Dobrze jest.
* Zjedzone: 4 700 kcal
* Spalone: 5 000 kcal
* Kroki: 25 700
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 12.7 km
* Książka: tak
Dzień konia: jadłem trochę co chciałem. XD
Dołączył/a:
Dobrze jest.
* Zjedzone: 4 700 kcal
* Spalone: 5 000 kcal
* Kroki: 25 700
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 12.7 km
* Książka: tak
Dzień konia: jadłem trochę co chciałem. XD
32 200,99 + 12,70 = 32 213,69
Biorąc pod uwagę, że rano obudziłem się z myślą "ja pierdule jestem zdrowy nie wierzę" i przez cały dzień tylko lekko pokasływałem- biorąc to pod uwagę to niezły bieg.
Na górkę wbiegłem dając sobie delikatny zapas aby się nie przewentylować, z górki ładnie pocisnąłem unikając błota i dosłownie z 50 m przed końcem szlaku (wyjście na asfalt) wdepnąłem w mokry torf xD.
Będzie filmik bo to ostatnia okazja pewnie aby nagrać coś jak biegam po pracy. Już teraz taki niezadługie coś oznacza powrót na granicy dnia i nocy.
Pewnie czeka mnie latanie z czołówką a potem tylko chomik.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

chomik?
Potrzebuję trasy- w góry. Na dwa dni intensywnego marszu i nocleg w namiocie gdzieś na szlaku. Nie mniej niż 80 km.
Warunek: dobry dojazd z Bydgoszczy pociągiem.
W zeszłym roku była to Drabina Wałbrzyska i było super (zrobiłem w 48 godzin z dojazdem Wałbrzycha i noclegiem w górach).
Tak abym wyżebrał żony nie więcej niż weekend.
Końcówka września- początek października chciałbym ruszyć.
🙏
Tam i zpowrotem do mordoru
A gdzie jest ta bydgoszcz?
Na bieganie się nie czuję dzisiaj. Rano w ogóle miałem dylemat czy nie wrócić na pokój i dzwonić po sickday ale zdecydowałem, że jak do 12°° mi się nie polepszy to idę zgłosić, że jestem chory... I od rana wskoczyłem w szelki i siup na rusztowanie jeb jeb rozbiórka, aż mi pot po plecach płynął i mi się lepiej zrobiło. xD
Na tyle lepiej, że poszedłem wieczorem na siłownię (bieganie nadal nie, zwłaszcza w tej pogodzie- jutro ma być ładnie) i bardzo ładny trening i nawet coś na nogi. Lało się jednak ze mnie jakbym wyszedł spod prysznica.
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 4 250 kcal
* Kroki: 11 700
* Rower: 14 km po zakładzie w pracy
* Trening: Upper B + cable crunch + leg press + calf raises (wyszedł prawie fbw xd)
* Książka: tak (po angielsku)
* Norweski: już robię
Trochę straciłem węch i zacząłem kaszleć, minus jest taki, że zawsze taki kaszel utrzymuje się u mnie w sezonie nawet do miesiąca. Lipa z tym.

TIRY NA TORY!
@SST82 tak, no cóż. Careful what you wish for.
Komentarz usunięty
Dzisiaj odpuszczam wszystko. Cały dzień w pracy czułem się jak po 100 km na rowerze bez jedzenia- jakbym zbombił. Zero energii, oczy przymykały mi się tak jakby były zawiane (a nie są) albo nadwrażliwe na światło. Z nosa mi leciało.
Wjeżdża teraz 1000 paracetamolu i gorąca herbata i muszę odespać bo jutro chciałbym być już sprawny. Mocna wiara w lecznicze właściwości Twarogu.
* Zjedzone: 4 500 kcal
* Spalone: 4 050 kcal
* Kroki: 13 600
* Rower: 14 km po zakładzie w pracy
* Norweski: słuchanie i ćwiczenie
Dołożyłem lekko kalorii dzisiaj (ale z wczorajszym bilansem pewnie jest zero) aby organizm miał z czego- bez dodatkowego stresu metabolicznego- walczyć z przeziębieniem.
Jest poczucie... Parcie na trening ale to byłoby niemądre. Tym razem to nie lenistwo.
Zamieniłem 1000 mg paracetamolu na 600mg ibuprofenu. Innych leków nie mam- jak d⁎⁎a taka zapomniałem zabrać.
@AdelbertVonBimberstein Albert nie autyzmuj, nie można codziennie zapierdalać, nie trzeba być ekspertem od fitnesu by to wiedzieć. Odpocznij mordo, ja wiem że #galaretkanomore itd ale chill out.
Ja od 7 miesięcy wszystko robię lewą ręką i mam łapę jak Bartek po miesiącu sam na morzu, ale wiem że to nie zdrowe, ciągle coś jest nadwyrężone, aż na przeglądzie w poniedziałek poprosiłem bo chirurg i lewą mi USG obmacał czy aby czego nie uszkodziłem.
❤️
@Opornik nie "codziennie". Robię jeden dzień w tygodniu off od wszystkiego.
@AdelbertVonBimberstein przydałby ci się z tydzień odpoczynku od chłopskiej dyscypliny 😉 Coś z rodzinką i wyjebane w treningi i liczenie żarcia. Dla odpoczynku ciała i dla głowy, oraz złapania powietrza.
Stosunkowo często widuję u ciebie różne takie zwiechy, czy zdrowotne, czy też zwykłe przetrenowanie. Ogólnie mam wrażenie, że ty możesz być cały czas na przetrenowaniu i zmęczeniu, bo chuja odpoczywasz. Plus przebodźcowana głowa wespół z adhd i jesteś napięty jak plandeka na żuku. Włącz w ten swój plan roczny jakieś konkretne luzy, bo nie masz 25 lat już 😉
@npnptcn bieganie dla mnie to nie trening.. Biegam bo lubię i mi głowa odpoczywa. Jak nie biegam albo mam mało czasu to wtedy mi nastrój siada.
I miałem w lipcu urlop tygodniowy bez liczenia kalorii i bez treningów (tyle co sobie pobiegałem małe dystanse wieczorem czasami).
A w październiku planuję wyjście solo w góry więc też odpocznę. (Chociaż to ma być wyjście na zasadzie 48 godzin intensywnego chodzenia z 12 godzinnym biwakowaniem i spaniem w namiocie). Kierunek jeszcze muszę zaplanować.
@npnptcn z resztą syty głodnego nie zrozumie
Kąpiel, herbata i spanko.
Jutro ma być deszczowo- przeżyje.
* Zjedzone: 4 600 kcal
* Spalone: 5 050 kcal
* Kroki: 26 700
* Rower: 14 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 13 km
Nic znowu nie czytałem, nic się na uczyłem. Jestem leniem je⁎⁎⁎ym.
@AdelbertVonBimberstein Dobranoc synu.
@Opornik dobranoc tato
Nic znowu nie czytałem, nic się na uczyłem.
I c⁎⁎j. Mózg musi czasem odpocząć.
31 768,35 + 13,00 = 31 781,35
Od rana walczyłem z bólem gardła i ogólnym osłabieniem. Kolega poratował sprejem na gardło i jakimiś pastylkami, pogoda dopisała chociaż pod koniec już wiało więc ruszyłem po 11 km i cokolwiek w okolicach 6:00 min/km.
Z postanowieniem, że jak coś nie zagra-wracam. Ruszyłem bardzo delikatnie i powolutku się nakrecałem ale cały czas się ograniczając. Ten bieg miał mi nakręcić metabolizm a nie wyczerpać organizm.
I chyba dałem radę, więcej niż chciałem. Teraz gorąca herbata, witaminy, klinek Twarogu i spać.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

No i prawidłowo: boli - rozbiegać - case closed 😎
To, co zapowiadało się od kilku dni w końcu nadeszło- ból gardła narastający od rana i opuchnięte węzły chłonne szyi.
Chociaż pogoda kusiła słońcem to wygrał rozum i odpuściłem dzisiaj bieg bo wiatr mógłby mnie załatwić na amen a wiało dzisiaj pieruńsko. Jutro ma być równie ładnie ale trochę łaskawiej to spróbuję delikatnie pobiegać za to dzisiaj zrobiłem po pracy trening siłowy i weszło mocno pomimo osłabienia chociaż ryj czerwony się zrobił.
Teraz piję jakąś Indian Warming Chai, wrzucę profilaktycznie 200 ibuprofenu, 60mg cynku (normalnie biorę 15) i odpalę na chwilę Gothiczka na Unreal Engine 5 (działa bezproblemowo na Linux mint przez steama).
A pobiegam sobie jutro, chyba że nie puści to zrobię dzień off.
Kalorie liczone na oko bo dopiero wagę z bagażu wytargałem ale powinno być w miarę ok bo czuję lekki niedosyt (i tak ma być).
* Zjedzone: 4 100 kcal
* Spalone: 4 200 kcal
* Kroki: 14 800
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Trening: Upper A + cable crunch
Pierwszy dzień pracy zleciał całkiem sympatycznie.
Tak mnie ssie niewyczymie trzeba zaaplikować #twarog
Chyba deficyt większy niż policzyłem.

Przez chwilę myślałem, że ładujesz laptopa twarogiem.
@AdelbertVonBimberstein rozumiem ten głód, mam chyba jakiś deficyt białka bo wczoraj mnie naszło na mięso. Pół dnia po scianach łaziłem, mialem ochotę paczke parówek kupić i się napchać jeszcze na parkingu pod sklepem xD Oczywiście nic z tego nie zrobiłem bo redukcja k⁎⁎wa jego mać ;/
@Stashqo no fakt białka licho było bo tylko 120 g potem dobiłem tym Twarogiem na 160 ponad ale dzień był mocno tłuszczowy bo zapomniałem goferów Twarogowych zrobić na podróż.
Doleciałem, pobiegałem po Haugesund. Jedna nocka w hotelu a potem normalnie na campy przy zakładzie (tak wolę bo oszczędzam czas, żadnych dojazdów a pokoje w "barakach" pracowniczych są spoko- jutro wam pokażę).
* Zjedzone: ~4 000 kcal
* Spalone: 4 150 kcal
* Kroki: 24 200
* Bieg: 16.1 km
* Spacer: 3 km
* Książka: tak
Zjadłem sałatki po biegu takiej z kurczakiem (na oko 250 g) odrobiną fety, kalafior, brokuł, sałata, odrobina dressingu cezar więc oszacowałem ją na 650 kcal, ale ogólnie nie spinam się bo elegancko z bilansem jak na dzień w podróży. Nawet jakby wpadł lekki plus to nic bo przez najbliższe dwa tygodnie będę palił po 4-6 tysięcy kalorii dziennie.
Muszę w końcu przywieźć sobie wagę do pomiarów masy ciała.
Teraz coś obejrzę i spać.

No i chłopcy blisko
@AdelbertVonBimberstein Bunkrów nie ma ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście.
@Alembik bunkry też są, tylko dalej. Przecież to Norwegia. Po to je budowali aby z bezpiecznego miejsca szybko skapitulować przed Hitlerem xd
31 611,43 + 16,10 = 31 627,53
Po słabo przespanej nocy i podróży całkiem niezły bieg w wietrznej i deszczowej aurze- czyli klasyka w wydaniu zachodniej Norwegii. :D
Planowałem gdzieś na szlak uderzyć ale przelotne ulewy ostudziły ten zapał bo bieżnik na butach niezły ale do miejskich uciech.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@AdelbertVonBimberstein Może niewyspany i pogoda do d⁎⁎y ale widoki robią robotę. Łap nogę: :leg:
@AdelbertVonBimberstein Uwielbiam takie klimaty, zazdraszczam 😉
Jadę do Gdańska jak zawsze czensie, kolega ze Sromu fuszerkę zrobił i tylko, żeby mi się jakiś kuweciarz na przejazd nie pakował obozować bo śniło mi się, że nie zdążyłem na samolot. xD
Czytam sobie urodzinowy prezent (dopiero za jakiś czas ale jakoś z żoną nigdy nie daliśmy sobie prezentów chyba na wydarzenie).
Zaplanowałem bieg po Haugesund, ma padać coś tam ale mam deszczówkę więc ze 20 km wpadnie to nie będę się ograniczał z jedzeniem w podróży.
Zapomniałem zrobić goferów Twarogowych na drogę, ech...

@AdelbertVonBimberstein no oby nie skończyło się tak jak ostatnio u mnie, jak jechałem z Krakowa do Warszawy xD opóźnienie 69 min stanie w szczerym polu między Skarżyskiem kamienna a Radomiem, bo pociągowi uwidziało się, że jedne drzwi nie są zamknięte i nie chciał ruszyć xD
* Zjedzone: 4 600 kcal
* Spalone: 4 550 kcal
* Kroki: 15 000
* Trening: Upper B + cable crunch + lying leg curl
* Rower: 30 km
* Basen: 1 000m
Spakowany jestem, tylko rano Twarogub dołożyć do torby i o 5°° wstaję, kawa i w drogę do roboty.
@AdelbertVonBimberstein 50 surplusa, po chłopie, koniec Adelberta. Pewnie już bęben wyjebało ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@npnptcn przy ponad 4.6 k kcal zjedzonych to mam ośmiopak na bojlerze xD
Do jutra zejdzie.
@AdelbertVonBimberstein ja sobie żartuję. Nie wiem czy w całym swoim życiu choć raz policzyłem dzienne kalorie z dokładnością do 50 xD Raczej nie. Za dużo robię żarcia prepowego, które ciężko mi wyliczyć bez sporych przybliżeń :grinning: A już ile se nałożyłem i czego, takiej fasolowej, to już się na obiedzie robi +/- 150 xD A to jedno danie.
@npnptcn czasami też szacuję.
@AdelbertVonBimberstein a jak jesz coś ugotowanego przez małżonkę, to ona ci jakoś tam liczy, czy mówi czego użyła, czy szacujesz na oko? No chyba, że nie gotujecie.
EDIT: aa nie truję, spać idź :grinning: Zapomniałem, że pobudka szybka. Dobrej nocy.
@npnptcn ja gotuję.
Pewnie już bęben wyjebało
@npnptcn To się Calgonem zateguje i będzie git ( ͡° ͜ʖ ͡°)
5 844 469 - 1 000 = 5 843 469
#plyniemydojadraziemi #plywanie
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
Historia magistra vitae est.

Komentarz usunięty
Źle się zestarzało.
378 380 + 30 = 378 410
Ścieżki rowerowe w Bydgoszczy to fikcja.
Pojechałem po młodego do przedszkola.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@AdelbertVonBimberstein Kiedy Mac w Nakle?
@winiucho 22 września wracam i postaram się zaplanować.
@AdelbertVonBimberstein mam urlop 21-27
@winiucho ok
@AdelbertVonBimberstein tyle, że od poniedzialku do czwartku mam zamiar czas spędzić na łowieniu ryb, także ten, piątek, sobota i niedziela wchodzą w rachubę.
Przedwyjazdowa depresja mnie chyba gniecie.
* Zjedzone: 3 350 kcal
* Spalone: 3 550 kcal
* Kroki: 18 500
* Bieg: 10.2 km
* Spacer: 2 km
Byłem na grzybach. Zrobiłem z nich sos do polędwicy.
Wczoraj już po podsumowaniu stwierdziłem, że wrzucam kalorii do oporu aż się nasycę... i nie miałem czego zjeść. xD Wpadły jakieś 4 pralinki i odrobina płatków-może z 500 kcal. Po prostu u mnie w domu nie ma słodyczy i przekąsek.
Waga stabilne 82.4 kg bez uwzględnienia standardowych odchyleń (od 81.2kg do 83.5kg).
Mam jakieś poczucie... zmarnowanego czasu. Nie wiem czemu.
Ogólnie czuć jesień.
@AdelbertVonBimberstein największa wada bycia człowiekiem myślącym (a niewielu takich jest), to właśnie o ironio, myślenie. Overthinking, melancholia, nostalgia, poczucie przemijania, ciągła analiza, wyrzuty sumienia... Mózg potrafi robić niezłe pętle, nawet jak chcesz mu przetłumaczyć, że pi⁎⁎⁎⁎li głupoty. Niezależnie jak się zracjonalizuje, jesienna chandra musi być :confused:
@npnptcn jestem tego świadomy dlatego we wtorek zaczynam obóz pracy i spuszcze mu wpierdol. Tryb robota 12h + trening siłowy + bieganie i nie ma czasu na głupoty.
@AdelbertVonBimberstein tak, niech się głowa pierdoli, zajedziesz ją i zabierzesz resztki kalorii na jakieś nadmiarowe pierdolenie, to się obudzi jutro, a wtedy znowu wpierdol. Rach ciach i znowu dom z bliskimi, a hajsik za nadgodzinki jest, kilometry do statsów są, a energia którą chciała galareta zużyć na głupoty poszła w bicka xD Tak trzeba żyć!
31 387,91 + 10,20 = 31 398,11
Wybiegłem z myślą, że jak mi ciało da znać to kończę. Bo mnie od wczoraj mini skurcz w brzuchatym łydki bocznym łapał podczas chodzenia po domu i rano też.
Podczas biegu jednak powoli zanikało i po kilkuset metrach było już ok.
Jednak jakieś ogólne zmęczenie prawie mnie oszukało i na 2.5 km zmusiłem się aby nie wrócić do domu. Do wyboru było: skrócić dystans albo zmniejszyć tempo.
Zwolniłem i wyszła taka dycha na regenerację. Niczego nie żałuję.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@AdelbertVonBimberstein idealne tempo w sytuacji kiedy bardzo chciałabyś ale Ci się nie chce 😉
Rano biegałem, potem moja mama zabrała starszych na noc więc z młodym mieliśmy dzień dla siebie.
Wziąłem go do kina ale potem pytałem to powiedział, że do kina "trochę lubi a trochę nie lubi".
Pogadaliśmy i lubi film ale mu głośno (miał słuchawki ja też miałem zatyczki) i ciemno. Doskonałe go rozumiem bo ja też wolę w domu. Następnym razem robimy wypaśne kino u siebie.
* Zjedzone: 4 100 kcal
* Spalone: 4 300 kcal
* Kroki: 26 200
* Bieg: 18.4 km
Jutro coś pobiegam z rana a potem wezmę młodego na rower w fotelik i pojedziemy na grzyby. Powinno coś być a rowerem wjedziemy w lepsze rejony niż grzybiorze samochodziarze.
