Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wesele

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Ech, brak sił strasznie doskwiera, najchętniej by się człowiek położył gdzieś...

W weekend byłem na weselu siostry ciotecznej. Było średnio xd

Ja to zbyt często nie chodzę na takie eventy, ale zdziwiło mnie, że ksiądz tacę zbierał. Toć skasował za mszę gruby pieniądz, ale widać by rytuał się dopełnił potrzebna była taca, jak Ojciec Pijo, gdy odmieniał nadesrała.

W ogóle średnio mi się chciało iść, z siostrą rozmawiałem może cztery razy, gdy miała pięć lat. A mieszkamy od siebie sto metrów. Inne pokolenia.

Zdziwiłem się, że ma taki zadziorny głos. Fajny nawet xd.

Czas leci, na takich imprezach widać to okrutnie. Np. Remek, mąż mojej drugiej siostry ciotecznej, całe życie był wypłoszem, co by na lepę zszedł. Trochę lat go znam, bo był z siostrą od początku liceum. Pomagał mi przy wyborze pierwszego auta. Teraz nie do poznania. Kulturysta 50 w łapie. No ale z 4 lata go nie widziałem, trochę przez ten czas się zmieniło.

A to tylko jeden z przykładów, które mnie zdziwiły.

No nic, niech im się wiedzie, a ja sobie podogorywam przy robocie. Najgorzej, brakarz przyjeżdża i będziemy cały boży dzień ganiać przy manipulacji. Już mi się nie chce xd

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika przedstawia dwa następne tomy serii Wierzenia i zwyczaje. "Wesele. Obyczaje i tradycje" Henryka Biegeleisena i "Słowiańska gorączka. Moda, mistyka i mistyfikacje XIX wieku" Aleksandry Seligi zaplanowano na 29 września 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą kolejno 768 i 344 strony, w cenach detalicznych 79,90 i 59,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Wesele. Obyczaje i tradycje"

Fascynująca podróż do korzeni polskiej tradycji weselnej, która ratuje od zapomnienia świat dawnych symboli i rytuałów.

Jak wyglądały tradycyjne polskie zmówiny? Co oznaczało rozplatanie warkocza i dlaczego oczepiny budziły tak skrajne emocje? W świecie naszych przodków chrześcijańskie tradycje płynnie mieszały się z wcześniejszymi wierzeniami i magią, a każdy gest miał moc rzucania uroków lub zapewniania płodności.

Autor rekonstruuje tradycyjne polskie wesele z wielką pasją. Napisany przez niego językiem barwnym, a zarazem pełnym szacunku do detalu reportaż antropologiczny dowodzi, że nie była to jedynie huczna zabawa, ale przede wszystkim święty, mistyczny rytuał przejścia. Tętniący życiem tekst sprawia, że czytelnik staje się bezpośrednim uczestnikiem tamtych podniosłych wydarzeń.

Od dawnych pieśni, po zapomniane obrzędy kształtujące przez stulecia naszą kulturę – w „Weselu” Biegeleisen przypomina najpiękniejsze i najbardziej tajemnicze elementy polskiego folkloru.

"Słowiańska gorączka. Moda, mistyka i mistyfikacje XIX wieku"

Bogowie, demony i mistyfikacje. Słowiańszczyzna między nauką a legendą

Skąd wzięła się fascynacja dawną Słowiańszczyzną? Czy współczesna moda na słowiańskie wierzenia i legendy jest rzeczywiście nowym zjawiskiem? Autorka pokazuje, że jej korzenie sięgają znacznie głębiej – do czasów zaborów, gdy pisarze, poeci i badacze poszukiwali w słowiańskiej przeszłości źródeł narodowej tożsamości.

To opowieść o romantycznych wizjach dawnych bogów i demonów, naukowych próbach rekonstrukcji pogańskich wierzeń oraz o mitach, które przez ponad sto lat kształtowały wyobrażenia o przeszłości. Książka ukazuje, jak literatura, nauka i kultura wspólnie tworzyły obraz Słowiańszczyzny – nie zawsze zgodny z historyczną prawdą, ale niezwykle ważny dla polskiej świadomości kulturowej.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Lider

w Hydepark

114piorunów

Na kanwie ostatnich, smutnych wydarzeń, obserwując rosnący trend gdzie tępakom wydaje się, że mają mandat do bicia ludzi na podstawie innej narodowości/języka/ubioru bez konsekwencji (co szybko weryfikuje rzeczywistość), przypomniała mi się relatywnie zabawna (nie dla wszystkich) historia z bardzo dawnych lat.

W zamierzchłej prehistorii, po skończeniu studiów, mnóstwo znajomych się pobierało. Mieliśmy z różową wysyp wesel. Jednym z nich było wesele na wsi u koleżanki ze studiów mojej różowej. Najechało się tam sporo znajomych, w tym jedna dziewczyna, która zaraz po studiach złapała robotę w Warszawie, zamieszkała tam i od dłuższego czasu spotykała się z chłopakiem stamtąd - na pierwszy rzut oka ustawiony, poważny gość, bardzo spokojny i sympatyczny.

Wesele jak to wesele, kościół, teleport do domu weselnego no i jemy i pijemy. Niektórzy zaczęli wcześniej, co było widać od razu po zachowaniu, niektórzy później, niektórzy wcale - w tym warszawski kawaler, bo przyjechał autem i jego panna. Paliłem wówczas, i wychodząc na dwór widziałem, że w gronie "lepiej zrobionych" była część rodziny pana młodego, w tym jego drużba - brat albo kuzyn, w każdym razie bliska rodzina.

Siedzimy przy stole, jemy, gadamy, pijemy, widno, jeszcze się na dobre wesele nie rozkręciło, do stolika wraca jeden z gości i mówi "już się napie*dalają". Nie wiedzieliśmy o co chodzi, koniec końców później dowiedzieliśmy się, że w twarz dostał ww. chłopak z Warszawy, który poszedł się przewietrzyć z dziewczyną. Przywalił mu za nic ów drużba, nikt nie wie dlaczego, czy za to że nie chciał z nim pić, czy za fajne auto, nie wiadomo. W każdym razie ponoć chodził z siebie dumny... Do czasu.

Nie pamiętam ram czasowych, ja się połapałem o co i o kogo chodzi jak wyszedłem zapalić, że na miejscu pojawiła się karetka i opatrują chłopaka - nie wiem ile razy dostał, ale krwawił porządnie. I nagle ktoś z "wesołej rodziny", na tyle trzeźwy żeby połączyć łączki zauważył słusznie, że karetka która przyjeżdża do pobicia jest forpocztą innych służb :grinning: Dzicz, zwłaszcza jakieś stare baby, pewnie matki młodych, rzuciła się do ambulansu i zaczynają tłumaczyć ratownikom i chłopakowi że nic się nie stało (xD), nie ma co robić afery, chłopaki sobie wszystko wyjaśnią i jest dobrze. Chłopak nie chciał w ogóle rozmawiać a ratownicy zaczęli krzykiem odganiać hołotę od ambulansu że mają się nie zbliżać. Nie wiem ile trwała ta chryja, winowajca się ulotnił na salę, dźwięki weselnej muzyki przyćmił jednostajny, zbliżający się dźwięk, zapach francuskiego pieczywa unosił się w powietrzu i na miejsce przyjechała policja. Dziewczyna pobitego, mimo, że stare prukwy próbowały ją powstrzymać od razu powiedziała policji o co chodzi i ona zgłasza pobicie xDDD Chłopak na tyle na ile mógł potwierdził, obydwoje trzeźwi jak niemowlęta. Szybkie zeznania, poprosili gościa o identyfikację, poradzili dziczy żeby sprawca wyszedł po dobroci albo go wyprowadzą przy wszystkich gościach, po czym chłopak pojechał do szpitala, a dziewczyna wpadła na salę, szybko się pożegnała ze łzami w oczach, zabrała klamoty i pojechała samochodem za chłopakiem i tyle ich widziano.

Inba jak na promocji karpia, patusy wrzeszczą że nic się nie stało, że policja ma się nie wtrącać xD, ta powiedziała sztywno i krótko, że jak się nie uspokoją to się to nie skończy dobrze, gówno ich obchodzi że to wesele, patus nad wyraz grzecznie w kajdanki i na izbę. Zerknąłem na niego, przez sekundę było mi go żal, bo widać było po twarzy że dotarło co zrobił (ale szybko mi przeszło) xD

No i teraz clou... Na tym się skończyło? Skądże. Oczywiście, wesele zjeane, na pannę młodą aż smutno było patrzeć, uśmiechnięta dziewczyna przez przygłupa szwagra się poryczała i wyglądała jak na stypie. Część rodziny za to, a jakże, pana młodego, nie robiła nic innego tylko chodziła i piedoliła że to wszystko wina... Warszawiaka xDDD Że tak się rzeczy nie załatwia xD, zepsuł wesele, i co on w ogóle. Jakaś stara flądra łaziła po ludziach i pytała o numery telefonów do poszkodowanych, skądś wzięła do dziewczyny ale tamta nie odbierała. Siadła między nami tłumacząc dlaczego nic się nie stało xDD, mówiła zawianym głosem do dziewczyn żeby coś zrobiły i wpłynęły na swoją koleżankę żeby ta przekonała chłopaka, żeby nic nie składał, odwołał zgłoszenie itp. Czujecie? Do tej pory mnie skręca z żenady jak to sobie przypomnę.

Niestety nie wiem jak się to skończyło i jakie były konsekwencje, moja różowa chyba się już nie słyszała z panną młodą, zresztą sądzę, że temat wesela byłby w rozmowach raczej tabu, i nie była w jakichś bliskich relacjach z dziewczyną z Wawy żeby ją ciągnąć za język.

Reasumując u podstaw tego wszystkiego leżał taki kretynizm o jakim pisałem na początku - pijany idiota uznał, że ma prawo uderzyć człowieka, który mu się nie spodobał. Z tą różnicą, że zapomniał że nie jest u siebie w zoo, tylko ma do czynienia z cywilizowaną osobą, która skorzystała z pełni swoich praw. I choć wolałbym, żeby tamto wesele potoczyło się inaczej, to cieszę się jak sobie przypomnę postawę ratowników i bagiet. I oby tak było zawsze i wszędzie.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Wiadomości Polska

53piorunów

Bójka na weselu w Wadowicach. Policjant zwolniony ze służby

Informację potwierdziło biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Zwolniony funkcjonariusz miał 19-letnie doświadczenie w służbie i dzień wcześniej usłyszał prokuratorskie zarzuty, miał być jednym z gości pary młodej. W rozkazie czytamy, że stało się tak (że został

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

30 pierunów za wpis jak by się wam nudziło.

a tak przy okazji wczoraj byłem na i zastanawiałem się jak będzie bo nikogo poza koleżanką nie znałem, ale było fajnie.

siedzieliśmy do końca, orkiestra się już zawinęła, ale jeszcze parę osób razem z młodymi siedzieli i gadali.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

115piorunów

Kolega @boogie pięknie oznajmił razem z życzeniami moje zażonwyjście, więc mi nie pozostaje nic innego, jak za życzenia i śmieszki pięknie podziękować i oświadczyć, że dokonało się.

Ślub na trawniku, wesele w wielu kwestiach budżetowe, bez DJa (automatyczne miksowanie playlist w Spotify robi robotę), ale również bez żadnych problemów w trakcie oraz z doceniającą luz całej organizacji ekipą gości.

Buty oczywiście niedostatecznie rozchodzone.

(trochę)

Pokaż więcej komentarzy (30)

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Skoro już mam weslną zajawkę i poświęcam temu zagadnieniu swój czas to postanowiłem zrobić prostą ankietę

Czy jesteś koperciarzem?

  • Tak, daje i zbieram koperty - kocham to36% (9 głosów)
  • Beka z koperciarskiej kultury i talerzykowego zapalenia mózgu xD64% (16 głosów)

25 głosów

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

57piorunów

Już po tradycyjnym kujawskim weselu. Weselne bingo w pełni wypełnione:

1. Wypożyczony samochód - czek

2. "Polska muzyka nowoczesna" czyt. mieszanka disco polo z jakimiś klubowymi podkładami - czek

Jak boga kocham, chciałem potańczyć jak zły no ale cóż, nie wiem jak do tego.

3. Wódka w hektolitrach - czek

4. Wjebali cie w prowadzenie? / szoty pijesz? / kierowca? / jak nie chcesz to ci dwa naleje / jak mozna na weselu nie pić? - czek.

5. Welon kto złapał? No moja, ofc xD - czek

6. "Hehe kiedy wy?" - czek

7. Nieskuteczne poszukiwanie chociaż jednych trzeźwych oczu - czek

8. Rapapara, rapapara, miała ryja - jak kopara. - czek

Overall, bez dram, bez zgonów, bez kłótni. Musiałem wysiedzieć do 4 bo transport wspólny.

Daje mocne 3/10

Pokaż więcej komentarzy (25)

Autorytet

w Hydepark

16piorunów

Polskie wesela be like:

Ej, Kochanie, chciałabyś wielką imprezę? Taką wiesz, ludzie, żarcie, alkohol płynący strumieniami? Jedyna w życiu! Jedyna w swoim rodzaju!

No chciałabym! Ale brzmi drogo... \<smutna mina>

Bo jest drogie, Kwiatuszku! Ale są na to rozwiązania! I nie! Nie jest to praca, pomimo tego, że jesteśmy dorosłymi ludźmi!

Ojeju, Misiaczku, a co to takiego? Zamieniam się w słuch!

To tradycja! Polska solidna tradycja kopertowa! Chodzi o to, że nie musisz o nic prosić, nic sugerować, a ludzie są zobligowani do zapłacenia dużego hajsu za obecność. Większego od wejściówek na największe imprezy z ludźmi o światowym profilu! Wiesz co jest jeszcze dobre? Hehe, że dobrych 25% z nich nawet nie znamy i zobaczymy ich tylko raz xDDD

Otwieram swe ramiona na hejt xD

Autorytet1piorunów

@Afterlife hmm coz moge poradzic, nie chcesz nie chodz, nie chcesz nie organizuj, ale daj zyc innym i nie uwazaj sie za wyrocznie, ktora ma wylaczne prawo oceniac co jest cringe a co nie. Ja osobiscie lubie wesela, bylem na kilkunastu, danie prezentu mlodej parze z okazji slubu w formie pienieznej uwazam wrecz za ulatwienie mi zycia, a jesli ty przeliczasz swoja obecnosc na czyims weselu na wejsciowki na jakies koncerty to dla swojego i ich dobra - wez te pieniadze i idz na koncert :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

26piorunów

Kolega @HerrJacuch już w najbliższą sobotę się zaobrączkuje. Najlepszego na nowej drodze życia :slightly_smiling_face: Wszyscy współczujemy 😛

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

39piorunów

Uwaga, przekleństwa i obrażanie innych

Ja j⁎⁎ie jak ja nie znoszę wesel ludzi, których widziałem raz w życiu najbliżej 8 metrów od siebie.

Kuzynka partnerki. Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata, nigdy z tą kuzynką nie rozmawiałem, nigdy nie była u nas. Ledwo zmotałem czas na 2 tygodnie urlopu, a teraz miesiąc chodzenia na "zastaw sie a postaw sie" pijackie imprezki, bo nie mam innych spraw w swoim życiu. Oczywiście dej dej dej, bo k⁎⁎wa w tej kulturze z gówna musisz dawać na randomów żeby kupili dziecku plastikowego Mercedesa G klase. Idziesz sypnąć kasą i widzimy się za 10 lat xD W Polsce tylko trzymam sie za portfel, z każdej strony ktoś sięga. Stać cie? Rob i mnie zaproś. Nie stać, nie rób i nie zawracaj d⁎⁎y.

Jakbym robił jakiekolwiek wesele to byłby zakaz przynoszenia pieniędzy. Zapadłbym się pod ziemię gdybym sugerował ludziom sięganie po portfel, "bo wypada". Wpadajcie i się bawcie. 50zl do kuferka Wośp jak już musisz.

Oj tak to nasz taki sposób celebrowania wspólnie, rodzinnie, jedyna metoda. Znam to. Lekko połowa wesel w tym kraju to popis hipokryzji i imo najgorsza część naszej bogatej kultury.

I tu nawet nie chodzi o to że ktoś faktycznie robi coś dla pieniędzy tylko o kulturowe "wypada" ktore imo jest absurdalne w kontekscie "zapraszania" kogokolwiek na cokolwiek. Nazwijmy polskie wesela "impreza biletowana płatna 500, 700, 1000zl/os" i bedzie wiadomo o co chodzi, a nie "zaproszenia". Tyle ludzi zaprosiłem w swoim życiu i nawet grosz nie był od nich wymagany.

Chyba w ogole bede od teraz te "zaproszenia" tak nazywał - impreza biletowana, płatna

Bilet na Guns and Roses w Londynie jest tańszy niż na Marte i Tomka którzy zaaaatańczą przeeeed paaaństweeem zaaabawny taaaaanieeeeeec, klaaaszczeeemy wspoolnieee, a teraz idziemy na jednego hihihi

Nie lubie dzizas k⁎⁎wa. Za każdym razem mnie to odpala.

P.S nie oczekuje niczego innego niż hejt xD

Fanatyk2piorunów

Lubię wesela bo mogę się spotkać z całą rodziną z okazji innej niż pogrzeby
Nie lubię wesel za całą resztę, a tradycja kopertowa to już gruby absurd

Pokaż więcej komentarzy (29)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

dostałem zaproszenie jako osoba towarzysząca na wesele co mam ogarnąć? dorzucić się jakoś do prezentu/koperty?

dla kontekstu znamy się ale to nie jest jakaś bliska znajomość.

GURU9piorunów

@Hoszin IMO osoba zapraszająca cię jako towarzystwo do pary nie powinna oczekiwać nic poza dobrą prezencją i dobra zabawą. To jej rodzina/znajomi, jej zaproszenie i jej prezent. Ale dla przyzwoitości możesz spytać, co załatwić (np. nie wiem, umówić się że jedziecie twoim autem) czy dorzucić się do prezentu.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Wybierz Społeczność

31piorunów

Pan młody zadedykował bratu i bratowej "Zanim pójdę". Zresztą ksiądz w kościele też to cytował xD

Czekam na dedykację "windą do nieba" dla Panny młodej xD

Nie rozumiem świata...

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Wybierz Społeczność

24piorunów

No siema, na weselu,a gdzie?

Fanatyk1piorunów

Te na dole są mega spoko i można używać ich wielokrotnie (nikt tego nie sprawdza). Oczywiście to niehigieniczne, ale wiecie xd

Pokaż więcej komentarzy (21)

Mocarz

w Hydepark

24piorunów

Najmocniej eksploatowana biżuteria, czyli obrączki ślubne (kompendium na co zwrócić uwagę)

W związku z często powtarzającą się serią pytań przedstawiam Wam kilka moich wskazówek odnośnie wyboru obrączek, biżuterii która domyślnie ma być na naszych dłoniach przez dekady, praktycznie cały czas noszona.

1. Wzornictwo

Jeśli chodzi o klasyczne obrączki to mówimy o obrączkach o profilu szyny: półokrągłym, płaskim lub fazowanych (tak de facto wariacja obrączki płaskiej).

Poza tym można wybrać dowolny personalizowany wzór obrączek. Obrączki mogą być wielokolorowe, z kamieniami albo z grawerowaną powierzchnią (choć równie dobrze możecie poprzestać na klasyce, tutaj ile ludzi tyle opinii, najważniejsze żeby to Wam się podobały)

Nie ma też konieczności, żeby obie obrączki były identyczne. Mogą różnić się szerokością, kolorem złota, a nawet całym stylem. Każde z Was wybiera to, co z przyjemnością będzie nosić każdego dnia.

2. Materiał, z jakiego są wykonane (najczęściej złoto)

W przypadku złota ja sugeruję próbę 585 (czyli, że w 1g stopu złota jest 0.585 g czystego złota, reszta to domieszki innych metali, w zależności od pożądanego koloru) . Wiąże się to z optymalną twardością złota tej próby, a co za tym idzie i z trwałością biżuterii.

Należy pamiętać, że w przypadku wyższej próby 750, wyrób staje się „miększy”, no ale faktem jest, że zawartość złota w stopie jest wyższa. To dobry wybór, ale musisz pamiętać, że taka obrączka szybciej łapie rysy i wymaga większej dbałości.

Dostępne są obrączki niskopróbne 375 i 333, na pewno tańsze ale… rodzi się pytanie czy taki stop można jeszcze nazwać złotem. Dodatkowo przez ogromną domieszkę miedzi w żółtym i różowym złocie stopy te mają tendencję do większego utleniania się. U niektórych osób mogą ciemnieć, a nawet barwić skórę palca pod obrączką na sino.

3. Wymiary obrączek i soczewka, potrzebne do oszacowania ilości złota

Wymiary, czyli szerokość oraz wysokość, i wspomniana soczewka. Szerokość to kwestia gustu, ale na trwałość i wygodę wpływają mocno dwa ostatnie parametry (tymczasem w niektórych miejscach są one jakoś pomijane).

Ja sugeruję wysokość (czyli grubość profilu) 1.5 mm jako optymalną. Przy wysokości 1.5 mm konstrukcja obrączki jest na tyle trwała, że obrączka nie ulega łatwo odkształceniom przy codziennych obowiązkach, a równocześnie jeszcze wysokość nie jest na tyle duża, żeby przeszkadzała w użytkowaniu. Osobiście poniżej 1.3 mm odradzam schodzić. Cienkie obrączki (1.2 mm lub 1.0 mm) stają się popularne w sieciówkach ze względu na wysokie ceny złota, a nie Wasz komfort ich noszenia.

Jeśli chodzi o soczewkę wewnętrzną to delikatne zaokrąglenie obrączki od środka, które działa jak... łyżka do butów. Sprawia, że obrączka gładko przechodzi przez staw, a sama obrączka nieco inaczej układa się na palcu. Warta rozważenia w przypadku szerszych obrączek od ok. 4 mm wzwyż. W przypadku osób, które mają szersze stawy też będzie bardzo ułatwiać życie. W przypadku obrączek o mniejszej szerokości jak np. 3 mm nie jest ona niezbędna, ale zawsze warto przymierzyć obie wersje i poczuć różnicę na własnej skórze.

4. Wykończenie powierzchni

W grę wchodzi zarówno polerowanie powierzchni, jak wszelkiego rodzaju matowienia i pokrywanie obrączki warstwami galwanicznymi (śnieżnobiała lub czarna).

Odnośnie matowień wyglądają pięknie w dniu ślubu, ale musicie pamiętać, że matowienie będzie się ścierać i z czasem zacznie błyszczeć. W zależności od tego, jak dbasz o biżuterię, efekt zniknie po kilku miesiącach, a czasem… tygodniach. Tutaj taka uwaga, że czymś innym jest matowienie, a czymś innym młotkowanie obrączki (to drugie będzie trwałe). Matowienie można odświeżać, ale trzeba pamiętać, że wiąże się to z fizycznym ścieraniem materiału, co za tym idzie za każdym razem będą drobne ubytki materiał (obrączka za każdym razem będzie „chudsza”).

No i na koniec warstwy galwaniczne (czyli „czarne złoto” lub złote obrączki w śnieżnobiałym kolorze).

Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak „czarne złoto”. Kolor stopu złota ze względu na domieszki będzie żółty, biały lub różowy. Pojęcie „czarnego złota” to chwyt marketingowy. Biżuterię ze złoto pokrywa się galwanicznie cienką warstwą rutenu lub czarnego rodu. Ta warstwa zawsze się będzie ścierała, a naturalny kolor złoto zacznie z upływem czasu prześwitywać spod czarnego koloru (obrączka robi się „łaciata”).

Podobnie ma się to w przypadku tej śnieżnobiałej warstwy. Metalami wykorzystywanymi w tym procesie jest platyna, rod lub pallad. Choć w tym przypadku nie będzie to wyglądało, aż tak mało estetycznie (bo przecierać się będzie do białego złoto o delikatnie słomkowym zabarwieniu).

Warstwy galwaniczne można odświeżać, ale nie jest to usługa bezpłatna.

O ile w przypadku pierścionków warstwy galwaniczne mają sens (ze względu na wymuszone położenie pierścionka w jednej pozycji), o tyle w przypadku obrączek zachęcam do bardzo mocnego przemyślenia tematu. Obrączka stale obraca się na palcu i zużywa znacznie szybciej. Jeśli jesteście świadomi, że powłoka z czasem zejdzie, nie ma problemu. Najgorzej jednak, gdy Klient nie zostanie o tym uprzedzony i ma później uzasadnione pretensje.

Podsumowując. Jeśli wysyłasz do pytanie: „Ile kosztują obrączki?”, a w odpowiedzi nie dostajesz od razu konkretnej kwoty, to nie jest czyjaś zła wola. To trochę jak pytanie „ile kosztuje samochód albo komputer?” – wszystko zależy.

W przypadku obrączek zależy przede wszystkim od wzoru, rodzaju kruszcu i Waszych rozmiarów.

Po więcej i do kontaktu zapraszam na :

- IG: https://www.instagram.com/totemy.annaruminska/

- FB: https://www.facebook.com/totemy.bizuteria

- mail: totemy.bizuteria@gmail.com

Kosmonauta

w Hydepark

27piorunów

Jest tu ktoś z was może kto nie robił wieczoru kawalerskiego/panieńskiego? Ostatnio mam taki zapierdol w życiu, że nawet nie chce mi się o tym myśleć. Zwłaszcza, że nawet nie mam na coś takiego ochoty a weselicho tylko dla najbliższej rodziny.

Max co mogę zrobić to krata piwa i LAN-a w mieszkaniu, ale żadne wyjazdy w góry czy klubbing.

Rozkminiam jak dużo osób sobie odpuszcza.

Inspirator4piorunów

Tak jak u wielu innych, mój panieński to po prostu było spotkanie z przyjaciółkami z winkiem w domu jednej z nich. Z taką luźną gadką.

I to akurat polecam, bo pozwala odpocząć trochę od tego weselnego załatwiania. I jest okazją do takich trochę bardziej intymnych rozmów z przyjaciółmi - to też jest super.

Plus dostałam od nich nowoczesną wersję Kamasutry i to akurat czasem się przydaje 😎

Pokaż więcej komentarzy (20)