Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Co się aktualnie z FB odjebało, że wszędzie jest nasrane profili typu - szukam męża, rozwódki, kobiety 30+, poznam kogoś, samotne,szukam drugiej połówki napisz do mnie i c⁎⁎j wie jakie ? XD

A tam pod spodem setki komentarzy. Pewnie botów. Ale część desperatów pewnie w to uwierzy...

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Hydepark

18piorunów

W nawiązaniu do moich przemyśleń mieszkaniowych zawartych w poniższym wpisie, chciałbym pociągnąć temat i opowiedzieć Wam historię sprzed bodaj 6 tygodni.

https://www.hejto.pl/wpis/na-podstawie-zebranych-doswiadczen-moich-i-cudzych-w-ostatnich-miesiacach-chcial

We wspomnianym okresie wybierałem się do szwagra żeby mu pomóc w pewnym temacie przy domu. W związku z tym wiele razy gadaliśmy przez telefon i zdążył mi napomknąć, że jego dalsza kuzynka ostatnio dużo pyta jego rodziców a naszych teściów o to jak mieszkamy, gdzie mamy dom, ile pokoi itp. Ledwo ją znam, na ulicy bym nie poznał, pewnie widziałem ją na jakichś rodzinnych imprezach, w każdym razie nie na naszym i nie na jej weselu, bo bym ją pamiętał. W każdym razie szwagier mi to powiedział, i dorzucił:

-Szwagier, jej córka idzie na studia u Was w mieście, także ja nic nie mówię, ale matematyka robi się sama :smiley:

Wybrałem się do szwagra, który ma chałupę relatywnie blisko teściów. Teściowa do mnie zadzwoniła że muszę wpaść na obiad i po pomidory (no kurła proste, po pomidory to bym z buta przez Saharę poszedł). Super, fajnie.

-A no i Ania, pamiętasz, gadałeś z nią 12 lat temu na festynie jak piłeś piwo z wujkiem Staśkiem, wujek Stasiek to ten co go potem Kazik w Małochwieju traktorem potrącił koło starej mleczarni co ją Oborniak....

-Dobradobra, tak tak, pamiętam.

-No to Ania się koniecznie chce z Wami zobaczyć, to jak u nas będziesz to ona przyjdzie.

No tak, jasne. Ale niech będzie, info od szwagra to pewien as w rękawie. Po ogarnięciu tematu u szwagra pojechałem do teściów na kawę, pozbierałem sobie pomidorów, no i przyjechała kuzynka. No ni ch.. bym jej nie poznał na ulicy, po prostu obca dla mnie osoba. Weszliśmy do domu, gadamy, co tam jak tam, no i w końcu pada nieuchronne:

A(Ania): A bo wiesz, Zosia to się "do was" na studia wybiera...

No tak, to było do przewidzenia. No to as w ruch i atak prewencyjny:

M(mannoroth): Oooo, to już stancji trzeba szukać, bo zaraz wszystko będzie pozajmowane.

Zawieszka Ani i milczenie spowodowane wybiciem jej z planowanego przebiegu konwersacji było potwierdzeniem podejrzeń szwagra co do intencji spotkania tudzież wytłumaczeniem nagłego zainteresowania rozkładem naszej chałupy.

A: Aha...Ahaa...

Udaję głupiego i ciągnę farsę dalej:

M: Mówię Ci, zaraz sama drożyzna zostanie albo jakieś klitki na obrzeżach. A szukaliście już coś? Jak coś to mogę podpowiedzieć gdzie najlepiej, w końcu to moje miasto hehe.

Dopijam kawusię idę włączyć czajnik, wracam.

A: Aha, no wiesz, bo my to nie wiemy gdzie najlepiej, tak u kogoś po kątach to słabo... A ciocia (tj moja teściowa) to coś mówiła że Wy ileś tam pokoi macie...

No mamy. I ch z tego? Udaję dalej że nie wiem o co chodzi.

M: No ale my nie prowadzimy wynajmu.

Ania oczy w słup, no i zaczynają się nieudolne guilt tripy tudzież dowody anegdotyczne...

A: A wiesz, mój Wiesiek jak w Niemczech pracował to u ciotki półtora roku mieszkał i problemu nie było...

M: Mhm. Zrobić Ci herbaty? Bo ja sobie zrobię.

Odpowiedziała mi cisza, taka sama jak jej na tą bezwartościową z mojego punktu widzenia opowieść o rodzinnej solidarności za granicą.

A: A nie dało by się żeby Zosia trochę u Was pomieszkała?

M: Co to znaczy trochę? No i w jaki sposób? U nas nie ma warunków do najmowania pokoi.

Słowo najem, wiążące się z odpłatnością, padało tylko z moich ust. Nie bez przyczyny. Pomału wywieranie presji, jakkolwiek nieudolne, zaczęło mnie nużyć:

A: Jakieś biurko by się znalazło...

M: Nie no, zaraz, my mamy wszystkie potrzebne meble. Jeżeli jest potrzeba przyjechać, posiedzieć parę dni, poszukać lokum, to nie ma problemu, zapraszam, pojeżdżę razem z nią, coś poszukamy i pooglądamy. Ale o ładowaniu się z całym mandżurem czy meblami mowy nie ma.

No i akt rozpaczy:

A: No... To ja nie wiem, czy ona na te studia pójdzie!

Piłeczka do pustej bramki. Z chłodnym uśmieszkiem:

M: No chyba jak składaliście papiery, to nie zakładaliście że będzie u nas mieszkać?

Cisza.

M: Jak jest potrzeba żeby poszukać mieszkania, to zapraszamy, nie ma sprawy.

A: No tak, tak, pomyślimy.

Widzę wyraźnego focha, pogadaliśmy przez kilka chwil o d...e Maryni no i sobie poszła pogadać z teściową na dworze, jak wyszedłem to już jej nie było. Po powrocie do domu powiedziałem o tym różowej, to się popukała w głowę, że w ogóle co to za pomysł. Ona sama praktycznie kontaktu z tą kuzynką nie ma, a jej córki to od 10 lat nie widziała na oczy. Tak, wiem, widziałem filmy z dorosłym facetem i 19stką pod jednym dachem , ale nie mam takich potrzeb :smiley: Za to w ogóle nie ogarniam, jak można było uznać, że mamy jakiś obowiązek czy uznamy za normalne, żeby kogoś gościć przez 5 lat? Zapytam w ankiecie, choć zluzuję kryteria "bliskości".

Wyobrażacie sobie gościć kogoś przez 5 lat u siebie w domu/mieszkaniu zakładając, że macie ku temu warunki np. osobny pokój?

  • W żadnym razie46% (42 głosy)
  • Tylko absolutnie najbliższą rodzinę27% (25 głosów)
  • Tak, jeżeli jesteśmy spokrewnieni2% (2 głosy)
  • 18letnie lochy w dowolnej ilości.25% (23 głosy)

92 głosów

Fanatyk1piorunów

@mannoroth ja sobie nie wyobrażam, ale nie jest to przecież coś zupełnie dziwnego i niespotykanego.

Z drugiej strony, to ja bym się czuł niekomfortowo gdybym miał mieszkać kątem u jakiejś dalekiej rodziny. Różne rzeczy się wyprawia będąc na studiach, no i trochę lipa tak przed rodziną odpier*dalać jakiś szajs

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Książki

8piorunów

Mam pewne przemyślenia co do ostatniej współpracy z wydawnictwem.

Po pierwszych opowiadaniach, napisanych w stylu, którego sam używałem... jako nastolatek, moja ocena zapowiadała się na raczej niską. Późniejsze teksty mocno nadrobiły, a że ogółem dobrze się bawiłem, to ocena wzrosła.

Niemniej zacząłem się zastanawiać, czy gdybym wystawił początkową niską ocenę, to czy nie zaprzepaściłbym swoich szans na kolejną współpracę. No bo po co oferować książkę komuś, kto może wystawić negatywną opinię i niską ocenę?

Oczywiście bloguję i piszę dla własnej przyjemności, bo nic na tym nie zarabiam (nie licząc tych paru e-booków, które otrzymałem), więc to nie jest tak, że straciłbym źródło dochodów czy coś. Zatem nie zrobiłbym czegoś wbrew sobie i gdyby recenzowana przeze mnie książka zasługiwała na niską ocenę, taką by dostała.

Ale zastanawiam się, czy coś takiego mają z tyłu głowy osoby, które jednak na tym zarabiają.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Mam taką rozkminę z rana odnośnie rosnącego zjawiska w postaci promowania prostactwa, głupoty i nieuctwa w polskim Internecie.

Jak nie było powszechnego dostepu do internetu, to najniższa warstwa intelektualna tego kraju była totalnie nieszkodliwa. Kończyło się na gadaniu pod budką z piwem i potem zawijka do domu, bo rano o 6 czeka fabryka smrodu w pizdziszewie dolnym.

Od kiedy jest internet ludzie na tym poziomie stali się influencerami, gromadzącymi za sobą rzeszy swoich fanów-debili, którzy zaczęli wpływać na społeczeństwo i szczerze mnie to przerażą.

Nasze społeczeństwo w skrócie. Fascynowanie się jakimś Buddą, 7777 k⁎⁎wa, typami co wpierdalają kebaby z mięsem z gatunku zmielone truchło psa, janusze mówiący chłopskim językiem, co wypowiadają się na tematy geopolityczne, szarlatani pseudomedyczni, nasterydowane przygłupy komentujący sytuacje na świecie, do tego masa głąbów oglądających innych głąbów jak grają w gry online XD To są właśnie zainteresowania polaczków.

Potem taka armia imbecyli atakuje masowo innych ludzi w Internecie, robi zły PR ich biznesom, wpływa na dzieci spędzające większość dnia na surfowaniu po Internecie.
**_
Z czego to wynika?_**

Przez lata w Polsce po upadku PRL były srogie kompleksy narodowe. Ci najbardziej wykształceni i zamożni czuli się gorsi od społeczeństw zachodnich i swoje frustracje przelewali na innych. Że prowincja, Polska B, ciemnogród, jechali po nich przy okazji każdych wyborów i rozmaitych sytuacji społecznych. Bo sami mieli poczucie wstydu z racji swojegoi pochodzenia - zacofany postsowiecki kraj.

Akurat miałem okazję wychowywać się w wykształconej i dość dobrze usytuowanej rodzinie, ale jako ten buntownik oczywiście szukałem własnych dróg i młode lata spędziłem na podwórku, osiedlach, stadionach, matach sportów walk. To co zapamiętałem z młodego życia, obcując w 2 różnych środowiskach (akurat moi rodzice byli turbo normalni, ale znajomi rodziny, szczególnie ciotek/wujków już nie zawsze) że ci "wyżej" szczerze gardzili tymi "niżej", a ci "niżej" czuli pogardę w stosunku do wykształcenia, ludzi zarabiających lepiej i byli bardzo zawistni i czuli się gorsi. Kij ma dwa końce.

Jak sobie tak rozkminię jaka jest przyczyna tej armii chłopskiego rozumu, zbuntowanej wobec edukacji, autorytetów etc, to chyba głównie system i nauczyciele wmawiający innym, że jeśli nie mają piątek od góry do dołu i nie idą na studia, to są debilami, którzy na niczym się nie znają, do niczego nie nadają i mają siedzieć cicho i się nie odzywać. Za dzieciaka słyszeliśmy, że ten co kopie rowy, pracuje na budowie, jest fachowcem od pracy fizycznej to nieuk, idiota i w ogóle podczłowiek. W dyskusji publicznej też promowało się "młodych, wykształconych, z dużych miast". Nikt nie doceniał prostych ludzi, którzy wykształcili się w fachu, są dobrymi specjalistami i obrali w życiu inną drogę.

Dzisiaj się to zmieniło, już nikt nie patrzy takimi kategoriami, ale co lata wypracowane, to zostało. I tak, dziś macie spawacza, który ciśnie po studentach, że "on ma tyle i tyle a oni na kasę do biedronki" i że "studia to głupota", albo jechanie po autorytetach naukowych z browarem w ręku i promowanie szurów, bo przez lata robiło się z takich jak on podczłowieka i teraz szuka po prostu podbudowania swojego ego, grupy która go rozumie i myśli nieszablonowo, w kontrze do tych "ynteligentnych".



Fanatyk3piorunów

@Lopez_

Jak nie było powszechnego dostepu do internetu, to najniższa warstwa intelektualna tego kraju była totalnie nieszkodliwa. Kończyło się na gadaniu pod budką z piwem i potem zawijka do domu, bo rano o 6 czeka fabryka smrodu w pizdziszewie dolnym.

Nie zgodzę się z tym zdaniem. Wychowywałem się przed internetem, komórkami, przed Schengen i wstąpieniem do unii europejskiej.

W tamtych czasach z braku pracy i perspektyw nie było bezpiecznie w naszym kraju. Rozboje, kradzieże, wandalizm czy zwykła przemoc była na porządku dziennym. Nie każdy to widział czy pamięta.

Nie zgodzę się też z tezą, że wykształcenie idzie w parze z kulturą osobistą, zarobkami, inteligencją czy stosunkiem do drugiego człowieka.

Gruba ryba7piorunów

Ej, przed internetem ludzie wierzyli że jakiś ruski mentalista zaczaruje im wodę przez telewizor...

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

Czytam badania o tym, że "Zetki" odczuwają brak sensu w życiu. Pod tego typu postami w socialach masowo wypluwane są komentarze o tym, że nic nie mają. Drogie mieszkania, kredyty, słabe zarobki na start i ogólne poczucie niesprawiedliwości.

Powiem tak: zgodzę się i nie. Z jednej strony start jest bardzo ciężki, z drugiej są pokolenia, które pamiętają wysokie bezrobocie, brak perspektyw na życie, mało bezpieczne ulice po zmroku i absolutny brak rozrywek. Siłowni kilka na krzyż na mieście, głównie same karki patrzące się na ciebie oceniającym wzrokiem podczas ćwiczeń, o jakichś knajpkach, eventach i innych cudach nie wspominam. Robota w McDonalds to był rarytas, a pójście na obiad na miasto nawet w lepiej sytuowanych rodzinach był od święta. Pochodzę z trochęj lepiej usytuowanej rodziny i mimo to pamiętam nawet w okolicach 2005-2006 roku jak wyjście do restauracji z rodzicami (dziś istniejąca dalej i klasyfikowana w kategorii smażalnio-speluna) to było WOW.

Absolutnie mitem jest to, że każdy kiedyś miał mieszkanie, kupował za pół darmo lub dostawał od państwa. Jak się miałeś gdzie dorobić, to było zdecydowanie łatwiej, ale dziś masz full możliwości, by zarabiać, a kiedyś to nawet wyjazd za granicę nie był łatwy.

Zetkom banie zniszczył Instagram. Nierealne życie jak z bajki, podróże po świecie, drogie samochody, beztroski lifestyle, gdzie się leży, pachnie, zarabia i oddaje tylko przyjemnościom.

Dodatkowo, Żyd zakręcił korbom w głowach kobiet. Dziś ludzie żyją bez miłości, wiary (wiarę tu interpretuję szeroko - zarówno religię, jak i wiarę w siebie, w szczęście, dobrą energię etc), często bez pasji (bo kiedyś bez technologii musieli ją mieć, by nie zwariować), więc jak mają byc szczęsliwi? XD Oglądając rolki jakichś farmazoniarzy, że jeżdżą mercedesami za bańkę, bo zarobili jako influencerzy na youtubie i co miesiąc są w innym kraju? XD

Kiedyś jak spytałeś kogoś o jego marzenia, to powiedział, że chciałby coś osiągnąć zawodowo, mieć rodzinę, co roku w wakacje pozwiedzać trochę świata, dobre auto i tak dalej. Rzecz w tym, że na te marzenia ciężko zapierdalał i były one mierzalne i osiągalne.

Dziś jak spytasz takiego Zoomera to ci powie - Auto za bańkę (albo i kilka), 100 zwiedzonych krajów, willa nad morzem w Hiszpanii, własny jacht, dochód pasywny i c⁎⁎j wie co jeszcze wymyślą XD Oczywiście zapierdalają na to tak, że mają często mało ambitne prace i liczą, że samo się zadzieje.

Widziałem jakieś badania, że pokolenie Z jest pierwszym, które nie jest lepsze od poprzedniego. Czyli millenialsi, wychowani na pograniczu 2 światów (biedy i technologicznego), to jest chyba absolutnie najlepsze pokolenie po upadku II RP i to jest w sumie prawda.


Tytan0piorunów

Moim zdaniem to brak znajomości historii.

Przypomniała mi się historia (jakich było wiele) z książki, którą czytałem w weekend. Pan, który przerzył wielki głód w Mołdawii, w wieku ośmiu lat wywieziony w bydlęcym wagonie (przez 3 miesiące) na Syberię, wrócił do swojego kraju po 19 latach pracy i... musiał wykupić swój rodzinny dom, bo zajął go wójt.

Po prostu nie zdają sobie sprawy, że żyją w najlepszych możliwych czasach :upside_down_face:

Fanatyk2piorunów

Ja to uważam, że życie nie ma sensu, nigdy nie miało i mieć nie będzie. Sztuka w tym, żeby sobie znaleźć jakąś motywację, żeby jednak wstawać rano. Motywację czyli oczekiwania, ale oczekiwania możliwe do spełnienia. I tu przeszkadza instagram i ogólne podglądanie innych ludzi.

Po drugie podstawowe potrzeby są podstawowe - jeść, spać, srać, r⁎⁎⁎ać, to wiadomo. Dalej jest bezpieczeństwo, to wiadomo. Dalej jest przynależność i tu się zaczynają schody, bo social media rozwalają relacje, a zaczęło się w 2013 od masowego wprowadzania smartfonów. Dalej jest potrzeba uznania i samorealizacja i tu są drugie schody, bo jak nie masz wyzwań, to nie ma powodu, by wstawać. Mam w sumie podobnie, jak mam coś do zrobienia, to nie mam problemu z motywacją. Ale niech tylko przyjdzie weekend, to w sumie mogę nie wstawać. Nie mam co robić.

Coś pewnie pomijam, gdzieś się mylę, ale trochę racji też pewnie mam.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

No i gitara. Pranie mi już wyschło, wiec pościel obleczona. Pachnie pewnie jakimiś je⁎⁎⁎⁎mi rumiankami albo c⁎⁎j wie czy więcej, dupsko omyte, ogoliłem się, łeb sam sobie ostrzygłem. Krem Nivea na mordzie już siada. Więc można znowu j⁎⁎⁎ać się na kojo żeby nie spać trzy dni z rzędu.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

K⁎⁎wa. Za bardzo mnie poniosło. Nazbierało mi się metalu i plastiku na 4zł. Myślę sobie - no c⁎⁎j, wpadnę zobaczę jak to działa xD

Otóż działa jak k⁎⁎wa nie podmyta od conajmniej tygodnia. Ja czuję się jak śmieciarz. Wyrzucam śmieci, żeby odzyskać własne pieniądze. C⁎⁎j wie komu, bo na pewno nie gminie ani lokalnej społeczności. Bo to pieniądze te nigdy na miejsce nie wrócą. No ale c⁎⁎j... Nie będę się wypowiadał jak nie spróbuję.

Z automatem i 8 fantami jebałem się 15 minut, bo jak butelki mi fajnie zjadło,.tak puszek z importowanej Coli Cherry 0,33 nie planowało. Komunikat - proszę wezwać obsługę... Jaką k⁎⁎wa obsługę ? Wiadomo,.że nie do tego chujomatu, tylko jakaś Bogu ducha winną kasjerkę ze sklepu. Przyszla w miarę szybko, Mam świadomość, że Ona kompletnie nie jest od opierdalania takich szajsów. Porzuciła swoje obowiazki i przyszła biedna, dosłownie za moment.

Gównomat pokazywał, że jest zapchany. No i teraz moje pytanie. Po jaką k⁎⁎wę zaprzatają tym glowę biednym kasjerkom, które zapierdalają pewnie za najniższą krajową. Znaliśmy się z widzenia, tak, że ja nie miałem do Niej jakichś wyrzutów ani nic podobnego. Kobita i tak pewnie dzisiaj odjebała 120% normy. Za mam nadzieję przynajmniej 100% zarobków. Pracuje tam chyba długo, bo wie jak te ch⁎⁎⁎we puszki prasować.

I tak wygląda mechanizm od zewnątrz. Żeby bardziej nakreślić Wam z czym mamy do czynienia spotkałem znajomego. Który jak mnie zobaczył -.wprost się z.tego zasmiał. Nie ocaniem go. Oceniam siebie. Wyniosłem swoje śmieci, za które zapłaciłem. Tylko po to, żebym mógł z nich część odzyskać.

Nie wiem jak macie wielkie, ale mi to się to już po zwoli w c⁎⁎ju jasnym nie mieści.

Fanatyk1piorunów

@enderwiggin kilka razy mi się zdarzyło korzystać i z samym automatem raczej problemów nie było (no dobra, raz, biedna kasjerka czyściła go 15 minut bo sypał błędy po czym powiedziała że c⁎⁎j, dzisiaj nie zadziała, najbliższy 10km dalej xD). Że to podatek od chujwieczego to już pół biedy, na tyle mało tego piję że mi nie robi.

Ale k⁎⁎wa to, że tych śmieci nie można samemu zgnieść to jest jakaś paranoja i denerwuje mnie ten fakt mimo tego że mam z tym styczność co parę miesięcy.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Ostatnio miałem się okazję "zetrzeć" z rodziną odnośnie problemu w polskim systemie.

Padło na wynagrodzenia lekarzy, nadmierną biurokrację, rozkradanie publicznych pieniędzy i tak dalej.

Tłumaczę im, że wynagrodzenia w państwowym sektorze są jawne, tylko u lekarzy jest pompowanie siana bez podawania widełek, wpisywanie sobie 72 godzin pracy w jedną dobę (xD), do tego wały na inwestycje publiczne (patrz ławeczki po sto tysięcy itd), niepotrzebne nikomu etaty, nadmiar posłów, radnych, no i tak dalej.

Zasugerowałem im, że cała III RP to po prostu ustrój stworzony przez post prlowców, którzy sobie czmychnęli sprawnie z jednego ustroju do drugiego, złodziei i krętaczy z lat 90 i tak dalej. Poszło też na temat reformy NFZ i patologii jeśli chodzi o składki w stosunku do możliwości leczenia, systemu emerytalnego i tak dalej. W zamian dowiedziałem się

A CO PIS ZROBIŁ

A CO MOŻE MEMCEN BY ZROBIŁ

TO KTO? TEN IDIOTA ZANDBERG JESZCZE POWIEDZ

I taka studnia bez dna. Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le XD Jak w tym kraju ma być dobrze, skoro zamiast patrzeć całościowo, wychodzimy z założeń:

1. Car dobry, bojarzy źli

2. Mój złodziej jest lepszy niż twój

Post sowiecki kult partii, nieomylnego wodza połączony z niechęcią do jakichkolwiek zmian, bo przecież pokolenie Solidarności to za⁎⁎⁎⁎ście nieomylne, pokonało komunę i dało nam wolność XD Absolutnie każdy niezależnie od partii będzie kontynuował kąpiel w tej studni finansowej bez dna, gdzie jawnie można walić w c⁎⁎ja i nie ponosić odpowiedzialności.

W sektorze prywatnym jesteśmy rozliczani z każdej złotówki. W pracy, przy zakupach i tak dalej. Tyle, że mamy państwo urzędnicze.

Dlaczego polaczki robaczki tak lubią jak się ich r⁎⁎ha i dopuszczają te możliwość wówczas, gdy mają swoją ulubioną partię.
**
Żeby zobrazować patologię także poza sektorem prywatnym, dam wam fajne przykłady z mojego miasta**

Pensja strażaka - 5000 zł netto. Niezwykle ważna rola, ratowanie ludziom życia, często ciągła gotowość.
Pensja zawodowego polityka z samorządu: "asystent biura poselskiego" jakiegoś kiepa + dieta radnego = ok 9000 zł netto XD Przydatność dla społeczeństwa? Zerowa.

Jedna i druga kwota to wynagrodzenie z budżetu.

Za rok wybory parlamentarne. I znów zamiast dyskutować o patologiach w systemie, poważnych tematach i zastanawiać się, jak polepszyć sobie życie, zarabiać więcej, płacić mniej, mieć co włożyć do gara, Polacy będą się żreć o kiełbasę wyborczą na sloganach kanciarzy typu Unia Europejska, Rosja, Ukrainopolin, Niemcy, LGBT, Feminizm, Żydzi xDDDDDDD

Porusz temat to cię farma trolli zje i wyzwie od freethinkera. Przecież 90 % tematów debaty absolutnie nikogo k⁎⁎wa na codzień nie obchodzą i mają nikły wpływ na nasze życie, bo w kluczowych aspektach zmienia się niewiele. Czy wy to po prostu lubicie? xD




Twórca

w Hydepark

10piorunów

Potrzebuje zaworu by coś z siebie wylewać i może trochę dla atencji jak i tego by coś uporządkować przed następnym spotkaniem z terapeutą. Plus do tego nie chce irl mówić o sobie, tylko zainteresować się drugą osobą. Mam ego i brak pewności siebie. Jest to ciekawe połączenie

Wiem skąd to się wzięło. Jak i dodatkowo wiem dlaczego potrafię sobie ujmować w rozmowach przy każdej okazji. Bo ta “skromność” nie była fałszywa. Odejmowałem sobie by ktoś mnie polubił. Robiłem trochę z siebie ofiarę. Działa to odwrotnie, jednak siedzi głęboko

Jestem jednak człowiekiem którego ciężko polubić. Do tego czuję się jak najgłupszy człowiek na ziemi. Ciągle do mnie nie dochodzi dlaczego. Nie chce jednak mieć syndromu “miłego faceta”. Każdy ma swoje potrzeby

Do tego jestem w stanie zrozumieć że jestem “ukrytym narcyzem”. Myślałem że jestem empatyczny, ale zawsze chodziło o mnie. Wiem skąd i to również się wzięło. Zbyt wiele czasu za dzieciaka spędzałem sam (dalej spędzam) i chciałem trochę “wchłonąć” drugą osobę. Mój introwertyzm nie pomagał i uważam że przez niego i to podejście straciłem kilka ładnych lat życia w relacjach. Na dobrą sprawę nadrabiam lata nastoletnie, wtedy byłoby łatwiej przez to przejść. Przynajmniej tak sądzę

I widzę jedną rzecz którą wiem że nie ma racji bytu. Mianowicie gdzieś w głowie przez Tindera rodzi się frustracja do kobiet. Tak, dostają więcej uwagi. Jednak nawet nie zliczę opisów gdzie widziałem “nie chce fwb ani ons”. A resztę powodów można wymieniać np. Presja, bezpieczeństwo, itd. Wiem to, jednak ziarno tej pierdolonej frustracji siedzi. Jesteśmy różni, ale równi. I chce w to wierzyć

Szkoda mi tylko nieudanej miłości, bo to uczucie było naprawdę prawdziwe. Jednak “zaglaskalem na śmierć” i osaczyłem. Boli to ze zrobiłem z siebie na koniec psychopatę. I wałkuje to jakby dostatecznie wiele bólu zadanego sobie miało sprawić że to odpokutuje. To głupota, jednak dalej to robię. Dałem z siebie wszystko. Zenek 1,5 roku temu za c⁎⁎ja by się nie domyślił co się stanie i jakie będzie miało konsekwencje, miał inne problemy. “Ignorance is a bliss”. K⁎⁎wa, wchodząc w związek nie myślisz o tym co się spierdoli

Wiedziałem że coś ze mną jest nie do końca w porządku ale nie miałem twardych dowodów. Podejście typu “hej, każdy ma swoje problemy, dam radę”

I to boli że chciałoby się wrócić z roboty, umyć się i objąć ukochaną. Leżeć obok, porozmawiać jak wam minął dzień i niekiedy gdzieś wyskoczyć. Czy na spacer czy na co się nawinie. I boję się że miałem jedyną szansę. Zapierdalalem z kwiatami czy jedzeniem, a nie potrafiłem sprawić by poczuła się zrozumiana i wyciągnąć lekcji. Zaangażowanie u mnie zostało na tą chwilę ubite. Chce kogoś obejmować lecz już wiem że zawsze coś będzie nie tak. Bo puszczenie kierownicy będzie skutkowało cegłą w ryj. A szukanie problemów będzie skutkowało tym że sam je stworzę. Samospełniająca się przepowiednia

Jako “huop” mam zapewnić poczucie bezpieczeństwa, stabilność, być odpowiedzialnym itd.

Kto tego oczekuje? Czuję że kobiety, a na pewno ja sam. Status “męskości” jest czymś co bardzo ciężko zdobyć, i bardzo łatwo stracić.

Wiem że ten wpis jest bardzo chaotyczny xd

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Na filmiku opowiadam o doświadczeniach z psychologami i psychologinią, ale wiadomo nigdy w życiu nie byłem u psychologa.
https://youtu.be/b4jobVlYX0k
https://www.tiktok.com/@odludek0/video/7691996702529637665

Gruba ryba1piorunów

Jak byłem taki mały - mały 👌 to mi się psychologini popłakała na sesji. Bo jej tatuś też odszedł od mamusi do innej kobiety i ona "wie jak to jest". Autentycznie popłakała się babka.

Karolina Margraf, Skierniewice - nie polecam

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Jak podchodzić do z wykorzystaniem AI?

Dostałem dzisiaj maila od osoby, która tworzy fikcyjne uniwersum w interaktywnej formie. Tylko że już sam mail śmierdział AI, czy to przez konstrukcję zdań, czy to przez użycie pauz. Dywizy rozumiem, pauzy są jednak podejrzane.

Wiedziony ciekawością wszedłem na stronę i co? W zakładce o stronie znalazłem informację, że autor dzięki AI mógł urzeczywistnić swoją wizję. Wrzucił reklamę na wypoku i w komentarzach przyznał, że używa AI „tylko” do poprawiania tekstu, grafik, budowy strony i sprawdzania, czy wszystko trzyma się kupy.

Z jednej strony super, że AI pozwala zrobić coś, do czego nie ma się talentu. Albo ułatwia pewne sprawy, informując, co i jak można zrobić. Kiedyś do stworzenia takiej strony potrzebny byłby grafik, któremu najpewniej trzeba by zapłacić, a przy hobbystycznych projektach jest to dosyć trudne.

Z drugiej strony trudno jest mi ocenić, jak duży udział miała AI. Jednak gdy widzę, że już sam mail, nie mówiąc o tekstach na stronie, został skopiowany z ChataGPT, to czuję zniechęcenie. Odbieram to trochę, jakby autor po prostu poszedł na łatwiznę.

Co w sumie zabawne, ani trochę nie odczuwam oburzenia czy czegoś podobnego, że żeby dobrze pisać musiałem się uczyć zasad gramatyki, interpunkcji czy po prostu wypracować swój własny styl, gdy wystarczy napisać coś byle jak i poprosić AI o wygładzenie. Gdyby AI zniknęło (a mam podejrzenia, że jeszcze trochę i nie będzie darmowych wersji, tylko płatne, a ludzie już tak przyzwyczajeni do AI będą płacić), to moje umiejętności jednak zostaną. Pomijając to, że teksty poprawione przez AI wydają się nie mieć „duszy”.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Teraz jest inba wielka, że aspergik powiedział gorzką prawdę, że kobiety to się średnio nadają do Policji xD Tyle, że jak na to szerzej spojrzeć, to prawda. Kobiety w większości przypadków nie nadają się do służb mundurowych przez swoje uwarunkowania genetyczne i emocjonalność.

Wszystkie te samoobrony i inne cuda to też gówno na kiju. Tak samo jak zawodniczki sportów walki, gdzie większość facetów myśli, że by dostała od nich lanie. To chyba już świadczy tylko i wyłącznie o nich i ich kondycji.

Jako były zawodnik sprotów walki, który "sparował" (ja ćwiczyłem defensywę) z medalistkami Mistrzostw Polski w boksie wiem, że siła kobiecej ciosu jest wręcz znikoma, a siła fizyczna zresztą to samo i nie mają one szans z rosłym mężczyzną, nawet jak coś trenowały. Więc tak - może być baba super wytrenowana w sportach walki i wystarczy jakiś dobrze zbudowany chłop ze wsi i ją po prostu przewraca na ziemię i zgniata xD

Mentzen jednak nie zadrwił z policjantek pod kątem wypisywania mandatów na krawężników, tylko walki ze zorganizowaną przestępczością, co lata z klamkami po mieście i wozi towar. Oczywiście wyspecjalizowani policjanci kryminalny czy grupy uderzeniowe nie będą tu się składać z kobiet

Już c⁎⁎j w Mentzena, bo jeszcze palnie coś nie raz i może nawet z czym się nie zgodzę, ale odlecieliśmy w to "równouprawnienie inaczej" na tej zasadzie, że teraz kobieta=mężczyzna, ale jak chodzi o wiek emerytalny czy prawa do opieki nad dzieckiem to już nie XD

Przecież każdy kumaty człowiek przynajmniej z tyłu głowy ma świadomość, że rola płci to nie jest zabobon ciemnogrodu, tylko wynika z uwarunkowań genetycznych i tak jest zbudowany człowiek. Przecież to absolutnie nie jest żaden przypadek ani kwestia dyskryminacji, że kobiety nie są CEO wielkich firm na taką skalę jak meżczyźni, nie biją rekordów sportowych jak mężczyźni, nie mają tak odpornej psychy, nie mają fizyczności i generalnie mają niższy sufit, bo taka jest prawda.

Tak po prostu w dobie tej poprawności politycznej po prostu k⁎⁎wa przyznam, że jeśli patrzymy surowo na kryteria możliwości, to płeć męska ma wyższy sufit całościowo jeśli chodzi o jakiekolwiek osiągnięcia, a do tego są zawody, gdzie kobiet być nie powinno lub powinny mieć zupełnie inne zadania niż mężczyźni.
**
Może w końcu wyjdźmy z tego cuckoldstanu i zacznijmy nazywać rzeczy po imieniu, albo zróbmy równouprawnienie na serio, czyli**

-brak kategorii mezczyzna/kobieta na testach sprawnosciowych

-równy wiek emerytalny

-pobór do wojska

-równe prawa w sądzie rodzinnym

itd

NO NIE MOŻNA ZJEŚĆ CIASTKA I MIEĆ CIASTKA XD

Osobistość5piorunów

@Lopez_

wystarczy jakiś dobrze zbudowany chłop ze wsi i ją po prostu przewraca na ziemię i zgniata xD

wtedy powinna wyciągnąć pistolet i strzelić mu z przyłożenia w głowę, brzuch, itd, gdy tylko podchodzi za blisko, ale wtedy znikła by cała przewaga zwykłego mężczyzny nad policjantką i nie pasowałoby do przykładu.

Osobistość9piorunów

@Lopez_

że kobiety to się średnio nadają do Policji

Mało kto się nadaje do Policji, nie tylko kobiety.

uwarunkowania genetyczne i emocjonalność.

Twoje uwarunkowania genetyczne(???) i emocjonalność nie nadają się do pisania komentarzy w internecie. A jednak to robisz.

Szukasz problemów w genach kobiet ale nie w patologii kadry polskiej policji. O tym, że w Policji są ciągle brakujące wakaty. Jakby program selekcji był restrykcyjny, to nie byłoby ani słabych kobiet, ani słabych facetów.

A potem z tematu kobiet w policji używasz jako trampoliny do "cuckoldastanu". Noż k⁎⁎wa. Pieniactwo jak zwykle.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Tytan

w Dyskusje

59piorunów

Czasami jak jadę do pracy wcześniej niż przed 7 i widzę mlodych ludzi, ledwo po szkołach, wyrwanych bezczelnie z objęć morfeusza i czekających na transport do swojego rodzaju kołchozu to ogarnia mnie nagły smutek, że sami się urodzilismy w tym zjebanym niewolniczym systemie świata i nic z tym nie zrobiliśmy żeby uchronić przed takim życiem następne pokolenia.

Karuzela spierdolenia

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Właśnie na kaotic oglądałem jak typ spierdolił się z któregoś piętra na glebę. I przypomniała mi się sytuacja, której wtedy kompletnie nie czaiłem. Wracaliśmy z Woodstocku. A na Jerozolimskich pod Mariottem korek jak jasny c⁎⁎j. Tylko jeden pas przejezdny. A to właśnie wtedy BNT25 właził na niego po elewacji. Nie znałem jego kanału więc nie wiedziałem o co chodzi. Dowiedziałem się później zupełnie przypadkiem co tam się odjebało xD

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Tak sobie oglądam jakieś wiadomości w internecie i się zastanawiam... Polska - ostatni w miarę normalny bastion katolickiej Europy. A w wiadomościach - rozbity gang rosyjski, uprowadzenie jakiegoś gościa, tu ni stąd ni z owąd jakaś para białych leje czarnucha (przyczyna nie znana) i tak się tylko k⁎⁎wa zastanawiam, cytując klasyka.

Co się porobiło z tą krainą złą?

Wirtuoz

w Hydepark

19piorunów

Nie oglądam wiadomości w telewizji i nie patrzyłem na to, co się dzieje pod TK, ale dziś przez przypadek wpadł mi w oczy filmik z protestującymi pod TK i od razu rzuciła mi się w oczy twarz pani Stasi osoby znanej w mojej okolicy "bojowniczki" radia maryja i tv republika xD

I zobaczywszy ją, już wiem, kto tam protestuje xD pani Stasia to osoba starsza, której tak te dwa media spierdoliły głowę, że najbliższa rodzina (dwóch synów i córka) nie utrzymują z nią kontaktów (żali się sąsiadom, że nawet w święta siedzi sama) a kto może omija ją szerokim łukiem i nikt nie jest jej w stanie wytłumaczyć, że to może być jej wina (ja próbowałem z żoną i zostaliśmy jej wrogami). Nawet listonosz (żądała jego przeniesienia) co przynosi jej emeryturę, podpadł jej, bo źle się wyraził o republice.

I tak myślę sobie, tacy ludzie starzy mają przewalone na sam koniec życia.

Lider20piorunów

Najlepsze, ze to pokolenie, ktore mowilo, iz mlodym gry mozg zjedza, a okazuje sie, ze im zjadla najgorszego sortu propaganda w radio i telewizji.

Fenomen4piorunów

@tomek-kowalski tacy ludzie zadecydowali o Brexit, a potem sobie umarli, zostawiając młodszych w tej gównianej zupie samych

Gruba ryba2piorunów

@Hjuman na studiach mieliśmy egzaminy z wejściówkami. Wejściówka to były proste zadanka, w zamyśle elementarne, rozgrzewka. Potem od razu był egzamin.

Prowadzacy najpierw sprawdzał wejściówkę. Kto ją zdał, znaczy się jest poczytalny i to co napisał na egzaminie jest wiążące. Jeśli nie zdal wejściówki, to choćby egzam był odjebany 100/100 to mogło to być dziełem przypadku lub ściągania i z definicji nie było nawet sprawdzane.

Nie miałbym nic przeciwko kilku prostym pytaniom na kartach do głosowania.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Totalnie nie rozumiem ludzi, co pchają się na etat do korpo i wynajmują klitki lub kredo pod korek na deweloperskie mieszkanie.

Mieszkałem 5 lat w dużym mieście i wróciłem do rodzinnego (80-90k). Fakt - odziedziczyłem, więc żyje bez kredytu, ale na kredyt i tak byłoby mnie stać nawet samodzielnie, bo zarabiam tyle co w dużym. Pomogło mi: doświadczenie zawodowe i umiejętność pracy zdalnie.

Do brzegu. Mój ziomek natomiast studiów nie skończył. Wyjechał za granicę, posiedział kilka lat. Kupił właśnie dużą kawalerkę w kamienicy w atrakcyjnej cenie, u nas w mieście. Urządzi, wynajmie i jedzie za granicę dalej. Ma plan na siebie i w ciągu 2 lat wróci i chce coś swojego (majster). Sporo się tam nauczył "rzemiosła".

2 innych moich ziomków wróciło z dużych miast, ogarnęli se fuchy i wzięli tu kredyty. Jeden nawet przywiózł żonę ze sobą. Może nie ma super dużo rozrywek, ale do 4 dużych miast mamy od 60 do 130 km.

Jestem handlowcem, więc zawsze myślę w kategorii cel-realizacja-efekt. I jak patrzę na 26-27 latków, co wynajmują w wojewódzkich mieszkanie na pół ze znajomym, albo co gorsza obcymi ludźmi, albo pokój w dużej kamienicy czy apartamencie, to zastanawiam się po c⁎⁎j i co chcą osiągnąć. Liczyć na awans w korpo, żeby w końcu się usamodzielnić? Na c⁎⁎j pracować w jakichś HRach/Marketingach i inncyh tego typu rzeczach xDDDD Do tego dziś duża część pracy możliwa jest do wykonywania ZDALNIE. I wiem co mówię, bo sam byłem w ich skórze kilka lat temu i tak żyłem. Nonsens jak c⁎⁎j. Dajcie se siana, bo to droga donikąd. Niewolnicy korpo, banków i nowoczesny proletariat dla systemu.

Mam tego farta, że moi najbliżsi kumple albo zostali, albo wrócili i mam tu trochę znajomych. Absolutnie żaden nie żałuje, że sobie tu ułożył. Jedyna wada to faktycznie trochę życie towarzyskie i mniejsza podaż fajnych dupek, co uciekają żyć na pokoju 10m2 w dużym mieście i pracować na barze z nadzieją, że poznają dzianego chłopa xD

W sumnie najprościej rzecz ujmując

Studiowałeś? Popracuj kilka lat w dużym mieście, zmień pracę na zdalną i wracaj ustawić się w rodzinne strony.
Nie studiowałeś? Jedziesz poznać świat, nowe skille i wracaj z kasą.


Nie znam za wiele osób, którym praca w korpo na etacie i mieszkanie w dużym mieście dało jakiekolwiek finansowe profity XD Poza tym, że są 30 latkami, którzy czas wolny spędzają w kolorowych knajpach i to ich jedyna rozrywka, a groszem nie śmierdzą, bo zarobią może powyżej średniej krajowej, ale 3k przejebią na mieszkanie, resztę na droższe usługi etc.

#pracbaza #zycie #rozwojosobisty #nieruchomosci #takaprawda #przemyslenia #zycie #gownowpis

Osobistość1piorunów

To że jakaś pracę można technicznie wykonywać zdalnie nie oznacza że firmy się na to godzą.

Jak masz ogłoszenie o pracy zdalnej to pcha się do niego cała Polska.

Przy takich założeniach to można stwierdzić że jak ktoś ma pracę zdalna to po co ma siedzieć w Polsce.

Ty zarabiasz tyle co w dużym, a ktoś inny zarobi średnia krajowa w biurze albo minimalną + kilka stów w mniejszym mieście.

W sypialni Warszawy ceny są takie same jak w mieście 100k. Problem jest taki że ci ludzie mają taką pracę pchają się w coś z dobrym dojazdem i wtedy już nie styka finansowo.

Do tego do niedawna o pracę w Warszawie nie było tak trudno a w mniejszych miastach o pracę zawsze było o wiele trudniej.

Więc nie jest to takie zero jedynkowe. Natomiast zgadzam się z problemem - ludzie pracują w tych korpo, zarabiają średnia i wydają średnia przez mieszkanie niedopasowane do budżetu, podróże itp przez co nie mają jak z tego wyjść.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Oglądam ostatnio Westworld i obcinałem właśnie paznokcie i tak sobie pomyślałem, że robienie coraz mądrzejszym to tak wyraźne kręcenie na siebie bata, że głowa mała. Wcześniej też tak uważałem, ale nagle zauważyłem również, że przecież historia pokazuje - dzięki czemu człowiek zawładnął planetą? No nie przeciwstawnym kciukiem tylko inteligencją. Tak więc tworzenie inteligencji bardziej inteligentnej doprowadzi do tego, iż będzie ona ponad nami i żeby to pokazać, będzie musiała nas z piedestału zepchnąć.

A że nie jest świadoma (jeszcze)? Mrówki też nie są, a zabijają inne mrówki i wykorzystują mszyce całkiem namacalnie. AI może nie będzie świadoma (choć w końcu może być), ale kulka w ludzkiej głowie już tak (czy tam automatycznie zablokowane wszystkie drzwi w smart domu).

Dobrze, że istnieją kraje trzeciego świata, może uda się emigrować wówczas do Afryki lol

Osobistość1piorunów

@RogerThat Też myśłałem o westworldzie, i potem dotarło do mnie dlzczego westworld powstał. Byćmoże westworld miał być miejscem gdzie można "wyżyć" się na robotach. Inna koncepcja matrixa de facto.

Jak coś to zawsze zostają lasy.

Fanatyk3piorunów

@RogerThat dlaczego wszyscy w tych swoich katastroficznych przemyśleniach zakładają, że program komputerowy ma jakąś agendę działania i na siłę przypisują jemu ludzkie, biologiczne cechy?

Fanatyk1piorunów

@MostlyRenegade

dlaczego wszyscy w tych swoich katastroficznych przemyśleniach zakładają, że program komputerowy ma jakąś agendę działania i na siłę przypisują jemu ludzkie, biologiczne cechy?

Nie musi mieć żadnej agendy, aby wywołać katastrofę, wystarczy nieścisłość albo błędne założenie w instrukcjach. Koncepcję/eksperyment myślowy paperclip maximizer pewnie znasz, a jeśli nie to polecam zerknąć.

Fanatyk2piorunów

@Opornik i w jaki sposób to wykalkuluje? Na podstawie czego?

@LondoMollari no właśnie. AI to jest tylko program, który robi to, do czego został stworzony.

Dlatego jeśli już miałoby się stać coś złego, to tylko jeśli damy niejasne/celowo złośliwe instrukcje, zbyt szeroki dostęp do wszystkiego i nikt w porę nie wyciągnie wtyczki. To już nawet teraz jest możliwe (vide włam na huggingface). Ale nie wynika to z samej natury AI, tylko tego, na ile jakiś człowiek pozwolił.

Fanatyk1piorunów

@MostlyRenegade To jednak wynika trochę z natury moim zdaniem. Tj. z natury tego, że nie mamy kontroli nad tym, dokładnie czego te modele się uczą. Mamy wielką macierz numeryczną, w której zakodowane są rzeczy, których nie jesteśmy w stanie jednoznacznie zinterpretować. Oczywiście można debugować konkretne przypadki i konkretne ścieżki, i jest cała gałąź "AI Alignment", która się tym zajmuje, ale tak naprawdę nikt nie ma kontroli takiej, jaką mają programiści klasycznych programów komputerowych po prostu pisanych ręcznie. Pamiętamy wszyscy, że nawet w takich ręcznie pisanych programach częstokroć były bugi, robiące rzeczy inaczej niż chciał programista. Tutaj dochodzi jeszcze fundamentalna nieprzejrzystość oraz brak determinizmu w architekturze LLMów, i w sumie sami nie wiemy z czym mamy do czynienia.

Można, i trzeba budować sandboxy, w których te modele nie mogą zbyt wiele zrobić bez nadzoru człowieka, ale to niestety nie jest w 100% skuteczne, i bardzo ogranicza wydajność w pracy z AI. W obliczu faktu, że obecnie mamy wyścig zbrojeń między USA a Chinami, nikt na takie ceregiele nie będzie sobie pozwalał, w klimacie ciągłego pośpiechu i goniących terminów. Abstrahuję tu nawet od samych korporacji, które też zawsze optymalizują decyzje po to aby mieć wyniki za 3 miesiące, a nie po to, aby uniknąć globalnej katastrofy.

Moim zdaniem będzie przejebane, pytanie tylko czy w perspektywie 3, 10 czy 20 lat.

GURU1piorunów

@MostlyRenegade Nie wiem, może na przykład dostanie zadanie że ma ratować klimat na ziemi?

Widziałaś co było przy ostatniej aferze, gdzie AI wyrwał się z sandboxa powyłamywał na serwery firmy i jeszcze maskował swoje ruchy podrabiając logi.

Ludzie się po pięciu dniach skapnęli, a AI podobno myśli 200 razy szybciej niż ludzie.

Czy robił to ze złośliwości?

nie, po prostu stało się wykonać rzetelnie i jak najszybciej zadanie które dostał, A włamywanie się kłamanie i fałszowaniw logów by odwlec reakcję ludzibyło najbardziej wydajną metodą.

To powiedzmy teraz że ktoś daje mu rozkaz żeby naprawił klimat - najszybciej się klimat naprawi jak się wytłucze wszystkich ludzi.

A nie wiem czy wiesz, ale profile różnych wirusów są publicznie dostępne i można je kupić komercyjnie za nieduże pieniądze - czytałem o tym jakiś czas temu bo afera była, że mogą terroryści sobie kupić i zmodyfikować.

Fanatyk2piorunów

@LondoMollari "z natury" w takim sensie, że to nie AI podjęła jakąś decyzję świadomie, bo jej się coś nie spodobało. Po prostu, komputer wyliczył to, do czego został zaprogramowany. Nawet jeśli twórca tego nie przewidział.

Tutaj dochodzi jeszcze fundamentalna nieprzejrzystość oraz brak determinizmu w architekturze LLMów, i w sumie sami nie wiemy z czym mamy do czynienia.

Z tym się nie zgodzę. Trudność polega raczej na tym, że te modele są duże, mają miliardy parametrów i prześledzenie wpływu jednego jest praktycznie niewykonalne. Ale pod spodem dalej siedzą deterministyczne algorytmy i struktury danych. Taki gotowy model możesz sobie pobrać, postawić u siebie na kilku komputerach i na ten sam prompt wszystkie odpowiedzą tak samo.

Trochę inna sprawa jest z agentami, których dodatkowo nasycasz jakimiś zewnętrznymi źródłami danych i dodajesz im jakieś wielopoziomowe "rozumowanie". Ale w dalszym ciągu silnikiem tego wszystkiego jest LLM, czyli de facto jakaś tam sieć neuronowa, która jest po prostu zbiorem jebutnych macierzy.

I tak, sandbox to jest jedyna słuszna IMHO droga, właśnie po to, aby boty nie latały sobie beztrosko po sieci. Sądzę, że właśnie w tym kierunku powinno iść prawodawstwo. Natomiast rząd chiński czy amerykański i tak może sobie potajemnie robić co chce. Kto im zabroni?

@Opornik to w dalszym ciągu jest tylko program, który można wyłączyć, skasować itd.

I w jaki sposób miałby wytłuc wszystkich ludzi? Czym?

Fanatyk2piorunów

@MostlyRenegade

no właśnie. AI to jest tylko program, który robi to, do czego został stworzony.
to w dalszym ciągu jest tylko program, który można wyłączyć, skasować itd.

Tutaj ciągle traktujesz to jako programy, którymi są teraz, a ja mówię o jakiejś przyszłości, bliższej lub dalszej (prawdopodobnie bliższej niż myślimy, ale wciąż mierzalnej w latach), gdzie te programy zamienią się w prawdziwą inteligencję, tyle że sztuczną. Co za różnica, jakie będzie jej pochodzenie, skoro będzie ona realnie inteligentna, więc z jakimś dużym prawdopodobieństwem również świadoma.

Fanatyk1piorunów

@MostlyRenegade

Ale pod spodem dalej siedzą deterministyczne algorytmy i struktury danych.

Technicznie są deterministyczne, praktycznie nie. Już obecne ilości parametrów + fakt, że domyślnie wszystko jest losowo seedowane czyni to z punktu widzenia użytkownika niedeterministycznym.

Fanatyk2piorunów

@RogerThat nic takiego się nie stanie. To dalej będą tylko programy. Człowiek jest istotą biologiczną. Jego inteligencja i świadomość wyewoluowały w wyniku biologicznych procesów i działają w ścisłym powiązaniu z nimi. Komputerowi wszystko jedno, jakie programy są na nim uruchomione. I vice versa: program nie dba o to, na jakim sprzęcie działa, ani nawet czy jest uruchomiony.

@LondoMollari punkt widzenia użytkownika ma tu jakieś znaczenie? Jeśli użytkownik uważałby, że to jakaś magia albo cuda, to by to coś zmieniało?

Fanatyk0piorunów

@MostlyRenegade

punkt widzenia użytkownika ma tu jakieś znaczenie? Jeśli użytkownik uważałby, że to jakaś magia albo cuda, to by to coś zmieniało?

Mówiąc "użytkownik" mam na myśli każdego, kto wchodzi z nim w interakcję. Ktoś może mieć fałszywe poczucie, że LLM będzie robił dokładnie to, co dostał w instrukcji, po tysiąckrotnym przetestowaniu go z takimi samymi parametrami wejścia, a przy 1001 razie będzie zonk, bo jednak zinterpretuje prompt oraz reguły jakie dostał zupełnie inaczej.

Pokaż więcej komentarzy (15)