Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 12 godzin

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Hydepark

126piorunów


Ech, koledzy i kolezanki moja mama wlasnie odchodzi. Od lat chorowala na demencję i wlasnie nadszedl ten czas, kiedy będziemy musialy się pożegnać. Jestem od dawna opiekunka mamy i liczylam sie z taka syuacja ale i tak czuje ogromny żal i ciążą mi te wszystkie decyzje ktore na mnie spadają jako na glowna osobę odpowiedzialna za mamę.
Mama jest w domu, ustal juz odruch przelykania wiec mama od dwoch dni nie je i nie pije, jest bez świadomości. Trudno patrzec jak odchodzi ukochana osoba i nie mozna jej w zaden sposob pomóc a jedynie być z nią do końca.
Od sluzby zdrowia otrzymalam niewiele wsparcia. U mamy zaczelo sie od odlezyn 2 tygodnie temu i nie mogłam doprosic sie wizyty domowej "bo lekarz mi w tym nie pomoże, a bardziej pielegniarka" - to uslyszalam najpierw w rejestracji, potem od lekarza. Pielegniarka przyszla po kilku dniach gdy juz sama ogarnelam mamie plastry na odleżyny i sama nauczylam sie z filmikow na yt jak opiekowac się osoba leżąca. Potem mialam batalie o częste wypisywanie plastrow "bo wie pani, ze ich nie tezeba codziennie zmieniac". No wiem ale jak plaster przecieka od wysięku albo zostaje przemoczony moczem no to nie bardzo chyba mozna go zostawic.
Jak skończyły się cyrki z plastrami i jak na ironię odleżyny zaczęły sie ladnie goic stan mojej mamy zaczal sie z dnia na dzien pogarszac. Tydzien temu zjadla mi pęknie dosyc obfity obiad i od tamtego dnia z kazdym dniem karmienie i pojenie bylo coraz trudniejsze bo ponkilku dniach calkiem ustal odruch przelykania. Wtedy lekarz tez niezjawil sie na wizyte i znowu ratowal mnie internet. Fb wyrzucil mi filmiki pielegniarki hospicyjnej ktora opowiadala jak przebieg proces umierania i co wtedy mozna a czego nie nalezy robic. Wiedzialam ze mama prawdopodobnie weszla w faze terminalną. Lekerka z poradni rodzinnej zgadzala sie ze mna ze to zapewne koniec i szpitala to powinnismy unikac raczej, pielegniaraka natomiast namawiala mnie na wezwanie pogotowia żeby mamę w szpitalu nawodnili kroplówkami. Doslownie nie wiedzialam co mam robić. Nie jestem lekarzem żeby wiedziec na pewno że mama jest umierajaca, lekarze nie kwapią się z pomocą wiec znowu ratowalam sie internetem. Wrzucilam objawy mamy w gemini, ktore pomoglo mi zebrac wiedzę. Dowiedzialam sie co to oddech Cheyne-Stokes, dowiedzialam sie ze osoba umierajaca nie czuje bolu z glodu ani nie cierpi z odwodnienia a nawadnianie kroplowkami moze tylko zaszkodzic i prowadzic do obrzęków. Wiedza ta zgadzala sie z tym co uslyszalam w podkastach o umieraniu. Podjelam decyzję o pozwoleniu mamie odejsc w spokoju i tego sie trzymam. Mimo wszystko jest to bardzo trudne. Mam nadzieje ze podjelam dobrą decyzję.

Inspirator4piorunów

@serotonin_enjoyer dobrze robisz, pozwalając Mamie odejść w spokoju i w otoczeniu bliskich, czy też bliskiej osoby. Moja Mama odeszła u nas w domu (chorobą onkologiczna), będąc pod naszą opieką. Wewnętrznie czuję, wręcz wiem, że to było sto razy bardziej ludzkie i naturalne, niż „higieniczna” i anonimowa śmierć w szpitalu. U mnie, po tym dniu, już nic nie jest tak samo. Skonfrontowany ze śmiercią, której byłem bezpośrednim świadkiem, ekstremalnie spoważniałem. Jest tez element smutku, chyba z racji tego, że będąc świadkiem odejścia, człowiek uświadamia sobie wątłość życia. Ale wewnętrznie wiem, że tak to powinno wyglądać, iż z bliska osoba jest się do końca. A w przypadku rodzicielki, to ona jest z Tobą, od Twojego początku do jej końca. Całe swoje życie.
Trzymaj się, bo te chwile wymagają dużo spokoju i opanowania. Po wszystkim spojrzysz w lustro i będziesz wiedzieć, że dobrze postąpiłaś.

Fenomen2piorunów

@Czarmiel Bardzo mądre słowa. Tez mam takie odczuciem ze te ciezkie chwile czegos nas ucza i jak chcemy skorzystac z tej nauki to czynia nas lepszymi. Tez mam świadomość ze odkad podjelam sie opieki nad chorymi rodzicami to bardzo sie zmienilam. Na lepsze. Czlowiek zdaje sobie sprawe co jest w zyciu ważne a co zupelnie nie. Gdyby ktos mi powiedzial gdy mialam 20-30 lat ze bede sie opiekowac rodzicami z demencją do samego konca to chyba bym się zalamała. To byl mój najwiekszy lęk. A teraz jestem wdzieczna losowi że bylo mi to dane i jest to jedna z rzeczy ktore daly mi satysfakcję i z ktorych jestem dumna.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Autorytet

w Dyskusje

65piorunów

Ehh. Zmarła właścicielka hurtowni z której brałem dużo towaru. Młoda kobita, 46 lat. Dwa tygodnie temu jeszcze sobie dyskutowaliśmy, tydzień temu wymienialiśmy smsy, bo miała opóźnienia z towarem, a była już w szpitalu i przepraszała. A dziś już jej nie ma.

Raczysko. Nie wiem jak długo się leczyła, ale minimum 3 lata, bo od takiego czasu współpracowaliśmy. Oczywiście nie wiedziałem tego, ale miałem pewne podejrzenia po bardzo rzadkich włosach. O chorobie dowiedziałem się w sumie może z pół roku temu, gdy już pierwszy raz zaniemogła i po chemii nie była w stanie wyjść jak przyjechałem i delegowała pracowniczkę. A pracowniczka musiała mi powiedzieć skąd ta niedyspozycja, bo miałem też dokumenty tylko "do rąk własnych", bo sama tak chciała.

W sumie prywatnie absolutnie się nie znaliśmy. Czysta relacja biznesowa. A jednak stała się częścią mojego życia, jego niezmiennym i stałym od kilku lat elementem. Osobą, którą widywałem przecież kilkadziesiąt razy w roku. I stąd na tą wieść, jednak gula stanęła w gardle, a mimo już końcówki sezonu i końcówki sił, w głowie tylko to.

Nigdy nie wiesz, kiedy stajesz się częścią życia kogoś. Bo tutaj może i biernie, może i sami traktowaliśmy siebie nawzajem przedmiotowo, jako kontrahentów, ale no jednak nie. Nieprawda. To innego rodzaju więź, pewnie cienka, ale istnieje i jej zerwanie boli. Nie mówiąc już o samym fakcie odejścia po prostu jeszcze młodej kobiety, matki, żony, ogarniętej fajnej kobiety, na to gówno.

No ujowo i tyle.

A jeszcze dodam, że pół roku temu zmarł pracownik w innej hurtowni, którego widywałem tylko jak wynosił towar. Też Tomek był. Niby tylko cześć cześć, ale również młody, 50 latek. Tu akurat wylew. Podobne odczucia, zawsze jak podjeżdżam busem pod magazyn, to robię się smutniejszy, bo z przyzwyczajenia mózg wyszukuje jego twarzy.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

36piorunów

Mam takich regularnych klientów z RPA.
Mieszkają w UK, pracują, ogólnie mają córkę 17 letnią a dalej mieszkają w zakwaterowaniu dla personelu (z ang. Staff Block)
Dziś wiozę ich na zakupy, i od jej męża (a jest to śmieszek poza kontrolo) dowiedziałem się ciekawej historii o jej ojcu.
Tatko urodził się w Berlinie w ‚39.
Teraz sobie wyobraźcie jego 6 urodziny, no kurna, jeśli marzył o fajerwerkach i gościach to na bank nie takich.
Tatko jak miał 17-19 lat, delikatnie zapił.
Mieszkali w kamienicy, z balkonami, na 3 albo 4 piętrze, co jest istotne w tej historii.
Rano, skoro świt ok 9 budzi go walenie do drzwi i krzyki POLIZEI otwierać!
Skacowany zwleka się z łóżka, otwiera drzwi a do mieszkania wpada mu kilku bagiet majstrów.
Krzyczą, coś o koniu, że pójdzie siedzieć, że wariat, że ludzie…
Gdy emocje trochę opadły, dowiedział się, że rzekomo przywłaszczył sobie czyjegoś konia zeszłej nocy.
Ojczulek w śmiech, bo gdzie niby w jego mieszkaniu wodzą konia.
-proszę wyjrzeć na balkon-mówi były SS-man ubrany w mundur policjanta.
Panie, co pan, jak koń na balkonie?!
-proszę wyjrzeć na balkon! - powtarza policjant
Helmut podchodzi do okna, odsiewa ciężkie zasłony, zamrugał parę razy oczami. Zasłonił z powrotem.
Otwiera, odwraca się, zasłania.
Kompletnie zdezorientowany powtarza czynność kilka razy ale na balkonie koń, mimo wszelkich wątpliwości dalej się znajduje.
Helmut, z niedowierzaniem patrzy na policjantów, na konia, koń na niego z ewidentnym wyrzutem i obrzydzeniem, policjanci patrzą na niego jak na wariata.

Koniec końców, stanęło na grzywnie i 2 dniach w areszcie ale aby konia ściągnąć z 3 albo 4 piętra (koń wejdzie po schodach ale już po nich nie zejdzie) trzeba było wzywać dźwig i straż pożarna.

2 lata później Helmut wyjechał do RPA.

Fanatyk2piorunów

Yep, stąd czasem takie długie schody w różnych starych miejscach. Jak stopień ma metr długości, to już sobie koń poradzi.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Inspirator

w Hydepark

24piorunów

Ale mi się trio trafiło wracają z !

Prawdziwa perełka na tagu !

Smród 9/10, połowa autobusu zajebana. No takiego bagna to jak żyje to nie widziałem!

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Bieganie

29piorunów

Bieganie odbyte, szlaki odhaczone. Zdjęcie Trypsynowane.

:mountain:

Fanatyk12piorunów

@Piechur - niby Piechur - a biega :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

24piorunów

Trump jak zawsze kłamał i zrobił jakieś debilne rzeczy, a teraz ratuje się przed sromotną porażką.

https://x.com/maciej__czajka/status/2113734425481535838?s=46

To naprawdę trzeba mieć deficyty intelektualne żeby popierać Trumpa :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

30piorunów

Na lotnisku Szeremetiewo rozbił się jeden z dronów.

Dziesiątki lotów na Szeremietiewo zostało odwołanych, opóźnionych lub przekierowanych na inne lotniska z powodu alarmu przeciwlotniczego.

Poniżej wrak bezzałogowca leżący bezpośrednio na terenie lotniska Szeremietiewo - w tle widać fragment napisu z nazwą portu) Rosyjskie władze unikają komentowania tego konkretnego zdjęcia i nie potwierdziły oficjalnie upadku maszyny na pas startowy.

Twórca

w Hydepark

12piorunów

Zacząłem szukać trochę info o ADHD u ludzi bo ktoś mi powiedział, że ma i okazało się, że ja mam. Wszystkie objawy pasują do mnie i nawet o tym nie wiedziałem. Sporo moich zachowań zostało wyjaśnionych.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gwiazdor

w Hydepark

21piorunów

Kiedy copółroczny artykuł o tym, że to być może ostatnia zmiana czasu w tym gównokraju?

Jak raz w życiu Unia Europejska by się na coś przydała, to kolejny rok musimy się pieprzyć z tym durnym archaizmem wprowadzonym za czasów Gierka c⁎⁎j wie po co.

Wszystkie badania pokazują, że ten rytuał jest bez sensu... nawet bardziej niż bez sensu, jest aktywnie szkodliwy. Opóźnione pociągi, komplikacja systemów informatycznych, zwiększona ilość zawałów, wypadki w pracy, etc. Jakim prawem łyse małpy w XXI wieku, które wysyłają ludzi na księżyc nadal nie są w stanie przestać majstrować przy cholernym zegarze?

Gruba ryba0piorunów

Fajnie będzie przesunąć zmrok o godzinkę wprzód.

Im jestem starszy tym bardziej mnie szokuje jesienne skrócenie czasu dnia, i tym bardziej j⁎⁎ią mnie protesty przeciwko zmianie czasu na zimowy

Kosmonauta0piorunów

@Heheszki stary ale to na odwrót, od jutra słońce wstaje i zachodzi wcześniej. W drodze do roboty będzie przez kilka dni mniej ciemno, za to po pracy zaraz będzie ciemno xD

Lider2piorunów

@Pan_Bubr mm, świetnie. Znowu ten bullshit i wylew miliona "artykułów" o zbawiennym wpływie zmiany czasu i drogiego miliona o tym, że już-już-zaraz i będzie zlikwidowany "tylko jeszcze" :face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Sztafeta

25piorunów

36 645,34 + 21,37 = 36 666,71

Chciałem papaton i zrobiłem papaton. Chociaż myślałem, że skończę na 17 km bo było mi już ciężko- tak jakbym nie dostarczył w ciągu dnia wystarczająco dużo kalorii... A było ich trochę. Zdecydowałem się więc na wizytę w sklepie i wypicie pół litra wody i to było to. Za mało piłem w ciągu dnia (i nie wziąłem wody na bieg) a to już ten czas w roku, że muszę się pilnować z nawodnieniem bo nie mam pragnienia przez niskie temperatury, a wiatr i wydychanie oraz praca robią swoje.

Więc od jutra zaczynam sezon heheherbatek do butli i litr co 3 godziny plus inne płyny aby te 5 litrów było.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Dyskusje

18piorunów

Wspaniały początek weekendu, babka wjechała w Avengera bo nie popatrzyła ze pieszy wychodzi na pasy.

Szkody na wielkie szczęście niewielkie, zerwane ślizgi zderzaka i podgięty tłumik. Z racji że się bardzo nie lubimy z PZU oddaje auto do znajomego ASO z prośbą żeby zamawiali ślizgi dopiero jak zweryfikują na płycie czy podłoga się nie odkształciła. Poproszę też żeby się nie spieszyli to sobie polatam zastępczym Renegatem albo nową Panda jako zastępcze :smiling_imp:

Pokaż więcej komentarzy (3)