.

– Co do cholery? Jeśli to znowu te gnojki z dołu rzucają żołędziami to im nogi z tyłków powyrywam. Ja tu się próbuję skupić! – krzyknęła zdenerwowana.

Stukanie nie ustawało, więc podeszła do okna żeby zobaczyć kogo się takie żarty trzymają. Jako że w polu widzenia nie było żywej duszy, otworzyła okno w nadziei, że nakryje dowcipnisiów kryjących się pod parapetem. Jednak tutaj też nikogo nie było. Postała chwilę, bacznym okiem obserwując otoczenie i mamrocząc przekleństwa pod nosem, ale na zewnątrz panowała cisza.


Zmęczony walką z niewidzialną przeszkodą Rysiek zdobył się na ostatni wysiłek. Odleciał na dobre parę metrów, żeby nabrać rozpędu, złapał kilka głębszych oddechów i wystrzelił w kierunku światła i zapachów. Kiedy był już prawie u celu, centralnie na jego kursie pojawiła się ludzka postać. Żeby uniknąć zderzenia Rysiek wywinął piruet i zmienił kierunek lotu celując w narożnik otworu. Postać musiała coś zrobić z barierą, ponieważ przez nic nie zatrzymywany, wparował do wnętrza pomieszczenia. Otoczyła go feeria zapachów, aż z wrażenia przycupnął na lampie pod sufitem i głęboko wciągnął aromat.


Kaśka zamknęła z trzaskiem okno rozdrażniona tym, że nie udało jej się przyłapać złośliwych dzieciaków. Żeby ukoić trochę nerwy nalała sobie kolejną szklankę whisky, zapaliła kolejnego papierosa i siadła przy stole przed wciąż pustą kartką. Cała sytuacja pobudziła ją jednak na tyle, że w głowie zaczął jej kiełkować pomysł na słowa piosenki. Odłożyła papierosa, złapała pióro i napisała:

“Herbata stygnie zapada mrok,
A pod piórem ciągle nic”

– Niezły początek – pogratulowała sobie.

W tym momencie jej uwagę zwrócił ruch na brzegu stołu. Spojrzała na stojący tam talerz, z resztkami śniadania i zobaczyła wielką, tłustą muchę na środku niedojedzonej kanapki.


Rysiek był w siódmym niebie, kiedy zleciał z lampy i usiadł na kromce chleba z dżemem. Zanurzył przednie odnóża w słodkiej mazi i za pomocą znajdujących się na nich receptorów smakowych rozkoszował się lepką i gęstą konsystencją, ale przede wszystkim - wspaniałym smakiem.

– Wczorajsza – ocenił jak wytrawny znawca

Wyciągnął nogi z dżemu, wytarł je dokładnie o siebie i o swoje wielkie oczy, po czym przywarł lepkim językiem do słodkiej powierzchni przetworu. Polizał soczyście kilka razy kawałek truskawki, po czym ponownie przetarł język i oczy łapami.

Kiedy przymierzał się, żeby znowu przyssać się do kanapki, zarejestrował jakiś ruch za sobą. Mięśnie w ułamku sekundy zareagowały, wprawiając skrzydła w ruch i zgrabnym unikiem po paraboli Rysiek minął zbliżającą się dłoń dosłownie o kilka milimetrów.


Chociaż Kaśka bardzo powoli unosiła rękę i dopiero, kiedy ta była tuż nad celem gwałtownym ruchem pacnęła w talerz, to mucha jakimś cudem uciekła i znalazła się pod sufitem. Impet uderzenia rozchlapał dżem z kanapki po całym pokoju. Kawałki truskawek znalazły się nawet na lampie i ścianach.

– Dopadnę Cię gnoju – warknęła w kierunku krążącej pod sufitem muchy

Wytarła rękę o brzeg koszulki i napiła się kolejny łyczek whisky na ukojenie nerwów, cały czas śledząc tor lotu krążącego pod sufitem owada. Mucha zakreśliła kilka ósemek wokół lampy po czym gwałtownie zmieniła kierunek i nagle gdzieś jej zniknęła.

Kaśka przez chwilę rozglądała się po pomieszczeniu, ale kiedy nie udało jej się namierzyć intruza, usiadła z powrotem do pisania. Poobracała w głowie kilka możliwych wariantów tekstu a kiedy w końcu podjęła decyzję zapisała kolejne wersy:

„Obowiązek obowiązkiem jest
Piosenka musi posiadać tekst
Gdyby chociaż mucha zjawiła się
Mogłabym ją zabić a później to opisać”

I wtedy zauważyła błysk światła odbijający się od tłustego i świecącego odwłoka muchy siedzącej na gnijącym pomidorze w kuchni.

Wstała cicho i ostrożnie. Powoli, w skupieniu zaczęła się zakradać do paskudnego stworzenia ale wypity alkohol wcale nie ułatwiał sprawy. Kiedy była zaledwie o krok od blatu, zaczepiła ręką o szklankę i spłoszyła muchę.


Tym razem to nie wzrok a słuch wygenerował ostrzeżenie i wysłał impuls do malutkich ośrodków nerwowych Ryśka. Ponownie mięśnie zareagowały niemal natychmiast i jednym zwinnym piruetem znalazł się w powietrzu.

Człowiek w dole wykonywał nerwowe i lekko nieskoordynowane ruchy rękami najwyraźniej próbując trafić Ryśka w powietrzu. Rozbawiony tym faktem podrażnił się chwilę z kobietą, po czym przycupnął na drzwiczkach od szafki pod sufitem i obserwował rozwój sytuacji.


Kaśka dyszała zmęczona gonitwą za kręcącą się nad jej głową muchą. Zatrzymała się z rękami wspartymi na udach i obserwowała spode łba, gdzie tym razem usiądzie ten przeklęty śmierdziel.

Owad, chyba celowo i złośliwie przysiadł prawie pod samym sufitem, zdecydowanie poza jej zasięgiem.

Ale może zasięg udałoby się zwiększyć?

Kaśka wyjęła z szuflady łapkę na muchy. Oceniła, że żeby dosięgnąć muchę musi jednak wdrapać się wyżej.

– Teraz mi nie uciekniesz – wysyczała do owada opierając kolano na kuchennym blacie.

Podparła się wolną ręką i dźwignęła cały ciężar ciała. W tym momencie jedyna ręka, którą się podpierała poślizgnęła się na resztce masła i Kaśka runęła jak długa do tyłu uderzając z impetem głową o twardą posadzkę. Niestety czaszka nie wytrzymała uderzenia i pękła.

Myjąca się spokojnie mucha była ostatnim co kobieta zobaczyła, zanim ogarnęła ją ciemność.


Rysiek przyglądał się jak leżące na podłodze ciało dostaje drgawek, by po chwili zastygnąć w bezruchu. Minęło kilka kolejnych sekund i trupowi puściły zwieracze.

– Chyba muszę polecieć po chłopaków, bo sam tego wszystkiego nie zjem – powiedział do siebie zamyślony, przetarł nogi i oczy i przeleciał nad stołem, omijając strużkę dymu z dopalającego się samotnie papierosa.

1157 słów.

Gruba ryba2piorunów

ABSOLUTNIE FANTASTYCZNE!!!

Ja sam nie wiem, co mi się najbardziej podoba: czy pomysł, czy wykonanie, czy puenta.
Kurde, dawno czegoś tak dobrego nie czytałem. :grinning:

Fanatyk1piorunów

@George_Stark poważnie?! A to tak na kolanie kończone. Niemniej dziękuję. 😅

Gruba ryba1piorunów

@fonfi A najzupełniej poważnie. Coraz częściej zauważam, że im mnie się człowiek stara (w sensie im mniej chce uzyskać efektu czy perfekcji), tym lepiej wychodzi. Jakoś tak luźniej i naturalniej.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Mam włosy na twarzy i włosy na nogach
Włosy na jajach i włosy na głowie
Czy jestem człowiekiem czy jestem małpą
Czy jak podskoczę to w bramie mnie z gwałcą?

Jestem maszkarą czy jestem potworem
Bestiariusza przedmiotem czy doktorem
Tatuaże to plamy czy ozdoby
Umieramy w polu czy budujemy groby

Myślę, że pół na pół człowiekiem i bestią
Do tego w połowie jestem kobietą
W której połowie, dowiesz się samo

Myślę że to ciągle otwartą kwestią
Myślę, że sednem właśnie jest to
I że na pewno nie dowiemy się rano

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

GURU2piorunów

@RogerThat to nie kwiaty
Ani potwór włochaty

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Z powodu ograniczonego dostępu do urządzeń wyposażonych w ekran i jeszcze bardziej ograniczonego dostępu do inernetów (powód tych ograniczeń załączam poniżej) tym razem edycję zabawy w Kawiarni pozwolę sobie otworzyć bez zbędnych i przydługich wstępów. Napiszę jedynie, że skoro jest to edycja XCI (słownie: 91), to rymować będziemy do sonetu o tym samym numerze autorstwa Williama Shakespearea.

Sonet 91

Jedni ród sławią, inni zręczność swoją,
Inni swe skarby, inni ciała siłę,
Inni strój modny, choć im źle go skroją,
Inni sokoły, psy i konie miłe.

I każdy jedno ma upodobanie,
Które najwięcej radości mu sprawia,
Lecz nie chcę z nimi wchodzić w porównanie;
Nad wszystko dobre moje lepsze stawiam.

Dla mnie twa miłość lepsza niż ród stary,
Droższa niż skarby i strojów przepychy,
Milsza niż sokół, konie i ogary.

Drwię, mając ciebie, z całej ludzkiej pychy.
Lecz wynędzniałem od tego zarazem,
Drżąc, że odejdziesz, stając się nędzarzem.

Podsumowanie wraz z informacją o zwycięzcy pojawi się w najbliższy piątek, w godzinach popołudniowo-wieczornych, zależnie od urodzaju Państwa wytworów.

Miłego rymowania. 🙂

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Tego żem się nie spodziewał, no ale cóż zrobić.
Ale do rzeczy

Temat: koniec lata
Rymy: klata-lata-tata-szmata

Powodzenia :slightly_smiling_face:

Gruba ryba5piorunów

Moja umięśniona klata,
Nie tylko na koniec lata.
A tu diagnoza - prostata.
Wiadomość jak w mordę szmata.

GURU5piorunów

Koło ucha komar bydlak lata
Upał się z chłodem na zewnątrz przeplata
Już niedługo nadejdzie straszna data ta
Gdy jesień się zacznie wilgotna jak szmata.

Pokaż więcej komentarzy (6)