RagnarokkGURU
30piorunów
Dołączył/a:
RagnarokkGURU
30piorunów
DeykunLider
77piorunów
EndrevoirGURU
84piorunów
Yes_ManLider
149piorunówDzień dobry, może czerstwe do kawy?

Bonus
SolarFenomen
8piorunówBlizzard ogłosił shooter w uniwersum StarCrafta na... 2030 rok xD
@Solar blizzard zobaczył jak helldivers 2 dobrze się sprzedało i robią podróbę
rts bym przygarnął, ale strzelanka, meh, pewnie wyjdzie jakieś gówno wtórne.
festiwal_otwartego_parasolaLider
46piorunówtragiczna ta komisja wyborcza, ponoć odrzucili podpisy m.in. Kaczora Donalda, Sherlocka Holmes'a, i Odyseusza

@festiwal_otwartego_parasola Pewnie okazało się, że większość ma 16 lat lub mniej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak już wspominałem, życzę bardzo mocno, żeby dostali się szybko do władzy, jakieś pół roku powinno wystarczyć żeby pokazać ich "kompetencje" - bez tego jest ryzyko że dalej będą zdobywać poparcie + odgrażać się (na wzór Korwina) jaki piękny kraj byłby za ich władania.
TaxidriverGURU
60piorunówNa dobry początek dnia :/

Firma od AI policzyła, że AI przejmie wszystko. Firma produkująca gumowe kaczki policzyła, że w każdym domu będą minimum 3 gumowe kaczki. Firma produkująca prezerwatywy policzyła, że za 100 lat liczba ludzi spadnie o 99%
Nie wiem jak w pozostałych 2 przypadkach, ale co do AI, to miało już wygryźć dawno ludzi z pracy, a nic takiego się nie stało. Prognozowano że prace fizyczne (i nawet tutaj tak jest) to jedyne gdzie AI się nie wciśnie. A jednak coraz częściej słyszę o usługach typu gotowanie/sprzątanie za free, ale pozwalasz nagrywać, żeby potem AI miało co analizować dla robotów, które miałyby pozwolić na pracę fizyczną.
Często też i głośno przede wszystkim bywało o masowych zwolnieniach, bo AI. Niezbyt się przebijały komentarze, że to może być tylko wygodny pretekst w wielu przypadkach. Ale nawet jak to pominiemy to po podliczeniu wszystkich oficjalnych zwolnień z powodu AI i zestawieniu do wszystkich zwolnień ogółem, to wychodzi w zasadzie jakiś promil całości.
Za to zatrudniali ludzi, których celem było sprzątnięcie bałaganu po AI, tam gdzie mogło takiego bałaganu narobić (i narobiło).
Zapomina się też o jednym. AI opiera się przede wszystkim na tym co już zna. Nie potrafi wymyślać, myśleć abstrakcyjnie, czy wpaść w środku nocy na jakiś pomysł. Jest odtwórcze. Jest w tym piekielnie dobre, ale tam gdzie pojawia się własna inwencja, tam AI zaczyna mieć problemy. I dopóki to się nie zmieni (a to nie jest już kwestia większej ilości ramu, większej bazy wiedzy, czy większej mocy obliczeniowej), to większość pracy umysłowej dalej będzie miała miejsce moim zdaniem tak jak do tej pory.
Nie dziwi jednak że firma zajmująca się głównie AI próbuje przekonać że AI się nie kończy, a dopiero rozkręca i dlatego tworzy artykuł tłumaczący że AI niedługo przejmie wszystko. Nie oddają tego jednak zachowania wszystkich (również antropicu) firm zajmujących się AI, lub ściśle z nimi współpracujących, które nakręcają wszystkich dookoła, nawzajem sobie udzielają pożyczek na grubą kasę i obiecują jeszcze większą, ale uparcie nie chcą wejść all-in. Co jest jednym z powodów rosnących cen przez AI. Nikt nie chce inwestować w coś co będzie tylko dla AI, bo nikt nie wierzy z wystarczającą pewnością że AI to przyszłość, aby ryzykować swoim majątkiem. Firmy po prostu wolą przekierować produkcję z kowalskich na big-techy, bo to bezpieczne, a jak coś to się wróci do kowalskich. Nikt jednak nie ma tyle odwagi, żeby otworzyć nową nitkę produktów dedykowanych głównie pod AI.
Dlatego też ciężko mi uwierzyć w takie prognozy. A tym bardziej jeśli prognozuje to firma, która na takich prognozach skorzysta. Choćby i teraz, bo ktoś to przeczyta i uzna, że to może być ostatni moment, aby załapać się na tanie akcje ej ajowych firm.
@Taxidriver pamiętasz o czym rozmawialiśmy ostatnio? Myślisz dlaczego rzuciłem robotę w korpo? Bo nie ma przyszłości. Zostało kilka lat żeby coś z tym zrobić. Zawód programosty który wykonywałem przez 10 lat już można odłożyć na półkę. Na szczęście mam kilka zawodów i w zasadzie nie muszę się przekwalifikowywać. Próbuje zrobić ten projekt o którym pisałem bo to jest prosta droga żeby w przyszłości utrzymać się na czele technokracji - takie właśnie projekty prowadzone przez AI. A jak się nie uda to właśnie mam w zanadrzu elektrykę i automatykę. Dlatego jak pytałeś czy w to wejść powiedziałem Ci wprost - to nie jest przyszłość. Elektryka, energetyka, automatyka przemysłowa - to są sektory które przetrwają. Inne będą miały ciężko.
alaMAkotaGURU
18piorunówEmerytowany kapitan indyjskiej marynarki wojennej, Navtej Singh, uchwycił ocean na wysokości ok. 6000 metrów, dosłownie stojąc w otwartych drzwiach samolotu.
Był przytrzymywany jedynie przez uprząż, a jego prędkość lotu sięgała około 300 węzłów (czyli około 550 km/h)
https://streamable.com/gjd3se

Tylko po co?
kim_jestesmy_dokad_zmierzamyOsobistość
25piorunówWczoraj, po powrocie z wakacji, jak otwarłem drzwi wejściowe, to zostałem opieprzony przez koteczka. Cały blok słyszał, tak darł mordę na klatce schodowej.
Pewnie myślał, że gupi człowiek poszedł na polowanie, i już nie wróci.
czeka mnie to w październiku, wywożę kociembę po raz pierwszy na dwa tygodnie do rodziców i jestem ciekaw jak się zachowa jak wrócę :smiley:
FriendGatherArenaGruba ryba
10piorunówPrzyda sie komu?

@FriendGatherArena łoooo, fajne. Aż szkoda, że mi się nie przyda xD
@FriendGatherArena jeśli nikt się nie zgłosi to ja mogę - kumpel jeździ i sam dłubie. Na pewno się ucieszy
enderwigginOsobistość
32piorunów#starebaby
Pola Raksa

@enderwiggin To ona grała w killbill?
Pewnie ma sexy stopy
nietzscheGruba ryba
63piorunów
Treść jest wymagana
@nietzsche Autorze c⁎⁎j z tą łyżeczką! Ja się pytam dlaczego kubek na kakałko jest mniejszy???
radziolGURU
48piorunów
szatkus-7Osobistość
23piorunów
@szatkus-7 kto tak krzyczy?
CinkciarzFenomen
10piorunów
@Cinkciarz Bo ja wiem. Jak dla mnie AI już poważnie naruszyło rynek IT, kompletnie zmieniając sytuację na rynku pracy.
WnukStefanaKoneser
108piorunówDrugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna.
Godzina 10:43.
Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem.
O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica.
- Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała.
- W jakiej sprawie?
- Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji.
- Co zrobił?
Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy.
- Wolałabym porozmawiać osobiście.
Nie lubię takich odpowiedzi.
- Czy sprawa jest pilna?
- Kilkoro dzieci płakało.
Odłożyłem długopis.
- Czy syn kogoś uderzył?
- Nie.
- Obraził?
- To zależy, jak rozumiemy obrażanie.
Czyli nie.
Pojechałem.
Wychowawczyni czekała w sali.
Syn siedział obok.
Spokojny.
Ręce na kolanach.
Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami.
Usiadłem.
- Co się wydarzyło?
Pani westchnęła.
- Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach...
Klasyczny błąd.
Pierwszy tydzień szkoły.
Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców.
- I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą.
Spojrzałem na niego.
- Śmiali się?
Syn wzruszył ramionami.
- Trochę.
- Co im odpowiedziałeś?
- Najpierw nic.
Dobrze.
Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację.
- A później?
- Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji.
Wychowawczyni zamknęła oczy.
Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować.
- Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt.
Popatrzyłem na kartkę.
Na górze widniał napis:
„Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”.
Poniżej tabela.
Kraj.
Liczba osób.
Liczba dzieci.
Szacowany koszt jednego wyjazdu.
Częstotliwość.
Hipotetyczna wartość inwestycji.
Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty.
Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia.
- Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn.
- I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni.
- Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku.
- I co odpowiedział?
- Że prawie co roku.
- Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem.
- Dlatego dopytałem.
Spojrzał na swoją kartkę.
- Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat.
- Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych.
- Jakiej stopy użyłeś?
- Osiem procent.
Zmarszczyłem brwi.
- Po podatku?
- Nie.
- Następnym razem zaznacz założenia.
- Dobrze.
Wychowawczyni spytała się:
- Czy pan uczy syna takich rzeczy?
- Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny.
Pani zacisnęła usta.
- Pan uważa, że to jest w porządku?
Zastanowiłem się.
- Zależy, co powiedział później.
- Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn.
Pani uniosła głowę.
- Właśnie o tym mówię.
- Ale to jest prawda - powiedział młody.
- Nie chodzi o to, czy to jest prawda!
Syn spojrzał na mnie.
Ja spojrzałem na niego.
To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda.
Pani próbowała tłumaczyć:
- Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać.
- Ja ich nie zawstydzałem.
- Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać.
- Bo zrozumiała procent składany.
- Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych.
Musiałem interweniować.
- Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia.
Syn spojrzał na mnie zaskoczony.
Podniosłem lekko rękę.
Jeszcze nie skończyłem.
- Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu.
Pani patrzyła na mnie nieruchomo.
- Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu.
- Ja też nie.
Wychowawczyni westchnęła.
- Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę.
Spojrzałem na niego.
On spojrzał na mnie.
- Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem.
- Za ocenianie rodziców innych dzieci.
Syn się wtrącił:
- Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie.
Przesunął palcem po tabeli.
- Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo.
Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko:
- Proszę z nim porozmawiać.
Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał:
- Mam ich przeprosić?
Spojrzałem na niego.
- Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń.
- A za resztę?
- Nie.
Skinął głową.
- A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach?
Zastanowiłem się.
- Możesz.
Przerwa.
- Ale uwzględnij inflację.
@WnukStefana skisłem, pół mojego biura też. To drugie pół nie bo pewnie przejebali te 130 tysięcy na zdjęcie z palmą XD
SzubiDubiDUGruba ryba
44piorunówJaki cyrk z tym Windowsem. Mam windę 10, odpalam rano, loguję się - hasło błędne
Dziwne, jestem zaspany ale pamięć mięśniowa powinna była zadziałać. Jeszcze raz - hasło błędne
Teraz się skupiam - hasło błędne
Sprawdzam Capslocka - no nie, hasło błędne
Co jest k⁎⁎wa, wirusa złapałem i mi zablokowało komputer? No nic, restartuję działa i... HASŁO DZIAŁA.
Nienawidzę Windowsa.
#komputery #it #windows
@SzubiDubiDU Po ostatniej aktualizacji Win11 skasował mi tapetę. Jak i dlaczego? ¯\\(ツ)/¯
@SzubiDubiDU na kompie żony jakiś czas temu Windows 11 zrobił podobny numer, ale hasła za c⁎⁎ja nie dało się wpisać, a reset hasła też nie pomagał. cuda na kiju. pomogło dopiero przywrócenie punktu przywracania xD
u mnie działa
btw I use arch
hatti-vattiOsobistość
40piorunówHalko, halko!
Przypominam, że już 12.09 #hejtopiwo w #katowice. Zapraszamy ja i @Shivaa :>
Wpisywać w kalendarze! Nie słucham żadnych wymówek, że ktoś ma sprawy do załatwienia ;>
Do zobaczenia!

Komentarz usunięty
@hatti-vatti cholerka, mnie chyba wtedy nie będzie w Kato :c
sebkekGwiazdor
5piorunów#pytanie #technologia #organizacja #planowanie #kalendarz
Cześć, takie szybkie pytanie o to czy i jak używacie cyfrowych kalendarzy.
Pytam głównie z ciekawości, bo z mojego własnego otoczenia mam wrażenie, że niewiele osób z tego korzysta, a jak już to najprędzej w pracy albo w minimalnym stopniu. Zastanawiam się, czy są osoby podobne do mnie, które bardziej opierają swoje plany na kalendarzu. Wydaje mi się, że nie jestem jakimś power userem, ale wszystkie ważne daty i umówione terminy śledzę kalendarzem.
Jak używasz kalendarza w telefonie / Google Calendar / itp.?
116 głosów
Bardzo bym chciał wziąć udział w ankiecie ale z poziomu aplikacji jest wciąż upośledzona xD
U mnie Lista zadań pełni rolę kalendarza, wszystko tam wpisuje z daną datą i godziną.
boogieLider
20piorunówKtóry jesteś poziom?
Ziobro
Rence bolo od patrzenia xD