Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Takie mam przemyslenie i mam nadzieję na wspólne ustalenie z wami:
Czy jeżeli byl Filip z Konopii to oznacza że był też Konopian z Filipin?
Dajcie znać a ja zajrze później.

Gruba ryba0piorunów

Błażej z Żyta

Wirtuoz0piorunów

@kopytakonia ponoć tu nie chodzi o imię Filip, a o zająca.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

i i będzie <-- jedna sztuka, bo cytat (dwie, bo jeszcze "k⁎⁎wa" padła)

Od dłuższego już czasu obserwuję taką rzecz. Staram się dowiedzieć, co tam na świecie i wchodzę na jakąś interię (na onet nie wchodzę już, bo nie mam 59 zł) i przeglądam te wiadomości różne i większość to tam jest o jakichś, k⁎⁎wa, ludziach, co ich nie znam i nie chcę znać, celebrytach i aktorkach serialowych, ale nawet jak są to takie bardziej "prawdziwe" wiadomości, to albo wchodzę w tego linka i wtedy sobie to uświadamiam albo po samym nagłówku dochodzę do wniosku, że (i tu cytat - dosłownie w tych sytuacjach te słowa cisną mi się na usta)

w c⁎⁎ju to mam

I przewijam dalej i zatrzymuję się na kolejnym i to samo. Czasem moje przeglądanie portali informacyjnych kończy się tym, że niczego się nie dowiem, bo czy to nagłówek czy pierwsze zdanie "artykułu" kończy się takim podsumowaniem.

Czy to jest normalne?

Lider1piorunów

>Czy to jest normalne?
w c⁎⁎ju to mam
😉

Autorytet4piorunów

@KLH2 niestety tak działają oparte na clickabitach albo gówno wiadomościach portale. Szczerze mówiąc ja wolę obejrzeć wydarzenia o 18:50 na Polsacie i w 15 min mniej więcej wiem co się ważnego dzieje na świecie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Feminizm, a uprzedmiotawianie kobiet i mężczyzn

Pomimo mojej krytyki feminizmu jako ideologi promującej u kobiet hiperindywidualizm i odrzucenie tradycyjnych norm na rzecz nieskrępowanej, seksualnej samoekspresji bez zobowiązań to wciąż muszę przyznać feministkom racje w pewnej kwestii. Faktycznie dużo dziewczyn jest przesadnie seksualizowana i uprzedmiotowiana przez mężczyzn. Pisząc to chciałbym jednak zaznaczyć, że to nie jest takie jednostronne jak się to sugeruje.

Mężczyźni też mogą doświadczyć zjawiska uprzedmiotowiania i seksualizacji czy to w popkulturze czy w prawdziwym życiu. Jeśli mężczyzna lubi oglądać atrakcyjne, kobiece aktorki z dużym biustem to niejedna kobieta będzie zadowolona oglądając atrakcyjnego mężczyznę bez koszulki na dużym ekranie. Płeć piękna jest jak najbardziej wstanie patrzeć na mężczyznę jak na kawałek mięsa i odczuwać pragnienie by zaciągnąć go do łóżka mając gdzieś to jaką jest on osobą.

Jeśli już więc poddaje się krytyce seksualizacje kobiet to powinno się też zwrócić uwagę na seksualizacje mężczyzn, a to bywa już bardziej ignorowane.

 

Specjalista2piorunów

Panuje tutaj dualizm: Toby Gard - współtwórca postaci Lary Croft - zapytany czy jego postać jest symbolem seksizmu czy feminizmu miał powiedzieć że... czymś pomiędzy. Z jednej strony część odczuwa nieprzyjemność i niezadowolenie, czując się sprowadzonym wyłącznie do bycia obiektem fantazji i westchnień. Z drugiej inna część jest świadoma swojej atrakcyjności i wykorzystuje ją jako atut dla własnych korzyści co może im się bardzo podobać.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Spiseg

2piorunów

3-4 dni do usunięcia przeze mnie konta zgodnie z obietnicą. Właściwie to tracę raczej nadzieję, bo wszystko wskazuje,że Q to była operacja psychologiczna przeciwko "szurom" takim jak ja w wyniku której zainstalowali swoich ludzi którzy pod przykrywką i przy poklasku głupszych "szurów" dalej będą realizować obecną gównianą politykę. I w wyniku której nie było oporu przeciwko zjebom u władzy.

Jak się coś nie odjebie w dniu inauguracji Trumpa (czyli przełom 20-21 stycznia) to będzie to niemal pewne...

Oczywiście osób hejtujących mnie na nomen omen hejto jest od groma więc nie zgodzą się ze mną,ale to bardzo zła wiadomość ponieważ:

1. Oznacza to,że jeśli winni operacji "pandemia" nie zostaną wcale ukarani to w ciągu maksimum maksimów 20 lat (a pewnie raczej przed 2030) czeka nas ostateczna powtórka z rozrywki na bardziej wredną i skurwysyńską skalę przy której maseczki i reszta to będą kolonie letnie dla dzieciaków z podstawówki.
2. Kończy się w takim ujęciu też czas kiedy mieliśmy jakąkolwiek wolność słowa w internecie czy gdziekolwiek. Zresztą czy ostatnie ustawy proponowane przez rząd nie idą w tym kierunku ?
3. Zjebane pomysły eko-komunistów zostaną zrealizowane, gospodarkę EU zostanie zaduszona i czeka nas totalna bieda z nędzą, może nawet klęska głodu - a potem zostaniemy lokajami Chińczyków czy zachodnich korporacyjnych cwaniaków zapierdalającymi po 16 czy 18 godzin dziennie jak Chińscy niewolnicy partii (czy raczej Izraelskich macherów którzy wspierali Mao). I to wszystko za prawo do klitki i nie zdechnięcia z głodu, z perspektywą,że przyszłe pokolenia będą zlobotomizowanymi bio-robotami kontrolowanymi przez sztuczną inteligencję.

Taka była między innymi stawka - i nadal jest. Coraz bardziej prawdopodobne jest,że nie miałem racji z nadziejami na to,że jednak skończy się to wszystko dobrze - i czeka nas życie w dystopii będącej piekłem na ziemi...

No ciul,na razie mimo wszystko trzeba czekać,jak się nie doczekam skasować konto i jeśli wcale się nie doczekam dalej - to zobaczymy albo i nie zobaczymy...

Osobistość0piorunów

mówiłem Ci kiedyś że cokolwiek się pojawia od ludzi z agentury QQQQ to manipulacja gojami "trust the plan" wszystko było dokładnie przygotowane w agenturze nie ma naszych kumpli " white hats" zostali dawno usunięci albo nigdy nie istnieli wiadomo czyjej i wiadomo o co chodzi "trust the plan to komenda dla gojów zaufaj agenturze ;)" , czy jakiejś 3-literowej agenturze z USA można ufać w ogóle ? i tak zdalnie why do U trust Zionist plan ??

Osobistość0piorunów

@dsol17 albo masz swój plan albo jesteś ofiarą czyjegoś planu

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

78piorunów

Ciekawe czy niektórzy użytkownicy serio wierzą w rzeczywistość, którą tam forsują. I czy wierzą, że inni też w to wierzą. Odpalam tę aplikację i widzę mrowie idealnych, pozytywnych millenialsów, którzy chętnie publicznie pochwalą się każdym swoim prywatnym dramatem, byle przedstawić go pozytywnie w kontekście życia zawodowego. „O, mama umarła! Zrobię na tym virala, kiedy opowiem jak mnie to zbudowało jako eksperta ds. relacji z kluczowym zegarmistrzem światła purpurowym!” - pomyślała Żaneta, zaciskając z ekscytacji piąstkę na nowiutkim pojemniku z Xanaxem.

Fenomen3piorunów

Krynga jaka się odbywa na tym portalu jest nieporównywalna z żadnym innym. Nie jestem w stanie przeczytać 5 postów na ścianie LI. Wchodzę tam tylko w poszukiwaniu pracy.

Znajomy jest specjalistą w IT ale bardzo go wciągnęło takie pierdolenie na LI. Czy wiesz że..., lista 10 rzeczy ważnych dla programisty bo... Okazuje się, że jest to dobry sposób na rozreklamowanie siebie i swojej firmy bo podłapał sporo kontaktów na świecie. Mimo to nie jestem w stanie czytać tego pierdolenia :D

Autorytet0piorunów

Nic mnie ostatnio tak nie krindżuje jak wpisy dynamicznych millenialsow na LinkedIn

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Najbardziej bym chciał umieć traktować życie uczuciowe bardziej jak przygody, ale ni c⁎⁎j nie umiem xD Nie potrafiłbym sobie tak zaliczyć jednej laski, za jakiś czas kolejnej, bo u mnie to zawsze działa tak, że musi być jakaś chemia lub muszę ją chociaż polubić i rozpatrywać w kategorii potencjalnego związku, inaczej w ogóle mnie nie kręci, choćby była mega torpeda.

Katolickie wychowanie wjechało na pełnej k⁎⁎⁎ie od małego i pewnych zasad z głowy nie jestem w stanie wyrzucić lub ich zmodyfikować.

Kolejna kwestia to traumy i blokady na bani po 6 letnim związku. Najmocniej wyszło to po okresie "stabilizacji", czyli jak się wyszalałem pół roku po rozstaniu i nagle mam rozkminę, że ja w ogóle żadnych dup nie potrzebuję i nie muszę się z nikim spotykać i nic robić i nic mnie nie kręci, bo wolę skupić się na swoich celach. Myślę, że aura jesienno-zimowa tutaaj też działa mocno. Mam przynajmniej nadzieję, że to jest tego powodem.

Nie narzekam w ogóle na powodzenie i mogę się umawiać z laskami, czasem (choć nie często) niektóre były bardziej zainteresowane niż ja i były naprawdę fajne, ale nic nie zaiskrzyło, to nie miałem ochoty na nic.

Dodatkowo przejebane jest u mnie też, że 1-2 spotkania mi wystarczą, żeby już na 100 % wiedzieć czy coś z tego się da zrobić, czy absolutnie nic z tego nie będzie. Jakiś głupi romantyzm, którego nie umiem się wyzbyć. Ale do tej pory mnie nie oszukał. Tylko 3 razy w życiu miałem tak, że spotykając się z kimś byłem pewny, że chcę to koniecznie dalej pociągnąć. A w większości przypadków czułem, że to będzie na siłę i nie wiem po co.

Zawodowiec0piorunów

To nie zaliczaj tylko jeźdź na randki i poznawaj, a że zdarza się że prześpisz się, a ostatecznie nie pyknie to nie grzech.

Gruba ryba3piorunów
Katolickie wychowanie wjechało na pełnej k⁎⁎⁎ie od małego i pewnych zasad z głowy nie jestem w stanie wyrzucić lub ich zmodyfikować.

@Lopez_ nie uważam, żeby to była kwestia wychowania katolickiego. myślę, ze to po prostu zgodne z naszą naturą (surprise, surprise, religia katolicka też jest po części w zgodzie z naszą naturą). Po co chcesz to zmieniać? To dobra cecha, jesteś Family Guy. Po⁎⁎⁎⁎ne to jest to dzisiejszoświatowe promowanie rozwiązłości. Do czego to prowadzi mamy przykład chociażby w USA i Ameryce Łacińskiej, gdzie mało kto wychowuje się w pełnej rodzinie.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

Szedłem rano do pracy i moim oczom ukazała się babka z 4 psami na smyczy, raczej z gatunku tych większych. Oczywiście bez kagańców. Wystarczyłoby, że jednemu by coś odjebało, mocniejsze szarpnięcie i babka leci na glebę, a 4 psy lecą luzem.

Ale nie w tym rzecz. W pewnym momencie kobieta się zatrzymała na trawniku obok parkingu (bardziej nazwałbym to pasem ziemi, w dodatku zaniedbanej) i 4 psy walą kloca jeden po drugim. Oczywiście woreczków brak, nie posprzątała po żadnym.

Niech nam żyje dalej ta bambinistyczna propaganda o psieckach i narodowa, sylwestrowa drama o strzelanie petardami raz w roku. Bo przez 364 dni to właśnie psiarze stanowią problem. 90 % Polaków nie ma pojęcia o tym, że psa należy sobie wychować, ale przede wszystkim po nim sprzątać i mieć na uwadze także bezpieczeństwo innych ludzi, którzy niekoniecznie chcą mieć bliską styczność z ich pociechami.

Zasrane trawniki, pogryzieni ludzie czy wycie w blokach po nocach to jak widać nie jest już problem.

Gruba ryba5piorunów

Zwróciłeś uwagę?

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Smutne w tym kraju jest to, że jak Polak coś osiągnie, to jest j⁎⁎⁎ny. A wiecie dlaczego? Bo to wpływ agentury. Polaczek ma być Polaczkiem i c⁎⁎ja znaczyć na świecie. Jeśli jest inaczej, trzeba wypromować jego wizerunek jako krętacza, oszusta i człowieka, który wybił się na lewo i na cudzej krzywdzie.

Je⁎⁎⁎ie Papieża w ostatnich latach to jest fenomen xD Żaden inny Papież na świecie nigdy nie dostał tyle Hejtu, co JP II od swoich rodaków pośmiertnie. Już c⁎⁎j w religię, ale typ naprawdę miał spore zasługi w walce z komuchami i na świecie go kochali. Może i miał swoje za uszami, może nie, ale skala walenia we własnego rodaka na tym przykładzie to masochizm xD

Efekt oczywiście obcej agentury, która to nakręciła, bo przecież Polaczek ma c⁎⁎ja znaczyć i być polaczkiem pomiatanym przez innych polaczków. Dalej efekt śnieznej kuli i social mediów.

Przykładów jest naprawdę dużo. Za każdym razem schemat identyczny. Pojawia się grupa trolli, małolaci podłapują. Polak ma nie wierzyć we własne umiejętności, nie doceniać się i najlepiej być tanią siłą roboczą dla Helmuta.

Polak będzie pracować na cudzą nagrodę, Polak weźmie mniej pieniędzy, z Polaka można zrobić kozła ofiarnego swojego narodu.

Dmowski seks gejowski, Mickiewicz ćpun i c⁎⁎j a nie wieszcz, Polacy kolaboranci nazistów, polscy żołnierze zbrodniarze, Husaria dobra dla sebków, Ułani latali z szabelkami na czołgi, Lewandowski drewno i beztalencie sportowe i tak dalej, wymieniać można w k⁎⁎wę w opór. Jak komuś się wydaje, że to są nasze cechy narodowe, to jest w błędzie, ludzie sami z siebie nie są takimi chujami i tak nie myślą, dopóki ktoś ich nie nakręci.

Polak nie ma absolutnie prawa do docenienia swojej historii i wielkich postaci.

Fanatyk2piorunów

Chłop z latynoskim nickiem j⁎⁎ie Polaków po polacku, że j⁎⁎ią Polaków i twierdzi że to wpływ agentury.

Osobistość5piorunów

Ja już wiedziałem,żeś Ty głupi po tych wpisach o laskach i pytaniu obsych facetów co o nich myśleć i co z nimi robić. Teraz wszedłeś w inny świat wydaje się,że z takim samym poziomem wiedzy o nim.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Wy też tak macie, o że o poszczególnych porach roku mocniej przeżywacie jakieś emocje, łatwiej wam w coś się wkręcić itd? U mnie taką porą roku jest wiosna. Na wszystko dużo łatwiej jestem podatny. Mam wyraźnie wyższe libido niż zimą, humor, jestem podatny na jakieś zajawki, łatwiej mi się zauroczyć, wszystko mi się w c⁎⁎j bardziej podoba niż zimą. Lato to już taka stabilizacja i po prostu super vibe i pełnia szczęścia, ale wiosną zazwyczaj czuję jakąś rewolucję emocjonalną. Jesienią zaś czuję taką dziwną zadumę, mam sporo przemyśleń i rozkmin, mam duży vibe na chodzenie po lesie, spacery itd.

Zimą czuję się jak wypłukany z emocji robot.

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Wychodzi na to, że nie wolno mówić źle na Owsiaka i WOŚP. Każda fundacja działa w podobny sposób - pomaga, ale i na tym zarabia. Wiele z nich robi naprawdę dobrą robotę, a przekazywane środki trafiają do potrzebujących.

Tyle, że nie każda fundacja ma wsparcie polityków, mediów i rządu i nie każdy właściciel jest powiązany z ludźmi ze środowiska politycznego. I nie każda fundacja angażuje się politycznie i robi kampanię agitującą na rzecz zmiany władzy. Wiecie ile fundacji chciałoby dostać hajs z Orlenu? XD

Warto też wziąć pod uwagę, ile fundacja z zarobionych pieniędzy wydaje na wsparcie i jaki jest to % przychodów i porównać sobie każdą po kolei. Warto dawać na te, gdzie procent zarobionych pieniędzy wydanych na pomoc jest najwyższy.

Mam raczej neutralny stosunek do WOŚP. Fundacja jak fundacja, wiem jak działają. Natomiast nie kupuję wizerunku Owsiaka jako bohatera na białym koniu i symbolu walki z władzą. Nie kupuję wizerunku Owsiaka celebryty i milionera.

Wszystko byłoby git, gdyby WOŚP był apolityczny, gdyby Jurek Owsiak potrafił czasem zamknąć gębę na kłódkę i nie angażował się w światopoglądowe sprawy. Nie bał się odpowiadać na ciężkie pytania. Miał do siebie większy dystans i nie kreował się na tego, kto narzuca trendy.

Jurek Owsiak powinien był też z większą pokorą przyjąć to, że u niego na WOŚP ochrona to były niepełnosprawne janki co przyszły za browar, na jego evencie zginął Adamowicz, a on sam nie chciał po ataku przerywać dalszego happeningu, dopóki sytuacja go do tego ekstremalnie nie zmusiła.

In general, praca wolontariuszy WOŚP i wszystkich zaangażowanych w pomoc to kawał dobrej roboty. Natomiast Owsiak to przede wszystkim biznesmen, influencer i osoba powiązana politycznie, co już mi nie bardzo podchodzi.

https://youtu.be/MdnpNHWdBd4

Osobistość0piorunów

K⁎⁎wa, to nadal jest tak zabawne, że nigdy z tego nie przestanę kisnąć. 😆

A to dlatego, że szczujnia nigdy nie nauczy się przypierdalać do Owsiaka ad personam, tylko musi wciągać w to wszystko, co wokół niego egzystuje. Bo to co on tam sobie pi⁎⁎⁎⁎li, to jego prywatna opinia, ale bezkręgowców to przecież nie obchodzi.

I w c⁎⁎ju mam te wasze procenty. Niech i bierze 50% z tej zbiórki na ten cały Woodstock. Póki w szpitalach licznie widać sprzęt z naklejką WOŚP, osobiście nadal będę obstawać, że sama akcja jest szlachetna. I nie. Nie twierdzę, że to zasługa Owsiaka.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Nie znam żadnego mężczyzny w wieku 20-30 lat, który jest demo-liberałem bądź lewicowcem. Znam dużo ludzi z różnych środowisk, moje najbliższe towarzystwo to osoby z wykształceniem średnim/wyższym, każdy sobie radzi w życiu dobrze. Generalnie, nawet z "dalszych znajomych" i po prostu znajomych - nie znam absolutnie żadnej osoby politycznie ukierunkowanej w ten sposób, jak wielu userów Hejto/Wykopu.

A mój ziomek, którego mógłbym wcześniej za takiego uznać (ateista, imprezowicz z pociągiem do twardych używek, gość zaliczający po kolei laski, typowy kolorowy ptak i człowiek chodzący swoimi ścieżkami) po 5 latach w Holandii zradykalizował się mocno w prawą stronę. Dalej jest ateistą i hedonistą, ale politycznie jak zatwardziały prawak się zrobił.

Czasem zastanawiam się ile lat mają te wszystkie osoby, z którymi czasem toczę polityczną gównoburzę w Internecie, ale raczej wszyscy 40+/.

Prawica, Konserwatyzm i Nacjonalizm wśród młodych mężczyzn przeżywają renesans. Widać to po exit pollach, badaniach, a także uczestnictwach w manifestacjach patriotycznych. Mam wrażenie, że bardzo powoli i opornie, ale przybywa też młodych kobiet.

Najbardziej cieszy mnie to, że liberałowie i lewicowcy to ignorują lub lekceważą, bo nawet nie będą wiedzieli kiedy stracą nad tym kontrolę. Postęp od mniej więcej 2011 roku jest niesamowity. Jeszcze z 15 lat temu środowiska prawicowe były marginalne wśród młodych, którzy podążali za wielkim światem i "postępem".

Fenomen3piorunów

@Lopez_ prawdopodobnie dlatego, ze jakby ktos w towarzystwie zaczal prawic lewicowa ideologie to by go smiechem zabili. Lewactwo jest ok w internecie, gdzie nikt nie stoi ze soba twarza w twarz i nie ma mozliwosci zweryfikowania co dany osobnik w zyciu osiagnal. W prawdziwym zyciu nigdy nie podejmowalbym dyskusji z jakims maminsynkiem mieszkajacym z rodzicami, nie majacym zadnego majatku, przesiadujacym calymi dniami przed komputerem i jedyne co umie to wyciagac rece po efekty czyjejs pracy i narzekac na opresyjny system. W internecie nie mam niestety tego komfortu

Fanatyk0piorunów

@Lopez_ ale to ktorzy są wg Ciebie libkami a którzy są lewakami? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

Wczoraj pierwszy raz bawiłem się w . No k⁎⁎wa coś pięknego xD Wziąłem furę i pojechaliśmy z kolegami najpierw do opuszczonego bunkra, potem na stary cmentarz, a na koniec do jakiegoś opuszczonego młynu. Zeszło nam od 22 do ponad 3 w nocy.

Chodziliśmy w tym zimnie po naprawdę mrocznych miejscach i szukaliśmy skrytek. Łącznie znaleźliśmy 2/4, bo w dwóch przypadkach śnieg uniemożliwił nam poszukiwania.

Mój kumpel odpalił z głośnika mroczną muzykę niczym z gierki z tematyki średniowiecza/demonów albo wikingów czy innych horrorów i tak łaziliśmy szukać. No klimat nie do podjebania.

4 starych chłopów przed trzydziestką jeździła samochodem po wiejskim polu by się dostać na jakiś opuszczony młyn i szukać głupiej skrytki, by tylko się podpisać na karteczce xD Takie głupie, że aż fajne.

I to jest za⁎⁎⁎⁎sta alternatywa do tępego imprezowania i chlania alkoholu.

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Moje dotychczasowe doświadczenia mówią mi, że praca zdalna/hybrydowa naprawdę posysa. Zarówno dla mnie, jak i w ramach mojej komunikacji z zespołem. Pracuję jako handlowiec w małej firmie, przychodzę do biura, bo chcę. Poza mną jeden młody informatyk. Reszta wszyscy zdalnie.

-Mam problemy z komunikacją z nimi. Niekoniecznie co do zadań, ale po prostu wytłumaczenia sobie czegoś lub zrobienia tego "po ludzku", bo przez komunikator czasem bywamy przez siebie źle odebrani. Brakuje tu empatii, zrozumienia i RELACJI.

-Na zdalnej szybko się wypalam, ciężko mi się skupić, rozprasza mnie wiele rzeczy, do tego po 8h czuję się bardzo źle w domu, tak jakbym nie opuszczał miejsca pracy i się strasznie wynudził. Krótka (u mnie do 10 min) podróż do pracy, papieros z rana, wizyta w sklepie u starszej babinki, która jest obok naszego biura - to mi daje jakąś rutynę.

I teraz uważajcie. Wiecie co jest kluczem do tego, żeby stowrzyć za⁎⁎⁎⁎ste miejsce pracy? Ludzie. Człowiek to jest istota społeczna. Sama praca może być fajnie płatna, leżeć wam, ale zawsze znajdzie się jakiś psychologiczny czynnik, który może w was uderzyć.

Pamiętam moją pierwszą pracę "na serio". Praca w sprzedaży wycieczek na infolinii przychodząćej. Pracowało nas ok 30 osób, w sezonie do 50-60. Przepracowałem tak rok, w wieku 22-23 lat. I wiecie co? Nigdy w życiu już nie będę miał takiej ekipy. Pracowały tam osoby w wieku 20-25 lat i chciało się chodzić do pracy, bo byliśmy zgraną ekipą. Pracowaliśmy na zmiany 8-16 i 15-23 i wieczorami to była wręcz jedna, wielka impreza, kiedy ruch był słabszy na zamówieniach.

Pamiętam też jedną pracę w Start UPie IT, gdzie też miałęm super ekipę i do pracy przychodziłem w taki sposób, jakbym przychodził gdzieś na spotkanie zrobić projekt na studia. Było naprawdę fajnie, tylko w tym przypadku akurat zarząd był do d⁎⁎y.

Można się śmiać z rzeczy typu "młody, dynamiczny zespół" czy "przyjacielska atmosfera", ale jak chodzisz gdzieś na 8h dziennie bite 5x w tygodniu, to jest to w c⁎⁎j ważne. Często nawet ważniejsze niż benefity pozapłacowe. Na nich korzystasz max kilka godzin w tygodniu. W robocie jesteś 40h. Jak ci nie pasują ludzie i atmosfera, to niby robisz swoje, ale męczysz się w cudzej obecności, a to się na psychice z tyłu głowy i tak odbija.

PS - Nerdy, piwniczaki, introwertycy, programiści i inne tego typu osoby NIE ZROZUMIEJĄ.

Fenomen2piorunów

A ja sobie nie wyobrażam stacjonarnej codziennie i co teraz? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Sum0piorunów

@Lopez_ Jaki obrzydliwy korporacyjny shill

Ajajajaj

Pokaż więcej komentarzy (9)

Wirtuoz

w Hydepark

10piorunów

Znacie to uczucie kiedy odpalona po latach gra z przeszłości już nie bawi i nie wywołuje emocji tak jak dawniej? Ja miałem dokładnie odwrotnie z Life is Strange (będę spojlerował więc jeżeli jeszcze nie grałeś to nie czytaj dalej)

Niedawna premiera pełnoprawnej kontynuacji (chłodno przyjętej przez fanów, ja jeszcze nie grałem, chociaż to lekturze komentarzy mam coraz mniejszą ochotę) skłoniła mnie do ponownego ogrania pierwszej części. Po pierwszym przejściu wszystkich epizodów odłożyłem przygody Max na mentalną półkę (gdzie do dzisiaj zajmuje zaszczytne miejsce), więc wszystkie kolejne części mnie ominęły. Powrót po tylu latach do tytułu sprawił że poczułem się trochę jak Max, która po latach wraca do Arcadia Bay. Do mnie wróciły wspomnienia o tym jakich wyborów dokonałem w grze i w jakim momencie w życiu się wtedy znajdowałem. Pamiętałem dokładnie które zakończenie wybrałem, ale zapomniałem kluczowe momenty gry. Dzięki temu niektóre szokujące momenty mogłem przeżyć jeszcze raz. O ile tym razem na koniec wybrałem poświęcenie miasta (co według mnie nie było dobrym zakończeniem), to podczas pierwszego podejścia poświęciłem Chloe. Piosenka która grała w trakcie finału jeszcze przez kilka lat wywoływała u mnie łzy. To zabawne że żadna inna historia nie wywołała u mnie takiej reakcji, przecież nawet postać Chloe ciężko polubić. A jednak perypetie Max i Chloe przyciągnęły mnie na tyle, że większość epizodów robiłem na jednym posiedzeniu.

Nie wiem po co to piszę, chyba tylko po to, żeby spisać moje przemyślenia. Nie chcę pokazywać tej gry wśród znajomych bo na pierwszy rzut oka wygląda jak typowe "teen drama". Anyway, jeżeli ktoś ma podobne przemyślenia na temat tej gry to chętnie poczytam.

Autorytet0piorunów

@kobben02 Jedynka mi mocno siadła mimo że rzeczywiście to było takie teen drama i niekoniecznie gra w moim stylu. W sequela dałem rady pograć może z 2h bo wydawało mi się właśnie mocno infantylne i wydaje mi się że jakbym ponownie odpalił jedynkę to niekoniecznie by mi się teraz podobała więc wolę nie ruszać :grinning:

Koneser1piorunów

@kobben02 to była ostatnia gra, którą ukończyłem na poprzednim komputerze, a było to z 8 lat temu, nadal bardzo dobrze ja pamiętam

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Za gnoja człowiek cieszył się na petardy w
Teraz zaczął się rok 2025 i cztery dychy na kark wjadą również i mam lekki dysonans w związku z celebrowaniem nowego roku w wybuchowy sposób.

Szkoda mi naszej kotki bo boi się wybuchów. Na wszelki wypadek pilnujemy jej, żeby nie wyszła i w panice nie uciekła, tym bardziej, że przygarnęliśmy ją, kiedy była bezdomna.

Z drugiej strony dzieciakom fajerwerki sprawiają frajdę. Najmłodsza czekała od samego rana żeby puścić fajerwerka, a potem dobre 15 minut latała po podwórku i się cieszyła.
Sam też lubię tą ferię barw na niebie. Sąsiedzi w większości odpalają sztuczne ognie w miazdzacej większości. W tym roku na ulicy odpuściło tylko małżeństwo, którym w święta urodziła się córka.

Do brzegu płynąc - te 20-30 minut raz do roku niech każdy celebruje jak uważa za odpowiednie. Bez narzucania komuś czy jedna albo druga metoda jest poprawna ale róbmy to rozsądnie i z poszanowaniem ludzi obok nas.

Takie tam i

Wszystkiego dobrego!

Gruba ryba4piorunów

Powinni wyznaczyć strefę gdzie można strzelać i spędzają się janusze i na⁎⁎⁎⁎iają 30 minut czym tam sobie chcą i nara.
Każdy wystrzał poza strefą i wyznaczonym czasem namierzyć dronami i j⁎⁎ać kary po 10k na łeb.
Za 2 lata albo mamy ciszę albo z mandatów budujemy TusKhalifa 1250 metrów

Gruba ryba2piorunów

Ament!
Wywarzona opinia.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Podsumowanie 2024

Niedawno byłem pierwszy raz na siłowni, bo jestem otyły. Na razie na maszynach coś próbuję, na koniec rowerek.

Wolność od alkoholu, która pomogła mi dostrzec piękno tego świata.

Przeczytałem kilka książek, ale nie czuję się przez to mądrzejszy.

Angielski - uczę się codziennie z Duolingo. Gdyby nie powiadomienia to bym dawno o tym zapomniał.

Zdrowie - nic się nie dzieje, przez odstawienie alkoholu jest wszystko w normie, miałem niską hemoglobinę, ale to się poprawiło. W tym roku miałem zdiagnozowane między innymi: borderline, schizofrenię, autyzm. Nie mam za bardzo siły nic z tym robić.

Relacje - szczerze dalej nie umiem odnajdywać się wśród ludzi, nie umiem znaleźć kogoś kto żyje w podobnym świecie co ja. Na imprezach nie potrafię się odnaleźć, stoję sztywno, coś zjem i po godzinie idę do domu. Leci muzyka, której nie słucham, na trzeźwo siedzenie nie ma sensu.
Jak ludzie opowiadają o podróżach, pasjach, planach na dni wolne to ja nie mam jak się dołączyć do rozmowy bo tego nie praktykuję.

Muzyka - nie mam Spotify a AIMP, które ma statystki używam od października. Na pewno od maja do października słuchałem nałogowo "The Tourted Poets Departament" bo się w nim zakochałem od pierwszego słuchania i poznałem Taylor Swift dzięki niemu, z tego rocznych albumów jeszcze"Vultures" mi siadło.

Stoicyzmu nie praktykuję.

Plany na 2025?
Chyba będzie trzeba przenieść się do Warszawy, ale boję się, że nie mając żadnych kwalifikacji nie odniose tam sukcesu chociaż wszystkim się udaje.

Założyć własny biznes.

Przestać być otyłym.

Fenomen0piorunów

Ad. Zdrowie mogłem dodać, że przerwy od Hejto poprawiają samopoczucie.

Osobistość0piorunów

Miałeś zdiagnozowany borderline, schizofrenię i autyzm przez psychiatrów ?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

60piorunów

Takie przypomnienie żeby w przyszłym roku tego znowu nie spierdolić.

i jednak też klasyka

Osobistość8piorunów

@sleep-devir nie kupuję rzeczy, których nie potrzebuję, a ludzi mam w d⁎⁎ie ¯\\(ツ)

Oszukuję system.

Autorytet14piorunów

@sleep-devir mam takiego kolege(lat 24) co ubiera się tylko w drogie gówno firmy z wielkimi logami na klacie. Buty kanje łesta klapki itp w ogóle mówi że buty zaczynają się od 1000zl a jeśli auto to tylko Mercedes bo BEZ GWIAZDY NIE MA JAZDY:exploding_head: Mówi że fight club obejrzał z 5 razy i jest to jeden z jego ulubionych filmów. Powiedziałem mu tak:

obejrzałeś podziemny krąg 5 razy i dalej go nie zrozumiałeś?

Zrobił minę zdziwioną niczym stający kot.
🙂

Pokaż więcej komentarzy (26)