Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#anonimowehejtowyznania

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

Pytanie do ludzi mających dzieci i którzy potrafili to pogodzić z karierą. Krótka o mnie:

Mam 2 dzieci. Jedno 4 letnie i drugie które ma niespełna 5 miesięcy. Pracuję aktualnie jako programista w firmie nie związanej z technologią. W obecnej firmie jestem już ponad 9 lat. W moim teamie są 3 osoby. Jedna z tych osób złożyła rezygnację około 2 miesięcy temu. Nasza relacja jest dość kumpelska więc rozmawiamy często na różne tematy w czasie pracy jak i po. Kilka tyg. temu kolega ów właśnie, wspomniał że szukają nowego backend developera i czy nie chciałbym spróbować. Na początku byłem sceptycznie nastawiony ponieważ płacą mi dobrze, tech stack jest w miarę świeży więc WLB jest na dość fajnym poziomie. Problem w tym że jest to średnia firma kompletnie nie związana z rynkiem technologicznym więc nasze aplikacje to typowe CRUD, dość często wewnętrzne aplikacje dla naszych pracowników/uzytkownikow. Jestem osobą dość dynamiczną w wolny czas poświęcam na naukę oraz jakieś małe własne projekty. Tejże wiedzy nie jestem niestety w stanie wykorzystać w obecnej firmie ponieważ nie jest ona potrzebna.

Zacząłem więc trochę rozmyślać nad zmianą pracy po tak długim czasie. Płaca będzie taka sama chodź wiem że brzmi to dość dziwnie, ale najbardziej przyciąga mnie możliwość poszerzania swojej wiedzy oraz personalnego rozwoju. Jest to można powiedzieć scaleup. 30 pracowników z tego w moim teamie było by około 5 programistów. Bardzo podoba mi się to z czym pracują i jak szybko brną na przód. Wiec przeszedłem przez cały mechanizm HR, personalne jak i sprawdzające moją wiedzę i otrzymałem propozycję stałej pracy. Problem jest następujący:

Mam 2 dzieci w tym jedno małe i boję się trochę tego iż może mi się noga podwinąć i nie jestem wystarczająco dobry do nowej roli. Jako iż mam dzieci to bije się z myślami o tym że mogę stracić pracę na okresie próbnym i zaczynać od nowa. Zawsze byłem głodny wiedzy i lubię wieczorami sobie posiedzieć, poczytać na temat nowych rzeczy i wyskrobać coś nowego.

Pytanie: Czy jest ktoś z was kto był w podobnej sytuacji i zaryzykował?

Mam 34 lata. Doświadczenie około 5 lat jako stricte programista. Wcześniej dużo automatyzacji i devops.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Spotkałem się dzisiaj na oral i się dosyć zdziwiłem. Sperma tego chłopaka nie miała żadnego smaku. Żadnego.

Rozwodniony budyń waniliowy bez cukru przy niej to feria barw smaków i aromatów. Żucie waty kosmetycznej by zapewniło więcej smaku.

Spotkał się ktoś z was z czymś takim? Zwykle smak jest specyficzny, słonawy, a jak ktoś pali/pije/je słodycze to smak robi się gorzki i nieprzyjemny. Ale kompletne zero, null, nada?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

44piorunów

Tak sobie myślę, że mogę mieć depresję.

Jestem facetem już sporo po 30tce. Mam całkiem niezłą pracę, cudowną żonę, niczego mi nie brakuje. Nie muszę martwić się o przyszłość, mogę sobie pozwolić na zachcianki. Jak patrzę na swoje życie z dystansu, to powinienem być z niego zadowolony, niczego więcej nie chciałem osiągnąć. Jednak mam cały czas takie poczucie niezadowolenia z siebie. Dodatkowo mam takie okresy nawet kilkutygodniowe, podczas których nie mam siły na nic. Okej, do pracy pojadę, zrobię minimum tyle ile jest wymagane, wrócę do domu i najchętniej poszedłbym spać. Wszystko inne jest już nadludzkim wysiłkiem, nic mnie nie cieszy. Moja żona jest przerażona, bo przecież na przykład nie chcę z nią rozmawiać przez tydzień, ja z tym żyję na tyle długo, że powoli uznaję to za normalność.

To chyba nie jest normalne. Chciałbym pójść z tym do specjalisty, ale jak czuję się dobrze, to ani nie mam czasu ani motywacji do tego, a jak czuję się źle, to załatwienie czegokolwiek jest pracą ponad siły. Chciałbym się jakoś ogarnąć, ale nie mam z kim o tym porozmawiać.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

28piorunów

ch*j mnie strzela (nie wiem jak tu stoicie z cenzurą)

tldr:

żona zaproponowała żebyśmy poszukali realizacji potrzeb na zewnąrz, ja z sexem ona z bliskością emocjonalną

Jesteśmy osiem lat w związku, mamy trójkę dzieci.

Żona jest oziębła, brak bliskości, seks raz na 2-3 miesiące; agresywna i narcystyczna, wiecie regularne przypierdalanie się niby w żartach. Większość rozmów o jej problemach. A problemy są wieczne, bo wszyscy to chuje i rola ofiary utrwalona mocno.

Dla równowagi coś o mnie, żeby nie było że to po prostu zła kobieta jest. Typ INTP, wiem, że te kategorie są średnie, ale tak mogę najszybciej wytłumaczyć jaki jestem. Emocjonalnie zatem nie powalam.

Jesteśmy w terapii, próbowałem łączyć się emocjonalnie, próbowałem dowiedzieć się od żony (nie w prost) czego potrzebuje, ale trafiam na ścianę (dosłownie), czekam w ciszy dwie minuty kiedy rozmawiamy o naszych problemach, na reakcję na uwagę, cokolwiek. Zwykle tylko ja mówię bo inaczej nie ma rozmowy, ona jest niezadowolona bo oczekuje czegoś innego, ale chyba sama nie wie czego.

Dowiedziałem się, że ostatnio czuła się świetnie z kimś innym, jak dobrze się dogadywali. Rozpłakała się, bo musiała zerwać tę relację ze względu na to że ma męża. Było jej smutno dlatego, że nie może czegoś robić a nie dlatego, że to nie w porządku i czuje się winna wobec mnie.

Z tego wyniknęła propozycja, żebym ja mógł kogoś r⁎⁎⁎ać na boku, bo jej jest mnie szkoda, a ona będzie się spotykać z "przyjacielem".

Po latach na wypoku i tutaj, gdybym zobaczył podobny wpis obstawiałbym, że przekroczyliśmy pewien nieodwracalny punkt w związku a "przyjaciel" może być z nami od dawna

śmierdzi mi to rozwodem.

Możecie mnie zjebać albo śmieszkowaćjak coś,

byłbym wdzięczny gdyby odezwał się ktoś kto miał podobne doświadczenia

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

Czy Hejto ma zamiar jakoś promować ten portal bo piorunów nie przybywa i użytkowników jakoś też tak nie za bardzo. Wieje trochę nudą. Anonimowe też ucichły. Fajnie by było jakoś podkręcić popularność portalu bo sam osobiście usunąłem konto na wypoku i byłem jednym z imigrantów ale po chwilowej popularności Hejto, wygląda na to że i tak większość na wypok wróciła ( ͡° ͜ʖ ͡°) A szkoda że admini przegapili taką okazję.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (30)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Podejrzewam u siebie ADHD.

Muszę wyrzucić to z siebie. Mam juz swoje lata i leczę się psychiatrycznie od 2 lat ale nie wiadomo na co, teoretycznie na dystymię. Ale to nie o tym.

Przypadkowo trafiłem na podcast o ADHD:

https://youtu.be/qgwVr0WgSAw?si=MZi-yvcLmjqtQg91

Słucham, słucham no i prawie wszystko pasuje do mnie. No po prostu conajmniej 80% objawów opisywanych to ja. Jestem daleki od przypisywaniu sobie chorób o których akurat czytam czy słucham. Ale tutaj po prostu pasuje idealnie.

No to dobra, zapiszę sie do specjalisty, który zajmuje się ADHD u dorosłych... Zajęło mi 2 miesiące zanim się zdecydowałem zadzwonić. Ogólnie to jest trudne dla mnie. No i niestety najbliższy wolny termin w czerwcu... Umówiłem się...

No nic, przeboleję. Porozmawiam o tym z moim aktualnym psychiatrą...

Ale naprawdę mam duży żal, że psycholog nie zauważył tego. Że psychiatra nie zauważył tego. Że nikt nigdy nie zwrócił na to uwagi...

Nie winię ich za to, tylko mam żal, że ten problem praktycznie jest niewidzialny.

Więc przesłuchajcie ten odcinek i popatrzcie się na najbliższych, podzielcie się tym linkiem ze znajomymi.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

Kiedy skończyłem osiemnaacie wybylem w świat. Jak najdalej od domu. Teraz mam trzydzieści. Chciałbym naprawić relacje. Bo lurwa nie wiem czemu, czuję się winny. I proszę o to rozmowa z moją matką przez tel:

Gadałem chwilę temu z mamą, i po chwili doszliśmy do momentu, że wszystkie moje sukcesy to dzięki temu że się oni się modlą? Mi jest tak mega głupio bo sam zapierdalam na moje sukcesy. Czemu tych głodnych dzieci w Afryce nie pomaga, albo młodych wojaków na froncie. Mowie-twoj bog to j⁎⁎⁎ny sk⁎⁎⁎⁎syn skoro tak wybiórczo sobie wybiera kto ma mieć ok a kto nie. I się p⁎⁎da rozłącza. W zeszłym urlopie dążyłem do pogodzenia ale no ni c⁎⁎ja. Frapuje mnie to hejtowicze....

Kiedy miałem 14 lat zaciągła mnie na 3 egzorcyzmy. 2 publiczne na Okrzei w Czewie i jeden prywatny u Paulinow. Za każdy dostałem 100zl które przebalowalem ze znajomymi

Tylko po to tam chodziłem.

Jak to zrobić żeby znów móc szanować i kochać moją matkę?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Fanatyk6piorunów

Moim zdaniem za bardzo się spinasz. Ja mam bardzo podobnie, tyle że się nie napinam. Wyjdź z założenia, że jeśli komukolwiek wiara pomaga, to super - czasem łatwiej jest zgonić winę czy przypisać zasługi wymyślonemu przyjacielowi. Przestań się ciskać, relacje z rodzicami to wartość sama w sobie. Chcą pomóc jak mogą, a że tylko to im zostało, to przynajmniej ich nie hejtuj. Co ci szkodzi powiedzieć "Mamo, dziękuję za wsparcie, ale myślę, że ja też tu trochę wysiłku wkładam". Serio, mniejsza spinka, lepsze relacje 😉

Gruba ryba2piorunów

@anonimowehejto jakas terapia. Jak chcesz budowac dobre relacje z rodzina jak zaczynasz ich wyzywac w trakcie rozmowy telefonicznej, kiedy oni mowia cos tak glupiutkiego jak „dobrze Ci idzie bo sie za Ciebie modlimy” - oczywiscie to glupota, mogles powiedziec, ze dobrze Ci idzie bo na to ciezko pracowales i tyle. Widze, ze masz bardzo odmienne poglady od rodziny i nie wiem czy to idzie pogodzic. Po prostu omijaj te tematy i tyle. Tylko podejrzewam, ze bez nich nie macie nawet o czym rozmawiac. Czasem trzeba sobie odpuscic i dac spokoj. Nie kazda rodzina jest udana.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Osobistość

w Hydepark

21piorunów

Wyebali mnie z roboty w poniedziałek ale nadal utrzymuje rutynę. Wstaję o 6 i o 7 wychodzę z domu tak jakby nic się nie wydarzyło. Dlaczego? Żebym nie musiał żonie tłumaczyć co dalej. Bo co dalej to nie wiem. Może też dlatego że jestem tchórzem i nie mam pojęcia jak jej to powiedzieć, więc nadal zakrzywiam rzeczywistość jakby nic się nie zmieniło.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

GURU2piorunów

pytanie czy zwolnili tak sami od siebie czy pomogłeś im podjąć decyzje?

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Drodzy użytkownicy i użytkowniczki hejto!

Potrzebuję Waszych porad, jeżeli chodzi o szukanie pracy dla ok. 25 letniej kobiety. Moja żona przed i w trakcie covidu pracowała w gastro, aktualnie uczy w szkole językowej, ta praca jednak nie daje możliwości rozwoju. Szuka pracy biurowej, najlepiej w większej korporacji, wysyła CV do każdej firmy, która spełnia te kryteria, ale odpowiedzi nie ma lub są negatywne. Chciałbym ją w tym wesprzeć w jakiś sposób tylko nie wiem za bardzo jak. Zastanawiałem się czy poradzenie jej, żeby poszła do doradcy zawodowego ma sens w takim wypadku? Czy jedyną opcją są staże z UP, czy może są jeszcze inne opcje?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Fenomen1piorunów

@anonimowehejto moll trafił w sedno, CV dużo robi, nawet sam układ i przejrzystość. Dobra opcja żeby doradził ktoś z doświadczeniem.
Mieszkacie w dużym mieście lub w pobliżu? Czy małżowina umie w komputer (angielski domyślam się jest git :smiley: )? Może zatrudnić się jako asystentka, albo na pierwszą linię wsparcia, tam często biorą bez doświadczenia, a to jest fajna trampolina do lepszych stanowisk (niekoniecznie technicznych), znam kilka udanych przykładów. Widziałęm też przypadki przeskoczenia z recepcji na wyższe piętra (budynkiem zarządza zazwyczaj inna firma) bo dziewczyna była miła i wszyscy ją znali.
Polecam jednak unikać call centrów, tam są małe szanse się wybić, a ciśnięcie klientów na siłę ryje mózg szybko.
Jeżeli możecie sobie na to pozwolić, to niech bierze teraz pracy, która będzie jej zabierać większość czasu i energii, tylko skupi się na szukaniu czegoś z potencjałem i inwestowaniu w siebie. Może jakieś kursy - ITIL, scrum, jakiś rozwój osobisty - na udemy do ogarnięcia po taniości. Byle nie programowanie, bo z tym jak z graniem na instrumencie - to trzeba lubić a na siłę to nie zajedzie daleko.

Fenomen1piorunów

Praca biurowa, zaraz obok "junior software developer" to najbardziej oblegane stanowiska. Powód jest prosty - na rynku jest najwięcej niewykwalifikowanych pracowników bez doświadczenia, którzy wolą wygodną pracę w biurze, kawkę i lunch, zamiast fizycznego tytania w brudzie, zimnie i hałasie (za te same pieniądze).
Na sprawę należy spojrzeć od drugiej strony. Na jedno ogłoszenie tego typu pracodawca dostaje spokojnie kilkaset aplikacji, w ciągu paru dni od publikacji. Wiec ma z czego wybierać. Na rozmowę kwalifikacyjną zaprosi kilka osób, które najbardziej się wyróżniają, mają ładne zdjęcie i najlepsze kwalifikacje (nawet jeśli są za wysokie na dane stanowisko). I pytanie jest takie - co ma zrobić kandydat żeby znaleźć się wśród tych kilku wybranych?
Parę razy rekrutowałem pracowników i wiem jak to wygląda z drugiej strony. Spokojnie 90% aplikacji to spam wysyłany hurtem - genetyczne CV z gotowej templatki, często z błędami. Do tego drętwy i nudny list motywacyjny skopiowany z internetu, w którym nie ma żadnej treści poza oklepanymi formułkami i który często nawet nie dotyczy danego stanowiska. Do tego błędy ortograficzne, brak zdjęcia, bylejakość. Jeśli widzę, że kandydat nie poświęcił nawet 5 minut na przygotowanie aplikacji, to właściwie czemu ja miałbym tracić godzinę na to żeby się z nim spotkać? Takie oferty są odrzucane z miejsca. Rekruter na rozpatrzenie kazdej aplikacji ma może minutę albo dwie. To działa trochę jak Tinder - swipe left i następny.
Do tego są też różne śmieszne paradoksy. Np. ktoś pisze, że jest tytanem MS Office i przysyła CV w formacie worda, a tam powstawane spacje zamiast tabulatorów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Sami rekruterzy sprawdzają też social media. Wchodzę sobie na profil gościa z CV, a tam widzę filmiki z żółtymi napisami, tatuaże z husarzami, memy o chlaniu i ćpaniu i fotki mojego kandydata palącego race na Marszu Niepodległości.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

54piorunów

Nie macie czasami tak, że mimo pełnego domu czujecie się samotni? Jest żona, dwójka fajnych dzieciaków, dom prawie bez kredytu, jakaś działalność (chociaż ostatnio słabo idzie i chyba trzeba będzie ruszyć się na etat). Powinienem być szczęśliwy, a nie mam z kim pogadać, jest mi jakoś tak źle, po głowie kołatają się dziwne myśli, w nocy budzę się po koszmarach i nie śpię już do końca.

4 miechy temu zacząłem chodzić do psychiatry, biorę antydepresanty, ale nie pomagają. Poprzednie proszki odstawione, bo bym tylko spał i libido spadło do zera.

Nie mam nawet komu powiedzieć, że momentami dostaję ataków paniki, że jestem bliski utraty przytomności, coś jak u głównego bohatera z Rodziny Soprano. Klasycznie poczucie własnej wartości spadło do dna i się jeszcze w mule zakopało. Żona niby spoko, ale widzę, że zajęta głównie kosmetyczką, planowaniem wyjazdów i aferkami w robocie, jak to w biurze.W każdej wolnej chwili, ucieka do koleżanek. Nawet się nie dziwię, bo niepełnosprawne dziecko wysysa energię i trzeba jakoś odreagować.

Paru bliskich kumpli mam, ale oni też zalatani, a kiedy już nawet z nimi mam kontakt, to jakoś nie umiem się otworzyć. Spotykamy się żeby pożartować, a nie odstawiać jakieś dramy.

I to ciśnienie. Wydaje mi się, że kłopot się zaczął, kiedy mój mały biznesik przestał być dochodowy. Faceta, tym bardziej wychowanego w tradycji, że to on ma utrzymać rodzinę, taka sytuacja bardzo rozwala.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Fenomen1piorunów

@anonimowehejto czyli masz spoko żonę i bliskich przyjaciół, ale Twoje zjebanie nie pozwala Ci z nimi rozmawiać. Naucz się otwierać gębę do ludzi, to nie boli, a pomaga.

Osobistość0piorunów

Zacznij ćwiczyć siłowo/ fchuj się zmęcz 2-3 razy w tygodniu
Ewentualnie jakieś hobby gdzie się możesz bać/adrenalina

Been there, done that

Pokaż więcej komentarzy (38)

GURU

w Hydepark

65piorunów

 Późno jest to i tak nikt nie zobaczy
Numer z kinem z tego mema raz zrobiłem xD
Rok 201cośtam, siedzę w robocie i tak scrolluję se internet. Patrzę, piszą o premierze Avengers Endgame. Łał dziś jest w kinie! No to wchodzę na stronę cc i patrzę repertuar Imaxa w Kato.
SĄ WOLNE MIEJSCA NA 20:00!!! Dzwonię do kobiety, jedzie. Szwagier? Jedzie! Siostra? Jedzie.
No to klik klik, blikiem myk i kupione. Po robocie spotykamy się w 4, pakujemy w jedno auto i myk do Kato.

Na miejscu wchodzimy do kina i zimny pot zaczął mi lecieć po plecach. Nikogo nie ma. No słychać tylko świerszcza gdzieś za drzwiami i ta kulka z kurzu jak w westernach przed kasami przelatuje.
Patrzę na bilety: no na 20:00, owszem, ale na jutro. Oglądam się za siebie i widzę dwie wściekłe twarze i szwagra drącego łacha ze mnie.
Najlepsze, że akurat jak zajechaliśmy to miał miejsce przedpremierowy maraton wszystkich części. Panie na kasach zawołały kierownika, żeby też podarł ze mnie łacha i gość nas wpuścił na sale na seans o 21 xDDD
Musiałem tylko drugi raz bilety kupić xDDD

 

Kosmonauta4piorunów

Dodatkowe punkty są jak ktoś wejdzie na salę, widzi że jego miejsca są zajęte, zaczyna się kłócić i okazuje się że ma bilety na inny dzien 🙃

GURU2piorunów

@entropy_ my też raz poszliśmy na film a tam na naszych miejscach ktoś siedzi. Oni zdziwieni, my też, sprawdzamy bilety no kurde numery miejsc się zgadzają. Potem ktoś zauważył że na naszych jest data na jutro XD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

42piorunów

Nie wiedziałem, że samotność może być tak cholernie wykańczająca.

Zawsze lubiałem spędzać czas w domu, nigdy nie byłem typem imprezowicza, ale to nie znaczy, że nie lubiałem wypadów ze znajomymi na piwo czy domówkę.

Nigdy nie miałem jakiejś ogromnej paczki znajomych, w zasadzie przez cały okres szkoły miałem jednego, momentami dwóch kumpli, z którymi czasami spędzałem czas po szkole. Na studia wyprowadziłem się do większego miasta, co spowodowało, że kontakt z tymi znajomymi dosyć szybko się urwał. Na studiach poznałem dziewczynę, z którą byłem ponad 6 lat w związku. Ale nie był to udany związek. To znaczy na początku było super, ale z czasem było coraz bardziej toksycznie aż w końcu stwierdziłem, że dłużej to nie ma sensu i się rozstaliśmy. I w zasadzie od tej pory (to już ponad 2 lata) moje życie to praca - wynajmowane mieszkanie - praca. I taki tryb życia mnie wykańcza. Nie mam żadnych znajomych, czuje się cholernie samotnie. Zero życia towarzyskiego. Oczywiście próbowałem odświeżyć kontakty z tymi znajomymi ze szkoły, ale nic z tego nie wyszło, obydwaj są w kilkuletnich związkach, więc nie interesuje ich znajomość ze mną, zwłaszcza po tylu latach. Podczas studiów nie nawiązałem z nikim jakichś bliższych znajomości poza moją byłą dziewczyną.

Mam 28 lat, a czuje się jak emeryt, któremu umarła żona, wszyscy znajomi i jego jedyną rozrywką jest telewizja. Nie mam żadnej przyjemności z życia mimo tego, że będąc obiektywnym, wcale to moje życie straszne nie jest. Przytłacza mnie to, że większość moich znajomych, mam na myśli także tych dalszych, już od lat są w stałych związkach, małżeństwach, mają rodziny, swoje mieszkania, a ja po pracy nawet nie mam do kogo otworzyć ust. Często słyszę rady typu "znajdź sobie hobby, wyjdź do ludzi" ale jakkolwiek to zabrzmi ja nie mam żadnego hobby, bo oglądanie sportu w telewizji czy gra na komputerze to nie jest moim zdaniem hobby, a już na pewno nie takie, które pomogłoby mi nawiązać z kimś znajomości. Nie potrafię tego zmienić, nie wyobrażam sobie pójścia samemu na jakąś imprezę czy nawet do jakiegoś baru. No po prostu nie wiem gdzie mogę w tym wieku poznać jakichś ludzi... Jeśli chodzi o relację z kobietami to oczywiście próbowałem z Tinderem, ale nic z tego nie wychodzi. Jeśli jakaś para się pojawi to kończy się na paru dniach pisania. Jakieś ze dwa wyjścia do kawiarni były, ale gadka totalnie się nie kleiła. Nie mam problemu by rozmawiać z kobietami na żywo, na przykład w pracy czy wcześniej na studiach i nie są to ciągnięte rozmowy na siłę, a podczas rozmów na tinderze mam wrażenie jakbym był dla kobiet maskotką, która ma je zabawiać, bez jakiegokolwiek zaangażowania z ich strony. Ile można prowadzić takich rozmów, gdzie druga osoba odpowiada tylko tak, nie albo maksymalnie 1 zdanie.

W sumie nie wiem po co to piszę, przecież życia mi nie zmienicie. Wiem też, że nie jeden chciałby mieć tylko takie problemy jak ja, ale ja nie potrafię sobie tego przetłumaczyć na tyle, by potrafić czerpać z życia radość. Nigdy wcześniej nie byłem osobą, która narzekała na swoje życie, doceniałem i doceniam co mam, ale już po prostu nie mogę. Niewiele w życiu mi wyszło i nie wiem co mogę zrobić, by to zmienić. Cały czas czuje, że marnuje swoje życie.

W ostatnich miesiącach mam już tak podły nastrój, że najchętniej po powrocie z pracy po prostu bym się położył i cały wieczór przepłakał. Mam wrażenie, że najlepsze lata są już za mną, wszystkie warte uwagi kobiety już dawno są zajęte, a szanse na zbudowanie szczęśliwego związku są zerowe. Jeszcze gorsze jest to, że gdy widuje moją byłą ze swoim partnerem to mimo tych krzywd, które mi wyrządziła, po prostu tęsknię za tym wspólnym czasem. Za tym, że po powrocie z pracy ktoś w tym mieszkaniu był, nawet gdy się do siebie nie odzywaliśmy. Nigdy nie pomyślałbym, że będę za czymś takim tęsknił.

Jak do tego sobie dołożę jeszcze to, że nie stać mnie na zakup mieszkania, hipoteki też nie dostanę na kwotę, która by mi pozwoliła na zakup czegoś swojego, a połowę mojego wynagrodzenia wydaje na najem to już w ogóle psychicznie nie potrafię sobie z tym poradzić. Nie mam w życiu już żadnych realnych celów, a nadzieja, że będzie lepiej już chyba we mnie umarła.

Gdzie w tym wieku poznaje się ludzi?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość16piorunów

@anonimowehejto Jak chcesz dbac o kogos drugiego jak sam nie potrafisz zadbac o siebie? Zajmij sie soba, kazdym swoim zainteresowaniem, skup sie na tym co lubisz i co chcesz robić. Gwarantuje, ze zauważysz, ze brakuje Ci czasu i checi na zwiazki 😉

Fanatyk3piorunów

@anonimowehejto to ja klasycznie polecę aktywność fizyczną. Np jakąś sekcja sportowa czegoś co zawsze chciałeś wypróbować. Jakąś szermierka, łucznictwo, boks czy chociażby ścianka to bardzo ciekawe sporty które rozwijają fizycznie i pozwalają odpocząć na głowie. Dodatkowo jest tam sporo fajnych i pomocnych ludzi, nie tylko w Twojej grupie.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

(Wrzucam jeszcze raz bo tagów nie dałem)

Cześć wszystkim.

Z racji, że nie mam za bardzo, z kim dyskutować w tych tematach postanowiłem wylać swoje myśli tutaj. Piszę z anonima żeby zachować komfort wypowiedzi i ewentualnych odpowiedzi. Od dwóch tygodni myśli nie dają mi spokoju i chciałbym poznać wasze zdanie na ten temat.

Krótki wstęp

Mieszkam sobie w pewnym mieście na Mazurach 70 km od granicy z Królewcem i podobna odległość od słynnego przesmyku suwalskiego. Tutaj się urodziłem i tu chce umrzeć. Nie mam potrzeb wielkomiejskich. Cenie sobie święty spokój i kameralny styl życia na prowincji :) Robotę mam przyzwoicie płatną i stabilną. Materialnie niczego nie brakuje. Mamy dwa mieszkania i działeczkę, na której chcemy postawić dom. No i tu pojawił się zalążek natłoku myśli… Czy jest sens w ogóle zaczynać budowę domu?

Do rzeczy

Interesuję się geopolityką i tym, co się dzieje na wschodzie. Uważam, że mam całkiem przyzwoite sito informacyjne do wyłapywania ruskiej propagandy, trolli, fakenesów itd. Wiadomo przed wszystkim człowiek się nie uchroni. Ale… Jakoś od początku stycznia w internecie zaczęły się masowo pojawiać informacje od wszelkich generałów NATOwskich żeby w skrócie zbroić się bo będzie wojna i ogólnie mamy przejebane. Zaczęło to rozpalać we mnie wszelkie obawy. Zwłaszcza że w domu mam dwójkę fajnych szkrabów i moja wewnętrzna odpowiedzialność za nich jeszcze bardziej to nakręca. Człowiek siedzi tylko i rozkminia która droga ewakuacji rodziny będzie najlepsza. Mieszkając w centrum albo na drugim końcu Polski można mieć to wszystko w d⁎⁎ie, ale z mojej perspektywy już nie do końca…

1. Jak myślicie czy kacapy serio mogą porwać się na NATO, a konkretniej Bałtów i nas?

Wg mnie to wydaje się pozbawione logiki, ale jak już mówił Patton: „Problem w zrozumieniu Rosjanina jest taki, że nie bierzemy pod uwagę faktu że on nie jest Europejczykiem, ale Azjatą i dlatego myśli pokrętnie.”

2. Czy te całe dudnienie generałów o nadchodzącej wojnie jest po to żeby zmobilizować państwa i społeczeństwa żeby się ogarnęli i się dozbroili, tak żeby kacapia nie widziała sensu do ataku?

3. Jak widzicie ewentualne wsparcie NATO w razie W? Uda się pogonić boleszewika?

4. Czy to wszystko jest jakoś zewnętrznie przez kacapów nakręcane żebyśmy żyli w strachu?

5. Gdzie byście uciekali za granicę żeby w razie W nie złapali do mobilizacji?

Chętnie poczytam wasz myśli i opinie odnośnie aktualnej sytuacji geopolitycznej :)

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość0piorunów

OP: @Ragnarokk: Wiem, że zbrojeń nigdy za wiele no ale aktualnie komentarze sprawiają wrażenie jakbyśmy byli w totalnej d⁎⁎ie :P Jeśli chodzi o dalszy komentarz to właśnie jestem ciekaw co przyszłość przyniesie jeśli chodzi o USA i Europę. Zanosi się, że Trump wróci na tron a po nim już totatlnie nie wiem czego się spodziewać. Przecież już wcześniej pi⁎⁎⁎⁎lił o wyjściu USA z NATO... I tak samo nie wiem czy to blef żeby zmobilizować resztę do tego 2% PKB na armię czy mówił na serio.

Do Ameryki Południowej trza płynąć. A mi chodzi o coś bardziej przyziemnego ;p

@cebulaZrosolu: Bałtowie są goli jeśli chodzi o armię i dopiero się obudzili żeby jakoś granicę okopać. Przewiduję więc, że mogą w nich wejść jak w masełko o ile NATO nie zdąży rzucić jakiegoś desantu.

@John_the_Revelator: Dzięki za zaproszenie ale pozostanę przy moich Mazurach :) Ja muszę mieć jezioro max 5min drogi od siebie bo inaczej usycham :)

@mroczny_pies: 1. Pytanie ile jeszcze jedna albo druga strona wytrzyma?

2. Jeśli chodzi o sprzęt to musimy go teraz na gwałt uzupełniać. Szkolenia w ostatnich latach leżały na rzecz pikników i festynów gminnych. Wojsko w 10% jest dziurawe a dziury dla mnie to żadna wartość bojowa. No chyba, że medycy. Ogólnie jak rozmawiam z kolegami co pracują w MONie i czytam behatkowego discorda to beton był jest i będzie. Syf przypudrowany z wierzchu na defiladę.

3. Jakoś w roku bodajże 2021 i 22 miałem nad domem darmowe air show. Było to jeszcze przed wybuchem wojny i po. Dwa myśliwce (różne rodzaje: gripeny, f18 i chyba nawet MIGi) latały dookoła miasta i nad nim. Nie wiem czy już wiedzieli o wojnie i ćwiczyli ewentualne potyczki czy po prostu się bawili :) W 2023 chyba tylko jeden przelot był.

5. Ludzi u nich nadal mnogo. I tym mogą walczyć.

6. A z demografią to wiadomo. Fajnie jakiś gościu przewidział w 2019 roku że ze względu na demografię jeśli putin bedzie chciał coś odjebać to najpóźniej w 2022 roku :) No i kurde miał rację. Tylko to nadal 140mln kraj

---
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)

Zaakceptował: HannibalLecter

Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejto
Fenomen0piorunów

Mi się marzy wyjazd do Nowej Zelandii gdzie dokonałbym spokojnie żywota w miłym łagodnym klimacie z dala od wojen i zgiełku cywilizacji. Ale trochę mi się nie chce wyjeżdżać bo stary jestem, a do tego leniwy jak czort.
Ostatecznie jak mnie kacapy utłuką to i tak oni wiele na tym nie zyskają, a ja wiele nie stracę :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Facet świeżo po rozwodzie, który chciałby wrócić na życiowe tory po wielu latach udręki, ma kilka pytań. Niestety moje umiejętności w tym temacie zardzewiały przez ostatnie lata ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mam 36 lat i jedno dziecko (12 lat). Chcę spróbować skorzystać z portalu typu czy cos innego co teraz jest na czasie. Z moją ex (na całe szczęście) żoną byliśmy razem od dawien dawna czyli jakieś 15 lat, więc tak naprawdę nigdy nie byłem na normalnej randce i jeśli chodzi o doświadczenie to równa się ono 0. Etap ślubów i dzieci mam już za sobą i nie planuję go powtarzać, choć wiem ze różne rzeczy czasami wymykają się naszej kontroli, lecz plan jest prosty - Chciałbym znaleźć kogoś do poważniejszego związku, ale jak już wspominałem, na pewno nie planuję ślubu ani kolejnych dzieci.

1. Czy warto od razu o tym napisać w opisie, żeby odfiltrować różowe którym to przeszkadza?

2. W jaki sposób przekazać taka wiadomość? Po prostu napisać o tym na profilu w opisie?

Chce żeby wszystko było jasne od samego początku tak żeby później nie było żadnych konfliktów czy rozczarowań bo przyszła partnerka będzie chciała mieć bąbelka, na co ja już nie mam ochoty i chce po po prostu cieszyć się życiem.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Fenomen10piorunów

Od razu nastaw się na szukanie partnerki która też ma już swoje dziecko albo dzieci. Kobiety które naprawdę nie chcą mieć dzieci to rzadkość. A nawet te które twierdzą, że nie chcą mieć dzieci, szybko zmieniają zdanie.

Osobistość0piorunów

OP: @Basement-Chad: @Tylko_Seweryn: @przemoko90: Dlatego tez właśnie chciałbym jakoś określić moje zamiary oraz preferencje, tak aby osoba przeglądająca mój profil, odrazu wiedziała czego chce i żeby nie było żadnych nieporozumień. W moim wieku ciężko znaleźć partnerkę która nie ma dziecka z poprzedniego związku, i nie przeszkadza mi to w ogóle bo sam jestem ojcem, po prostu nie chce mieć już żadnych dzieci i chce to sprecyzować jak najwcześniej. Wiem ze nie minęło długo czasu od rozwodu ale jestem w pełni gotów by znów cos poczuć bo po tylu latach totalnej pustki, chciałbym zacząć znów czuć te nutkę adrenaliny :)

Dzięki wszystkim za odpowiedzi!

---
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)

Zaakceptował: HannibalLecter

Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejto
Pokaż więcej komentarzy (17)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Nie wiem trochę jak to określić czy dziwna sytuacja czy problem dla mnie to straszne... Bo moja siostra 25 lat nie robi kompletnie nic i mamę to wkurza. Studiów żadnych nie skończyła była na 2 kierunkach w Poznaniu ponad 300km od domu rodzinnego, teraz jest na 3 psychologii zaocznie i nie wiadomo jak to wygląda. Z pierwszego kierunku sama zrezygnowała bo coś jej się nie podobało a drugiego chyba nie zdała. Nawet mamie o tym nie mówiła tylko mama przeczytała listy z uczelni, które przyszły na domowy adres. Również z listów się okazało, że jak za drugim razem gdy nie uczyła się to pobierała rentę po tacie i trzeba było oddawać. Pracować nie pracowała tylko siedziała w Poznaniu i oglądała seriale. Zdziczała bo jak wróciła do domu na trochę to samo zero wychodzenia, pracy, przynajmniej się nasłuchała jak mama jej o tym truła. Teraz wyjechała do Łodzi i mieszkanie u cioci wynajmuje, ale wysyła CV i zero odzewu... Nie dziwne bo nic nie robiła to jak jest ogłoszenie i numer trzeba dzwonić, ale też wydziwia bo do Amazona nie bo ciężko, na stację paliw nie bo ciężko... Telefonów nie odbiera i nie odzwania bo jak dzwoniłem do babci mi mówiła, że próbowała się kontaktować z siostrą i dzisiaj też dzwoniła ciocia do mamy bo ona z wujkiem do siostry i żadnego odzewu to pytali czy coś się stało. I mi jest dziwnie z tym, oraz nie pojmuję tego bo ja siedzę w domu gdyż mam teraz luźniejszy okres na studiach, ale w międzyczasie pracuję i posprzątam czy zakupy zrobię więc chyba git. Nie wiadomo skąd to się wzięło z nią i co na to poradzić.

Macie jakieś rady jak ją naprawić?

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość0piorunów

@anonimowehejto jeśli jest ładna, to znajdzie sobie faceta, który będzie ja utrzymywał.
A jak facet obrotny i ma np. formę, to i pracę u siebie załatwi.
Jeszcze się okazę, że lepiej sobie poradzi od ciebie.

Osobistość0piorunów

OP: @koniecswiata: nie wiem nic. Ja z nią praktycznie nie gadam bo jak była w domu to co ciągle miała do mnie problemy o pierdoły i siedziała cały czas w kuchni a jak robiłem se jedzenie to zawsze zwracała uwagę czy za mało podgrzane czy źle zmywam a ona sama potem nie zmyła, źle odkurzam itp. Raz u babci jak byliśmy to babcia z mamą mówiły by dała mi spokój bo się czepia o wszystko.Czasem były próby rozmowy ze mną przy mamie, ale nie chce mi się gadać z kimś kto tylko mi uwagę zwraca o byle co. Dla mnie jest dzika bo też jak była w tym Poznaniu to nikogo nie poznała tylko siedziała sama i oglądała seriale czy głupoty czytała. W podstawówce była w klasie sportowej i grała w siatkówkę codziennie, chodziła do szkoły muzycznej na flet a w soboty na zajęcia z rysunku. Trochę później za namową mamy skończyła 1 stopień szkoły muzycznej i wyszła obrażona z egzaminu bo 4 dostała a nie ćwiczyła prawie wcale.

---
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)

Zaakceptował: HannibalLecter

Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejto
Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

69piorunów

Powiem wam tak, polityka polityką, emocje emocjami, codzienne obowiązki są, ale do @Jaszczomp warto wpaść żeby się trochę odstresować ( ͡° ͜ʖ ͡°) Polecam tego użytkownika.


GURU1piorunów

@sone a ja mam na czarno ¯\\(ツ)

Osobistość0piorunów

Już wiem czemu mam go na czarnej

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

21piorunów

Zaczynam się ostatnio mocno zastanawiać czy nie przegrałem sobie życia. Czas leci, a mi chyba nie bardzo wyszło. Nic z tego, co sobie kiedyś tam zakładałem i wyobrażałem nie poszło tak jakbym chciał.

Sytuacja w skrócie wygląda tak.

Po studiach popracowałem trochę i wyjechałem za granicę. Tam mi nie wyszło i musiałem wrócić do domu rodzinnego. Jako że duże miasto, to bez problemu znalazłem pracę. Przy okazji rozpadł się mój związek. W międzyczasie zrobilem podyplomowe, jakieś szkolenia, kursu i zmieniłem niedawn branżę i pracę na lepszą. Niby nie wygląda to źle, ale mija już 3 rok, 35 na karku, a ja dalej mieszkam u rodziców. Myślałem zawsze, że w tym wieku będę już na swoim z rodziną i może dziećmi. Większość znajomych ma rodziny, mieszkania lub domy i pytają kiedy moja kolej. A ja nie widzę za bardzo wyjścia z obecnej sytuacji. Cena mieszkań to jakaś abstrakcja. Wizja kredytu i życia od wypłaty do wypłaty z zerowym marginesem błędu mnie przeraża. Najem wcale nie wychodzi dużo lepiej, a jak mam mieszkać z kimś, to chyba już wolę u rodziców. I tak tam tylko śpię. Mam jakies swoje zajecia, pasje i raczej całe dnie spedzam poza nim. Zwiazki wcale mi nie idą, chyba przez obecną sytuację nie jestem za bardzo atrakcyjny. Czuję presję własną oraz otoczenia i zaczynam wątpić, że jest jeszcze nadzieja, że uda się to zmienić i nie jest już za późno.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Twórca0piorunów

@anonimowehejto Czy mógłbyś napisać coś więcej dlaczego nie wyszło z pracą za granicą? Jaki kraj? Branża? Czy znałeś język lokalny?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Czymś wam się pochwalę. Od 2 lat mam zajawkę na własne trunki. Nadal uważam się za początkującego a za sobą mam: nalewkę pigwową, nalewką z pędów sosny, miód pitny czwórniak, wino hibiskusowe. Bawię się tym, uważam że smakuje to dużo lepiej niż kupne a i wyglądem butelki można się pobawić.
Dziś rozpocząłem nowy projekt, winko ryżowo ziołowe. Godzinka pracy, 3 godzinki czekania i już pracuje. Wstawiam kilka fotek ze startu. https://streamable.com/un3kzw
   

Osobistość1piorunów

@sone bardzo fajnie, ale wino ryżowe robi się z ryżu, a tu 1kg ryżu i 5 kg cukru.

Gruba ryba1piorunów

@sone dzięki za przepis, od siebie dorzucę dwie zajawki na wina ryżowo-ziołowe. Na samych ziołach prowansalskich wyszło bardzo zbliżone do Martini Bianco. Z kolei na piołunie było niepijalne, gorycz dalej wyczuwalna po rozcieńczeniu 1:3. Skończyło jako blend do winogronowych i śliwkowych.

Pokaż więcej komentarzy (10)