Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rower

Osobistość

w Rowerowy Równik

6piorunów

375 249 + 19 + 220 + 3 = 375 491

Zapraszam Państwa na niezbyt krótką, ale też niezbyt obszerną relację z ostatniego mojego oraz @vvitch wypadu po gminy w tą nieco gorszą część wschodnich Niemiec, czyli w szereg miejsc nieco już obumarłych, zwanych gdzieś dalej województwem zachodniopomorskim*. Dla tych z Państwa, którym czytanie nieco dłuższych i (być może) nieco bardziej zawiłych tekstów przysparza pewne trudności nie przygotowałem wersji skróconej.

Poranek był, delikatnie mówiąc, deszczowy, ale w najmniejszym nawet stopniu nas to nie zniechęciło. Wszak nie jesteśmy z cukru, choć obydwoje jesteśmy słodcy jak słony karmel. A kiedy już z sukcesem wytarabaniliśmy się z domu i rozpoczęliśmy z mozołem mozolną podróż na dworzec pozostający od dłuższego czasu w chwilowej ruinie, nie padało już niemal wcale. Tylko z kałuż zalegających na jezdni tu i ówdzie atakowani byliśmy brudnymi kroplami schnącego deszczu.

Podróż, dzięki uprzejmości PKP Intercity przebiegła nam w miłej i spokojnej atmosferze. Pociąg jechał, my zaś, zapakowawszy uprzednio weń swoje niewyspane i zbyt wcześnie obudzone osoby, podziwialiśmy zza brudnej szyby sielskie widoki zapadłych wsi i miasteczek.

Pierwszy etap podróży zakończyliśmy na dworcu w Chociwlu, w którym część pociągów zatrzymuje się planowo zaś część nie zatrzymuje się wcale. Od razu też, aby nie marnować czasu, rozpoczęliśmy z mozołem mozolny proces wytaczania się z miasta korzystając z przyzwoitego asfaltu zalegającego w śladzie drogi krajowej, ku zapomnianym cywilizacjom powiatu choszczeńskiego.

Zaraz za miastem wjechaliśmy w nieco już zapomniane przez drogowców, powiat i gminę (niekoniecznie w tej kolejności) dukty, które ostatni remont widziały u schyłku słusznie minionego wieku, a kolejnego na próżno wypatrują w coraz mniej pewnej przyszłości. Nic to jednak dla nas bo jakoś przejechać trzeba. Szczęśliwie województwo jakiś czas temu niemal całkowicie zakończyło budowę nowej drogi rowerowej z Marianowa do Ińska, której fragmentem mieliśmy zaszczyt oraz niemałą przyjemność jechać. Co prawda w jednym miejscu czekała na nas, stojąca na środku drogi, zawierająca w swojej nieprzepastnej kabinie kierownika tejże ciężarówka, zaś w innym koparka, w pocie serwomotorów i siłowników hydraulicznych usuwająca pozostałości dawno martwej kolei wąskotorowej, ale mimo tych drobnych niedogodności, jechało nam się ową droga nad wyraz przyjemnie i wcale nie powoli.

Szybko nawijaliśmy na koła kolejne kilometry dziurawych dróg powiatowych, których, jak już wspomniałem wcześniej, remontu od dawna nikt nie wykonał należycie jeśli w ogóle, i nim się spostrzegliśmy, minąwszy Dobrzany których istnienie odnotowaliśmy, a których zapamiętania powodów osobiście nie znalazłem, dotarliśmy do pierwszej przyzwoitej tego dnia drogi, która była oznaczona numerkiem dziesięć i nosiła dumne miano Drogi Krajowej.

Ów drogą, na której ruch odbywał się nieco większy niż dotychczas ale też nieco mniejszy niż się spodziewałem że będzie, dojechaliśmy do kolejnego miasteczka, którego istnienie obydwoje odnotowaliśmy (zatrzymaliśmy się bowiem na mały popas w zatęchłej Żabce), a którego zapamiętania po raz wtóry powodów nie dostrzegłem, czemu wyraz daję nie podając nawet nazwy tegoż.

Po kilku chwilach, które przeznaczyliśmy na chwilowe nie pedałowanie, ruszyliśmy dalej kierując się na południowy wschód. Szparko pognaliśmy przez kolejne nieco już zapadłe wsie i niewielkie przysiółki aby doturlać się do drogi wojewódzkiej oznaczonej numerkiem sto siedemdziesiąt pięć, a którą w niemałej wygodzie i wielkim spokoju (ruch bowiem był tam minimalny) szybo dojechaliśmy do Kalisza Pomorskiego, przemykając uprzednio przez Drawno. W Drawnie, w którym miałem już wątpliwy zaszczyt być kiedy wraz z Drożdżówkarzami jechaliśmy na pociąg z Krakowa do Świnoujścia, natknęliśmy się na poważnie wyglądający remont. Remont spowodował niemałe zamieszanie wśród dumnej braci posiadaczy praw jazdy z dodatkiem samochodów, którzy nie w porę zmiarkowali, że pchanie się na czerwonym świetle przez wahadło to taki k⁎⁎wa nie za mądry pomysł. Skończyło sie niemal panicznym zjezdżaniem owych na chodnik, aby nie blokować nadciągającej już z naprzeciwka kawalkady poprawnie jadących kierowników. My, włączając się do ruchu z niknącego nagle w chaosie odbywającego się remontu ciągu pieszo-rowerowego, czekaliśmy grzecznie na swoją kolej rzeczy.

Jak już Państwo, przynajmniej ci, którzy dotarli z lekturą aż tutaj, przeczytali wcześniej, dojechaliśmy do Kalisza Pomorskiego. Kalisz Pomorski, wbrew nazwie, wcale nie leży nad morzem, toteż bez zbędnych postojów i bez sentymentu, którego nic nie spowodowało, wyjechaliśmy zeń i skierowaliśmy swoje nieco już spocone osoby w kierunku Drawska Pomorskiego, obierając kierunek północny.

Droga do Drawska Pomorskiego (które dla odmiany również nie leży nad morzem) wyglądała dość podobnie jak droga, którą dojechaliśmy do Kalisza Pomorskiego. Numer miała ten sam (sto siedemdziesiąt pięć), jakość położonego nań asfaltu znacząco nie odbiegała od naszych dotychczasowych doświadczeń, ruch też odbywał się nie dość że spokojny, to jeszcze względnie niewielki. Różnice polegały głównie na wertykalnosci samej drogi, bowiem hopek było na niej bez mała kilka jeśli nie kilkanaście, a dodatkowo biegła (i nadal biegnie) przez środek poligonu, toteż zachodziła obawa dostania w czerep czołgiem.

Drawsko Pomorskie, które leży nad jeziorem o zupełnie innej nazwie niż Drawsko i wcale nie ma w swojej nazwie słowa "pomorskie" przywitało nas jedną zamkniętą Żabką, jedną otwartą Żabką (w której zatrzymaliśmy się na małe co nieco) oraz dwoma czołgami T34, których nie widzieliśmy bo nie.

Z miasta wyjechaliśmy obierając kierunek północy, lekko skręcający na wschód, korzystając z kolejnej tego dnia drogi wojewódzkiej, obok której ktoś zupełnym przypadkiem wybudował całkiem przyzwoita drogę dla rowerów z której ochoczo i z przyjemnością skorzystaliśmy. Ta dobiegła jednak po kilku kilometrach końca i dalszą część podróży odbyliśmy już, jak Bóg przykazał, jezdnią. Droga oznaczona numerkiem sto siedemdziesiąt trzy biegła pośród pól malowanych zapachem sianokosów, zaoranej ziemii, wapna nawozowego i okazjonalnie obornika, muskajac zmysły i nozdrza (głównie nozdrza) aromatem wsi spokojnej, wsi wesołej, wsi głównie bezrobotnej i nieco opustoszałej.

W tak pięknych okolicznościach przyrody, drogą wijącą się pośród polodowcowych wzgórz w zakamarkach których usadowiły się mniejsze i większe jeziora, dotarliśmy do kolejnej tego dnia drogi dla rowerów - do fragmentu Starego Kolejowego Szlaku, którego asfaltowa nić wiła się przez pola między Świdwinem a Połczynem.

Odbijając dalej ja północ, dotarliśmy do ostatniego tego dnia punktu gastronomicznego, którym dla odmiany była kolejna Żabka mieszcząca się w kolejnym tego dnia odwiedzonym przez nas zapadłym miasteczku, jakie odwiedziliśmy - w Rąbinie.

Dalej, nadal korzystając ze sprawnie wytyczonego na mapie Starego Kolejowego Szlaku, który tym razem dzieliliśmy wespół z samochodami, dotarliśmy do Białogardu, który to, będąc przedostatnim niemal już całkowicie zapomnianym przez Bogów i wojewodów miasteczkiem, uraczył nas swoim dualizmem infrastrukturalnym. Oto bowiem nitka drogi dla rowerów odbijająca w kierunku Koszalina, przygotowana, zaplanowana i wykonana przyzwoicie miesza się z żartem jakim są ciagi pieszo-rowerowe biegnące pośród dziurawych ulic i ropiejących już wstępnie ruder. Ciągi owe, byle jakie i na opierdol wykonane głównie z gównolitu i łez pedalarzy szosowych zaczynają się i kończą w losowych miejscach, posiadają najazdy powodujące wzmożony ruch u lokalnych stomatologów i z jakiegoś powodu, są oczkiem w głowie lokalnych władz posiadających ewidentny niedowład umysłowy. Nic to, jakoś przejechaliśmy.

Do Miasta nad Dzierżęcinką, zwanym dalej dla niepoznaki Koszalinem, który od Białogardu różni się nie tylko rozmiarem ale też nazwą, wtoczyliśmy się w okolicach Wieczorynki, podróż swą zaczynając około osiem godzin przed Teleexpressem i nieco na ostatniej prostej poprawiając średnią.

Odhaczyłem jedną gminę, zjadłem jedno latające, włochate coś i rogalika.

*wspomniałem o nim raz, nie podając jednak nazwy.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

13piorunów

374 948 + 75 + 23 = 375 046

Na zamknięcie sierpnia. Liczyłem, że może jeszcze dzisiaj machnę setkę, ale mój organizm powiedział "dość" i to dość stanowczo, bo tak źle to dawno się nie czułem.

W sobotę pojechałem do rodziców po paczkę, którą nam odebrali pod naszą nieobecność, a że dołożyłem do tego rundkę po mieście to już inna sprawa.

A w niedzielę poszedłem zobaczyć jak to jest jechać z większą ilością biegów, bo samemu. Trasę zaplanowałem sprytnie - na początku było pod wiatr i górę, ale na powrocie z górki i z wiatrem w plecy. Dorzuciłem trochę nowych (zawsze używałem , nawet nie wiedziałem, że jest inny tag ^^)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen5piorunów

@Loginus07 sporo ludzi z równika na koniec sierpnia miało gorsze dni. Przecież i @Furto i @dzangyl i @Wagabundowy się pochorowali.

Tak reagują pedalarze na koniec wakacji i końcówkę lata xD Boli w kościach na samą myśl.

Gruba ryba4piorunów

@npnptcn jest to jakiś trop! ale nie wiem co się podziało, rano się czułem jakbym miał ze sto lat i miał umrzeć, popołudniu rozkręciłem sie i czułem się jakbym miał 70 lat tylko, liczę, że jutro zejdziemy do jakichś lepszych liczb

Fenomen4piorunów

@Loginus07 a lata jakieś gówno, nie wiem czy znowu nie jakieś covidy tylko gównowersje. Bo nie ma żadnej epidemii wielkiej jak grypy zaraz pewnie wpadnie, tylko masę osób ma właśnie takie przybicie na 1,2 nieraz 3 dni. Odczucia fatalne, ale w miarę szybko mija, to się nie płacze i nie leży tydzień w łożu.

Morowe powietrze xD

GURU0piorunów

@npnptcn mnie boli tylko to, że teraz muszę jeździć 27kilogramowym czołgiem, czytaj gazellą, tak to bym jeszcze ze 2 stówki lekko dokręcił, no ale nie bedę z tego powodu szlochał

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

15piorunów

374 624 + 4 + 7 + 4 + 7 + 3 + 220 = 374 869

Pracodomy i sobotni, bardzo udany wypad po i gminy, z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)

Start był przewidziany w Chociwlu, dokąd dojechaliśmy pociągiem, a stamtąd pojechaliśmy na południe po bardzo dziurawych asfaltach i z wiatrem w mordę, by później odbić w kierunku Drawska Pomorskiego, a następnie wrócić w miarę najkrótszą drogą do domu. Tym razem Mordi zaplanował nam znaczną część trasy po drogach wojewódzkich, a nawet kawałek po krajówce nr 10, i tylko kilkanaście kilometrów przypadało na odseparowane drogi rowerowe. Nie miałam najlepszych przeczuć co do tej jazdy, szczególnie w ostatni weekend wakacji, a jednak bardzo się pomyliłam. Przez cały dzień tylko jeden kierownik podniósł mi ciśnienie zbyt bliskim wyprzedzaniem, a tak poza tym pełna kulturka i spokój na drogach.

Pogoda jak na zamówienie, a zaledwie kilka godzin wcześniej przez całe województwo przetoczył się deszczowy front i jeszcze w drodze na dworzec trochę na nas kapało. Widoczki na Pojezierzu Drawskim przepiękne, trochę jak na Kaszubach, ukształtowanie terenu chwilami też. Na odcinku przez poligon nieźle dostałam po d⁎⁎ie, bo nie dość, że mocno tam grzało, to jeszcze cały czas było z górki lub pod górkę, a ja nastawiłam się na ekonomiczną jazdę po płaskim. xD Tak więc nie przejechaliśmy jeszcze połowy trasy, a już miałam kryzys, który na szczęście zaczął przemijać w miarę, jak zatrzymywaliśmy się na popas.

Finalnie wyszły nam niecałe dwie godziny postojów i całkiem niezła jak na mnie średnia, biorąc pod uwagę aktualną formę. Wpadły mi 4 nowe gminki, Mordiemu ino jedna.

Square: 17x17

Cluster: 530

Tiles: 4352 (+115)

(nr 2)

Fenomen2piorunów

@vvitch Największy błąd - nastawiać się na ekonomiczną jazdę :grinning: Człowiek się tylko zamuli, a pasek energii i tak schodzi. Potem kilka niespodzianek, kilka górek i jest słabo.

Najprzyjemniej się jedzie, jak się jednak zacznie grubiej, bo się spóźniło, albo taka trasa, że na start sporo podjazdów. Człowiek się rozbuja, krew napędzi i potem samo leci. Zaczynając od zamuły, próbując nagle wstać na setnym kilometrze? To się nie uda i to boli xd

Fajna wyprawa, kwadraty są, prki są, humor gitówa, czego chcieć wincyj :grinning:

Gruba ryba2piorunów

@npnptcn Mój błąd, bo pobieżnie rzuciłam okiem na przewyższenia i uznałam, że RWGPS jak zwykle mocno zawyża. xD Do tego początek był płaski, więc wszystkie podjazdy zostały na zaś.

czego chcieć wincyj

Żeby wszyscy tak jeździli, jak nam się trafiło w ten dzień. (づ•﹏•)づ

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Rowerowy Równik

13piorunów

374 610 + 3 + 11 = 374 624

Z dziś, przejażdżka na centrum do biblioteki.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen

w Rowerowy Równik

17piorunów

374 586 + 12 + 12 = 374 610

Domykam miesiąc. Normalnie bym wyskoczył jeszcze machnąć to 20 żeby przeskoczyć @Furto bom taki cham xD Ale byłoby niesprawiedliwe, chłopowi choroba zabrała weekendową wyrypę na 300, to bez jaj :D A ja o dziwo w zdrowiu.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba3piorunów

@npnptcn

Normalnie bym wyskoczył jeszcze machnąć to 20 żeby przeskoczyć @Furto bom taki cham xD Ale byłoby niesprawiedliwe, chłopowi choroba zabrała weekendową wyrypę na 300, to bez jaj :grinning:

Ahahahahahaha, nie zdziwił bym się, ale szanuję xDD Mnie by to w ogóle nie zabolało, jak chcesz mieć P1 to wydupiaj na zewnątrz :smiley: Boli sam fakt, że nie mam dwójki z przodu. Na weekend miało być 300, a jeszcze w czwartek miałem czas jakiś komin zaliczyć. Kolejne rekordy kilometrowe wpadną już w 2027 :smiley:

Zdrowie już prawie w normie, wszystko ścieka z zatok i ciągle charczę.

Fenomen3piorunów

@Furto w normalnych okolicznościach oczywiście, że bym wypierdzielał i teraz dojeżdżał xD Jestem łasy na takie pierdolety.

Niemniej ten argument podany wyżej to jest jedno. A drugie, że ja sam miałem za cel ustawione 2k w tym miesiącu. Nie zrealizowałem i nie dlatego, że słaby czy brak czasu. Kilka razy w chuja przygrałem wobec samego siebie i nawinąłem do chaty grać w Diablo, to teraz nie mam prawa się spinać xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

15piorunów

374 489 + 8 + 2 + 2 + 2 + 2 + 81 = 374 586

Urloporowerowanie day 1

W odróżnieniu od lat ubiegłych, na tegoroczny urlop zabraliśmy rowery, aby na nich pozwiedzać różne lokalne zakątki. Pierwszego dnia wybraliśmy się na pętelkę wokół kilku mazurskich jezior, w tym m.in. Mamry oraz Dargin. Trasę wytyczyłem byle jak, co zaowocowało grubymi ujebami, piachami czy zawrotką, bo wjechaliśmy przez przypadek na teren wojskowy xD Udało mi się ochrzcić nowy rower, bo z jakiegoś powodu lewy pedał zbuntował się i nie uwolnił na czas bloku. Jutro sprawdzę sprężyny. W Giżycku zjadłem chyba najlepszego gofra w życiu: white bear ice cream, polecam. Na powrocie złapała nas chmurka i zlała, na szczęście burza poszła bokiem.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Osiągnięcie

W sumie... Hardkor edyszyn! (1 750 km)*

Dokumentalista (200 zdjęć)*

istnieje. Teraz niestety także w Twoim profilu.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

21piorunów

374 451 + 19 + 19 = 374 489

Uwaga uwaga!!!

Zamykamy miesiąc 😁😁

Dziękuję za uwagę.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

5piorunów

Czy ktoś z Was dojeżdża do roboty na rowerze cały rok? Polecicie jakieś fajne opony do miejskiego roweru które sprawdzają się w każdych warunkach, w szczególności w deszczu?

Mocarz2piorunów

@mati3654 Zależy jak chcesz jeździć, do spokojnej jazdy to w zasadzie cokolwiek co nie jest najtańszym barachłem będzie ok.

Jak to ma być "będę regularnie jeździł, ale tak żeby się nie spocić" to imho załóż Continental Race King - pół życia na nich przejeździłem. Niby dedykowane pod MTB, ale super jako uniwersalne. Nie tracą szybkości na asfalcie, dobrze radzą sobie z piachem i deszczem, a głośność w mieście jest wręcz zaletą.

A jeśli rzeczywiście będziesz regularnie i szybciej jeździł to zdecydowanie warto zainwestować w opony wysokiej klasy bo różnica jest bardzo zauważalna. Osobiście zrobiłbym coś takiego:

* na przód Pirelli Scorpion M. Świetnie mi się na nich jeździło, na ścieżkach trzymają ładnie, mokre białe nie jest tragedią

* na tył: Vittorria Terreno Mix G2.0, ewentualnie Continental Terra Hardpack jak chcesz lekki bieżnik (ale tu może być problem w mocnym deszczu).
Obie polecam na zasadzie "znam producenta i widzę bieżnik", ja zawsze z tyłu miałem albo coś ostrzejszego albo Conti Double Fightera, którego na deszcze zdecydowanie nie polecam 😛

PS: Wyżej widzę polecajkę Schwalbe Marathon 365. Też wygląda naprawdę obiecująco. Raczej spokojnie można wrzucić na oba koła, plus ma pasek odblaskowy - imho chyba najlepsza opcja.

Osobistość3piorunów

@mati3654 Kenda Kwest, jeździłem dwa lata na tym do pracy w każdych warunkach, jak mocno napompowałem to cisnęły jak złe a gdy raz nawaliło mnóstwo śniegu to po prostu spuściłem powietrze i też się nie ślizgały. Albo Schwalbe Billy Bonkers, fajne bo w ogóle nic spod kół nie leciało jak w deszczu jechałem, nie wiem dlaczego

Fenomen1piorunów

@knoor bardzo ładny uchwyt na u-locka XD za każdym razem uciekasz wszystkie trytytki i zakładasz nowe czy to tymczasowe rozwiązanie?

Co to za model roweru tak BTW?

Osobistość1piorunów

@bishop xD to była jednorazowa akcja, bo chciałem się nim przejechać do galerii handlowej a nie chciało mi się wozić ulocka w plecaku, o dziwo dało się wyjąć z trytkowego uchwytu i ponownie tam wsadzić, chociaż nie było to proste.

A sam rower to samoróbka, efekt mojej radosnej inwencji twórczej zanim przerzuciłem się na dłubanie harlejków;) składak z tego co mi leżało w piwnicy z poprzednich projektów + kilka rzeczy dokupionych po taniości w czasach okołocovidovych, całkiem fajny miejski przecinak z tego wyszedł (chyba 10kg wagi z tego co pamiętam)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

44piorunów

z pokładu . Jechałem na chyba pierwszy raz od jakichś 10 lat. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk4piorunów

@splash545 Jaka przyjemna, zadbana uliczka :smiley: Aż miło popatrzeć.

Fanatyk1piorunów

@splash545 Ostatni raz byłam w Grudziądzu dość dawno temu i raczej nie kojarzył mi się z takimi widokami. Fajnie, że miasto w końcu zainwestowało trochę w rewitalizację zabytków i przestrzeni miejskiej :smiley:

Lider0piorunów

@Apaturia oj tak, Grudziądz bardzo się zmienił, głównie na przestrzeni kilku ostatnich lat. Rynek i jego okolice oraz plaża miejska, to takie perełki. Często teraz jeżdżę na plażę wieczorem, żeby pospacerować wokół, albo po prostu posiedzieć - tak jest tam teraz ładnie. W dodatku jest tam restauracja z super jedzeniem i niskimi cenami. Nie tak jak kilka lat temu jakieś mrożone zapieksy.

Marina też robi wrażenie, szczególnie nocą, choć trochę za bardzo zaszaleli z kostką brukową jak na mój gust.

No i znalazło by się jeszcze trochę ładnych miejscówek. Ogólnie Grudziądz wyładniał i jeśli chodzi o estetykę to jestem bardzo zadowolony. 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Hydepark

24piorunów

W sumie to nie bardzo mam o czym pisać, bo żadnych poważnych osiągnięć nie było. Zeszły tydzień mi trochę dojechał łeb ale pora wracać do żywych. Jeśli chodzi o czy tam to 115kg---->94kg stabilne chociaż czasami waga pokazuje 93kg, pomimo że w tamtym tygodniu miałem mało ruchu bo dwa razy delikatnie rower i dwa razy normalne bieganie (nawet fajny czas mi wychodził. A jeśli chodzi o poniedziałek to starałem się spać ile się da ale około 7:30 już się zwlekałem, szybka kawka i bieganie. Nie wiem czemu ale na około 3-4 km złapała mnie kolka i towarzyszyła do samego końca. Później szybki do po zbożową i picrel. Później pojechałem rowerem zapisać się do okulisty i do bo mega mi się spodobał zestaw z crivit czy jakoś tak sportowy a mocno zszedłem z rozmiarów i ciuchów mi zaczyna brakować. Po powrocie umyłem okna bo już mi muchy obsrali i złożyłem pranie oraz podszylowalem obiad. Teraz przerwa regeneracyjna bo może pójdę sobie na po obiedzie. I niestety nocka w robocie i tu mam nadzieję że będzie bez niespodzianek.pozdro wszystkim i życzę miłego tygodnia.

Lider

w Rowerowy Równik

30piorunów

374 394 + 3 + 4 + 3 + 4 + 3 + 4 + 3 + 4 + 3 + 3 + 4 + 3 + 3 + 4 + 1 + 3 + 2 + 3 = 374 451

Duperele z ostatniego tygodnia

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Tak, niestety to prawda. Osiągnięcie

W sumie... (250 km)*

zostało odblokowane.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Kosmonauta

w Rowerowy Równik

27piorunów

374 248 + 33 + 13 + 13 + 13 = 374 320

Pracodomy i kwadraty z tego tygodnia.

Kwadraty są też fajne do łapania furek

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Tak, mogłem tego nie zauważyć. Ale zauważyłem. Zdobywasz osiągnięcie

W sumie... (350 km)*

Białkowy dopalacz*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Bardzo podoba mi się rower Marin Nicasio 2 za swoje zielone malowanie i ramę ze stali oraz niezłą cenę (5500zl).

Z drugiej strony chciałbym bezobslugowy Tout Terrain Blueridge z Pinionem P.12 i bagażnikiem wspawanym w ramę. Cena niestety zaporowa (20000zl) echhh...

Fenomen1piorunów

@DerMirker @DerMirker

Tout Terrain Blueridge z Pinionem P.12 i bagażnikiem wspawanym w ramę

o k⁎⁎wa, a co to za gówno xD I dlaczego to tyle kosztuje? Przecież to jakaś abominacja

Fanatyk0piorunów

@npnptcn nie powiedziałbym, że do niczego ale w sumie nie wiem do czego on jest. Ani to mieszczuch, ani gravel, ani bikepacker. No i ta przekładnia z paskiem... niby mało obsługowe ale 90% sprawności, to pasuje bardziej do elektryka imo albo do jakiegoś trail lub DH gdzie akurat brak tylnej przerzutki może być zaletą.

@DerMirker osobiście kupiłbym gravela i dodatkowo zestaw błotników i bagażnik, które w miarę potrzeb zakładasz lub zdejmujesz.

Fenomen0piorunów

@Stashqo no to mówię, że do niczego. Chce być wszystkim, jest niczym. A za tą cenę to jest już w ogóle do absolutnie niczego, bo niezależnie co danego dnia wybierzesz, że zechcesz nim zrobić, to będzie gorszym rozwiązaniem niż jeżdżące obok rowerki za 2k.

Po prostu nie ma zastosowania. Oczywiście jak ktoś jest bogaty oporowo i ma w dupie czy 4k czy 20k, a na rowerze nie jeździ więcej niż 100km miesięcznie, to spoko xd Nadal nie wiem po co, bo ceny na ramie nie piszą, ale może. Dla mnie bzdet kompletny. A jeszcze wygląda jak multipla.

Autorytet0piorunów

@npnptcn @Stashqo

Zdecydowanie nie. Na pasku zrobiłem już 24000 km i nie wyobrażam sobie powrotu kiedykolwiek do łańcucha, żeby smarować jakimś olejem albo woskiem jak zwierzę. Mam piastę shimano Alfine 8s, która jest praktycznie bezobslugowa i co 5kkm ją tylko moczę w oleju. Pinion jest jeszcze lepszym rozwiązaniem, bo przesuwa środek ciężkości do przodu, a nie na kole, co jest wada takiego np Niezniszczalnego Rohloffa.

A ten tout terrain ma same zalety roweru do końca życia:
1. Bezobslugowy napęd
2. Pasek
3. Stalową ramę
4. Bagażnik wspawany w ramę
5. Baranek.

Jedynie cena jest zbyt wysoka, ale jak ktoś szuka roweru najbardziej uniwersalnego, to to jest to.

Fenomen0piorunów

@DerMirker dobra, to chodź w górki z tym twoim paskiem, pojeździmy sobie xD na tych śmiesznych przełożeniach w pasku to sobie można klepać płaskopolskę z wolna i nic poza tym. Typowe turystyczne dziadkowanie. Do tego styka trek za tysia. Zero mocy, zero przełożeń. Jak masz 60+ to okej, zrozumiem.

Fanatyk2piorunów

@npnptcn ej, Ty nie wyśmiewaj bo popatrzylem i te pinionki p1.18 to już mają ponad 600% zakresu przełożeń i efektywność zbliżoną do łańcucha. Nie jest tak źle. Bezobsługowość o której wspomina @DerMirker też się chwali. Chociaż od kiedy wymyślili wosk w płynie to całe smarowanie i czyszczenie zamyka się w 3min co ~100km przejechane po gruzie więc też nie widzę powodu do narzekań w temacie łańcucha.

Koniec końców, ja kasą nie sram i bym ~6tysi za taki napęd nie dał, szczególnie że tam jeszcze trzeba by dołożyć klamkomanetki, zębatkę odpowiedniej wielkości, kupić/zamówić specjalną ramę i jeszcze pedały z pomiarem mocy (w moim przypadku). W sumie pewnie z 10k pln dodatkowego kosztu i 2-3kg dodatkowej wagi względem łańcuchowego odpowiednika na grupie sram/shimano. Za tyle to jednak sobie mogę łańcuchy i napędy do woli wymieniać, prędzej rama mi zdechnie.

No ale jeśli kolegę stać na wygodę to w sumie czemu nie?

Autorytet0piorunów

@npnptcn byłem w nim w Alpach :D i Alpe Adria Wenecja - Kraków zrobiłem z sakwami i namiotem. A to najtańsza opcja Alfine 8s z paskiem była

Fenomen0piorunów

@Stashqo no 600 zakresu to już "jakoś". Do kosztu i wagi dodaj też 5-10% straty na przekazywaniu mocy, a dodając wagę, słabsze przełożenia, to bardzo fajna sprawa. Płacisz dużo kasy za to, żeby się bardziej umęczyć, a w zamian dostajesz... nie wiem co. Że nie musisz smarować? xD

Fanatyk1piorunów

@npnptcn no własnie nie masz już tej straty. Efektywność 95-97% w tym 1.18. Czysty, nasmarowany napęd na łańcuchu ma 98%. Większa strata jest w pchaniu tych dodatkowych kilogramów pod górę ale póki się nie ścigasz to są detale. Na bikepacking to może byc opcja.

Chociaż osobiście podejrzewam, że jeśli jestem w stanie łańcuch zakatować po 1k km a kasety zmieniam co 3k to i taka przekładnia by u mnie długo nie pożyła xD

Fenomen0piorunów

@Stashqo dlatego cały czas powtarzam, że to na turystyczne jeżdżenie. Kolega mówi, że przejechał coś tam w Alpach. Przejechać a przejechać to różnica duża. Prukac na najnizszym pod górkę ze 150 wat, a orac górę 400 watów szarpiąc po ujebach to inne kategorie wagowe. Dlatego do turystycznego pykania może tak, ale już do przygodowej jazdy nie, bo o sportowej w ogóle raczę nie wspomnieć.

Autorytet0piorunów

@npnptcn napisałem, że to rower ostateczny do wszystkiego. Na dojazdy do pracy w zimie, i do targania 40 kg na bagażu pod górę. Gdzie ja coś o ściganiu pisał

Fanatyk1piorunów

@npnptcn coś strasznie uprzedzony jesteś widzę ;D a ja tam bym chętnie ten napęd przetestował po norweskich górkach i w gravelowym syfie. Trzeba próbować nowych rzeczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fenomen0piorunów

@Stashqo nie uprzedzony, tylko kolega ma nexusa, pojeździłem, poprobowalem i nie. Mógłbym taki rowerek mieć na dojazdowej do pracy, żeby sobie spodni nie ubrudzić, albo pykania po mieście po bułki. Do jakiejkolwiek jazdy gdzie mam zamiar orac i chce też bezawaryjności i prostoty naprawy w terenie - absolutnie nie.

Autorytet0piorunów

@npnptcn no ja szukam uniwersalnych rozwiązań. Do jazdy na szosie mam szosę. Do każdego innego zastosowania sprawdza mi się Cube Travel EXC z paskiem gates i przerzutką Shimano Alfine 8s. Nie powiedziałbym, że to rower do niczego, moje potrzeby zaspokaja w 80%. Ale np. kiedyś pękł mi bagażnik z aluminium i szukam ulepszenia, a ten twoim zdaniem rower do niczego ma stalowy bagażnik, który wytrzymuje 2x tyle i jak pęknie to go spawasz w stodole, bo rower stalowy.

Fenomen1piorunów

@DerMirker jeśli to spełnia twoje oczekiwania to mi naprawdę nic do tego. Po prostu patrzę przez swój pryzmat. Wolę mieć trzy rowery po 5k niż jeden za 15 który miałby łączyć ich cechy. Bo w każdym aspekcie będzie tylko w części naśladował, ale niczego nie odda. To tak jak gravel nie zastąpi szosy jeśli chcesz jechać średnia powyżej 30, choć przecież podobny rower. Gdyby różnica jakości między sprzętem za 5k a 15 była tak duża jak wskazuje cena, to może bym myślał nad czymś uniwersalnym, a jednak jest czysto kosmetyczna pod względem osiągów. Stąd wolę kilka wyspecjalizowanych, niż jeden który niby większość ogarnia, ale przy konkretnej trasie zawsze będzie dużo słabszy.

Gruba ryba2piorunów

@DerMirker

Marin Nicasio 2

buszkraftowy polecał ale pewnie dostawal za te polecajki rowery 😛

Fenomen2piorunów

@ostrynacienkim to jedno, a drugie, że on ma bardzo specyficzne podejście do jeżdżenia na rowerze i swoich wymagań.

Ogólnie dlatego przestałem go oglądać, bo nawet jeśli akurat nie ma za coś płacone, to przy jego jakichś utartych ścieżkach i zatwardzeniu umysłowym, ciężko się identyfikować z opinią. Darowałem sobie jak oceniał tanią nawigację, że mu wolno rysuje nowy ślad jak sobie wymyślił, że jednak pojedzie inaczej, a potem siodełko, że twarde, bo on nie będzie wkładek brał, bo on ma twardą dupę. Okazało się, niewystarczająco, bo wziął deskę typowo pod wkładkę.

Ma jakieś upodobania i się trzyma nawet jak nielogiczne. Dlatego darowałem sobie sugerowanie się jego opiniami, bo są często zwyczajnie odrealnione mocno, podobnie jak jego korzystanie z wielu rzeczy. I nie mówię tylko o rowerze rzecz jasna, o całym sprzęcie bushcraftowym.

Gruba ryba2piorunów

@npnptcn ja zaden pedalarz juz nie jestem - zdarzalo sie jednak jak mialem te 30 pare lat to robilem w sezonie 3-4 k km na jakims gownianym "goralu" Kellys przez ładnych pare sezów - wiec jak sie koledze podoba to brac

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fenomen

w Rowerowy Równik

30piorunów

374 074 + 77 = 374 151

Kręcenie po Kaszubach, sporo wznosu, sporo szutru, a my zabraliśmy ziomka, co za dużo nie jeździ xD troche umierał

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Więcej z wami nie pojedzie 😛

Gruba ryba1piorunów

@StaryPijany ludzie zawsze myślą, że skoro na północy jest morze, to pewnie jest tam płasko ^^ niejeden znajomy się naciął przyjeżdżając w odwiedziny ^^

Fenomen1piorunów

@Loginus07 ogolnie sa bardzo ładnym rejonem, duzo jeziorek, lasów, swoją przygodę rowerowa zaczalem na Kaszubach z racji mieszkania w Trójmieście, byl to naturalny kierunek podróży, dodatkowo kolega ma tam dzialke, gdzie często jeździliśmy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

24piorunów

373 922 + 152 = 374 074

Zamkniecie sierpnia. 1900 m. up. Ciężko się jechało. Wysokie tętno. Słaby sen. Trochę za ciepło, gardło coś suche...

Aha. I dzisiaj wyjątkowy dzień. Na trasie spotkałem więcej flatbarowców niż barankowców. Oczywiście jak to u flatbarowych, wielu bez kasków i oczywiście nikt nie machnie ani nie odmachnie, nawet ci w kaskach. Zero wychowania...

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

Jakie kurła zamknięcie, jutro 31

Pokaż więcej komentarzy (6)