Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

GURU

w Komiksy

14piorunów

1197 + 1 = 1198

Tytuł: Tomodachi Game. Tom 2

Autor: Mikoto Yamaguchi

Kategoria: komiks

Format: ebook

Ocena: 8/10

Kontynuujemy drugą grę, w której kluczowe jest ujawnianie sekretów przyjaciół. Widzowie oceniają ich ciężar, co decyduje o tym, o ile pól do przodu przejdą. W oskarżeniach można kłamać, ale jeśli kłamstwo wyjdzie na jaw to autor zostanie ukarany. Do kolejnego etapu przejdzie tylko ten kto jako pierwszy ukończy planszę, ale w zamian przejmie długi pozostałych. Od razu odnoszę wrażenie, że lepiej nie wygrywać, aby nie obciążyć się długami całej grupy ale zobaczymy jak podejdzie do tego główny bohater.

Pierwsze ujawnione sekrety nie brzmią zbyt poważnie, jednak grupa reaguje na informacje o koleżance. "Sawaragi kocha Yuuichiego", "Byłym Sawaragi jest Tenji". Ponieważ dotyczą jednej osoby to dziewczyna przesuwa się o 5 pól. Makoto jest bardzo ciekaw, czy plotki są prawdziwe, a Tenji wyznaje, że wciąż ją kocha. Wszystko wskazuje na czworokąt miłosny. Ona interesuje się głównym bohaterem, podczas gdy pozostali nią. Zaczynają się oskarżać, jednak Yuuichi ich uspokaja. Przemawia im do rozsądku, tłumacząc, że jeśli im na niej zależy, nie powinni jej martwić tym jak się zachowują.

Kokorogi podchodzi do Sawaragi i pyta wprost, czy to prawda, że kocha Yuuichiego, co tamta potwierdza. Widać po niej zazdrość gdy podsumowuje, że Sawaragi ma duże powodzenie i główny bohater pewnie też się w niej zakocha. W międzyczasie obserwujemy administratorów w dyżurce. Komentują grę i zastanawiają się, kto jako pierwszy zaczął obgadywać swoich przyjaciół. Ktoś z uczestników kłamie, ale jest na tyle dobrym aktorem, że trudno go zdemaskować.

Kolejna tura przynosi trzy nowe rewelacje: "Makoto brał kąpiele z własną matką w gimnazjum", "Yuuichi nie mył się przez tydzień" oraz "Sawaragi przeszła operację plastyczną". Te sekrety również wydają się błahe, ale widać, że Makoto nie może uwierzyć, że ta która widocznie go interesuje jest po operacji.

Nareszcie tajemnice zaczynają się robić poważne, a ktoś ujawnia, że Kokorogi chodziła na płatne randki ze starszymi mężczyznami, na co dziewczyna reaguje natychmiastową histerią. Tłumaczy się, że była dręczona i potrzebowała pieniędzy, aby opłacać swoich prześladowców, by dali jej spokój. Makoto mówi Kokorogi, że wygląda zbyt niewinnie jak na dziewczynę, która straciła dziewictwo w gimnazjum. Ta natychmiast się broni, twierdząc, że w ostatniej chwili zawsze uciekała i wciąż nią jest. Widać, że bardzo zależy jej na tym, aby to Yuuichi jej uwierzył, dając wyraźne sygnały, że w tej paczce jest więcej miłosnych trójkątów. Yuuichi szepcze jej coś na ucho, co ją uspokaja, jednak dziewczyna wciąż nie chce stać obok Sawaragi, ponieważ tylko ona o tym wiedziała. Okazuje się, że operacja plastyczna nie była do upiększenia siebie tylko do usunięcia blizny.

Teraz widzimy perspektywę zdrajcy, kradzież pieniędzy z szafki, cieszy się ze zrywania więzi i wiemy, że zapisała ich do gry. Okazuje się, że to Tenji. Dowiadujemy się, że stalkował Sawaragi i założył jej podsłuch. Sugeruje Sawaragi, że Kokorogi mogła sama napisać swój sekret, by wzbudzić litość Yuuichiego, ponieważ ewidentnie obu dziewczynom on się podoba.

Po wrzuceniu kolejnych kartek z tajemnicami, Tenji konfrontuje się z głównym bohaterem, który policzkuje Sawaragi, a pozostali zaczynają się wzajemnie oskarżać. Tymczasem Tenji trzyma się blisko tej którą chce zniszczyć, pozując na jej najbliższego przyjaciela, któremu może wierzyć we wszystkim. Pojawiają się następne małe sekrety. "Sawaragi lubi chodzić w męskich bokserkach" oraz "Tenji jest o rok starszy, niż się wszystkim wydaje". Chłopak przyznaje, że tylko ona wiedziała o tym, że powtarzał rok przez problemy rodzinne, ale mimo to zapewnia ją o swoim pełnym zaufaniu.

Będąca na prowadzeniu Sawaragi trafia na pole szansy, gdzie może wybrać jedną osobę, której największy sekret zostanie ujawniony przez organizatorów. Kiedy ma już wskazać przerażonego Tenjiego, wtrąca się Makoto, twierdząc, że nie ma nic do ukrycia i niech wybierze jego. Okazuje się jednak, że organizatorzy coś na niego mają. Jego ojciec jest łapówkarzem i wykorzystuje kobiety. Mimo że nie jest to bezpośrednia wina Makoto, sekret przesuwa go na drugie miejsce na planszy.

Następny sekret to najpoważniejsze oskarżenie jak do tej pory czyli "Makoto Shibe kogoś zabił". Tenji jest zdziwiony bo jako zdrajca nic takiego nie pisał. Podejrzewa, że zrobił to Yuuichi kłamiąc ale sam Makoto nie potrafi udowodnić swojej niewinności i przechodzi dodatkowe pola. Wewnętrzny monolog Tenjiego w tłumaczy motyw i to, że chce zniszczyć Sawaragi, ponieważ odebrała mu coś najcenniejszego w życiu i zrujnowała jego przyjaźnie.

Yuuichi oświadcza grupie, że jest wśród nich zdrajca, i że całe zło, które ich spotyka, jest winą jednej osoby. Twierdzi, że wie, kto to jest, ale jeszcze im tego nie zdradzi. Dodaje również, że wie, jak najlepiej przejść tę grę. Tłumaczy, że gdyby szli o pojedyncze pola, dług by się wyrównał i wyszliby na zero, ale pierwsze pola zostały zaprojektowane specjalnie po to, aby ich skłócić dodając dodatkowy dług. Od teraz w każdej rundzie każdy, kto nie jest na pierwszym miejscu, ma pisać własny, drobny sekret i tak aż do samego końca. W ten sposób łatwo będzie zweryfikować, kto napisał kartkę, a kto nie. Odbierze to zdrajcy możliwość atakowania innych, dzięki czemu wszyscy przyjaciele przejdą do kolejnej gry, a zdrajcę zostawią za sobą.

Jednak okazuje się, że tym razem pojawiło się aż 10 sekretów. Każdy z graczy może zapisać dowolną liczbę kartek, przez co Yuuichi wciąż nie wie, kto dokładnie zdradził w tej rundzie. Sawaragi stoi na ostatnim polu przed metą, a gra wkracza w finałową turę. Administratorzy zauważają jednak ważny szczegół. Część zawodników nie ma na sobie zawieszki z imieniem oraz przypisanym długiem. Obserwatorka podsumowuje, że zwycięzca gry wciąż nie jest jeszcze pewny.

Poniżej moje przemyślenia i typy biorąc pod uwagę to co się działo w tomie.
||
Wiadomo kto jest zdrajcą i moim zdaniem trochę za szybko go ujawniono, miałem nadzieję, że będzie więcej czasu by samemu typować kto to może być. Odnośnie tego co widzi administratorka to sam brak zawieszek to trochę mało jak na zaskakujące rozwiązanie gry.||

||1. Tenji już sam przed czytelnikiem się przyznał to pewnym jest, że on ukradł pieniądze oraz zapisał ich do gry. Szczerze nienawidzi swojej byłej i chce zniszczyć jej życie. Tylko co z pozostałymi co on o nich myśli i tego jeszcze dobrze nie wiem.
2. Makoto niezbyt się popisuje i wygląda na niezbyt rozgarniętego ale może oczywiście udawać. Nie widzę żadnych dowodów by uznać go za złego.||

Gruba ryba

w Książki

13piorunów

1196 + 1 = 1197

Tytuł: Labirynt wyobraźni

Autor: Jerzy Grundkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 102

Ocena: 4/10

Zbiór siedmiu opowiadań, niby fantastycznych. Piszę niby bo w większości - może poza trzema ostatnimi - o fantastykę ledwo się ocierają, głównie osadzeniem akcji "gdzieś-kiedyś" czy nierealizmem sytuacji. Niestety są na tyle złe, że nijak nie mogłem zmęczyć tych głupich stu stron. Większość opowiadań bowiem nie ma zbytnio sensu, ot bohater kręci się bez celu aż do finału który zazwyczaj również niewiele wnosi do fabuły. Trochę lepsze są dwa ostatnie opowiadania, choć nic odkrywczego w nich nie znajdziemy, to od biedy można za nie podwyższyć ocenę o ten jeden punkt.

"Raj utracony" - Odległa planeta dawno temu skolonizowana przez Ziemian. Obecnie ich potomkowie żyją w mieście otoczonym pustynią, ale krążą słuchy że gdzieś tam daleko "jest inny, lepszy świat". Trójka bohaterów (płaskich i bezbarwnych jak całe to opowiadanie) wyrusza na wyprawę, ale gdy dochodzą do innego miasta to opowiadanie rychło się kończy - jakby autorowi skończył się koncept.

" Spotkanie najwyższego rodzaju" - Kosmos, Federacja zamieszkanych planet, zagadnienia związane z badaniem i kolonizacją innych, nowych światów. W porządku, choć styl szorstki jak papier ścierny i ponownie urywa się w połowie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Hydepark

28piorunów

1195 + 1 = 1196

Tytuł: Lalka

Autor: Bolesław Prus

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Zakład Narodowy im. Ossolińskich

Format: papierowa

Liczba stron: 1377

Ocena: 7/10

Nadrobisz zaległości podczas urlopu, mówili. No i dziesięć dni poszło na jedną powieść.

Fabułę każdy zna, jak ktoś śledzi wiadomości ze świata filmu to domyśli się, że poszła powtórka przed zbliżającymi się dwoma ekranizacjami. Przeczytany przeze mnie egzemplarz to dwutomowe wydanie z Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, wraz ze szczegółowym opracowaniem naukowym i przypisami Józefa Bachórza.

Powieść klasyka, historia do dzisiaj się broni, choć sam skróciłbym powieść o cały wątek paryski (nieudany) i znacząco ograniczyłbym uwagi Rzeckiego o Stawskiej. Książkę jednak czytało się bardzo wolno, właśnie ze sprawą licznych przypisów (mających wartość dodatnią, ale momentalnie rozpraszających), ale też przez natrętne i niekontrolowane przeze mnie wracanie do serialu, gdzie czytane fragmenty sobie wizualizowałem. Wyjątki stanowiły wspomniane uwagi Rzeckiego, bo tam przypominał się jeden z naczelnych trolli na Wykopie Krzysztof Dzong Un i jego obrzydliwe komentarze wokół Marii Andrzejczyk.

Zdecydowanie powinienem się leczyć. Tak jak i 3/4 bohaterów powieści ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Prywatny licznik: 37/50

GURU

w Komiksy

17piorunów

1194 + 1 = 1195

Tytuł: Tomodachi Game. Tom 1

Autor: Mikoto Yamaguchi

Kategoria: komiks

Format: ebook

Ocena: 8/10

Sięgnąłem po mangę, bo spodobała mi się ekranizacja początkowych wydarzeń. Sama historia jest już skończona, a tytuł, z tego co widziałem, miał sporo dobrych opinii. Nie jest jeszcze w całości dostępna po polsku, dlatego czytałem w wersji angielskiej. Z tego co widzę potrzeba około roku by wydać ostatnie tomy. Dzięki ostatnim aktualizacjom na hejto mogę nareszcie użyć funkcji spojlera by nie psuć zabawy innym odnośnie mojej opinii lub zwrotów akcji ale na początku postaram się opisać dość dokładnie fabułę.

Sam tytuł "Tomodachi Game", zgodnie z polskim tłumaczeniem "Przyjacielskie rozgrywki" mówi nam tylko tyle, że przyjaźń będzie głównym tematem, a sam gatunek, że to będzie thriller psychologiczny.

Na samym początku poznajemy głównego bohatera, który nazywa się Yuuichi Katagiri i chodzi do średniej szkoły. Widzimy go w retrospekcji jako dziecko, które licząc pieniądze słucha wykładu matki o tym, że pieniądze rzeczywiście są ważne ale przyjaciele są ważniejsi. Przedstawiony jest jako biedny chłopak, który dorabia sobie by odłożyć 70k jenów na wycieczkę szkolną (~1600zł) i bardzo mu na niej zależy bo chce jechać ze swoimi przyjaciółmi.

Dostajemy krótkie przedstawienie każdego z nich z krótkim opisem. Ich paczka liczy 5 osób, a pozostałymi osobami są:

1. Shiho Sawaragi - odpowiedzialna i praworządna

2. Makoto Shibe - bogaty syn polityka

3. Tenji Mikasa - najlepszy uczeń, inteligentny i spokojny

4. Yutori Kokorogi - nieśmiała dziewczyna, która była prześladowana w szkole

Okazuje się, że pieniądze na wycieczkę szkolną całej klasy, które zbierała Shiho i Makoto została skradziona. Kwota jest duża jak na uczniów 2mln jenów (~50k zł). Główny bohater dostaje list pod drzwiami od Shiho, żeby się pilnie spotkali bo ma mu coś bardzo ważnego do powiedzenia. Na miejscu okazuje się, że są tutaj wszyscy, którzy czekają na wyjaśnienia czemu Yuuichi ich tutaj zebrał i co on chce im powiedzieć. Nagle zostają zaatakowani, budzą się w tytułowej grze gdzie zostają poinformowani, że ktoś z nich zapisał ich wszystkich i wpłacił wpisowe w wysokości ukradzionych pieniędzy by spróbować zredukować swój dług 20mln jenów (~500k zł). Jeśli zdecydują się zagrać to każdy z nich dostanie równą część długów na siebie i będą musieli grać by go zredukować. Co ciekawe mogą odmówić ale wpisowego nie dostaną z powrotem dlatego Shiho namawia innych by spróbowali bo ktokolwiek z nich ma dług to nadal ich przyjaciel i grając mogą go usunąć bez względu na powód zadłużenia.

Pierwsza gra wygląda na bardzo prostą gdzie są dwie opcje TAK lub NIE i wielka moneta, którą mogą przesunąć na wybrane pole ale robią to wspólnie. Moneta przesuwa się zgodnie z jednomyślnością grupy lub z głosem mniejszości, który ma priorytet. By zaliczyć grę muszą minimum raz odpowiedzieć poprawnie na pytanie, a jeśli jej nie przejdą to osoba z najwyższym długiem dostanie wszystkie pozostałe. Każdy z nich otrzymuje plakietkę z imieniem i długiem ale jeśli ją komuś pokażą to ich dług zostanie podwojony.

Kolejni przyjaciele czytają bardzo proste pytania w stylu "Czy góra Fuji jest najwyższa w Japonii?" lub "Czy 1+1 równa się 2?" ale okazuje się, że cały czas ich odpowiedzi są na NIE co oznacza, że ktoś specjalnie sprawia, że przegrywają. Główny bohater odpowiada przedostatni i widzi kartę z pytaniem, która rozjaśnia mu sytuację. Pozwala mu ona wybrać pytanie ale jeśli odpowiedzą TAK to wygrają wszyscy, a jeśli NIE to jego dług zostanie zmniejszony o połowę. Gracze nie mogą rozmawiać w trakcie gry bo ich dług zostanie podwojony. Zastanawia się co zrobić, czemu ma się starać wygrać dla wszystkich jeśli to nawet nie jest jego dług. Myśląc o tym co zrobić patrzy się na ostatnią osobę jaka będzie czytać pytanie po nim i wygląda na to, że ktoś z nich chce zrzucił cały dług na Kokorogi. Dochodzi do wniosku, że musi się skupić na tym by chronić najsłabszego ale nadal moneta wędruje na NIE.

Gdy Kokorogi ostatnia czyta pytanie "Czy zawsze będziemy przyjaciółmi?" Yuuichi reaguje i zaskakując wszystkich dubluje swój dług mówiąc "Czy chcecie wiedzieć jaki kolor bielizny nosi Sawaragi?" i zwraca się bezpośrednio do każdego z pozostałych przyjaciół, którzy zmniejszyli swój dług w pierwszych rundach. Mówi o tym, że teraz on ma najwyższy dług i w jego pytaniu nastąpiła zmiana początkowych zasad. Teraz gdy przegrają to długi pozostałych otrzyma nie ten kto ma najwyższy tylko ten kto ma najniższy dług. Następuje ostatnia decyzja w tej grze i moneta wspólnym wysiłkiem ląduje na polu TAK dzięki czemu przechodzą dalej.

Po pierwszej grze główny bohater rozmawia z Sawaragi, którą nazywa najbardziej podejrzaną bo nie rozumie jak ktoś tak praworządny mógłby nie chcieć poznać tożsamości dłużnika tylko namawiała ich do gry w ciemno. Tłumaczy się tym, że zrobiła to dlatego bo bała się, że pieniądze ukradł Yuuichi i nie chciała go pogrążyć. Ma również drugi powód bo wyznaje, że on jej się podoba. Całą rozmowę podsłuchuje Tenji za drzwiami, a paczka przyjaciół przechodzi do drugiej gry.

Drugą grą to coś w stylu gry planszowej z obgadywaniem. Poruszają się po polach i każdy z nich przed kolejną turą może kogoś obgadać za pomocą karteczek wypełnianych w osobnym pomieszczeniu. Widzowie gry decydują który sekret jest najgorszy i obgadana osoba przechodzi więcej pól. Jeśli nie będą wyjawiać żadnych sekretów to przechodzą po prostu na kolejne pole. Zaczynają bez wypełniania kartek ale okazuje się, że pierwsze pole zwiększyło dług każdego z nich o 100k jenów, a drugie o jeszcze wyższą kwotę. Tom kończy się trzecią turą gdzie pojawiają się dwa sekrety:

1. Shiho kocha się w głównym bohaterze.

2. Byłym chłopakiem Shiho jest Tenji.

Poniżej moje przemyślenia i typy biorąc pod uwagę to co się działo w tomie.



Gruba ryba

w Książki

28piorunów

1193 + 1 = 1194

Tytuł: Muminki zebrane. Tom 2

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 7/10

Drugi tom zawiera kolejne 4 części powieści o Muminkach.

Zima Muminków - 9/10

Zaskakująco dojrzała opowieść o samotności, przemijaniu i śmierci, ale także o odnajdywaniu radości w niesprzyjających okolicznościach.

Opowiadania z Doliny Muminków - 7/10

Zbiór opowiadań różnych, nie tworzących jednej większej historii, spośród których niektóre wydają się skierowane do rodziców ("Opowiadanie o niewidzialnym dziecku"), a inne wyjaśniają pewne zagadnienia nurtujące czytelnika od dłuższego czasu (“Tajemnica Hatifnatów”).

Tatuś Muminka i morze - 7/10

Każdy choć raz chciał kiedyś rzucić wszystko w cholerę i wyjechać w Bieszczady. Tym razem padło na Tatusia Muminka, który postanawia opuścić Dolinę Muminków i zabrać rodzinę na odludną wyspę z samotną latarnią morską. Atmosfera opowieści zrobiła się dziwna, na tyle, że synek stracił zainteresowanie i wróciliśmy do książki po dłuższej przerwie. Tatuś Muminka staje się melancholijny i zdystansowany, pogrążony w swoich rozważaniach dotyczących natury morza. Mamusia Muminka ewidentnie nie czuje się dobrze w nowym miejscu i zmagając się z tęsknotą za swoim domem, usiłuje stworzyć przyjazny dom w latarni. Muminek zaś próbuje odnaleźć swoje własne miejsce w tym wszystkim i nawiązać nowe przyjaźnie, Mi natomiast staje się jakby bardziej złośliwa. W sumie ciekawa, choć z punktu widzenia dziecka raczej niełatwa opowieść o próbie odnalezienia się w nowej rzeczywistości.

Dolina Muminków w listopadzie - 5/10

A może trafniej Dolina Muminków bez Muminków opowiada o losach innych mieszkańców Doliny Muminków, którzy spotykają się przy domu Muminków. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że ta część została dodana trochę na siłę.

Kosmonauta2piorunów

@saradonin_redux Według mnie zwłaszcza te późniejsze książki są raczej dla dorosłych niż dla dzieci. Czytałem kilka lat temu z synem (wtedy wczesna szkoła podstawowa). Mnie się one bardzo podobały, ale syn, który lubił kilka pierwszych książek, tymi z drugiego tomu nie był zachwycony.

Gruba ryba1piorunów

@Aleksandros coś w tym jest. Przy pierwszym tomie mój sześciolatek domagał się kolejnego rozdziału. Tutaj natomiast momentami tracił zainteresowanie. Część opowieści chyba po prostu okazała się zbyt złożona i dojrzała. Kilka opowiadań jest wręcz ewidentnie skierowanych do rodzica np. wspomniane "Opowiadanie o niewidzialnym dziecku".

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

32piorunów

1192 + 1 = 1193

Tytuł: Podróże Guliwera

Autor: Jonathan Swift

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10

Guliwer to niespokojny duch, dla którego nudne życie rodzinne nie jest wystarczające dla pełnego spełnienia. Wyrusza więc w dalekie podróże po nieznanych lądach, gdzie spotyka niecodziennych mieszkańców.

Wszędzie spędza po kilka lat, uczy się języka tubylców i ich zwyczajów. Zawiera przyjaźnie mimo początkowej niewoli i na ile potrafi, wnosi coś nowego do społeczności w których się pojawia.

Chyba kupię łódź i ruszę jego śladami xD

Fanatyk

w Książki

20piorunów

1191 + 1 = 1192

Tytuł: Kandyd

Autor: Wolter

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Spółdz. Wyd. 'Książka i Wiedza'

Format: książka papierowa

Liczba stron: 140

Ocena: 8/10

Kawał dobrej literatury epoki oświecenia.

Kandyd jest optymistą wierzącym w dobro i piękno życia. Na skutek nieszczęśliwych wydarzeń zostaje wygnany z ojczyzny, zostawiając za sobą swoją miłość.

Jeżdżąc po świecie stale doświadcza zła, przemocy i oszustw i ciągle jego wiara w dobro zostaje wystawiana na próbę.

Książka jest satyryczna, choć krótka to obfita w wydarzenia podobne do wielu historii z książek tej epoki.

Kandyd rozważa czym tak na prawdę są najwyższe wartości i jaka jest ludzka natura.

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1190 + 1 = 1191

Tytuł: Starcie królów

Autor: George R.R. Martin

Tłumacz: Michał Jakuszewski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375069952

Liczba stron: 1022

Ocena: 10/10

„– Sen jest dobry – stwierdził. – Ale książki są lepsze.”

Trudno nie zgodzić się z Tyrionem Lannisterem, gdy notorycznie zarywałem noce, ponieważ wolałem czytać „Starcie królów” niż pójść spać. Fakt, że powieść jest okropecznie wciągająca, sprawiał, iż trudno było się od niej oderwać, a i zmęczenie nie dawało się aż tak we znaki. I to nawet pomimo, że obejrzałem cztery sezony ekranizacji, więc mniej więcej pamiętam, co się wydarzy, choć nie zapamiętałem wszystkich szczegółów i nie zawsze wiem, co doprowadziło bohaterów do niektórych miejsc.

W tej części Martin dobitnie pokazuje, że nie tylko potrafi tworzyć postaci, które lubi się już od pierwszych stron, ale też pisze świetne dialogi. Najbardziej spodobała mi się wymiana uszczypliwości pomiędzy Theonem a jego siostrą - no coś przecudownego, momentalnie się w niej zakochałem, taka była zadziorna. Podobne odczucia mam wobec Ygritte, obecnie bardziej spowodowane serialem, ponieważ w książce nie miała do tej pory zbyt wiele miejsca.

Podziwiam także jego zdolność do przedstawiania różnych perspektyw i nadawania postaciom ich własnego głosu. To mniej lub bardziej widoczne różnice w prowadzeniu narracji i wewnętrznych przemyśleń bohaterów.

Nie dziwię się też, że Martinowi z trudem przychodzi napisanie kolejnej części. Mnogość wydarzeń i wątków potrafi przytłoczyć czytelnika, a co dopiero autora, który musi je wymyślić, sensownie powiązać i przede wszystkim przedstawić. Podobnie z masą nazwisk i nazw własnych, dlatego nie dziwię się, że na końcu książki jest ich spis, żeby się nie pogubić. Co mnie i tak często się zdarzało, ale nie przejmowałem się tym aż tak bardzo.

Przyczepić się mogę jedynie do mało wiarygodnego przedstawienia Tyriona jako wojownika. Mimo że archetyp niziołka barbarzyńcy dzierżącego w obu dłoniach topór bojowy jest mi bardzo bliski (jedna ze stworzonych postaci taka właśnie jest), to trudno mi było uwierzyć w karła, który jednocześnie chodzi pokracznie i świetnie włada toporem właśnie. Jeszcze pierwsza bitwa z jego udziałem jako tako miała sens, tak szarża, na której czele jechał podczas oblężenia Królewskiej Przystani, wydawała się mało wiarygodna. Nie dość, że Tyrion jest niższy od typowego mężczyzny (co niby może ułatwić sprawę), to jeszcze ma krótszy zasięg rąk. Trudno mi uwierzyć, że mógłby tak dobrze walczyć.

Jednakże równie trudno jest mi wystawić inną ocenę niż kolejną dziesiątkę dla tak dobrej powieści.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

27piorunów

1189 + 1 = 1190

Tytuł: The Solar War

Autor: John French

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10

“Our dreams cannot change the stars. But sometimes, our deeds can change the universe even if it is only by accident.”

I część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Długo mi zeszło, bo ostatnio miałem bardzo dużo pracy, wyjazdy i nie mogłem spokojnie usiąść z książką, więc czytałem tak trochę z doskoku, czasem tylko po kilkanaście minut.

Początek końca. 54 książki prowadziły do bitwy, którą rozpoczyna owa powieść. Syreny zawyły, gdy pierwsze okręty Mistrza Wojny dotarły na obrzeża Układu Sol. Siły Imperium od lat przygotowywały się na ten moment, więc drogi ku Terze strzegą liczne linie obrony.

Monumentalizm wraca do poziomu znanego z trylogii początkowej. Jest rozmach i pompa. Nieco chaosu też, gdyż autor starał się zawrzeć wiele różnych wątków zbiegających się ze sobą: od ogromnych bitew kosmicznych setek okrętów, po bardziej kameralną historię Mersadie Oliton, która to moim zdaniem okazała się najciekawszym elementem powieści.

Miara katastrofy jest przeogromna: umierają bohaterowie, okręty, stacje kosmiczne, czy nawet całe księżyce, a ich ofiara i tak wydaje się prawie nic nie znaczącą w skali całego konfliktu. John French jasno daje do zrozumienia, że opisane wydarzenia nie są tylko waśnią pomiędzy zbuntowanym synem a ojcem, ale pomiędzy Chaosem a ludzkością.

W tym odcinku Ezekyle Abaddon dostał swoje 5 minut i w końcu został pokazany nie tylko jako gburowaty wojownik, ale przede wszystkim jako zaufany generał Horusa, a przy okazji pojawiły się urywki jego młodości. Natomiast jeśli Layak łażący za nim niczym Wrzód za Bezim w Gothiku miał być zabawny, to niezbyt to się udało.

Fanatyk

w Książki

41piorunów

1188 + 1 = 1189

Tytuł: Sapiens. Od zwierząt do bogów

Autor: Yuval Noah Harari

Kategoria: Popularnonaukowa

Wydawnictwo: PWN

Format: książka papierowa

Liczba stron: 520

Ocena: 9/10

Rewelacyjnie przedstawiona historia ludzkości, opisująca chyba wszystkie z najważniejszych aspektów naszego istnienia.

Czytało się z przyjemnością, ponadto książka przedstawiła mi sporo tematów w całkiem nowy dla mnie sposób, pojawiło się sporo refleksji na temat tego kim jesteśmy i jak funkcjonuje nasze społeczeństwo oraz świat mocno nam podległy w ostatnim czasie.

Nie powiem, było też sporo tematów dość dobrze mi znanych, ale i tak czytało się je dobrze.

Książka, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

28piorunów

1187 + 1 = 1188

Tytuł: Słowa Światłości

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 1200

Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 11/24

Gdy uniwersum Cosmere stało mi się bardziej znane i zrozumiałe, to i drugi tom Archiwum Burzowego Światła wszedł mi lepiej od pierwszego. Jednych bohaterów lubię mniej, innych bardziej, jednak każdy ma jakiś charakter, motywacje i rozterki. Podobało mi się ukazanie mniejszych, lub większych zmian osobowości bohaterów, na skutek wydarzeń opisanych w książce. Natomiast nie spodobało mi się w jaką stronę ta seria zmierza, bo wygląda na to, że bohaterowie, którzy już na samym starcie byli dla mnie OP w kolejnych częściach staną się superbohaterami.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

86piorunów

Ech, coraz rzadzej tu zagladam a na pewno coraz rzadziej sie udzielam. Powodem tego jest troche brak czasu, do codziennych obowiazkow doszedl mi ogród - na co nie narzekam bo uwielbiam. Ale też zdalam sobie sprawę (no moze od dawna o tym wiedzialam), że internet sprawia ze więcej żyje zyciem innych ludzi albo wręcz pustymi informacjami zamiast po prostu żyć. Mieszkajac w bloku z malymi mozliwosciami wychodzenia z powodu opieki nad chorą mamą takie internetowe życie dawało mi dużo frajdy. To bylo moje okno na swiat, miejsce gdzie poznawałam fajnych ludzi (nawet tylko czytajac o nich). Odkąd się przeprowadzilismy i mogę spędzać duza czesc dnia na ogrodzie, nie ciagnie mnie juz tak do komputera i telefonu. Staram sie tez wygodpodarowywac czas na czytanie, ogladanie filmów i teraz nie udawaloby mi sie to nie rezygnując troche z internetow. Przeczytalam juz sporo ksiazek ktorych nie mam czasu wrzucić na tag . Co wiecej po raz pierwszy od wieeeelu lat nie czuje potrzeby dokumentowania tego co robie, czytam, robienia list posiadanych roslin, przeczytanych ksiazek, obejrzanych seriali, prowadzenia pamietnika. Dotąd czułam że wszystko wymknie mi sie z rąk jak nie będę miala tego zapisanego. Właśnie niedawno ogarnelam sobie Obsidian donprowadzenia notatek, porobilam fajne szablony i... poczulam, ze nie mam potrzeby notowania. To dla mnie na prawdę nowość. W związku z tym poczułam potrzebę żeby powiedziec Wam wszystkim, że jesteście fajna społecznością. Zawsze dobrze się tutaj czułam. Mimo, ze nie poznalam nikogo z Was osobiscie troche znam Was z waszych postow. Jestescie wszyscy fajnymi ludzmi. Nie zamierzam likwidować konta, bo lubię sobie polurkowac. Moze od czasu do czasu wrzuce jakis komentarz a moze kiedyś znowu zapragne byc czescia tej spolecznosci wiec troche się żegnam ale nie do końca. Na pozegnanko wrzuce pare zdjec mojego ogródka z ktorego jestem dumna. Trzymajcie sie wszyscy i bądźcie dalej dobrymi ludźmi.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Książki

18piorunów

1186 + 1 = 1187

Tytuł: Polska na wojnie

Autor: Zbigniew Parafianowicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czerwone i czarne

ISBN: 9788366219908

Liczba stron: 264

Ocena: 7/10

Książka, na tzw. strzała. Taki zbiór anegdot nt. stosunków na linii Warszawa-Kijów od wybuchu wojny. Odsłania trochę kulis i pokazuje dlaczego w stosunkach międzynarodowych potrzebni są dyplomaci, a nie politykierzy kierujący się własnym interesem.

Największy jej plus, że przybliżyła mi sylwetkę Jakuba Kumocha jako sprawnego organizatora i osoby na właściwym miejscu. Za wiki: "Deklaruje biegłą znajomość francuskiego, angielskiego, chorwackiego, hiszpańskiego, rosyjskiego, niemieckiego, tureckiego, w mniejszym stopniu ukraińskiego i arabskiego" " :D

Zaskoczenie to Dworczyk jako sprawny organizator (może gdyby potrafił lepiej zabezpieczać maila coś by z niego było ;)

Jestem teraz ciekawy nowej pozycji Parafianowicza ale nie mogę się zapisać do kolejki rezerwacji w bibliotece, za dużo osób ;)

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Hydepark

17piorunów

1185 + 1 = 1186

Tytuł: Iliada

Autor: Homer

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: MG

Format: papierowa

ISBN: 9788382413397

Liczba stron: 432

Ocena: 7/10

Głupio mi przyznać, że faktyczna fabuła „Iliady” była mi wyjątkowo obca, ponieważ błędnie zakładałem zarówno czas trwania akcji (ostatnie kilkadziesiąt dni, a nie dziesięć lat), motyw z koniem trojańskim (sam koń jest wspomniany w „Odysei”, a jego dokładny opis przedstawił dopiero Wergiliusz w „Eneidzie”. I wreszcie głównym bohaterem poematu jest Achilles (nie Odyseusz), a jego czyny stanowią właściwie główny wątek w utworze. Cóż, chciałoby się napisać, że byłem głupszy od przeciętnego maturzysty, ale jak patrzę w przeszłość to mitologia grecka skończyła się w szkole podstawowej na wykuwaniu imion bogów i czytaniu tych ugrzecznionych mitów Parandowskiego. Głupio tak żyć z tym, że przez tyle lat było się chamem nieznającym kultury. Ogólnie miałem te same wrażenia co przy czytaniu „Odysei”, o której była poprzednia notka.

Mój egzemplarz „Iliady” to przekład Franciszka Ksawerego Dmochowskiego z przełomu XVIII i XIX wieku, wydany przez wydawnictwo MG. Czuć było w lekturze ten archaiczny język, przekład ten czytało się ciężej niż „Odyseję” Siemieńskiego. O moim niesmaku poziomem wydawnictwa i złości, że dałem się naciąć kupując te dwa tłumaczenia nie będę się rozpisywać, swoje uwagi podałem (w już tutaj przytaczanej) w notce o „Odysei”. Nie mogę jednak przejść obojętnie o jednym detalu, który dotyczy wyłącznie tego wydania „Iliady”. To był mądry pomysł, by na całą kartkę o wielkości mniej więcej formatu A5 dać ilustrację o wymiarach 3 na 5 cm. Może i sztucznie zwiększono liczbę stron, ale jakość ilustracji jest więcej niż zła.

Polecam przeczytanie „Iliady”, ale nie bądźcie mną i zwróćcie uwagę na przekład. Im nowszy i z przypisami tym lepiej. Zakładam, że nawet wydanie GREG-a (znienawidzonego wydawnictwa przez wszystkie znane mi polonistki) będzie lepsze od tego, czym uraczyło nas MG…

Prywatny licznik: 36/50

GURU

w Książki

15piorunów

1184 + 1 = 1185

Tytuł: Dylematy Dextera (t.3)

Autor: Jeff Lindsay

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Format: ebook

Ocena: 6/10

O ile pierwsza książka jako-tako pasuje do początku serialu, a druga już w serialu dostała zaledwie motyw w jednym z odcinków, to tu już mamy zupełny rozjazd fabuły. Ten tom jest wręcz... ezoteryczny? Generalnie już wcześniej było widać, że "mroczny pasażer" jest czymś niemal zewnętrznym, co daje Dexterowi pewnego rodzaju szósty zmysł. Tutaj się o nim dowiadujemy znacznie więcej.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Specjalista0piorunów

Co było pierwsze? Książka czy serial? Wg mnie serial się świetnie zaczął i marnie skończył...

GURU1piorunów

@axel-pagoda Może właśnie dlatego, że tak mocno się to rozjechało. Oczywiście nie dało się wszystkiego przenieść do serialu - np. tego tomu (no i dzieci Rity, ale to na osobny wpis).

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

1183 + 1 = 1184

Tytuł: Kubuś Fatalista i jego pan

Autor: Denis Diderot

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Greg

Format: książka papierowa

Liczba stron: 208

Ocena: 8/10

"(...) nie wiadomo, czym się trzeba cieszyć, a czym martwić w życiu. Dobre sprowadza złe, złe sprowadza dobre. Kroczymy w ciemnościach pod tym, co jest zapisane w górze, jednako bezrozumni w naszych chęciach, w radości i strapieniu."

Jest to krótka, lecz nieco zawiła historia pewnej drogi, która nie wiadomo dokąd zmierza, nie wiadomo jaki jest jej cel, ani nawet nie ma szerszej perspektywy tego co napotyka po drodze.

Głównymi bohaterami są dwie postacie, sługa i jego pan. Sługa jest gadatliwy, wymyka się spod schematów, jego filozofia prowadzi go przez świat, który rządzi jego losem, wszystko jest zapisane w górze.

Pan jest małomówny, lubi słuchać Kubusia i zdaje się całkowicie na niego.

Tak na prawdę to sługa jest tu prowadzącym, co wynika naturalnie z ich charakterów, są w tym zgodni.

Ciężko tą powieść wrzucić w jakiejś ramy, jest tu wiele niewiadomych, niedokończonych historii. Postacie drugoplanowe luźno pojawiają się i znikają, wydarzenia nie mają wielkiego impaktu na podróż głównych bohaterów, najważniejszy jest dialog i wnioski z niego, które czytelnik sam musi wyciągnąć.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Książki

19piorunów

1182 + 1 = 1183

Tytuł: Samochód wysokiej mobilności średniej ładowności Jelcz 442

Autor: Wojciech Połomski

Kategoria: motoryzacja, militaria

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 9788373392540

Liczba stron: 48

Ocena: 7/10

Bardziej broszurka niż książka, ale z kronikarskiego obowiązku...

Wojciech Połomski jest najlepszym polskim specjalistą od historii marki Jelcz. Tutaj możemy poczytać o początku powstawania Jelcza "Bartek" i dalszym rozwoju konstrukcji i jej technikaliów, a także z opisami zamówień i niektórych stosowanych zabudów. To, czego bardzo mi brakuje to właśnie rozbudowanego ostatniego punktu z wieloma zdjęciami i ilustracjami możliwych stosowanych zabudów, które mogłyby mi służyć do szybkiego rozpoznania tego, co fotografuję.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość

w Książki

18piorunów

1181 + 1 = 1182

Tytuł: Rozstaje zmierzchu

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382029185

Liczba stron: 848

Ocena: 3/10

Mam tak, że jeżeli autor cały czas, w koło Macieju, serwuje identyczne badziewie, to jeszcze bardziej schodzę z oceną - to właśnie ten przypadek... Żartuję, tutaj - choć ciężko w to uwierzyć - dzieje się jeszcze mniej, a sceny, które każdy szanujący swojego czytelnika autor rozwiązałby raz dwa, Jordan przekształca w rozdziały - dosłownie.

Przykład? Proszę bardzo. Jeden dzień zleciał mi na czytaniu o całym rytuale kąpieli, mitrężeniu w garderobie, prężeniu wyimaginowanych muskułów wobec oponentek i zabawianiu - bez podtekstów - niepełnoletnich głów domów w salonowych minigierkach. To ostatnie to już w ogóle cyrk na kółkach i nawet nie chce mi się tej kwestii rozwijać.

Kolejny przykład. Gdzieś w połowie książki scenę zapowiedzenia, zwołania i otwarcia posiedzenia komnaty w ekranizacji dałoby się przedstawić w kilkanaście, góra kilkadziesiąt sekund; Robercik w najdrobniejszych szczegółach opisał wygląd każdej Aes Sedai, sposób jej wejścia do pomieszczenia, hipotetyczny pogląd na zapowiedziany temat rozprawy, wzajemne animozje z innymi ugrupowaniami itp. itd. To nie ma najmniejszego sensu.

Również i Mat dołączył do samobiczujących się idiotów dostających spazmów na myśl o zabiciu kobiety, nawet takiej, która swoimi czynami nie tyle może, co po prostu doprowadzi do śmierci setek sprzymierzeńców. Tym samym główni bohaterowie wreszcie stworzyli Trójcę Śniętą Miękkich Pip. Ależ to jest głupie. Gdyby tylko jeden z tych ciemniaków posiadał taką cechę, to byłoby to jeszcze zrozumiałe (choć Rand i tak osiąga pod tym względem nowe szczyty), ale w przypadku występowania u całej trójki wyraźnie mamy do czynienia z czymś wychodzącym głębiej od autora.

Bodaj nigdy nie zmuszałem się aż tak do czytania. "Aukcjoner" jest blisko, ale z innych powodów. On na szczęście był krótki, choć to też wyczyn wkurwić mnie na tak niewielu stronach. Tutaj z kolei na przemian nudzę się i irytuję na przestrzeni tysięcy stron. W tym przypadku - oprócz obiektywnej mierności tekstu - w grę wchodzi moje negatywne nastawienie. Seria musiałaby zaliczyć obrót o 180°, żebym zaczął jakkolwiek dobrze o niej myśleć, a tego się nie spodziewam.

W ogóle całe to doświadczenie jest intelektualnie męczące, bo - jakby nie patrzeć - od kilku miesięcy piszę o tym samym gównie i połowę sił wkładam tylko w to, żeby przy kolejnych wpisach się nie powtarzać. Nie mogę się doczekać powrotu do różnorodności.

Zauważyłem w tym tomie obecność wtrąceń w nawiasach, które w poprzednich częściach nie występowały. Zmianę tłumacza widać również w sposobie określania bohaterów: tak jak zawsze było "Perrin to, Mat tamto", tak teraz ich obecność zaznacza się również nazwiskiem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

12piorunów

1180 + 1 = 1181

Tytuł: Mike Tyson. Moja prawda
Autor: Larry Sloman, Michael Tyson
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: ebook
Liczba stron: 447

Ocena: 7

Dużo wulgaryzmów, jednak w mojej opinii warta przeczytania. Pokazuj co mają w głowie ludzie nie gotowi na sukces.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

1179 + 1 = 1180

Tytuł: Tylko cisza

Autor: Bohdan Petecki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 168

Ocena: 5/10

Ziemia, jakiś czas w przyszłości. Ze względu na duże zniszczenie środowiska naturalnego wdrożony w życie zostaje "Projekt Równowagi Biologicznej" - hibernujemy całą (!) ludzkość na 80 lat, w tym czasie lasy odrosną a gleba i powietrze oczyści się. Dodatkowo, jako że mamy już możliwość podróży z prędkościami światła, to wszystkich pilotów kosmicznych (oczywiście też zahibernowanych) wysyłamy w misje badawcze ku gwiazdom w promieniu 50 lat świetlnych. Jak wrócą to będą ledwo 20 lat starsi od swoich rodzin, a nauka tylko na tym zyska, może w końcu odkryjemy coś ciekawego? Także dwie pieczenie na jednym ogniu, plan jest sprytny.

Pomysł na hibernację całej ludzkości ciekawy - choć oczywiście kompletnie nierealny ale mniejsza z tym, bo im dalej tym gorzej. Jako że automatów i tych śpiących ludzi ktoś jednak musi pilnować to wyznacza się do tego celu "dyżurnych", którzy 20 lat będą czuwać a pozostałe 60 przehibernują. Zakazuje im się przy tym kategorycznie kontaktów między sobą, gdyż "mogłoby to mieć nieobliczalne konsekwencje" xD 20 lat w samotności? co mogłoby pójść nie tak? Na obronę pomysłu trzeba przyznać że "dyżurni" rekrutowani są z byłych pilotów kosmicznych, niby to przyzwyczajonych do długotrwałej samotności...

Generalnie słaba pozycja, główny bohater snuje się po opustoszałej okolicy powoli popadając w obłęd. Jest kilka ciekawszych momentów kiedy okazuje się że jednak nie wszyscy grzecznie śpią, albo gdy jeden ze statków wysłanych w daleki kosmos znajduje coś ciekawego - ten wątek nie jest jednak w ogóle rozwinięty i szybko się urywa.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz