Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hejto40plus

GURU

w Zdrowie

30piorunów

O suplementach trochę

Mocno subiektywnie, to w zasadzie moje tak więc weźcie mocno pod uwagę to, że piszę tutaj z mojego punktu widzenia - uwzględniając płeć, wiek, zdrowie, tryb życia, wyniki badań, potencjalne obciążenia genetyczne. Coś, co jest prawdziwe u mnie, niekoniecznie musi być takie samo u ciebie - taka jest puenta mojego wpisu, którą pozwolę sobie dodać na początku, biorąc pod uwagę że nie każdy dotrwa do końca.

Jest też trochę o tym, dlaczego nie trzeba ślepo wierzyć ludziom, polecającym jakieś suplementy "które każdy powinien brać" w kilku sekundach jednej rolki na instagramie, nawet jeżeli są to uczciwe osoby, którym to faktycznie pomogło. Jakby zaufać każdemu, można skończyć z przesyłką na palecie zawierającą połowę oferty OstroVitu.

Jakiś czas temu czytałam artykuł o Otzim - mumii człowieka sprzed 5 tys. lat, zachowanej w lodzie austrackich Alp. Badania ujawniły między innymi, że cierpiał na miażdżycę - chorobę objawiającą odkładaniem się złogów cholesterolu w naczyniach krwionośnych, prowadzącą do udarów i zawałów serca. Za główne przyczyny tej choroby medycyna uważa dziś nadwagę, brak ruchu, nadmiar cukru, przetworzone jedzenie, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu. Jednak żaden ten czynnik ryzyka nie dotyczył łowcy-zbieracza sprzed 5 tys. lat, a jednak miał zmiany naczyniowe, które w ciągu kilku lat doprowadziłyby do jego zgonu.

Przeprowadzono również badania genetyczne, które wykazały w jego genomie obecność genów, które już dziś znamy jako powiązane z czynnikami ryzyka miażdżycy.

Już jakieś 10 lat temu dowiedziałam się, że mam jakieś niewielkie zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Jak powiedział lekarz, niewielkie, nie ma co się przejmować i "to normalne w pani wieku". Zawsze byłam bardzo szczupłą osobą, nigdy nie paliłam, rzadko piłam alkohol, mam niskie ciśnienie. Ogólnie, z racji trybu życia, czułam się do tej pory całkowicie bezpiecznie. Wszędzie trąbi się o paleniu, otyłości - mnie to przecież nie dotyczy. Przyjęłam do wiadomości, ale ostatnio zaczęłam jednak mieć sporo wątpliwości. Istnienie takich zmian w tym wieku i to mimo trybu życia uznawanego przez medycynę za zdrowy, może świadczyć już prawdopodobnie o jakichś predyspozycjach genetycznych, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że:

- mój ojciec miał zawał

- mój dziadek i jego brat zmarli na udar

- mam zawsze trochę podwyższony cholesterol (nadal w normie ale bliżej górnych widełek)

- współczynnik krzepnięcia w górnej granicy normy (badany w szpitalu przy okazji porodu czy zabiegu)

- mam MCV i MCVC zawsze w górnej granicy normy, tak samo ma moja siostra i moja córka, a MCHC jest bliżej dolnej granicy. Do tej pory to olewałam, bo norma to norma, nie ma co wymyślać. Ale zwróciłam na to uwagę właśnie na morfologii córki. Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie to niedobory B12 i B9 (kwasu foliowego). Faktycznie google pokazuje badania na których wykazana jest zależność, że niższy MCHC jest związany z ryzykiem zgonów z powodu chorób serca.

W sumie to można by w tym momencie zamówić kompleks witamin B i zakończyć temat. Jednak zaczęło mnie zastanawiać, jeżeli faktycznie mam niedobór, dlaczego mam całe życie ten niedobór? Jemy mięso, jemy warzywa. Nie wchłania się z przewodu pokarmowego?

Tu zaczyna się robić jeszcze ciekawiej. Poziom kwasu foliowego w osoczu krwi nie oznacza wcale, że ten kwas foliowy jest wykorzystywany przez organizm. Aby był wykorzystywany, musi zostać przekształcony do postaci metylowanej. Okazuje się, że część ludzi (całkiem spora: 11-20%) ma mutację MTFHR, która powoduje, że kwas foliowy jest słabiej przekształcany do aktywnej formy. Z tego powodu mogą mieć nawet wysokie poziomy kwasu foliowego w osoczu, natomiast aktywnej formy może być niedobór. Dlatego trzeba zbadać poziom kwasu foliowego nie w osoczu, ale w erytrocytach, który pokaże prawdziwą ilość wykorzystywanego przez organizm kwasu foliowego.

Kwas foliowy jest - między innymi - również wykorzystywany do neutralizacji homocysteiny - aminokwasu powstającego z przemian metioniny, aminokwasu dostarczanego z białkiem zwierzęcym. Niedobór kwasu foliowego prowadzi do jej podniesionego poziomu we krwi. Wysoki poziom homocysteiny jest z kolei jednym z czynników podrażniających i niszczących wyściółkę naczyń krwionośnych, co prowadzi do odkładania się w niej cholesterolu i tworzenia złogów miażdżycowych. I faktycznie, są badania potwierdzające, że wysoki poziom spożycia białka zwierzęcego w stosunku do białka roślinnego koreluje z wyższym ryzykiem incydentów sercowo-naczyniowych.

Zatem jeśli faktycznie mam niedobór, to suplementacja kwasu foliowego tylko w zmetylowanej formie - a więc już takiej, którą od razu może wykorzystać organizm. Suplementacja zwykłego kwasu foliowego nic nie da, ani nie pomoże też zwiększenie go w diecie. Z kolei w takiej sytuacji suplementacja np. metioniny (gdybym sobie wpadła na pomysł jej suplementacji, bo gdzieś przeczytała że poprawia to czy tamto) czy duża ilość białka zwierzęcego w diecie, przy niedoborze kwasu foliowego - wychodzi na to że może jeszcze wręcz pogarszać sprawę.

Mam więc jakąś hipotezę roboczą i muszę wykonać parę badań, aby ją potwierdzić albo odrzucić:

- morfologię (standardowo)

- homocysteinę

- poziom kwasu foliowego w czerwonych krwinkach

- lipoproteinę (a)

- hsCRP

Jeżeli się potwierdzi, to zarzucę suplementację metylowanego kwasu foliowego i sprawdzę za jakiś czas, może też zrobię badanie genetyczne na mutację MTFHR, akurat nie jest jakoś specjalnie drogie. Ta wiedza przyda się nie tylko dla mnie, ale również dla moich dzieci.

Oczywiście - być może całe moje rozumowanie być błędne - albo prawidłowe, ale jednak wyniki badań akurat wyjdą ok i w złym miejscu szukam - ale na ten moment i tak nic więcej nie mam. Żaden lekarz nie będzie rozkminiał mojego nieco wysokiego MCV i MCH i nawet nie mam o to pretensji. Aktualnie to nie jest kwestia choroby, tylko dużo wcześniejszej profilaktyki. Może dzisiaj można się jeszcze wykpić kosztem 15 zł na miesiąc za suplement diety. Wolałabym nie dojść do sytuacji, w której naprawdę będę miała jakieś objawy wymagające interwencji lekarskiej i leków.

Ciekawe, jak szybko dojdziemy do etapu, kiedy wykonasz badania genetyczne oraz parę badań z krwi i AI zrobi za ciebie powyższe rozkminy, po czym wypluje najbardziej optymalną dietę oraz to, co musisz suplementować.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

185piorunów

I cyk, kolejny paciorek na liczniku przesunięty.

Trzeba się pogodzić z powolnym dobijaniem do magicznej 5tki.

Zupełnie nie czuję się staro, miałem w rodzinie kilku wujków którzy do końca życia byli wariaci, chyba jestem podobny.

Wszedłem w jakiś dość obcy mi tryb spokojnej stabilizacji "chujowo ale stabilnie" - depresja jakoś zelżała 24 Maja, hajs, bez rewelacji ale się zgadza i co miesiąc odkłada się na koncie, potomstwo nadal daje trochę radości, koty srają ale są kochane, żona gotuje, kredytów ani hipotek nie mam, zdrowie jako tako (ale cholera wie czy gdzieś czegoś nie ma, trzeba w końcu porobić trochę badań..), mieszkanie mam, ...to chyba nie powinienem narzekać? 😛

Tylko pieprzona anhedonia nie chce przejść, męczące to. No ale co zrobić.

Lider3piorunów

@Opornik u mnie na anhedonie podziało trt, ale to medyczny fakt- niski testosteron sprawia, że jest się lekko wypranym z emocji. Takie życie ale w czarno białym filmie.

Kosmonauta7piorunów

@Opornik nie widziałem, że urodziny.

Wszystkiego najlepszego staruchu! Idź na plażę przyzwyczajać się do piachu!

Czyli do szkoły chodziłeś jeszcze za PRL? Stałeś w kolejce po mięso itd? I jeszcze nauczyłeś się używać internetu. Całkiem nieźle moim zdaniem.

Pokaż więcej komentarzy (106)

Lider

w Heheszki

66piorunów

Plot twist, minionki z moich czasów

Fanatyk9piorunów

@A_a Tutaj mam mocniejsze. Bałem się w c⁎⁎j! "Diabeł piszczałka" resztę se wygoglaj:slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Muzyka

21piorunów

Dziś artysta oczywisty i oczywista płyta 😉 Pierwsza płyta Marleya z jaką się zetknąłem. Nie lubię jakoś szczególnie jego późnych nagrań, ale tutaj mam ogromny sentyment. Mój ojciec wciągnął mnie w słuchanie muzyki i zawsze mocno wspierał moje zainteresowania. Gdy miałem jakieś 12 lat odkryłem Marleya dzięki audycji w Trójce, którą prowadził nieoceniony Sławomir Gołaszewski. W moim rodzinnym miasteczku kasety można było kupić w jednym sklepie. W tym samym miejscu kupowało się też... firany i zasłony. Nietrudno się więc domyślić, że wybór muzyczny był mocno ograniczony. Pojechałem więc z tatą do sąsiedniego miasta, gdzie był typowy sklep z kasetami. Ojciec poświęcił sobotę, żeby wsiąść ze mną w pociąg i szukać jakiegoś sklepu o którym nawet nie mieliśmy pojęcia gdzie jest. Po prostu pytaliśmy przechodniów i ktoś nam wreszcie powiedział. Była tam tylko ta jedna kaseta Marleya. Niestety chciałem ją przesłuchać przed zakupem, by się nie władować na jakąś minę. Sprzedawca okazał się niemiły i powiedział, że on oryginalnej kasety nie będzie odfoliowywał. Nie kupiłem... Oczywiście do muzyki Marleya i tak szybko znalazłem dojście. Inną kasetę kupił mi przy okazji jakiegoś wyjazdu oczywiście... mój ojciec.

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy Marleya nie mam ale jak lubisz early reggae / skinhead reggae , czyli te przedmarlejowskie, bez tego calego rastafarianizmu, to polecam Tobie Mango Wood

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

21piorunów



Co do codziennego bólu kolan? ;)

Zwyczajny, codzinny ból kolan.

  • Arcalen - ziołowy?17%
  • Voltaren - "chemia"?83%

30 głosów

Osobistość1piorunów

@Lubiepatrzec mi lekarz zalecił Dexak 3x1 i RTG, a potem znów wizyta u niego, ale mi jeszcze brakuje kilka lat do 40+

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fanatyk

w Muzyka

32piorunów

od Owcena sypnęły się i na mnie.

Zadanko, które zamierzam wykonać tym postem, brzmi: "Ułóż jesienną playlistę piosenek".

Niby prosta sprawa, bo przecież jesień, mokro, melancholia motzno, smuteczek, przeżywanie, może rozstanie jakieś, śpiewanie o tym, że ja cię ajlowju, a ty mnie nie ajlowju i takie tam. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował trochę o tym, trochę nie o tym, ale na pewno inaczej.

to wszak tak piękna i motywująca pora roku (nawet gdy pada) i dlaczego nie mielibyśmy uderzyć w słoneczne nuty? A tak, moi drodzy, lecimy w  z dedykacją dla wszystkich i tych mniej jesieniarskich.

Postawiłem sobie za cel przygotowanie listy dziesięciu piosenek (nie za dużo, nie za mało, jak kaseta lub płytka CD, dając szansę, że ktoś przynajmniej będzie chciał posłuchać) dostępnych na YT. Nie będzie to piękna, spójna opowieść, to nie będzie playlista, którą można zapuścić od początku do końca i przesłuchać sztuka po sztuce. Bałagan jest celowy.

Gotowi?

Na początek RastamanR i idziemy w piękny, smuteczkowy klimat: kochałem, już nie jesteśmy razem i tak sobie siedzę sam i czytam Hejto patrząc na opadające liście.

Chwilę później zaczyna padać, a deszczowe dni potęgują nam samotność. Cofamy się kilkadziesiąt lat i oto Sammy Dread - Rainy Days

Ale w sumie... w sumie deszcz jest fajny. Bo czy pada, czy nie pada, a każdy dzień jest piękny. Tropavibes - It's a beautiful day

Jesień to też pora, kiedy trzeba zadbać o swoje rośliny i ogródek przed nadchodzącą zimą. Dlatego też wędrujemy za południową granicę: Cocoman a MessenJah - Zahradnická Píseň

No dobrze, jest sobie ogród, ale taki pusty, brakuje tam na pewno czegoś - polskiej klasyki reggae! Daab - W moim ogrodzie!

Jesień to dobry czas na urlop. Mało turystów, dużo słońca, można uciec na chwilę, nikt tego nie sprawdza. A jeśli słońce i reggae, to lecimy na Jamajkę: Mr Vegas - The voices of sweet Jamaica

Z dedykacją dla Kiedyś to były teledyski, teraz to nie ma teledysków: Laid Back - Sunshine Reggae

Trzymając się słonecznych, pozytywnych klimatów powolutku zmierzamy do zamknięcia naszej wspólnej przygody. Na jakiś czas ten teledysk wyparował z YT, z wielką szkodą dla świata. Piosenka może i ograna, ale teledysk nadal z cyklu Bob Marley - Three Little Birds

Trzymajmy się pozytywnych wibracji i słońca, które gdzieś powinno zawsze świecić, jeśli nie na zewnątrz, to wewnątrz: Atomic Spliff - Good Vibes

I na sam koniec, nie, nie odpuszczę Wam współczesnego Dreadsquad&NDK - Budzisz się rano

Udanego piątku, mam nadzieję, że będą Państwo zadowoleni.

GURU7piorunów

Odgłosy jesieni :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Stary już jestem więc i gram w jak stary

Nie lubię multiplayer, nie dlatego że przegrywam i się denerwuję, ale dlatego że te &&&&ane gnoje mają tyle czasu na ćwiczenia, refleks i jeszcze &&&a ciągle farcą!

Nie lubię gier które wymagają dużo czasu na sesję, bo różnie z tym czasem bywa, fajnie jak można włączyć i pograć 15 minut, góra 30. Maks 4 godziny do 2 w nocy i potem chodzić niewyspany.

Nie lubię też wydawać w ciemno pieniądze, bo mi szkoda.

Ogrywam więc i często znajduje tam niesamowite perełki, na których spędzam kilkadziesiąt godzin.

Najnowsza z nich to Ball x Pit. Kompletne zaskoczenie ile oni wycisnęli z arkanoida.

Gra polega na zbijaniu piłkami-pociskami nadchodzących hord szkieletorów. Niby proste i ile można utrzymać uwagę, ale okazuje się że wykonanie jest naprawdę kozackie. Po pierwsze to stwory mają różne kształty, trochę jak w tetrisie, wiec jak chcemy wrzucic piłki nad nie, trzeba się odpowiednio przekopać biorąc to pod uwagę. Po drugie piłki mają różne własności, które rozwijają się w trakcie zbierania expa wypadającego ze stworów. Gra jest w stylu roguelike, więc każde przejście rozwija nam postać i zwiększa jej moc. Oprócz piłek są jeszcze pasywne bonusy, zbieranie pieniędzy i zasobów, oraz... rozbudowywanie bazy. Walczymy też z bossami i możemy łączyć różne piłki w jedną, co sprawia że ich unikalne własności się łączą tworząc nowe potężniejsze piłki :smiley:

Grafika a'la lata 90 z pikselowym klimatem, rozrywka jest ciekawa i nie ma zbyt dużego progu wejścia.

Bardzo polecam na odprężenie się :smiley:

Gruba ryba1piorunów

No mam na oku ta gierke, wygląda oryginalnie.

Autorytet1piorunów

@NatenczasWojski Jezu wczoraj to odkryłem nie mogę się oderwać xD Nawet zbieranie zasobów w wiosce to pinball heh

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Gdy byłem we wczesnych latach podstawówki mój ojciec utrzymywał kontakt ze swoim kumplem, który wyemigrował do USA. Mieszkał w Chicago. Spytał mojego tatę, czy może chciałbym coś dostać ze Stanów. Ojciec pomyślał o jakiejś pocztówce, albo drobiazgu. Gość jednak wpadł na inny pomysł. Zamówił prenumeratę Road & Track i przysyłał je do Polski razem z paczkami dla innego swojego kumpla. Wychodziło tak, że dostawałem cały pakiet 5-6 magazynów. Szczerze, to motoryzacja mnie nigdy nie interesowała ale... te amerykańskie gazety. Kolorowe zdjęcia, rozkładówka samochodu (jak dziewczyny w Playboyu) na środku. Wszyscy kumple się zbiegali, gdy przynosiłem to do szkoły. Okładkę z czarnym, pędzącym Lamborghini pamiętam do dziś. Te gazety nawet pachniały inaczej.

Gruba ryba7piorunów

To ja podepnę jako ciekawostkę - pierwsza część serii Need For Speed miała pełny tytuł:

Road & Track presents: Need for Speed

i powstała we współpracy ze wspomnianym magazynem (podobno pomagali w takich szczegółach jak dźwięki samochodów w grze, czy ich zachowanie na drodze).

Gruba ryba

w Hydepark

482piorunów

Dokładnie 25 lat temu szykowałem się na imprezę która zmieniła moja życie.

Miałem 18 lat, miesiąc wcześniej zmarł mój ojciec, a ja musiałem iść do pracy aby dokładać się na utrzymanie domu. Ale stwierdziłem że nie będę w żałobie i na 18tke najbliższego kolegi z klasy pójdę.

Przed wejściem jeszcze wizyta po alkohol w osiedlowym sklepie i jedno piwko od razu aby w dobrym humorze wejść.

Wszedłem, Muzyka grała, ale wszystkie dziewczyny (koleżanki jego siostry) oczywiście siedziały pod ścianą. Dretwota straszna.

Piwko już działało więc zacząłem po kolei prosić je do tańca. I z jedną tak dobrze się tańczyło że kolejny i kolejny, aż wpadł ojciec kolegi i tańcząc zaczął krzyczeć "będę tańczył na waszym weselu!"

Niestety do wesela nie dożył, zmarł parę lat później we śnie... Ale wesele było, a nam właśnie dziś stuknęlo 25 lat razem...

Ze wszystkich fartow jakie miałem w życiu, ten był największy. ja rudy, za chudy, okularki w stylu Harrego Pottera i w klasie informatycznej, w typie nerda, obiektywnie 5- 6/10 maks. W klasie nie mieliśmy nawet jednej dziewczyny. A trafiłem laske 8-9/10 zakochana na zaboj.

Bywało lepiej i gorzej, raz było na granicy rozwodu, na szczęście się dogadaliśmy ale najbardziej mnie cieszy że po tylu latach nadal się lubimy, lubimy spędzać ze sobą czas i cały czas szukamy możliwości żeby razem pojechać coś załatwić, wyjść na kawę czy lunch.

Jak ja poznałem to miała 15 lat, a nasza córka ma już 17 :smiley: ehhh jak ten czas leci...

Sorry za spam, wiem że to nikogo nie interesuje :smiley:

Tytan0piorunów

@NatenczasWojski

Dokładnie 25 lat temu szykowałem się na imprezę która zmieniła moja życie.



Miałem 18 lat,
[Ojciec kolegi] niestety do wesela nie dożył, zmarł parę lat później we śnie... Ale wesele było, a nam właśnie dziś stuknęlo 25 lat razem...

To sie kupy nie trzyma.

25 lat temu byly urodziny, po tych urodzinach minelo pare lat, ozeniles sie i jestes juz 25 lat po slubie

Gwiazdor0piorunów

Jak mamy uwierzyć, że była 9/10? 😉

Pokaż więcej komentarzy (70)

Autorytet

w Lata 90.

22piorunów

POLONIA 1 I JEJ KULTOWE ANIMACJE

Tygrysia Maska, Yattaman, Generał Daimos, Gigi, Kapitan Jastrząb, Księga dżungli, W Królestwie Kalendarza, Zorro to kultowe bajki dla dzieci i młodzieży emitowane niegdyś na ogólnodostępnym kanale Polonia 1. #bajki #polonia1 #gimbynieznajo #nostalgia #lata90 #hejto40plus #dzieci

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

coś się ruszyło. Trzeci raz z rzędu poniżej 30 minut a dzisiaj pobiłem wszystkie rekordy.

Ciało mówi mi teraz że czas umierać.

A tak pozatym dzień dobry i życzę miłego dnia.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Gry

29piorunów

https://www.kamremake.com/pl/

GURU6piorunów

@Semicolon Topornie się sterowało i kampania to raczej ściąganie armii jednym łucznikiem ale bardzo miło mi się grało za małolata.

Gruba ryba1piorunów

Remake Polan by się przydał :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

88piorunów

Wiem że większość z Was ma to w d⁎⁎ie (hehe) ale przypominam, róbcie regularnie kolonoskopię. 7 lat temu robiłem, wycieli wszystko co było do wycięcia a teraz po 7 latach nowa zmiana przedrakowa (dysplazja to stan przejściowy między rozrostem a nowotworem). Za 7 lat duża szansa że byłby już rak.

Mam dwie osoby w otoczeniu na ostatniej prostej (hospicjum domowe) z rakiem jelita grubego, nie fajna sprawa.

Jeśli planujesz od dawna, zapisz się już dziś. Zalecenie aby robić kontrolna kolonoskopie po 50tce to bzdura. Dobrze zrobić już a na pewno

Kosmonauta2piorunów

@NatenczasWojski Tak poszedłeś bez niczego za pierwszym razem czy coś ci dolegało?

Osobistość4piorunów

@NatenczasWojski Eh nienawidzę takich postów bo siedziałem sobie wyluzowany przed komputerem i scrollowałem stronki a teraz siedzę z tym głupim uczuciem niepewności lekko zestresowany mimo, że nic mi nie jest xD. C⁎⁎j za młody jeszcze jestem, pójdę na 30 zrobię sobie komplet badań (za 4 lata). Miałem raz gastroskopie robioną i przeszedłem to tak źle, że obiecałem sobie, że next time wszelkie takie badania robię pod znieczuleniem ogólnym.

Pokaż więcej komentarzy (39)