Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Osobistość

w Hydepark

44piorunów

Mieszkam na wsi, i zauważam rosnący trend na pierdzące auta. Choćby to miał być jakiś stary, niepozorny wóz dla biedoty. Nawet w to jakieś mentalne Sebixy pakują kasę, żeby tylko było głośne i strzelało. Choć niektórzy mają też szybkie auta i znowu zapierdalają ponad setką, wyprzedzając przez przez przejście dla pieszych itd.

I zastanawia mnie przyszłość. W końcu elektryki zaczną zastępować spalinówki.

W teorii będzie cisza, ale znowu można dać jakieś głośniki (Tesla chyba nawet ma opcję fejkowych silników spalinowych wbudowaną), a inna sprawa jest taka, że elektryki to chyba zazwyczaj dużo większa moc niż typowe spalinowe. Więc będą zapierdalać jeszcze bardziej.

Szkoda, że u nas drogówka głównie daje mandaty losowym kierowcom za gówno przewinienia, a nie łapie piratów drogowych.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Wiadomości Polska

3piorunów

Ten uczuć kiedy jesteś ateistą a śmierć przywódcy katolików pozwala ci odcedzić normalnych użytkowników forum od bezwartościowych sku*wysynów mieniących się katolami a cieszących się że śmierci drugiego człowieka a w dodatku przywódcy ich kościoła jakby był najgorszym zbrodniarzem.

Jesteście po prostu złymi ludźmi.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że uważam że życie, szczególnie w kapitalizmie XXI wieku to taka strasznie nieuczciwa gierka komputerowa I do tego mega skręcona.

No bo tak:
Ktoś tu ostatnio wrzucał faceta z wielkim bebzonem i pomyślałem, jak łatwo przeciętnej osobie doprowadzić sie do stanu co najmniej nadwagi. Wystarczy kilka piw, kilka tygodni i kilka posiedzeń ze szwagrem albo częste odwiedzanie kebabowni. Hormony rozwalone, bebzol jest i odkręcanie tego zajmie miesiące, jak nie lata przeciętnemu uzytkownikowi.
Zarabianie kasy. Zarobienie dajmy na to 50 koła to dla przeciętnego Polaka długie miesiące harowki I wyrzeczeń. Tymczasem wystarczy jedna pijana noc z kumplami, żeby to wszystko przewalić.
Związek buduje się latami, a czasem jedna porządna kłótnia wystarczy, zeby wszystko zrujnować.
Alkoholizm. Niektórym, predysponowanym genetycznie ludziom wystarczy pare posiedzeń z kumplami na studiach, żeby zrujnować sobie całe życie.
Budowa domu. Lata wyrzeczeń i planowania, tymczasem wystarczy glupi pożar albo wichura, zeby w 5 minut stracić to wszystko. A i tak większości nawet i to się to nie uda w obecnych warunkach i nie dojdzie do tego levelu.
Do tego coraz częściej, coraz więcej miejsc do testowania naszych słabości. Automaty z przekąskami, striptiz bary, kebaby na każdym rogu, imprezy firmowe, reklamy chwilówek w telewizji, tiktoki i aplikacje hazardowe w telefonie, które ultraszybko uzależniają - it's over.
Ktokolwiek ustalał zasady tej gierki, jest ultra ch*jkiem.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

111piorunów

Taka sytuacja. Oczywiście nie mogę się tym z nikim podzielić tak "oficjalnie", bo nie byłoby to "towarzysko" dobrze widziane i w ogóle co się czepiam? Magistrant, którego magisterkę recenzowałam w zeszłym roku teraz dostał nagrodę w jakimś lokalnym konkursie na najlepszą pracę na lokalne tematy (szczegółów rzecz jasna nie mogę podać). Zakładam, że żaden naukowiec nie uczestniczył w jury tego konkursu (pewnie zresztą dlaczego by miał, praca nie dotyczyła np. nowych metod budowy elektrowni jądrowych), bo od razu zauważyłby, że przypisów było w niej mniej niż w przeciętnym artykule na Pudelku. Chłopak brał sobie info z nie wiadomo jakich źródeł i sobie je pisał. Nie znał też dość podstawowych prac obracających się wokół jego tematu. Ani też części podstawowych faktów. Oczywiście o wszystkim tym pisząc recenzję tej pracy wspomniałam. A wcześniej - pisałam o tych problemach jego promotorce. Na obronie tej pracy nawet nie raczył odpowiedzieć na moje pytanie (a wiedział jakie będzie tak mniej więcej na tydzień przed). No ale się po prostu czepiam, prawda? Prawda? 😒
(LOL)

Osobistość5piorunów

Pisałem kiedyś na ten temat, że nie kojarzę w Polsce instytucji z długimi tradycjami (tj min. od środka PRL), która nie byłaby siedliskiem patologii, leśnych dziadków, korupcji, nepotyzmu, kolesiostwa. Szkolnictwo wyższe nie jest wyjątkiem.

W wielkim świecie nie jest dużo lepiej, moja ulubiona autystka Sabine Hossenfelder (i nie tylko ona) często o tym opowiada.

Pokaż więcej komentarzy (51)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Zastanawiam się jak ci ludzie żyją w dużych miastach xD W tej chwili koszt mieszkania ok 55m2 to jakieś 600k. Do tego dochodzi dobre 100k na remont, co daje nam 700k.

Przy wkładzie własnym na poziomie 21 %, rata kredytu to ok 3700 zł. Przy czym, para musi zaoszczędzić aż 145k mieszkając do tej pory na wynajmie, więc bez pomocy rodziców wydaje się to fikcją, no ale dobra.

3700 zł + ok 900 zł czynsz z rachunkami to 4600 zł. Tyle trzeba płacić co miesiąc za mieszkanie przez X-lat, które jest rzekomo twoje.

Mówimy tu o pakiecie "minimum" dla pary 2+1, a więc dwójki ludzi, którzy chcą mieć dziecko. Najpierw muszą uzbierać po +70k na łebka, a potem płacić 4600 zł miesięcznie, żeby mieć gdzie spać XD Oczywiście cena nieruchomości nie jest brana ze ścisłego centrum, a raczej obrzeżnych dzielnic.

W sytuacji, gdy ktoś ma dwójkę dzieci, ma przesrane, bo musi być chyba dyrektorem w firmie lub handlowcem w bardzo dochodowej branży, opcjonalnie lekarzem lub dobrym adwokatem (to jest bardzo konkurencyjna branża).

Weźmy sobie taki związek: Strażak i nauczycielka. Nie sa to złe zawody. Taki strażak zarabia z 6k. Ale 2300 zł musi oddać na mieszkanie. Zostaje mu 3700 zł. Minus koszty wyżywienia, paliwo, wydatki na dziecko (same 800+ nie pokryje wszystkiego) i chłop się musi martwić, czy naprawi auto, lub ma dylemat czy iść do dentysty w tym miesiącu czy kupić sobie buty XDDDDDDDD

Wegetacja. Branie kredytu na mieszkanie powyżej 40m2 we dwójkę, to trzeba zarabiać we dwójkę jakieś 18k, żeby wyżyć. Ile osób tyle zarabia, rynek pracy weryfikuje. Zwykłych ludzi jest jednak więcej niż zamożnych. Nie tylko programistów czy inżynierów, ale też: specjalistek ds kadr i płac, pielęgniarek, nauczycielek czy strażaków, policjantów, urzędników czy elektryków. Ich zawody są też potrzebne.

W obecnej chwili zarabiam niewiele mniej niż ten strażak, a jeszcze mogę podnieść sobie w robocie progi premiowe. I powiem tak - mam własne mieszkanie w części domu (do remontu co prawda), ale przy moich obecnych zarobkach na poziomie 5300 zł nie ruszam nawet tego i siedzę u starych i oszczędzam, bo za rok-półtora jak zmienię pracę na lepiej płatną, to wtedy dopiero się wyniosę (w mojej branży doświadczenie jest jak złoto, a ja mam 28 lat i obecnie fajną pracę pod kątem zdobywania go). Nie wyobrażam sobie, żebym musiał sobie liczyć grosz do grosza każdego miesiąca i żreć żarcie z promocji z Biedronki albo tankować do połowy auto lub nie wyjść na piwo z kumplami w sobotę. A ja żyję w mieście 100k ludzi, a nie Gdańsku czy Krakowie.

Pytanie brzmi - jak ci ludzie żyją?

Gruba ryba0piorunów

Całe życie na kredycie. Pół życia nie brałem ani jednego kredytu i tak zamierzam przeżyc kolejną połowe :).

Fanatyk3piorunów

Też się zastanawiam jak ci ludzie żyją, mam kredyt 2% (rata zaledwie 2500), pensję programisty + żona coś dorzuci, a i tak do niedawna udawało nam się przepieprzyć cały hajs na same ważne rzeczy. Na wakacjach nie byliśmy.
Opłaty mamy znacznie wyższe, bo mamy dom, ale kurde faja, dopiero po moim przejściu na jdg stać nas na jakieś remonty

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Debata wyuczonych formułek przez kandydatów. Mentzen zastosował taktykę startej płyty, żeby się wbić do łba starych dziadów, Nawrocki znał pytanie przed debatą, Jakubiak jak co wybory pisowski szpicel, Braun wyjątkowo stonowany jak na siebie, Hołownia tradycyjnie lanie wody i brak konkretów.

Jak mam być szczery, to tę debatę wygrał Jakubiak. Dlaczego? Bo najbardziej przypodobał się dziadom z chłopskim rozumem, co już widać zasadniczo w mediach.

Merytorycznie i REALNIE, dla kogoś z IQ większym niż małpy, wygrał ją Zandberg. Nie popieram go, ale najlepiej odpowiadał na pytania. Była problematyka, ale było i rozwiązanie, jakiś konkret, czego nigdy nie ma u Hołowni. Nieważne czy się z tym zgadzam. Bo cała reszta lała wodę i pieprzyła bzdury xD

Największym przegranym jest znowu Trzaskowski, który stchórzył. Trochę śmieszne, że gość chodzi tylko tam, gdzie jest wszystko pod niego. Mam wątpliwości, czy poszedłby na debatę, gdyby nawet zorganizował ją Polsat. Jestem ciekaw jak facet ma siedzieć przy stole z Trumpem czy Xi Jinpingiem, skoro się boi TV Republika i obronić przed atakiem kontrkandydatów, gdzie żaden nie jest mocny xD

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

W przyszłym roku będę ogarniać mieszkanie na 1 piętrze w rodzinnej kamieniczce. 90m2. Będzie to trzeba wcześniej ogrzać (dom), kupić piec i tak dalej, bo na gaz to się chyba nie opłaca grzać, tata ma bardzo wysokie rachunki za ogrzewanie zimą.

Powiedzmy, że przy rachunkach (ogrzewanie+rachunki) zimą 1500 zł i latem z 400 zł, będąc na moim miejscu, ile powinna zarabiać taka osoba, żeby sobie samemu na czilu żyć? To znaczy, ile w tym przypadku by wam starczyło minimum, a ile optymalnie? Pytam z ciekawości. Jestem singlem.


Autorytet1piorunów

@Lopez_ Ogólnie to sam musisz sobie to policzyć. Zobacz jakie masz teraz wydatki na żarełko, bo niektórzy kupują produkty mięsopodobne w biedronce, a inny nie zjedzą nic gorszego niż wołowina wagyu jak @FriendGatherArena . Głównymi wydatkami są rachunki (które jak widać już znasz) i jedzenie. Reszta to "niepotrzebne" dodatki.
Dla przykładu, moja babcia jest już singlem od dawna i daje radę za ~ 1500 zł miesięcznie z jakimiś dodatkami socjalnymi na rachunki... Pieniędzy od nikogo przyjąć nie chce, a sama potrafi odłożyć na nowy TV. Jak ona to robi? C⁎⁎j wie...

Pokaż więcej komentarzy (16)

Twórca

w Hydepark

87piorunów

28 lat i jakiś boomer ze mnie wychodzi, bo nie rozumiem jak można oglądać streamerów xD Jestem w stanie zrozumieć to, kiedy streamer robi coś ciekawego, ale np. siedzieć kilka godzin i oglądać jak ktoś ogląda youtube to dla mnie są odmęty szaleństwa xD

Autorytet0piorunów

@KarlLagerfeld Też tego nigdy nie rozumiałem a od niedawna się nawet całkiem wkręciłem :grinning: Znaczy, leci mi jakiś stream na boku wieczorami jak sobie w coś tam pykam czy ogarniam na kompie - na zasadzie radia trochę, a jak się coś ciekawego dzieje to czasem sobie popatrzę.
Ogólnie tak jak ktoś tam napisał, to najlepsze w tej fazie jest to że transmisja jest live - możesz na żywo się pośmiać na czacie albo pogadać ze streamerem jak trafisz na jakiegoś mniejszego który Ci siądzie i nie ma 3k widzów. Może i rozrywka średnich lotów ale zawsze coś innego 😛

Kompan0piorunów

@KarlLagerfeld No boomer, boomer. Ludzie różne rzeczy robią dla rozrywki, uprawiają sport, czytają, oglądają różne - mniej lub bardziej angażujące treści w internecie. Czego tu nie rozumieć?

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fenomen

w Hydepark

13piorunów

Gorzka pigułka dla bambinistek xD

Pies nie zastąpi ci dziecka. W dzisiejszych czasach problem z macierzyństwem polega na tym, że kobietom wyprano mózgi. Kampania nienawiści skierowana w instytucję rodziny oraz matki, która skutecznie zniechęciła młode, nieodporne na propagandę, dziewczęce głowy.

Hulaj dusza, piekła nie ma. Najlepiej się niczym nie zobowiązywać. Niezobowiązujący seks, konsumpcjonizm, materializm i finalnie bambinizm. To jest wszystko tak nieludzkie i nietożsame z wartościami, które człowiek rozwijał sobie przez tysiące lat, niezależnie od cywilizacji czy religii, że szkoda gadać.

Oczywiście są przypadki, w których zrozumiałbym decyzję o braku potomstwa - traumatyczne dzieciństwo skutkujące problemami psychicznymi, choroby genetyczne, totalny brak perspektyw na życie i finansowa bieda. Zwłaszcza w tym ostatnim winę ponoszą nasze rządy, niezależnie czy prawe, lewe czy centrowe.

I szanuję niektóre kobiety za tak odpowiedzialne podejście. Nie mam dziecka, bo się nie nadaję na matkę lub zrobię mu krzywdę.

Ale psie mamy ze swoimi "psieckami", co jeżdżą z nimi w wózeczku lub upodobniają je na dzieci, jednocześnie hejtując kobiety, które są matkami, to dla mnie po prostu sprane łby xD

Jeszcze mam taką rozkminę. Z jakiej racji mamy dalej traktować kobiety przywilejowo, np zgadzać się na niższy wiek emerytalny (bo rodziły dzieci!!!!11oneone), skoro są bezdzietne i bardzo często nie mają żadnego wkładu w rozwój społeczeństwa? Popracuje krótko, zarabia mało to mało odprowadza, do wojska na ćwiczenia jej nie zmobilizujesz, w razie sytuacji zagrożenia trzeba ją chronić na równi z dziećmi, ale trzeba wokół niej skakać jak małpa, bo ma coś innego niż ty między nogami xD

Tytan7piorunów

@Lopez_
W szczególności, że według badań zarówno współczesne kobiety jak i mężczyźni CHCĄ mieć dzieci, w większości pytań pada dwójka. Osób których NIE CHCĄ mieć żadnego dziecka jest dosłownie kilka procent:
https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2023/K_087_23.PDF
Z tych kilku procent osób które nie chcą mieć żadnego dziecka, kwestie "hedonistyczne" to jest mniej niż połowa.
Mocno w swojej konserwatywnej głownie hiperbolizujesz czemu kobiety nie chcą mieć dzieci.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

W moim mieście otworzyli nową pizzerię. Sieciówka, nazwy nie podam. Miasto średniej wielkości. Dużych perspektyw tutaj nie ma. Jak zarabiasz, to albo własny biznes, albo handel B2B w regionie, albo jesteś inżynierem w tym przemysłowym mieście lub pracujesz zdalnie.

Ceny? 45-55 zł za pizzę włoską. Koszt wytworzenia jest śmiesznie niski. Taka pizza w piecu robi się krótko, zawiera ledwie kilka składników. Może i droższych niż najtańszy ser, ale przy średnicy 32 cm i włoskim stylu tworzenia placka, nie jest tego nawalone jak w przypadku amerykańskich "pizzo-zapiekanek".

Dlaczego w Polsce tak przepłacamy za jedzenie? Gdyby obliczyć marżę na pizzy, jest ona gigantyczna. Za 45-55 zł w tym mieście można zjeść polędwicę wieprzową z talarkami i miską sałatki ze świeżych warzyw lub 2 daniowy obiad. Tutaj koszt produktów, jak i samej pracy personelu i przyrządzenia jest nieporównywalnie wyższy. Pizza włoska w piecu robi się max kilka minut.

Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa. Mimo to kosztuje ona 44,99.

Polacy absolutnie nie są świadomymi konsumentami. Czy ich stać? Naturalnie ich nie stać w dużej ilości przypadków na taki wydatek. Ale chodzą, bo nie chcą pokazać, że nie mają. Chodzą, bo nie chcą być gorsi od tych na zachodzie. Chodzą, bo nie chcą sobie odmawiać jakiejkolwiek przyjemności w tym kraju, w którym tyle ich dobija.

Dla przykładu: Koszt takiej pizzy w Niemczech to jakieś 50-60 zł, do 70 zł. Przy zarobkach kilkukrotnie wyższych. Fajny przykład pizzerii z Hamburga (porównujemy to do miasta, będącego na jego tle pipidówą), gdzie identyczna Margherita kosztuje 51,60 zł. Czyli tylko o jakieś 6,60 zł drożej XD

Patologia.

Fanatyk0piorunów

ale chłop ma rację, że ceny gastro w PL pojebało. Also, mam na osiedlu 2 bardzo smaczne pizzerie i tutaj płacę 35-45 za pizzę. Także jeśli gdzieś jest 50+ to najzwyczajniej w świecie jest drogo ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Osobistość1piorunów

@Lopez_
Czy wyjdzie taniej w chacie?
Na pewno, jeśli polecisz nieco hurtem. Bo robić jedną pizzę to jest potężna strata energii i aż szkoda. Już dwie zrobić jest lepiej.

>Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa.
Z c⁎⁎ja spadłeś jeśli nie z byka. Włoską pizzę? Nie pisz o robieniu pizzy jak się nie znasz.
Mrożonej pizzy nie zrobisz w 3 minuty.

Samemu zrobić na chacie, to jednak wydatek jest w postaci eksploatacji prądu / gazu + własny czas.

* piekarnik z niczego się nie nagrzeje, tu już nagrzanie kamienia to wydatek w cebulionach za prąd. Lub też grill gazowy czy też takie "spirale" elektryczne pod kamień
* czas na przygotowanie: Zarobić ciasto z 1kg mąki i dzielić to na 5 porcji, potem zapakować w naoliwione pudełka do lodówki na minimum 48 godzin do 2 tygodni to między 30 min - 1 godzine
* część imprezy spędzasz na przygotowania i żonglowaniu między upieczonym plackiem,a przygotowywaniem kolejnej

Pokaż więcej komentarzy (17)

Specjalista

w Technologia

5piorunów

oho użytkownika @ElektroKocur zabolało, że dostał merytoryczną odpowiedź co do swoich bzdur, to zamiast podjąć rękawicę stchórzył i zablokował mi możliwość odpowiedzi :grinning:
https://www.hejto.pl/wpis/bardzo-bardzo-stare-sony

moja odpowiedz:
misiu, pisałem spore artykuły lata temu, w głębokich czasach pierwszych blackberry, windowsa mobile (od czasów CE i 2003), a na łamach pclaba pisałem o podkręcaniu procesorów w urządzeniach opartych o intelowe strongarmy. po prostu pleciesz bzdury i ktoś ci je wytknął. co z tym zrobisz to twoje. a oglądać tego nie będę - i nie zamierzam - po prostu rzucił mi się w oczy merytoryczny błąd już w miniaturce.

natomiast świecisz ignorancją niczym wybuchająca supernowa twierdząc, że apple nie wprowadziło rewolucji. jako hejter apple, ale z innych powodów (ideologicznych), jestem w stanie przyznać im tutaj absolutne zwycięstwo. idealnie wyczuli moment słabości ówczesnego monopolisty - microsoftu, który straszliwie brnął w kafelkowy koszmar odrzucając potężną bazę aplikacji i użytkowników ekosystemu ce/mobile. android był dopiero w fazie testów a blackberry umierało powoli, bo brnęli w złą stronę. apple wprowadziło coś, co zmieniło świat kompletnie. nie samym iphonem, a całym ekosystemem mobilności.

ale widzę, że jedyne co potrafisz to argumenty ad personam i stać cię tylko na ekspresję braku szacunku. bo taka prawda - jaja sobie robisz głosząc bzdury w internecie 😉

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mocarz

w Hydepark

30piorunów

Tak sobie czytam wykop co jakis czas i mam wrazenie (choc moze mi sie wydaje?), ze wszystkie osoby piszace o sobie per "chuop" albo "huop" musza byc troche niedorozwiniete.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Oglądam "Dojrzewanie" odcinek 3. i podoba mi się ta psycholożka, choć na sesji by mnie pewnie denerwowała xd Pytanie o to, co młody czuł i to, że interesuje ją pryzmat, przez który on patrzy na siebie, a nie tylko rzeczywistość. Fajny materiał do samo-analizy, jeśli ktoś takowej potrzebuje, czy nawet do zwykłej refleksji, co każdemu by się przydało.

Poza tym polecam odnajdować w sobie różne rzeczy. Np. odkąd wiem, czym jest teoria więzi, wiem skąd moje zachowanie w relacjach. Dzięki temu widzę schemat, mogę go zauważyć, gdy wystąpi i choćby zignorować. Gdybym wiedział, czy jest teoria więzi w 2018 r. moje życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej.

No i fakt, że psycholożka i młody przez 50 minut jechali tę scenę bez cięć, ja pierdykam. Szacunek.

Autorytet

w Hydepark

103piorunów

Wczoraj czytałem, że kanadyjski bojkot amerykańskich produktów okazał się masowy i niezwykle bolesny. Sporo amerykańskich firm musiało zrezygnować z planów ekspansji. Kanadyjczykom nie ma co się dziwić, bo oni faktycznie czują się zagrożeni ze strony USA.

Ja ze swojej strony również zamierzam bojkotować amerykańskie produkty tam gdzie się da i może nie będzie to dużo, ale wierzę, że takich osób jak ja będzie więcej.

W tym roku będę wymieniał telefony w firmie, więc standardowo zamiast iPhonów kupie coś z androidem. Może jakieś flagowce od Samsunga. Samochodu co prawda nie wymieniam, ale amerykańskie marki spadną z mojej listy potencjalnych aut w przyszłych latach. Produkty spożywcze i tak zawsze starałem się wybierać polskie albo europejskie, więc tutaj wiele nie zdziałam. Z usług nie zrezygnuje, bo nie ma sensownych alternatyw może poza serwisami streamingowymi, bo tutaj korzystam już tylko ze skyshowtime.

Was także zachęcam, żebyście zdecydowali portfelami i pokazali administracji Trumpa, że nagła zmiana sojuszy przyniesie jej tylko szkody.

Autorytet2piorunów

@Gamtaro2 mieć takiego za⁎⁎⁎⁎⁎tego sąsiada jak Kanada i tak koncertowo sp⁎⁎⁎⁎zyć z nim relacje, to jest niebywałe xD

Pokaż więcej komentarzy (31)

Gruba ryba

w Wojsko

10piorunów

UWAGA ! ONUCA ATAKUJE !

Podobno w budowaniu obronności najważniejsze jest odstraszanie.
Można odstraszać kupując 96 w c⁎⁎j drogich apache za 40 mld złotych czy 366 czołgów Abrams za kolejne 24 mld zł a można też taniej, grożąc Rosji o wiele tańszą do prowadzenia wojną domową na ich terenie. I to prewencyjnie spamując tym ich internet. Ale o co chodzi?

Otóż Rosjanie powinni wiedzieć że jak ich państwo znów stanie się agresorem i nas zaatakuje to my wyrządzimy im podobne piekło u nich. I to dla nas tanim kosztem a dla nich ogromnym.

Tak. Wiem. Jak zaczniemy atakować Rosję to ich mieszkańcy nas znienawidzą i łatwiej będzie im się zaciągnąć do woja. Ja jednak jestem innego zdania. Skoro My mamy cierpieć (jak teraz Ukraińcy) to niech całe społeczeństwo rosyjskie również cierpi (mimo że zabijać ich i burzyć ich domy nie będziemy). Dla mnie nie atakowanie ich i ich gospodarki to takie same idioctwo jak nie szukanie jakiejkolwiek pomocy u nauczyciela, psychologa szkolnego czy rodzica bo jak napastnik się dowie to będziesz miał gorzej więc lepiej siedzieć cicho i znosić nękanie w szkole.

Kontynuując, to co powinno robić teraz państwo polskie to:
1. Utworzyć bazę danych adresów email i VK jak największej liczby obywateli Rosji.
2. Utworzyć grupę hakerów oraz jednostkę ds propagandy wojennej tj antywojennych wpisów, informowania zwykłych obywateli Rosji co stanie się u nich jak zaatakuje nas ich państwo oraz, już w czasie wojny - co ich wojska robią u nas (zabijają, burzą i generalnie atakują) by społeczeństwo będąc przez nas atakowane wiedziało że to nie my zaczęliśmy i skończymy wtedy gdy i nas nie będa atakować.
Każdy z was pewnie wymyśli lepsze teksty, ale takie przykładowe wpisy mogłyby wyglądać tak:
- "Czy wy chcielibyście aby ktoś zaatakował wasze państwo (np USA czy Chiny), zniszczyli wasze domy, miejsce pracy, zabili rodzinę i znajomych i zakłuciły wasze spokojne dotąd życie?"
I w pierwszych chwilach wojny:
 "Jeśli wasze państwo natychmiast nie skończy tej barbarzyńskiej napaści na spokojny dotąd kraj wojna dotrze i do was. I to bedzie wina waszych rządzących a nie nasza. Chcecie spokoju to zostawcie w spokoju i nas".
Podobne wiadomości rozsyłane byłyby pod te adresy po to by wpłynąć na ich postrzeganie tej agresji oraz przyszłych poczynań Polski u nich. Trzeba próbować stworzyć u nich społeczeństwo antywojenne.
3. Utworzyć kilka osobnych jednostek ds sabotażu i dywersji
- Jednostka wywiadowcza której zadaniem byłoby zbierać informacje o tym którędy i jak dywersanci mogliby dostać sie na teren Rosji oraz jak mają sie przemieszczać by nie zostać złapanym.
 Jednostka ta w czasie wojny działała by również przechwytując informacje wojskowe i policyjne o działań służb miejskich.
- Jednostka zaopatrzeniowo-planistyczna
Zaopatrzenie militarne oraz w dokumenty, mapy, plany oraz wszelkie potrzebne materiały wraz z rozlokowaniem ich w odpowiednich miejscach z których jednostki dywersyjne mogły by je pobierać (np zakopane w danym miejscu w lesie czy innym miejscu które nie zostanie przypadkowo odkryte)
- Jednostka rekrutacjno szkoleniowa (jakie elementy infrastruktury niszczyć i w jaki sposób, jak się przemieszczać, jak kraść samochód, włamywać się, rozbrajać zabezpieczenia, walczyć, cicho zabijać, zdobywać potrzebne materiały itd)
Bo wiecie, można do wieżowca ichniejszego ZUSu, banku czy innej instytucji "na chama" wrzucić kilka granatów czy koktajli mołotowa których zgaszenie nie będzie wielkim problemem ale można się też włamać i po cichu tak zorganizować pożar by nawet straż pożarna nie dała rady go ugasić.
Oczywiście jednostki dywersyjne powinny być małe, nawet jednoosobowe a każdy dywersant powinien znać tylko swoje aktualne plany.

Dywersja powinna dotyczyć ataku na wszystkie możliwe sieci przesyłowe i energetyczne. 
Zatem niszczenie sieci elektrycznych, rur gazowych, wodno-kanalizacyjnych, ciepłowniczych, torów kolejowych a także ataki na posterunki policji czy milicji miejskiej, straży pożarnej oraz wszelkie budynki państwowe np urzędy miasta, sądy, banki, muzea, ważne ośrodki przemysłowe, telewizyjne, wojskowe itp.

Wyobraźcie sobie co by było gdyby nagle w danym mieście najpierw zniszczono posterunki straży pożarnej wraz samochodami gaśniczymi a potem spalono posterunki policji czy budynki użytecznosci publicznej. Wyobraźcie sobie ten chaos gdyby w wielu miejscach paliło się miasto a nie było by dostępu do wody bo rury byłyby uszkodzone. A do tego uszkodzone byłyby sieci energetyczne więc w sporej części miasta w nocy nie byłoby światła. Co gdyby nagle część stacji benzynowych wybuchła. Gdyby w trakcie zimy uszkodzone były rury gazowe i ciepłownicze.
Co by było gdyby policjanci byli wytrzebieni a pewna cześć społeczeństwa zorientowała by sie że w tej sytuacji można robić wszystko.
To byłby po prostu kataklizm.

I OCZYWISTE jest że społeczeństwo znienawidziłoby ten stan. Ale nadal dostawali by spam że sytuacja ustanie gdy Rosja przestanie atakować Polskę, więc też spora część społeczeństwa zwróciłaby się z pretensjami w stronę własnego rządu, z naciskami na zaprzestanie działań wojennych.
Oczywiście pierwszymi celami do działań dywersyjnych powinny być cele doprowadzające usługi do najważniejszych i najbogatszych miast Rosji (do ichniejszych bogatych Julek i Oskarków) a dopiero w dalszej kolejności skupianie sie na uboższych miejscowościach.
Najłatwjej oczywiście było by atakować infratrukturę na obrzeżach czy wsiach jednak, jak wspomniałem celem ostatecznym powinno być wkroczenie nocne do miasta kilkudziesięciu dywersantów i w kilka godzin zrobienie tam największej możliwej "rozpierduchy", ucieczka i kontynuowanie planu w następnej miejscowości.

Wyobraźcie sobie jak trudno było by sie Rosji bronić przed nawet małą grupą dywersantów na całym terytorium kraju. Ile zasobów wojskowych musieli by przeznaczyć do prewencji i pilnowania porządku zarówno w miastach jak i wszystkich ważnych placówkach państwa.

Przecież nawet dwie dobrze zorganizowane osoby takie jak Ty czy ja potrafiłyby zrobić niezły bajzel w danym mieście w ciągu zaledwie 24h a co dopiero wiele takich specjalsów. Co to za problem w ciągu jednego dnia uszkodzić kilka kolejowych torów, transformatorów, kabli elektrycznych czy rur gazowych, ciepłowniczych? potrzebne sa tylko plany którędy biegną i ewnetualnie zdjęcia satelitarne by ustalić w którym miejscu najlepiej zaatakować.
Wystarczą dwie osoby z bronią by sterroryzować jednostkę straży pożarnej i znieczyć wóz strażacki.
To samo z nocnym atakiem na posterunki policji czy włamaniem do budynków użyteczności publicznej by je spalić.
Tylko 2 osoby a do ich złapania czy zapobieżenia ich akcjom postawione na nogi byłyby wielokrotnie liczniejsze siły państwowe które i tak przecież nie uchroniłyby miasta od ich działań.
A co by było gdyby takich dywersantów byłoby nie dwóch, a np kilka setek na terenie całej Rosji?

Przecież taka strategia to jest wręcz cheatcode dla zdezorganizowania całego aparatu państwa oraz gospodarki. Ile wojska potrzeba by ściągnąć z frontu lub ilu Rosjan zamiast do codziennych zajęć wyznaczonych było by do pilnowania porządku? Ile czasu i energii zostało by zmarnowane by ograniczyć straty spowodowane taką dywersją i aktami sabotażu?

I coś wam powiem. Nie wiem jak Wy ale Ja nie słyszałem by Ukraińcy to robili.
A przecież ich specjalsi jak nikt inny potrafili by się rozmyć w tłumie nawet gdyby ich sprawdzali na jakichś rogatkach czy legitymowali na barykadzie w mieście. Bo są do Rosjan bardziej podobni niż My, a przede wszystkim nawet dobrze wyuczony Polak nie będzie miał odpowiedniego akcentu Rosyjskiego by nie zostać podejrzanym, więc nasi byli by zmuszeni zabijać "strażników" a więc i bardziej ryzykować.
Spora część ich społeczeństwa przecież włada Rosyjskim i spora część pewnie posiada konta na VK, telegramie innych portalach więc "akcję informacyjną" nawet nie musi wykonywać jakaś specjalna jednostka.
Mieszkańcy Moskwy czy Petersburga żyją normalnie i bawią sie w najlepsze podczas gdy na Kijów spadają drony a spora cześć Ukrainy ma problem z dostawami elektryczności.
Ja już nawet będąc przeciętnym Ukraińcem który nienawidzi agresorów bo zabili mu rodzinę czy znajomych czy zniszczyli dom zamiast pakować sie do armii wolałbym samotnie nawet zaopatrzyć sie w odpowiednie materiały oraz plan i wyjechać samodzielnie robiąc co powyższe.
To znacznie skuteczniejsze i tańsze niż zabijanie kacapów na polu walki. A jak osiągnie sie odpowiedni punkt zdenerwowania i zastraszenia społeczeństwa Rosyjskiego to Putin musiałby zakończyć wojnę.

I jak myslicie? Nie lepiej byłoby wydać nawet i miliard na taki plan niż 40 mld na helikoptery?
Bo nawet rząd Rosyjski ostrzeżony tą wcześniejszą Polską propagandą antywojenną nie zdoła się w czasie wojny obronić przed podobnymi działaniami dywersyjnymi więc pomyśli 2 razy zanim nas zaatakuje.
Sabotaż i dywersja, rażenie linii zaopatrzenia wroga oraz rozpoznanie są chyba ważniejsze niż wydawanie 40mld na sprzęt co do którego już teraz wiadomo że nie jest niezastąpiony.

ps. Uszkodzenia torów kolejowych byłyby poprzedzone stosownymi informacjami dla społeczeństwa. Ponieważ chcemy im utrudnić życie oraz siać grozę zamiast zabijać wykolejając pociąg.
Brak ostrzeżeń i wiele ofiar mogłoby przekierować złość na nas a tak, będzie to wina rządu że nie zadbał o bezpieczeństwo choć były ostrzeżenia.


Osobistość4piorunów

ja mam wrazenie ze nasze elyty to wcale nie chca zbroic kraju. Te apacze to najlepszy przyklad. Albo problemy borsuka czy ppk grom/ pirat itp To takie typowe biurwy: mam kase i musze wydac. I wydaja byleby wydac.
Nasze magazyny powinny byz zajebane pod sufit tanimi pociskami przeciwpancernymi (komar + cos mocniejszego tandemowego), kazda gmina powinna miec obrone terytorialna posiadajaca bwp'y, systemy przeciwlotnicze krotkiego zasiegu (ofc rodzimej produkcji a nie jakies dżaweliny w cenie luksusowego auta). No i zaczac samemu produkowac polskiego k9. Wojna ukr-rus pokazuje to co wojskowi wiedza od zawsze: w 90% przypadkow lepiej miec mase topornego sprzetu niz pojedyncze sztuki swiatowej topki.
Te abramsy i apacze to analogia do patologii bez pieniedzy co kupuje Iphona na kredyt.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Pisze sobie z koleżanką od jakiegoś czasu, którą poznałem X czasu temu. Pewnego razu z góry zaznaczyła, że my to tylko kumple. Wtedy znaliśmy się słabo i byliśmy tak raz na kolacji i trochę gadaliśmy. To jest rodzina mojego przyjaciela. No, ale potem wyszliśmy ze 3 razy, nagle kontakt codziennie, z jej inicjatywy rozmowy, a teraz z jej inicjatywy są propozycje jakichś spotkań (ale zawsze czuję, że czeka jak ja zapodam termin, ona tylko mówi, że chce iść i patrzy co napiszę), pojawiły się jakieś komplementy, tu tamto między wierszami jakieś odnoszenie się bezosobowo do jakichś sytuacji "co powinien zrobić chłop".

W normalnych okolicznościach to bym przycisnął temat i zobaczył co dalej, jak taki małolat co sobie spróbuje poderwać i jak się nie uda to c⁎⁎j, ale autentycznie po prostu się boję. Ciut ponad rok temu zakończył mi się długoletni związek, potem miałem vibe na randki i raz się wkręciłem w jedną laskę i srogo przejechałem, po tym jak na finiszu mnie zghostowała, kilka dni wcześniej zachowując się wręcz jak zakochana. To potem wszystkie inne próby to takie jak jazda na hamulcu, często się wycofywałem w jakimś momencie lub nie chciałem pociągnąć fabuły.

A teraz to nawet szczerze nie wiem, czy oczekiwania się zmieniły, czy to jakieś zalążki przyjacielskiej relacji. Bo na ten moment przyjaciółki to mam dwie, w tym jedna to rodzina mojej rodziny, a druga to kumpela z byłej roboty (o niej niżej).

No tak po prostu. Czuję się, jakbym miał mało czasu w życiu, jedną szansę na coś trwałego (28 lvl) i bał się podjąć ryzyka. Boje się też zranienia, niezrozumienia. Najchętniej bym doszedł do jakiegoś momentu i się wycofał. Nie wiem, coś sobie udowodnić? Sprawdzć? Krytykowałem jedną moją dobrą kumpelę, że robi tak samo z różnymi chłopami i jej to wytykałem, a mam to samo. Podłoże identyczne - długoletni związek i jakieś traumy.

Mam ochotę spojrzeć sobie w lustro i zadać pytanie "po co sobie to robisz chłopie i co chcesz sobie udowodnić". Bo problemów z kobietami nie mam, a wręcz odwrotnie, jak złapię kontakt, to wychodzi. Tyle, że to trochę tak, jak w meczu piłkarskim. 15 minut szarży i zdobywasz prowadzenie, ale potem jak masz to utrzymać i przejść do defensywy, to najchętniej byś zszedł z boiska i zamknął się w szatni i popłakał jak ostatnia p⁎⁎da. No ale w sumie czemu? Przecież wygrywałeś i szło dobrze, a na porażkę nic nie wskazywało. A oddajesz walkowera.

Mam takie wrażenie, że czułbym presję. Jakiś stres i tak dalej. W sumie nie wiem dlaczego...Mam pracę, poukładane w głowie, fajne perspektywy i plany na siebie, do wyremontowania własne mieszkanie, auto, grupę przyjaciół od kilkunastu lat na dobre i na złe (wychodzimy co weekend ekipą od małolata). I po co ja sobie to robię? Dlaczego nie czuję się pewnie?

W sumie to nie wiem, powyłażę se z nią i dam się temu potoczyć samodzielnie. Niby mi się podoba, ale mam pełno obaw. Czasem mam taką huśtawkę, że jak mam "poczucie" w rozmowie, że jesteśmy tylko ziomki, to jest mix. Albo odetchnięcie z ulgą, albo takie "szkoda". A jak czuję, że jednak coś na rzeczy, to albo endorfiny, albo "o k⁎⁎wa co teraz".

Fanatyk0piorunów

głodny chodzisz i możesz sobie wkręcać coś więcej (naturka wzywa). jak powiedziała, że friend zone, to powinieneś czekać tak długo, aż sama na Ciebie wskoczy (nigdy nie jest to wykluczone; patrz przyp. 1). można też liczyć na to, że ma koleżanki.

Pokaż więcej komentarzy (12)