Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Lider

w Hydepark

10piorunów

Z różnych powodów mam ostatnio dużo przemyśleń "mieszkaniowych", którymi się czasami tutaj dzielę. Po trosze sam dla siebie żeby mieć zapisane, a może dla kogoś będzie to jakaś wskazówka...

Historia sprzed kilku/kilkunastu lat. Zacznę od tego, co wydarzyło się kilka lat temu. Sprawa dotyczy naszej koleżanki, z którą na studiach dawno temu przyjaźniła się moja różowa. Harda babka, sympatyczna, twardo stąpająca po ziemi. Ma męża i dwójkę dzieciaków, które w tym okresie miały około 12 - 14 lat. Owe kilka lat temu odwiedzili ją rodzice, mający gospodarstwo na wsi, od słowa do słowa matka zaczęła jej nawijać makaron na uszy, nie wdając się w konkrety, że będą musieli się chyba przenieść do niej, bo są różne sytuacje. Gdy nam to opowiadała, bardzo obrazowo przytaczała wypowiedzi ojca, który przeplatał tyradę matki jakby bitem "wieś nie dla nas, nie dla nas" xD Gdy kumpela próbowała się czegokolwiek dowiedzieć, to matka na nią naskakiwała, konkludując, że to nie ma znaczenia bo oni będą MUSIELI się do niej wnieść xD Na pytanie, jak sobie wyobraża mieszkanie w 6 osób na 3 pokojach, to matka od razu stwierdziła, że dzieci do jednego pokoju, oni do drugiego. Kumpela powiedziała, że nie ma opcji, żeby nastoletni chłopak i dziewczyna mieszkali na kilku metrach, to stary nucąc bit zaczął łazić po mieszkaniu i planować ścianki z kartongipsu xD Skończyło się ponoć spięciem, matka stwierdziła że SOBIE NIE WYOBRAŻA żeby córka się migała od odpowiedzialności i wyszli. "Wieś nie dla nas, nie dla nas".

Cofnijmy się o około 20 lat. Kumpela wchodziła wówczas w dorosłe życie, miała już męża i kupione mieszkanie. Ot taki charakter, chciała się szybko usamodzielnić, pracowała jeszcze na studiach, po ich skończeniu od razu poszła do pracy i wzięła ślub z zamiarem zakładania rodziny. Kto pamięta tamte czasy, to wie jak było fajnie na rynku kredytów. Harowała, mąż też, ale po cichu liczyła na pomoc rodziców. No miała prawo. Kolejnym elementem tej wesołej opowieści jest jej brat. Człowiek orkiestra, rolnik, mechanik, elektryk, sól ziemi ojcowskiej. Poznałem go na weselu i jak bywaliśmy u kumpeli na wsi. Prosty chłopak, pracowity, z tysiącem pomysłów na minutę. Ni z gruchy ni z pietruchy kumpela przy odwiedzinach u rodziców usłyszała to co na obrazku. Ty się wyniosłaś, Seba tu zostaje, rodzinę ma, on tu gospodarzy to to wszystko idzie na niego, a koleżance ch.. w d..ę :confused: Tak jakby jej ktoś coś fundował. Ok, pewnie rodzice płacili jej za akademik, ale na wszystko inne zarabiała sama - tyrała wieczorami, udzielała korepetycji po zajęciach. Moja różowa pamięta, jakim wrakiem wtedy była moja kumpela. Kredyt, ciężki rynek pracy, a tu jeszcze taki but w mordę. Nie tylko brak pomocy, zabolał ją także sposób komunikacji i fakt, że nic z tego co rodziców nie dostanie - a trochę się przy tym narobiła jako dzieciak i nastolatka. W wakacje zawsze zapieprzała tam jak wół. I ch..., nie ma. Seba potrzebuje, bo on gospodarzy i kręci biznesy.

Ale powróćmy do świeższych czasów. Kumpela nie dowiedziała się od rodziców, co się dzieje. Była przerażona, czy to nie jakaś choroba albo czy brat z żoną nie wyrzucili ich z domu po jakiejś inbie, bo z mamusią jak się domyślacie mieszkało się średnio. Do brata też się nie mogła dodzwonić. W końcu dodzwoniła się do szwagierki, która ze łzami jej wyjaśniła sytuację:

* Wszystko, dom, ziemia, maszyny, gospodarstwo, było na Sebę.

* Seba z tysiącem pomysłów na biznesy powchodził w jakieś spółki, nakupował maszyn na kredyt, zadłużył się, jak się okazuje kredyty brał on na przedsięwzięcia z których profity mieli czerpać także inni.

* Zaczął sprzedawać ziemię po kawałku.

* Zamiast spłacać wymyślił jakieś dziwne konsolidacje w parabankach, pod którymi niestety się podpisał.

* Długi urosły jak kula śniegowa, a kredytodawcy zaczęli wchodzić na nieruchomości.

* W końcu się okazało, że żeby jakkolwiek myśleć o spłacaniu tego wszystkiego to trzeba sprzedać wszystko i ogłaszać upadłość, bo inaczej u jakichś dziwnych wierzycieli inaczej nie przejdzie. Nie wiem jakie tam mechanizmy zadziałały, ale ponoć nie było innej opcji jak sprzedać i spieprzać, inaczej szybka licytacja komornicza.

* Brat jak się wyczołgał z butelki to zaczął zasuwać na prawo i lewo, ale to było gaszenie pożaru szklanką wody.

* Wisienka na torcie - rodzice-debile ani pomyśleli zapisać sobie jakieś dożywocie na domu XD

* Co ciekawe, szwagierka, ponoć porządna osoba, wyniosła się z dziećmi i mężem do swoich rodziców. I powiedziała kumpeli, że zaproponowali to samo rodzicom (za zgodą swoich) ale ci odmówili, bo nie będą na niczyjej łasce siedzieć xD

Niby były jakieś możliwości ale oni uznali, że "duma" to zwrócenie się o pomoc a raczej z roszczeniami i żądaniami do córki, którą kilkanaście lat wstecz finansowo spuścili w klozecie. Jakby mieli mózgi i zostawili sobie chociaż dom, to by nie było problemu, ale oni ceremonialnie wszystko co mieli przepisali na syna, co to będzie gospodarzył na ojcowiźnie i na pewno o rodziców zadba na stare lata. No to zadbał xD Skończyło się awanturą, bo kumpela powiedziała, że za cudzą głupotę nie będzie sobie życia do góry nogami wywracała. "Dumni" rodzice wynajęli gdzieś tam w powiatowym niewielkie mieszkanie obrażeni na cały świat, ale o zgrozo najbardziej na "wyrodną córkę". Rozstroiło ją to na tyle, że (na krótko na szczęście) wróciła do palenia szlugów. Ale zdania nie zmieniła. Ponoć jakieś relacje z rodzicami ma, niemniej wie, że jest uważana za wyrodną, jakby to ona była motorem napędowym tej chryi. Ale jak pisałem na początku, to harda babka więc ma w d....e :smiley:

Nie jest to jedyny przypadek jaki znam, gdzie ktoś na stare lata nie zadbał o siebie, ale chyba najbardziej jaskrawy. Także Kasie i Tomki - zadbajcie o spokojną starość. Bo inaczej wieś nie dla Was, nie dla Was.

Fanatyk0piorunów

@mannoroth Najsmutniejsze jest to, że nie ma żadnej sformalizowanej prawnie instytucji "zerwania więzi rodzinnych" z rodzicami. Niezależnie od tego jak tacy rodzice się zachowują, i jakie niegodziwości zrobią, zawsze będą mieli prawo do roszczeń w sprawach spadkowych (jeśli ich dorosłe dziecko zejdzie wcześniej), czy np. decydowania w kwestiach zdrowotnych, kiedy ich dorosłe dziecko nie ma małżonka/małżonki.

Gruba ryba0piorunów

Mental starych ludzi ze wsi, może nie wszystkich, ale jednak się słyszy takie historie. Teściowa miała podobną sytuację - jej rodzice przepisali wszystko na jej brata, który miał w nich wyjebane. Ostatecznie ona do nich jeździła pomagać, a na końcu przygarnęła na kilka ostatnich lat życia do siebie swojego ojca, bo nie miał gdzie się podziać. Wdzięczności oczywiście żadnej, bo to przecież był jej "obowiązek" pomóc rodzicom na starość.

Teraz memiki pokazują, że to zwykle córka zaciąża, a syn jest pokrzywdzony (taki przegrywowy spin), ale na wsi zwykle właśnie synowie byli wybrańcami rodziców jako potencjalni przyszli gospodarze.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

36piorunów

Ostatnio zacząłem pracę nad dioramą typu "Amerykańskie suburbia w latach 50tych". Aby lepiej ogarnąć temat to naoglądałem się różnych dokumentów z tamtych czasów aby lepiej zrozumieć estetykę epoki. Ale przy okazji dowiedziałem się sporo ciekawego (oprócz azbestu w ścianach)

Jak być dobrym mężem w latach 50tych:
-nie bijesz żony
-trzeba mieć robotę (jeżeli praca biurowa to z jednej pensji bez problemu wyżyjecie we dwoje)
-kupisz dom (dom kosztuje jakieś 6000 roboczogodzin przeciętnego robotnika, na współczesne to jakieś 150k pln)
-jak żona spali obiad to jej nie bijesz tylko pocieszasz i zabierasz na kolację
-nie jesteś alkoholikiem
-nie bijesz żony
-kupujesz drugi samochód aby żona mogła być niezależna, albo wozisz ją wszędzie gdy poprosi i nie wypominasz jej tego (wszędzie czyli do sklepu spożywczego)
-nie bijesz żony
-żeby żonie nie rozwinęła się kobieca histeria to często się z nią kochasz (oficjalnie wtedy wolno było tylko na misjonarza, ale nieoficjalnie 50% par uprawiało seks oralny w obie strony), a z resztą nie ma Internetu więc co innego macie do roboty?
-gdy idziecie do restauracji to pozwalasz jej na normalny posiłek a nie sałatkę
-nie zdradzasz żony z głupią sekretarką z pracy
-czy wspominałem, że nie bijesz żony?

Próg wymagań był tak niski, że nawet ja bym dał radę xD



Gruba ryba21piorunów

Wymagania na polskie realia byłyby jeszcze niższe
-nie bijesz żony
-jesteś umiarkowanym alkoholikiem (niestety trzeba pić z odpowiednimi ludźmy aby coś załatwić)
-pozwalasz sobie przechlać maksymalnie połowę pensji (a robotą się nie martwisz bo robotę dostajesz z góry) a resztę dajesz żonie aby kupiła jedzenie
-nie musisz kupować domu bo albo wypijesz z kim trzeba i dostaniesz, albo czekasz na swój przydział 20 lat.
-nie musisz kupować auta bo i tak nie masz przydziału na auto
-zajmujesz się żoną aby przypadkiem nie szukała pocieszenia u listonosza
-nie bijesz żony

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

16piorunów

Znalazłem nigdy i nigdzie dotąd niepublikowane foto napompowanej @Trypsyna

Teraz już wiecie dlaczego @scorp MUSI ją kochać.

Buziaki dla was biegającopompujące skurczybyki :*

PS Twarzy nie ocenzurowałem, bo j⁎⁎ać RODO

https://www.hejto.pl/wpis/24-308-810-15-15-15-15-10-10-24-308-730-pompujwpoprzekziemi-wpis-dodany-za-pomoc

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

2piorunów

i trochę bo mi trzeba szałowe 20 za wpisy.

https://www.youtube.com/watch?v=n7X3Q-mTluM

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Jesteśmy pierwszy raz w sytuacji, kiedy jest całkowity brak nadziei narodu na jakiekolwiek dobre zmiany przy przyszłorocznych wyborach xD
**
2005** - nowa "jakość", PiS i PO, odchodzące SLD po rozmaitych aferach

2007 - przedterminowe wybory, PiS nie podołał, rozpadła się koalicja, kolej na PO - teraz będzie zielona wyspa

2011 - przeszliśmy dobrze przez kryzys, poczyniono inwestycje, rząd dostał kolejny kredyt zaufania, nie było tak źle


2015 - Katastrofa PO, idzie nowe, jednak PiS może coś odmieni, rządzili tylko dwa lata i to z 2 innymi partiami, teraz się uda XD


2019 - Rządy PiS nie były takie złe, poziom życia najsłabiej zarabiających się poprawił, więc Polacy dali nowy kredyt zaufania

**
2023** - całkowita klęska PiS po fatalnych rządach i teraz już serio będzie dobrze, bo do władzy nie dochodzi sam Tusk, tylko cała koalicja partii centrowych i centro-lewicowych, ludzie zmęczyli się PiSem. Teraz się uda XD

I teraz wjeżdża cały na biało 2027 rok. Czyli Tusk nie zrealizował sporej części obietnic, dwóch koalicjantów zostało w zasadzie wchłoniętych, TVP nie zostało odpartyjnione (jest rządowy przekaz mocno, ale i tak sporo mniej niż za PiS), szanse na utrzymanie władzy są stosunkowo niewielkie, wybory prezydenckie przegrane z anonimowym kibolem, Premier jest wręcz znienawidzony przez połowę narodu.

Z drugiej strony mamy dziadowski PiS w możliwej koalicji z partią Grzegorza Brauna XDDD

Odnosząc się do ewentualnych zarzutów, że pierwsze rządy PiS nie były złe - bo dla prostych ludzi ekonomicznie nie były. Emeryci dostali dodatki, ogłoszono program mający W TEORII poprawić dzietność przez poprawę sytuacji ekonomicznej rodzin, zlikwidowano PIT dla młodych, wzrosła mocno płaca minimalna, młodzi na UZ byli w stanie naprawdę fajnie zarobić i wejść w dorosłość. To dla zwykłego zjadacza chleba mocniejsze argumenty niż to co odstawiali z telewizją czy zawłaszczaniem państwowych instytucji, bo takie są fakty.

Kto by nie wygrał, nie będę zadowolony, właściwie zastanawiam się czy iść w ogóle głosować, bo co to da? Jak wygra blok "prawicowy", to będzie dalej PiSowska sekta i do tego jeszcze szury Brauna. Jak wygra "centrolew", to też nie będę zadowolony, bo szczerze nimi gardzę i nie widzę jako jednostka żadnych pozytywów ze zmian, które wprowadzili.

Właściwie jedyne co może dobrego spotkać ten kraj, to całkowity reset polityczny i wymiana pokoleniowa.

PIS zastępuje Konfederacja (Mentzen&Bosak)
SLD zastępuje Razem

PO zastępuje nowa partia centrowa, która nie jest powiązana ze środowiskami polityków lat 90

PSL się rozpada, bo to polityczne prostytutki

Korona zostaje rozbita jak Samoobrona i kończy na śmietniku historii

I wtedy jest autentycznie zmiana na dobre.

Konfederacja po odejściu Brauna jest po prostu dużo lepszym wyborem dla większości o prawicowym zabarwieniu od PiSu. Chętniej głosują na nią osoby centro-prawicowe.

Razem ma masę pokemonów, ale uważam, że biorąc pod uwagę ich zaangażowanie w tematykę społeczną oraz program i niezależność od obecnej koalicji, są na pewno dla lewicowców dużo lepszym wyborem niż SLD

Brakuje jeszcze 1 centrowej (demo-liberalnej) partii do kompletu i może jednej centro-light-prawicowej jako konkurent zarówno dla centrum, jak i Konfederacji. Czyli bez monopolu na prawicy/centrum, bo na Lewicę i tak mało kto głosuje.

I wtedy możemy mówić, że jest to jakaś zmiana. Jakie są na to szanse? ZEROWE XD Będziemy się babrać w tym gównie. Prędzej Konfederacja się połączy z PIS, SLD z Razem a ludzie Tuska założa nową partię, niż ziści się ten scenariusz.

Jeśli kiedykolwiek mówiono "wybieram mniejsze zło" to patrząc historycznie nie miało to przełożenia takiego jak teraz. Mniejsze zło zacznie się dopiero argumentować od 2027. Wszystko gówno, ale coś tam wybierz.

Gruba ryba0piorunów

A ja chyba jednak zostanę przy PO, bo zwyczajnie wszystkie inne alternatywy jak dla mnie nie wróżą dobrze... Ok, może i nie dowieźli wszystkiego ale czy coś bez kitu fest zjebali? Niektórych tematów zwyczajnie nie dało rady dowieźć, bo dresik jako Prezydent był blokerem, budżet mocno nadwyrężony, poza tym w ramach koalicji też były różnice zdań i musieli coś poświęcić. Do tego fiutinek robi rozpiedol nieopodal, wiec trzeba mocno było pójść w obronność i tu wg mnie mocno się spisali. Są oczywiście tematy "nieśmiertelne", z którymi żadna władza c⁎⁎ja zrobiła przez ostatnie kilka dekad - system emerytalny czy służba zdrowia. Ale czy inne parte mają na to jakiś sensowny pomysł? Sprywatyzowania jak to proponuje Memcen nawet nie komentuję...

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Nie rozumiem sensu sklepów JYSK.

Przecież to taka Ikea tylko bez wyboru. 3 fotele na krzyż, 2 łóżka i 4 rodzaje kanapy. Bez kolorów, dobierania. Możesz na wyjściu jeszcze dokupić dwie szafki oraz komplet białej pościeli. To jest jakiś AIRBNB special czy jak?

Gruba ryba6piorunów

Sens jest taki, że nie musisz robić wyprawy za miasto czy do większego miasta jak mieszkasz gdzieś na prowincji, gdzie jest Jysk, a po drugie nie musisz tracić 15 minut na przejście całego sklepu jak chcesz kupić tylko poduszkę lub ramkę do obrazka.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Ja tylko przypominam że hejto potrącił owce na portalu i nie poniósł za to odpowiedzialności

Lider3piorunów

Obawiam sie, ze hejto sobie nie poradzi z moderacja portalu przy wciaz naplywajacych uzytkownikach wykopu. Srodowisko przestaje byc homogeniczne, a to prowadzi do wzmozonych dyskusji i emocji.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

15piorunów

Kilka uwag bardzo subiektywnych przez totalnego nooba dotyczacych wyborow w USA. Moje prywatne odczucia, moge sie mylic, moge bredzic

1. Gospodarka, glupcze. Wiadomo, duzo ludzi bylo oburzonych na ICE, na Iran i wiele innych rzeczy (serio moznaby do jutra wymieniac), ale to glownie ludzie, co i wczesniej nie lubi GOPu. Te tematy co najwyzej przekonaly mlodych by sie tym razem ruszyc z domu a nie olac wybory. To co zmienilo jest gospodarka. Jak 2 lata temu w temacie gospodarki Trump mial 12pp przewagi na Bidenem, tak teraz wiecej ludzi mowilo ze ze wzgledu gospodarczego zaglosuje na Demow jak na Republikan (o 2pp, wiec i tak nie tak duzo, ale zmiana spora)

2. Wygrane zbyt wyrazne, by mogli jakkolwiek realnie zakwestiowac. Pytanie co teraz zrobia ci, ktorzy nie sa umoczeni po jaja. Bo polowa partii wie, ze jak Trump pojdzie na dno, to oni z nim. Ale jest czesc, co moze liczyc na oczyszczenie i przeczekanie. Sa republikanie jawnie niechetni Trumpowi od dawna i przez to odsunieci na dalszy tor.

3. Miliarderzy czy multikoscioly pojechali all-in w MAGA i zapewne sie nie cofna. Wiedza, ze ludzie sa na nich na tyle wkurwieni, ze zadne przymilanie sie do niebieskich ich nie zbawi kiedy gowno uderzy w wentylator. Do 2028 beda dalej ich wspierac, przynajmniej ci najwazniejsi, ci od AI, latajacych samochodow i pracownikow sikajacych w butelke.

4. Wielu ludzi nie zwraca na to uwage - ale nastapila spora zmiana w Demokratach, zarowno politykach jak i oczekiwaniach ludu. Coraz wieksze znaczenie maja mlodzi o socjalsistycznym podejsciu, a nie korporacyjne establishmentowe skrzydlo Demokratow. Wyborcom sposobal sie Mamdani w NYC i chca miec swojego Mamdaniego w domu. Dlatego tez polityczne seppuku co popelnila demokratka z Michigan popierajac kandydata GOPu sie nie sprawdzilo zupelnie - wyborcy Demokratow nie chca glosowac juz na sponsorowanych przez Zydow i korporacje cieplych kotow.

5. Duza porazka wymienionych wyzej Zydow z AIPAC, ktorzy teraz jeszcze przy niejednoznacznych wyborach w Izraelu maja potencjalny problem. Nie moglo sie zdarzyc lepszym ludziom /s

6. Impeachment - moim zdanie Demsi nie powinni nawet probowac teraz tego robic. Na pewno poki nie maja jasnego kandydata ze swojej strony. Nie wiem, czy maja szanse przekonac wystarczajaco republikanskich (mysle ze nie), ale jakby mieli tez nie powinni sie z tym spieszyc. Zasada jest, ze jak przeciwnik popelnia blad to mu nie przeszkadzasz, a Trump z miesiaca na miesiac odpada coraz bardziej. A slaby Trump dziala na ich korzysc.

7. Dla EU zmieni sie niewiele - czekaja nas wybory w waznych krajach - Niemcy, Francja, Polska i wszystkie wygladaja dosc pesymistycznie dla EU.

8. Dla wojny na Ukrainie tez nie zmieni sie wiele. Dla wojny w Iranie - to juz inna historia.

Fanatyk2piorunów

1 I 2 zgoda

3 częściowo - ludzie mają pamięć ameby a korporacje potrafią się szybko adoptować.

5

trudne czasy wyksztalca nowe sposoby lobby izraelskie go. To tylko kwestia czasu

6 zgoda

7 niestety też zgoda

8 - ja zakładam, że zmiany na iranskim podwórku mogą mieć w średniej perspektywie czasu dobry wpływ na Polskę (i okolice - Ukraine)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

28piorunów

PILNE!

mój kot zjadł cały plaster rolady ustrzyckiej! czy nic mu nie będzie? czy koty w ogóle mogą jeść roladę ustrzycką? przecież to jest wędzony k⁎⁎wa ser, a koty nie jedzą ani sera ani wędzonego :grimacing:

Fanatyk5piorunów

Zemsta Siczki z Ksu to max co mu będzie;) znałem się z takim kotem co pomidory wpierniczał. Nie żyje, ale tylko dlatego, że miał bliskie spotkanie z jakimś samochodem.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

powiedzcie mi jak to jest z tym tenisem, czy naprawdę tyle ludzi się tym interesuje żeby każdy zasrany blok informacyjny w radio musiał zawierać jakiś news z tenisem?

Przecież to jest jakiś plankton pod kątem popularności.

Czy po prostu w innych dziedzinach sportu jesteśmy tak słabi, a blok sportowy trzeba czymś zapełnić?

Fanatyk2piorunów

Ja się niedawno dowiedziałem że w moim mieście jest liga tenisa w której bierze udział około 100 zawodników, a to jest zaledwie trochę większe miasto powiatowe XD

Ale przyznaję, że kortów mamy tu od c⁎⁎ja, widocznie jednak są używane.

Gruba ryba1piorunów

@Solar Też tak mam. Ledwo ogarniam zasady i generlanie mnie to nie intersuje. Taka nadęta rozrywka dla bogoli moim zdaniem.

Ale ostatnio się zdzwiłem jak mnie rodzice odwiedzili i na dzień dobry zapytali czy mam HBO GO, bo Chwalińska będzie grać i tam transmitują. Także uważaj, bo fani tenisa mogą być nawet w Twojej najbliższej rodzinie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

4piorunów

Wymyśliłem rebus. Przepraszam za ale mam ujemne zdolności plastyczne i jakbym sam narysował to nikt by nie wiedział na co patrzy.

Fanatyk3piorunów

Henryk wymienia swóją karocę za podejrzany kryształ od lokalnego maga.

Nie bądź jak Henryk.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Dyskusje

46piorunów

Jakoś przypadkowo mam na stravie kolesia z okolicy i no to jest taki przykład ziomka, przy którym nie dziwię się, że ktoś się śmieje z pedalarzy :grinning:

Tym zdjęciem okraszona jest "jazda" 12 kilometrów.

12 kilometrów. Robi je raz na tydzień i jest to wyprawa jak widać.

Czyli dłużej się ubierał niż jeździł. A jeszcze trzeba się rozebrać. Ale zdjęcie "patrzcie jadę" jest. Rower za miliony monet, jest. Pełny kolarski strój. Ja na 12km nawet się nie przebieram, tylko skoczę jak jestem, bo szkoda czasu.

Ja może jestem jakimś dziwnym pedalarzem, ale to się nazywa pozerstwo. I ogólnie mam to głęboko w d⁎⁎ie, bo niech sobie robi co chce i jak chce. Niemniej sam jak to widzę, to mniej mnie dziwi, że niektórzy mają bekę z pozerów pedalarzy neofitów xD Bo faktycznie wygląda to co najmniej zabawnie. Rower o wartości furki jest, fotka jest, odległość taka, że Wujek spaceruje więcej jest, można iść pić latte i robić inne foteczki xd

Ehh. Takie trochę instagramowanie wszystkiego. Nie liczy się co robisz, tylko jak prezentujesz. Więc może nawet szacun, że te 12km pod stravę przejedzie, zamiast zrobić fotkę ubranym na podjeździe xD

Gruba ryba1piorunów

@npnptcn chyba mamy wspólnego znajomego xDD Też fan Treka, konto na stravie prywatne, ale opowiada wszystkim o tym ile on to jeździ. Gościu z Mazowsza?

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Hydepark

35piorunów

1. Bądź mną, totalnym normikiem (albo były normik, choć o tym za chwilę), którego wola boska (czyt. kalendarz) zagoniła na jakiś mega-ważny, "must-have" event dla „pionierskich myślicieli sektora czegokolwiek”.

2. Wbijam na ten konferencyjny spęd. Sala wielkości hangaru, dudni jakieś trance-techno dla programistów, tysiąc ludzi szuka darmowych długopisów. Człowiek już wie, że ten onboarding w tematach paneli będzie ciężki.

3. Próbuję zalogować się do rzeczywistości, ale telefon łapie tylko "Brak zasięgu". Klasyk. Sala konferencyjna to strefa wolna od 5G. Zdesperowany podłączam się pod guest-WiFi z hasłem KawaJestDobra1!.

4. To WiFi... no cóż. Transfer stabilny jak polska złotówka w latach 90. albo moja motywacja w piątek o 16:59. Działa ujowo, gorzej niż stary modem, którego dźwięk łączenia się brzmiał jak krzyk duszy konającego neta.

5. Zdesperowany, próbuję zadać pytanie na Slido, bo sesja Q&A wchodzi na pełnej. Net rwie, ekran laguje, a ja w ferworze walki, zamiast wpisać merytoryczną treść zapytania do prelegentów, przypadkowo wbijam w pole pytania swoją ksywę: "BOOGIE".

6. Strona muli na telefonie. Wciskam odświeżenie ekranu dotykowego z wściekłością, skrolując palcem w dół raz za razem. Może się nie wysłało... Może się nie wysłało...

7. Patrzę na gigantyczny telebim, a tam chmura tagów z Slido. I nagle widzę... moje imię ROŚNIE. BOOGIE... BOOGIE... BOOGIE. Komórka laguje, każda próba odświeżenia strony przez mobilnego Chroma dodaje kolejną warstwę cringeu.

8. Moi krypto-znajomi z teamu (też normiki) zauważają to na swoich smartfonach. "Ej, patrzcie, BOOGIE!". I co robią ci mali agenci chaosu? Też wchodzą w Slido z telefonu i zaczynają masowo wpisywać BOOGIE jako swoje oficjalne pytanie do panelu.

9. O. Mój. Boże. Chmura tagów wybucha. Wszystkie inne pytania znikają, bo BOOGIE dominując ekran staje się GIGANTYCZNE. Wielka, pomarańczowa, pulsująca plama z liter B-O-O-G-I-E zajmuje 80% powierzchni.

10. Prezes korpo na scenie przerywa swoją wizjonerską gadkę o "disruptowaniu rynku". Poprawia krawat, patrzy na telebim z lekkim uniesieniem brwi i zaczyna sypać boomerski, w sumie całkiem zabawny żart do mikrofonu: "Cóż, wygląda na to, że w tym roku nie skupiamy się na AI, tylko na... Boogie?".

11. Tysiąc ludzi w sali, jak jeden mąż, zaczyna się śmiechotać. Skupienie na prezesie? Zapomnijcie. Wszystkie oczy na BOOGIE. Totalna kompromitacja xD mojego xD profesjonalnego xD wizerunku XD

12. Kurw, ale mnie skręca. Gorąco mi jak w saunie. Jutro do biura, te wszystkie mordy będą patrzeć... a ten koleszka od IT, który mnie zna, na pewno wrzuci mema na Slacka. Będę tematem tygodnia przy ekspresie do kawy. xD

13. Zdjęcie z Gemini, ale dokładnie tak to wyglądało. Mój koszmar na żywo, przetworzony przez krzemowy mózg AI, która nawet nie wie, co to cringe.

14. I nie pominąłem żadnego punktu :slightly_smiling_face: To był totalny, epicki fail, który na zawsze zmieni moją ścieżkę kariery w firmie, a prezes zapamięta mnie nie jako guru danych, ale jako "tego kolesia od Boogie". W sumie... czysty, darmowy personal branding. Jest Madonna, jest Eminem i jest Boogie xD

GURU2piorunów
• Sesje Q&A: Uczestnicy mogą przesyłać pytania anonimowo lub pod własnym nazwiskiem oraz głosować (upvote) na pytania zadane przez innych.

A dałoby się na przykład napisać Beniz i bezkarnie to przez ludzi podbić?

Pokaż więcej komentarzy (9)