Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozkminy

Zawodowiec

w Rozkminy

4piorunów

Chciałbym podjąć tu ciekawą dyskusję, bez beczki i śmieszków, bowiem temat mnie trochę męczy. Od kilku dni chodzi mi po głowie taka myśl. Te wszystkie akta, prawda która po tylu latach ujrzała światło dzienne, teoria spiskowa która stała się faktem, rzucili się na to wszyscy, rzucił się cały świat. To co mnie zastawnia to to czy my czasem nie mamy tutaj idealnego „wag the dog” i jeśli tak to co musi być tak ważnego i wielkiego że odwraca się naszą uwagę zagraniem jak z aktami Epsteina. Co Wy o tym myślicie?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Gównowpis

19piorunów

Ostatnio pożegnał się ze mną parasol, który dzielnie służył przez ostatnich lat piętnaście. Dotarło do mnie wtedy, że mimo regularnego używania parasoli nigdy, przez tych 20+ lat dorosłości i samodzielności, nie musiałem kupować... parasola. Mam ich jeszcze ze trzy, każdy dostałem z jakiejś tam innej okazji, ale żeby samemu kupić - nie zdarzyło się.

Stąd też pytanie: czy jest jakaś rzecz, której relatywnie często używacie jako dorośli, ale nigdy nie musieliście jej sami kupić?

("sami" wlicza również Waszych partnerów obecnych lub przeszłych, nie ma że "nigdy nie kupiłem w życiu papieru toaletowego, bo od 30 lat to żona robi zakupy").

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Czego nauczyłem się w hobbystycznej pracy z AI?

Załóżmy że robiłem sobie taki automatyczny tłumacz do książek. Wrzucam pdf w jakimś języku i chce mieć te książkę w ładnym czytelnym formacie po polsku.

Czas pracy pół roku temu to kilka dni i efekt był taki sobie.

Dzisiaj pewnie wystarczy napisać prawidłowy prompt i użyć nowszej generacji modelu do kodowania a efekt będzie dużo lepszy niż ostatnio i to za pierwszym razem w kilkanascie minut.

Wniosek z tego jest taki że jeżeli coś nie wychodzi Ci za pierwszym razem, to nie szkodzi! Odłóż na bok i pamiętaj wrócić za pół roku to uda się za pierwszym razem bez frustracji.

Future is now!

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

45piorunów

PYTANIE DO CHŁOPÓW W ZWIĄZKACH

jak często dostajecie komplementy od swoich partnerek, żon, dziewczyn, kochanek, konkubin?

Zastanawia mnie to zwłaszcza w kontekście osób z hejto, które w większości wydają się dość normalni :)

jak często dostajecie komplementy od swoich partnerek, żon, dziewczyn, kochanek, konkubin?

  • codziennie13% (82 głosy)
  • trudno powiedzieć, ale często22% (137 głosów)
  • kilka razy w miesiącu18% (111 głosów)
  • raz na ruski rok17% (106 głosów)
  • prawie wcale/nigdy11% (70 głosów)
  • sprawdzam19% (119 głosów)

625 głosów

Pokaż więcej komentarzy (53)

Autorytet

w Dyskusje

15piorunów

Też tak macie, że przestaliście gonić najnowsze „oferty” i okazje, nowe wersje umów itp? Jeszcze przed Covidem a już zdecydowanie po zauważyłem, że najgorsze co mogę zrobić to zgodzić się na nowe umowy, nowe aneksy i nowe produkty.

Abonament komórkowy - nic nie zmieniam, nie przedłużam, siedzę ile się da na obecnym bezterminowo bo mam lepsze warunki jeśli idzie o ilość neta.

Karta kredytowa - ostatnio do mnie babka wydzwaniała jak szalona bym się przepiął, sprawdziłem swoją ofertę jaką teraz mam

od lat - okazuje się że bym dopłacał co miesiąc 10 pln opłaty za kartę

Przykłady można mnożyć. Ja już z założenia zrobiłem się takim

dziadkiem marudą co nikomu nie ufa jak ktoś przychodzi z „super promocją”

A jak

jest u was?

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Dlaczego jesteśmy nieszczęśliwi? Myślę, że odpowiedź jest prostsza niż nam się wydaje.

Zastanawiam się dlaczego jesteśmy nieszczęśliwi. To nie są odosobnione przypadki. Relatywne odczucie szczęścia jest niskie.

Otóż myślę, że wszystkie te problemy biorą się stąd, że człowiek w swojej naturze to istota społeczna. Gdyby ktoś poprosił mnie o opisanie ludzkości jednym przymiotnikiem, to byłoby właśnie to: istoty społeczne. I tutaj właśnie wyszliśmy w złym kierunku, przeciwko swojej własnej naturze. Zabijamy kontakty społeczne - plemiona. Nasze ciała i umysły podświadomie domagają się właśnie tego - swojego własnego plemienia. Jeśli urywamy kontakty i nie mamy bliskich przyjaciół oraz swojej określonej roli w bliskiej grupie - cierpimy. Jeśli cierpi jeden z członków naszej bliskiej grupy, to my też cierpimy.

Oczywiście mechanizmów powstawania cierpienia jest więcej, ale jest ono bardzo subiektywnym odczuciem i moim zdaniem właśnie między ludźmi większość problemów bierze się z zaburzenia tych bardzo prostych mechanizmów społecznych.

Często jest też tak, że praca zawodowa - której wykonujemy nienaturalnie dużo, bo 40 godzin w tygodniu - oraz pułapka w postaci pętli dopaminowych na portalach społecznościowych i różnych TikTokach i YouTube'ach zabiera nam czas i siły mentalne na kontakty społeczne. To też przekłada się na podwyższony stres i niższe poczucie szczęścia, co można porównać właśnie do izolowania społecznych rybek.

Patrzeć na nas należy jak na przykład na rybki w akwarium. Jeśli są społeczne, to trzymamy je razem. Rybki widzą innych członków swojego gatunku i to redukuje u nich stres. Jeśli rybki społeczne będą trzymane osobno, wywoła to u nich nadmierny stres, gorsze zdrowie i w konsekwencji śmierć. Podobnie jest u ludzi. To jest takie proste.

Można na nas patrzeć jak na biologicznie zaprogramowane roboty, które wykonują swój program. Taka jest nasza natura - ten kod wypracowany w toku ewolucji. Tego się już nie da zmienić w ciągu jednego życia czy nawet wielu pokoleń, bo to miliony lat ewolucji. I tyle, tak jest po prostu.

Trzeba to zrozumieć, zacząć dbać o kontakty społeczne, przyjąć swoją rolę i traktować to po prostu jak codzienną rutynę i mycie zębów. Jeśli będziemy dbać o sieć naszych kontaktów społecznych - relatywny poziom szczęścia się poprawi.

Takie jest moje zdanie na ten temat.

Osobistość1piorunów

@DexterFromLab Niestety ale wykonywanie pracy "taśmowo", bez realnego kontaktu z innymi ludźmi, to jest dramat społeczny. Nawet przed erą pracy zdalnej to dostrzegałem - człowiek niby miał te pięć minut rozmowy podczas kawy czy przerwy śniadaniowej ale pozostałe 95% czasu spędza tak naprawdę w samotności klepiąc bezmyślnie w komputer. A jeśli praca naprawdę jest wymagająca to po tych ośmiu godzinach nie masz kompletnie ochoty na interakcje z innymi ludźmi. I tutaj z "pomocą" przychodzą media społecznościowe i wszelkiego typu platformy rozrywkowe - zamiast się wysilać na rozmowę odpalasz hejto, youtube, netflixa itd.

Dlatego lubię jeździć do rodziców bo są na emeryturze i u nich się żyje zupełnie inaczej. Trzeba pomalować płot - kilka osób pracuje obok siebie i gada o jakiś pierdołach. Trzeba wykopać warzywa z ogródka - też wszyscy pracują razem i wiodą niekończące się rozmowy o niczym. Totalnie inny świat, taki bardziej naturalny. To jak wygląda dzisiejsze społeczeństwo młodego pokolenia jest nie do zrozumienia dla starszych ludzi. Moja babcia uważa za żart i stale niedowierza jak mówię o mojej pracy i wspominam, że potrafię przez cały dzień nie odezwać się do nikogo nawet słowem. Czasy się strasznie zmieniły pod tym względem ale nasza psychika raczej nie odrzuci tylu lat ewolucji w społeczeństwie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

39piorunów

Osobistość1piorunów

Można pójść jeszcze głębiej. Jesteśmy zaawansowanym programem który steruje impulsami elektrycznymi galaretowatą masę tylko po to aby spełniać swoje zachcianki. Ta galaretka steruje ciałem tylko po to aby utrzymać warunki jak najbardziej idealne do działania tego programu. Zwierzęta różnią się od nas tym że posiadają mózg, ale bez tego zaawansowanego programu.

Autorytet

w Gry

19piorunów

Hej ludzia!

Ilu z was szanowne HEJTO istoty gamingowe odwraca oś w grach? Nigdy się nad tym nie zastanawiałem aż do nie dawna. Nie znam żadnej osoby która odwraca oś Y tak jak ja. odwracam w każdej no może nie w grach typu RTS. Nie potrafię wskazać konkretnej przyczyny tego mojego skrzywienia, ale przypuszczam, że korzenie tkwią w dwóch tytułach z mojej młodości:

fighting bomber na amidze

Ace combat 1 na psx

Dodatkowo, jestem leworęczny, choć nie jestem pewien, czy ten fakt ma jakiekolwiek znaczenie."

Czy odwracasz oś Y w grach?

  • Nie, jestem normalny79% (128 głosów)
  • Tak, Jestem leworęczny2% (4 głosy)
  • Tak, jestem praworęczny4% (7 głosów)
  • Jestem psychopata i odwracam oś X5% (8 głosów)
  • Op to popto...10% (16 głosów)

163 głosów

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Ty, a takie pytanie: ludzie w dzisiejszych czasach przy tylu szamponach nadal mają łupież? :thinking_face:

GURU8piorunów

@Eber nie każdy "łupież" wyleczysz szamponem, niektóre to choroby autoimmunologiczne

Łupież zazwyczaj jest wywoływany przez grzyby Malassezia, ale stany zapalne skóry przypominające łupież mogą mieć podłoże autoimmunologiczne lub autoimmunizacyjne, w tym łuszczyca skóry głowy, łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS) oraz łupież liszajowaty. Choroby te objawiają się silnym łuszczeniem, zaczerwienieniem, a często również intensywnym świądem.

cc @Rozpierpapierduchacz

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

39piorunów

Nie daje mi spokoju taki problem: wojna online niszczy empatię, znieczula i powszednieje.

Pełno w necie filmików z "dronownia" ludzi, czyli tak naprawdę relacji z egzekucji.

Na początku konfliktu, oglądanie tego wywoływało jakieś ludzkie emocje, strach, bunt, gniew, współczucie, obrzydzenie...

Teraz, to raczej chłodna analiza umiejętności operatora i bezduszna statystyka.

Złapałem się na tym, że bardziej mnie ruszył film z kotem który upolował szczura, niż fruwające kawałki ludzkiego ciała.

Smutne.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Książki

7piorunów

Ostatnio obejrzałem filmik na YT o tym, że TikTok zepsuł hobby, jakim jest kolorowanie kolorowanek i czytanie książek.

Między innymi powodem jest to, że tiktokerzy prześcigają się w tym, kto ładniej pokoloruje kolorowankę, że nie wystarczą zwykłe kredki, tylko koniecznie trzeba kupić markery za dwieście dolarów, że jedna kolorowanka na start to za mało, trzeba kupić przynajmniej kilka polecanych przez autorkę filmiku, że ludzie mają doły, ponieważ nie kolorują tak dobrze, jak osoby zajmujące się tym od lat et cetera. Tworzy to bardzo wysoki próg wejścia w coś, czym zajmują się przecież już dzieci.

Ciekawa perspektywa, ponieważ z TikTokiem nie mam nic wspólnego (no dobra, założyłem konto, ale nie przeglądam), więc różne różne podobne zjawiska są dla mnie interesujące.

Podobnie jest z BookTokiem: wyścigi, kto przez rok przeczyta najwięcej książek, chwalenie się zakupionymi tytułami, które potem i tak w większości stoją nieprzeczytane, byleby ładnie wyglądały na półkach, pokazywanie biblioteczek i tak dalej.

Szczególnie chwalenie się zakupami mnie zaintrygowało - podczas mojego krótkiego researchu nie spotkałem się z filmikiem, w którym ktoś chwaliłby się książkami wypożyczonymi z biblioteki. Rozumiem, że kupowanie książek a ich czytanie to dwa różne hobby, rozumiem chwalenie się tymi zakupami, ponieważ pewnie jest to poniekąd wymagane przez wydawnictwa, które wysyłają egzemplarze recenzenckie, ale dziwi mnie, że nie są promowane biblioteki.

Wiem, że to sprzeczne z duchem konsumpcjonizmu. W końcu wydawnictwa żyją ze sprzedaży książek i sam zachęcam do kupowania tytułów od ArtRage czy Wydawnictwa IX, które oferują ciekawą literaturę. Jednakże pytanie, czy w BookToku czy Bookstagramie chodzi o promocję czytelnictwa („patrzcie, co fajnego przeczytałem, wy też powinniście”) czy raczej o przechwałki, budowanie zasięgów w celu osobistych korzyści et cetera?

Obawiam się, że jednak to drugie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Ostatnio obejrzałem filmik Krzysztofa M. Maja i jak nie do końca za nim przepadam (dziwnie irytująca mnie mimika twarzy oraz sposób wypowiedzi), tak uważam ten konkretny filmik za bardzo wart obejrzenia. Nie jest to pierwszy ani pewnie nie ostatni w temacie... nicnierobienia vel nudzenia się.

I nie chodzi stricte o „nicnierobienie” w dosłownym znaczeniu. Bardziej o to, żeby nie zajmować swojego mózgu ciągłymi czynnościami. Chociażby żeby nie sięgać po telefon, kiedy druga osoba zapauzuje film, żeby pójść chociażby do toalety, a my nie chcemy „zmarnować” tych paru minut na siedzeniu w bezczynności.

Takie nicnierobienie o dziwo pomaga w rozwijaniu kreatywności - na przykład na, moim zdaniem, najlepsze pomysły na swoje teksty wpadam... pod prysznicem. Kiedy mózg nie musi się skupiać na bardzo zautomatyzowanej już czynności, jaką jest umycie ciała, zaczyna myśleć kreatywnie. Serio, po takim zwykłym prysznicu najczęściej wychodzę z rozwiązaniami problemów, nowymi pomysłami czy rozwinięciami starych.

Podobną rzecz zauważyłem w przypadku mycia naczyń, jazdy na rowerze, spacerach czy bieganiu. Ponownie, kiedy mózg nie musi myśleć o tym, co ma zrobić (bo robił to już wielokrotnie, a wiadomo, że nasza galareta jest cholernie leniwa i nie lubi się zastanawiać, więc dąży do automatyzacji), zaczyna błądzić i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Oczywiście to bardzo duże uproszczenie zaawansowanych procesów, które zachodzą w mózgu, ale tak, nicnierobienie jest fajne.

Polecam, 10/10.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

157piorunów

Rozkminiłem, o co chodzi w Hejto. Chodzi o to, że wy nie jesteście przypadkowi. Macie świadomość na solidnym poziomie, skoro obsługujecie multimedia i dotarliście aż tutaj. To miejsce jest dość ekscentryczne. Mało kto o nim wie, a to już o czymś świadczy. Nie zawsze muszę się z wami zgadzać, ale miło mi tu z wami. Reprezentujecie dobry poziom świadomości i macie własne spojrzenie na świat, które szanuję. Fascynuje mnie zawsze wasze zdanie na różne tematy. Dziękuję za waszą obecność.

Pokaż więcej komentarzy (47)