Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zycie

GURU

w Psychologia

4piorunów

Chciwość i wyzysk, czyli słów kilka o myśli Veblena | Obserwator Finansowy: Ekonomia | Gospodarka | Polska | Świat

Zagadnienie chciwości i wyzysku, które wiąże się nieuchronnie z wieloma przejawami życia politycznego i ekonomicznego, doczekało się wielu prób analiz oraz ocen, ale wciąż pozostaje do pewnego stopnia tajemnicą – mrocznym i nie w pełni zrozumiałym sekretem życia społecznego

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

Najbardziej w życiu cenię sobie, że mam rodzinę i przyjaciół na których mogę liczyć. Moje ziomeczki (trzymamy się kilkanaście lat, widując się 1-2x w tyg regularnie, nawet mimo tego, że niektórzy mają długoletnei związki - to już także moje koleżanki) organizują sobie wyjazd integracyjny, taka agroturystyka. Zapierałem się, żeby nie jechać, bo po prostu nie mam ochoty na weekend melanżu przed sylwestrem, którego organizuję w domu i i tak wszyscy będą. Zasłaniałem się, że nie mam kasy.

Siedziałem z chłopakami przy piwie i powiedzieli mi "pieniądze to najmniejszy problem. Ile potrzebujesz? Masz problemy?Tysiąc? Pięć? Pożyczymy ci, oddasz kiedy będziesz miał, obojętnie, nawet w ratach, może być i za rok. Bo my chcemy, żebyś tam z nami był i żebyśmy razem fajnie spędzili czas i odpoczeli". No k⁎⁎wa powiem wam, że się prawie oczy zaszkliły. Hajs mam, pojadę na połowę tego wyjazdu (bo praca, tu nie ma wymówki), bo jednak stwierdziłem, że potrzebuję odpocząć.

Na rodzinę też mogę liczyć. Ostatnio rodzice dostali po śmierci babci pieniądze z ubezpieczenia. Co zrobili? Podzielili po równo między mnie, siebie, a siostrę (ja 28 lvl, ona 33 lvl), choć nie musieli.

Z częścią rodziny świąt nie spędzamy, bo ciocia mieszka 200 km dalej i zabiera babcię (mam 3 młodsze kuzynki, tam dom tętni życiem, my spędzamy wigilię w kameralnym gronie). Mimo to złożyli nam życzenia, wszystkie ciotki i wujkowie. Po świętach kuzynki pisały do mnie jak święta, co słychać itd. Na urodziny (miałem ponad tydzień temu), mimo bycia starym zgredem dostaję od nich prezenty (wino/whisky, a od chrzestnej to nawet przelew, od lat prosze, by nie wysyłała mi kasy).

Wiecie co jest w takiej sytuacji ciężkie? Znaleźć babę, która się dopasuje do tego xD Graniczy z niemożliwością. Ja hipotetycznie dostaję telefon o 1 w nocy od mojego przyjaciela, czy przyjadę 100km dalej, bo auto mu się popsuło, to wsiadam i jadę. To samo oni robią dla mnie. Z rodziną mamy też tak, że jeden stanie za drugim i własną klatką zasłoni. No i ja będąc nauczony takiego poświęcenia dla swoich ludzi, wymagam tego samego od mojej potencjalnej drugiej połówki. Problem w tym, że w 90 % przypadków ludzie po prostu tacy nie są, a ja żyję w bańce.

Fanatyk2piorunów

@Lopez_ nie wiem, jak teraz się pewne granice wiekowe przestawiły, ale ja miałem podobnie do 30 roku życia. Niestety, na 30ke nikt z znajomych, ani rodziny, nagle nie chciał jechać na mój wyjazd urodzinowy - a to już dzieci, a to dziewczyna, a to kariera. Więc to dopiero było mobilizacją, aby znaleźć Sobie kogoś i się cieszę, bo na ten moment, z znajomymi spotykam się czasem raz na rok, rzadziej lub wcale - rozwody, wyjazdy do innych krajów, alkoholizm i śmierć, albo średnio się czuli przy dzieciach, może zazdrość o rozwój osobisty, nie wiem. Niestety z wiekiem, zauważam, że znajomi raczej zanikają, a wracają jedynie, jak czegoś im potrzeba lub chcą się pochwalić, z kilkoma wyjątkami. Czy tak będzie u Ciebie, oczywiście, nie wiem, ale nie stawiałbym w życiu też wszystkiego na jedną kartę.

Fenomen0piorunów

@zomers No to my jesteśmy wszyscy (poza 1 os) pod 30stkę i kilka osób w wieloletnich związkach i te dziewczyny albo biorą ze sobą do nas, albo wychodzą sami.

Prawda, pojawią się dzieci będzie trochę inaczej, natomiast dla mnie nie ma żadnego problemu, jakbym miał dzieci i kobietę, żeby do mnie kumpel wpadł pogadać.

U mnie z wiekiem tych znajomych jest więcej, ludzie nie mają takiego kija w dupie. Stare przyjaźnie są od lat, nowe znajomości także nawiązuje. Co to za przyjemność z życia siedzieć na fotelu przed TV? Moi rodzice mieli czas zawsze dla znajomych, a wychowywali mnie i siostrę. Bardzo często się z nimi spotykali.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Historia

3piorunów

Przygotowania do świąt w PRL

Udekorowane witryny sklepów, kolejki po rybę i prezenty oraz uliczny handel choinkami. Jak wyglądała przedświąteczna gorączka zakupowa w PRL? Nieodłącznym elementem przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia są zakupy. Ostatecznie prezenty, karp, ozdoby i choinka same się nie kupią. Nie

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Ja to mam w życiu tak. 28 lvl. Z jednej strony chciałbym poznać kogoś, w kim się zakocham i z kim spędzę życie. Z drugiej strony chcę być sam i nie chcę się rozczarować ani być zranionym. Na początku tego roku rozpadł mi się 6 letni związek i mam teraz do siebie wyrzuty, że zawiodłem jako potencjalna głowa rodziny (moja duma urazona, bo kochać jej nie kochalem w sumie).

No i ogólnie tak. Mam mieszkanie (jeszcze w nim nie mieszkam, bo jestem z rodzicami na dole, nie ruszam po babci jeszcze nic, za szybko) w dużym domu rodzinnym, mam samochód, mam pracę, kasy mi wystarczy, ale chcę zarabiać lepiej, więc myślimy z ziomkami o własnej działalności, opcjonalnie jeszcze zdobędę trochę doświadczenia i będę miał coś naprawdę dobrze płatnego.

No i jak już będę mieszkał na swoim i zarabiał więcej, to chyba wtedy dopiero mogę kogoś poznać. Dlaczego? C⁎⁎j wie, może będę czuć się stabilnie, a może rozsądek mi podpowiada, że trzeba założyć rodzinę, bo czas mnie goni, a jak będzie dobrobyt, to i baba nie odejdzie. Może nie będę się wtedy bać, że nie dam rady, że muszę kombinować jak zapewnić potencjalnej rodzinie godny byt, no c⁎⁎j wie.

Pogodziłem się z tym, że już nigdy się tak prawdziwie nie zakocham, ani nikt we mnie, więc zostało mi mysleć pragmatycznie i znaleźć kogoś, z kim się dogadam i będę mógł z nim współdzielic życiowe plany.

Poza tym, jest jedna osoba, która mi po rozstaniu zamieszała w głowie, dziś mamy koleżeńskie relacje i nawet chodzimy na wspólne imprezy okolicznościowe, ale laska straumatyzowana po poprzednim związku i też jest ciągnięcie kontaktu i relacji, ale kiedy robi się za poważnie, to jest zaraz dystans.

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Jaka jest motywacja korposzczurostwa do korposzczurowego życia? No ja tak pytam serio. W sensie wiecie, wynajem pokoju za 1500 zł z innymi ludźmi lub opcjonalnie kawalerki za 3k z opłatami i chodzenie do pracy w korpo, dojazdy zbiorkomem, żeby potem wy⁎⁎⁎ać całą wypłatę w knajpach w weekendy, bo na nic innego czasu nie ma w życiu. Wegetacja.

W sumie jakbym miał taki żywot prowadzić, to wolałbym schować dumę do kieszeni i wyjechać do Niemiec/Holandii gdzieś do fizycznej roboty i w międzyczasie nauczyć się tam jakiegoś fachu, gdzie można lepiej zarobić, mimo posiadania papierka z napisem mgr i predyspozycji do pracy za biurkiem.

Wracacie po kilku latach i macie chociaż jakąś poduszkę finansową, umiecie coś praktycznego, jak nie byliście debilami, to nauczyliście się też języka i macie jakieś możliwości. Raz mój znajomy (bardzo pozytywny człowiek) szukał do pracy w Niemczech, bo prowadzi tam firmę i zatrudniał asystentów i fachowców za dobre stawki (byłem w szoku ile płaci ludziom do przyuczenia), dodatkowo dawał im jeszcze zakwaterowanie (wynajmował bliźniaka, w jednej części on z żoną, w drugiej pracownicy).

I to jest dobra perspektywa. Dobrą perspektywą nie jest natomiast praca w korporacji jako Brand Product Manager czy inny Riserczer etc, gdzie zapierdalasz jak chomik w kółku i na końcu nic z tego nie masz, bo zarobią tylko ci, co idą po trupach do celu i żyją robotą 24/7, a nauczyć się c⁎⁎ja nauczysz w takiej pracy.

Ja sobie mieszkam w średniej wielkości mieście, mam tu dom rodzinny w którym mieszkam, nie mam kredytu, mam pracę taką, która mi odpowiada, ale żyłem kilka lat w Trójmieście jako taki robak i się dziwię, jak tam ludzie wytrzymują xD Zarobiłbym 2-3k na miesiąc więcej tam niż tutaj, a i tak wyjebałbym więcej na życie, bo opłaty i koszty usług droższe + więcej jazdy i spalania paliwa.

Żałuję, że zamiast życia w Trójmieście jako korpuch, nie wybrałem na te 2-3 lata wyjazdu za granicę, umiem angielski, jestem bardzo wygadany (pracuję jako handlowiec) i dobrze organizuję swoją pracę, może bym po czasie znalazł prace jako rekruter w agencji pracy tymczasowej albo coś, to po kilku latach jakbym wrócił, to bym kontaktów chociaż natrzepał. A tak to zostaje mi dalsze budowanie relacji na rynku lokalnym, zdobywanie tu kontaktów i szukanie możliwości, by otworzyć coś swojego. Będzie kapitał, wsparcie marketingowe i IT, są kumple chętni na spółę, tylko trzeba nisze znaleźć.

Lider10piorunów

@Lopez_ straszny bełkot :confused:
Bla bla bla, ludzie pracujący w Polsce to debile, powinni wyjechać za granicę itd itp
Młody człowiek po studiach powinien pójść do korpo by nauczyć się pracować wg procedur, poznać obieg dokumentów, zasady realizacji projektów i nauczyć pracy w grupie i z innymi ludźmi. Rok góra dwa wystarczy. Znam sporo ludzi którzy wyjechali za kasą za granicę. Część tam została i narzeka, cześć jest zadowolona, a część wróciła do Polski i nie mogąc się odnaleźć wróciła z powrotem jeszcze bardziej narzekając jaka ta Polska jest zła.
Ocenianie ludzi przez pryzmat swoich wyborów i osiągnięć i nazywanie ich "debilami" bo nie zachowali się jak Ty mówi mi wiele negatywnego o Tobie

Fenomen0piorunów

@Yes_Man Żyłem w tym korpomieście i korpowyścigu i poza tym poznaniem obiegu dokumentów i zasad realizacji projektów, to za wiele ci ludzie się nie dorobili xD Chyba, że garba lub kredytu pod korek na 30 lat, że potem liczyli ile pieniędzy wydają w Biedronce xD

GURU0piorunów

@Lopez_ Nie wiem, może są różne korpoświaty? Bratowa całkiem wygodnie się usadowiła, dzięki pracy w 2 najbardziej znanych na świecie firmach nie ma teraz problemu z zatrudnieniem, dwa razy już jej się zdarzyło, że została "podkupiona" przez inne korpo, w tej chwili 3/5 dni home office i oczywiście home office przez całe lato. Bardzo elastycznie może zmieniać godziny pracy, byle na koniec roku się zgadzała liczba. Całkiem wygodne dla osoby, która ma rodzinę.
Znam gościa, który jest kurierem (b2b) i ma przejeb@ne, bo przecież firmy nie chorują, ani nie mają urlopów - to nie jest problem firmy, z którą ma podpisaną umowę.

Fenomen0piorunów

@Nemrod Wszystko fajnie, opisywany przez ciebie przypadek to 5-10 % sytuacji

Lider1piorunów

@Lopez_ znam wiele osób które w Polsce się dorobiło i na pewno nie garba. Pracowałem za granicą i zasadniczo jest tam tak samo jak w Polsce - nierobów nikt nie trzyma na siłę. Gdy chcesz możesz się "dorobić" praktycznie wszędzie. Plus pracy za granicą jest taki że tam docenia się zaangażowanie i pracowitość. Przynajmniej ja tak miałem. A kredyt można nadpłacać zamiast przejadać wolne środki

Lider1piorunów

@Lopez_ masz na to jakieś statystyki lub badania?

Fenomen0piorunów

@Yes_Man Pewnie by się jakieś znalazły, gdyby podłubać, może okazałoby się, że jest tego nie 5-10 %, a np 15-17, może 20 %, ale wystarczy spojrzeć na średnią czy medianę zarobków w tym kraju, lub wejść sobie na portale pracy z widełkami typu rocketjobs i ustawić filtr na duże miasta i porównać wysokość ofert, albo np sprawdzić medianę zarobków na wszystkich stanowiskach, na które rekrutują w dużych firmach, pi razy oko można sobie wyrobić zdanie na podstawie tych danych.

Lider1piorunów

@Lopez_ to Ci niewiele powie bo większość ofert pracy jest bez podanych choćby widełek płacowych, a jeśli są to rozstrzał min/max jest ogromny. Kolejna sprawa to podstawa i premie. Szacowane choćby "z grubsza" jest trudne. Pracowałem wiele lat jako handlowiec i podstawa (a nie była to najniższa krajowa) to był zazwyczaj dodatek do premii. Aktualnie dodatki do mojej pensji to ok. 25-30%. To nie było ujęte w ofercie pracy

Fanatyk0piorunów

Korpo życie jest ch⁎⁎⁎we, bo przepierdaa się pieniądze na wynajem i w weekendy w knajpach. Lepiej pracować na zakładzie, mieszkać z mamą, a pieniądze przejebać na wódkę którą skonsumuje się u siebie w piwnicy.
Ewentualnie wyjechać do holandi, mieszkać w 12 chłopa w pokoju, 10 erło na godzinę, po pracy blancik i to jest życie muwie ci nie to co w polsce. A jeszcze będzie cię stać na BMW!

Fenomen0piorunów

@ZohanTSW xDDD niezle urojenia

12 w pokoju chyba najtansza sila robocza i sebki

Tak, w sumie to lepiej mieszkac z matka i pracowac gdzies, odlozyc kase i stworzyc plan na siebie, niz byc szczurem na wynajmie za 3k/miesiac i wegetować

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Psychologia

7piorunów

Osobowość naszych czasów i pandemia funkcjonalnej psychopatii

Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

?

Co gorsze?

  • Umrzeć za wczesnie54%
  • Umrzeć za późno46%

227 głosów

Fanatyk10piorunów

@NatenczasWojski - umrzeć 😒

Fanatyk1piorunów

@NatenczasWojski Byle do wiosny! teraz to każdy przybity chodzi :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba2piorunów

@paulusll niby byle do wiosny ale potem zaraz Wielkanoc, urlop i ani się Grażynko nie obejrzymy i znów zima będzie 😒

Fanatyk0piorunów

@Sosnowiczanin :face_with_raised_eyebrow: ty tu nie tutej i tak jesteś na cenzurowanym :stuck_out_tongue_winking_eye:

Osobistość0piorunów

Jak można umrzeć za późno?
Rozwiń myśl

Gruba ryba3piorunów

@sleep-devir gdy jesteś stary, żyjesz w bólu. Tracisz swoje człowieczeństwo, stajesz się warzywem które zdaje sobie z tego sprawę w chwilach powrotu umysłu. Poza tym żyjesz w bólu i swoich fekaliach nie mając nadziei że będzie lepiej a wiesz że będzie tylko gorzej.

medycyna robi wszystko żeby przedłużyć to cierpienie a żaden człowiek nie może skrócić tej męczarni.

Lider5piorunów

@sleep-devir byc pacjentem opieki paliatywnej

nie rozumiem czemu mowi sie, ze humanitarnym jest uspienie psa, a jednoczesnie nie pozwala sie na to w przypadku czlowieka

jak przypomne sobie jak cierpial moj ojciec to az mnie skreca w srodku

Fenomen0piorunów

@100mph bo ludzie sa dziwni. Ile to osob chwali sie jakze szlachetna adopcja zwierzatka, zeby nie gnilo w schronisku, skoro juz zyje, a ile osob decyduje sie chociaz sprobowac adoptowac dziecko z domu dziecka?
Dodaj do tego fakt, ze wiekszosc ludzi konsumuje produkty pochodzenia zwierzecego bez najmniejszego problemu.

Gruba ryba0piorunów

@100mph wszystko nam będzie odebrane… nie tylko materialne rzeczy ale i godność. Człowieczeństwo. Niezależność. Radość życia. Nadzieja…

Lider0piorunów

@solly kto probowal adoptowac dziecko ten wie, ze ten proces to droga przez meke i uzeranie sie z psychologami, pedagogami, a na sam koniec z sadem, ktory uwaza sie za alfe i omege traktujac potencjalnego rodzica jak scierwo

Mocarz1piorunów

@sleep-devir moze chodzi o meczenie sie z chorobą

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Wiadomości Świat

6piorunów

W Portugalii jeszcze nigdy nie było tak wielu osób w kryzysie bezdomności

Ponad 13,1 tys. osób w Portugalii jest w kryzysie bezdomności, najwięcej, odkąd zaczęto gromadzić dane na ten temat - poinformował rząd. Portugalskie media podkreślają, że liczba osób bez dachu nad głową gwałtownie wzrosła podczas pandemii koronawirusa i w kolejnych latach. Dane

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Mój ojciec nigdy niczego mnie nie nauczył. Praktycznie niczego. Sam był człowiekiem nieporadnym w życiu, wyspecjalizowanym świetnie w swoim zawodzie (adwokat), ale dwie lewe manualnie.

Przez wiele czasu zmagałem się z tym, że i ja c⁎⁎ja umiem, ale starałem się wszystkiego uczyć. Nawet nie wiecie ile frajdy człowiek może mieć, jak naprawi kran czy skręci meble albo inne duperele. Jestem jednak od niego zupełnie inny. On w życiu prywatnym łatwo odpuszcza, jest pesymistą, poddaje się, zakopuje się w strefie komfortu, ja jestem typem raczej walczaka. I w negatywnym słowa znaczeniu także - zmuszam się, tyram, nie wyjdzie mi coś, robię do skutku, spinam się.

Chciałbym bardzo nauczyć się wielu rzeczy, których nie dane mi było nauczyć się u boku mojego taty. Są na takie rzeczy jakieś kursy? U mnie nie jest o tyle problemem sprawność manualna, bo całe życie byłem sportowcem, ale raczej brak umiejętności myślenia technicznego. Sam nie wiem od czego zacząć.

Inspirator9piorunów

@Lopez_ dam Ci inną radę. Chcesz naprawić gniazdko lub włącznik światła? Kup najtańsze w markecie, rozbierz, pooglądaj, pomyśl jak działa. Chcesz zmienić jakiś kabelek w suszarce czy lampce USB? Kup najtańsza lutownice i cynę, obejrzyj poradnik na YT i próbuj. Podobnie jest ze wszystkim. Każdy tak zaczynał tylko jako dziecko. Rozbierałem każda zabawkę i rzecz jaką wziąłem w ręce (rodzice byli bardzo z tego szczęśliwi) a jak nie mogłem czegoś rozłożyć to młotek albo imadło.

Fanatyk2piorunów

@maminfoodboga - to samo tyczy się stolarki - kupujesz kilka desek i starasz się zbić z nich stołek a później go malujesz.
Nawet skręcenie gotowych mebli to już jakaś praktyka.
Częsta rzeczą w domu jest malowanie - polecam zacząć od malowania ścian jakiegoś schowka lub małego pokoju.
Rzeczy AGD się psują - pęknie sprężyna drzwi w zmywarce czy zamek w drzwiach pralki się ułamie - można samemu znaleźć i kupić części i wymienić.
Do męskich rzeczy zaliczam automatyzację pracy na kompie - nie chodzi nawet o nauczenie się programowania - ale o umiejętności znalezienia programów, makr i skryptów, które życie ułatwiają a pracę przyspieszają.

Inspirator1piorunów

@koszotorobur z każdą dziedziną. Nawet z samochodem. Zdejmij koło, zobacz jak to tam działa, co za co odpowiada itp. na studiach profesor miał zasadę: inżynier nie potrzebuje instrukcji. Wiec wszystko robiliśmy zaczynając od reverse engineering by dojść jak coś działa. W ten sposób właśnie wyrabia się zmysł techniczny. I to polecam @Lopez_

Fanatyk1piorunów

@maminfoodboga - przy obecnym skomplikowaniu urządzeń, elektroniki i oprogramowania to śmiem twierdzić, że inżynier instrukcji potrzebuje.
Niemniej o działaniu podstawowych elementów bardziej skomplikowanych maszyn najlepiej - tak jak piszesz - nauczyć się je rozbierając i składając 👍

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

😭
>To Blepharisma musculus, uroczy, zwykle różowawy organizm jednokomórkowy. Blepharisma są wrażliwe na światło, ponieważ różowe granulki pigmentu utleniają się tak szybko pod wpływem energii świetlnej, a reakcja chemiczna topi komórkę. . Kiedy Blepharisma żyją w miejscu, w którym są regularnie narażone na działanie światła, które nie jest wystarczająco silne, aby je zabić, z czasem tracą swój różowawy kolor. Ta żyła w stawie, a następnie przez kilka tygodni znajdowała się w słoiku na moim biurku pod lampą. Straciła więc swój różowy kolor, a ze względu na utratę pigmentu myślałem, że przetrwa światło mojego mikroskopu. Ale tak się nie stało i rozpłynęła się, zasmucając mnie. Blepharisma po raz kolejny udowodniła mi, jak delikatne jest życie.
https://streamable.com/pf9hiy

To taka wrzutka zainspirowana robakiem @Opornik ktorym tu ostatnio sie podzielil :slightly_smiling_face:

Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)

GURU0piorunów

@maly_ludek_lego Obserwowanie życia pod mikroskopem to super sprawa, to "polowanie" na coś ciekawego to zabawa sama w sobie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Na oczy mi padło i się włóczę po szpitalach. W tym dzisiajszym jest taka wywiesza xD

Mistrz0piorunów

@boogie ale kozy z nosa można?

Fanatyk2piorunów

@cebulaZrosolu to zabawne pytanie biorąc pod uwagę opa, bo booger to glut xD

Lider3piorunów

@Zielczan a boogie to tańczyć....

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Antynatalistyczna propaganda i promowanie bezdzietności w mediach są już tak obrzydliwe, że człowiek ma poczucie, że gdyby spłodził trójkę dzieci i miał je za co utrzymać, to byłby największym wrogiem rozwijającego się nowego, światowego ładu. A już najgorzej, jakby nie był na etacie w korpo, tylko miał własną działalność i jeszcze mieszkanie w spadku bez hipoteki. Prawdziwy faszysta i niszczyciel planety.

GURU1piorunów

@Lopez_ trzeciego już nie mam w planach :grinning:

Fanatyk2piorunów

@skorpion Ja mam, tylko muszę tą drugą stronę jeszcze namówić xd

GURU2piorunów

@paulusll czyli nam obu do bycia faszystą i niszczycielem planety brakuje tylko po jednym dziecku?!
trzeba się więc brać do roboty ku chwale Wielkiego Imperium!

Fanatyk0piorunów

@skorpion Jak żyć?! (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Mistrz5piorunów

@Lopez_ gdzie widziałeś taką propagandę? Ja na przykład nie chcę mieć dzieci bo po co mam sprowadzać kogoś, kto się nie prosi na tak ch⁎⁎⁎wy świat?

Gruba ryba2piorunów

@maximilianan ... nie masz dzieci bo siedzisz i tylko robota, cpanie, cpanie, robota... o jakich dzieciach ty bys chciał myśleć?

Ja pierdole...
>nie chcę mieć dzieci bo po co mam sprowadzać kogoś, kto się nie prosi na tak chujowy świat?
...wyborny fikołek xDDD

Fenomen0piorunów

@maximilianan W socialach non stop pojawia się masa tego typu nagłówków i historii jakże szczęśliwych ludzi, którzy sobie "doświadczają", albo "subskrybują, nie posiadają". Otwórz oczy i wyjdź z bańki, spójrz na to co się dzieje dookoła z innego punktu widzenia, poszerz odrobinę horyzonty.

Niektórzy ludzie po prostu takich rzeczy nie wyłapują i absolutnie nie mam nic do ciebie, ale uwierz mi, że globalne zmiany nie zachodzą z przypadku i nie są "skutkiem ubocznym" rozwoju.

Fenomen2piorunów

@maximilianan Nie chcę tu poruszać tematów natalistycznych, ani oceniać Twoich decyzji, ale co do świata, to chyba mamy najmniej chujowy w jego historii xD
Chodzi oczywiście o bańkę, w której istniejemy.

Mistrz1piorunów

@Lopez_ jeden czy dwa artykuły mówiące o istnieniu ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci to chyba nie propaganda? Zresztą dzietność spada na całym rozwiniętym świecie od dawna, nawet pomimo transferów socjalnych

Mistrz1piorunów

@HerrJacuch to że jest najmniej chujowy w tym momencie nie znaczy, że później się nie pogorszy. Młodzi ludzie mają znacznie mniejsze szansy np na kupienie domu

Fenomen0piorunów

@maximilianan Czy ty widzisz różnicę między jednym/dwoma artykułami a cyklicznie puszczanymi nagłówkami z treściami tego typu? To jest tylko 1 % antynatalistycznej propagandy, przecież młodym się od nastoletniego wieku wmawia teraz, że posiadanie dzieci to jest udręka i lepiej sobie to odpuścić, bo można jeździć po świecie, ćpać po imprezach i ruchać się na prawo i lewo z byle kim.

Tak samo jak wmawia im się powoli, że nie muszą posiadać żadnej własności prywatnej, bo w XXI wieku jest model subskrypcji i nie ma sensu czegoś mieć, skoro można wynajmować. Poza tym, nawet nie daje im się wyboru przez rosnąće ceny na rynku nieruchomości, ale powoli będziemy zmierzać w tym kierunku także w sektorze motoryzacji, gdzie zbiorkom będzie miał za zadanie wypchnąć użytkowników aut. Właściwie zakazy wjazdu starych aut do centrum dużych miast to tylko zalążek tego co nas czeka.

Fenomen0piorunów

@maximilianan Nie znaczy też, że później się nie polepszy. Jeśli już jesteśmy w strefie gdybania.

Mistrz0piorunów

@Lopez_ no to właśnie pytam cię o jakiekolwiek przykłady. Na moich social media nie pokazuje mi się żadna propaganda tego typu

Mistrz1piorunów

@HerrJacuch mi się świat nie podoba, nie chce żeby ktoś inny też musiał to przeżywać

Fenomen0piorunów

@maximilianan Dobra, ale mam teraz przeszukać sociale i ci screeny porobić. Mogę to zrobić, jak ci zależy, ale co potem?

Fenomen0piorunów

@maximilianan To jak wygląda twój świat zależy od Ciebie i tego, jakie środowisko wokół siebie budujesz.

Mistrz1piorunów

@Lopez_ po prostu jestem ciekaw skąd taka teza. Nie widzę tego w mediach

Fenomen1piorunów

@maximilianan No i piona, mamy wyjaśnione. Miłej niedzieli, cumplu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fenomen0piorunów

@maximilianan Masz 1 z brzegu. Pewnie jakbyś obserwował fanpage typu Wyborcza, Newsweek (czego ja nie robię, ale Business Insider ma czasem spoko content biznesowo-ekonomiczny), to byś miał tego zalew. A sam widzisz, że skoro tego typu treści pojawiają się w tematyce biznesu i gospodarki, no to jakbyś pośledził media głównego nurtu, to by ci temat z lodówki wyskakiwał. Zresztą, same social media to tylko jedno z narzędzi do budowania opinii.

Mistrz0piorunów

@Lopez_ i w jaki sposób to ma być "antynatalistyczna propaganda"? Ktoś mówi "ej ale to super, wszyscy nie powinniśmy mieć dzieci!"?

Fenomen0piorunów

@maximilianan xD brak mi słów na ciebie

gdyby to był polityczny przekaz zbudowany w ten sam sposób, to byś już to umiał wyczuć, co nie?

Mistrz0piorunów

@Lopez_ tak, na pewno bym tak zareagował jakbym widział artykuł "głosowali na po/pis/lewicę/konfederację i opowiadają o swoim życiu".

Na artykuły o tym jak ktoś rzucił pracę i wyjechał w Bieszczady też tak reagujesz?

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty

Fenomen0piorunów

@maximilianan Wlasnie Business Insider wrzucil drugi raz ten sam post na sociale XD

Gruba ryba0piorunów

@maximilianan ponowię... wyborny kurwa fikołek, to co robosz na tym łez padole, skoro tu tak chujowo? Nie wybierasz się nigdzie? xD

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Jak wpływa pora roku na człowieka? A no mocno. Ostatnimi czasy czuję się bardziej nerwowy, przygnębiony, brakuje mi motywacji i chęci do rzeczy, które sprawiały mi niedawno frajdę. Co prawda doszło trochę obciążeń psychicznych w ostatnim czasie, ale nie jest to nic, z czym sobie do tej pory jako-tako nie dawałem rady.

Niczym zadanie na psychoterapii, sam dla siebie zrobiłem sobie listę rzeczy, które zmieniły się na plus względem kwietnia/maja. I było tego naprawdę dużo. Właściwie mogę powiedzieć, że w większości sytuacji życiowych, idę we właściwym kierunku.

W marcu wróciłem do rodzinnego miasta. Świeżo po rozstaniu po 6,5 roku ze wspólnymi planami na życie. ZDRADZONY.... Z rozwalonym zdrowiem (łącznie 2 choroby), które utrudniało mi treningi i wysiłek fizyczny, często życie towarzyskie. Poza tym, od kwietnia do lipca nie miałem pracy, byłem rozbity psychicznie, miałem niskie poczucie własnej wartości, duża nerwowość, brak perspektyw. Gro słabszych osób wybrałoby sznur. Od tego czasu:

1.Moje zdrowie się trochę polepszyło, co pozwoliło mi na powrót do regularnych treningów, chociaż jeszcze droga przede mną. Natomiast zrobiłem naprawdę fajną formę na lato i pokonywałem swoje słabości krok po kroku

2.,Spędziłem piękne lato, obfite w wiele przygód z przyjaciółmi, moje zdrowie mnie coraz mniej ograniczało w życiu towarzyskim

3.Umawiałem się z kobietami, które były mną realnie zainteresowane
-Miałem bardzo fajną przygodę, zauroczenie, z fajną laską, z którą do dziś mam przyjacielską relację i kto wie co tam kiedyś z tego jeszcze wyjdzie
-W pewnym okresie doszedł seks podczas randkowania z jedną laską, czego mi brakowało
in general, mam kilka fajnych koleżanek i baby się mną interesują

4.Odnowiłem niektóre znajomości i zacieśniłem dotychczasowe w taki sposób, że mogę na tych ludzi liczyć

5.Zacieśniłem relacje rodzinne, które ostatnio kulały

6.Przede wszystkim - znalazłem pracę, w której mi fajnie idzie i jestem doceniany, po ostatnich zawirowaniach na drodze zawodowej, mam stałe źródło dochodu i nie muszę się martwić o przyszłość zawodową, bo mam plany

7.W owej pracy nawiązałem już trochę relacji biznesowych i ludziom dobrze się ze mną współpracuje

8.Zacząłem chodzić na psychoterapię i nauczyłem sobie z niektórymi problemami radzić

9.Wszedłem na poziom płynny z językiem angielskim, taki już mocne B2/C1 nawet

I wiecie co? No czuję się gorzej niż kilka miesięcy temu, kiedy jeszcze wiele z tych rzeczy nie było bądź na nie cięzko pracowałem xD Po prostu czuję się do d⁎⁎y. Najgorsze jest to, że absolutnie wszystkiego powyższego nie doceniam. I liczę tylko na końcowy efekt "kiedy w końcu wszystko będzie dobrze". Ale poza tym, że mam do naprostowania zdrowie, to wszystko jest już prawie dobrze. Tylko wszystko siedzi w głowie....

Najbardziej martwię się o to zdrowie, ale ogólnie o przyszłość. Tylko nie wiem czemu aż nadto. W sumie sporo w tym życiu mam.

-Rodzinę, która zawsze mi pomoże. I wsparciem i finansowo w razie czego także
-Przyjaciół, na których zawsze mogę liczyć i z którymi spędzam każdy weekend
-Nie jestem brzydki, jakoś z babami łapię łatwo kontakt
-Mieszkam w rodzinnym domu, w którym będę miał własne mieszkanie po babci (niedawno zmarła, ale ja nie mam głowy się do niczego przygotowywać i zostawiam ten temat na przyszły rok)
-Mam samochód, niewielkie oszczędności i spory budżet na własne zachcianki z wypłaty (nie płacę za nic poza jedzeniem dla siebie i paliwem + swoimi kosztami prywatnymi)
-Mam plany na życie zawodowe i nawiązuje coraz więcej relacji z lokalnym biznesem
-Mam swoje pasje i hobby, na które poświęcam czas.

A i tak jestem nieszczęśliwy i zalękniony o jutro....

Twórca0piorunów

Przede wszystkim nie patrz i nie porównuj się do innych - ze tez chcesz miec to czy tamto, ze inni ustatkowani, ze maja cokolwiek czego Ty nie masz - no i co z tego? swiat jest tak skonstruowany ze wszyscy nie bedziemy nigdy miec wszystkiego - a przede wszystkim tego co nie zalezy od nas - nie rozkazemy nikomu zeby nas kochał (przykladowo). nie patrz na to jak Cie widza inni, zajmij sie tylko i wyłacznie SOBĄ, zadbaj o SIEBIE, niektóre rzeczy same przyjdą bądź nie ale nie mozemy przejmowac sie tym na co nie mamy wplywu, powodzonka :3

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Za moment święta, nowy rok i mamy już styczeń. Kumacie to k⁎⁎wa? Styczeń, a przed chwilą były wakacje xD Przecież od sierpnia to jak z bicza strzelił. Potem tylko wytrzymać 3 najgorsze miesiące w roku - styczeń,luty,marzec i mamy wielkanoc, a potem jak z górki do wiosny i lata.

To jest niesamowite, jak ten czas zaczął zapierdalać xD Wczoraj były wakacje, jutro jest nowy rok. Dosłownie tak to odczuwam.

Gruba ryba1piorunów

Rozkmiń, że jeśli masz około 30 lat to do końca życia zostało ci już tylko około 40 styczni. Styczniem też trzeba się cieszyć.

Mistrz0piorunów

@lurker_z_internetu jeszcze tyle się trzeba użerać

Fenomen1piorunów

@lurker_z_internetu Mam 28, trafiłeś.

Liczę, że pożyję do 80 co najmniej, u mnie najmłodziej umarł dziadek w wieku 83 z powodu szpiczaka, jego rodzeństwo żyło do 97-98 lat, babcia do 89, ze strony matki dziadek 87, a babcia dziś 88 i nawet mieszka sama. Rodzice też mają dobre zdrowie. Ciotki tak samo.

Pokaż więcej komentarzy (3)