RafauGruba ryba
22piorunówŻelazko, które zostalo przyniesione do mojego domu rodzinnego jeszcze w latach '90 i które ze mną wyruszyło w dorosłość dokonało swego żywota poprzez bycie zalanym przez przeciekający kocioł C.O.
Zdążyło już się 100x zamortyzować i zrobić się na rzułto (picrel) więc pożegnania nadszedł czas.
Jako że w dzisiejszych czasach już dojrzeliśmy jako społeczeństwo i nie trzeba prasować 98% rzeczy, było ono wykorzystywane raz na miesiąc, aby wyprasować jedną,czy dwie koszule. Za każdym razem marnując kupę czasu na nagrzewanie, rozkładanie deski etc.
Już chciałem kupić nowe, ale dowiedziałem się, że technologia poszła do przodu i powstało coś takiego jak parownica do ubrań (picrel2), dzięki której mógłbym się pozbyć kolejnego szpeja w postaci deski do prasowania.
Pomyślałem jednak, że zanim dam się skusić rolkom wychwalającym to rozwiązanie, wpierw spytam starych ludzi z portalu dla starych ludzi - czy macie i korzystacie z czegoś takiego? Faktycznie to takie super, że koszula/sukienka na wieszaku w kilkanaście sekund wyprasowana i można zupełnie popierdolić żelazko? Macie coś do polecenia, czy odradzacie?
#agd #kiciochpyta #hejto30plus
Korzystasz z parownicy do ubrań?
- Tak i polecam19%
- Tak i odradzam7%
- Nie26%
- Sprawdzam odpowiedzi bo jestem ciekaw opinii ekspertów36%
- Op to wiadomo co11%
201 głosów

Kupiłem to - parownica do ubrań z funkcją tradycyjnego prasowania. To plus deska i nic więcej nie potrzebujesz.
Należę do tych osób, które nie potrafią spać w nieuprasowanej pościeli i którą wkurzają pogniecione ciuchy, więc mam parownicę Tefala ze stacją parową i zintegrowaną deską i to była boska przesiadka po starym, ciężkim żelazku Daewoo. Przy dużym wyrzucie pary wystarczy poszwę na kołdrę wyprasować z jednej strony, by była gotowa z obu, to był dla mnie game-changer ❤️ wszystkie bawełniane/wiskozowe spodnie i sukienki do razu robi się szybciej. Ja polecam, jeśli prasujesz 😉


















