boogieLider
10piorunów
Tłumaczenie: „Moja żona planuje zajść w ciążę w ten weekend i bardzo chciałbym być przy tym obecny, kiedy to się stanie.”
boogieLider
10piorunów
Tłumaczenie: „Moja żona planuje zajść w ciążę w ten weekend i bardzo chciałbym być przy tym obecny, kiedy to się stanie.”
WujekAlienLider
67piorunówLipiec się skończył, więc czas podsumować, czy decyzja o zwolnieniu się z rozpadającego się kołchozu była słuszna.
Dłuższa historia TUTAJ i TUTAJ.
Krótkie podsumowanie całości:
* w styczniu moja (poprzednia) firma powiedziała, że kondycja finansowa jest do d⁎⁎y i w niektórych krajach pozwoli pracownikom odejść na preferencyjnych warunkach, a jak to nie wystarczy to będą zwolnienia
* Polska nie była na liście tych krajów, więc dogadałem się z szefową HR, żeby moje nazwisko znalazło się na liście pracowników do zwolnienia w Polsce
* zacząłem szukać pracy i nowego miejsca dla siebie
* na początku kwietnia zostałem "zwolniony" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
* od 18 maja pracuję już w nowej firmie
* od 18 maja do końca lipca dostawałem 2 pensje od dwóch pracodawców: od jednego, żebym pracował, od drugiego, żebym nie pracował
* z końcem lipca wpadła odprawa, wyrównanie za urlop, rozliczenie nadgodzin i bonus roczny (7/12 bonusu) i musiałem też oddać służbowe auto #smutnazaba
To jak to się skończyło?
Cały cyrk, który odjebałem, dał mi równowartość 21 pensji od poprzedniego pracodawcy (wypowiedzenia, zaległy urlop, odprawa, bonus) + 2,5 pensji od nowego pracodawcy w tym samym czasie - czyli blisko 2 lata dodatkowej kasy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)*
* trafiłem do firmy, która się rozwija, ma ciekawe projekty, ale nie jest tak dojrzała jak poprzednia, więc większość tego, co będę wdrażać i poprawiać przez najbliższe 1-2 lata, robiłem już w poprzednim kołchozie i jest duża szansa, że będę mógł skorzystać z poprzedniego doświadczenia
* brakuje mi trochę zespołu, z którym pracowałem, bo jednak 5 lat to szmat czasu, cieszę sie, że nie muszę pracować dla szefa debila, a nowej firmie zbieram punkty od zera, ale już trochę mam natrzaskane :grinning:
* paradoksalnie po za ludźmi najbardziej brakuje mi służbowego auta, ale nowe już zamówione z odbiorem we wrześniu/październiku
Podsumowując - było warto, no chyba, że mój obecny pracodawca nie przedłuży mi umowy, która kończy się w listopadzie, no ale będę o tym myślał, jak tak się stanie.
#pracbaza #chwalesie #zpamietnikalidera #pijciezemnokompot

21 pensji od poprzedniego pracodawcy
Tyle to nawet łącznie z dobrowolnych odejść nie udało mi się wyciągnąć - no ale rzadko zagrzewam miejsce w jednej firmie optymalizując bieżącą wypłatę i dodatkowe bonusy - a tych przez lata się trochę zakumulowało 😉
@WujekAlien bogatemu to i byk się ocieli! To emeryturka planowana w wieku 50 lat?
YourUncleOsobistość
55piorunówPo motywacji od @sireplama wrzucam.
Poprzedni post z tego uniwersum, a w nim link do pierwszego - https://www.hejto.pl/wpis/kilka-absurdow-z-mojego-dawnego-zatrudnienia-pierwszy-post-z-tego-uniwersum-gt
Dla nie mających chęci lub czasu czytać poprzednich wpisów w skrócie - około 20 lat temu pracowałem w Komendzie Stołecznej Policji jako pracownik cywilny m.in. jako kierowca i miałem więcej niż kilka ciekawych przeżyć szczególnie z perspektywy człowieka pierwszy raz pracującego w społeczności służby mundurowej.
Dziś o konwoju.
Mieliśmy w wydziale (kiedyś Nieruchomości teraz Administracyjny) trzy pojazdy cywilne do jazdy. Dwa stare polonezy i jeden w miarę nowy Peugeot 307. Polonezy na zmianę były w wiecznej naprawie, a drugi był poniekąd zawsze sprawny, ale miał swoje humory i lepiej żeby "młody" nimi nie jeżdził. 3 kierowców, 2 emerytowanych byłych policjantów i ja świeżak około 26 lat. Dostałem więc Peugeot'a, co oznaczało, że 80% roboty dla kierowców robiłem ja. Nie żalę się, czy robię z siebie pracoholika, tylko po prostu, taki był nakład pracy i mi to pasowało, bo po prostu wykonywałem pracę, nie nudziłem się, nie musiałem siedzieć po pokojach, a starzy sobie mogli siedzieć w swojej kanciapie - gdzie w sposób wymowny dali mi do zrozumienia, że lepiej jakbym tam nie przebywał - luz, pewnie mogii w spokoju palić i ewentualnie pić nie przejmując się, że nowy strzeli z ucha.
Wszystkie te 3 wydziałowe auta miały "koguty", czyli sygnał świetlny na magnes, a w środku dodatkowe radio z prostą konsolą do sterowania sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi.
Ja miałem uprawnienia do prowadzenia pojazdów policji, ale nie jako pojazdów uprzywilejowanych co mi wielokrotnie wbijano do głowy, ale do czasu.
Jednego pięknego dnia , gdy wydawało się, że to jeden z tych bezjezdnych dni przed godziną 14 wpada do mnie do pokoju jeden ze starych - miałem przypisany pokój z 1 panią urzędniczką - i do mnie żebym się zbierał, bo za 15 minut mamy jechać w konwoju na otwarcie jednej z komend, komisariatów, czy innego posterunku. Naczelnik może z nami pojedzie, ale na pewno będzie potrzebował wrócić.
Podprowdziłem samochód na "koronę" (placyk przed pałacem mostowskich gdzie jest siedziba KSP i była wieczna walka, kto i kiedy może tam parkować) wykłócając się ze strażnikiem, że tak jadę w konwoju i proszę mnie do niego dopuścić, rzuciłem nazwiskiem mojego naczelnika i najważniejsze jego stopniem i strażnik mnie przepuścił. Ustawiłem się na końcu poustawianych samochodów i tam wsiadł do środka drugi kierowca. Mówi do mnie, że Naczelnik jedzie z komendantem vanem, a ja mam się trzymać jako przedostatni w konwoju. Od razu bierze i wyciąga spod siedzenia "koguta" montuje po swojej stronie na dachu.
Ja w panice, że k⁎⁎wa jaki konwój, że nie mam uprawnień na jazdę na sygnałach, że gdzie jedziemy i czemu k⁎⁎wa jebiesz alkoholem. Zwerbalizowałem tylko część z tych pytań, a kolega mnie uspokoił, że on obsługuje "aparaturę", a ja mam się trzymać samochodu przede mną, ale nie za blisko, żebym w d⁎⁎ę mu nie wjechał.
Konwój składał się z klikunastu samochodów, większość to były oznakowane radiowozy, jeden oznakowany van i klika cywilnych pojazdów jak nasz, ale wszystkie z sygnalizacją świetlną. Później dowiedziałem się z plotek, że panowie Naczelnicy sobie razem gdzieś spędzali miło czas i tylko sam komendant stołeczny miał być na tym otwarciu, ale na spontanie stwierdzono, że ileś tam jeszcze dodatkowych osób ma się pojawić. Jak mi tłumaczył inny kolego później, jak by to było po ludzku zorganizowane to w konwoju po prostu byłby autokar ze dwa lub trzy radiowozy i wszystko. A tak pojazdów było bliżej dwudziestu.
No i ruszyliśmy, dobrze, że był kolega kierowca, który ze spokojem mi mówił jak mam jechać jak omijać i dodatkowo sterował sygnalizacją głównie dźwiękową (jeżdząc prawie miesiąc tym samochodzem nawet nie wiedziałem, że ma taką jebitną syrenę i dodatkowe światła niebieskie w grillu, z przodu przedniej szyby i z tyłu za tylnymi zagłówkami). I tak jechaliśmy sobie na sygnałach przez pół Warszawy ignorując wszystkie znaki, sygnalizacje świętlne i mnóstwo wkurzonych kierowców, aż dojechaliśmy do nowej komendy powiatowej w jednym z podwarszawskich powiatów.
Z samej jazdy dużo nie pamiętam, bo byłem tak skoncentrowany jakbym kierował pojazdem jadącym wyznaczonym ściężką przez pole minowe. Zwieracze mi świergotały, bo trzeba Wam wiedzieć drodzy Hejtowicze i Hejtowiczki, że w przypadku kolizji z winy mojej to ja indywidualnie ponoszę koszty naprawy pojazdu, który prowadziłem, a ubezpieczenie obejmuje tylko potencjalną ofiarę. I nie, nie można było wykupić sobie AC dla spokojności ducha, bo to by k⁎⁎wa było zbyt logiczne i proste. Pamiętam też, że na niektórych skrzyżowaniach, któryś z początkowych radiowozów zagradzał skrzyżowanie z lewej strony, czekał aż przejedzie konwój i albo jechał na końcu przez jakiś czas, albo wyprzedzał nas od razu, żeby wrócić gdzieś na początek. Ogólnie było widać, że wiekszość kierowców w konwoju wiedziała co robić.
Po około pół godzinie i dojechaniu na miejsce, dostałem lekką pochwałę od kolegi kierowcy "całkiem nieżle młody jak na pierwszy konwój", poczekaliśmy z półtorej godziny w samochodzie i dowiedzieliśmy, że naczelnik wraca z kimś innym, a ja mogę jednego z pracowników podrzucić do KSP. Kolegę kierowcę podrzuciłem po drodze gdzie tam chciał, pracownika do KSP, a ja odstawiłem samochód na parking przy Karolkowej i wróciłem zbiorkomem do domu.
Otrzymałem 2 godziny nadgodzin, co oznaczało, że następnego dnia mogłem sobie te godziny odebrać i być na 10 zamiast na 8. Przy minimalnej krajowej premia w postaci 2 godzin snu była warta więcej, niż ekwiwalent gotówkowy :grinning:
A w kolejnej opowieści o tym jak to drogówka ze strachu przede mną uciekła.

@YourUncle no spoko tylko mogles przynajmniej wymyslec jakies zwroty akcji, albo smieszne zdarzenia. Nastepnym razem bardziej sie postaraj.
@YourUncle szkoda że jakiegoś własnego tagu nie stworzyłeś to by można było śledzić
DerMirkerAutorytet
21piorunów
Czyli długi weekend?:thinking_face: spokojnie… to po prostu szansa na coś nowego, lepszego.
Spokojnie ... już pewno żałują. Jaka branża?
DeykunLider
4piorunów
@Deykun głupie boty. Pewnie wcisnęli tam jeszcze jakiś tani model. Co to ma być? Chcia w sumie jak się rozmawianz anetkami na rozmowach rekrutacyjnych to wygląda podobnie xD
WujekAlienLider
39piorunów
to ja
DudleusFenomen
4piorunówRozmowa o pracę:
3 pozytywne 3 negatywne cechy, niech pan opowie coś o sobie, dlaczego takie studia, 5 rzeczy wymaganych od pracodawcy, jak sobie poradziłeś w stresującej sytuacji, w jaki sposób się uczysz. Nic związanego z stanowiskiem a jak już o to pytają to na staż czy samodzielnie wszystko się robiło i ile doświadczenia komercyjnego w danym programie. Męczą mnie te rozmowy z julkami z HR, nawet xanax nie pomaga. Ale Anetki 40lvl to ładne zadbane aż bym bzyknął.
Zaraz będzie kilka komentarzy że c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę bo jestem niepewny, zjebany chory psychicznie incel a Anetki tak się starają i należy im współczuć bo mają ciężką pracę użerania się z patologią jak ja.
@Dudleus "Zaraz będzie kilka komentarzy że c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę bo jestem niepewny, zjebany chory psychicznie incel a Anetki tak się starają i należy im współczuć bo mają ciężką pracę użerania się z patologią jak ja."
A ten dalej z bólem d⁎⁎y bo mu ktoś coś powiedział. XD
Hry to gówno departament. Nie rozumiałem tego hasła ale po porstu do tego się dorasta
I nich nie sciemnaija że coś tam robią. Całe rozliczenia pracowników najczęściej są outsourcowane do firm zew.
Gepard_z_LibiiFanatyk
21piorunówJeszcze cztery godziny, grill w międzyczasie i trzy tygodnie urlopu zaczynam

a gdzie jedziesz? do bobolina?
WujekAlienLider
51piorunów
To nie jest śmieszne jeśli jesteś kierownikiem :grinning:
JodziKosmonauta
12piorunówEj @winiucho dasz rade podjechac do ZKSN 771753 i zobaczyc czemu napiecia nie mam na farmie? 😅 #heheszki #pracbaza

@winiucho leży i "pilnuje" budowlańców. Więc se siądź i poczekaj. 😉
@Jodzi To nie tylko świerzop, w końcu las wyrośnie
AirbagGruba ryba
36piorunówDawno nie wpakowałem się tak w błoto, że aż mi samochód się zatrzymał.
Sajakiem to pierwszy raz chyba, wcześniej golfem to dość często, ale wtedy młody i głupi byłem.
Dzięki dwóm chodnikom, podnośnikowi i kilku płaskim kamieniom udało się wyjechać bez wyciągania.
Nawet obeszło się bez szpadla xd
Za stary jestem na te emocje xd

Gepard_z_LibiiFanatyk
47piorunówW kombajnie k⁎⁎wa, a gdzie...

@Gepard_z_Libii z d⁎⁎y kombajnu się zabierasz za robotę 😆
@Gepard_z_Libii a my nad wodą
jarezzGruba ryba
46piorunówDziwny dzień. Dostałem nowe zlecenie full time. Rotacja 14/14 więc dużo lepsza niż 3/1. Kasa mniejsza, bo mniej pracy ale więcej czasu z rodziną. Do tego kontrakt w Polsce, gdzie za mieszkanie na wsi, nie będę musiał płacić 1500€.
Mimo tego, że się cieszę, bo w końcu robota offshore, mimo tego, że będę w porcie tylko, to dzisiaj dzwonię było oznajmić, że po ponad 3 latach pracy dla tej samej firmy, odchodzę z końcem tej rotacji.
Czuje, że robię dobrze bo rodzinnie zyskam, w nowej pracy też jakby kop do góry, bo będę jako client rep, a w obecnej stałbym w miejscu. Na pewno bardziej stabilnie by było, bo już szykowaliśmy się na projekt w przyszłym roku.
Człowiek się cieszy ale nie do końca.
@jarezz znajdź sobie jeszcze rotke 14/21 i będziesz najszczęśliwszy. Dla mnie do życiowy wygryw chociaż wiadomo, kasa mogłaby być jeszcze lepsza ale nie narzekam bo kosztów mam zero (zakwaterowanie, wyżywienie, koszty podróży od domu w pl po stronie pracodawcy).
BarcolGruba ryba
108piorunówO myślałem że mnie będą wypierdalać a tu podwyżka wpadła
Współczuję😁
@Barcol i to nie pieniedzy a roboty bo zwolnili kolege z dzialu i trzeba teraz za niego j⁎⁎ać? :grinning:
winiuchoGURU
63piorunówAle się dzisiaj wyleżałem w #pracbaza jak popiełuszko w bagażniku

Gościu co w służbówce se hamak wozi xDD
Żyć, nie umierać!
JaklyOsobistość
93piorunówScreaming, crying, throwing up.
Wyszłam sobie na moment z #pracbaza co by się przewietrzyć, patrzę, a tu motylek siedzi. No to hop po komórkę z nadzieją, że będzie nadal siedział. No i jest. A wokół niego lata drugi. Podchodzę powolutku i cykam fotki, w szczególności wtedy, kiedy ten drugi podlatuje blisko, chociaż nie spodziewam się zobaczyć na zdjęciu czegoś więcej niż rozmazanej plamy. Patrzę, a tu chyba największe fotograficzne dzieło mojego życia 😭
Co prawda robione telefonem, w zoomie, więc jakość nie powala, a pstrokate tło odwraca uwagę od głównych bohaterów, ale samo to, że motyle wyszły w miarę ostro, to istny cud :face_holding_back_tears:
Na fotkach dwa modraszki, najprawdopodobniej ikary. Brązowy to samiczka, niebieski samiec.

@Jakly okej ale czemu rzygasz?
@Jakly bardzo ładne :smiley:
AirbagGruba ryba
32piorunówUdany zbiór

Eeee, przedkaucyjne, szkoda pompować. 😒
Tylko papierzaków nie zbieraj 😉
DeykunLider
3piorunówKiedy idziesz na spotkanie na temat nowej umowy, 3 dni przed końcem umowy

@Deykun a nie lepiej zrobic sobie taktyczne wrogie przejęcie?
SolarOsobistość
145piorunówproszę o pioruna bo jutro mam rozmowę z przełożonym o podwyżkę i zaczyna wjeżdzać lekki stresik ( ‾ʖ̫‾)
Relację mam spoko ale ciągle słyszymy w firmie że nie ma pieniędzy więc cienko to widzę, więcej info jutro o 16
Do tej pory prosilem 2x o podwyzke.
Pierwszym razem otrzymalem odmowe i odszedlem z firmy po 2 latach. Kolejnym razem otrzymalem zawrotne 3% XD
Tak jest skonstruowany ten system.Zamiast iść po podwyżkę lepiej zmienić pracę na lepiej płatną.
Bo podwyżki pewnie nie dostaniesz, a jak dostaniesz to będzie na ciebie pracodawca patrzył jak na zbója.
Bo jak ty śmiałeś.
@artu3131 chyba w januszexach. W korpo regularnie wpadają same z siebie, a jak nie to po prostu zmieniać pracę jak jest opcja
@Solar Powodzenia, trzymam kciuki i pochwal się jak poszło. Walka o podwyżkę czy awanse to rzeczywiście wymaga czasem trochę uporu ale Shawshank Redemption nauczyło mnie, że to działa.
bartek555Lider
83piorunówJak wyglada moj dzien, na przykladzie dzisiejszego.
04:00 pobudka, internet, hejto, itp
04:30-06:00 silownia
06:00 sniadanie
06:20 zmieniam oficera na mostku, zeby mogl zjesc swoj obiad
06:20-06:45 chwila na przeczytanie kilku maili i zaktualizowanie listy robot na dzisiaj dla bosmana i minionki
06:45-07:00 rozmowa i przydzielenie zadan bosmanowi i safety technicianowi (ktory, tez jest zlota raczka troche)
07:00-07:10 wpadaja jeden za drugim ludzie z roznych dzialow i podwykonawcy, zeby im permity podpisac na dzisiaj
07:10-07:20 wciagamy do konca kotwice, ktora byla schowana pod wode
07:45 przyjezdza barka z woda, chlopaki ja mocuja, medyk robi badanie wody, zaczynamy bunkrowac
08:00 przyjezdza gosc z towarzystwa klasyfikacyjnego (ABS) i chlop od ustawiania dewiacji kompasu
08:00-10:30 dewiacja kompasu (krecimy obroty)
10:40 przychodzi medyk powiedziec, ze jeden z nowych minionkow mial 3x bypassy i po EKG wczorajszym ma wpisane, ze ma bardzo wysokie ryzyko zawalu. do tego okazuje sie, ze sklamal w swoim formularzy i nie ma lekow na cala dlugosc kontraktu. kilka telefonow, maili i chlop sie pakuje
10:50-11:30 obchod po pokladzie, sprawdzenie kilku rzeczy, m.in.. pracy marynarzy czy zabezpieczen rusztowaniowcow, postepu robot podwykonawcow, itp
11:30-11:40 chwile na maile i ogarniecie kilku papierkow
11:40 przychodzi druga zmiana, trzeba im wszystko przekazac co sie dzialo, popierdolic o d⁎⁎ie maryni
12:00-12:20 obiad
12:20-12:30 wideorozmowa z domem
12:30-13:00 rozmowa z bosmanem nt. aktualnej zalogi, kto ma zostac, kto ma nie wracac (praktycznie wszystkie minionki nowe)
13:00-14:00 testy systemu DP i cJoy (niezalezny dzojstik), glownie dla maszyniastych, sprawdzenie czy uda sie sprowokowac blackout, czy odpali sie silnik a PMS (power management system) ograniczy moc. no jakos sie udalo. W miedzyczasie kolejna lodka po ABS, kompasowca i marynarza z bajpasami.
14:15-15:00 rzucanie kotwicy
15:00-15:30 kawusia ❤️
15:30-16:00 kolejna przechadzka po pokladzie, troche bajery z innymi dzialami
16:00-18:30 zamowienia, papiery, maile, klikanie w program do maintenancu (tm master) pierdolenie glupot z chlopakami, ogarnianie zaleglosci, poboczne sprawy
18:30-19:00 meeting z HoD (heads of departments – Kapitan, chief engineer, 1st engineer, chief electrician, shift leader mechanic, catering manager, warehouse manager, safety officer, barge foreman, welder foreman und ja – chief officer chwilowo)
19:00 kolacja
W miedzyczasie oczywiscie jest ciagle komunikacja na radiu, raporty, itp, itd
12:20-12:30 wideorozmowa z domem
15:00-15:30 kawusia ❤️
Więcej czasu na kawusię, niż dla żony :slightly_smiling_face: Stary wilk morski!
und ja – chief officer chwilowo
Kurcze, ostatnio chyba pełniłeś obowiązki kapitana, a teraz znlwu oficer kuchenny ง(͡ ͡° ͜ つ ͡͡°)