Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Ostatnio na hejto widzialem pare osob, ktore jebaly po Barilli za zniszczenie Malmy. No i tak mnie ciekawi - czy ludzie tutaj maja jeszcze jakies firmy na swojej konsumenckiej czarnej liscie?
Nestle za doniesienia o niewolniczej pracy? Chiquita za napedzanie przewrotu w Gwatemali?

Informacje o tym, jakie warunki panuja na plantacjach kakaowca obnizyly moj apetyt na czekolade. Moze wyrzekacie sie jakichs produktow, jak np. weganie miesa?

Gdy mysle o tych problemach, to zastanawiam sie, czy to w ogole mozliwe, zeby wszystko bylo cacy - zeby wszyscy, na kazdym etapie lancucha produkcji mieli zapewnione godne warunki pracy i uczciwa zaplate. Martwie sie o to, ze takie cos jest nie do zrobienia, bez wywindowania cen gotowych produktow. Sam tak naprawde nosze ubranka szyte w Bangladeszu, gdzie tez dzieja sie dantejskie sceny.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Wirtuoz

w Dyskusje

2piorunów

Totalitaryzm bez gułagów: żyjemy w imperium poprawności politycznej

Gdy najtęższe umysły postanowiły oświecić zaczadzonych religijnym zabobonem maluczkich, zaczęła drżeć w posadach cała Europa. Byłoby oczywiście nadużyciem twierdzić, że winni wandejskiej hekatomby – notabene pierwszego w dziejach zaplanowanego i z robotyczną precyzją wykonanego

Fanatyk

w Rodzicielstwo

33piorunów

Na fali wpisu @moll , która ma małe dzieci i może nie wie, że wraz z ich dzieciństwem wiele się traci. I tak, mając dorosłe dziecko odczuwa się pewne negatywy:

- nie mieszka już z tobą więc nie wynosi już śmieci;
- nie wyprowadza psa co go wzięłaś ze schroniska bo "dzieci lepiej rozwijają się w towarzystwie zwierząt", ale to było 13 lat temu. Teraz ty i pies śpiewacie razem pod prysznicem, a pani w mięsnym pyta przy każdych zakupach "a co dla Astrid?";
- wyprowadziło się, więc nie robi zakupów i nie wstawia kartofli zanim przyjdziesz z pracy.

A zyski to najwyraźniej:

- opowiada ci o swojej pracbazie, która jest bardziej porąbana niż twoja, więc nie możesz się przelicytować;
-telefony o dziwnych porach z najdziwniejszymi pytaniami jakie w życiu słyszałaś;
-własne opinie na każdy możliwy temat wyrażane w każdym możliwym momencie.

Brak profitu, nie polecam 😉

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fanatyk

w Wojsko i technika wojskowa

15piorunów

Szczerze mówiąc będąc państwem przy frontowym u nas również powinna wrócić powszechna służba wojskowa. Jednak da się to rozwiązać po ludzku i zrobić to nie przymusem a zachętą tylko dla chętnych. Każdy rezerwista po przeszkoleniu mógłby dostać po prostu pieniądze oraz mieć później jakieś korzyści czy to ulgę podatkową czy np. jakiś dodatek finansowy od państwa. Teraz to chyba nie ma nic nawet zniżki na bilety.
Dla przykładu zawodowy szeregowy zarabia około 6000 zł miesięcznie netto. Dając np. 1000 zł rezerwiście to w kwocie 6000 zł można upchać aż 6 rezerwistów. Dzięki temu państwo nie musi stale utrzymywać bardzo liczebnej i kosztownej armii zawodowej. Uważam to za sprawiedliwy układ bo w tej chwili rezerwista ma tylko obowiązki i pierwszeństwo do wojny a żadnych korzyści. Sprawa tu jest prosta kto zobowiązuje się do obrony ten odbywa szkolenie a kto nie ten płaci na to w podatkach. Właściwie to działa to w jakimś stopniu w Wot ale to nie to samo.
Przykładowy docelowy cel osobowy
300k armia zawodowa łącznie z wot
300k raz w roku trenujących rezerwistów i osobowo sprawa jest rozwiązana.
Pozostaje wtedy kwestia sprzętu i logistyki.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Rodzicielstwo

189piorunów

W odpowiedzi do TEGO wpisu @evilonep postanowiłam zastanwić się i wypisać, co MNIE daje rodzicielstwo, czy potrafię dostrzec jego pozytywy... I mimo wszystko ja w nim widzę nie tylko aspekt finansów (rozumiany jako obiciążęnie), czasu (jego straty na babranie się w pieluchach), czy zdrowia (mimo że kręgosłup czasami mi trzeszczy tak, że nie wiem jak mam rano wstać z łóżka).
Rodzcielstwo to też dobre strony, dla mnie kojarzące się głównie ze stroną emocjonalną i samorozwoju (wiem, to nie to samo, co kilka zer więcej na koncie):

ukoronowanie/dopełnienie miłości dwojga ludzi* - chociaż może to brzmieć tandetnie, naiwnie i kiczowato - ale na dzieci zdecydowałam się wspólnie z mężczyzną, którego kocham. One są owocem naszej miłości, są cząstką jego i mnie w innej osobie
cel i sens życia* - skoro może to być kariera, może to być religia, to dlaczego dla mnie wartością nie może być moja rodzina?
miłość* - prawdziwa i bezwarunkowa, nikt Cię tak nie pokocha jak własne dziecko i nikogo nie pokochasz w taki sposób, jak tą małą larwę
szansa na lepsze poznanie siebie (i partnera)* - nic tak nie przetestowało i paradoksalnie nie umocniło naszego związku, jak dzieci - to wymaga wzajemnego wsparcia, zrozumienia, kompromisów, komunikacji, również co do własnych potrzeb
szansa na samodoskonalnie* - dziecko to Twoje lustro, w nim dostrzeżesz swoje dobre i złe cechy, więc masz co w sobie docenić i nad czym pracować
weryfikuje priorytety i cele (także te zawodowe)* - dziecko zmienia może nie wszystko, ale wiele, to też bodziec, który potrafi nas w końcu ustawić na to, "czego chcemy" od życia zawodowego (gdyby nie to, sama nigdy nie miałabym odwagi rozwijać się w kierunku freelacerstwa, bo zawsze brakowało mi odwagi i wiary w siebie)
obserwujesz i uczestniczysz w cudzie nowego życia* - nigdy nie będziesz bliżej cudu istnienia, formowania świadomości i tworzenia siebie w kimś innym
zmiana stylu życia* - teraz jest trochę "zdrowiej" i z większą świadomością, bo bardziej dbam o to co kupuję/gotuję, bo dla dzieci jestem wzorem i kształtuję w nich postawy i nawyki - jedzenie/ruch, itp., a nikt sobie nie da wcisnąć kitu, że marchewka jest smaczna, jeśli sama w tym czasie będę wtranżalała napoleonkę xD
otwarcie się na inne atrakcje/aktywności (i nabranie większego dystansu do siebie)* - "za naszych czasów" nie było wielu rzeczy, nie tylko zabawek, więc fajnie jest razem z dzieckiem odkrywać atrakcje i aktywności. Planowanie turystyki z dziećmi też jest fajne, bo zwiedzasz miejsca pod kątem zapewnienia rozrywki wszystkim, a nie tylko dorosłym
to są "emocje"* - nikt nie odpierdoli takiego szajsu jak własne dziecko, tylko po to, żeby za chwilę przyjść i się przytulić, więc jeśli ktoś potrzebuje emocji i huśtawki, dzieci mu to zapewnią xD (chociaż nie wiem czy to akurat dla każdego pozytyw, ale z dziećmi jest fajne to, że one nie chowają latami uraz, pogniewają się i im to mija)

To chyba tyle ode mnie (przynajmniej na ten moment). A Wy? Dostrzegacie jeszcze jakieś pozytywy dzieci i rodzicielstwa, które pominęłam i/lub na nie nie wpadłam?

Pokaż więcej komentarzy (146)

Kosmonauta

w Hydepark

1piorunów

Nie rozumiem jak w tych czasach zdrowy, pracujący i pełnosprawny psychofizycznie człowiek zamieszkujący jakikolwiek kraj Zachodu może głodować. Żyjemy w czasach wszechobecnych fast foodów, sklepów, supermarketów, organizacji charytatywnych, banków żywności i innych grup pomocy, że jest to dla mnie niezrozumiałym jak ktoś jest w stanie głodować. Nie mówię, żeby codziennie jeść wykwintne steki, bo nie jest to żywność na każdą kieszeń, ale żeby nie być w stanie załatwić sobie czegokolwiek to trzeba być ułomnym. Jeżeli pracujesz, jesteś zdrowy i głodujesz to jest to najprawdopodobniej twoja wina.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

45piorunów

Też macie wrażenie, że internet, głównie facebook zalewa coraz większa głupota? Albo ujmę to inaczej. Algorytmy nie przepuszczają wartościowych treści i filmów, a w zamian za to pojawia się coraz więcej okołotiktokowych bezbecznych filmików dla januszy i grażyn oraz jakieś pato-celebryckie treści i rolki od internetowych influencerów.

Absolutnie nie śledzę żadnych gal freakowych i youtuberów, a i tak to gówno wyświetla mi się notorycznie. Natomiast zasięgi fajnych fanpejdży, które regularnie odwiedzałem, poucinały się znacząco.

Nie dotyczy to tylko Fb, YouTube, ale w ogóle internetu. Teraz dosłownie włączasz komputer i wyskakują ci jakieś głupoty dla umysłowych ameb, które mają za zadanie cię odmożdżać.

Wydaje mi się, że zmierzamy w bardzo nieciekawym kierunku, w którym tępy obywatel to wzorowy obywatel. Najlepiej, żeby ludzie tylko się bawili, konsumowali, ale broń boże edukowali czy mieli własne zainteresowania czy pasje.

Przecież znaleźć kogoś kumatego w młodym pokoleniu (Z), z którym podyskutujesz i on ma własne zadanie na różne tematy, to jak znaleźć igłę w stogu siana. Większość jest totalnie tępa i nawet ci "uzdolnieni" z dobrych kierunków studiów, to po prostu ludzie, którzy są o kilka stron w podręczniku od przeciętnych tumanów. Zazwyczaj nawet młodzi studenci, którzy uchodzą za "inteligentnych' wypadają blado, kiedy przyjdzie im porozmawiać na temat, który wykracza poza kierowany przez polską edukację schemat, tak trochę jakbyś chciał filozofować z robotem.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Zastanawiam się w przyszłości nad małą działalnością, takim dodatkowym źródłem dochodu. Myślałem, że "przygarnę" kotkę brytyjską z rodowodem i te 2 razy w roku przez kilka lat urodzi trochę kociąt, za które skasuję kasę. Niestety, ale ceny za takie kocięta mnie rozczarowały, głownie z powodu tego, że jest sporo "lewych" hodowli lub po prostu sprzedawanie za becen bez rodowodu.

Drugim pomysłem ze znajomym było kupno 2-3 balii na głowę (jakieś 8k za jedną) i wynajem na noc (chodzą po 400 zł plus dojazd z 50 zł), ale z tego co się orientuje, to słabo teraz ten interes wychodzi, bo mała klientela.

Ktoś jakieś pomysły ? :smiley: Byłaby kasa do zainwestowania w przyszłości, na spokojnie bez presji

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Ludzie są świadomi zagrożeń ze strony Ai, a i tak rozwijają je w zawrotnym tempie. Na tej samej zasadzie ludzkość wcześniej rozwijała broń atomową choc wcześniej mogło to doprowadzić do apokalipsy. Mógłbym jeszcze przypomnieć o ignorancji w sprawie klimatu. Tego nawet nie można nazwać krótkowzrocznością tylko szaleństwem. Mało jest gatunków na ziemi o tak autodestrukcyjnych skłonnościach. Nie wiem czy to wynika z naszej natury czy może raczej z naszego nieprzystosowania do tak wysokiego rozwoju cywilizacyjnego, czy może kieruje nami jakiś dziwny impuls który nakazuje nam to wszystko robić.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x O nie, rozwijamy AI czat do szukania w Google. Jesteśmy zgubieni

GURU5piorunów

Ludzie robią bardzo dużo dziwnych rzeczy, o których doskonale wiedzą, że doprowadzą do ich zagłady i nie trzeba szukać tak wielkich rzeczy jak klimat czy bomba atomowa a wystarczy zajrzeć do sklepu spożywczego, gdzie półki uginają się od alkoholu, o którym wszyscy wiemy, że jest trucizną a i tak pijemy alkohol w gigantycznych ilościach. O narkotykach to już nawet nie wspomnę.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Prawdziwa władza to nie posiadanie odpowiedniego urzędu na szczycie hierarchii. Ktoś kto przywiązuje jedynie wagę do pustych tytułów jak prezydent czy premier nie ma faktycznej władzy. Władza faktyczna to umiejętność narzucenia swojej woli innym.

 

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Pół roku temu rozstaliśmy się po wielu latach z dziewczyną. Wiecie co mnie najbardziej irytuje? Że teraz mam naprawdę wolną rękę, koledzy wyrywają mnie na imprezy, chodzę w fajne miejsca, rozwijam znajomości (najczęściej ze znajomymi przyjaciół, z którymi wcześniej sporadycznie gadałem przy okazji) i tak dalej. Mam ludzi wokół siebie. Mam naprawdę opcję się fajnie pobawić. Przeżyłem przez ten czas wiele fajnych chwil, ciągle jakieś wypady: a to do innego miasta, a to kajaki, a to impreza, a to wyprawy rowerowe. Poza tym, przez ten okres byłem na randkach z 3 dziewczynami, nie mam problemu podejść, zagadać, potańczyć i się umówić.

A jednak problem jest taki, że podświadomie szukam kogoś, z kim mógłbym fajnie spędzić czas, pogadać, posiedzieć nad jeziorem na kocu i wypić piwo, pośmiać się i tak dalej. W ogóle nie mam parcia na przelotne znajomości. Dlatego w sumie wszystkie 3 z którymi randkowałem, odpuściłem, bo czułem, że po prostu nie chcę tych znajomości kontynuować, bo to nie to.

Nie tęsknię za byłą, w ostatnim roku były między nami różnice nie do pogodzenia, poza nie pasowały mi jej pewne cechy charakteru, z wiekiem ona też się zmieniła, doszło sporo toksycznych zachowań, zdziadziała. Mam 27 lat i najbardziej tęsknię za tym co było lata temu, kiedy byłem młodszy - beztroska. Tyle, że mam na tyle zycie ogarnięte, że moge sobie na nia pozwolic (dziele duzy, pietrowy dom na pol z rodzicami, nie mam kredytu, mam prace). Szukam teraz w dziewczynach takich cech charakteru, których brakowało mojej ex

-pewność siebie
-luz (to jest ważne, moja ex często się spinała, podczas seksu, stresowych sytuacji, trzymała się długo na dystans, zanim komus zaufała)
-optymizm
-dystans do siebie, cięty żart
-spontaniczność
-otwartość na wyzwania, otwarta głowa na marzenia i dalekoidące plany (dla ex jedyne plany idące do pół roku do przodu to jedynie zalozenie rodziny "kiedyś" xd)

No i jestem wkurwiony na siebie. Teoretycznie mógłbym teraz dymać co popadnie, a chciałbym mieć koleżankę. Tylko koleżankę, bez żadnej presji na to co dalej. Kobiece towarzystwo. Po prostu samo spędzanie czasu z chłopami i ew. ich dziewczynami to gejoza XD No i koniecznie musi być inna od mojej byłej. Jedna mi ja mocno przypominała pod kątem negatywnych cech (zorganizowanie jak w zegarku, brak spontaniczności, brak umiejętności planowania czasu wolnego), to szybko się wymigałem od znajomosci, choc du⁎⁎⁎⁎ka byla 8/10.

Mistrz1piorunów

@Lopez_ to raczej normalne, że człowiek szuka drugiej połówki. Tak już działa ten świat. Po rozstaniu z tamtą wiesz już co Ci w kobietach przeszkadza i czego oczekujesz. Więc mozesz teraz się na tym skupić :)

To, że masz teraz ciekawe życie towarzyskie nie oznacza, że po poznaniu kogoś musi się to zmienić.

Ode mnie tylko polecę, żebyś szukał dziewczyny nie tylko jako druga połówkę ale też jak najlepszego ziomka. Ja tak mam (chociaż wiadomo, że nie zawsze jest wszystko na tip top, tak się nie da) i jestem zadowolony :)

Chociaż czasem można przegiąć w drugą stronę i zapomnieć, że ten Twój najlepszy ziomek to też twoja druga połówka :(

GURU3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (21)

Mistrz

w Hydepark

100piorunów

[opinia] Każda osoba, która publikuje fejka, jest skończonym idiotą — czyli rzecz o stale obniżającym się poziomie dyskusji w przestrzeni publicznej, do czego Stanowski dołożył swoją kolejną cegiełkę

Kontekstu chyba nie muszę przestawiać, więc od razu przejdę do rzeczy. Na wczorajszy "wyczyn" Stanowskiego można patrzeć z przynajmniej dwóch perspektyw:

Jedna, w której bardzo się lubują osoby "zupełnym przypadkiem" osoby albo nastawione życzliwie wobec Stanowskiego, albo osoby wrogo nastawione do osób krytykujących poczynania Stanowskiego - "ONI" (wstaw losowe słowo obraźliwie określające jakąś grupę społeczną) złapali się na oczywistym fejku, można im wciskać największy kit, to to wezmą, no po prostu ludzie pozbawieni rozumów, etc, etc. A że byli wśród nich dziennikarze, politycy i inne osoby z przestrzeni publicznej, to tym gorzej — oczywiście "trzeba" uogólniać, mimo że osób z takich profesji łącznie złapało się dosłownie tylu, ile palców na dwóch rękach.

Jeśli uważacie się dzięki temu za osoby lepsze, to bardzo mi przykro — jesteście pod tym względem dokładnie TACY SAMI jak cała reszta społeczeństwa, jak my wszyscy. Z pełną świadomością mogę to powiedzieć — nie potrafię znaleźć ani jednego użytkownika, który by nie złapał się na żadne fejki czy manipulacje, na czele z moją osobą. Złapały się na pojedyncze rzeczy nawet osoby, które niezwykle szanuję za to, jak weryfikują informacje i jak dbają o jakość swoich wpisów czy materiałów — po prostu, to jest rzecz ludzka, nie da się utrzymywać czujności non stop. Niektóre osoby, absolutnie niezależnie od poglądów, popełniają takie błędy zdecydowanie zbyt często — to jest głupota wynikająca z zamknięcia się w swojej bańce poglądów i braku samodzielnego przemyślenia takich informacji, tak bardzo częsta w internecie, widoczne każdego dnia, w zasadzie nieustannie.

Jest natomiast jedna rzecz, która tak naprawdę zasługuje na potępienie — to pogarda względem drugiego człowieka za popełnianie błędów. To jest rzecz znowu występująca niezależnie od poglądów, niemniej od pojawienia się w internecie osób mających umiłowanie w WYJAŚNIANIU, ZAORANIU czy MASAKROWANIU swoich przeciwników, jest szczególnie częsta i bardzo szkodliwa dla jakiejkolwiek rozmowy i debaty. Nie pozwala to na IMO podstawową funkcję rozmów i debat, czyli okazję do zastanowienia się, czy na pewno mój osąd jest właściwy; niestety, w zamian za to liczy się udowodnienie drugiej osobie, że Twój osąd jest niewłaściwy — a to do żadnych konstruktywnych wniosków doprowadzić nie może.

Przechodząc zaś do drugiej perspektywy — sam Stanowski pyta: po co nam dziennikarze, którzy nie potrafią weryfikować informacji? A ja zadam inne pytanie, moim zdaniem o wiele ważniejsze: po co komu "dziennikarz", który celowo wypuszcza w przestrzeń publiczną fejka, tylko po to, żeby kogoś "zaorać"? Dziennikarz celowo w cudzysłowie, bo od wielu lat postrzegam Stanowskiego przede wszystkim jako publicystę, który skupia się na przedstawianiu swojego zdania zamiast informowania o faktach, na czym powinni skupiać się dziennikarze. Niestety, dziennikarstwo od wielu lat schodziło do coraz niższego poziomu, że w końcu dorównało do poziomu Stanowskiego, który dzięki temu w tym poziomie nie tylko czuje się jak ryba w wodzie, ale i swoją twórczością ten poziom wyłącznie pogłębia — wszystko w pogoni za klikami przez ludzi łaknących kolejnych inb, orania i masakrowania, ekstrapolując tym samym problemy trapiące dziennikarstwo do granic możliwości, posługując się po prostu idiotycznymi środkami. Brak mi słów na to, jakim człowiekiem trzeba być, żeby zniżyć się w tym aż do poziomu puszczenia zainscenizowanego fejka, co zrobił Stanowski czy robią to nieustannie trolle z każdej strony sporu politycznego.

Ale nie byłoby tego, gdyby nie to, jakim społeczeństwem w następstwie wszystkich przemian technologicznych w ostatnich 30 latach się staliśmy. Od dawna jestem zdania, że poziom polityków, dziennikarzy, "celebrytów", etc. jest dokładnie taki, jaki jest poziom naszego społeczeństwa, jaki jest poziom nas wszystkich. Dopóki tym, na czym będzie nam zależeć, jest zaoranie przeciwnika, dopóty szans na podwyższenie tego poziomu nie będzie — i dotyczy to IMO szczególnie osób, które udają, że zależy im na wysokim poziomie dyskusji, a tak naprawdę chcą narzucać swoją narrację — bo nie ma czegoś takiego jak obiektywna opinia czy komentarz, one zawsze będą subiektywne.

Jaka więc na koniec rada ode mnie? Po pierwsze — weryfikować, weryfikować i jeszcze raz weryfikować informacje. Niestety internet stał się takim miejscem, że do każdego źródła trzeba mieć niemalże zerowe zaufanie, szczególnie jeśli nie jest niczym innym podparte. Jeśli widzę informację, która jest zgodna z moim poglądem i szczególnie wrażliwa politycznie — WERYFIKOWAĆ PODWÓJNIE, bo takie informacje najłatwiej są rozpowszechniane i najłatwiej się na nie złapać — jak niektórzy się wczoraj przekonali, mam nadzieję, że będzie to dla nas wszystkich wartościowa lekcja. Ale przede wszystkim oderwać się od dyktatu nieustannej walki frakcji politycznych, od chęci zaorania, wyjaśniania, pokonania drugiej osoby - bo na tym tylko i wyłącznie zyskują osoby to rozpowszechniające, nieważne czy mają na nazwisko Stanowski, Lis, Tusk, Kaczyński czy Mentzen (i możecie sobie też wstawić każde inne nazwisko "dziennikarza" czy polityka). Praca prawdziwych dziennikarzy jest w takich czasach ważniejsza niż kiedykolwiek, ale żeby mieli szansę zaistnieć, musi istnieć popyt na ich spokojną, rzeczową pracę, bez gonienia do bycia pierwszym i wspierania określonych poglądów politycznych. Głęboko wierzę w to, że przestrzeń na takie dziennikarstwo jest, nawet jeśli obecnie niemalże nie występują. Jednakże po prostu nie stanie się to bez zmiany nas samych.


Fenomen3piorunów

@bojowonastawionaowca a mnie afera ze Stanoskim i Stonogą ominęła. Ludzie, czy cierpicie na aż taki nadmiar czasu, że go marnujecie na takie głupoty jak "chłop karany co chwilę szuka haków na 'młodzieżowego' propagandystę i tamten nagrywa filmik z niebieskim samochodem"? To, co się dzieje w świecie okołopolitycznym to od co najmniej paru lat jest absurd, ale to, że ludzie się tym interesują to jest jeszcze większy absurd. Babcie 60+ mają życie na gorąco i tego typu gazetki o aktorach, a Wy się jaracie kanałem zero, Stonogą i innymi "oraczami mediowymi".

Gruba ryba1piorunów

guilty as charged, nie lubie obu i stanowskiego i stonogi. Ziobry też nie lubię

dlatego nie szedłem w zaparte od razu tylko na drugi dzień pisałem o tym że wpis można zrzucić z gorących za karę żeby nie wprowadzał w błąd 😉

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

https://tvn24.pl/polska/life-on-wheelz-wojtek-i-agata-sawiccy-rozstali-sie-umarlo-w-nas-zycie-st8030845

Może jakiś nietolerancyjny jestem ale związek z taką osobą to jest głupota i wiadome było, że to się rozleci. Jedyne co nimi kierowało to potrzeba atencji i monetyzacja wyświetleń profili w socialach.

Inspirator3piorunów

K⁎⁎wa aż kliknę bo nie wiem ocb.
Edit. Pobrali sie a teraz sie rozchodzą ale będą przyjaciółmi.
Za⁎⁎⁎⁎sty nius.

Autorytet1piorunów

Biorąc pod uwagę ile gość ma zasięgów, to raczej szybko się odnajdzie

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Wojna wna Ukrainie

12piorunów

Ostatnio ruskim nie najlepiej idzie na froncie.

Na północy (kierunek Charków) w zasadzie Ukraińcy już wygrali, bo tłuką tam ruskich od tygodni.

Międzyczasie sporo zniszczeń było na Krymie, co zapewne jest preludium do odbicia półwyspu, bo jest to możliwe wyłącznie do wyborów w USA. Jak tam Ukraińcy nie wejdą to półwysep przepadnie na dziesiątki lat jak nie na zawsze.

Dodatkowo ruscy mają problem, by uzupełniać mięso ochotnikami i łapankami bez mobilizacji.

Ponadto Ukraina ma już samoloty, co też powoli wymusza zmiany taktyki.

Gospodarczo jest taka kicha, że w 2025 może być załamanie totalne.

Wszystko się sypie i myślicie pewnie, że o wow, teraz wystarczy przetrzymać i docisnąć ruskich i będzie koniec. No nic z tych rzeczy. Przypominam, że upadkiem ruskich nie są zainteresowane USA. Niezależnie kto tam wygra, będzie mieszać tak, by Ukraina nie mogła wygrać ani przegrać. Natomiast to prowadzi niestety do sytuacji, że w 2025 roku fiutin jednostronnie zawiesi broń, zachód zakręci kurek z kasą i pomoc, A Ukraina najwyżej będIe mogła bawić się z partyzantkę.

Tak czy inaczej fiutin zaanektuje Białoruś, wymiesza wojska, odbuduje straty i jesienią 2026 będzie chciał pierdolnąć w Łotwę. W tym samym czasie USA będzie szykować się do obrony Tajwanu przed Chinami.

W zasadzie nie ma takiego scenariusza, który by zakładał pozytywne rozstrzygnięcia. Nawet jeżeli u ruskich będzie totalny krach gospodarczy, to wtedy będzie mobilizacja, co ba froncie tylko pogorszy.

Kompan4piorunów
do odbicia półwyspu, bo jest to możliwe wyłącznie do wyborów w USA.

myślenie życzeniowe Rosjan i nawet nie ma sensu dyskutować, wystarczy poczekać na wygraną dowolnego z dwóch kandydatów

Specjalista0piorunów

@tosiu
"Tak czy inaczej fiutin zaanektuje Białoruś, wymiesza wojska, odbuduje straty i jesienią 2026 będzie chciał pierdolnąć w Łotwę. W tym samym czasie USA będzie szykować się do obrony Tajwanu przed Chinami.

W zasadzie nie ma takiego scenariusza, który by zakładał pozytywne rozstrzygnięcia. Nawet jeżeli u ruskich będzie totalny krach gospodarczy, to wtedy będzie mobilizacja, co ba froncie tylko pogorszy." :rolling_on_the_floor_laughing: 😂

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

319piorunów

fascynuje mnie ciągle postęp technologiczny który dokonał się za mojego krótkiego życia. przede wszystkim ogólna dostępność usług typu google maps, czy bardziej ogólnie internet jako źródło wiedzy.

przykład: potrzebowałem kilka starych dachówek ceramicznych. na olx nic, no więc zostaje co? ano dzwonić po znajomych, po firmach rozbiórkowych, jeździć po miasteczku i pytać kto zmieniał dach ostatnio... no i tutaj mnie naszedł pomysł:

wszedłem na google earth, przewinąłem zdjęcie satelitarne na osi czasu na kilka lat do tyłu i rozglądałem się za dachami z potrzebną mi dachówką (widać po kolorze nawet na dalekim zoomie na zdjęciach satelitarnych). przewijałem datę do przodu i patrzyłem gdzie się zmienił dach. po dwóch minutach miałem sporo adresów w okolicy, gdzie był zmieniany dach. pojechałem najpierw do wioski obok. przemiła pani powiedziała że faktycznie mieli taką dachówkę, ale poszła z gruzem do zasypania dziury. no i pyta się mnie kto mi powiedział o tym, skąd wiem? to jej mówię zgodnie z prawdą że z satelity. no i jej opowiedziałem i babeczka w szoku :slightly_smiling_face:

pojechałem kilometr dalej pod drugi adres, no i chłop miał za domem takie dachówki z rozbiórki, odkupiłem 10 za flaszke i koniec historii. całość zajęła mi z szukaniem ze 2 godziny.

no i pomyślałem że skoro pewnie się da napisać skrypt który by sam wyszukał tych dachów gdzie były zmieniane, to przy obecnym rozwoju AI i szeroko pojętej automatyzacji procesów informatycznych, za niedługo mógłbym po prostu przy parzeniu porannej kawy zapytać: "hej google, sprawdźże mi kto ostatnio zmieniał dach w okolicy?" i dostałbym listę adresów i informacje gdzie najlepiej jechać najpierw, a gdzie teraz nie bo korki.

jako że pamiętam czasy sprzed komórek, sama nawigacja googla w telefonie posiadająca na bieżąco, automatycznie, w czasie rzeczywistym wiedzę o ruchu drogowym i mówiąca do ciebie kobiecym głosem którędy najszybciej dojedziesz, w dodatku się nie myląc, to to jest jakiś matrix. kosmos 😁

takie boomerskie przemyślenia. jak ktoś tu doczytał to gratuluję :slightly_smiling_face:

Autorytet3piorunów

@voy.Wu ile ja bym dał za dzisiejszą technologię w 2012 roku, gdy chciałem autostopem dojechać nad lazurowe wybrzeże. Wtedy ilość moich ograniczeń, których nie mam dzięki technologii, była tak duża, że ledwo dojechałem z Podlasia do Wrocławia.

Osobistość0piorunów

Ciekawy pomysł, gratsy.

Pokaż więcej komentarzy (53)

Gruba ryba

w Hydepark

82piorunów

Mentalna masturbacja lub odruch najbardziej parszywego konformizmu - właśnie tym jest dla mnie uczestnictwo w obchodach godziny W. Coś co w małej skali może być odruchem solidarności z bohaterstwem powstańców, w takiej skali i tak zinstytucjonalizowane przez wszystkie barwy polityczne staje się przykrym obowiązkiem. Ewentualnie dziwnym fetyszem - pretekstem do poczucia się lepszym od "niepatriotów" bez względu na to jak wielkim szują możesz być na co dzień. Nie wierzysz? Zrób eksperyment - zapytaj dziś kogokolwiek o sens powstania warszawskiego? Wszyscy wiem, że było bez sensu - zginęła masa cywili, elity zostały wyrżnięte, miasto zniszczone - jedynym zwycięzcą był Stalin., który po przejściu Wisły mógł kształtować Polskę (i Warszawę) jak chciał bez żadnego oporu.

Ale jeśli zadasz takie pytanie usłyszysz coś co będzie zbieżne z jedną z dwóch odpowiedzi:

* wygraliśmy moralnie, bez tego moralnego zwycięstwa nie byłoby wolnej Polski - jeśli tego nie rozumiesz to jesteś podejrzany, pewnie nie jesteś patriotą
* w taki dzień jak dziś nie należy oceniać powstania - dziś świętujemy ich bohaterstwo

I w ten sposób niezaprzeczalne, acz daremne, bohaterstwo wielu powstańców jest dziś emocjonalnym wehikułem, do którego wsiadają ludzie bardzo różnej proweniencji. Każdy ma ochotę ogrzać się w blasku ostatnich żyjących powstańców. Polityk dostaje w ten sposób glejt, że jest patriotą, przeciętny człowiek poczucie tego, że jest przyzwoity (bo upamiętnienie bohaterów to jakby nie było, jest obowiązek przyzwoitych ludzi), a ktoś z marginesu społecznego - kibol, naziol albo inna patola przy okazji wmawia sobie, że są jedynymi, którzy są prawdziwymi patriotami. To ostatnie jest najbardziej dobijające - człowiek, który na co dzień robi wszystko, żeby państwo polskie okraść (np. kupuje lewe towary, unika płacenia podatków) i podkopuje fundamenty życia społecznego (śmieci, zakłóca spokój sąsiadom), jest tym, który czuję się największym patriotą, bo odpala racę.

Przy okazji obserwujemy ideologiczny fikołek środowisk skrajnych - chorobliwa potrzeba pokazania czystej polskości. Na wizję tej polskości w warstwie ideologicznej składa się idealizm (walka bez kalkulacji, honor za wszelką cenę), a w wymiarze społecznym ksenofobia. Zadając pytanie o sens powstania najpewniej usłyszysz sugestię, że nie jesteś prawdziwym Polakiem - pewnie masz podejrzane pochodzenie... Tak jakby powstańcy wieloetnicznego miasta byli samymi etnicznymi Polakami... Romantyczny rdzeń polskości w postaci niezłomnego ducha zostaje obudowany ksenofobicznymi pomysłami i w roli pałki na nie-polaków jest wprowadzany do debaty politycznej. Kto nie uczestniczy w godzinie W to pewnie Żyd, Niemiec albo Ukrainiec (nowość) - a tak w ogóle to rudy. To ostatnie jako obelga w kontekście powstania szczególnie pokazuję płyciznę intelektualną tych obchodów - ktoś kto przeczytałby choćby Kamienie na szaniec, nigdy nie użyłby słowa rudy jako obelgi.

Trochę się rozpisałem - dziękuję każdemu, kto doczytał. Po prostu uważam, że przesadnie celebrujemy wydarzenie, które było wielką narodową tragedią. Dodatkowo zinstytucjonalizowanie go jest bardzo podejrzane (Trzaskowski z racą wygląda groteskowo), a patola zawłaszczająca znaczenie słowa patriotyzm i sprowadzająca go do ksenofobii jest dla mnie obrzydliwa. Nie mam potrzeby ogrzewania się w blasku bohaterstwa i nie uprawiam tej mentalnej masturbacji. To że zapalisz racę wcale nie znaczy przecież, że nie będziesz tym pierwszym, który będzie uciekał z kraju, gdy tu wejdą ruscy.

Gwiazdor1piorunów

To samo dzieje się w Palestynie, zbrodniarzami są żydzi!!! Zapytaj co czują mieszkańcy bombardowanych domów. Większość z nich nie ma połowy rodziny i jest w stanie poświęcić wszystko co pozostało.

Gruba ryba1piorunów

Co do przyczyn powstania - ja kiedyś od powstańca usłyszałem, że zrobili to, bo już mieli serdecznie dość cierpienia, śmierci wokół siebie, kolejnych ofiar w rodzinie, braku nadziei. Czuli, że i tak zginą, chcieli więc zginąć z bronią w ręku. Zapewne nie wiedzieli, że za kilka miesięcy wojna się skończy. Nie mamy tej perspektywy, nie wiemy jaka mieli wiedzę. Łatwo oceniać dziś z pozycji kanapy, a nie z pozycji terroru przeżywanego przez tyle lat.

Pokaż więcej komentarzy (71)

Gruba ryba

w Hydepark

64piorunów

Żłobek, do którego chodzi moja córka, ma potężny problem - brak dzieci na nadchodzący rok szkolny od września. W ostatnim roku dzieci jeszcze było dużo, bo Ukraińcy uciekający przed wojną przyjechali całymi rodzinami. Niestety nawet oni nie decydują się na kolejne dzieci będąc w Polsce.

I słysząc o tym zerknąlem na dane urodzeń dla tego biednego kraju z ostatnich lat:
2018 rok 388k dzieci
2019 rok 375k dzieci
2020 rok 355k dzieci
2021 rok 332k dzieci
2022 rok 305k dzieci
2023 rok 270k dzieci
Dla przykładu, w roku 1991 urodziło się w Polsce prawie 550k dzieci, co dawało zdrową zastepowalnosć pokoleń. To jest jakaś masakra, kraj nam wymiera w zastraszającym tempie.

Dlaczego polityce o tym nie mówią? Bo to temat ciężki, nie da się go rozwiqzać prostym sypaniem pieniędzy na socjal. A jest to bomba z opóźnionym zapłonem, która za 20-30 lat doprowadzi do upadku tego państwa.

Tytan1piorunów

Tak. I co z tym zrobisz?

Osobistość0piorunów

Kolejny wpis, który stawia tezę, że mniej urodzeń to źle, bez żadnego uzasadnienia.

Pokaż więcej komentarzy (57)

GURU

w Gównowpis

16piorunów


Zawsze mnie ciekawiło, mimo, iż guwniarzem już nie jestem. Co mnie ciągnie do przemyśleń? Czemu tutaj, a nie w domu na kanapie?
Zawszę jak mam jakiś problem do rozważenia, wracam w to samo miejsce. Do domku na drzewie xD
Patrząc się wśród natury i pól, czasem w nocy gdy widać gwiazdy. Może i komary gryzą jak cholera, ale nigdy nie będę w stanie myśleć tak dobrze, jak kładąc się na dechy i patrząc w pola.
To jest miejsce w którym zacząłem jarać papierosy i pić alkohol, a zarazem to jest miejsce w którym przestałem to robić.

Fanatyk4piorunów

@Okrupnik ale za⁎⁎⁎⁎sta miejscówka. Też bym posiedział.

Gruba ryba1piorunów

@Okrupnik mina ludzi widzących chuopa włażącego do bazy na drzewie... bezcenna;)

Pokaż więcej komentarzy (8)