FocusToInfinityKoneser
3piorunówNowy rok, nowe podejście?
Nagrałem krótki film, który ma szczególne brzmienie w takie dni jak dziś. #rozkminy #filozofia #rozwojosobisty#tworczoscwlasna

FocusToInfinityKoneser
3piorunówNagrałem krótki film, który ma szczególne brzmienie w takie dni jak dziś. #rozkminy #filozofia #rozwojosobisty#tworczoscwlasna

Strategiczny pseudointelektualizm geopolitycznego magistra

NatenczasWojskiGruba ryba
7piorunówOstatnio dużo myślę o tym, dlaczego tak wielu ludzi (w tym ja) ma problem z poczuciem szczęścia. Wydaje się, że źródło tkwi w ciągłym poczuciu, że „powinno być inaczej”, że zasługujemy na coś lepszego. Próbując znaleźć odpowiedź, opracowałem coś, co nazwałem Egzystencjalnym Determinizmem Moralnym – w skrócie EDM.
Podstawowa idea jest prosta: szczęście zaczyna się gdy akceptujemy, że nasze życie jest dokładnie takie, na jakie zasłużyliśmy. Wszystko, co nas spotyka – dobre i złe – jest efektem zasług naszych i naszych przodków. Tak, zasługi i winy mogą przechodzić między pokoleniami. Może się wydawać niesprawiedliwe, że ktoś rodzi się bogaty, a ktoś inny biedny, ale jeśli spojrzeć na to przez pryzmat historii rodzinnej i moralnej równowagi, wszystko nabiera sensu.
To nie znaczy, że mamy się poddać losowi – wręcz przeciwnie. Działanie jest ważne, ale zaczyna się od akceptacji. Życie jest częścią większego porządku, w którym każde doświadczenie ma sens.
Możemy polepszyć nasze życie przez pozytywne działania, mamy też wybór i możliwość pogorszenia swojego losu, ale także naszych potomków więc nie wszystko jest zdeterminowane. Warto działać ale też mniejsze efekty niż się spodziewamy nie powinny nas unieszczęśliwiać: widać nasze zasługi były za małe, trzeba starać się więcej.
To oczywiście tylko wstęp. Zastanawiam się, co myślicie o takim spojrzeniu na życie? Może ktoś z Was czuje podobnie albo ma inne przemyślenia?
@NatenczasWojski Zgadzam się, nie ma obiektywnego szczęścia. Jest to zawsze subiektywne odczucie, osadzone w konkretnej perspektywie czasowej i związane z doświadczeniami krótko-, jak i długoterminowymi. To wypadkowa dominujących emocji w danym momencie. Możesz na przykład odczuwać stres w pracy i czuć się nieszczęśliwy, ale gdy spojrzysz na swoją sytuację życiową w szerszym kontekście, może się okazać, że tak naprawdę jesteś szczęśliwą osobą.
Mam jeszcze wątpliwości czy ta idea 'szczęścia', potrzeby jego posiadania, nie jest przypadkiem kreacją marketingowców - ale to już inna kwestia. Możesz sobie o tym poczytać w niedawno wydanej 'Przemysł szczęścia' z PIW.
To co piszesz nie ma sensu. Moja żona zachorowała w momencie gdy planowaliśmy powiększenie rodziny. Do tej pory wszystko było ok "normalne" problemy jakie ma każdy.
W momencie gdy stwierdziłem, że wszystko jest ok i moglibyśmy powiększyć rodzinę, żona się pochorowała. Więc w jakim kontekście ma to pomóc naszemu przyszłemu potomstwu, jeśli musiałem z niego zrezygnować praktycznie w "tym momencie?"
10 lat pracowałem aby moja rodzina i przyszłe dzieci miały dobry start. Teraz w sumie zyje bo chce zadbać o żonę. Większego celu już nie widzę. Nie mam się po co starać, bo w sumie po nas nie będzie już nikogo.
----
Tak więc po co były studia? Przeprowadzka? Dom? Kilka awansów? Zmian pracy itd? Na dziej dzisiejszej liczy się dla mnie zdrowie żony, reszta to jakiś dodatek do życia - które skończy się dla mnie w momencie gdy żona odejdzie.
----
3 domy, w chooj pola - to wszystko odziedziczę a po mnie nie odziedziczy tego nikt bo już nie zdążę... -> a więc jak się to ma do twojej wizji?
wombatDaiquiriGruba ryba
16piorunówNajwiększe piekło odbywa się wyłącznie w Twojej głowie.
Tru. Np. mam problem. I wiem, że gdyby stało się to, co bym chciał, aby się stało, to dalej bym miał problem xd I wiem, że to by nic nie dało. I jest ok, powinienem tego problemu nie postrzegać jako problem, ale i tak siedzi mi to w głowie w negatywny sposób. Ehhhh. Nie wiem, po co to piszę, skoro tak owijam.
Al-3_xAutorytet
19piorunówNa łamach Krytyki Politycznej ukazał się dość ciekawy artykuł słoweńskiego filozofa, Žižka. Porusza on tam temat ostatniej, szybkiej porażki Asada i to z ręki nie świeckiej opozycji, ale muzułmańskich fundamentalistów.
Žižek: Co przeoczyliśmy w Syrii?
Jak większość komentujących, nie znam odpowiedzi na te pytania, dlatego też wolę skupić się na szerszym oglądzie sprawy. Ogólnym rysem całej tej historii, podobnie jak w Afganistanie po wycofaniu się Amerykanów i w Iranie podczas rewolucji w 1979 roku, jest to, że nie doszło tu do żadnej decydującej bitwy. Reżim po prostu złożył się jak domek z kart. Zwycięstwo zaś przypadło stronie, której akurat chciało się walczyć i umierać za sprawę.
To, że reżim był powszechnie znienawidzony, nie wyjaśnia w pełni, co się stało. Dlaczego znikł świecki opór wobec Asada, a ostali się jedynie muzułmańscy fundamentaliści, którzy teraz na tym skorzystali? To samo pytanie można zadać w przypadku Afganistanu. Dlaczego tysiące ludzi ryzykowało życiem, żeby załapać się na wylot z Kabulu, ale nie, by zwalczać talibów? Siły zbrojne starego afgańskiego reżimu były może lepiej uzbrojone, ale po prostu nie miały woli walki.
Žižek słusznie zauważa, że współczesne, świeckie i liberalne ideę nie mają już zdolności do mobilizowania mas.
Pozytywistyczna koncepcja wiedzy jako „obiektywnego” wyrazu rzeczywistości – co Foucault scharakteryzował jako pacyfikujące, neutralizujące i normalizujące formy współczesnej zachodniej władzy – jest ideologią „końca ideologii”. Z jednej strony mamy rzekomo niezideologizowaną wiedzę ekspercką, z drugiej zaś rozproszone jednostki, z których każda skupia się na własnej, idiosynkratycznej trosce o siebie (w ujęciu Foucaulta) – na drobnych przyjemnościach życia. Z punktu widzenia liberalnego indywidualizmu jakiekolwiek powszechne zobowiązanie, zwłaszcza takie, które niesie ze sobą narażenie życia i zdrowia, jest podejrzane i „irracjonalne”.
Religia jest dziś natomiast jedyną ideą zdolną angażować jednostki w akcie kompletnego poświęcenia.
To, dlaczego religia wydaje się mieć obecnie monopol na zbiorowe zaangażowanie i samopoświęcenie, najlepiej wyjaśnia Boris Buden, który twierdzi, że religia jako siła polityczna odzwierciedla postpolityczną dezintegrację społeczeństwa – rozpad tradycyjnych mechanizmów, gwarantujących niegdyś stabilność wspólnotowych więzi. Religia fundamentalistyczna jest nie tylko polityczna – to w istocie polityka. Dla wyznawców nie jest już zaledwie zjawiskiem społecznym, ale samą fakturą społeczeństwa.
Jeśli miałbym przewidywać jakąś przyszłościową porażkę zachodu względem innych cywilizacji to właśnie w tym. Nikt nie będzie miał motywacji do obrony zachodniego stylu życia i statystyki to potwierdzają. W krajach zachodnich tylko mały procent populacji jest gotowy walczyć za swój kraj.
#wojna #syria #filozofia #socjologia #polityka #revoltagainstmodernworld

@Al-3_x zawsze jak czytam tych filozofów współczesnych to jestem przytłoczony. Pamiętam tak samo byłem przytłoczony, gdy za dzieciaka oglądałem w TV głodne dzieci w Afryce i to że trzeba tam dawać kasę. Po latach dowiedziałem się, że kasa ta trafia tylko do złodziejskich organizacji, które nie pomagają, a żyją z organizowania pomocy. A jak pomoc trafia to do lokalnych oligarchów a nie biednych. Czy powinniśmy się przejmować upadkiem Europy? Nie, bo nie mamy na to wpływu, a są organizacje które mają i to od ich interesu zależy nasze przetrwanie.
1. Assad ma Syrię
2. Walczą z nim Kurdowie, fundamentaliści, ludy z południa i ISIS, które jest blisko fundamentalistów.
3. Przez lata trzyma wszystkich za mordę bo ma armię a inni nie mają koordynacji i sprzętu
4. Budżet Syrii się sypie, oligarchowie są odsuwani od koryta, liczebność armii spada o połowę, jest problem z wypłatami
5. Fundamentaliści wspierani przez Turcję rozpoczynają rewoltę. Mają drony i wyszkolenie a rząd przegapił moment.
6. Armia nie ma motywacji i nie wie jak walczyć przeciwko dronom.
7. Kurdowie i południe przyłącza się do rewolty, prawdopodobnie byli dogadani z fundamentalistami
8. Otwarcie kolejnych frontów daje dowódców do zrozumienia że to nie ma szans, następuje upadek obrony mimo posiadania sprzętu.
9. Ruscy nie pomagają bo są uwiązani w Ukrainie, zamykają się w bazach i obserwują.
10. Assad ucieka do Moskwy, Putin ma problem bo traci bazę wypadową na Afrykę a Erdogan poszerza strefę wpływów na Syrię i aktywnie działa w Azji środkowej bo marzy mu się Imperium Osmańskie a jeszcze Kurdów może niszczyć. Realizacja strategii militarnej w celu politycznym
11. Słowacki Filozof: tylko religia może motywować tłumy.
cebulaZrosoluMistrz
61piorunów
Cebullo Cohello
@Arkil DecoMorreno
maximiliananMistrz
2piorunówPróbuje się wkręcić w zrozumienie postmodernizmu i zacząłem od Symulakr i Symulacji Baudrillarda. Boże co ja sobie robię xD
I typ to napisał ponad 40 lat temu xD
@maximilianan - zawsze to fajnie odkryć, że ludzie przed nami nie byli tacy głupi - a czasem mądrzejsi niż nam współcześni (bo że my sami to wiadomo :stuck_out_tongue_winking_eye:).
@koszotorobur noms. Dlatego najbardziej rozwala mnie jaskinia Platona xd koncept podobny
enkamayoKosmonauta
14piorunów#nauka #fizyka #fizykakwantowa #filozofia Wspaniały polski profesor ma wreszcie swój kanał. Gorąco polecam! Witam Państwa na moim kanale poświęconym popularyzacji fizyki. W moich filmach spróbuję wyjaśniać zjawiska w skali najmniejszej, z otaczającego nas świata, jak i w skali całego

LeniwaPandaAutorytet
3piorunów
Al-3_xAutorytet
2piorunówFang Yuan jest prawdopodobnie jedną z najciekawszych postaci z webnoveli. Człowiek monolit wolny od wzruszeń, płaczu czy wściekłości. Nie ulega przyjemnościom doczesnym jak alkohol czy pyszne jedzenie. Nie ugania się za kobietami. Jest skupiony na swoim celu jakim jest życie wieczne i jest przy tym osobą skrajnie racjonalną, ale i bezwzględną. Jednak to jego tragiczna przeszłość i życiowa filozofia czynią go ciekawą postacią. W pewnym sensie każde życie jak u Buddy jest dla niego równe. Życie mistrza kultywacji nie ma dla niego większej wartości niż życie robaka. Każde życie bowiem zmierza końcowo ku końcowi. W obliczu śmierci wszystkie życia są równe, ale i każda śmierć czyni życie bezsensownym. Z tego założenia siłę bierze jego bezwzględna natura, ale i determinacja by się wznieść ponad to.

koniecswiataKosmonauta
11piorunówWywiad "Jak swiadomie towarzyszyć osobie umierającej - o dobrej śmierci i świadomym przezywaniu żałoby."
"To, co pomaga nam żyć, pomaga nam umierać, a to, co pomaga nam umierać, pomaga nam żyć"
"Gdy nie mamy kontaktu ze swoją śmiertelnością, to nie mamy kontaktu z dobrym życiem. Świadomość śmierci motywuje nas do dobrego życia"
"Śmierć, trauma i stres jest częścią natury.
To, co się dzieje w naturze, to jest naturalne. Może być częstsze lub rzadsze. Sztucznym jest wymaganie, żeby zawsze działo się tak, jak ja bym chciał."
https://simonton.pl/dokonca/
Broszura, której autorem jest Mariusz Wirga i Marta Banout - broszura opisuje emocjonalne, psychiczne i duchowe aspekty umierania.

Bardzo ważny temat i świetnie napisana broszura. Każdy powinien ją przeczytać, bo każdy prędzej czy później ze śmiercią się zetknie, warto wtedy wiedzieć co może się dziać i co robić. Wywiad zapisany i odsłucham sobie w wolnej chwili.
A te 2 ostatnie cytaty są na maksa stoickie. 😉
@splash545 Pan psycholog ma dosyć filozoficzne podejście do śmierci. No bo w sumie jakie inne jest możliwe? Nie da się naukowo zbadać tego co się dzieje po śmierci, więc trzeba się z tym "nie wiem" jakoś dogadać i ułożyć.
@koniecswiata No cóż, o śmierci wiemy tyle, że każdego kiedyś czeka, więc wypadałoby to jakoś zaakceptować.
@splash545 Wiesz co mnie poruszyło w tym wywiadzie? Właśnie ta pogoda ducha tego pana, że o śmierci można mówić po ludzku, a nie tylko tak śmiertelnie (;)) poważnie.
@koniecswiata zachęcasz do wysłuchania, jutro chyba znajdę na to chwilkę. 😉
No o śmierci powinno mówić się po ludzku, a przede wszystkim o śmierci powinno się mówić. To część życia, a w naszej kulturze robi się z tego jakieś tabu i udaje się, że jej nie ma, nie mówić, nie patrzeć i nie myśleć. A później wynikiem tego są różnego rodzaju depresje czy traumy gdy umiera nam ktoś bliski. Chyba każdy zna choć jedną historię jakiejś osoby, która sobie ze śmiercią bliskiej osoby nie poradzila. A gdyby tego tematu się nie unikało takie sytuacje zdarzałyby się dużo rzadziej.
@splash545 Masz rację, nasza kultura dehumanizuje śmierć - chory leży w szpitalu, po śmierci ze szpitala trafia od razu do kostnicy. To się dzieje trochę poza rodziną i najbliższymi. Po co się zajmować śmiercią, nie trzeba o tym myśleć, trzeba być wiecznie młodym. I szczęśliwym, więc nie można też za długo przeżywać żałoby (oczywiście ironizuję tutaj). Zachęcam do odsłuchania wywiadu, bo jest ciekawy i pan psycholog naprawdę rozumie sedno sprawy.
@koniecswiata na pewno odsłucham, bo już sama broszura zrobiła na mnie spore wrażenie. Naprawdę ciężko byłoby coś do niej dodać, albo z czymś się nie zgodzić.
Al-3_xAutorytet
15piorunówPisałem już kilka lat temu na wykopie, ze kapitalizm produkuje psychopatów. Wczoraj znalazłem dość ciekawy artykuł na Krytyce Politycznej w tym temacie.
Osobowość naszych czasów i pandemia funkcjonalnej psychopatii
Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche więzi.
Autor artykuły przytacza tutaj coraz bardziej powszechne zjawisko dysocjacji i rozszczepienia osobowości.
Dysocjacja jest unikiem, pozwalającym szybko i bez problemów zdystansować się, oddzielić od konfliktu, wyjść z relacji i nie odczuwać niepokoju z powodu sprzeczności we własnych działaniach i postawach. Mówiąc krótko: przystosować się do wszystkiego, a przede wszystkim do rynku. Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche więzi.
López Mondéjar, mówiąc o „kręgosłupie”, ma na myśli zasadę integrującą ja, wyobrażenie o sobie idealnym, które może stać w sprzeczności z tym, co rzeczywiście robimy, i ze światem, w którym żyjemy. Pozwala porównywać aspiracje i pragnienia z oferowanymi przez społeczeństwo możliwościami ich realizacji. Prowadzi to do konfliktów, co nie jest wygodne, ale pozostaje warunkiem kontaktu z rzeczywistością. Inaczej fragmenty ja współistnieją obok siebie, nie sprawiając problemów i nie wywołując poczucia winy.
W pewnym sensie to zjawisko opisał już Jung w swoich książkach gdzie jego zdaniem psychika współczesnego człowieka jest poddawana ciągłej fragmentaryzacji. Człowiek współczesny szufladkuje różne aspekty jego jaźni oddzielając je od siebie. Zdaniem Junga jednak tego typu rozczłonkowanie jest typowe dla schizofreników.
Problem polega na tym, że tego rodzaju unik nie prowadzi do rozwiązania problemów. Więcej: uniemożliwia skonfrontowanie się z nimi. Wydaje się, że nie dosięgnie nas żadne niebezpieczeństwo, ale żeby w ogóle móc coś realnie zmienić, trzeba najpierw poczuć zagrożenie. Tymczasem osobowość naszych czasów skuteczne przed tym chroni. López Mondéjar jest zdania, że mechanizm ten jest generowany przez system społeczno-ekonomiczny i jednocześnie go wzmacnia. Fantazjujemy, że oto staliśmy się niezwyciężonym Achillesem, którego nie można zranić.
Człowiek alienuje się od rzeczywistości w imię własnych fantazji na temat sprawczości. Problemy jednak przez to nie znikają tylko się pogarszają. Autor przytacza problem otyłości i tego jak współczesne społeczeństwa sobie z tym "radzą",
Kiedy otyłość zaczyna być traktowana tylko jako przejaw różnorodności, realny problem znika, a mówienie o nim okazuje się cezurą i przejawem dyskryminacji. López Mondéjar widzi w krytyce fatfobii także (choć nie tylko) gest odmowy uznawania granic stawianych przez rzeczywistość. Otyłość jest niezdrowa i to nie wszystko jedno, jak wyglądamy. Nie ze względów estetycznych, ale z powodu problemów, które się za nią kryją i z którymi należałoby się skonfrontować.
Końcowo unikanie myślenia o własnych wadach, skrajny indywidualizm, narcystyczne przekonanie o własnej wyjątkowości i rywalizacja promowana przez kapitalizm sprawiają, że obecny system dziś produkuje samych psychopatów.
Wartości współczesnego kapitalizmu i mechanizmy związane z wytwarzanym przez nie typem osobowości popychają w stronę agresji. W akcie przemocy sprawca odzyskuje zachwiane poczucie panowania nad innymi i nad sytuacją. Gwałtowne działanie sprawia, że czuje się potężny, a nie bezbronny, zależny i podatny na zranienie. Oddala w ten sposób poczucie bezsiły i w zarodku dusi budzącą się w nim frustrację. Bardzo łatwo zaprzeczyć jej istnieniu, bo naprawa obrazu ja jest natychmiastowa. Trudne emocje nie przedostają się do świadomości, za to przyjemność związana z rozładowaniem jest bardzo silna.
Towarzyszy temu zjawisko, które López Mondéjar określa pandemią funkcjonalnej psychopatii. W apokaliptycznym kapitalizmie psychopata czuje się jak ryba w wodzie, a szefowie go tylko chwalą. Twarda skóra, brak wrażliwości na ból własny i innych, instrumentalne traktowanie ludzi i relacji oraz wyobcowanie pozwalają nie przejmować się żadnymi granicami.
Ja bym powiedział, że oprócz psychopatów kapitalizm produkuje też autystów których nagły wzrost był mocno zauważalny w ostatnich latach, ludzi z depresją, paranoików i nawiązując też do francuskiego filozofa, Deleuzego, schizofreników.
#antykapitalizm #revoltagainstmodernworld #socjologia #psychologia #filozofia

@Al-3_x Artykuł bardzo ciekawy, jednak chyba autor nie do końca rozumie czym jest psychopatia. W społeczeństwie rodzi się 1-2% psychopatów, tyle jest "korzystne ewolucyjnie", wiecej nie. Psychopaci maja fizycznie inne mózgi niż przeciętny człowiek, i nie, mózg nie zmienia się w ten sposób, bo ktoś coś zdysocjował. Twierdzenie, że tak jest, jest nadużyciem. Tak samo jak popularne jest teraz diagnozowanie u wszystkich narcyzmu, a to przecież jest poważne zaburzenie osobowości, i nie występuje u co drugiej osoby.
@koniecswiata Autor używa terminu psychopatia funkcjonalna. Znaczy to tyle, że nie chodzi o bycie dosłownym psychopatą co wyrabianie sobie pewnych zachowań typowych dla psychopatii. A narcyzm jak najbardziej można sobie wyrobić i wzmacniać.
@Al-3_x No tak, wymyślił sobie jakiś termin, który jednak jest bardzo sugestywny i sugeruje, że większość ludzi w kapitalistycznym społeczeństwie posiada cechy psychopatów. Nie podoba mi się to.
@koniecswiata To samo mnie uderzyło, ale zabrakło podstawowej konkluzji: wyprodukować ich się nie da - rodzą się tacy. Wyprodukować można socjopatów.
W partyjnym systemie autorytarnym, czy w aparatach przymusu, psychopaci radzą sobie równie dobrze, jak w opisanych artykułem sytuacjach.
A moim zdaniem ludzie byli zawsze tacy sami- lasi na awanse,pieniadze,atencje,lekki styl zycia,podli i zlosliwi.
Teraz po prostu jest wiecej mozliwosci przekazu- dzieki social mediom i internetowi wszystko trafia na caly swiat w czasie rzeczywistym,a jeszcze 15-20 lat temu tyle tego nie bylo: internet nie byl taki powszechny,ale juz sie rodzily te problemy,ktore sa tutaj opisywane. Ile ludzi wrzuca w internet falszywy obraz swojego zycia- bardzo duzo,nie tylko w wieku maturalno-studenckim,ale glownie ludzie 40+lat!
A dlaczego rodzi sie mniej dzieci? Bo im bogatsze spoleczenstwa tym mniej sie dzieci rodzi- to nie dzieje sie od wczoraj. Ktos powie,ze w Niemczech czy Francji rodzi sie wiecej dzieci niz w kraju- tylko jak sie czlowiek zaglebi to wyjdzie na to,ze najwiecej rodzin wielodzietnych jest wsrod rodzin islamskich,a ich w Polsce jest ekstremalnie malo.
W Polsce duzo problemow rodzi sie od patologii szkolnictwa na kazdym poziomie- szkola ma placone od ilosci dzieci,a jako ze jest niz to nie ma nadmiaru chetnych! Wiec trzeba pielegnowac rozne patologie,przepuszczac z klasy do klasy roznych gamoni,wmawiac rodzicom( glownie im sie wpaja rozne pierdy odnosnie dzieci,bo rywalizacja miedzy rodzicami jest ogromna) o wyjatkowosci dzieci,bo jeszcze przepisze do innej szkoly...
Gdzies na hejto smigal artykul,ze rektor uczelni narzekal,ze niewiele ponad polowa maturzystow chce isc na studia- tak,powszechnosc edukacji wyzszej obnizyla poziom,wiec dyplom jest coraz mniej warty.A co jest dla uczelni najwiekszym problemem- spadek prestiżu czy spadek studentow( pieniedzy?).
Niestety zawala sie system i wszystko idzie w dol- nikt nie ma pomyslu co zrobic,zeby bylo lepiej!
Tylko czy nadmiar magistrow niczego cokolwiek pozytywnego wnosi do spoleczenstwa...
Co do chorob psychicznych- psychiatria sie rozwija,wiec sila rzeczy aktualnie za patologie uwaza sie rowniez zachowania,ktore kiedys byly mniej lub bardziej akceptowane.
AfterlifeAutorytet
24piorunów1115 + 1 = 1116
Tytuł: Stories of Your Life and Others
Autor: Ted Chiang
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 9798200049356
Liczba stron: 378
Ocena: 8/10
Książka "Stories of Your Life and Others" Teda Chianga jest przede wszystkim zbiorem opowieści, a nie jednolitą historią. Zawiera to, co powinno zawierać dobre Science-Fiction - filozoficzne, czasem religijne i egzystencjonalne rozważania w fikcyjnych światach obserwowane przez naukowy pryzmat. Czy podważanie ugruntowanych zasad arytmetyki ma swoje konsekwencje dla badającego? Czy nauka języka obcych siedmionogów, które przybyły na Ziemię, może zmienić nasze postrzeganie czasu i rozwiązać traumy, które zawisły w przeszłości, wciąż rzucając swój ciężki cień na teraźniejszość? Czy może, podobnie jak Hiob, jedna z bohaterek opowieści powinna zaakceptować swój los, by pozbyć się cierpienia?
Mieszanka nauk ścisłych, humanistycznych, ale i mniej mierzalnych ludzkich historii, losu, decyzji i naszych mitów jest gęstą treścią "Stories of Your Life and Others"
#bookmeter #czytanie #ksiazki #fantastyka #sciencefiction #filozofia #religie

@Afterlife warto chyba nadmienić, że z tytułowego opowiadania powstał film Arrival.
@Cinkciarz Zgadza się!
@Cinkciarz i że jest dużo lepsze niż film, bo porządniej wyjaśnia cały pomysł i nie ma w ogóle tego bzdurnego holiłudzkiego wątku politycznego
@Hilalum zgadzam się. Chang posłużył się fabułą tylko w celu pokazania innej koncepcji czasu, a w filmie o ile pamiętam to tego brak.
AfterlifeAutorytet
5piorunówPolecam wywiad

@Afterlife
ale taguj #didaskalia
@Half_NEET_Half_Amazing Dobra, już dobra taguje mordo luźniutko
@Half_NEET_Half_Amazing no już już
Marcus_AureliusTytan
7piorunówPoleci ktoś książkę o buddyzmie, najlepiej z opracowaniami/komentarzami? Nie wiem od czego zacząć.
Byłem w Tajlandii i była tam w hotelach super książka opisująca życie i nauki buddy, ale nie miałem kiedy zajść do księgarni kupić taką samą, tu nie mogę znaleźć

@Marcus_Aurelius Jeśli chodzi o wprowadzenie do Buddyzmu Theravady (tego który praktykuje się w tajlandii) to polecam https://mahajana.net/biblioteka/teksty/cztery-szlachetne-prawdy - Ajahna Sumedho który jest Amerykaninem, będącym pierwszym uczniem Ajahna Chana (znanego nauczyciela tej tradycji). Ajahn Sumedho ma teraz 90 lat, gdy wstępował miał 32 jeśli dobrze pamiętam. Bardzo sympatyczna i zabawna książka :smiley:
Jeśli chodzi o kanon to Dhammapada https://mahajana.net/biblioteka/teksty/dhammapada-sciezka-madrosci-buddy - bezpośrednie słowa Buddy z przypisami.
Dodatkowo jeśli chcesz zdobyć dużo bardziej akademickiej wiedzy to polecam: https://dhamma.pl/ksiegarnia/majjhima-nikaya-zbior-mow-sredniej-dlugosci-tom-1/ https://dhamma.pl/ksiegarnia/majjhima-nikaya-zbior-mow-sredniej-dlugosci-tom-2/
Można pobrać albo zamówić za darmo. Btw 4 szlachetne prawdy Ajahna Sumedho tam też mają :smiley:
@Neminem Dziękuję Ci za duzo polecajek :smiley:
AlvaroSolerAutorytet
5piorunówViktor Frankl i jego filozofia poszukiwania sensu w życiu. #filozofia #senszycia

Al-3_xAutorytet
4piorunówChoć uważam, że Freud miał racje i istnieje konflikt miedzy Id (pierwotne, podświadome, wyparte popędy) i superego (narzucane społecznie normy) to ten konflikt nie obejmuje wyłącznie kwestii ludzkiej seksualności. Freud też to końcowo przyznał i uznał istnienie popędu śmierci (Tanatos) któremu przeciwstawiał popęd życia (Eros) tożsamy u niego z libido. Ja jednak podobnie jak Jung nie utożsamiałbym libido jedynie z popędem seksualnym. Nietzsche utożsamiał instynkt życia z wolą mocy, która może być realizowana w sposób pozytywny (chęć twórczego artyzmu, lub przygodności o której pisał From) jak i negatywny (dosłownie faszyzm). W ramach intersubiektywnych norm tworzy się możliwość racjonalnego dyskursu co jest podstawą nowoczesnego społeczeństwa. Pojawianie się jednostek pokroju Trumpa zaburza ten dyskurs ponieważ Trump odrzuca jakąkolwiek normy społecznej debaty polaryzując ostro społeczeństwo.
W tym więc przypadku istnienie wspólnego systemu normatywnego ogranicza ludzkie, solipsystyczne pragnienie realizacji własnej woli dominacji (która ma w tym przypadku charakter pragnienia zwiększenia własnej sprawczości, a nie seksualny) nad innymi. Istnieje jednak jeszcze jeden wymiar naszych ukrytych lęków. Uważam, że każda jednostka ma skłonność do popadnięcia w paranoje. Człowiek ma możliwość popadnięcia w największe szaleństwo i bać się nawet własnego cienia, ale społeczny logos pozwala mu racjonalizować otaczający go świat co zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa gdy kiedyś radził sobie z trwogą dzięki religii.
#revoltagainstmodernworld #filozofia #psychologia #socjologia #polityka

ergo: Trump jest waleniem konia na szubienicy.
AfterlifeAutorytet
10piorunówNapisałem już list do Mikołaja i czuję, że przyniesie mi coś, co "kupuje" już od dobrych 10 lat. Zacieram rączki. Mam ten egzemplarz po angielsku, choć nie lubię czytać tego typu treści w tym języku, więc nie psułem sobie zabawy.
Zwlekałem z zakupem, bo dla mnie to książka-symbol i chciałem być wystarczająco dojrzały, otwierając ją po raz pierwszy. Rzecz jasna nie jestem, ale przeczytać muszę.

Wspomnienia o wykrzystywaniu seksualnym pacjentek?
@ErwinoRommelo Brzmi jakbys cos o tym wiedzial to podziel sie faktami.
@Afterlife Sabina Spielrein?
@ErwinoRommelo I co mam z tym zrobić? Jak się macha terminem "wykorzystywanie seksualne" to wypadałoby podać konkretne fakty, bez względu na to, czy osoba żyje, czy nie.
Sabina Spielrein głęboko zakochała się w Jungu podczas swojej terapii – była to miłość, która musiała pozostać w tajemnicy ze względu na jego małżeństwo oraz zasady etyki zawodowej. Jung po raz pierwszy poczuł pociąg do Spielrein w Burghölzli. W dokumentacji szpitala Burghölzli dotyczącej leczenia Spielrein, Jung własnoręcznie wpisał notatkę 29 stycznia 1905 roku. Napisał, że odwiedził Spielrein poprzedniej nocy, kiedy „leżała na sofie.” Opisał jej sposób bycia jako „orientalny” i „zmysłowy,” a jej twarz jako mającą „zmysłowy, senny wyraz” (Covington i Wharton, s. 96).
Uczucia Spielrein i Junga do siebie nawzajem pogłębiały się w kolejnych latach. Łączyło ich również pełne pasji zainteresowanie psychoanalizą, które dodatkowo ich zbliżyło. Spielrein cieszyła się równoległością, jaka istniała w ich myśleniu. W rezultacie między nimi rozwinął się burzliwy romans, który trwał do wiosny 1909 roku. Stopień intymności ich relacji, a zwłaszcza to, na ile miała charakter seksualny, pozostaje do dziś przedmiotem gorących debat.
Karen Hall via Jewish Woman Archive
Czekam dalej na fakt od Ciebie.
@Afterlife byla jego pacjentka, jaka kolowiek forma relacji z nia to wykorzystanie swojej pozycji jako terapeuta. A to jedyny znany przyklad, w dobie internetu wyszlo by wiecej. Nie przyjme wymowki ze inne czasy, ale wiem ze w ten dziedzinie on i Freud to guru i mimo narkomani i otwartego plucia na podstawy deontologi dalej beda wielbieni.
Al-3_xAutorytet
5piorunówMój problem z lewicową polityką tożsamości mniejszości seksualnych
Idpol czyli inaczej identity politics to nic innego jak polityka oparta na określonej tożsamości. Może to dotyczyć rasy, narodowości, klasy, religii, płci czy orientacji. Jest to o tyle istotne, że pomaga zrozumieć zmianę jaka zaszła na lewicy w drugiej połowie 20 wieku. Klasyczna lewica zwykle bowiem była związana z kwestiami klasowymi. Głównym celem miało być wyzwolenie robotników z pod panowania kapitału którzy w 19 wieku żyli we względnej nędzy. Jednak w 20 wieku los robotników znacząco się poprawił w krajach zachodnich, a widmo koniecznej historycznej rewolucji zdawało się oddalać. Z drugiej strony na wschodzie gdzie rewolucja się dokonała to zamiast wyzwolenia doszło do narodzin jeszcze gorszej dyktatury. Do doszło do wzrostu popularności skrajnego nacjonalizmu w krajach europejskich czego ostateczną konsekwencją było dojście do władzy faszystów we Włoszech i nazistów w Niemczech, a później nastanie drugiej wojny światowej. W takiej sytuacji część lewicowców uznała, że potrzebne jest odejście od dogmatów marksistowskich i dokonanie pewnych reform.
Pierwszy przykład dały takie osoby jak Gramsci który zauważył, że burżuazja utrzymuje swoje panowanie nie tylko kontrolując bazę czyli środki wytwórcze, ale mając też wpływ na władze polityczną i kulturę czyli nadbudowę. Dla Marksa nadbudowa zawsze była jedynie wtórna względem bazy, lecz dla Gramsciego wpływ był wzajemny. Oczywiście nie był on jedyny który dokonał pewnych rewizji marksizmu. Oprócz niego był też György Lukács który przywrócił znaczenie dialektyki w marksiźmie, Wilhelm Reich łączący marksizm z teoriami psychoanalizy, Sartre który wiązał marksizm z egzystencjalizmem i w końcu słynna szkoła frankfurcka która zajęła się analizą kulturowego przemysłu kapitalistycznego. Później w latach 60 miało miejsce wiele ciekawych wydarzeń jak rewolucja seksualna, narodziny ruchu hipisowskiego, masowe protesty studentów, a gdzieś w tym wszystkim narodził się ruch nowej lewicy. Za jednego z jej głównych ideologów nowej lewicy uznano lewicowego filozofa i jednego z przedstawicieli szkoły frankfurckiej, Herberta Marcuse, który miał zapoczątkować odejście od konceptu walki klas. Zdaniem polskiego filozofa, Leszka Kołakowskiego deklarował, że „wszystkie kwestie egzystencji materialnej zostały rozwiązane, polecenia i zakazy moralne nie są już istotne”. Oprócz tego na nową lewicę wpływ miał też Mao. Pojawiło się przez to słynne hasło, 3xM „Marks, Mao, Marcuse".
W ramach nowej lewicy większy nacisk zaczęto kłaść na wyzwolenie seksualne, feminizm czy kwestie rasowe. Prawdziwy jednak przełom nastąpił dopiero na przełomie lat 70 i 80 kiedy to doszło do narodzin nowego nurty myślowego lewicy zwanego postmarksizmem. Postmarksizm ogólnie miał swoje korzenie w nowej lewicy i wyrastał intelektualnie z myśli filozoficznej szkoły frankfurckiej i wspomnianych tu dawnych krytycznych marksistów jak György Lukács, Antonio Gramsci i Ernst Bloch i łączył to z coraz bardziej popularną filozofią poststruktalistyczną. Postmarksiści już całkowicie odrzucili koncept wojny klas, podziału na bazę i nadbudowę i konieczność historycznego triumfu klasy robotniczej. Przede wszystkim jednak odrzucili tezę o przewodniej roli proletariatu, na rzecz wszystkich grup uciskanych (mniejszości seksualnych, kobiet dążących do emancypacji itd.) i przewodniej roli partii. Od dziś też walka o władze miała odbywać się nie w ramach rewolucji, a dominacji w dyskursie społecznym. Na tym polu doszło więc do swego rodzaju rozdźwięku między klasyczną lewicą i lewicą współczesną. Prawica nie bardzo wgłębiając się rozwój lewicowej myśli, ale zauważając zmiany zaczęła określać ten nowy nurt na lewicy różnymi terminami jak marksizm kulturowy, neomarksizm, a współcześnie mówi się o wokeiźmie. Prawica też nie była wstanie dokonać rozróżnienia miedzy postmodernizmem, a nową lewicą, ani nawet do zrozumienia, że nie wszyscy przedstawiciele szkoły frankfurckiej mieli poglądy jak Marcuse (Erich Fromm miał nawet okazje krytykować go za pewne kwestie).
To co jednak istotne to pytanie jak na tą zmianę zareagował kapitalizm i liberałowie i o dziwo jak się okazało reakcja była bardzo pozytywna. W ciągu ostatnich kilkunastu lat korporacje bardzo aktywnie zaczęły prowadzić politykę DEI, zaczęły umieszczać tęczowe symbole na swoich znakach towarowych i produktach, a w popkulturze nastąpił wzrost pokazywania osób z różnych mniejszości. Firmy dostrzegły w tym nowy sposób na niezły zarobek. W ten sposób nastąpiły narodziny tak zwanego tęczowego kapitalizmu. Liberałowie z kolei uważali, że ostatecznie wyzwolenie seksualne kobiet czy większa swoboda w wyrażaniu siebie przez osoby LGBT nie przeczy ich skrajnie indywidualistycznego poglądu na świat, a wręcz przeciwnie. Sama lewica też zaczęła przechodzić na pozycje coraz bardziej liberalne przez co spopularyzował się tak zwany socjaliberalizm. W praktyce jednak nierówności ekonomiczne wzrosły, rewolucja seksualna nie obaliła systemu podobnie jak nie zrobiły tego mniejszości. System się za to umocnił i zamiast walki z kapitalizmem dziś lewica i prawica toczą wojny kulturowe. Chce więc przez to powiedzieć, że ta strategia się zwyczajnie średnio sprawdziła.
To jednak nie koniec mojej krytyki. Mam bowiem również wrażenie, że obecne podejście do mniejszości seksualnych ma nie tyle na celu ich integracje ze społeczeństwem i zmniejszenie nietolerancji co próbę wpojenia im jakieś formy narcyzmu. Strategie zatrudniania w oparciu o różnorodność, nacisk na promowanie różnorodności w korporacjach, środowiskach akademickich, czy nawet szpitalach w ramach DEI, ciągłe umieszczanie symboli LGBT na produktach i miejscach publicznych, marsze LGBT, nacisk na odpowiednie reprezentowanie w popkulturze czy pomysł by stworzyć wydzielone przestrzenie dla osób z mniejszości by mogli się cieszyć spokojem od złych, białych, heteroseksualnych mężczyzn raczej nie ma już na celu jedynie społecznego uświadomienia, że takie osoby istnieją i trzeba je tolerować.
Raczej chodzi o obchodzenie się z nimi jak z jajkiem i ciągłą potrzebę dogadzania im. Ciągłe podkreślanie dumy z bycia mniejszością i odrębności od czasami wręcz pogardzanej większości osób hetero i cis bynajmniej nie sprawi, że nastąpi tu jakieś integrowanie z resztą narodu, a wręcz przeciwnie. Naciska się na to by czuły ciągłe poczucia zagrożenia ucisku ze strony patriarchalnego, szowinistycznego i ksenofobicznego społeczeństwa. Powinno być zamiast tego zupełnie odwrotnie. Powinno się promować osoby z mniejszości jako użyteczny element społeczny, a wśród nich samych promować zachowania mocno patriotyczne. Ich poczucie dumy pochodziło by wtedy nie z ich indywidualistycznej tożsamości opartej na jakiś zaimkach lecz z wnoszenia wartości dodanej do życia społecznego dla dobra ogółu. Najwyższym celem powinno być budowanie harmonijnej społeczności, a nie by wszystko kręciło się w okół tego kto z kim sypia lub z jaką płcią się utożsamia. Nic więc dziwnego, że dziś nawet lewicowy filozof, Slavoj Žižek zaczął krytykować "wokeizm".
#polityka #antykapitalizm #revoltagainstmodernworld #socjologia #filozofia

Konflikt byl,jest i bedzie idealnym narzedzeniem do budowy kapitału politycznego.
Dziel i rzadz.
poluttOsobistość
8piorunówCzuję się oszukany.
DIablo 1 to moja top of the top gier. Często do niej wracam.
Ale jako, że zbliżam się do czterdziestki to zrozumiałem, że szkielety naprawdę nie istnieją, że to jakaś wymyślona fikcyjna postać!!!
Przecież za układ ruchu odpowiada szkielet i mięśnie.
Mięśnie odpowiadają za poruszanie różnych części naszego ciała.
A w grze nie mają one mięśni. Poza tym, do poruszania się potrzebna jest energia - ATP.
ATP nie jest magazynowane w organizmie, co oznacza, że ciało nie produkuje go na zapas. Magazynuje natomiast składniki, z którego ATP może zostać wyprodukowane, np. z glikogenu w mięśniach czy z tkanki tłuszczowej.
Tu dochodzimy do pytania, skąd szkielet czerpie HP?
#gry #filozofia

@polutt czyli zatrzymałeś się na diablo 1. Zagraj w diablo 2: LOD tam znajdziesz odpowiedz na swoje pytanie jeżeli zdecydujesz się zagrać nekromantą.
one maja egzoszkielet, a szpik przejmuje funkcje miesni