Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Odchudzanie

Kategoria: Sport

  • 3 członków
  • 60 wpisów

GURU

w Odchudzanie

66piorunów

Trochę o mojej diecie, na której - jak pisałam tutaj, schudłam 9.2 kg w 4 miesiące. Może kogoś zainspiruje i pomoże. Nie jest to jakaś mocno wymagająca dieta, jak może się wydawać. Rzadko byłam na niej głodna, w zasadzie tylko późno wieczorami, ale to motywowało mnie żeby wcześniej iść spać i się wyspać.

Jest to dieta typu "low carb" czyli oparta na redukcji węglowodanów i ograniczeniu do tych z niskim indeksem glikemicznym. O samej koncepcji tej diety napiszę może w innym wpisie, bo to dużo szczegółów, tutaj skupię się tylko na rzeczach, które pomogły mi efektywnie i bez wielkich wyrzeczeń schudnąć.

Cała dieta była przemyślana tak, żeby nie utrudniać mi normalnego życia, żebym nie musiała np. gotować sobie osobno pięciu posiłków a osobno obiadu dla rodziny, żebym nie musiała wyszukiwać dziwnych przepisów czy produktów spożywczych tylko oprzeć się na tych dostępnych w każdym sklepie, albo spędzać czasu na liczeniu kcal i ważeniu każdego posiłku. Niemniej z etykietami wszystkich produktów trzeba się dobrze zapoznać.

Motto to "łatwiej nie zjeść, niż spalić". Podstawą odchudzania jest dieta i nic nie da wyciskanie siódmych potów, jeżeli po treningu za chwilę nagrodzisz się czekoladą. Albo zjedzenie czegoś, obiecując sobie, że "jutro spalę", co może w ogóle nie nadejść, bo się okaże że jednak nie dasz rady jutro zrobić tego treningu. Jakąś aktywność fizyczną traktuj jako bonus do diety, a nie podstawę redukcji. Być może też nie od razu dasz radę, bo po przejściu na dietę twój organizm zacznie strajkować przeciwko nowym porządkom i możesz początkowo czuć objawy odstawienia takiej jak osłabienie czy ból mięśni. Trzeba jakoś te dwa, trzy tygodnie przepękać i się przyzwyczaić. Z przekąsek na ten okres przejściowy polecam jabłka, migdały, mały pasek gorzkiej czekolady, pistacje, orzeszki ziemne, jak jeszcze nie możesz pozbyć się nawyku żeby zjeść coś ekstra bo inaczej zwariujesz.

- Jem dwa posiłki dziennie, czasami trzy. Początkowo były to trzy posiłki a zamiast kolacji np. jabłko. Generalnie, jem tylko wtedy, kiedy potrzebuję. Jeżeli już się decyduję na jedzenie dodatkowego posiłku, to jem coś normalnego, a nie jakieś małe cokolwiek, po którym za godzinę będę znów grzebać po szafkach. Jem śniadanie do syta oraz późny obiad do syta. Kolację odpuszczam, no chyba że jestem faktycznie mocno głodna albo obiad był dużo wcześniej niż zwykle. Nie jem posiłku tylko dlatego, że jest na niego pora. Coraz więcej dietetyków zgadza się z tym, że zalecenie jedzenia 5 małych posiłków dziennie jest bez sensu, zmusza ludzi do myślenia o jedzeniu, zaglądania do lodówki co trzy godziny i utrzymuje nawyk żucia czegoś co chwilę jak krowa na pastwisku - ani razu się przy tym porządnie nie najadając. Łatwiej jest moim zdaniem utrzymać morale i dietę, mając świadomość że następnego dnia znów porządnie się najesz, niż gdy wiesz, że najbliższy syty posiłek czeka cię dopiero jak skończysz dietę.

- Robię wieczorno-nocną długą przerwę między posiłkami (post przerywany). Czyli już po obiedzie o 16-17 już nie jem, następny posiłek dopiero rano. (Dlaczego tak, o tym też w osobnym wpisie).

- Dużo białka, nawet 1,5-2g/kg masy ciała. Większość badań zgadza się z tym, że przyjęta dziś norma RDA 0,8g/kg to minimum. Dla osób starszych, do których się zaliczam (he, he) są już wręcz zalecane większe ilości. Negatywne efekty obserwowano tylko w przypadku spożycia białka powyżej 3g/kg masy ciała. Białko to nie tylko mięso, ale także ryby, owoce morza, jaja, wszelkiego rodzaju sery i nabiały, znajduje się w wielu roślinach jak soja czy orzechach lub pestkach. Ja tego nie liczyłam, ale wybierałam produkty o dużej zawartości białka i robiłam z nich posiłki.

- Nie przejmuję się tłuszczem i tym że produkty go zawierające mają dużo kcal. Nie wciskam go na siłę do diety, ale nie rezygnuję z produktów tylko dlatego, że mają dużo tłuszczu. Tłuste ryby, masło, boczek, oleje roślinne - najlepiej nierafinowane, tłoczone na zimno, pełnotłuste sery, orzechy, pestki i nasiona, niektóre owoce i warzywa (awokado). Tłuszcze nadają smak, razem z białkiem dają uczucie sytości na dłużej, redukują chęć podjadania. Zdrowe tłuszcze są niezbędne do funkcjonowania organizmu. Najgorsze są przetworzone tłuszcze przemysłowe, utwardzane, tego należy unikać, rzeczy smażonych na głębokim oleju w jakichś podejrzanych fryturach itp.

- Redukcja węglowodanów, nie tylko cukrów. Dlaczego, to temat na cały osobny duży wpis. Ogólnie wywal albo mocno limituj ilość wszystkiego, co ma więcej niż 15-20g węglowodanów / 100g. A na śniadanie wybieraj produkty, które nie mają ich prawie wcale. Wylatują słodycze, soki (nawet te bez dodatku cukru) i słodzone napoje - to rzecz oczywista. Wywaliłam także pieczywo (razowe pod tym względem, wbrew temu co mówią dietetycy, nie jest dużo lepsze niż białe - u mnie, u ojca czy siostry na glukometrze było widać, że wchłaniało się i podnosiło poziom glukozy tak samo jak białe bułki). Wywaliłam wszelkie płatki zbożowe, jakieś musli i tak dalej (nawet te bez dodatku cukru), suszone owoce. Ograniczyłam makarony i produkty mączne, ryż, ziemniaki i kasze, gotowane warzywa korzeniowe jak marchewka czy buraczki, ale nie rezygnowałam z nich całkowicie z powodów praktycznych. Codziennie gotuję normalne obiady, bo gotuję nie tylko dla siebie, ale też dla swojej rodziny - po prostu mniej sobie nakładam tego na talerz niż inni. Oprócz indeksu glikemicznego liczy się też sama ilość, czyli ładunek glikemiczny. 100 g ugotowanego ryżu czy ziemniaków ma tylko 20 g węglowodanów, a jakieś wypełnienie żołądka i poślizg w jelitach też musi być. Jeżeli był obiad zawierający dużo węgli, np. pinsa, to po prostu jadłam mniej i dopychałam się ewentualnie jakimś twarogiem. Generalnie, dopóki nie jesteś cukrzykiem i nie musisz pilnować poziomu glukozy ze względu na swoje zdrowie czy zdrowie nienarodzonego dziecka, to nie musisz tego podchodzić do tego rygorystycznie bez wyjątków, a okazjonalne zjedzenie czegoś nie ruinuje całej diety. O ile te okazje nie są co chwila, rzecz jasna.

- Dużo błonnika. Warzywa, świeże owoce, orzechy, pestki, nasiona, można się suplementować np. pijąc zaparzone zmielone siemię lniane czy dodając do jedzenia nasiona chia.

- Picie 2-3 kaw dziennie. Ja akurat zawsze piłam dwie. Kawa świetnie zabija głód i ochotę na słodkie po zjedzonym obiedzie. Poza tym mi smakuje. Dużo osób pije kawę z tłustą śmietanką.

- Chodzenie na spacery. To chyba punkt, w którym zgadzają się wszystkie diety i dietetycy. Wielu mówi o 10 tys. kroków, ja akurat nie mam smartwatcha (nie lubię zegarków), ale zaczęłam chodzić codziennie na 30-minutowe spacery. To naprawdę dużo daje niskim kosztem - nie musisz nigdzie dojechać, po prostu wkładasz buty i wychodzisz z domu kiedy akurat masz czas (ja akurat miałam czas tylko późno wieczorem). Polecam aplikację np. Strava gdzie znajdują się wyzwania, np. "przejdź minimum 50 km w maju" za które dostajesz odznaki. Nie raz robiłam dodatkowe kilometry, tylko po to, żeby dobić do odznaki.

-Alkohol. Ja akurat bardzo rzadko piję, więc tu nie miałam co odstawiać, ale jeżeli pijesz to odstaw. Piwo ma największy ze wszystkich produktów indeks glikemiczny. Alkohol obciąża wątrobę, która zajmuje się metabolizmem. Pijąc alkohol utrudniasz i sabotujesz jej pracę, bo zamiast spalać tłuszcz z twojego dupska zajęta jest rozkładaniem alkoholu.

Autorytet0piorunów

@GazelkaFarelka ogólnie wszystko robisz dobrze. Nie potrzebnie skupiasz się na białku. Najlepsza dieta to zrównoważona, śródziemnomorska.

Co do pieczywa, to prawda jest taka, ze razowego już nie ma od dawna. Te ciemne to mieszanki pszenno-żytnie.

Pokaż więcej komentarzy (27)

GURU

w Odchudzanie

78piorunów

Dzisiaj wbiło równe 56 kg, cel został osiągnięty.

Łącznie zrzucone 9.2 kg w 4 miesiące.

Poszło łatwiej, niż się spodziewałam. Dieta low carb z niskim indeksem glikemicznym, bez liczenia kcal, z limitami tylko ilości węglowodanów oraz ilości posiłków (2, czasami 3 posiłki dziennie) oraz godzin spożywania posiłków (8-17), z ćwiczeń tylko 30 minutowe spacery. Najgorszy był początek, "detoks" od węglowodanów, ból wszystkich mięśni, koszmarne sny, ale potem osiągnęłam stan, w którym w zasadzie odzwyczaiłam się od jedzenia, zmniejszył się apetyt. Dwa syte posiłki popite kawą wystarczają, żeby nie szukać przekąsek po szafkach. Białkowo-tłuszczowe śniadanie i normalny obiad (gotuję dla całej rodziny), tylko ograniczałam sobie na talerzu ilość ziemniaków, ryżu czy kaszy. Nawet nie mam ciśnienia na słodkie. No dobra, czasami na deser wjechał pasek gorzkiej czekolady. Łącznie przez te 4 miesiące zjadłam 8 sztuk czekolad, które miałam w szafce i normalnie używałam tylko do ciasta.

Z dietą tą miałam już doświadczenia podczas ciąż (cukrzyca ciążowa), w każdej z nich przytyłam tylko 4-5 kg (gdzie same dzieci ważyły po 3.2 kg), chociaż wtedy celem była nie redukcja wagi, ale kontrolowanie poziomu glukozy we krwi. Już wtedy dało mi to pogląd na składy różnych produktów oraz - z glukometrem w dłoni - ich działanie na poziom glukozy.

Łącznie ze spacerów wbitych na Stravie nazbierało się 250 km, 47 godzin.

Gruba ryba2piorunów

Ja próbowałem odstawić węglem kompletnie to zaczęły mnie męczyć jakieś schizy xD dałem se spokój doliczyłem weglemale wmkalych ilościach.

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Odchudzanie

27piorunów

Update
57.4 kg -> 56.3 kg
Wzrost 165 cm (bez zmian 😁)
BMI 20.6
Body fat 22.3% (jeżeli wierzyć wadze łazienkowej)
Wiek 45 lat

W 4 miesiące prawie osiągnęłam najbardziej optymistyczny cel (56 kg, waga sprzed kilkunastu lat i dwóch ciąż), który początkowo wydawał mi się w ogóle nierealny do osiągnięcia nawet do końca roku. Idzie mi tak nieźle, że jadę dalej. Dieta jest bardzo praktyczna, niewymagająca dużo roboty, bywam głodna jedynie późno wieczorami, ale to dodatkowa motywacja żeby iść spać wcześniej i się wyspać.

Łącznie 65.2 -> 56.3 czyli -8.9 kg (13.7% masy ciała) od rozpoczęcia pomiarów 20 stycznia.

Pokaż więcej komentarzy (26)

GURU

w Odchudzanie

55piorunów

Otyłość brzuszna, nadwaga a insulinooporność i cukrzyca

Dawniej sądzono, że choroby metaboliczne wynikają z nadwagi, ponieważ pacjenci, u których diagnozowano cukrzycę, mieli nadwagę lub otyłość. Jednak kilkadziesiąt kolejnych lat badań na populacjach na całym świecie - od dalekiego wschodu po rozwinięty zachód - pokazują, że to nie nadwaga (wyrażona przez BMI czy % tkanki tłuszczowej) jest markerem istniejących i przyszłych chorób metabolicznych, ale stosunek obwodu pasa do obwodu bioder (waist to hip ratio) [2,3,6]. Ze zwiększonym ryzykiem insulinooporności, rozwijającej się w miarę upływu czasu w cukrzycę oraz wynikającej z nich innych chorób i powikłań wiąże się wyłącznie jeden typ tkanki tłuszczowej - tkanka tłuszczowa trzewna (VAT - visceral adipose tissue), odkładający się na brzuchu. W przypadku nadmiarowego tłuszczu, ale rozkładającego równomiernie na całym ciele - zależność jest odwrotna - wiąże się to wręcz z obniżonym ryzykiem chorób metabolicznych [1]. Należy mieć na uwadze, że tkanka tłuszczowa, tak samo jak tkanka mięśniowa wychwytuje glukozę. Osoby ze zdrowym metabolizmem, zarówno te mające dużą ilość tkanki mięśniowej jak również i te posiadające dużą ilość tkanki tłuszczowej, mają zwiększoną możliwość szybkiej absorpcji glukozy i tym samym obniżania jej we krwi do bezpiecznego poziomu.

Nie ma do tej pory jednoznacznego dowodu, czy tłuszcz trzewny indukuje insulinooporność, czy to istniejąca insulinooporność powoduje zwiększanie ilość tłuszczu trzewnego - chociaż wiadomo, że są to dwa napędzające się wzajemnie mechanizmy powodujące efekt kuli śniegowej. Nawet jeżeli to tłuszcz trzewny powoduje insulinooporność, to musi być jakiś inny czynnik, który powoduje odkładanie tłuszczu w pierwszej kolejności w tym miejscu. Niektórzy badacze uważają, że tłuszcz trzewny nie jest przyczyną, ale mechanizmem obronnym, wychwytującym z organizmu glukozę, której nie chciały inne tkanki - aby ochronić ciało przed skutkami jej zbyt wysokiego poziomu. Wysokie poziomy glukozy we krwi są toksyczne, uszkadzają narządy i prowadzą do poważnych powikłań zdrowotnych oraz przedwczesnych zgonów. Niektóre badania wskazują na to, że gorsza tolerancja węglowodanów jest powiązana z różnymi mutacjami genu odpowiedzialnego za metabolizm glukozy. Spekuluje się, że mutacja odpowiadająca za lepsze wchłanianie glukozy pojawiła się w społecznościach rolniczych jako przystosowanie do dużego udziału węglowodanów w diecie, a część ludzi odziedziczyła wersję genu po populacjach łowców i zbieraczy, u których ilość węglowodanów w diecie była dużo mniejsza [4].

Na podstawie wszystkich tych badań można przypuszczać, że część osób nie jest genetycznie przystosowana do spożywania dużej ilości węglowodanów - zalecanych dziś jako zdrowa dieta dla każdego, w postaci wymyślonej kilkadziesiąt lat temu piramidy żywieniowej, w podstawie zawierającej produkty zbożowe i ziemniaki. W organizmach tych osób glukoza nie jest wykorzystywana efektywnie energetycznie w całości, a każdy nie wchłonięty przez tkanki nadmiar jest odkładany w postaci tłuszczu w tkance tłuszczowej trzewnej. Jeżeli zaczynasz przybierać w talii, nawet mając prawidłowe, czy nawet bliskie niedowagi BMI oraz niski ogólny % tkanki tłuszczowej w normie, możesz to potraktować jako żółtą kartkę [5].

Dieta keto, czy inne krążące według tematu ograniczania węglowodanów - jak carniovore czy paleo - mają więc podstawy naukowe, przynajmniej dla części populacji. A zjedzenie 200 kcal w postaci chleba, ryżu czy płatków zbożowych - albo w postaci nabiału, jaj czy mięsa robi fundamentalną różnicę w diecie nastawionej na długofalowy zdrowy tryb życia i profilaktykę chorób metabolicznych.

1. https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3205890/
2. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4043554/
3. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6437507/
4. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31159924/
5. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30641781/
6. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35538205/

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Odchudzanie

16piorunów

Update
58.4 -> 57.4

To jest niesamowite, że z jednym kilogramem bujam się przez 3-4 tygodnie, potem nagle spada 1 kg w jeden dzień. Wczoraj jeszcze było 58.3 kg. Przecierałam oczy, stopki od wagi, zważyłam się jeszcze dwa razy i no jest tyle. To już nie pierwszy raz taka akcja, a patrząc po wykresie pomiarów masy, może być skorelowane z fazami cyklu i poziomem żeńskich hormonów.

Łącznie 65.2 -> 57.4 czyli -7.8 kg od rozpoczęcia pomiarów 20 stycznia.

Lider5piorunów

@GazelkaFarelka też jest tak, że jak masz mega aktywności to waga stoi, pomimo deficytu (organizm magazynuje wodę i pompuje glikogen w mięśnie) a potem jeden dwa dni odpoczynku i buch, półtora kilo w dół. U kobiet cykl też powoduje zatrzymanie wody. Generalnie im bardziej chudniesz to retencja wody jest coraz większa. Na samej wodzie 2 kg w dwa dni- w górę i w dół- to normalne.

Lider1piorunów

>może być skorelowane z fazami cyklu i poziomem żeńskich hormonów.
nie moze, to jest bardzo skorelowane z fazami cyklu

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Odchudzanie

17piorunów

Trochę mnie już męczy to pierdolenie...

"hehe Julki z facebooka i instagrama, po prostu weź się w garść, mniej żryj i idź pobiegaj" - jakoś ludziom chorującym na depresję dziś już mało jaki idiota radzi że "hehe weź się w garść, idź pobiegaj" (a jak się taki pojawi, to jest wyśmiewany i słusznie), natomiast co do insulinooporności, która również jest faktyczną chorobą występującą u nawet 30% populacji to widzę kwitnie na hejto oraz rolkach różnych "trenerów" na facebooku festiwal chłopskiego rozumu wujków Januszów, że jak się spasłeś to dlatego że jesteś słaby, leniwy, masz tylko wymówki, przestań żreć i licz kalorie, a jak nie wychodzi to pewnie coś źle liczysz albo podjadasz. A różne diety to tylko wymysły z instagrama, hehe.

Natrafiłam na fajne badanie, gdzie grupę kobiet z nadwagą, insulinoopornością poddano dwóm dietom z redukcją kalorii o 20% (~1600 kcal). Jedna grupa była na diecie low carb keto, druga grupa na normalnym jedzeniu, tylko ze zredukowanymi kaloriami. Pod 12 tygodniach grupa na keto schudła średnio 11 kg, grupa na zwykłej redukcji opartej wyłącznie na liczeniu kcal schudła średnio 1 kg.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7353458/pdf/nutrients-12-01854.pdf

Podsumowując, nasze badanie wykazuje krótkoterminową, bezpieczną, tolerancyjną i skuteczną dietę ketogeniczną o niskiej zawartości kalorii, w tym suplementację kompleksem multiwitaminowym, interwencyjną utratę wagi i profilaktykę IR. Ta interwencja w postaci terapii żywieniowej spowodowała znaczną utratę wagi u wszystkich uczestników, wraz z wyraźną poprawą kontroli glikemii, w porównaniu ze standardową dietą, zalecaną przez WHO lub EFSA w celu zapobiegania otyłości i IR. Długoterminowe bezpieczeństwo i skuteczność proponowanej strategii terapii żywieniowej wymagają dalszej oceny.

W samym artykule macie też masę odnośników do innych, podobnych badań tego typu, które skutkowały podobnymi rezultatami, jakbyście chcieli poczytać więcej na ten temat. Dieta keto nie jest dietą cud, bo też tak jak inne diety wymaga dyscypliny i odmawiania sobie pewnych rzeczy, ale jest dietą która jest nieporównanie bardziej skuteczna w przypadku nadwagi powiązanej z insulinoopornością.

@AdelbertVonBimberstein @saradonin_redux @RobertVanPlitt @wiatraczeg @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta

Osobistość3piorunów

@GazelkaFarelka ja to się nawet przestałem udzielać w tego typu dyskusjach, bo problem jest zawsze jeden:

Niepohamowana agresja.

Niezależnie od prawdziwych przyczyn (brak hamulców w internecie, mizoginia, whatev) albo nawet deklarowanych (społeczna troska o zdrowie, aspekty wizualne) komentarze o tym, że ktoś jest spasionym knurem, są zwyczajnie bez sensu. Czemu ma służyć ta retoryka, jak to czemukolwiek pomaga? Wracając do Twojego wątku, badania nt problemu utraty wagi są liczne, sprawa jak zwykle nie jest tak prosta, jak w niektórych kręgach próbuje się to pokazać i to wcale nie są edge case'y. Trudno mi pojąć jak można sprowadzać ludzki metabolizm w całej populacji do "trzymanie michy zawsze prowadzi do utraty wagi" i ogłaszać retoryczne zwycięstwo pozwalające na obrażanie kogokolwiek.

Dzięki za fajny wpis.

Pokaż więcej komentarzy (45)

GURU

w Odchudzanie

8piorunów

Update
59.3 -> 58.4

Chciałam wrzucić wpis dopiero jak będzie cały kilogram, ale zaraz święta, więc się wbije trochę cukru i kolejne zejście będzie najwcześniej za tydzień 😁 Cel na ten rok osiągnięty, teraz powoli sobie jadę do 56 kg. Bez zbytniej spiny. Jak czuję głód, to sobie coś zjadam. Odzwyczaiłam się od jedzenia. Jem zazwyczaj dwa posiłki w ciągu dnia i to mi wystarczy.

Lider

w Odchudzanie

6piorunów

@bojowonastawionaowca

Czemu społeczność "Odchudzanie" wisi pod społecznością "Sport" zamiast pod "Lifestyle" czy "Jedzenie"?

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Odchudzanie

31piorunów

Mój keto deser, tylko 10g węgli.
Mascarpone i czekolada deserowa.

Gruba ryba2piorunów

@GazelkaFarelka ja polecam do miski nalac wody / mleka, wsypac platki owsiane blyskawiczne, do tego troche migdalow. wiorkow kokosowych, zmielonych orzechow (do wyboru), ze 2-3 lyzki Skyr'a, do tego miarka lub dwie bialeczka (jakis slodki smak, ja lubie ciasteczkowy z Lidla), na to kakao i zalac troche mlekiem lub woda jak bedzie za geste

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Odchudzanie

18piorunów

Update
60.4 -> 59.3

Zejście o kolejny kilogram zajęło miesiąc. W sumie do końca nie wiadomo, dlaczego. Wróciłam do picia dużej ilości wody bo trochę to zaniedbałam i ucięłam całkowicie węgle na śniadanie, co od razu dało efekt. Spadek o ten 1 kg to w zasadzie kwestia 4 ostatnich dni, gdzie schodziło po 200-300g dziennie. Dodatkowo redukcja liczby posiłków do dwóch (śniadanie i obiad), ale dołożyłam po obiedzie deser z solidnej łyżki mascaropne posypanej pokrojoną deserową czekoladą (cztery kostki).

Ponad 55 km, 11 godzin, 18 aktywności w tym miesiącu (spacery) jak do tej pory.

Mieszczę się już w swoje ulubione letnie spodenki i to nie tak, że wyglądam w nich jak wciśnięta w za ciasne spodenki, ale jest na tyle luzu żeby już dobrze leżały.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Odchudzanie

12piorunów

Update:
61.5 -> 60.4
Body fat 25.6%

Nie wiem, co tu się odpierdala, kolejny kilogram zleciał w 4 dni.

Tak jak wcześniej widziałam spadki rzędu o 0.1 kg przez dwa, czasami trzy dni, a dwa tygodnie wcześniej to w ogóle przez tydzień waga zablokowała się w okolicy 26.6-26.8 i nie chciało nic zejść w dół, tak przez ostatnie 10 dni poszło w dół 2kg mimo braku zmian w diecie czy ilości ruchu w stosunku do wcześniejszych okresów.

Czyżbym w końcu wpadła w tą ketozę?
Wygląda jak odchudzanie na cheat codach, zwłaszcza dla osób z (prawdopodobną) insulinoodpornością.
Z końcem lutego osiągnięty cel, który liczyłam że osiągnę gdzieś (w optymistycznej wersji) do końca czerwca.

Nie robię dzisiaj oddechu na pączka tylko idę za ciosem, ile dam radę.
Fajnie by dojechac do 56 kg.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Odchudzanie

15piorunów

Update
62.6 -> 61.5
Body fat 26,5%

12 dni redukcja o kolejny kilogram. Minął miesiąc, odkąd zapisuję wyniki, łącznie zeszło prawie 4kg.
Jeden posiłek (z trzech) dodatkowo zredukowany do 1 jabłka.
Teraz cel do 60.x

Ukończone 3 challenge na Stravie :smiley:
Jeszcze trochę i zrobi się cieplej, a ja wcisnę się z powrotem w moje ciuchy rowerowe za miliony monet w rozmiarze S i będę wkurwiać kierowców.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Odchudzanie

10piorunów

Update
Wsio idiet po planu
63,7 -> 62,6 kg

W takim tempie realne się wydaje 61,x na wadze do końca miesiąca.
Staram się trzymać w okolicach 1000 kcal dziennie
Redukcja węglowodanów
Post przerywany 8-16/17 jedzenie, 16/17-8 rano nie jedzenie niczego, tylko woda/herbatka
2 kawy dziennie (z mlekiem), minimum jedna zielona herbata
3 posiłki dziennie - dwa małe i obiad o 16/17

Na razie jeden kryzys jak do tej pory, promocja w Lidlu na czekoladę solony karmel za 2,49, ale byłam twarda jak polodowcowy głaz i nie kupiłam.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Odchudzanie

44piorunów

Udało się zjechać o ponad kilogram w styczniu. Great success!
Takiej wagi nie widziałam od czasów jelitówki w marcu 2023.
Cel: poniżej 60kg w tym roku.

Wzrost: 165 cm
Wiek: 40+
Waga: 63.7 kg
Body fat: 28.2%

Dieta: post przerywany - jedzenie w godzinach od 8-9 do 16-17, w pozostałych godzinach nic.
Trzy posiłki, dwa mniejsze i obiad - obiad normalny, ale pół porcji niż normalnie.
Mniej więcej ratio 200 kcal + 200 kcal + 600 kcal obiad.
Nie mam czasu gotować dwóch obiadów, więc zjadam to co wszyscy.
Staram się trochę "keto" a więc z dużą przewagą białka i tłuszczu.
Dwie kawy, przynajmniej jedna zielona herbata.
Wieczorny spacer jak da radę, ok. 3 km w 30 minut.

Następny update po zjechaniu kolejnego kilograma.

Pokaż więcej komentarzy (58)

Gruba ryba

w Odchudzanie

10piorunów

Poorbitrekowane. 😛 Mój chiński smartwatch pisze mi, że moje obciążenie treningowe w tym tygodniu jest "doskonałe". Dziękuję za uznanie, towarzysze. :stuck_out_tongue_winking_eye: Ale moje VO2Max dalej jest "standardowe". Waga wreszcie dziś pokazała wynik poniżej 61 kg. Założyłam sobie, że w lutym osiągnę 60 kg i może się uda.


Gruba ryba1piorunów

@rain ile masz wzrostu?

Chyba muszę jednak trochę masy przybrać jak to widzę, bo 73 kilo przy 180 to mnie kobiety będą na ulicy bić niedługo xd

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Odchudzanie

4piorunów

Kolejny raz godzina na orbitreku. Waga stoi jak stała mimo deficytu kalorycznego - liczę dosłownie wszystko co zjem. Dziś więc chciałam sprawdzić skład ciała na urządzeniu Tanita na siłowni, ale jakoś dla mnie nie chciało zadziałać. XD Trener stanął na nim - działa, jakiś facet też - działa. Ja - nie działa. Nie mam pojęcia czemu. 😒 Więc generalnie jestem "trochę" rozczarowana. Miałam nadzieję, że do końca miesiąca zrzucę 1.5 kg. To nie jest dużo, ale waga oscyluje mi w granicach 61.5-62 kg. I nie spada. Nie wiem co zrobić, żeby zaczęła. Chodzę na siłownię od paru dni praktycznie codziennie. Cytując Kubę Sienkiewicza: "wszystko ch..".

Fanatyk2piorunów
Waga stoi jak stała mimo deficytu kalorycznego - liczę dosłownie wszystko co zjem.

@rain Nie jestem dietetykiem, ale generalnie doszedłem do pewnej wprawy w kontrolowaniu swojej wagi i liczeniu kalorii, więc napiszę co zaobserwowałem i co może być czynnikiem.

1. retencja wody, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz, może mieć wpływ na wyniki, u kobiet cykl miesięczny ma spory wpływ na fluktuacje retencji wody
2. najlepiej waż się dokładnie o tej samej porze dnia
3. najlepiej waż się z takimi samymi ubraniami albo bez - ja mam wagę koło prysznica, i przed prysznicem porannym się ważę, ubrania potrafią ważyć nawet kilogram
4. upewnij się, że masz sprawną wagę z doładowaną baterią

Jeśli te wszystkie punkty już sprawdziłaś, i waga faktycznie stoi tydzień-dwa, to oznacza, że coś jednak z tym liczeniem nie działa. Albo czegoś nie liczysz (często ludzie zapominają o kalorycznych napojach), albo wielkości porcji nie są takie jakie myślisz.

Drugą opcją jest przeszacowanie swojego dziennego zapotrzebowania. W wypadku maszyn do ćwiczeń trzeba pamiętać, że podawane kalorie to tylko bardzo ogólne szacowanie. Nawet biorąc to pod uwagę, łatwo źle policzyć kalorie, jakie maszyna pokazuje.

Niektóre urządzenia podają jedynie szacunkowe kalorie związane tylko z wykonaną pracą, a niektóre szacują całkowitą zużytą energię (czyli na procesy życiowe w trakcie ćwiczenia). Celem zilustrowania, jeśli masz bazowe zapotrzebowanie kaloryczne 2400kcal/dzień, i spędzisz na maszynie godzinę, to nawet nie ruszając się w ogóle, zużyjesz ~100kcal. Jeśli wykonasz pracę na 100kcal, to jedna maszyna pokaże 100kcal za godzinę (pracę, którą wykonałaś) a druga 200kcal (praca + bazowe zapotrzebowanie). Niestety, jeśli nie masz instrukcji do maszyny może być ciężko to ustalić.

Co do kwestii praktycznych - orbitreki lubią przeszacowywać zużyte kalorie, i ogólnie nie są najwydajniejszymi urządzeniami. Jeśli chodzi o wydajność (kcal/czas), szczerze polecam ruchome schody (taki deptak mechaniczny, gdzie idziesz pod górę), i maszynę wioślarską (używasz praktycznie całego ciała do wykonywania pracy na niej). Jeśli chodzi o ćwiczenia bardziej "light" to już nawet rowerek jest lepszy niż orbitrek.

Gruba ryba0piorunów

@rain jaki masz wzrost?
ja przy podobnej wadze i wzroscie 160cm mam zapotrzebowanie 1500. Teraz jem tylko 1200, ale bez cwiczen i nie chudne nic :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Odchudzanie

5piorunów

Dziś godzina na orbitreku. Wg tego urządzenia "przebyłam" w tym czasie 8.5 km. Wolę orbitrek od bieżni, bo jednak trochę oszczędza stawy, choć nie powiem - moje "gorsze" kolano i tak bolało po tym treningu. Ale po godzinie biegania mogłoby w ogóle nie chcieć się zginać. XD


Gruba ryba0piorunów

@rain jak cię boli kolano dłużej niż tydzień zacznij wpieprzać kolagen na łyżki i zapisz się do ortopedy na kontrole. Zapewne dostaniesz blokadę.

Fanatyk1piorunów

@rain orb jest spoko bo kładziesz telefon, słuchawki na uszy i nawet nie wiesz kiedy godzinka minęła z ulubionym serialem. Tak kiedyś całe twin peaks sobie odświeżyłem.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Odchudzanie

23piorunów

Jestem dzisiaj z siebie trochę dumna, bo nie zjadłam ani jednego pączusia. Jako, że to nie czwartek jest tłusty, postanowiłam wrócić na post przerywany. Trzymajcie kciuki, bo już czuję, że będzie ciężko 😬.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Twórca

w Odchudzanie

96piorunów

Kiedyś pisałem tu, że dieta redukcyjna u mnie zawitała. Więc aktualizacja. W pewnym momencie wypadlem z rytmu przez pracę i problemy natury rodzinnej na pół roku i było potężne jojo, ale już wróciłem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

TLDR
W grudniu 2022 bylo 165.5kg
Dzisiaj rano 122,8kg

Dużo czy mało to trudno powiedzieć.
Do końca tego roku planuje wyglądać jak człowiek.
Sekret to psycholog, który pomógł z zaburzeniami odżywiania więc nie mam tyle kompulsów i fitatu.

Z innych plusów to tętno spoczynkowe z 82 na 58-62 i insulinoopornosc w remisji.
Basen z 1km na 45min do 2.1km w 45min w tlenie.
  

Tytan1piorunów

Życzęcze powodzenia. Istotne jest rónież, to że z każdym kilogramem mniej wydłużasz sobie życie, ograniczjac ryzyko przedczesnego zejścia z tego świata. Z fartem.

Pokaż więcej komentarzy (38)