Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#japonia

Mistrz

w Ciekawostki

111piorunów

Shigeru Ishiba, ówcześnie były minister obrony Japonii, obecnie już premier tego państwa, przemawiający w cosplayu Majin Buu z Dragon Balla na otwarciu Muzeum Zabawek Kurayoshi w rodzinnym mieście Tottori, 1 kwietnia 2018 roku. Obok niego wystąpił też prezydent miasta w przebraniu Goku 😉

Szanuję bardzo :grinning:


<- do blokowania moich wpisów

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Historia

9piorunów

21 października 1944 roku powstały kamikaze » Historykon.pl

Kamikaze (jap. shinpū, spolszczona wersja: kamikadze) to specjalne oddziały wymyślone przez Japończyków w trakcie II wojny światowej. Ich celem była samobójczy atak na nieprzyjaciela za pomocą nie tylko samolotów, ale i jednostek wodnych. Słowo kamikaze oznacza „boski wiatr” i odnosi się do tajfunu

Lider

w Hydepark

29piorunów

https://x.com/Piegziu/status/1848291182910075277?t=j8kpzjvxteV4ZZA17lU1BA&s=19

Ciężko powiedzieć co sądzi każdy Japończyk o Polsce, ale przeczytałem chyba z 50 japońskich książek dotykających w jakimś tam stopniu historii Polski oraz miałem szansę na niezliczone pogaduchy i mniej więcej taki jest ich obraz o nas:

1. Nie jesteśmy dla nich pussy narodem i łatwo się nie poddajemy w obronie naszej niepodległości. Walczmy do upadłego, co im bardzo imponuje. Nasza historia w ostatnich 150 latach (wcześniej o nas nie wiedzą nic) jest dla nich zwyczajnie inspirująca.

2. Mamy wspólnego wroga - Rosję. Zawsze w tej materii się dogadywaliśmy. Polska pod tym względem jest ważniejsza dla Japonii niż Niemcy, które Japończycy podziwiają i nie mogę ignorować, ale też średnio im ufają.

3. Polacy nigdy nie uczestniczyli w kolonizowaniu świata w rozumieniu zachodnim. Nie narzucaliśmy nigdy nikomu nierównoprawnych traktatów, co powoduje, że nie ma do nas negatywnego resentymentu “białego dominatora".

4. Polacy szanują kulturę japońską i świetnie się wtapiają do japońskiego społeczeństwa. Bardzo mało z nami jest problemów prawnych i społecznych, językowo też dajemy radę.

5. Polska jako pierwsza pomogła Ukrainie wojskowo i humanitarnie w 2022 roku, co Japończycy zauważyli od samego początku. Można powiedzieć, że jak dowiadywali się, że jestem Polakiem, to żyłem na “God mode” przez kilka miesięcy, zanim wyprowadziliśmy się z Tokio. xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Literatura

12piorunów

Nowe powieści Murakamiego, Yuzuki i Kawabaty, czyli dlaczego fascynuje nas literatura japońska

Wśród jesiennych nowości wydawniczych jest m.in. "Miasto i jego nieuchwytny Mur" Harukiego Murakamiego, "Dawna stolica" Yasunariego Kawabaty i "Masło" Asako Yuzuki. W literaturze japońskiej fascynuje nas prostota, inność, estetyka i magia – mówi PAP orientalistka dr hab. Beata Kubiak Ho-Chi. W

GURU

w Historia

11piorunów

Terroryści próbowali uprowadzić samolot za pomocą samurajskich mieczy - porwanie lotu 351

Lot nr 351 był zwykłym krajowym połączeniem między Tokio a Fukuoką. Na pokładzie znalazło się 9 elegancko ubranych młodych mężczyzn. I to właśnie oni zadecydowali o jego losie. Boeing 737 bez problemów oderwał się od ziemi. Po kilku minutach osiągnął pułap przelotowy. Pasażerowie mogli rozpiąć pasy

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Chyba można powoli mówić o zmierzchu dominacji zachodu w świecie popkultury na rzecz azji. W kwestii rynku komiksów i animacji amerykańskie komiksy i kreskówki już dawno zostały wyparte przez mangi/manhwy/webtoony i anime. W świecie gier już nie tylko japońskie produkcje zdobywają na popularności, ale i koreańskie (Stellar Blade) czy chińskie (Black Myth: Wukong) osiągają coraz większe sukcesy. Za to europejski gigant, Ubistoft ma problemy i grozi mu wykupienie przez chińską firmę Tencent. W świecie muzyki kilka lat temu zaistniał fenomen K-popu. Koreańskie dramy podbijają świat seriali. Wydaje się, że świat filmów to już ostatni bastion amerykańców choć ciekawi mnie jak długo się on utrzyma. Może tym razem to hindusi przejmą inicjatywę.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x o tak, szczególnie Chińczycy zakończą dominację zachodu, jak tam zaraz Partia położy na tym łapę i pozwoli jedynie na tępą propagandę, niestrawną dla cywilizowanego człowieka, albo infantylne komedyjki nieporuszające żadnego tematu mogącego wywołać jakiekolwiek kontrowersje. Dokładnie tak jak zrobiła w filmach. W tym roku wśród 10 najlepiej zarabiających filmów masz tak znane tytuły jak 热辣滚烫, 抓娃娃 albo 飞驰人生2. A i tak jest to słaby rok, bo są na miejscach 7-9. W 2021 trzy największe hity świata to był Spider-man i dwa chińskie gnioty. Zawojował którykolwiek zachód? Nie, o żadnym nie słyszeliśmy ani słowa. A jeszcze niedawno, przed totalitarną erą Xi Puchatka, kręcili i rozrywkowe i ambitne kino odnoszące sukcesy na świecie.

Lider1piorunów

Zacznij od tego, ze skosnookich jest w pyte, wiec sam rynek wewnetrzny im nabija liczby. Ubisoft to zaden wyznacznik, produkuja chlam, a nie gry. EA co roku sprzedaje Fife w milionowych nakladach, a Rockstar jak wyda gre to przez dekade jest bestsellerem sprzedazy. RDR1 na PC wychodzi z koncem miesiaca i pewnie do konca roku pojawi sie w topce najpopularniejszych gier tego roku, a zajmie to im 2 miesiace, a nie 12. Na podstawie 1 gry to mozna powiedziec, ze po wydaniu Wiedzmina 3 Polska stala sie imperium gier komputerowych xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Ciekawostki

22piorunów

Japończyki to małe wzrostem człowieki ale jak zrobili głośnik niskotonowy to w promieniu dwóch kilometrów siał rozpierdol.

Mitsubishi Diatone D160

"This is the Mitsubishi Diatone D160, the largest subwoofer ever built, with 60 inches in the 1980s. Weighing 800kg, it can easily shatter windows and produces small earthquakes that can be felt like ground vibrations within a 2-kilometer range. At the Koriyama factory, the test was conducted at first in the measuring room, but was stopped because the ceiling lamps fell due to vibration."

https://audio-database.com/MITSUBISHI-DIATONE/diatonesp/d-160-e.html

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Świat

9piorunów

Pokojowa Nagroda Nobla 2024 dla Nihon Hidankyo. „Ludzkość żyje w cieniu grzyba atomowego”

Pokojowy Nobel 2024 przyznany. Laureatką tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla została japońska organizacja Nihon Hidankyo, domagająca się likwidacji broni jądrowej. Założyli ją mieszkańcy Hiroszimy i Nagasaki, którzy przeżyli atak atomowy z 1945 roku. – Dziś cała ludzkość znajduje się w cieniu grzyba

GURU

w Wiadomości Świat

10piorunów

Japonia: Premier Ishiba rozwiązał parlament; wybory 27 października

Premier Japonii Shigeru Ishiba rozwiązał w środę Izbę Reprezentantów, niższą izbę parlamentu. Przedterminowe wybory odbędą się 27 października. Agencja Kyodo zwraca uwagę, że nowy szef rządu oparł się krytyce partii opozycyjnych, które zarzuciły mu próbę wykorzystania pierwszych tygodni u władzy do

Osobistość

w Hydepark

96piorunów

Podobają mi się kulturowe, odmienne aksjomaty. W w miejscach publicznych prawie nie ma koszy na śmieci. W odróżnieniu od Europy i zwłaszcza kontynentalnej Azji, gdzie śmieć jest problemem niczyim, i oczekuje się, że miasto jakoś to uprzątnie, tu jest czymś z czym przyszedłes i powinieneś z tym odejść. Schować w kieszeń czy torebkę, zabrać ze sobą do domu i tam wyrzucić, tak jak zabierasz ze sobą inne swoje rzeczy. Ulice są czyste. Po chwilowym "ale jak to?" stwierdzam, że skoro to działa, to mi się podoba. Zdjęcie pociągu dla atencji ( tu akurat kosze są, ale tylko przy drzwiach wejściowych)

Kosmonauta1piorunów
i oczekuje się, że miasto jakoś to uprzątnie, tu jest czymś z czym przyszedłes i powinieneś z tym odejść

Nieprawda, ludzie którzy śmiecą to patusy i nigdy nie spotkałem się z postawą "rzucę śmiecia i niech ktoś sprzątający to posprząta".

A do tego OP nie wspomniał że koszy nie ma od lat z powodu zamachów terrorystycznych. Podobnie jest np w Tajlandii. Głupie ale jest dużo przepisów na świecie które są równie głupie ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ Nawet w Warszawskim metrze nie ma koszy bo jeszcze ktoś tam schowa bombę.

Po chwilowym "ale jak to?" stwierdzam, że skoro to działa, to mi się podoba

Działa bo japończycy to naród konfidentów, tam własna matka by zadzwoniła na policję jakby jej dziecko rzuciło śmiecia na ulicę. Nie dlatego że to jest niedobre tylko dlatego że nie wolno łamać przepisów, nie ważne jakich xD A do tego nie ma tam tak wielu chłopskich rozumów typu "hurr durr jak to zabierają mi wolność zakazując śmiecenia".

Tytan0piorunów

Dla mnie to nie tłumaczenie, że z tym przyszedłem, to z tym odchodzę. Czasem mogę coś kupić po drodze, loda, batona.
Po to płacę podatki, żeby miasto zadbało o czystość i ten kosz postawiło.

Pokaż więcej komentarzy (40)

Osobistość

w Hydepark

77piorunów

Za kazdym.razem kiedy tu jestem, nijak nie mogę pojąć, jak to jest że ten nasz europejski postęp cywilizacyjny nie zdołał przyswoic tych, w końcu nie tak skomplikowanych, wynalazków. Czystość tych toalet, wygoda, higiena - same zalety, zapewne poza ceną, ale w ogólnym koszcie remontu mieszkania koszty raczej niezauważalne. Potem wracam i czuje się jakbym na sławojke się przesiadał.

Tytan3piorunów

@austrionauta ludzie w Polsce to na własnej życzenie nie mają bidetki, nawet nie mówiąc o bidecie. Większość ludzi chodzi z brudną d⁎⁎ą, jeszcze na wykopie pamiętam, że na ten argument mówili że przecież wycierają i jest czysta, ale jak sobie wytrą rękę z kupy papierem bez użycia wodny to już nie jest czysta. Logika.

Pokaż więcej komentarzy (64)

Mistrz

w Historia

22piorunów

Shinkansen - ikona kolejnictwa obchodzi 60. urodziny

Bardzo cichy, nieprzyzwoicie punktualny, czysty, pachnący i ultraszybki – równo 60 lat temu ruszył pierwszy skład Shinkansen, pierwszej na świecie nowoczesnej linii kolei dużych prędkości. Dla Japończyków powód do dumy, dla reszty świata przez dekady obiekt niekłamanej zazdrości. #japonia #historia

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Rzadko ogladam chinskie bajki, ale na te natrafilem przypadkiem i chyba te obejrze bo fajnie wyglada, hue hue :face_with_spiral_eyes:
https://www.youtube.com/watch?v=2ivmweJQaco

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Historia

10piorunów

Starożytne królestwa Japonii. Co wiadomo o zaginionych początkach Kraju Kwitnącej Wiśni?

Pierwsza pisemna wzmianka o Japonii pochodzi z chińskiej kroniki spisanej około 82 roku n.e. Historia Kraju Kwitnącej Wiśni jest jednak znacznie dłuższa. O tym co wiemy na temat początków japońskiej państwowości pisze profesor Kenneth G. Henshall. Około 400 r. p.n.e., a zdaniem nie których uczonych

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Skoro dyspensę dostała @Wrzoo , to ja też sobie mogę takiej udzielić 😉

Pewnego wczesnego lata w erze Heian

Pani Chryzantema wpadła do pomieszczenia, w którym siedziałyśmy z pozostałymi damami w wielkim wzburzeniu. O mało co nie zachowała się niegrzecznie podczas powitania z nami i nie czekając na naszą odpowiedź powiedziała prawie że głośno: 
-Zaginął mój nefrytowy ptaszek! - w głosie jej słychać było wzburzenie, które starała się zamaskować. 
Wszystkie starannie unikałyśmy patrzenia w stronę pani Wróbel, która wielokrotnie dawała do zrozumienia, że to ona właśnie ze względu na swoje imię powinna dostać to piękne cacko od naszego męża, pana F. Jestem jeszcze młoda, więc żadnej nie zdziwiło, gdy udając że poprawiam kołnierz kimona zerknęłam na panią Wróbel. Pod makijażem widać było wyraźnie czerwone policzki, a oczy wypełniły jej się łzami. Doskonale wiedziała, że wszystkie podejrzewamy, że to ona przywłaszczyła sobie to cudo i że każda teraz w myślach śmieje się z jej chciwości i zastanawia się gdzie słudzy znajdą ptaszka, który później "cudem" odnajdzie się w komnacie pani Chryzantemy, tak aby udawać, że nic się nie stało. Pan F nie zezwalał na kłótnie między nami, starałyśmy się więc drobne problemy rozwiązywać same.
Jednak we wzroku pani Wróbel zobaczyłam nie tylko strach przed oskarżeniem, ale też zdziwienie i, jak mi się wydawało, niewinność. Dlaczego miałaby kraść ptaszka? Pan F. obdarowywał ją wieloma prezentami, tak samo jak nas wszystkie. Ostatnio urodziła pięknego syna i pan F. wręcz obsypał ją podarunkami. Ale to pani Chryzantema była pierwszą żoną i powiła już dwóch zdrowych chłopców, teraz zaś była znów przy nadziei. Pozycja pani Wróbel była mniej pewna, a kradzieżą ptaszka mogła zaszkodzić nie tylko synowi, który był jej oczkiem w głowie, ale też dwóm małym córeczkom. Kto chciałby wziąć ślub z córką złodziejki? Plotki rozchodzą się szybko. Dziewczynki byłyby naznaczone na całe życie.
Nie, to nie mogła być pani Wróbel, która kochała swoje dzieci nad życie i zabiegała od dawna o dobre małżeństwa dla swoich dziewczynek.
To może nie ona? Może to pani Poranek? Kocha ładne przedmioty, a pan F. trochę mniej ją poważa i czasem o niej zapomina, bo pochodzi ona z niewielkiego rodu i nie ma wpływowych krewnych. Pani Poranek siedziała prosto, patrząc się na swoje złożone na kolanach dłonie z niewielkim uśmiechem na twarzy. Ten uśmiech dniem i nocą nie schodził z jej ust, reszta twarzy zawsze była nieruchoma, a maniery jej były całkowicie nienaganne. Pani Poranek była również przy nadziei ale to już był kolejny raz, po wielu wcześniejszych, zakończonych zbyt szybko, więc nikt nie wierzył za bardzo, że coś z tego będzie. Przebąkiwano, że być może pani Poranek będzie musiała wrócić pod dach swojego ojca. Nikt tego nie chciał, bo pomimo wszystko była dobrą towarzyszką, a jej niska pozycja sprawiała, że nikt nie musiał się jej obawiać. Można było też zrzucać na nią wszystkie niemiłe, nudne obowiązki, które wykonywała z nieodłącznym uśmiechem i nieruchomą twarzą. Tak, pani Poranek mogłaby zabrać ptaszka, tylko po co? Po to tylko, aby napawać się jego pięknem w domu ojca? Przecież przed odesłaniem jej na pewno przeszukano by jej bagaże, a cacko wyleciałoby na światło dzienne. Ten obraz natchnął mnie do napisania waka:

U zarania dnia
wylatuje piękny ptak 
jasne pióra lśnią 
w blasku słońca migocą
Znajdziesz go za jeziorem

Gdy rozeszłyśmy się do naszych komnat, natychmiast roztarłam trochę tuszu, zapisałam tekst, który dźwięczał mi w głowie i szybko posłałam go mojej przyjaciółce, pani Wiośnie. Służąca przyniosła odpowiedź tak szybko, że nie zdążyłam jeszcze ułożyć swoich pędzelków:

Ptak unosi się 
tak wysoko, wysoko
w górę ponad wiatr
by jasno błyszczeć w słońcu
nad ciemnymi chmurami

Wybuchnęłam śmiechem i szybko zakryłam usta rękawem kimona, żeby nikt nie usłyszał jak bardzo rozbawiła mnie wiadomość od pani Wiosny. Pani Chmura, też coś! Jej ciemna skóra i niskie pochodzenie sprawiało, że mało ją poważałyśmy, a błazeńskie żarty, jaki czasem opowiadała, gdy byłyśmy zupełnie same, były niepoważne jak ona. Pan F. nigdy nie uczynił jej swoją żoną, ale trzymał ją wśród swoich konkubin, pomimo, że nie dała mu żadnego dziecka, a była już starszą kobietą, widać było zmarszczki na jej okrągłej jak księżyc w pełni twarzy. Może rzeczywiście? Może to ona wzięła ptaszka? Może chciała mieć jakiś ładny prezent od pana F.? Zrobiło mi się jej żal, z oka spłynęła mi łza, sięgnęłam więc po chusteczkę, aby ją obetrzeć i wtedy właśnie z rękawa kimona wyleciał mi nefrytowy ptaszek! Poturlał się po podłodze i zalśnił w słońcu wpadającym przez rozchylone ściany.

Chwyciłam go szybko i z powrotem ukryłam go w rękawie.
Kto mi go podrzucił? Co miał na celu?
Przez głowę przeleciało mi tysiąc myśli. 
Kto mógł chcieć, abym straciła w oczach pana F.?
 Kto chciał mi zaszkodzić?

Przecież nerwy, jakie towarzyszyłyby mi jeżeli doszłoby do przeszukania mogłyby sprawić, że poroniłabym, straciła dziecko pana F.! Wiedziałam, że to któraś z dam za tym stoi, musiałam tylko odkryć która i dlaczego. Zdawałam sobie sprawę z tego, że muszę działać szybko, bo jeżeli to prowokacja, to wkrótce do mojej komnaty wejdą strażnicy męża i zachowując należny mi szacunek przeszukają wszystkie rzeczy jakie do mnie należą. Nie mogę pozwolić, aby tu weszli i zniszczyli mi reputację!

Pani Chryzantema? Nie zagrażam jej pozycji. Któraś z konkubin? Za mną stała moja rodzina, jedna najsilniejszych w państwie. To że mam tylko piętnaście lat nic nie zmienia. Pani Poranek? Mam pierwszą podejrzaną. Jako drugą musiałam niestety umieścić na liście moją przyjaciółkę panią Wiosnę. Zawsze okazywała mi miłość i przywiązanie, ale w dworskim świecie takie rzeczy niewiele znaczyły. Przypomniałam sobie nagle, że dzisiaj rano zauważyła na moim rękawie jakiś paproch i uprzejmie zdjęła mi go z ramienia, po czym pogładziła mnie po nim i pochwaliła gładkość i zdobienia materiału.

Wymknęłam się szybko z komnaty i ze spuszczonymi oczami przeszłam szybko do komnaty pani Chmury, gdzie uśmiechając się przymilnie poprosiłam ją o ciasteczko. Pani Chmura właśnie czerniła sobie zęby, ale zawołała z uśmiechem:
-Oczywiście!  
Pani Chmura zawsze miała zapas jakichś pyszności. Zanim zawołała służącą i przygotowała poczęstunek, ja wyszłam na zewnątrz - pani Chmura miała jedną z najlepszych komnat, z widokiem na wewnętrzny ogród. W komnacie obok mieszkała moja przyjaciółka pani Wiosna. Jeden rzut oka przez uchyloną ścianę pozwolił mi dostrzec, że pani Wiosny nie było, szybko więc podrzuciłam ptaszka wśród rzeczy przyjaciółki, starając się go ukryć tak, żeby nie był widoczny na pierwszy rzut oka.
Szybko pomoczyłam rękę w ogrodowym strumyku i wróciłam do pani Chmury zachwalając orzeźwiający chłód strumyka. Zjadłyśmy po malutkim słodkim dziele sztuki i dziękując jej wylewnie pożegnałam się. Pani Chmura życzyła mi opieki wszystkich bogów przy zbliżającym się rozwiązaniu i rozstałyśmy się w miłych nastrojach. 
Szybko skreśliłam liścik do pani Chryzantemy, która zawsze dobrze mi życzyła:

Ptaki na wiosnę 
poszukują nowych gniazd
czasem je wiją 
wśród ziół słodko kwitnących
a czasem wśród cykuty.

Poprosiłam jedną ze służących, aby dostarczyła liścik, a drugą o wodę do zwilżenia czoła. Położyłam się zmęczona na futon, a gdy rano pokrzepiona długim i mocnym snem poszłam się przywitać z pozostałymi paniami, zauważyłam, że wśród nich nie było mojej przyjaciółki.

Nie zobaczyłam jej nigdy więcej.

Lider2piorunów

@KatieWee ależ to opowiadanie jest japońskie, super! Odkąd przeczytałem Szoguna to uwielbiam te niedopowiedzenia, etykietę itp. :smiley: A co do fabuły to nie spodziewałem się takiego zwrotu akcji i serio ciekawi mnie kto faktycznie był winny całego zamieszania 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kosmonauta

w Hydepark

41piorunów

Ostatnie zdjęcia z Japonii. Słynna Nara, gdzie szwęda się całe mnóstwo jeleni i to niemal od razu po wyjściu ze stacji kolejowej. Warto przyjechać tam wcześnie rano, bo później jest już pełno turystów i wycieczek szkolnych. Najlepiej to tylko się przyglądać jak inni karmią jelenie. Nie mając nic do jedzenia w ręku czy nawet w torbie, można spokojnie sobie spacerować i żaden zwierzak nas nie zaczepi :smiley:
Trafiłem na wyjątkowo gorący wrzesień w tej części świata. W Kioto, temperatura dochodziła do 36 stopni w cieniu przy wysokiej wilgotności i bezlitosnym słońcu. Było tam goręcej niż w betonowym Tokio. W kilku miejscach były ostrzeżenia o ryzyku udaru. Jadąc tam latem warto zaopatrzyć się na miejscu w parasol, który ma podwójną funkcję. Ochroni przed silnym słońcem i przed ewentualnym deszczem. Do tego koszulki z materiałów, które oddychają i odprowadzają wilgoć. Widziałem wielu turystów z Europy i USA, którzy wyglądali jak oblani wodą. Wystarczy się wybrać do sklepu z ciuchami np. Uniqlo i można kupić koszulki typu airism, które świetnie się sprawdzają w wysokich temperaturach. Oprócz wody do picia warto się zaopatrzyć w napój Pocari Sweat jako uzupełnienie elektrolitów. Automaty z napojami są na każdym kroku ale wiele z nich nie akceptuje zagranicznych kart płatniczych. Dobrze jest mieć trochę gotówki i kartę Welcome Suica (w Korei taka karta to T-Money), którą można kupić na lotnisku i załadować gotówką by potem płacić w większości środków transportu, w automatach z napojami, całodobowych sklepikach typu 7 Eleven, GS25, Lawson, Family Mart itp.

W moim przypadku nie obyło się bez problemów z bagażem. Lufthansa okazała się beznadziejnym przewoźnikiem. Przez ich opóźnienie zostało mi tylko 30 minut na przesiadkę. W Monachium żadnej pomocy, informacji dla pasażerów z przesiadką. Wysadzili ludzi na płycie daleko od terminalu i podstawili autobusy, które jechały 10-15 km/h. Biegłem żeby zdążyć na kolejny lot i udało mi się ale po przylocie okazało się że moja torba nie doleciała. Już więcej na pewno z nimi nie polecę.

W drodze powrotnej miałem podobny problem. Tym razem koreański przewoźnik Asiana i też opóźniony pierwszy lot (o czym dowiedziałem się dzień przed), malutko czasu na przesiadkę. Od razu o tym wspomniałem przy check inie na lotnisku i powiedzieli mi że ktoś będzie czekał po wylądowaniu, dali też na moją torbę naklejkę 'short connection'. Rzeczywiście, po wylądowaniu czekała pracowniczka linii trzymając kartkę z moim imieniem i 2 innych pasażerów. Zabrała nas szybko do bramki gdzie już zaczynał się boarding na kolejny lot i moja torba dotarła razem ze mną. Można? Można.
Korea Południowa - Niemcy 1:0

Kompan0piorunów

@Gnojokok warto wydać 200 jenow na ciastka dla danieli bo zabawa jest przednia

Pokaż więcej komentarzy (8)