Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Autorytet

w Wykop

6piorunów

Ja w odróżnieniu do większości z was nadal siedze na wykopie i widząc co dzieje się z tym portalem od jakiegoś już czasu nachodzi mnie myśl że pewnego dnia po prostu przeszedł do Białka pewien jegomość z walizką i pewną propozycją.
I gdy Białek ujrzał walizkę zapełnioną akcjami Dino, to jako Polak, prawdziwy patriota po prostu musiał przyjąć tą ofertę.
Od tego czasu Białek robi za figuranta a portal zapełnia się kolejnymi userami "z misją" i powoli upada, bo widząc co się dzieje prawdziwe Mirki logują sie tu coraz rzadziej.

https://www.youtube.com/watch?v=PEORpjVNJQk

Trochę heheszki, ale wiecie o co chodzi. I to może być nawet

Gruba ryba4piorunów

@4pietrowydrapaczchmur hejto to nie grozi. Nasze towarzystwo nie da się przekupić pieniędzmi, bo się na nich nie zna i nie wie co to. Naszych da się podejść suplementami i zapasami leków dla starych ludzi, a wtedy nasi odżyją i zaczną działać przy portalu!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Dyskusje

26piorunów

Mam jakąś dziwną wenę pisarską to piszę :D

Na studiach miałem takie niełatwe laborki z podstaw teorii pola elektromagnetycznego. W skrócie mówiliśmy po prostu magnesy.


Z wszystkich kartkówek z magnesów miałem cząstkowe oceny 4 i 4,5
Z wszystkich sprawozdań 4 i 5
Warunkiem zaliczenia byly pozytywne oceny z wszystkich wejsciowek i sprawozdan.

Z ostatniego sprawozdania dostałem 2 a ja strzelilem karpia why. Psorek rzucił coś w stylu 'Przeciez pan nie rozumie podstaw magnesow, te wyniki to pan z kosmosu ma' - Patrzyl na moja tabele z wynikami w ktorej byly wyniki liczone z potrójnej całki (gradient słabnięcia pola magnetycznego w przestrzeni). Doslownie patrzyl se na moje pomiary i wyniki i twierdzil ze w glowie policzyl ze jest zle.
Pamietam jak dzis ze zrobilem 17 wersji tego sprawozdania i za kazdym razem mowil ze nie umiem liczyc. Kumple ktorzy dostali 5 z tego sprawozdania liczyli ze mna i potwierdzali ze wszystko sie zgadza. Napisalismy skrypt w matlabie ktory liczy tą jeb*ną całkę i skrypt potwierdzil nasze liczenie 'na piechote'.
Przy ostatniej próbie jak mnie znowu zgnoil zapytalem go wprost: "Panie doktorze ja nie chce sie ślizgnąć na farta przez Pana laborki, mam średnią 4,5 z wejsciowek i sprawozdań, Pan twierdzi ze nie umiem liczyc, ja sie chetnie doszkole i moze Pan jako grono dydaktyczne moglby mi wyjasnic gdzie w tym jednym jedynym miejscu popelniam blad tak bym mogl sie czegos nauczyc i bysmy mogli zaliczyc mi przedmiot i ruszyc dalej?" Odpowidzial:

* Moglbym ale wtedy nie mialbym satysfakcji z uwalenia Pana....

Kopara mi opadła. Przy 18 podejsciu zaniosłem sprawozdanie w wersji 1.0 - te które mu oddałem za pierwszym razem. I co powiedzial?

* "No!!!! Teraz dobrze!! W koncu!!!"

No ja pie*dole


Kosmonauta2piorunów

@notak To bardzo wartosciowa lekcja. P

Jako wieloletni pracownik co prawda innej branży niestety powiem Ci, ze tak wyglada praca zawodowa automatyka xD

Hej nie wazne, nad tobą jest syn prezesa i on nie umie całek, ale jest źle, bo on nie ma satysfakcji z pokazania sie przed starym.

Powodzenia w życiu.

Tytan5piorunów

@notak rozumiem ciebie. Przechodziłem przez trochę podobną sytuację. Co prawda doktorek nie chciał mnie uwalić, ale powpisywał nam losowe oceny z projektów końcowych. Nieważne że cały semestr się wykazywałem i każdy wiedział że mam wiedzę - dostałem 3.0. Po skonsultowaniu się z kolegami okazało się że taki który też się do tego przyłożył też dostał 3.0, a ci co zrobili to byle jak zostali nawet 5.0. Na prośby moje i kumpla o ponowne przeanalizowanie naszych projektów reagował agresją i twierdził że robi nam łaskę dając 3.0 bo nasze prace nadają się na 2.0. Myślałem nad egzaminem komisyjnym ale odpuściłem żeby się menda nie mściła.

Rozumiem ciebie bo wiem jak się mogłeś czuć w tej sytuacji. Domyślam się że przez wiele dni mogłeś czuć zrezygnowanie. Są to bardzo przykre sytuacje, kiedy wiemy że zrobiliśmy coś bardzo dobrze i bezbłędnie a ktoś nam wmawia coś zupełnie innego. Natomiast pamiętam jedną sytuację, jednego nauczyciela który mnie pozytywnie zaskoczył. Był to jakiś przedmiot okołochemiczny i u pana profesora miałem z kolokwiów trzy 5.0, a niestety z ostatniego kolokwium dostałem 2.0 przez kompletne nieprzygotowanie bo byłem wtedy niestety chory. Byłem pewien że na koniec z ćwiczeń dostanę 4.0, może 4.5. Pan profesor spojrzał na moje oceny i powiedział, że co prawda widzi że ostatnio mi się nie powiodło, ale wg niego wcześniejsze piątki przeważają tę dwóję, wpisał mi na koniec 5.0 i pochwalił moją wiedzę.

Potrzebujemy dobrych nauczycieli, nie zawistnych, którzy starają się uwalić studenta by mieć satysfakcję, bo może student w pewnym zakresie tematów posiada wiedzę większą od doktorka...

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Dyskusje

40piorunów

Historia @mannoroth przypomniala mi czasy gimnazjum gdzie faktycznie każda jedna nauczycielka i sprzątaczka chciała być absolutną dominą.
Agresją i krzykiem zagłuszać dialog, wydzierać się na nas od gówniarzy. Nie ważne jak by się myliły nie dały do słowa dojść.
Ale ten jeden raz, jak Edyta, stanąłem w obronie kumpla i... udało się :smiley: Co prawda nie było tyle dramaturgii ale wciąż.

Była to lekcja biologii lub jak woleliśmy zwać... siwologii. Siwa bowiem chyba była matką Geralta z Rivii. Epicko siwe włosy i tylko jeden kolor garderoby, tak zgadliście jaki. Wiek też by wskazywał, że kroczy między nami od około XII wieku.
Jakby wpadła w hałde popiołu to nikt nigdy by jej nie odnalazł.

Ostatni sprawdzian w semestrze, kumpel walczył o czerwony pasek, miał obiecany od rodziców nowiutki pachnący PC więc motywacja sroga. Od tego sprawdzianu z siwologii zależały więc setki godzin ogranych w GTA Vice City i Gothica II.

Piotrek był dobrze wyuczony, przygotowany na blachę, jak dostał pytania to już widziałem ten unoszący się kącik ust. Siwa musiała usłyszeć, że ta ocena to być albo nie być dla Piotrka.

Jakieś 30 minut później Piotrek powiedział na głos "Skończyłem" chcąc oddać prace. Siwa wyczuwając, że jej medalion drży wytyczyła swoje destrukcyjne zachowanie
- Piotrek, za przeszkadzanie klasie w trakcie sprawdzianu dostajesz jedynke!!!
- Co, ale jak?
- CICHO JUZ BĄDŹ, BEZ DYSKUSJI!!!!!

Po czym wyrwała jego kartkę i obserwowała konsternację na pryszczatych twarzach całej klasy.

To na Piotrka spadło niczym piorun, cały we łzach, cicho łkał. Marzenia o szukaniu Oka Innosa roztrzaskały się niczym ściśnięta za cienki koniec Łza księcia Ruperta. Siedziałem obok niego i czułem ten ból. Cała klasa w milczeniu próbowała dokończyć sprawdziany i nie wychylać głowy w obawie o swoje oceny. Dla Piotrka to musiało być najgorsze 15 minut życia.


W swojej głowie zrodziłem jednak sprytny plan. Gdy już były ostatnie 3 minuty do końca i siwa zebrała prace podszedłem do niej i zapytałem czy mogę coś ogłosić dla klasy. Widocznie trafiłem idealny moment bo szeleszcący papier sprawił że nie poczuła drgań medalionu i się zgodziła.

Powiedziałem głośno i wyraźnie
- Ten komu Piotrek przeszkadzał w trakcie sprawdzianu niech podniesie rękę.

Oczywiście nikt nie podniósł. Świat na chwilę zamarł. Reakcja klasy spowodowała, że jej napływ endorfin z ujebania Piotrka został wstrzymany jak loty w 9/11. Dziewczyny szybko zareagowały, że trzeba jednym głosem stanąć za Piotrkiem.

To był ten jeden jedyny raz w moim życiu gdy ujrzałem świętego gralla - Przyznanie się nauczycielki do błędu. Wycofała swoją jedynkę dla Piotrka a Khorinis zyskało kolejnego bohatera do walki ze smokami. Cieszyliśmy się później razem ze wszystkiego, z Piotrka paska, z tego że to ostatni sprawdzian, z końca semestru, wakacji i pięknej wisieńki na torcie w postaci utarcia nosa naszej "złośliwczyni".

Fanatyk4piorunów

@notak

Marzenia o szukaniu Oka Innosa roztrzaskały się niczym ściśnięta za cienki koniec Łza księcia Ruperta.

Poetycko i naukowo w jednym 😆

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

255piorunów

Spotkałem dzisiaj Edytę. Dziewczynę, której nie widziałem ponad 30 lat. Spotkanie, przez które jednocześnie się uśmiechnąłem, i jednocześnie przypomniało mi, jakie pi*dy zrobił z naszego pokolenia system. Z Edytą chodziłem do jednej klasy podstawówki, w latach 90. Los nie był dla niej łaskawy. Pochodziła z biednego domu, miała brata, chorego ojca i matkę harującą jak wół, żeby związać koniec z końcem. Miało to odzwierciedlenie w wyglądzie dzieci i poziomie nauki - słabo. Dodatkowo Edyta była ruda, co z definicji skazywało ją na szyderę. Start przesrany. Żadne pato, niemniej na pewno byli to ludzie niezaradni życiowo. Meritum.

Po spotkaniu z Edytą miałem flashbacka, jakby w głowie wyświetlił mi się film.

Szkoła podstawowa, 4 klasa. Wychodzimy z lekcji, nasza i inne klasy. W międzyczasie jakiś śmieszek rozwalił śmietnik po podłodze na korytarzu. Śmieci wszędzie. Sprzątaczki stoją na korytarzu - nie wiem jak u was, ale w moich latach powszechną praktyką było, że sprzątaczki uważały się za półboginie. Wolno im było wrzeszczeć na uczniów itd. itp.

Jedna z nich, wyjątkowa sucz, szarpnęła za koszulę jednego, losowego chłopaczka i zaczęła na niego wrzeszczeć i krzyczeć SPRZĄTAJ TO! Pani Stenia - pamiętam ją jak dziś, stara prukwa, kształtu lodówki, wiecznie niemiła i wrzeszcząca na dzieci. Zaczęła drzeć na niego mordę, że ma posprzątać. Chłopak próbował się wyszarpać, co sprawiło, że pani Stenia się wy⁎⁎⁎⁎ła na podłogę. Zrobiło się zamieszanie, przybiegły dwie nauczycielki, jedna od anglika druga od polaka. Stara od razu krzyknęła UDERZYŁ MNIE!

Polonistka od razu z ryjem na chłopaka (Karola albo Kamila, nie pamiętam), że sobie nagrabił i ma przesrane. Krąg ludzi się stworzył jak na jakimś samosądzie, wszyscy milczą.

Tylko jedna Edyta rzuciła - PROSZĘ PANI ,TO NIE BYŁO TAK! Cała reszta, w tym ja, staliśmy jak ćwoki, mimo, że chodziło o kolegę.

Stara bladź doskoczyła do niej, zaczęła szarpać i wrzeszczeć NIE WTRĄCAJ SIĘ GÓWNIARO!

Anglistka podeszła, kazała jej się uspokoić i momentalnie zamilkła. Popatrzyła na stenię. Wzięła Edytę, która się rozpłakała, pod rękę i zaczęła prowadzić, jak się okazało później, do gabinetu dyrektorki. Pozostałe sprzątaczki dały nogę, stara zaczęła iść za nimi i przepraszać, że pani profesur już wszystko dobrze, ona posprząta. Polonistka nas rozgoniła, że cisza, spokój, morda i na lekcje.

Co się okazało później, czego dowiedzieliśmy się od zainteresowanych, w tym zaatakowanego kolesia i od Edyty:

-Pani stenia była pijana

-Pani dyrektor w gabinecie kazała nie robić afery, steni iść do domu a Edycie do higienistki żeby się uspokoiła

Ale zrobił się plot twist, Karol/Kamil poszedł do domu i opowiedział wszystko matce, a ta sprawy pod dywan zamiatać nie zamierzała. Nota bene pracowała gdzieś wysoko w PKP i miała znajomości. Ponoć od razu poszła do dyrektorki i narobiła bydła i oświadczyła, że w tej chwili dzwoni na bagiety, jeżeli stara rura nie zostanie zwolniona, bo nikt jej dziecka nie będzie bił. Pani dyrektor umówiła "spotkanie" następnego dnia, na które przyszła stara, chłopak, jego matka i ojciec i dyrektorka. Stara zaczęła przepraszać... matkę xD Na co matka zapytała dyrektorkę, dlaczego ta pani jeszcze tu jest, i ona w tej chwili wychodzi i jedzie na policję. Skończyło się zwolnieniem starej. Ktoś ją widział parę dni później jak siedziała na schodach przy bocznym wejściu i ryczała.

A co jest w tym wszystkim najgorsze? Większość z nas nie wiedziała, co tam było nie tak. Uważaliśmy że sprzątaczki mają nad nami uzasadnioną władzę. I nie wiedzieliśmy, że coś jest nie tak w piciu w pracy, bo co to takiego niby złego?

Edyta nie poradziła sobie w normalnej szkole, przenieśli ją gdzie indziej. Dlatego ze łzą w oku cieszę się, że jej się udało w życiu. Jest piękną kobietą, ma dwójkę dzieciaków, męża, własny biznes ogrodniczy i domek.

Fanatyk6piorunów

Kolorowe lata 90 w Polsce
Ale zakończenie najlepsze z możliwych!

Kosmonauta2piorunów

Piękna historia.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Specjalista

w Psychologia

13piorunów


Boję się że nie znajdę nikogo przed trzydziestką. Wiem że jest to lęk który na dobrą sprawę nijak ma się do dzisiejszych standardów. Jednak sam sobie kiedyś uszykowałem “topór i pieniek” pragnąc już coś osiągnąć gdy ta liczba wybije. I to nie jest tak że nie szukam. Jakieś pary i rozmowy są. Co prawda raz lepsze, raz gorsze, a niekiedy zostaje zghostowany xd

Miałem przez chwilę załamkę z powodu powrotu starych “demonów”. Dlaczego?

Auto rozwalone przez głupotę. Pęknięta głowica wraz z tulejami. Musiałem prosić o pomoc w kupnie nowego, by mieć czym dojeżdżać do pracy

Starą pracę zmieniłem po pięciu latach, a nową prawdopodobnie stracę po 1,5 tygodnia. Bo sam z siebie się mocno stresowałem. I wyszło znów że nie dość że robię zbyt wolno, to jeszcze chujowo i z błędami. Z zewnątrz nie było żadnej napinki. Mam już zapisane że 3 numery do innych bo niby “mają dać znać do końca tygodnia”

Mając 19-21 lat często traciłem tak pracę, i miałem nadzieję że to się skończyło jak miałem pierwszą stałą

Dlatego na tą chwilę zawiesiłem terapię z braku pieniędzy. Nie wiem też do końca czy nurt psychoanalityczny jest dla mnie dobry. I pojawiają się pytania do siebie: Czy mam jakąś wartość czy znów będę musiał być zależny? Czy znów tak będzie, jak się bałem? Czy znajdę kogoś w kim się zakocham i kto będzie chciał spędzić ze mną życie? Jak mam dać poczucie bezpieczeństwa tej kobiecie. Czy jeśli nawet to znów się nie odpali lęk przed odrzuceniem, i nie będę natarczywy?

Czuję trochę że czas ucieka. A ja jestem w tym samym miejscu co kilka lat temu :smiley:

Lider10piorunów

@LesnyZenek najgorzej jest wpaść w pułapkę czyichś lub własnych oczekiwań wobec siebie i świata. Przez media, społeczeństwo i popkulturę jesteśmy karmieni jedyną słuszną wizją spełnienia. To wszystko kłamstwo, nie ma jedynej slusznej drogi. Także w ostatnich latach świat - w nim relacje międzyludzkie - zmienił się diametralnie. Już coraz mniej pasuje tu klasyczny model i coraz trudniej go realizować. To nic złego, jest po prostu inaczej. Inna specyfika czasów i tyle, nie ma co się karmić dawnymi wyobrażeniami i postarać się być bardziej otwartym na nowe życiowe okoliczności.

Życie może się różnie potoczyć i najważniejsze, żeby się czuć dobrze z sobą, a nie uzależniać spełnienia od bardzo niepewnych czynników losowych.

Co do terapii, to chyba mało kto się odnajduje w psychoanalitycznej i najbardziej polecaną jest nurt poznawczo-behawioralny.

Autorytet2piorunów

U mnie 30stka za rok i powoli się obswajam z tym, że zostanę starym samotnym dziwakiem pokroju lebowskiego. ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

16piorunów

Babski mózg w żaden sposób się logiką nie kieruje. Poznałem laskę na imprezie. Rozmowa się nie kleiła trochę, odmówiła nawet pójścia na parkiet, więc odbiłem. Zdążyłem wziąć namiary i potem bawiłem się bez jej udziału.

-Sama napisała po 24h, bo ja nie napisałem w ogóle.

-Potem na moje odpowiedzi zdawkowe, miała chyba podrażnione ego i zaczęła pisać więcej

-Jak się rozpisałem bardziej i odpisywała krótko to tylko wyświetlałem, więc pisała 2 wiadomość z rzędu po kilku godzinach

-Zaczęła dogryzać, że nie jestem tak rozmowny jak w klubie hehe

-Na koniec zaproponowała spotkanie i pyta kiedy mam czas

Generalnie nie musiałem robić nic

Po co to piszę? Bo prawda jest taka, że gdybym zrobił na odwrót, czyli wykazał minimum zainteresowania i inicjatywy, to by było 180 stopni inaczej i zostałbym potraktowany jak simp w kolejce do księżniczki. Swoją drogą - ładna jest, ale trochę vibe karynki.

Ogólnie i tak nie jestem zbyt zainteresowany tą znajomością, ale w k⁎⁎we debilna logika u kobiet i widzę to n-ty raz i ostatnio nawet z moją jedyną kobiecą kumpelą mówiłem, że sama tak robi do swojego chłopa co jest nieogarem i ma w nią wyjebane (A wcześniej ze 2 ogarniętych do niej próbowało się dobić) i dlaczego wasza logika działa w tak idiotyczny sposób, to teraz mam kolejny przykład XD

Jezu jakie to jest wszystko głupie XD

Fenomen6piorunów

@Lopez_ najwieksze branie w zyciu mialem kiedy pokazywalem kazdej jak bardzo mam w nia wyjebane xD i byla to pierwsza dekada lat 2000 wiec mozna rzec, ze ten trend sie nie zmienia xD

Specjalista1piorunów

@Lopez_ kobiety czasami się wieszają , nie potrafią podjąć decyzji , potrzebują bodźca , dlatego już w klubie powinieneś jej za⁎⁎⁎ać w łeb dość porządnie , odrazu weszlibyście na wyższy poziom pato„Sandry i Seby” i nawet ruchanie by było :face_holding_back_tears:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Przepraszamy nauczycieli i uczniów za przerwanie zajęć. Uwaga, komunikat:

W nawiązaniu do tego wpisu, witam z czterotygodniowego L4.

Jeszcze z dobrych wieści, weszło moje cv do potencjalnie fajnej firmy i będzie rozmowa. Bidkojn rośnie, dzięki czemu wczoraj w końcu zobaczyłem tę pozycję na plusie. Jeszcze żeby dino odbiło na moment, to byłoby super :smiley:

Dziękuję, koniec komunikatu.

Kosmonauta1piorunów

Bydkojn ma spaść! Bo za niskie zlecenia kupna miałem i nie kupiłem jeszcze całości

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu zmienił mi się w ostatnich miesiącach gust muzyczny. Zawsze byłem człowiekiem, który jest w stanie słuchać wszystkiego, od chorału gregoriańskiego, poprzez hardstyle do ballad rockowych (chyba, że to jazz. Jazzu nie. Nie będę słuchał jak ktoś 2 godziny stroi instrument a potem idzie do domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Przy czym powiedziałbym, że 80% mojego słuchania to był trance, ewentualnie techno, hardstyle, hands-up. Szeroko pojęty EDM.

Natomiast od końcówki zeszłego roku przerzuciłem się prawie w 100% na granie gitarowe. Odkryłem Alice In Chains, na nowo odkryłem Pink Floyd (nie mówię, że ich nie słuchałem kiedyś, ale byli dla mnie nudni. Aktualnie Pana Gilmoura uważam za mojego ulubionego solistę). Fleetwood Maca zacząłem słuchać. Dire Straits słuchałem wcześniej, ale znałem do 5 kawałków najważniejszych. W tym momencie wiedza o nich idzie w albumy raczej.

Nie mówię, że źle, ale ciekawe czemu to się stało. Trance słucham nadal, ale nudny jakiś mi się wydaje.

Przy okazji kolekcja winyli do oceny.

Fenomen6piorunów

@Zielczan Niemożliwe, że nie lubisz jazzu. Jakie strojenie instrumentów? Nie da się nie lubić jazzu, złego jazzu słuchałeś, musisz posłuchać innego, bo różne są 😉

Gruba ryba1piorunów

mmm alphaville, uwiebiam ten album

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Ziomeczki, muszę was prosić o poradę. Wiem, że wałkuję ten temat, ale potrzebuję chyba liścia w ryj albo nie wiem.

Jak rozstałem się z ex po 2 latach, to praktycznie pierwsze 7-8 miesięcy co miesiąc poznawałem jakąś d⁎⁎ę. Spotykałem się ze spoko laskami, randkowałem przez ten okres z kilkoma. Z jedną było nawet takie coś ala fwb (choć tego nie lubię, ale wyszło samo). Potem spotykałem się jeszcze z jedną, ale poznałem na weselu jedną typiarkę. Jak ją zobaczyłem, to mnie trochę strzeliło.

Potem przez rok mieliśmy situationship. Niby koleżeństwo, ale bardziej spotykanie się. Tu na wino, tam na obiad i tak dalej. Spróbowałem raz podbić, odrzuciła. Potem jakoś kontakt się odnowił. I jak wyszliśmy już na ten alkohol, to mi się wysprzęgliła, że ja jestem mega w jej typie i tak dalej, ale ona się boi. I ogólnie miałem rację, że wszystkich tych sygnałów sobie nie wymyśliłem, bo jak mi opisywała coś, to dokładnie tak jak interpretowałem. No i ogólnie to potem jednak się z tego wymiksowała. Ale nie ze swoich słów, a powiedziała wprost, że ona się boi relacji i nie chce komplikować sobie życia i "nie wie". Ja wtedy próbowałem walczyć, ale mówię dobra d⁎⁎a. Nie pokonam cudzego strachu. No i 3 raz wydarzyło się to samo, tyle że tu już na większej intensywności i skończyło się podobnie.

Skumajcie, że laska jest 2 lata sama i nawet czysta (to jest rodzina mojego przyjaciela i wiem dużo), przez traumy z ex, toksyczne środowisko w rodzinie (dopiero teraz się wyprowadza) i inne rzeczy. Poznałem ją na tyle dobrze, że sam widzę po prostu po niej chroniczny stres. Chociaż jak spędzała ze mną czas to urocze było, jak bawiła się czymś rękami podczas rozmowy i jednocześnie szorowała nogami po dywanie albo się zaczerwieniała na twarzy.

Generalnie laska jest modelowym przykładem lękowo-unikowego stylu przywiązania (odsyłam do źródeł co to). I c⁎⁎j.

Problem jest taki, że z charakteru poza tymi wadami to jest dla mnie 10/10 i z wyglądu jest idealnie w moim typie. Tak jakbym sobie miał wyobrazić swój typ. No k⁎⁎wa. Jeszcze najgorsze, że pochodzi z takich stron, gdzie kocham spędzać czas latem i ma te same zainteresowania XD

Kontakt urywam teraz na amen, bo czasem się po prostu odnawia trochę i ona podchodzi jak dziki kot do okienka. Ale nawet nie próbuję znając jej obecne problemy, które ma na głowie (wiem od ziomka). No i ona często o mnie mówi lub myśli. Szkoda mi bardzo tej dziewczyny, bo laska z mega potencjałem, ale strasznie skrzywiona przez rodzinę i z małą odpornością na stres.

Do sedna. Ja decyzję podjąłem. Kontakt urywam. Bo po prostu chronię siebie. Tylko pytanie brzmi: jak k⁎⁎wa zapomnieć o niej i jak zacząć na nowo randkować z innymi dupami, kiedy nie mam na to ochoty i trwa to rok? XD Przecież niedawno śmigałem jak łyżwiarz po lodzie. Generalnie mi też nie zależy jakoś super na związku, bo mam swoje rzeczy dalej do poukładania. Wolę na luzie i spontan. Ale z nią była silna chemia i więź emocjonalna przy jednoczesnym braku gotowości na relację. No i ona jest ogólnie w 70-80 % podobna do mnie, a ja bardzo szybko wyłapuję takich ludzi i buduje z nimi trwałe więzi. I od niej w sumie dostałem bardzo dużo - zawsze była chętna do pomocy, robiła mi jedzenie, angażowała się. Ale ja też dałem od siebie i mogę odejść z tej znajomośći, uważam że jesteśmy kwita.

Powiedzcie jak przełamać coś takiego, bo się tyram, że będę do końca życia o niej myśleć XD Ciężko mi będzie znaleźć kogoś, kto jest tak dopasowany charakterem, urodą, zainteresowaniami i ma te same ulubione miejsca XD No to ostatnie to tam już c⁎⁎j, ale serio nie wiem.

Koneser0piorunów

@Lopez_ Parę osób powiedziało żebyś walczył. Twoja odpowiedź zawsze w kontrze.

Może zdecydowałeś już, tylko szukasz jednej osoby która powie "a dej se siana" a Ty powiesz "o jaka dobra porada"?

Dramat Antygony. Zrobisz jedno, to może będziesz całe życie myślał. Zrobisz drugie, to może będziesz całe życie zmagał się.

To TY musisz podjąć decyzję, wtedy zwyczajnie będziesz mógł sam sobie twardo powiedzieć: nie pitol, wybrałeś, więc teraz sobie poradz z problemem i idź dalej.

Fenomen2piorunów

Nie zapomnisz, ale przynajmniej wiesz że to nie twoje spierdolenie jest winne sytuacji, więc łatwiej będzie ruszyć dalej.

Szkoda życia na zjebane kobiety.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Gruba ryba

w Hydepark

116piorunów

Nieśmieszny żart ten nf, pfu, zet.

Zadzwoniłem na początek do przychodni, do której chodzę. Tak, mamy psychiatrę, najpierw jednak wizyta kwalifikacyjno-wspierająca u psychologa, termin na początek czerwca. Po kwalifikacji wizyta u psychiatry na luty 2027.

Dotychczas hasło "ochrona zdrowia psychicznego w polsce nie istnieje" miałem jako niepotwierdzony slogan. Teraz widzę, że jest nawet gorzej.

Fenomen3piorunów

Ja bym powiedziała że w tym wypadku galopem prywatnie.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Za czasów jak byłem nastolatkiem to śmierć jednego człowieka strasznie zaburzyła mi światopogląd.

W mojej głowie dominował pogląd, że choroby to zabijają tylko starych ludzi. Typu masz 60-70 lat i przeżyłeś dużo lat po czym przyszedł rak. A żeby umrzeć młodo to trzeba zrobić coś debilnego - np. rozbić się beemką na drzewie.

W tym czasie uwielbiałem animacje Eddsworld tworzone przez Edda Goulda. Były to amatorskie kreskówki z typowym brytyjskim humorem. Tworzone przez nastolatka (a później młodego dorosłego) dla nastolatków. Pełne bezsensownej przemocy i głupiego humoru. Niestety chłopak mają 23 lata zmarł na raka. Jak to na raka? Przecież rak to choroba starych ludzi? Było to dla mnie wybitnie szokujące i dołujące, że nawet jako gówniarz to cię jakaś choroba może zmieść z planszy.

https://www.youtube.com/watch?v=jkEvbOsr138

Gruba ryba0piorunów

@SzubiDubiDU

zaburzyła mi światopogląd

wlasciwie to mozna powiedziec, ze go naprowadzila na wlasciwe tory

Gruba ryba

w Hydepark

45piorunów

Kontynuując ten temat.

Podjąłem decyzję, pójdę do psychiatry, nie po L4, bo to lekarz decyduje. Jeśli da, to super, będę bardzo wdzięczny. Jeśli nie da, to w sumie nie wiem. Nie będę zastanawiał się nad tym teraz żeby się nie zamartwiać.

Na początek spróbuję na NFZ, ale jeśli terminy będą odległe, to mam lekarza z polecenia. Nie będzie tanio, ale oby było skytecznie.

W trakcie opowiadania ludziom co dzieje się u mnie w pracy zaczyna mnie telepać, dosłownie. Czuję, że emocjonalnie wędruję rok do tyłu, gdy byłem po epizodzie depresyjnym spowodowanym lekiem i mobbingiem. Tyle dobrze, że teraz widzę to wcześniej.

Fanatyk21piorunów

@macgajster lekarz łaski Ci nie robi wystawiając L4, więc nie kryj się z tym, że im dłużej odpoczniesz od swojej aktualnej pracy tym lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

Ta robota niszczy mnie psychicznie, a jednocześnie boję się pójść do psychiatry, bo pewnie będzie dłuższe L4. L4, którego potrzebuję i wiem, ze byłoby mi dużo lepiej (tak jak było w ubiegłym tygodniu, gdy byłem na chorobowym z powodu przeziębienia).

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Hydepark

45piorunów

Kurde trochę pośmieszkowaliśmy pod wpisem o panie Józefie na , sam dorzuciłem cegiełkę i naszła mnie refleksja, że jednak trochę tego za dużo i tutaj chciałbym się skupić na pozytywnym komentowaniu tego człowieka.

Takich ludzi trzeba pokazywać jako pozytywny przykład. Pan Józef ma 87 lat i chęci, by przystępować do matury, a nawet chce iść na studia. Wciąż chce się rozwijać a tym samym ćwiczy umysł, co w tym wieku jest niezbędne. Mało tego, wciąż się nie poddaje i próbuje mimo porażek. Ilu młodych ludzi przestaje się rozwijać zaraz po skończeniu szkoły? Ilu maturzystów rezygnuje po dwóch porażkach? Ilu ludzi przestaje robić cokolwiek w życiu po przejściu na emeryturę? Chciałbym być jak pan Józef gdy będę miał 85 lat (też sobie pierdyknę maturę, a co) - o ile dożyję. Trzymam kciuki za niego mimo szydery w poprzednim wpisie.

Nie kładźcie się do grobu gdy przejdziecie na emeryturę. Bądźcie młodzi duchem całe życie!

GURU11piorunów

@ZohanTSW Wiele razy słyszałem, że ktoś mówi, że jest za stary by nadrobić maturę czy iść na studia ale moim zdaniem warto się rozwijać i uczyć nowych rzeczy.

Fanatyk6piorunów

Mi to się wydaje, że każdy sobie z niego śmieszkuje i nikt się o to nie spina, dlatego że każdy jednocześnie czuje do niego szacunek i wie, że to żarty. Bo ileż można człowieka wychwalać.

BTW czytałem, że z racji wieku już odpuścił pomysł studiów, tylko tę maturę chce zdać. Ale hgw.

Poza tym z wiekiem rozumiem, żeby sobie znajdować coś do roboty. Też sobie wyszukuję rzeczy do robienia, jak mam mniej zajęć poza pracą obecnie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

Od maleńkości choruję na takie 512 a tutaj się w takie ciepełko bujają po mieście. Gul to mi tak chodzi, że zaraz d⁎⁎ą pójdzie.

https://streamable.com/fcstos

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Chcę się wyżalić

10piorunów

Brakuje mi bliskości. A konkretniej momentów gdy mogłem się położyć kogoś, przytulić i leżeć razem. Momentów gdy słowa nie były potrzebne. Zdarzało się że te momenty one w stronę bardziej intymną. Widzę po sobie że też lubię budować w ten sposób więź. I mam już taki mętlik w głowie że nie wiem czy ten sposób budowania jest zdrowy, czy nie

Jestem na terapii w nurcie psychoanalitycznym. I zastanawiam się czy lepsze nie byłby DBT/ CBT, a może nawet ACT. Na ostatniej wizycie zaproponowano mi badania na spektrum autyzmu. Coś mi się wydaje jest to po superwizji

Mam sytuację gdzie trzeba było mówić mnóstwo razy pewne rzeczy, a mi to wylatuje drugim uchem. Że gdy o tym myślę krótko po rozmowie to się to nie zapisuje, zapominam wiele rzeczy, a w głowie lecą piosenki. Dlatego też sądzę że ten nurt w którym jestem, może mi nie pomóc. A może po prostu trzeba dać mu czas? Wracając, gdy ktoś przestaje mówić bo widzi że słowa nic nie zmieniają, to taka relacja już się kończy. I to nie są sytuacje “sprzed chwili”, to się ciągnie 7+ lat. Mogę sobie tłumaczyć że to przez moją mamę która gada dla samego gadania, ale czy to na pewno tylko przez to?

Bywa że czuję się pusto samemu, z kimś też tak może być. Zmieniam pracę, w poprzedniej nie było ani zleceń, ani przyszłości. Mam nadzieję że w następnej się czegoś nauczę.

Bywa że dopada mnie lęk, i próbuje rzucić przez to energetyki. W pewnym aspekcie mi zniszczyły psychikę

Bywa też że szukam okazji by się spotkać i kogoś poznać, nie chce się zamykać i tracić następnych lat. Myślę by pojechać na “zlot ludzi nieśmiałych”. Nie chcę tam jednak jechać sam

Rozmyślam niekiedy nad tym co było, i nad tym co będzie. Czuję się w pewien sposób wybrakowany. Kiedyś kochałem zbyt lękliwie, wręcz obsesyjnie. Ciekawe czy wajcha poszła na drugą stronę?

I z jakiegoś powodu muzyka Code: Pandorum pasuje mi do tego stanu i tego chaosu. Dodatkowo dowiedziałem się że HEALTH ma znów zagrać w Polsce ^^

GURU3piorunów

Energetyki zniszczyły Ci psychikę?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

@keeetko_v2 zastanawia się skąd wzielibysmy operatorów do wojsk dronowych. Odpisałem, że ULC i PAŻP mają bazę danych pilotów i operatorów.

Teraz zastanawiam się, kiedy MON i WP wpadnie na pomysł wzywania na ćwiczenia takich osób z licencją na FPV i inne UAV, na które armia ma zapotrzebowanie.

Jeśli ktoś się zastanawia, skąd kasa na drony, to przypomnę, że wojsko ma prawo zarekwirowac np. pojazd w razie konieczności. Dlatego mają bazę danych np. wszystkich SUVów, bo te w większości są określone jako typ TERENOWY. Jeśli aktualnie prawo nie pozwala na takie akcje co do UAV to pewnie jakieś rozporządzenia to zmienią.

Lider0piorunów

To nie ma najmniejszego znaczenia. Jestesmy spoleczenstwem, ktore wojny by nieprzetrwało.

Fanatyk1piorunów

@jarezz wrzucę dla porządku swoją copypastę z wczoraj:

[..] wbrew narzekaczom na wszystko, wyciągamy wnioski i eksplorujemy temat zmieniającej się charakterystyki działań zbrojnych.

25 mld PLN na techniki dronowe i antydronowe
https://www.wnp.pl/rynki/tomczyk-dzieki-safe-w-2026-r-przeznaczymy-na-systemy-bezzalogowe-25-mld-zl,1044014.html

dedykowany Ośrodek Systemów Autonomicznych
https://defence24.pl/przemysl/osa-rusza-mon-chce-przyspieszyc-z-innowacjami

współpraca z Ukrainą
https://defence24.pl/polityka-obronna/sobkowiak-czarnecka-z-pieniedzy-z-programu-safe-pozyskamy-nowoczesne-technologie-dronowe-od-ukrainyhttps://defence24.pl/polityka-obronna/sobkowiak-czarnecka-z-pieniedzy-z-programu-safe-pozyskamy-nowoczesne-technologie-dronowe-od-ukrainy
https://defence24.pl/polityka-obronna/tusk-polska-i-ukraina-stworza-wspolna-armade-dronowahttps://defence24.pl/polityka-obronna/tusk-polska-i-ukraina-stworza-wspolna-armade-dronowa
https://defence24.pl/przemysl/podkarpacie-buduje-europejskie-centrum-dronow-nowa-dolina-dronowa-rosnie-przy-granicy-z-ukraina

ćwiczenia z FPV
https://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/46036?t=Szkola-pilotow-FPV

Tomczyk: dzięki SAFE w 2026 r. przeznaczymy na systemy bezzałogowe 25 mld złW 2023 r. MON przeznaczyło na systemy bezzałogowe ok. 100 mln zł, w roku 2026, dzięki programowi SAFE, będzie to aż 25 mld zł - powiedział w czwartek wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Dodał, że systemy autonomiczne pozwalają chronić zdrowwnp.pl
Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Przemyślenia

7piorunów


Oglądam dzisiaj i tam info, że 5 ludzi się wjebało na łódkę bez kapoków, z pijanym sternikiem.
2 osoby się utopiły. Pijany sternik przeżył oczywiście i zgnije w Sztumie.
Pierwsza moja reakcja? Pusty śmiech.
Jaką skończoną amebą trzeba być, by się wpierdalać na pływającą łajbę w 5. pod wpływem alkoholu, w nocy, z pijanym sternikiem, gdzie taka łajba max obsłuży 3 ludzi.
Selekcja naturalna na pełnej pani z zamtuza.

https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/11242093,tragedia-na-jeziorze-salinskim-dwie-osoby-nie-zyja-pijany-sternik-zatrzymany.html


Gruba ryba4piorunów

Jak to jak? 20 -30 lat temu znalazłbyś w sezonie trzeźwą osobę na łajbie? Nawet sternika?

Lider1piorunów

@fadeimageone

Jaką skończoną amebą trzeba być, by się wpierdalać na pływającą łajbę w 5. pod wpływem alkoholu, w nocy, z pijanym sternikiem, gdzie taka łajba max obsłuży 3 ludzi.

Może nie odpowiedź, ale jednak- a pamiętasz ten case, gdzie inny pijany przygłup zrobił dzieciakowi jakiś test harcerzyka, gdzie kazał mu jakieś jezioro przepłynąć wpław i w komplecie ciuchów? Na⁎⁎⁎⁎ny typ, który miał go asekurować i dodatkowo w nocy- no kto by mógł przypuszczać, że dojdzie do tragedii, co nie? To jest właśnie efekt tego, że takich zjebów się nie utylizuje, tylko głaszcze po główce.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Gry

72piorunów

Właśnie dotarło do mnie co utraciliśmy lata temu jako gracze, a w większości nie docenialiśmy - lub ja nie doceniałem, być może nie byłem targetem, może byłem za młody.

Gazetki z grami.

Zauważyłem dzisiaj, że istnieje gra o nazwie Far West, jest nowa i popularna na steam. Ale kiedyś było już coś takiego - własnie w gazetce z grami. Pamiętam, że było nawet spoko, ale nie rozumiałem do końca o co chodzi, bo albo nie chciało mi się czytać wskazówek, albo było po angielsku. Patrzę na Gry Online, a tu ocena 8,4 i ludzie się zachwycają https://www.gry-online.pl/gry/far-west/zc15b4

Mam wrażenie, że bardzo dużo gierek z gazetek okazuje się perełkami które nie zyskały sławy w świecie, a gracze bardzo dobrze je wspominają. Jeśli nawet nie były bardzo dobre w gameplayu, to przynajmniej miały jakiś oryginalny koncept, który się zapamiętywało. Pamiętam, że traktowałem je jak gry drugiej kategorii, bo nie były zrobione przez twórców GTA. Może też dlatego, że to co dostawaliśmy na płytach to właśnie nie były tytuły z okładki (a gazeta kosztowała jednak 20zł i zawierała kilka kier, a nie 150zł z jedną AAA). Bardzo przepraszam Panów Dziennikarzy, którzy w tamtych czasach grali w różny chłam i wybierali te dobre, byśmy my, biedaki (często wtedy bez internetu) mieli w co grać i to nawet po dziś dzień (bo niejednokrotnie wracam do tych gier) i przy okazji dziękuję im za tą robotę.

A jako przykład najmocniejszych pozycji z gazetek, które w świecie są nieznane podaję Original War i Warlords Battlecry 2 - a przynajmniej te miałem i nie wiem ile podobnych perełek mnie ominęło.

Kosmonauta5piorunów

Oj tak zdarzały się perełki, np the longest journey albo duke Nukem Manhattan project. Ale też warto wspomnieć o grach które były całkiem darmowe i najczęściej miałem je z komputer świat niezbędnik: liero, gene rally czy n (taka Gierka flash z ninja- dalej SE można w nią pograć) były to często genialne gry.

Lider3piorunów

@ZohanTSW Dzięki takim gazetkom odkryłem przypadkowo kilka gier, ale najważniejszym odkryciem był Gothic

Pokaż więcej komentarzy (25)