Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hejto30plus

Gruba ryba

w Hydepark

200piorunów

Wczoraj odkryłem kolejna zaletę bycia w stałym związku po 30stce.

Wyobraźcie sobie, ze budzicie sie z ogromną potrzeba, taką której sami nie jesteście w stanie zaspokoić. No może jakbyście byli turbo wygimnastykowani albo nie mieli 2 żeber, to może. Ale ja nie jestem rozciągnięty i mam wszystkie żebra, więc nie byłem w stanie sam rozwiązać swojego problemu.

Teoretyczne w takiej sytuacji mógłbym sie uśmiechnąć do którejś z koleżanek. Może ona też ma taką potrzebę i o tym nie mówi i moglibyśmy zostać przyjaciółmi z korzyściami? No ale co jeżeli mnie źle zrozumie i będzie chciała czegoś więcej? Albo wręcz przeciwnie i uzna to za przekroczenie granicy i stanie sie końcem znajomości? Niewarto ryzykować.

Mógłbym poprosić kolegę. Myślę, że są tacy, którzy nie mieliby nic przeciwko. Ale sam nie wiem. Rozumiem, ze ktoś może to lubić, ale ja wolę dotyk kobiety, a nie mężczyzny, więc wolałbym nie.

Pozostaje więc wtedy kwestia usługi płatnej i pewnie trzeba byłoby skorzystać z usług prostytutki. Ale nigdy tego nie robiłem. Nawet nie wiedziałbym gdzie szukać tego typu towarszysta. A poza tym to przeczytajcie sobie na głos następne 2 zdania i wsłuchajcie sie jak one głupio brzmią zestawione obok siebie:

"Dzień dobry Pani K⁎⁎wo. Ile Pani bierze za nasmarowanie pleców voltarenem?"

Także w pewnym wieku warto mieć kogoś zaufanego, kogoś kto nie będzie pytał i pójdzie do szuflady z lekami i wyciągnie maści.

Lider16piorunów

@Loginus07 widać, że kolega dopiero pierwsze kroki stawia w 30+

Gwiazdor16piorunów
Pokaż więcej komentarzy (29)

Fenomen

w Hydepark

79piorunów

Kiedyś się cieszyłem z tego, że kiwi nie jest już sam. Parę lat minęło jak poznałem obecną żonę. Żyje się razem lepiej, nie powiem że nie. Wręcz bardzo dobrze. Acz z drugiej strony 24/7 z małymi wyjątkami - to też potrafi zmęczyć.
Ale, poza nią nie mam już praktycznie nikogo do kogo można by się odezwać, pogadać na jakiekolwiek tematy, ot po prostu spędzić czas. chyba z tym się wiąże.
Jeden kumpel zarobiony, drugi zarobiony i zakochany, trzeci ma małe dziecko i wykańcza dom, czwarty też zarobiony, piąty, sam nie wiem, pewnie też zarobiony (choć na seriale ma czas). I to nie jest tak, że nie podejmowałem jednej, drugiej, piętnastej próby kontaktu. Bezskutecznie, albo raz na pół roku się uda. Czasem ktoś znajomy ze studiów coś wyśle, zdjęcie, mema, ale żadnej rozmowy z tego nie idzie skleić.
Rodzice? No cóż, fajnie wpaść raz na jakiś czas na herbatkę, ale za duże mamy różnice poglądów a dwa chyba nigdy do nich nie dotrze że mogę żyć po swojemu. Babcia 90+ też czasem zaglądnę. Brat - także, ale również sporo nas różni.
Kumple z pracy? Brak, ale i w poprzednim miejscu gdzie byłem kilka lat z nikim nie trzymałem się bliżej niż żeby wpaść na kawę raz na jakiś czas i o robocie pogadać (oczywiście w firmie).
I czasem łapię się na tym że potrzebuje się wygadać przypadkowym osobom, często sprzedawcom którzy pewnie mają dość historii klientów. Albo osobom które uczę. Albo innym ofiarom, bo inaczej tego nie nazwę.
Dziwne to dorosłe życie, kiedy brakuje jakiejś bratniej duszy.

Gruba ryba1piorunów

@jedzczarnekoty wydaje mi sie, ze wiekszosc ludzi tutaj tzn na hejto ma podobne spostrzeżenia, dlatego tutaj siedzimy, mamt swoje paczki wirtualnych znajomkow i to fajne jest:)

Fenomen0piorunów

@jedzczarnekoty to nie jest dorosłe życie, tylko brak przyjaciół. Nie myl dwóch pojęć. Znajdź sobie nowych kumpli, nawet aplikacje do tego są :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (47)

GURU

w Komputery

26piorunów

pewnie pamięta..

A kiedyś drogie dzieci - tak wyglądało łączenie z internetem za pomocą modemu.

Wczytanie strony z 'najnowszymi' na hejto, która akurat zajmuje 18,7 MB zajęłoby... 45 minut ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fenomen2piorunów

0202122

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

116piorunów

Trzydzieści xD

Nie tylko Owca opuścił w tym roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A czuję się dobrze jak nigdy :grinning:

Także oficjalnie dołączam do

Gruba ryba3piorunów

Wielu owocnych aplikacji Barcoli na klatę!

Osobistość1piorunów

@Barcol O Ty młodzieńcze :grinning: Gratulacje, bądź zdrowy i zasuwaj żwawo ! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (32)

Lider

w Heheszki

152piorunów

Lider46piorunów

Widzę komentarze twierdzące, że tego typu zachowanie jest fajnym odstresowywaczem i wentylem gdzie można dać upust swoim emocjom. Sam niegdyś uważałem podobnie, że to tak trzeba sobie, od czasu, do czasu warknąć, przeklnąć, że to tak zdrowo, niż to w sobie dusić. Gdy zacząłem się uczyć jak funkcjonuje ludzka sfera emocjonalna, okazało się, że jest to założenie błędne. To właśnie postanowienie dziecka z mema jest mądre, tylko niestety nikt tego dziecka nie nauczył jak ma sobie radzić z własnymi stanami emocjonalnymi, a później efekt jest chociażby jak na załączonym obrazku. I jeżeli ktoś sobie teraz myśli, że on będzie sobie tylko wyzywać u siebie w aucie na innych uczestników ruchu drogowego i nie doprowadzi go to za następne naście, czy dziesiąt lat do jeszcze wyższego poziomu frustracji, zgryźliwości i narzekania na wszystko i wszystkich jak pan Eustachy Motyka, to być może ma rację, bo pan Motyka jest postacią przerysowaną i niedoścignionym wzorem, lecz to właśnie są działania idące w tym właśnie kierunku.

Podstawowym błędem myślenia większości współczesnych ludzi z naszego kręgu kulturowego jest to, że musimy funkcjonować na emocjonalnej sinusoidzie. Czyli raz nas coś wzburza, później musimy się jakoś wyżyć itd. Lecz jest to zachowanie takiej małpki na sznurku, którą ktoś ciągnie w jedną stronę, ona reaguje, potem coś w drugą i znów jest reakcja. A naturalnym stanem ludzkiej psychiki jest harmonia i życie w zgodzie z sobą, bez względu na to co tam ktoś zrobił, lub co się stało.

Ale do brzegu, zachowania tego typu zamiast nas uspokajać, to tak naprawdę dodają nam kolejny bodziec do wzburzenia stanu naszego umysłu. A to jak się zachowujemy w aucie zależy tylko i wyłącznie od nas. Ponieważ jest to sytuacja łatwa i powtarzalna, na którą można się psychicznie przygotować, bo zawsze znajdzie się ktoś kto coś źle zrobił na drodze i w 90% przypadków nie jest to działanie intencjonalne, jest to zwyczajny ludzki błąd, który każdy czasem popełnia. Właśnie sytuacje na drodze mogą być fajnym polem do treningu opanowania i cierpliwości.
Gdy uda nam się zachować spokój na drodze, to właśnie wtedy po iluś takich sukcesach, jazda może stać się czymś prawdziwie odstresowującym, bo jedzie się wtedy w całkowitym chillu, bez względu na to co też na drodze się nie zdarzy. W taki to sposób jazda autem może stać się codzienną chwilą prawdziwego relaksu i wytchnienia. A później wyćwiczone w ten sposób opanowanie możemy próbować przełożyć na inne aspekty naszego życia. Ciężko jest ćwiczyć opanowanie na wrzeszczącej żonie, czy płaczącym dziecku, bo są to osoby, z którymi mamy silną więź emocjonalną. A z innymi kierowcami na drodze? No właśnie, z założenia są to ludzie nam obojętni, dlatego jest to łatwe. Trzeba tylko zdawać sobie z tego sprawę i włożyć w to odrobinę wysiłku i dzięki tak głupiej i prozaicznej sytuacji, lecz konsekwentnie powtarzanej, można się stać trochę lepszą wersją siebie.

Gruba ryba8piorunów
Pokaż więcej komentarzy (28)