Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#edukacja

Lider

w Wiadomości Polska

115piorunów

Świat zwariował, w szkole ataki nożowników. Za moich czasów tak nie było. Giertych wprowadzał mundurki, a 14 letnia dziewczyna się normalnie powiesiła po tym jak ją napastowali chłopacy w klasie i nagrali.

Fanatyk26piorunów

Kolega z klasy zabił innego gnojka, pobili go we trzech, ale najstarszy wziął to na siebie. Za śmierć tego dzieciaka - nigdy nie odpowiedział, podobno i tak wylądował w anclu - to była podstawówka. 8 klasa.

Osobistość8piorunów

@Deykun u mnie w gimnazjum była akcja z nożem, chłopak dźgnął dziewczynę (podobno było tak, że się kłócili, on miał nóż, a ona wymachiwała rękami i się nadziała). Co ciekawe nawet policji wtedy nikt nie wzywał

Pokaż więcej komentarzy (25)

Tytan

w Wiadomości Świat

66piorunów

Estonia wprowadza w szkołach zajęcia ze strzelania. Obejmą ósmoklasistów

Szkoły podstawowe w Estonii mogą od tego roku szkolnego oferować uczniom ósmej klasy zajęcia ze strzelania z broni pneumatycznej. Wcześniej tego typu lekcje dostępne były wyłącznie dla uczniów szkół średnich.\ \ Inicjatorem projektu jest Agencja ds. Zasobów Obronnych (Kaitseressursside), która

GURU

w Rodzicielstwo

104piorunów

I takie prace domowe to ja rozumiem!

Pokaż więcej komentarzy (22)

Autorytet

w Dyskusje

20piorunów

Powiem wam, że w polskim zjebanym systemie pato edukacji bardzo ciężko „iść pod prąd”. Mieć jakieś swoje zajawki i zainteresowania nie będące piłką nożną albo GTA a jak jeszcze jesteś zwykłym dzieciakiem który po prostu uczy się normalnie, na większość przedmiotów ma wyjebane z innych które lubi się już dawno nie wykłóca albo nie odzywa bo nie warto to szkoła ma cię w d⁎⁎ie i twój dobrostan. Albo przynosisz wyniki i się „pokazujesz” na zewnątrz w konkurach lub olimpiadach albo spadaj.

Mój syn dopiero teraz zaczął szukać zajęć i siebie poza tą pierdoloną polską samozadowoloną szkołą i rany jaka to jest zmiana! Zajęcia poza lekcyjne dla takich misfitów jak on pokazały nam, że nie wszystko stracone.

J⁎⁎ać polski system oświaty. Ten wyścig szczurów po numerki rankingi i wskaźniki. Po prostu. Chce by po prostu to przeżył i te psychole nauczyciele i inne dzieciaki nie złamały go.

Fanatyk6piorunów

@TwojStaryJeSuchary - każdemu z dzieckiem polecam pokazywać latorośli różne aktywności i zachęcać do nich - bo skąd gówniak ma wiedzieć czy coś lubi, czy nie lubi, czy jest w czymś dobry czy nie? Czasami trzeba nawet przymusić by podrostek wstał od komórki i miał przymusową aktywność dodatkową - zawsze to procentuje.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Mistrz

w Co Wy na to?

39piorunów

Co Wy na to? 05.10.2026

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Nauczyciela - z tej okazji zadam pytanie o autorytet nauczyciela w szkołach. Starsze pokolenia często wspominają, jak za ich czasów nauczyciel był osobą szanowaną, choć często wynikało to z ich surowości czy też możliwości nakładania kar na uczniów, a niekoniecznie pozytywnej postawy. W obecnych szkołach autorytet nauczyciela jest często nieistniejący. W związku z niskimi wynagrodzeniami i niskim prestiżem zawodu, na nauczycieli kształcą się niekoniecznie osoby, dla których byłby to pierwszy wybór zawodu. W szkołach stają w strefie zgniotu między wymaganiami programu nauczania a dziećmi i rodzicami, których pretensjonalność wydaje się wzrastać wraz ze zmniejszającym się dystansem komunikacyjnym. Wszystko to powoduje frustrację i odejścia ludzi odpowiedzialnych za edukację młodych. Pytanie czy zwiększenie ich autorytetów byłoby pomocne w poprawieniu efektywności nauczania, a jeśli tak, to jak to zrobić?

Pytanie na dziś: Czy polska edukacja potrzebuje zwiększenia autorytetów nauczycieli?


Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.


Czy polska edukacja potrzebuje zwiększenia autorytetów nauczycieli?

  • Tak69% (203 głosy)
  • Nie10% (29 głosów)
  • To zależy14% (40 głosów)
  • Nie mam zdania7% (21 głosów)

293 głosów

Osobistość2piorunów

Powiedziałbym że tak, ale wydaje mi się, że ten brak autorytetów jest pokłosiem innych problemów, a nie problemem samym sobie.

Gruba ryba0piorunów

@bojowonastawionaowca z dzieciakami w ogóle nie da się dzisiaj pracować. Żadnego posłuchu, nie mam ja jako rodzic ani nauczyciel. Za to pedegodzy mają zawsze pełen worek nieskutecznych rad. Moja młoda siedzi na lekcji, nic nie robi. A jak nauczyciel o coś spyta albo wyda polecenie to udaje że go nie ma. Potem siedzimy wieczorami i robimy to co było w szkole bo ćwiczenia nie uzupełnione.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

23piorunów

Wczoraj wspominalem, ze postaram sie wrzucic art. o potedze radzieckiej mysli edukacyjnej:

„Rosyjska matematyka” podbija Stany Zjednoczone: dlaczego Amerykanie wracają do radzieckiego systemu szkolnego

ŚWIAT » AMERYKA PÓŁNOCNA » STANY ZJEDNOCZONE I KANADA

Amerykańscy rodzice coraz częściej wysyłają dzieci na zajęcia z tzw. „rosyjskiej matematyki” (Russian Math). Jak donosi Fox News, specjalne szkoły oferują dodatkowe zajęcia za kilka tysięcy dolarów rocznie. Ich zasada działania przypomina radziecką tradycję matematyczną: dziecko nie powinno uczyć się na pamięć algorytmu, lecz zrozumieć, dlaczego zadanie rozwiązuje się właśnie w ten sposób.



Zainteresowanie Zachodu radziecką szkołą matematyczną nie pojawiło się dopiero dzisiaj. Już po wystrzeleniu przez ZSRR pierwszego satelity w 1957 roku Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zaczęły uważnie badać radziecki system kształcenia matematyków i fizyków. W latach 60. amerykańscy specjaliści specjalnie przyjeżdżali do Moskwy, Leningradu i Kijowa, aby zapoznać się z nauczaniem matematyki oraz słynnymi szkołami fizyczno-matematycznymi.

Mocną stroną radzieckiego systemu edukacji był jego fundamentalny charakter. Uczeń uczył się szerokiego zakresu obowiązkowych przedmiotów – niezależnie od tego, czy zamierzał zostać inżynierem, lekarzem czy filologiem. Matematyka rozwijała umiejętność konstruowania dowodów, fizyka – rozumienia związków przyczynowo-skutkowych, a literatura i historia kształtowały szerokie horyzonty kulturowe. Jednocześnie system radziecki miał również wady, a jakość szkół i nauczycieli była zróżnicowana. Jednak to właśnie edukacja matematyczna w ZSRR zyskała wysoką międzynarodową renomę.



To paradoks, ale niektóre elementy tego modelu są dziś powielane na Zachodzie. W Wielkiej Brytanii specjalistyczne szkoły matematyczne powstawały bezpośrednio pod wpływem radzieckich szkół fizyczno-matematycznych, związanych z tradycją akademika Andrieja Kolmogorowa. Pierwsze współczesne brytyjskie „maths schools” powstały przy King’s College London i Uniwersytecie w Exeter. W Londynie działa również dodatkowa szkoła, w której matematykę nauczano zgodnie z tradycyjną rosyjską metodyką — z szczegółową analizą zasad i obowiązkowym opanowaniem materiału przed przejściem do kolejnego tematu.

Tymczasem w Rosji trwa własna rewizja reform edukacyjnych. Kraj zrezygnował z obowiązkowego stosowania modelu bolońskiego w szkolnictwie wyższym i przechodzi na nowy system. W środowisku szkolnym trwają spory dotyczące egzaminu maturalnego (EGE), specjalizacji uczniów klas maturalnych oraz konieczności przywrócenia fundamentalnego charakteru edukacji.

Jednak dosłowne przywrócenie szkoły radzieckiej jest raczej niemożliwe i niekonieczne. Znacznie ciekawsze jest przywrócenie jej zasady: szkoła powinna nie tylko przekazywać zestaw wiedzy niezbędnej do zdania kilku egzaminów, ale także uczyć człowieka myślenia.



Ograniczanie się tutaj wyłącznie do matematyki jest rzeczywiście dziwne. Radziecka tradycja solidnego nauczania fizyki, chemii, biologii, literatury i historii opierała się na tej samej idei — najpierw zapewnić dziecku szerokie podstawy intelektualne, a dopiero później pozwolić mu się specjalizować.

W ten sposób powstaje ciekawy historyczny paradoks: podczas gdy Rosja przez dziesięciolecia reformowała radziecki model edukacyjny, za oceanem poszczególne jego elementy przekształciły się w kosztowną usługę edukacyjną. Amerykańscy rodzice są gotowi płacić tysiące dolarów właśnie za to, co kiedyś było zwykłą częścią solidnej szkoły państwowej.

Lider4piorunów

Na studiach miałem radziecką szkołę matematyki i fizyki.

* Matematyki bo wykładał Białorusin, który kiedyś powiedział, że z takim chamstwem jak moje to się przez całe swoje życie nie spotkał, a to tylko dlatego, że ciągle dopytywałem go co mówi bo mówił z mocnym akcentem wschodnim. Nie udało mu się mnie uwalić :smiley:

* Fizyki bo w końcu ktoś zamiast uczyć nas wzorów na pamięć podpowiedział by nauczyć się jedynie jednostek i z jednostek wyprowadzać wzory. To się sprawdziło, fizyka stała się dzięki temu banalnie prosta.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wiadomości Świat

11piorunów

We Francji uczniowie ścierają się z policją. Narastają blokady szkół

Dziesiątki tysięcy osób miały wyjść na ulice Paryża i innych miast, a nauczyciele i strażacy strajkowali w całym kraju, bez dużych zakłóceń w transporcie publicznym. We wtorek francuscy nastolatkowie podpalali kosze na śmieci i obrzucali policję przedmiotami. Kontynuowali blokadę części liceów

Mocarz

w Hydepark

7piorunów

Skąd gówniarze powtarzają takie słownictwo? Płatek śniegu.

GURU8piorunów

@fewtoast Wydaje mi się, że zawsze młodzi ludzie mają slang jakiego starsi nie rozumieją. Myślę, że nadal możesz pamiętać jak byłeś dzieckiem, że używałeś również slangu, którego nie używali dorośli.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Wiadomości Polska

3piorunów

Edukacja bez egzaminów i stresu. Ile kosztuje Uniwersytet Trzeciego Wieku?

Uniwersytet Trzeciego Wieku (UTW) to wyjątkowa forma edukacji skierowana do osób starszych, które pragną pozostać aktywne, rozwijać swoje zainteresowania i nawiązywać nowe znajomości. Sprawdź, jak wygląda nauka bez egzaminów, ile kosztuje uczestnictwo i jakie atrakcje czekają na seniorów w całej

GURU

w Wiadomości Świat

72piorunów

Rząd przyjął zakaz burek i limit cudzoziemców w klasach. Meloni zabrała głos

Dekret wprowadzający limit 30 procent zagranicznych uczniów w klasie, a także zakaz noszenia muzułmańskich chust - burek i nikabów w szkole – został przyjęty przez włoski rząd. „To rozsądne rozwiązania, które nie dzielą, ale pomagają w prawdziwej integracji, zapobiegając powstawaniu klas-gett i

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Uczniowie częściej wyjdą z klas. Sejm uchwalił ustawę o wychowaniu patriotycznym

Sejm uchwalił w piątek wraz z poprawkami ustawę o wychowaniu patriotycznym. Poniżej wyjaśniamy, co zakładają przyjęte regulacje. Za uchwaleniem ustawy o wychowaniu patriotycznym, zmieniającej niektóre ustawy zagłosowało 223 posłów, 197 było przeciw, a 7 wstrzymało się od głosu. Projekt ustawy został

Mistrz

w Co Wy na to?

72piorunów

Co Wy na to? 16.09.2026

Od 1 września w szkołach doszło do zmian w żywieniu dzieci. Zgodnie z nowym rozporządzaniem, dzieci będą przynajmniej raz w tygodniu otrzymywać jeden pełnowartościowy obiad roślinny. Do tego w posiłkach będzie m.in. większa ilość warzyw, owoców oraz produktów pełnoziarnistych, ograniczona zostanie ilość cukrów, zaś zupy będą min. 2x w tygodniu przygotowywane na wywarach warzywnych. Zmiany mają na celu promowanie zdrowych nawyków żywieniowych wśród dzieci i młodzieży. Polskie dzieci należą do najszybciej przybierających na wadze w Europie - wg danych WHO nadwagę i otyłość odnotowano u 32% polskich dzieci w wieku 7-9 lat.

Pytanie na dziś: Czy zmiany w żywieniu dzieci w szkołach do krok w dobrą stronę w walce z otyłością dzieci?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.


Czy zmiany w żywieniu dzieci w szkołach do krok w dobrą stronę w walce z otyłością dzieci?

  • Tak75% (331 głosów)
  • Nie10% (44 głosy)
  • To zależy10% (45 głosów)
  • Nie mam zdania5% (24 głosy)

444 głosów

Osobistość1piorunów

Nie bardzo rozumiem jak zmiany obiadów w szkole mają na to wpłynąć jak one nigdy nie były powodem otyłości tych dzieci xD. No i te porcje na stołówce w szkole i tak zawsze były małe fes. Jak chodziliśmy do gimnazjum i wszyscy byliśmy w wieku dojrzewania to jedliśmy obiad w szkole a potem wracaliśmy do domu i jedliśmy drugi obiad bo nadal byliśmy głodni xD.

Pokaż więcej komentarzy (101)

GURU

w Ciekawostki

44piorunów

Co sądzicie o dziennikach elektronicznych?

"Za moich czasów" wprowadzono mi taki dopiero pod koniec technikum, równolegle z dziennikiem fizycznym - ile to było zabawy, żeby go psuć to tylko ówcześni admini wiedzą, ale jako klasa IT udawało nam się psocić czy to na poziomie komputerów, sieci szkolnej czy blokowania kont nauczycieli, ale tym razem nie o tym ;P

Tym razem o tym, że mam tam konto jako rodzic, a nie jako pełnoletni uczeń i muszę powiedzieć, że jest to wygoda, ale głównie dla nauczycieli, pozorna wygoda dla rodziców, a dla dzieci dodatkowy powód do stresu i jednocześnie 'rozleniwiacz'.

Z perspektywy ucznia przede wszystkim lipa, ponieważ wszystkie drobne przewinięcia widać jak na dłoni, ja mam co prawda lvl wczesnoszkolny dopiero, ale pamiętam jeszcze jak sam byłem uczniem i pojedyncze występki jak spóźnienia czy gorsze oceny można było jeszcze uratować, a ewentualne konsekwencje odsunąć w czasie (warto było uciec z lekcji z tą Kaśką z gimnazjum - niczego nie żałuję) - teraz takie dziecko nie zdąży jeszcze do domu wrócić, linii obrony przygotować, a starzy już wiedzą..

Ja mam raczej luźne podejście do oceniania w szkole, ale pamiętam rodziców innych uczniów, którzy za nieobecności czy dosłownie pojedyncze słabe oceny wpadali w furię i na różne sposoby dzieci karali choćby zakazami.
Przecież dzieciak z despotycznymi starymi z takim narzędziem w rękach to ma dopiero przesrane jak coś 'odwali'.

Ale nawet nie to uważam za najgorszą konsekwencję - najgorsze jest to, że pozbawiamy dziecka możliwości kreatywnego pokonania problemu, czyli naszego swojskiego kombinowania i nie mam tu na myśli oszukiwania, a po prostu osobiste interakcje z innymi ludźmi i naukę załatwiania problemów bez udziału rodziców.
Teraz coś się stanie - "trudno, rodzice i tak już wiedzą, i nic na to nie poradzę" ¯\\(ツ)/¯

Drugim problemem jaki zauważam, który ma konsekwencje i dla ucznia i dla rodzica - jest informowanie o wszystkich 'potrzebach' bezpośrednio rodziców, a nie ucznia (pic rel). Na pierwszym zebraniu usłyszałem, że to dlatego, że dzieci nie są odpowiedzialne i po prostu zapominają - no żodyn by się nie spodziewał, ale jak mają się tej odpowiedzialności nauczyć, skoro nauczyciel im nie powie, nie każe zapisać, nie da na karteczce, że mają coś przynieść, tylko napisze wiadomość o losowej porze, a rodzic spakuje to po prostu do plecaka? Przerzucenie odpowidzialności na rodzica i całkowite zdjęcie obowiązku z dziecka.

Dni szkolnych mamy dopiero 10, a ja wiadomości od nauczycieli już 15 (╯°□°)╯︵ ┻━┻ I nie wliczam do tego komunikatów dyrektora i sekretariatu..

Powyższe umiejętności - radzenie sobie z problemami, odpowiedzialności i konsekwencji za własne działania - to moim zdaniem umiejętności, które szkoła powinna rozwijać - równie ważne, a może nawet ważniejsze niż sucha wiedza otrzymywana na lekcjach.

Osobistość5piorunów

@zuchtomek Za moich czasów nie było takich wynalazków. Nie mam dzieci ale z obserwacji znajomych, uważam ten system za skrajnie szkodliwy. Kiedyś jak dostałeś pałę, uwagę itd. to zaczynało się kombinowanie jak przed wywiadówką wyprowadzić to na prostą. Czasami się udało, czasami nie - po prostu nauka życia.

Przeraża mnie jak np. w pracy ludzie sprawdzali co chwilę te dzienniki, komentowali i co najgorsze, natychmiast interweniowali. Krzysiu spóźnił się na lekcje? Od razu telefon do dziecka, do wychowawcy. Ania dostała szmatę z matmy - od razu telefon do dziecka, do znajomej od korków z matmy. Paranoja po prostu - jak to dziecko ma się nauczyć życia w społeczeństwie skoro jest pod nadzorem 24/7 i rodzice nie dają mu przestrzeni do nauki znoszenia porażek i radzenia sobie z problemami.

Autorytet3piorunów

Gdyby takie dzienniki były w moich szkolnych czasach to bym najprawdopodobniej przestał chodzić do szkoły.

Najlepszym, co rodzice mi dali w życiu jest brak nadmiernej kontroli - moje życie to konsekwencja mojego zaangażowania. Gdyby nie to, że uciekałem ile w lezie przez długie lata to nie doszedłbym do najważniejszych wniosków i nie wypracował metod działania z samym sobą. Do tego potrzebowałem relacji z otoczeniem (szkołą) która była pozbawiona dodatkowych oczu. Dzieciaki przechodziły inicjację i przemianę w dorosłego który bierze na siebie to co zrobił i musi światu (rodzicom) przedstawić wyniki kiedy czas nadchodzi.

Szkołę w 80% w takiej formie w jakiej miałem jej okazję doświadczyć (bez traum, ot sam system) z chęcią bym zaorał, a nie dodawał dzieciakowi jeszcze elementu kontroli. Nieludzki system - gdzie jakakolwiek inicjacja młodego człowieka i jego odseparowanie od starych?

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Przy okazji afery z raportem "Polaków portret własny" i tego jak część mediów broni autorki, tudzież osoby, która złożyła podpis na tym tekście, zacząłem się zastanawiać co z nami się stało, jako społeczeństwem.

- kobieta, która weszła w politykę, zdziwiona jest, że zbiera krytykę X razy większą niż gdyby to było na poziomie biura w korpo.
- sama pewnie uwalilaby swojego studenta za taką lipę
- otrzymywanie krytyki staje się hejtem albo linczem
- retorycznie zapytam: gdyby na tym stanowisku był mężczyzna to czy zebrały ciegi za taką fuszerkę? W obecnym dyskursie politycznym: jeszcze jak. Czy miałby taki sam szeroki front obrońców? Nie no, tyle to nie.

Części środowisk opiniotworczych zależy chyba na tym, aby z afery Mróz - Gorgoń zrobić odpowiednik tego brytyjskiego profesora, który przebiegł 30 maratonów W 36 dni (czy podobna liczna biegów i dni), a jak wyszło, że to wszystko lipa to ten też, stwierdził, że to hejt ale dowalił magika.

W polskim przypadku dochodzi to, że poprzednie prace Pani doktor miały ponoć podobny poziom. Rzutuje to na polską naukę, a szczególnie dyscypliny humanistyczne.

PS. Ktoś może powiedzieć, że jestem hipokrytom. Czemu? Magisterkę zrobiłem na UMK z politologii. Na dziennych. Na 3 czy 4 semestrze wiedziałem, że to życiowa pomyłka ale głupio było to rzucić. Po cholerę nam w skali kraju setki politologów, socjologów, etnologów, teologów czy bibliofekoznawców? Środki z tych kierunków powinny przejść na kierunki, na które w kraju jest zapotrzebowanie i z biegiem czasu oceniać czego ile potrzeba i zmieniać liczbę dostępnych miejsc.
W innym przypadku będziemy mieli wiele więcej ludzi z poziomem prac i wrażliwością płatka śniegu jak bohaterka "afery", tylko to.bedzie wiadome co najwyżej na poziomie gminy czy powiatu.

Gruba ryba1piorunów

Uważam, że emocje są tu niepotrzebne i "na dziś-dzień" procedury zostały właściwie zastosowane:
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-sledztwo-w-sprawie-marka-polska-jest-komunikat-prokuratury,nId,23541749
Udokumentowano 179 tysięcy pln wydatków, są podejrzenia co do dokumentacji tych wydatków, prokuratura toczy śledztwo i nie kryje się z tym. Jak na drugi miesiąc od nagłośnienia to właściwe tempo.

Śledztwo w sprawie "Marka Polska". Jest komunikat prokuraturyProkuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo ws. projektu Marka Polska. Sprawdzane są zarzuty wyłudzenia 180 tys. zł dotacji.Interia Wydarzenia
Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Czechia

11piorunów

. źródło

Kudowa-Zdrój: językowe nowości w szkołach i przedszkolach
Język czeski w Kudowie-Zdroju chyba nikogo nie dziwi, ale w szkole i przedszkolu to nowość. Najmłodsi mieszkańcy miasta rozpoczęli naukę języka naszych południowych sąsiadów.

https://wroclaw.tvp.pl/95307305/kudowa-zdroj-jezykowe-nowosci-w-szkolach-i-przedszkolach
Według danych z 2018 r.[7], Kudowa-Zdrój ma obszar 33,9 km²[3] (150. miejsce w kraju), w tym: użytki rolne: 40% a użytki leśne: 15%. Sąsiadują z nią gminy: Lewin Kłodzki, Radków, gmina Szczytna, a od południa i zachodu granica z Czechami.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kudowa-Zdr%C3%B3j