Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

976497Inspirator

Dołączył/a:

  • 23 wpisów
  • 769 komentarzy
  • 2 obserwujących

Specjalista

w Dyskusje

44piorunów

Wymień przedmioty, które W DOMU/MIESZKANIU realnie CI się przydały i z których zakupu jesteś bardzo, ale to bardzo zadowolony.

Wiem, że podobne tematy były na wypoku i reddicie. Wrzucam tutaj tematyczną nitkę, aby i towarzysze w twarogu mogli wpisywać swoje wrażenia. Może dowiemy się czegoś ciekawego od współplemieńców 😉 Zapraszam!

Zacznę:

1 - suszarka do butów z wiatraczkiem i diodą uv - zmieniacz zasad gry jeśli chodzicie po górach albo po ogródku. ZAWSZE po przemoczeniu obuwia mam nazajutrz suche i ciepłe buty. bez kombinowania z kaloryferem/kominkiem/kotłownią/rurami z CO. WAŻNE: NIE kupować bez wiatraczka. testowałem. działa tyle co nic, czyli nie działa. wiatraczek to jest życie!

2 - metalowe moskitiery do okien - zadowolonym jak cholera, mogę wreszcie otwierać okna bez stresu, że kot ucieknie (tak, w poprzednim mieszkaniu wychodził przez moskitierę bez problemu wiele razy choć brałem tańszą czy droższą).

3 - oczyszczacz powietrza - olałem chińskie marki i wybrałem naszą firmę żeby wymagania poziomu PM2.5 były z UE. do tego filtr hepa + węglowy i można spać spokojnie.

4 - suszarka do grzybów - wybrałem z atestowaną tacą z nierdzewki oraz temperaturą ustawianą do 70 stopni. można używać przy innych produktach, nikt tego nie sprawdza 😉 robiłem już rodzynki, suszone mięso, batony, banany, ostre papryczki, czosnek...

Pokaż więcej komentarzy (52)

Gruba ryba

w Psychologia

69piorunów

Zmiany

Szukanie pracy jest łatwe: szukasz, dopasowujesz CV, aplikujesz, szukasz dalej, znowu dopasowujesz, znowu aplikujesz i tak do usranej. Dzień świstaka, tylko czas leci nieubłaganie.

W poniedziałek zaliczyłem z tego powodu potężnego doła. Wszedł nie tylko temat bezrobocia, choć to duża baza, największa. Doszła samotność, brak perspektyw, poczucie zupełnego braku kontroli nad jakimkolwiek aspektem życia.

Tylko teraz już miałem broń w łapkach, broń przeciwko sobie, która nie zabija, a leczy.
Nie odrzuciłem doła, przeżyłem go, nawet momentami zmuszając się do większego poczucia tego bólu. Ot, pozwoliłem sobie cierpieć i mieć powód do cierpienia. Nie zamknąłem tego za zasłoną z kolejnego projektu czy jakiejkolwiek gry. Usiadłem po ciemku, pod kocem i czekałem.
Po jakimś czasie wszystko się uspokoiło i przyszła refleksja. Sam siebie maltretuję niepowodzeniami w rekrutacjach, a przecież dostaję jakieś zaproszenia na rozmowy, czasem zwrotki z brakami – CV działa. Problem nie musi być we mnie, a może być w firmach (co wiem logicznie, ale emocjonalnie byłem przetyrany). Dlaczego zatem wyrażam złość, frustrację i niezadowolenie na sobie, kiedy powinienem na firmach?  Czyżby dlatego, że robię te CV dla nich, a nie dla siebie? Czyżby dlatego, że podchodzę do tego jak do egzaminu (a robię tak…)?

I skończył się dzień świstaka, wróciła energia, powstał plan.

Musk jest gupi.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Gruba ryba

w Hydepark

66piorunów

Co to w ogóle jest za nazwa?

Jak oni na to wpadli? Każdy obecny na spotkaniu miał powiedzieć pierwszą literę lub cyfrę która przyjdzie mu do głowy, nastepnie dano to do obróbki najlepszemu w sali graczowi w Scrabble do ogarnięcia?

"Idę do siedembieka", "w siedembieku na promocji". Jedo z tych miejsc, które będzie miało dwie nazwy - tę w marketingu i tę w użyciu :D

Pokaż więcej komentarzy (34)

Mistrz

w Hydepark

51piorunów

Miałem takiego kolegę w pracy co narzekał, że młodzi teraz nic nie umio. Kiedyś przez chwilę pracował w labo, gdzie robił proste analizy (dosłownie mieszanie cieczy i tyle) i na tej podstawie uznał, że praca chemika w laboratorium jest prosta i każdy to może robić, i to mi w twarz powiedział XD młodzi oczywiście se nie radzą i narzekają na wszystko, a to trzeba się spiąć i się kupi mieszkanie. Sam miał jedno dosłownie na przeciwko firmy, jedno po rodzicach w Poznaniu i drugie po rodzicach żony, też w Poznaniu. Oczywiście był też na kilka lat przed emeryturą i robił absolutne zero, w pracy sobie robił zakupy i planował wakacje, a w pozostałych momentach przechwalał się ostatnimi wakacjami, sprzętem jaki chce kupić (i nigdy go nie używać) i swoim Idealnym Synem (miał dwóch, jeden z nami pracował, ale on nie był tym Idealnym - Boromir i Faramir trochę)

Pokaż więcej komentarzy (16)

Mistrz

w Moderacja content

409piorunów

Dobry wieczór,

14 października to dzień moich hejtourodzin. Zwykle jest to powód do małego świętowania, tym razem jednak chciałbym Wam przekazać, że z dniem dzisiejszym rezygnuję z funkcji moderatora portalu. Od razu zaznaczę, że nie oznacza to mojego pożegnania z portalem - wciąż tu będę, acz w roli zwykłego użytkownika.

Powód mojej decyzji jest taki, że nie jestem w stanie już być "twarzą" portalu i osobą pierwszego kontaktu w momencie, kiedy nie widzę dalszej przyszłości jakkolwiek zarysowanej. Około rok temu miałem rozmowę z adminami w sprawie dalszego rozwoju hejto, gdzie usłyszałem kilka kroków mających wyprowadzić portal że stagnacji. Pewnie usłyszę, że byłem naiwny, pamiętając okresy "ciszy radiowej", ale tak, wciąż miałem wiarę w zmianę na lepsze.

Niestety, mimo upływu roku, ani podstawowe problemy organizacyjne dotyczące portalu nie zostały wyjaśnione, ani nie doszło do poprawy komunikacji przez głównego admina, ani nie została wytyczona ścieżka na rozwój i przyszłość, a na nową aktualizację aplikacji trzeba było czekać niemalże rok mimo licznych zapowiedzi sprzed kilku miesięcy, zarówno publicznych, jak i prywatnych, że ten update jest na ukończeniu.

Nie uważam, żeby uczciwe było wobec Was, użytkowników, mówienie z optymizmem o portalu w momencie, kiedy u mnie samego dominuje z tego względu głównie frustracja. Nie chcę przed Wami świecić oczami przy pytaniach o kolejne zmiany, które miały być, a wciąż ich nie ma.

To wszystko spowodowało, że zdecydowałem o rezygnacji ze stanowiska moderacji, o czym jawnie dałem znać administracji na początku października, a Wam dziś.

Tak jak mówiłem, nie zamierzam znikać ani usuwać konta, dalej tu będę obecny, acz na pewno w nieco mniejszym wymiarze czasowym. Nie namawiam również Was do znikania - naprawdę bardzo cenię Waszą obecność tutaj I przebywanie tu z Wami nawet na dryfującym portalu donikąd jest lepsze niż znane mi alternatywy. Nie znikają również hejtopiwa, acz nie wiem czy będę miał ochotę na organizację ogólnopolskiego spotkania w urodziny portalu, zobaczymy.

Kończąc ten nieco już przydługi wpis, chciałbym z całego serca podziękować Wam wszystkim za cierpliwość i przeprosić za wszystkie błędy, które gdzieś tam popełniałem, uściski również dla wszystkich współmoderatorów na przestrzeni lat. @kris dzięki za naprawdę szybkie reagowanie i rozwiązywanie wszelakich problemów, z którymi do Ciebie przychodziłem jako przekaźnik, bardzo długo dawałeś mi nadzieję. @ebe dzięki za danie mi szansy te prawie 3,5 roku temu, moderowanie to była świetna przygoda I jeśli kiedyś te problemy, o których mówiłem Ci prywatnie, zostaną rozwiązane, z chęcią wrócę na stanowisko.

Tyle ode mnie, ukłony

Dwukrotny ex moderator na portalu hejto.pl @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (146)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Wczoraj były winogrona a dzisiaj mam to. Ciekawe co z tego wyjdzie. Na razie wyszedł sok, ale tak słodki że mało cukrzycy nie dostałem. Teraz mam sok z drożdzami winiarskimi. Czekam aż zacznie fermentację. Kupiłem drożdże suszone w sklepie ogrodniczo budowlanym Brico... Akurat mają dzial z asortymentem do przetworów. Z resztą ta butla też jest z Brico.

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Hydepark

23piorunów

Słuchacie klasycznych stacji radiowych? Nie chodzi mi o grające muzykę klasyczną, tylko te śmieciowe mainstremowe.

U mnie od dawna grają różne internetowe czy też te klasyczne ale bez zasięgu w danym miejscu. Przez to nie mam styczności ze ściekiem. W ten weekend byłem w miejscu gdzie grało żółte trzyliterowe, wedlug danych (https://badaniaradiowe.pl/wyniki-sluchalnosci/sieci-2/) najpopularniejsze.

To jest dramat co tam serwują, muzyczny ściek wymieszany z tymi samymi starociami, przyprawiony reklamami też żółtego elektromarketu, polany sosem z drętwych wejść prowadzących. Dosłownie kopia amerykańskich stacji radiowych. Tamte zabija streaming, najwyraźniej zaraz ten sam trend u nas zrobi to samo.

Pokaż więcej komentarzy (32)

GURU

w Hydepark

58piorunów

Rozwala mnie to... wszędzie się słyszy, wybierz zbiorkom, tak jest ekologicznie, ekonomicznie, sratatata...

Strefy czystego transportu i tak dalej.

Chciałam skoczyć do Wawy w niedzielę.

Mogłabym jak prawdziwy Polak-katolik po prostu wsadzić d⁎⁎ę w samochód w swoim garażu o której godzinie chcę i dojechać do Wawy, posmrodzić spalinami trochę w centrum i wrócić o której godzinie mi pasuje.

Ale nie, może się jednak bujnąć by pociągiem. Do stacji mam co prawda jakieś pół godziny drogi autem, ale sobie tam zostawię auto i wjadę cała na biało, jak kulturalny Europejczyk pociągiem prosto do centrum Wawy.

Taki c⁎⁎j. Pociągów bezpośrednich jest sztuk trzy w każdą stronę - na całą dobę. Mamy piątek, a wszystkie bilety tam i z powrotem o interesujacych mnie godzinach są już wyprzedane. Nie ma możliwości zakupu biletu bez miejscówki.

Ewidentnie pociąg nie jest dla ludzi, którym na ostatnią chwilę, zaledwie dwa dni wcześniej, zachciewa się nim przejechać. Nie, zaszczyt przejazdu pociągiem - nawet poza sezonem, nie przed żadnym długim weekendem czy świętami, nie do miejscówek turystycznych - powinieneś planować z wielotygodniowym wyprzedzeniem. NIe ma tak, ze se jednego dnia ujebiesz że gdzieś jedziesz, a drugiego dnia wsiadasz i jedziesz. Przejechanie się tam i z powrotem oszałamiającego dystansu 150 km powinno być starannie zaplanowaną i przemyślaną z odpowiednim wyprzedzeniem podróżą!

Wsiąść dziś wieczorem w środek transportu i za dwa dni być na przykład nad Adriatykiem to se możesz wiesz, autem. Jednak podróż pociągiem do najbliższego dużego miasta to zbyt poważna sprawa, żeby sobie ją robić ad hoc, że raptem dwa dni wcześniej sobie wymyśliłeś i jedziesz. Należy ją rezerwować w sposób strategiczny, przemyślany co najmniej jak lot do Lizbony. Co ja bredzę, jak do Lizbony. Do Lizbony na niedzielę na oba dostępne loty mogę jeszcze kupić bilety, w odróżnieniu od biletów Intercity w prestiżowym i obleganym przez turystów kierunku Terespol (przez takie metropolie jak Mińsk Mazowiecki, Łuków, Międzyrzec i Białą Podlaską)

Nie mam pretensji o brak miejsc siedzących. Wiadomo, ilość jest ogranczona. Wzięłabym i stojące. Bo to jeden raz się jeździło stojąc na korytarzu? Pewnie brzmię jak stary człowiek, ale w latach '90 jak chciało się gdzieś jechać, to się po prostu wpierdalało do pierwszego z brzegu pociągu jadącym w interesującym nas kierunku i kupowało bilet u konduktora. Mogłeś się zdecydować na przejazd nawet minutę przed odjazdem. Czasami wiązało się to z siedzeniem na podłodze koło klopa ale hej - jak wsiadłam rano w pociąg do Wawy, to wiedziałam że z tej Wawy po południu pociągiem wrócę. Że nie utknę tam w tej Wawie na kilka dni, bo się okaże że na żadne powrotne pociągi nie będzie miejsc. Że jak ucieknie mi pociąg, bo z jakiegoś powodu na niego nie zdążę, to następny będzie już za godzinę, a nie za 6 godzin i będę mogła do niego wsiąść, a nie że sorry, brak miejsc. Nocuj sen na dworcu, albo dzwoń do kogoś, kto po ciebie przyjedzie autem 150 km. Twój problem, hehe. Z tej perspektywy, kolej lat '90 choć brudna, powolna i niekomfortowa, spełniała swoje podstawowe zadanie - stabilnego i przewidywalnego środka transportu.

Sorry, nikt normalny nie będzie brał pod uwagę tego środka transportu jako alternatywy auta. Którym mogę jechać w dokładnie tej chwili, w której mi się ujebie że chcę jechać i wracam kiedy chcę, prosto spod swojego domu. I jeszcze mogę wziąć do bagażnika słoiki i jajka na handel 😛

Pokaż więcej komentarzy (73)

Mistrz

w Hydepark

84piorunów

O k⁎⁎wa XDDDD

Wspaniały prezydent! Tylko kilka razy zawetował ustawę, a jak już podpisał to wysłał do TK xDDD jak to nie jest przerzucanie odpowiedzialności to nie wiem co nim jest.

Kompan0piorunów

@maximilianan hymm... A czy czasem premier nie ujawnia wszystkich wydatków typu fundusz covidowy, kancelaria premiera itp. a to przecież miliardy PLN i to wszytko trzymane w tajemnicy bo finanse państwa przez PIS i KO są w katastralnym stanie? Stąd te opóźnienia i przerzucanie tym kartofle tak coś sądzę.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fenomen

w Hydepark

186piorunów

Opowiem wam historię o parkowaniu na moim osiedlu żeby pokazać co się dziś liczy dla typowego Kowalskiego chociaż zapewne was to nie zdziwi. I mojej walce z tym parkowaniem.

TLDR: zawnioskowałem o postawienie znaku zakazu zatrzymywania na ulicy co poprawiło bezpieczeństwo i komfort chodzenia po chodniku i wkurwiłem z 1000 sąsiadów XD

Od około 6 lat odkąd mieszkam w swoim bloku, czyli od czasu kiedy został oddany do użytku, normą było parkowanie wzdłuż ulicy. Ma ona mniej niż 400 m. Nasz blok ma szlaban oddzielający teren osiedla od ulicy. Za szlabanem jest mnóstwo ogólnodostępnych miejsc, jedne pod samymi klatkami, inne dalej, z tyłu osiedla. W kwestii wyjaśnienia: my mamy dwa samochody i wykupione pod nie miejsca parkingowe. Część mieszkańców z różnych powodów oczywiście wolała stawać na ulicy. Jak to obecnie się przyjęło, zazwyczaj tak żeby zastawić prawie połowę dwumetrowego chodnika stojąc po jednym kole na oś na chodniku. Zostawało więc około 120 cm żeby przejść, minąć się z sąsiadem idąc po trawniku a idąc z wózkiem z dzieckiem często przepuszczać się nawzajem jeśli było jeszcze węziej. Na końcu ulicy działa firma, do której dojeżdżają tiry. Zdarzało się, że taki tir przyjeżdżając wieczorem po zamknięciu bram firmy, parkował a jakże na chodniku, który zaczął przez to niszczeć. Dodatkowo ostatnio obok wybudowało się nowe osiedle w stylu chowu klatkowego gdzie nie ma żadnych ogólnodostępnych miejsc parkingowych (są tylko płatne numerowane i w garażu) i ludzie też sobie stawali na chodniku. Nie mają tam nawet możliwości dokupienia dodatkowych miejsc parkingowych a deweloper radził im w takich sytuacjach parkować na ulicy. Koszty uspołecznić, zyski sprywatyzować. W wyniku takiego parkowania ulica stała się częściowo zablokowana i samochody na niej musiały się przepuszczać, cofać, no typowy polski miejski cyrk w 2026 r.

Zaczęła mnie ta sytuacja niesamowicie wkurwiać i postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Najpierw opisałem sytuację, załączyłem zdjęcia i zawnioskowałem do ZDIUM o postawienie słupków wzdłuż całej ulicy. Po kilku miesiącach dostałem odpowiedź, że słupki to nie ale zgodzą się na znak zakazu zatrzymywania. Kolejne miesiące później, po moim przypomnieniu o sprawie, w końcu zamontowano znaki. Dodali nawet tabliczkę o możliwości odholowania nieprawidłowo parkującego samochodu.

I wreszcie przechodzimy do sedna. Na grupce osiedlowej ryk XD kto to wymyślił, to chyba żart itd. Zarząd osiedla Pikachu_face.jpg, o niczym nie wiedzieli. Najgłośniej płacze baba, która nie potrafi parkować tyłem i od 6 lat stawała na tym właśnie chodniku wjeżdżając na niego 20 metrów wcześniej XD Nieoficjalnie wiem, że część ludzi myśli, że to wina sąsiada, który zadzwonił po policję, kiedy tir jednego wieczoru zaparkował częściowo na trawniku uszkadzając przy tym lampę na naszej ulicy. Policja korzystając z okazji przeszła wzdłuż ulicy, pomierzyła odstępy między samochodami a krawężnikiem i wystawiła parę mandatów. No i, że niby to psiarnia zawnioskowała o te znaki, więc sąsiad c⁎⁎⁎em jest. Rozumiecie to? Dla ludzi taka reakcja na reagowanie na niszczenie wspólnego mienia, to coś godnego pogardy, po co on dzwonił, co on narobił przez to. Płaczą też ludzie posiadający cztery (!) samochody, w tym dwa duże suvy, na jedno mieszkanie z dwójką dorosłych. Absurd goni absurd.

Tymczasem sytuacja na ulicy zmieniła się o 180 stopni. Na całej jej długości nie ma ani jednego zapakowanego samochodu. Po chodniku można swobodnie chodzić, dzieci mogą po nim jeździć rowerkami i hulajnoga mi. Najbardziej zrobił mi dzień moment kiedy przejeżdżająca matka z dzieckiem na rowerach ucieszonym głosem powiedziała do niego: o, zobacz, w końcu nie ma samochodów. Zniknęły zatory i cofanie żeby się przepuścić. Wygoda 20 osób w końcu ustąpiła wygodzie kilkuset osób. Miejsca u nas za szlabanem stały się prawie w 100% użyte ale nawet teraz można znaleźć miejsce do zaparkowania.

Oczywiście sąsiedzi nie zamierzają tak zostawić tej sprawy XD chcą wnioskować o dodanie tabliczek z czasowym wyłączeniem zakazu na czas nocy, czyli dajmy na to między 18 a 8 rano. Jestem przekonany, że godziny te będą naruszane i pomału wrócimy do sytuacji sprzed postawienia znaków. Zamierzam monitorować raporty z komisji dot. organizacji ruchu w mieście i jeśli pojawi się taki wniosek z naszej ulicy to zamierzam go skontrować.

Tak, jestem społeczniakiem i donosicielem jeśli trzeba zadbać o swoje otoczenie. Uważam, że mentalność azjatycką trzeba w Polsce eliminować i tępienie takich sytuacji powinno być powodem do dumy.

Osobistość2piorunów

Chaos przestrzenny kosztuje nas około 85mld złotych rocznie, po 2200zł rocznie na osobę. Tracimy czas i zasoby na walkę z takimi drobiazgami jak twój chodnik a nie uderzamy bezpośrednio tam gdzie powinniśmy czyli do góry. Jakby zaczęto miasta i nowe osiedla planować z głową to takich problemów w ogóle by nie było.

Pokaż więcej komentarzy (70)

GURU

w Hydepark

22piorunów

Czy odczuwasz przewlekły ból jakiejś części ciała?

  • Nie, nic mnie przewlekle nie boli42% (109 głosów)
  • Tak, plecy / kręgosłup / kark35% (90 głosów)
  • Tak, kończyny dolne7% (19 głosów)
  • Tak, kończyny górne5% (12 głosów)
  • Tak, głowa2% (6 głosów)
  • Tak, ból uogólniony9% (23 głosy)

259 głosów

Pokaż więcej komentarzy (28)

Lider

w Hydepark

180piorunów

Specjalista1piorunów

Smutna prawda jest taka, że to po prostu psucie prawa. I - w mojej opinii - nieważne czy w dobrej czy nie dobrej sprawie: na dłuższą metę tylko na tym jako obywatele stracimy.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

81piorunów

Dziś w cyklu zapraszam do przyjrzenia się prostemu urządzeniu, które znajduje się w każdym włoskim domu. Chodzi o kawiarkę kultowej marki Bialetti.

Znaną wszystkim i rozpoznawaną od pierwszego spojrzenia kawiarkę zaprojektował na początku XX w. Alfonso Bialetti, inżynier, który pragnął stworzyć urządzenie zaparzające kawę równie dobrą jak ta, którą pijał w kawiarniach. Wcześniej w 1919 roku, otworzył warsztat produkujący półprodukty aluminiowe a już w 1933 wpadł na pomysł kawiarki Mokka Express.

Garść ciekawostek o marce i słynnej kawiarce:

* Forma kawiarki nawiązuje do kobiecej sylwetki klepsydry - wąskiej talii i kształtnych bioder, które okala plisowana spódnica (stąd ośmiokątny kształt urządzenia),

* Znany z logo wąsaty pan podnoszący palec do góry, który widoczny jest od lat 50. XX wieku na każej kawiarce marki wzorowany był na Renato Bialettim, synu wynalazcy kultowej kawiarki. Gest uniesionego palca miał nawiązywać do zamiawiania kawy - "jedną proszę",

* Szacuje się, że ponad 90 proc. włoskich domów posiada przynajmniej jeden produkt Bialetti;

* Kawiarka Moka Express jest uznawana za arcydzieło sztuki użytkowej. Ze względu na swój kultowy, niezmieniony od 1933 roku kształt art déco, znalazła się w stałych kolekcjach najważniejszych muzeów świata, w tym Museum of Modern Art w Nowym Jorku oraz Triennale Design Museum w Mediolanie.

Te kawiarki są na prawdę wszędzie a sklepy Bialetti we Włoszech oferują całą gamę produktów marki. Po wejściu do jednego z nich doznałem oczopląsu, tyle tego było - kawiarki, filiżanki, kawy, talerzyki, spodeczki... No i te kawiarki są chyba na prawdę w każdym domu, a jeśli nie te, to inne, tańsze "zamienniki".

Pokaż więcej komentarzy (34)

Lider

w Wiadomości Świat

48piorunów

Ruskie straty na dzień 24.09.2026r.

Inspirator2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)