dziad_saksonskiOsobistość
1piorunówKoleś przyniósł do okna w LX telefon z czyjąś żoną, która narzeka wszystkim na głośnomówiącym, tak z 20 minut. Stoję w tej kolejce aktualnie.
I jęczy coś o dokumencie, ze to ksero, a ona jej mowi, ze moze wydrukować PDF w aplikacji.
"Ale bez pieczątki, ale to dla dziecka do szkoły muzycznej zaświadczenie, bo inaczej będę musiała cośtam, NO WIE PANI? Ja tylko proszę by Pani zapisała mojego Niuniusia na 17 na jutro JA sama przyjdę. [...] nie da sie, no to prosze wykreślić tę wizytę, ja rozumiem ze pansto maja pracę, no dobrze...."
Szkoda chłopa. Po wzdychaniu widać, że już lekko zmęczony i juz by zapłacił za wydruk w innej placówce.
Jakby ktoś potrzebował wyjaśnić o co biega:
Wpis to krótka relacja (prawdopodobnie z serwisu typu Wykop) z absurdalnej, męczącej sytuacji w placówce medycznej Lux Med („LX”).
Rozbicie na czynniki pierwsze:
* Gdzie i kto:
* LX: Skrót od Lux Med (sieć prywatnych przychodni).
* Bohaterowie: Mężczyzna („koleś”), jego żona/partnerka na głośnomówiącym („czyjaś żona”), pracownica recepcji („pani w oknie”) oraz autor wpisu stojący w kolejce za mężczyzną.
* O co poszło (kontekst awantury):
* Mężczyzna podszedł do rejestracji, ale zamiast załatwić sprawę samemu, przystawił do okienka telefon na trybie głośnomówiącym, z którego kobieta przez 20 minut prowadziła dyskusję z recepcjonistką.
* Kobieta potrzebowała zaświadczenia lekarskiego dla dziecka („Niuniusia”) do szkoły muzycznej – koniecznie z fizyczną pieczątką.
* Recepcjonistka tłumaczyła, że dokument można pobrać i wydrukować w formacie PDF z aplikacji pacjenta.
* Kobieta protestowała, że wydruk z aplikacji nie ma tradycyjnej pieczątki i żądała, by pracownica po prostu zapisała dziecko na wizytę na konkretną godzinę (17:00 następnego dnia), obiecując, że przyjdzie osobiście.
* Gdy okazało się, że brak wolnych terminów lub nie da się tego tak zrobić, kobieta zaczęła dramatyzować, narzekać na system, po czym kazała anulować dotychczasową wizytę.
* Dlaczego autor wpisu to opisuje:
* Komiczno-żenujący obrazek: Przymusowe słuchanie cudzych pretensji i spraw rodzinnych na głośnomówiącym w miejscu publicznym.
* Blokowanie kolejki: 20 minut jałowej dyskusji z osobą przez telefon zatrzymało wszystkich oczekujących.
* Współczucie dla faceta: Mężczyzna robił za „żywy stojak na telefon”, wzdychał z zażenowania i wolałby zapłacić gdziekolwiek indziej za wydruk, byle tylko zakończyć ten cyrk.


















