Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozkminy

Gruba ryba

w Hydepark

60piorunów

Ach to rozpoczęcie roku szkolnego. Ogólnie to podstawówki nie wspominam zbyt dobrze - byłem dzieckiem dość inteligentnym, nawet miałem rekomendacje że z moim poziomem rozwoju powinienem iść od razu do 2 klasy zamiast do 1 ale rodzice chcieli żebym miał ''normalne'' dzieciństwo z tym że ja w sumie miałem zawsze lepszy kontakt ze starszymi od siebie zamiast z rówieśnikami i jako taki nie byłem zbyt lubiany niestety w klasie. No bo o czym tu rozmawiać jak jesteście na innym poziomie rozwoju. Oni w głowie kreskówki na Fox Kids ja kurier informacyjny na TVP3 xD

W szkole a zwłaszcza w klasach 1-3 generalnie nudziło mi się masakrycznie, w momencie kiedy pozostałe dzieci w 1 klasie dopiero uczyły się alfabetu ja już płynnie czytałem w wieku 5 lat, to samo z matematyką oni jakieś 2+2 a ja już umiałem i mnożyć i dzielić pod kreskę, wkurzały mnie prace domowe z jakichś durnych szlaczków czy czytania czytanek po 16 stron w momencie kiedy czytałem już wtedy normalne dorosłe książki bo mieliśmy sporo w domu - mniej byłem sprawny za to ruchowo (nienawidziłem WF-u, w pewnym momencie notoryczną niechęcią do tego przedmiotu wytargowałem że będę chodził sobie do biblioteki na WF-ie xD) i plastycznie (tu też mi słabo szło, chociaż na komputerze znacznie lepiej niż jakieś tam wydzieranki, rysowanki czy inne kolorowanki)Po latach się zdiagnozowałem że miałem prawdopodobnie lekką odmianę Aspergera, część mi zostało do dzisiaj :grinning: No tylko kto w 2003 roku jak szedłem do I klasy słyszał o Aspergerze czy nawet o ADHD :grinning:

Niegrzeczne dziecko to się pasem leczyło do ustawień fabrycznych a nie jakimiś psychologami tak jak teraz. Psychologia zaliczyła ogromny progress przez ostatnie 20 lat, inny poziom w ogóle wiedzy o zdrowiu mentalnym.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Rozkminy

19piorunów

Tak sobie czasem myślę o różnych ekologicznych rozwiązaniach które są nam narzucane np. ostatnio przytwierdzone korki do butelki czy papierowe słomki. W międzyczasie patrzę na takie zgrzewki wody które są owinięte grubą plastikową folią tylko po to żeby ją zerwać i wywalić do śmieci. Wiem że ułatwia transport ale coś mi się wydaję że dałoby się to inaczej rozwiązać albo takie paczki z mięsem gdzie jest masa plastiku.

GURU5piorunów

Myślenie jest dla zarządu, dla pana Areczka papietowe słomki smakujące klejem.

Autorytet3piorunów

Z tymi słomkami to jest tak, że one zawsze były, tylko że po słynnym nagraniu z wyciągania słomki plastikowej z nosa żółwia, sporo ludzi podeszło do tego emocjonalnie i wolało wybrać papierowe niż plastikowe. Generalnie chcemy dobrze, ale akurat zamiana na papierowe słomki niewiele zmienia.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gruba ryba

w Hydepark

297piorunów

Pewna Pani, której syn chodzi do przedszkola z moją córką dostała mieszkanie z socjalu. Straszna rudera, w senie kamienica fajna, okolica niczego sobie ale samo mieszkanie w opłakanym stanie. w ścianach grzyb, śmierdzi, klatka 25m2. Martwiłem się że nie ogarnie ale babka wzięła urlop i tłucze tynk młotkiem. U mnie to raczej tak krucho z czasem, powiedział bym że raczej nie mam czasu pomóc ale o dziwo radzi sobie. Ma dobry plan i ogarnia. Zabraliśmy od niej młodego żeby mogła się skupić na pracy, dzieciaki się bawią i generalnie jest spoko. Ugotowałem gar bigosu i zapakowałem jej w 5L słoik bo nie ma czasu gotować, a na stołowanie się na mieście jej nie stać. Ceny teraz są srogie. Ale mój bigos to i anorektyka by wyleczył, więc se chociaż podje. Tyle mogę zrobić, zawsze to coś.

Osobistość2piorunów

Dobry człowiek z Ciebie. Bardzo szanuję za podejście. Ostatnio byłam świadkiem, jak chłop podszedł do starszego pana i zaproponował pomoc w niesieniu zakupów. Prosta rzecz, a tak rzadko obecnie spotykana. Uważam, że jako członkowie społeczności powinniśmy sobie pomagać (w miarę możliwości) i to właśnie takie drobne gesty są najcenniejsze, nie wielkie czyny. Ty pomogłeś w najlepszy sposób - przejąłeś na chwilę opiekę nad dzieckiem i nawarzyłeś bigosu, by matka mogła w spokoju pracować (i w spokoju jeść ten bigos wkurwiona remontem xD). Szacuneczek.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Mistrz

w Hydepark

4piorunów

Taką rozkmine miałem ostatnio. Jak to było w PRL-u jak był protest w jakiejś firmie albo cos, jak się ludzie komunikowali, jak ktoś z drugiego końca Polski wiedział co się dzieje na wybrzeżu albo na odwrót.

W mojej firmie (nie licząc spółek przyzakładowych) pracuje 3,5 tys ludzi a i tak jest taki głuchy telefon jak nie wiem, ktoś coś usłyszy o innym wydziale, 5 osób coś poprzestawia i później się okazuje, że nikt nic nie wie, albo wychodzą kwiatki o których nikt nic nie mówił :p i to w dobie internetu i rozpowszechniania informacji w ułamek sekundy. Nie wiadomo co się dzieje z wydziałem obok, czy pracuje czy nie. A co dopiero jakieś konspiracje strajkowe czy coś.

Ciekawe w sumie.

Nie chodzi mi o to, że lubię plotki bo nie lubię, po prostu zastanawia mnie czy kiedyś też była taka dezinformacja bo na logikę powinna być jeszcze większa.

Autorytet1piorunów

@cebulaZrosolu Od tego są związki, gdzie mają przedstawicieli w każdej firmie i stawiają jasne postulaty. Dlatego duże korporacje nie lubię takiej formy, bo wtedy właśnie mogą zrobić to o czym piszesz, wprowadzić element dezinformacji i szybko rozbić bunt.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

98piorunów

TLDR: Cisi bohaterowie.

46.

Hej Wam. Ciągnie mnie do pisania, chociaż mam wrażenie że nie mam o czym. Żaliłam się na to siostrze, która mi zasugerowała abym pisała o czymkolwiek. Tak więc, to jest wpis o wszystkim i niczym.

Mam ogromne problemy z samooceną- zaskakujący zwrot akcji. Jestem uzależniona od opinii innych, a zarazem gdy słyszę coś miłego odpieram to jakbym została zaatakowana nieprawdą. Mój mózg nie przyjmuje komplementów. Ma zepsuty software przy samych fundamentach. Praca nad tą degradacją wartości, rozpoczęła się już we wczesnym dzieciństwie - kolejna prawda objawiona. Dla mnie to było trochę odkrywcze, gdy siostra przypomniała jak byłyśmy zmuszane do przepraszania ojca za wszystkie "przewinienia". Opisała mi sytuację gdy moja najstarsza siostra stała pod piwnicą 10h za wypaloną żarówkę. Człowiek zwany ojcem powiedział, jej że będzie mogła wrócić dopiero jak szczerze przeprosi. Wyobrażacie sobie, jak można przepraszać za złuzytą żarówkę? W międzyczasie wpadała do niej mama, mówiąc "no przeproś go", na co natrafiała na trafne pytanie "ale za co?!", "przeproś go i już" - naciskała mama. Nie było niczego takiego, aby zeszła i mówiła, że wie że niczego złego nie zrobiła, żeby się nie przejmowała, że jest z nią i wspiera ją w tej trudnej chwili. Taka była jej rola. Natomiast moja siostra miała przeprosić i już, dla świętego spokoju. Kolejna z rodzeństwa uciekła z domu po tym jak dostała rurą od odkurzacza w udo tak mocno, że powstały krwiak rozerwał jej spodnie. Mieszkała pokątnie u znajomych, w pożyczonym od kolegi śpiworze i unikając ich rodziców. Wpadała do domu, by szybko się umyć. Mama nie okazała jej wsparcia, naciskała tylko, aby się spieszyła, bo uwaga "ojciec wróci". To chyba był najbardziej oklepany szlagier w domu. "Ojciec wróci" wybrzmiewa w naszych głowach jak jakiś reklamowy dżingiel. Opisuje nie swoje sytuację, bo do swoich nie mam dojścia, ale na tę historię otworzyły się jakieś dziwi w mojej głowie. Też musiałam przepraszać i poniżać się za wszystko. Nie było niczego w kontrze, tylko idea świętego spokoju i unikania. Po tym wszystkim czuje wszechogarniajacy żal, że życie musiało aż tak nas doświadczać.

Wchodze w etap przeżywania złości na mamę. Do tej pory ją idealizowałam, widząc jaką przemianę przeszła, ale też nas zawiodła na całej linii. Rzadko była dobrym głosem w morzu psychopatii. Również dołożyła swoją cegiełkę. Wolała unikać, kłamać i odpuszczać, wplątujac nas w to samo. Weź wzrastaj w takim domu, nie doprowadzać swojej somooceny do krytycznego minimum.

Atakowani z dwóch frontów w najważniejszym okresie życia każdego człowieka odradzamy się pełni sił, jak feniksy żyjąc, budując relacje i kształtując coś zupełnie nowego, zdrowszego. Powiem nieskromnie, myślę że ja i moje rodzeństwo jesteśmy bohaterami.

Osobistość0piorunów

@Fafalala Szokuje mnie to, że ludzie mogą przez takie piekło przechodzić. Moja żona też miała problemy z ojcem nie takiego gabarytu ale też jest niedowartościowana.
Skreśliłbym i matkę i ojca. 0 litości. Zabezpieczcie się na przyszłość żebyście w spadku jakiegoś długu po ojcu/matce nie dostały.

GURU2piorunów

No wiadomka ze jestescie ! Wiadomo ze faza gniewu przejdzie, nie oceniaj mamy zbyt ostro. Ciezko w takim otoczeniu byc calkokwicie normalnym, latwo po fakcie sie pytac czemu poprostu nie uciekla razem z wami, bo tylko to by cos zmienilo, znosila tego typa, bo ojcem go nienazwe, dluzej niz wy a jak juz w glowie jest sztokholm to bez pomocnej reki z zewnatrz ciezko sie wydostac. Jak to spiewal Stromae " Wszyscy wiedza jak robic dzieci ale nikt nie wie jak robic tatusiow". Chcialbym zebys nie musiala byc silna ale musisz i jestes. Niema sensu ani plakac ze jest jak jest ani zastanawiac sie co by bylo gdyby, tylko dzis i tylko teraz.

Pokaż więcej komentarzy (40)

Gruba ryba

w Hydepark

75piorunów

Mieszka obok mnie Pan którego nazywam życzliwym. Pan życzliwy ma różne zwyczaje. Lubi dla przykładu przeganiać dzieci kiedy bawią się na trawniku przed blokiem, bo jego zdaniem miejsce dzieci jest na placu zabaw a nie na trawniku. Lubi przejść się z gwoździem i przerysować auta, które parkują wzdłuż chodnika. Dzisiaj spotkałem tego Pana przy kasie w sklepie. Na szczęście miałem słuchawki na uszach i nauczony doświadczeniem dobrze wiedziałem że przy obecności tego Pana, nie ściąga się słuchawek i nie wchodzi z nim w dyskusje. Patrzyłem tylko jak ekspresyjnie wymachuje rękami w kierunki kasjerki i coś krzyczy. Pani kasjerka wyraźnie była smutna po rozmowie z Panem życzliwym ale powiedziałem jej żeby się nie przejmowała bo to nie jest dobry człowiek i nie należy sobie nim zajmować głowy. Na co Pani odpowiedziała że on codziennie przychodzi, codziennie robi scenę i nie mogła mu wydać tych punktów z promocji bo nie miał aplikacji na telefon xD. Na moje nieszczęście Pan życzliwy spotkał mnie pod blokiem. Był bardzo wzburzony tą ukrainką w sklepie która nie rozumie że te punkty mu się należą xD. Na co odpowiedziałem że zachował się bardzo niegrzecznie, i na pewno zepsuł Pani na kasie poranek. Potem gość zaczął krzyczeć do mnie coś o punktach xD odwrócił się i bełkocząc coś o punktach poszedł w swoją stronę xD. Takie mam tutaj przygody z sąsiadami.

Tytan21piorunów

Brzmi jak świr frustrata, nikt mu za⁎⁎⁎ał za to rysowanie aut?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Ciekawe czy małe dziecko wie że też jest człowiekiem i jeśli nie, to w jakim wieku załapuje, że urośnie takie duże jak my.
Dwulatek coś już czai chyba

Gruba ryba3piorunów

@Gepard_z_Libii
Raczej nigdy się nie dowiemy. Ok 3. roku życia następuje reset pamięci. Dosłownie.

Natomiast przyjmuje się, że przed pierwszym rokiem życia dziecko ogarnia, że jest osobnym bytem, a nie jednością z matką - stąd lęk separacyjny.

Pierwsze wspomnienia mam właśnie z okolic 3 roku życia i wtedy wiedziałem, że jestem młodym człowiekiem. Nie pasowało mi to i żeby nadgonić rodzeństwo, nauczyłem się czytać

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Polityka

1piorunów

Pomysł na ulepszenie systemu politycznego

Wprowadzenie do konstytucji zapisu o corocznym, specjalnym spotkaniu politycznym. W tym wydarzeniu braliby udział przedstawiciele wszystkich partii obecnych w Sejmie, posłowie niezrzeszeni oraz grupa neutralnych negocjatorów lub mediatorów.

Głównym celem tego spotkania byłoby poszukiwanie obszarów potencjalnego porozumienia między różnymi siłami politycznymi. Uczestnicy dyskutowaliby nad nowymi propozycjami ustaw i zmian prawnych, koncentrując się na pomysłach, które mogłyby zyskać poparcie ponad podziałami partyjnymi. Negocjatorzy pełniliby rolę moderatorów, pomagając w identyfikacji tematów, co do których możliwe jest osiągnięcie konsensusu.

Propozycja ma na celu przełamanie impasu w polskiej polityce i odejście od ciągłych sporów o kontrowersyjne tematy, takie jak aborcja, podatki czy służba zdrowia. Uważam, że istnieje wiele pomysłów, które mogłyby zyskać szerokie poparcie, ale obecny system polityczny nie sprzyja ich odkrywaniu i realizacji. To coroczne spotkanie miałoby szansę skupić uwagę polityków na kwestiach łączących, a nie dzielących, co mogłoby przyczynić się do bardziej efektywnego stanowienia prawa i zarządzania krajem.

Co myslicie? Byłoby to do zrealizowania czy zbytnia utopia?

GURU1piorunów

Co to jest? Sobie śpiewam a muzom?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Jak to jest , że człowiek kiedyś odejść musi ehh gdzie wtedy jest i co i jak ;> ehhhhh
Kurde nie moge sobie tego wyobrazić.

GURU1piorunów

Nie myśl o tym no zmysły postradasz.

Lider2piorunów

Do mnie taka wersja przemawia:
>Śmierć znaczy nie być. Już wiem, jak to jest. Będzie to samo po mnie, co było przede mną. Jeśli jest tam jakowe cierpienie, to musiało też istnieć, zanim przyszliśmy na świat. Lecz wtedy nie odczuwaliśmy żadnej męki. Powiedz, mi proszę, czy nie nazwałbyś wielkim głupcem tego, kto by uważał, że gorzej dla lampy, gdy została zgaszona, niż przed zapaleniem? Nas również zapala się i gasi: cierpień doznajemy jedynie w owym okresie pośrednim, a przed nim i po nim jest głęboki spokój. Nasz błąd, jeśli się nie mylę, pochodzi stąd, że sądzimy, iż śmierć idzie za nami, gdy ona i poprzedza, nas i ściga. Wszystko, co było przed nami, jest śmiercią. Jakaż więc różnica, czy w ogóle nie zaczniesz życia, czy je skończysz, jeśli tak czy owak jedynym wynikiem jest nie być?

Seneka, O pocieszeniu do Marcji

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

51piorunów

Mama ma kota. I jest to kot który jest z nami dobre 10 lat, pewnie nawet trochę więcej. Jegomość był dla mnie zawsze tłem. Szlajał się, czasami trzeba było zabrać sierściucha do weta bo się podrapał i tyle. No i ten kot zasłużył sobie na mój szacunek. Zasłużył ponieważ niesamowicie przeżył razem z nami traumę i w ogóle żałobę. Jak ojciec był chory to kot przy nim był. Leżał koło łóżka i go pilnował. Nie wiem jak on wyczuł że jest źle, ale widać było że z oddaniem stużuje choremu. Tata zmarł, kot wybiegł z domu chwilę przed śmiercią i nie było go kilka dni. Teraz kot jest w domu i chodzi za mamą. Dzisiaj właśnie przyjechałem rano do domu bo mieliśmy po południu załatwić sprawę z notariuszem. Kota nie było. Mama przyszła, to kot się pojawił. I chodzi za nią jak cień, gdzie ona tam kot. Jestem po prostu w szoku jaki to jest niezły egzemplarz. Ale kot już jest stary, widać że opuszczają go siły. Za jakiś czas pewnie dołączy do ojca, natomiast zdobył on moje uznanie. Uważam kota za członka rodziny, chociaż w zasadzie to nie lubię kotów. Dla tego jednego robię wyjątek.

Fenomen5piorunów

@DexterFromLab Nie zauważyłem kiedy to się stało bo nie obserwowałem twoich wpisów.
Kondolencje w sprawie twojego ojca stary.
Niech spoczywa w pokoju,przynajmniej wreszcie już nie cierpi.

A jeśli chodzi o to one są nieposłuszne ale kto wie czy nie mądrzejsze jak psy. W każdym razie wyczuwają jak ktoś jest chory i wiedzą dokładnie kto je lubi a kto nie. Ba,młodsza kotka nauczyła się dawno żeby podejść i miałczeć tam gdzie chce żeby ją wpuścić czy przy odpowiedniej misce jak chce jeść albo pić. Na noc też sama przychodzi.

GURU2piorunów

Siempre fidelis.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Samochody

48piorunów

Nowy Hyundai Elantra to taki pomost między dawnymi a obecnymi czasami w motoryzacji. Ogólnie stylistyka jest nowoczesna (te lampy i przetłoczenia), podobnie wyppsażenie. Ale zwróćcie uwagi jak nisko schodzi linia maski, niczyn w autach z lat 90. Jedyny dostępny silnik to 1.6 MPI do którego da się założyć instalację gazową. W kokpicie fizyczne przyciski do obsługi nawiewów. Podstawowe wersje mają felgi stalowe i kołpaki. Gdyby był liftbackiem - ideał.

Gruba ryba0piorunów

@CoryTrevor czekam na facelift, wersję n-line i 280 kucy

Lider1piorunów

Na zywo przod ladny ale tyl to tragedia

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Samochody

4piorunów

Powiedzcie mi, co się wydarzyło przez ostatni pół roku, że używane samochody tak bardzo staniały? Według moich obserwacji o jakieś 10-20%.

Wzrost cen w ostatnich latach nie był niczym przyjemnym ale miał uzasadnienie. Covid, wojna, problemy z półprzewodnikami i stalą. Rosnące wymagania dotyczące wyposażenia i ochrony środowiska. Nowe auta mocno zdrożały i trzeba było na nie czekać, więc ludzie sięgali po używane. Sprzedający stał się panem sytuacji.

Podkreślam, bardzo dobrze, że ceny schodzą na ziemię bo zarobki za nimi nie nadążały. Ciekawi mnie tylko jaka jest przyczyna odwrócenia trendu.

Fanatyk1piorunów

@CoryTrevor i do tego na nowe ostatnio zaczęły się promocje.
Bardzo dobrze, ostatnie kilka lat ludzie powariowali. Potrafili chcieć 95% ceny brązowej za 2-3 letnie auto

Osobistość1piorunów

@CoryTrevor brak zamowien? Zysk Vw spadl o 25%, mamy w zachodniej eu kryzysik ktory rtwa juz ze 2 lata....

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Polska

9piorunów

Z moich konspiraci teoriez to polskie sieci wymieniają anteny 3G na 4G na 5G ale robią to po c⁎⁎ju i w Polsce tracimy pokrycie i jak jedziesz pociągiem w 2024 to masz mniej dostępu do internetu niż w 2012. Polski pociąg jak samolot.

Tytan0piorunów

@Deykun paradoksalnie w samolotach jest już internet

Gruba ryba0piorunów

To nie jest conspiracy theory bo tak po prostu jest. Do tego zasrane volte i jedynym strzałem można zorganizować pół Polski bez telefonu.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Sum

w Hydepark

9piorunów

Powiem wam, że ostatnio mam myśli przeróżne. W moim sercu zawsze jakoś stare graty były. Mam Opla Signum z 2004 roku. Silnik to 2.0 Turbo. Hehe doinwestowalem go. I to tak głównie przez ostatni rok. I nagle jak grom z jasnego nieba przyszła myśl : "swrscyk, chyba czas sprzedać Opla i kupić coś nowszego".

Ale moj ciąg myślowy odkąd pamiętam był po⁎⁎⁎⁎ny. Jedyne auto na które chciałbym zmienić samochód to Saab 9-5 NG, 2.0 turbo spoko ale 2,8 w aero jeszcze bardziej spoko. A taki egzemplarz z 2011 chodzi po jakieś 60k. Tak szybko liczę że chyba ich pojebało i ciąg myślowy przyspiesza.

Przecież ten Saab to jest Opel. A 9-5 NG to j⁎⁎⁎na Insignia. Insignie są tańsze... I nie musiałbyś kupować drugiego samochodu w pakiecie żeby mieć części - win!

Tak zaczęła się choroba.

Od tygodnia oglądam Insignie Kombi OPC, 2.8 V6. Jedna bylem nawet oglądać z @teetx. No i Insignie mi się w c⁎⁎j nie podobają ale jednak polifty po 2014 czy którym tam to fajne są ale tylko w OPC.

I z jednej strony mam samochód w którym zrobione mam wszystko i wiem co zrobić żeby był kompletny, a z drugiej strony mam nowy samochód który będzie wygodniejszy i może się w nim zjebac praktycznie wszystko i drogo. A samochodów które spełniają moje kryteria sa 3 na całą Polskę z czego jeden widziałem, drugi jest ble a trzeci który potencjalnie mógłbym kupić jest pół Polski ode mnie.

Nie oczekuje pomocy, po prostu chciałem to z siebie wyrzucić xD

Kosmonauta2piorunów

Fajne to signum - zawsze mi się podobały.

Osobistość0piorunów

@swrscyk Kolego, jako były właściciel Signum 3.2 i Insigni 2.8 zdecydowanie odradzam insignię. Awaryjne g...

Sam rozrząd na łańcuchu, wymiana co 120 tys. km. - kilka lat temu ok. 10k.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Dyskusje

6piorunów

A to c⁎⁎j, nie kolega.

Gruba ryba4piorunów

@MementoMori zstępni i wstępni. Wynajdą jakichś pociotków jak u Benny Hilla.

Aczkolwiek jak się nie ma żadnej bliższej rodziny, jest się jedynakiem czy coś, rodzice już nie żyją to w takim wypadku uważam że po przejściu na emeryturę lepiej podpisać dożywotkę z jakimś funduszem powierniczym, bardzo popularne tutaj w UK.

Pokaż więcej komentarzy (6)