Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

GURU

w Wiadomości Polska

13piorunów

Ten problem zdrowotny dotyka tysiące kobiet w Polsce. Niestety brakuje wsparcia systemowego

Nieleczona depresja poporodowa u kobiet czasem prowadzi nawet do śmierci samobójczej. Eksperci twierdzą, że już trzy konsultacje psychologiczne pozwoliłyby ok. połowie z nich wyjść z grupy ryzyka. Sęk w tym, że takie wsparcie nadal nie działa w Polsce systemowo. - Nie może być tak

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Ma tu ktoś i bierze Medikinet?

Nigdy nie czułem potrzeby, bo byłem turbo sportowcem. Treningi 5x w tyg, boks zamiast siłowni (wyładowanie, a teraz tylko siłka 4x w tyg), życie ułożone z kobietą, która była z charakteru dobrze zorganizowana i pracowała w księgowości, brak czasu wolnego i człowiek się nie zastanawiał. Teraz jestem singlem, mam 30 lat, poza pracą zdalną tylko siłka i w weekend kumple i czuję negatywne skutki mojej "urody", bo zaczyna do mnie docierać, że w tym wieku odpalanie się jak zapałka nie jest ok, wdawanie się w bójki jak trochę wypije też nie jest ok (chociaż raz na 10 razy to ja zacząłem, a tak to męskie ego mnie do tego pchało na zasadzie musze się postawić. Najgorsze jest to, że zazwyczaj to ja byłem górą w tych bójkach i na drugi dzień moralniak i rozkmina czy komuś się krzywda nie stała, wolałbym ja dostac po ryju i mieć bekę potem). Mój ojciec całe życie też nieleczone ADHD i pamiętam że ciało miał spięte jak agrafka. A mnie przed 30 dopadła hipertonia mięśni dna miednicy i oczywiście od spinania ciała i mojej osobowości. Ćwiczenia oddechowe robią mega robotę.

Mam dni, kiedy pracuję na 200 %, mam dni, kiedy na 20 %. Mam huśtawki nastroju, od eufy po totalny dołek tego samego dnia. Nie czułem tego będąc młodszym, bo nie dochodziły poważne problemy.

Często wracam do palenia szlugów, bo problemem nie jest sam nałóg, tylko skoki dopaminowe, które mi daje papieros. Wśród ludzi z ADHD, których znam, jestem jedyną osobą, która nie bierze kokainy. Co ciekawe - większość z nich ma podobną drogę zawodową jak ja, pracuje w handlu, odnosi sukcesy, potrafi pracować 24h i potem 48h nic nie robić, ale ich 24h jest bardziej efektywne niż 2 tygodnie zwykłego gościa.

Czasem nie znam umiaru z alkoholem. Nie przez problem alkohoowy, tylko przez potrzebę ulgi + robienie wszystkiego szybko. Szybko jem, szybko piję. Mam drina? Zeruję, bo nie umiem nic na spokojnie. Mam kawe? Wypijam ekspresowo jak sok. Nie delektuję się. Jem? Kiedyś się potrafiłem srogo ulać, bo nie dawałem czasu mózgowi przyswoić info z żołądka, że jestem najedzony i żarłem na wyścigi.

K⁎⁎wa, teraz jako już w pełni dorosła i dojrzała osoba czuję, że muszę iść po tabsy. Nie pomaga mi to, że jestem sam - pracuję zdalnie, mieszkam w sumie zaraz sam (w tym roku robię na piętrze rodzinnego dużego domu mieszkanie albo na start chociaż pokoj 30m2).

Brakuje mi boksu, ale nie będę chciał do niego wracać. Ponieważ wiem, że pójdę tam, pouderzam w worek czy na tarczę, ale będzie ciągnęło wilka do lasu. Będę chciał być lepszy od innych, sparować, jak dostanę po głowie, to przestawię się w 100 % na ostre treningi, żeby kogoś przeskoczyć. To potem znów propozycja walk/zawodów, a ja nie mam na to czasu, chęci i muszę podreperować zdrowie (układ pokarmowy od 2 lat daje mi w kość). Poza tym boks jest taki, że jak nie masz czystej głowy, to nie wychodź do ringu, a ja nie mam.

Potrafię mieć grafik dnia taki: praca zdalna do 16.30, spacer z psem, siłownia, obowiązki domowe, w weekendy jeszcze rozmowy z native spekaerem po ang, spotkania z kumplami, a i tak czuję, że się nudzę, bo w mojej głowie się dzieje za mało, albo za dużo, c⁎⁎j wie już.

Nie umiem odpoczywać. Dla mnie to strata czasu i gonitwa myśli. Jak uszkodziłem kolano 2 tyg temu, to pierwsze 2 dni na d⁎⁎ie czułem jakbym był na urlopie życia. Wszystko zwolniło, oglądałem telewizje i cieszyłem się jak dziecko.

K⁎⁎wa, no nie wiem co jeszcze. Dla ciekawostki powiem, że wszystkie osoby ADHDowe co poznałem łączyły 2 rzeczy, które u mnie widać na horyzoncie. Masa ludzi przy sobie, ogromne zaufanie od nich, sprawna manipulacja, dużo kasy, przedsiębiorczość i..rozjebane życie prywatne i nałogi. No fajnie k⁎⁎wa

Tytan2piorunów

U mnie dobrze dobrany medikinet zastąpił wszystkie używki i dużo pomógł przy pracy zdalnej, ale to była połowa sukcesu, druga połowa to konsumowanie książek i innych materiałów o ADHD w kontekście autoterapii. Medi ci pomoże w pracy zdalnej, wystawi stały rytm dnia, wyciszy głowę i sprawi że mniej cię będzie ciągnąć do ryzykownych zachowań. Bardzo polecam spróbować i poświęcić trochę czasu na dobranie dawki, mi odmienił życie na lepsze. Co do tego że problemy ci wychodzą dopiero teraz, to normalne. Sport też bardzo pomaga, dlatego nie miałeś potrzeby jak tyle ćwiczyłeś.

Jeśli chodzi o alko, to nie powinienem cię oceniać, ale brzmisz jak osoba która nie powinna pić. Mam ochotę napisać bardziej niemiłe rzeczy, ale nie będzie to konstruktywne.

Zdecydowanie zrób diagnozę i spróbuj, jest spora szansa że ogarnie ci to sporo życia.

Mocarz1piorunów

@Lopez_

Z tego co czytam to solidne poszlaki są. Szukaj diagnozy ADHD u dorosłych i polecam uczciwie przejrzeć opinie czy dane miejsce rzeczywiście diagnozuje, czy tylko przyklepuje (osobiście w Harmonii od Luxmedu rzeczywiście mnie diagnozowali, ale od razu zaznaczyłem że chcę się nauczyć, nie tylko przyklepać).
Na pewno nie nastawiaj się w 100% bo ja tu widzę też oznaki wywalonego w kosmos testosteronu (lub zaburzeń o podobnych efektach) i jeśli nie masz ADHD to metylofenidat tylko pogorszy sprawę.

Co do samego medikinetu to u mnie wybitnie zredukował to "rozchwianie", ale raczej w małej skali (i jest szansa, że je usunie, nadal jestem na etapie kalibracji). Jak miałem długie, nudne i niezbyt pilne tematy to potrafiłem jak wahadło na przemian zmuszać się do pracy i wyrzucać sobie że nic nie robię. Ostatecznie efektów nie było z tego żadnych poza gigantycznym stresem.
Teraz nie mam tej wielkiej przeszkody, ale reszta problemów to raczej kwestia pracy psychologicznej. Wystarczy samemu i konkretne efekty są nawet bez leku. Miałem na to trochę czasu bo przez zamieszanie z terminami od diagnozy do leku minęło pół roku xD

Więc jak pisze @kkdawid - pomaga bardzo, ale tylko połączenie lek+terapia. Nie nastawiaj się na to jak na magiczną pigułkę, powiedziałbym wręcz że w szerokim ujęciu to świadomość daje tu więcej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

80piorunów

Od dłuższego czasu nie pisałem nic na hejto ws. mojej walki z więc postaram się to nieco nadrobić. W zasadzie inspiracją było wczorajsze bieganie. Słońce świeciło, ludzie spacerowali, dzieci hałasowały, rowery rowerowały... było mi po prostu dobrze. Tak zwyczajnie. Był to pierwszy moment od dawna w którym poczułem, że nie muszę się kontrolować, stosować żadnych technik, myśleć. Mogę się po prostu czuć dobrze, ot tak. Przy okazji mniej kombinuję, co jest dużym plusem przy moim ADHD. Trybiki w głowie mniej wirują i jedyne czego bym sobie życzył, to poprawa koncentracji, ale nie wymagajmy zbyt wiele. OCD też jakby wyhamowało a przynajmniej wyciszyło się do tego poziomu w którym da się dobrze funkcjonować.

Poza tym naszła mnie refleksja, jak dobrze na ogólne samopoczucie wpłynęły:

* rezygnacja z social mediów;

* przystopowanie z wpierdzielaniem cukru - tu się nie udało zejść do zera, ale jest dużo lepiej niż było;

* stała i w miarę regularna aktywność fizyczna;

* zdrowsza dieta. Nie pilnuję kalorii, białka itp., ale po prostu staram się jeść zdrowiej.

W ciągu niespełna dwóch lat tej walki, która z męki stała się w zasadzie w kilku aspektach (np. sport) przyjemnością dochodzę o siebie. Z patyka o wadze 66-68 kg przy wzroście 186 cm stałem się patykiem o wadze 78-79 kg. Genetyki i budowy nie przeskoczę, ale przynajmniej nie wyglądam jak statysta z filmu o wielkim głodzie w Irlandii, tylko jak "ten szczupły typ, co biega". A to, uwierzcie mi lub nie, ogromna zmiana dla mojego zdrowia psychicznego.

Dobra, bo wyszedł ale chciałem się podzielić kilkoma refleksjami.

Przy okazji dziękuję Tosiom i Tomkom za każdy pieron w tagu i i wszystkim tym, którzy piorunowali moje wcześniejsze wpisy dot. walki ze moim złym stanem psychicznym.

Gruba ryba3piorunów

@WatluszPierwszy no i gitowa, ja tez od 3 czy 4 lat zmiany ktore wprowadzane byly dosc wolno i taka prawdziwa intensywnosc to z 6 miechow dopiero. Zdrowsza micha, cukru poza owacami i okazjonalnym sernikiem zero. 3x silka (ale nie kulturystyka ) do tego 1-2x bieganko /rower ze wychodzi te 4-5 dni w tygodniu cos sie ruszam. Nadal jestem patyk 194 cm here here i 82 kg ale nie mam tego obrzydliwego bebzonu. Łatwiej możee miałem bo depresji nie było w katalogu.

Autorytet5piorunów

@WatluszPierwszy od roku lecze swoją depresję. O ile ruch towarzyszył mi całe życie w jakiejś odmianie to w momentach kiedy było go bardzo nie wiele wszytko było gorzej. Sam po początkowym optymizmie działania leków stwierdziłem, że terapia nie jest mi potrzebna. Ogarnę to sam. Niestety zima mnie zweryfikowała i jakiś czas temu ruszyłem tyłek. Co do ruchu aktualnie ćwiczę w domu z ciężarami 2/3 razy w tygodniu, wróciłem na rower a w dni regenarcyjne staram się wyjść na spacer i zrobić te 10000 kroków. Z dietą mam ten problem, że mimo wszystko wracam do słodyczy od czasu do czasu. Najlepiej wychodzę na tym jak sam sobie przygotowuje słodkie przekąski. Nie są wtedy bombami cukru. Social media to zło i jakoś specjalnie mnie nie ciągnęło. Jedyna ich odmiana do której czasem wracam to aplikacje randkowe bo w sumie fajnie było by mieć kogoś bliskiego. Uważam, że ważne jest wyjście do ludzi ale odpowiednich ludzi którzy nas będą ciągnąć do góry nawet jeśli nie są świadomi naszej walki.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Potrzeba autorytetu których współcześnie brak

Ogólnie to jestem zdania, że mężczyźni (zresztą kobiety też) potrzebują jakiś pozytywnych wzorców. Liberałowie mogą krytykować posłuszeństwo wobec autorytetów do woli, ale nie zmienia to faktu, że człowiek nie jest autonomiczną jednostką która sama byłaby wstanie wytworzyć sobie system wartości z niczego. Od dziecka będzie podlegać zjawisku mimetyzmu i będzie naśladować zachowania osób które go otaczają czyli rodziców, starszego rodzeństwa i ogólnie osób z rodziny. W późniejszym wieku będzie jednak potrzebować bardziej nadrzędnego wzorca. Będzie poszukiwać swojego idola. Jeśli społeczeństwo nie dostarczy mu dobrego autorytetu to będzie naśladował postacie typu Trump, Andrew Tate czy Nick Fuentes. W ten sposób toksyczna męskość zamiast zanikać to się umacnia.

Gruba ryba0piorunów

A toksyczna kobiecość jest ok? Bo nie słyszę, żeby ktoś temat podnosił.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Psychologia

13piorunów

Biologia wychowania

Właściwie nie wiem, jak nazwać ten wpis, żeby sam tytuł stanowił skrót ¯\\(ツ)/¯ Na pewno będzie trochę do poczytania teorii i mojej historii.

Grzebię w swojej pamięci, czytam „mądrą” książkę, słucham opowieści jak to drzewiej było i staram się wyłapać jakieś zależności, strzępki informacji, cokolwiek znaczącego dla przeszłego, obecnego i przyszłego mnie.


Poradnik „Powrót do swego wewnętrznego domu. Jak odzyskać i otoczyć opieką swoje wewnętrzne dziecko” poleca zagłębienie się nawet w etap niemowlęcy, jakieś medytacje, nawet hipnozy. Dla mnie to trochę głupie więc nie robię, ale trochę tym tropem, przypadkiem, poszedłem.

Otóż jednostka rodzicielska żaliła się „gdy byliście mali, ciągle opiekowałam się wami sama”. W sumie dość popularny schemat, ale nieoczywiste jest, co to robi.

Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Dziecko biologicznie wie, że musi być więcej niż ~jedno zwierzę~ (hyhy, ) jeden stabilny opiekun, bo strata jedynego opiekuna to dla niemowlęcia wprost zagłada. Tylko co, jeśli tego drugiego opiekuna (dziecko nie rozróżnia płci) nie ma?

Rodzi się strach, który jest zakodowany w najbardziej pierwotnej części mózgu. Ta część to mózg „pnia” / rdzeniowy (reptilian brain). Coś jak BIOS w komputerze. Jeśli tutaj coś się zakoduje, to jest to bazą danej osoby. Zmiana jest możliwa, ale to nie takie hop-siup.


Druga część to układ limbiczny / emocjonalny, rozwijany trochę później, też jest bazą osobowości. Tutaj strach może się utrwalić, jak w moim przypadku.

Wspomnień z tego okresu niestety mam niewiele, jako niemowlę nie mam wspomnień wcale :smiley: Patrząc jednak na historię, przeżycia, problemy i logikę, brzmi to jak pewien mocny trop.

Lider2piorunów

@macgajster to jak działa ludzka psychika jest fascynujące. Czasem mnie to wkurza, że to jak się czujemy jest zależne od tego typu rzeczy. A czasem mi się to podoba, bo tam zawsze będzie coś do pogrzebania i żeby coś usprawnić, a potem się okaże, że jest tam drugie dno i trzecie. No nie ma nudy jak ktoś sobie lubi dłubać w głowie. xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Polska

31piorunów

Suicydolożka: dzieciństwo skończyło się wraz z rozwojem technologii

- Pozwalam sobie postawić taką tezę, że dzieciństwa już nie ma. Dzieciństwo w takim wyobrażeniu, które my mamy - czasu beztroskiego - ono się dawno skończyło. Skończyło się wraz z rozwojem technologii, nad którą my też nie nadążamy - stwierdziła w Polskim Radiu 24 dr Halszka

Autorytet

w Psychologia

15piorunów

**O hipokryzji społeczeństwa wobec męskiego cierpienia**

Autorytet6piorunów

Komentujący pod filmem omawiają swoje doświadczenia z sytuacji, gdy próbowali się otworzyć czy szukali pomocy.

Fanatyk11piorunów

@LeniwaPanda Kiedyś widziałem zdjęcie jakiejś tablicy z napisami typu "facet może płakać", "mężczyźni też mają uczucia", "chłopaki mogą czuć się słabi" itd. a pod spodem ktoś dokleił kartkę z napisem "takich właśnie facetów wszyscy mają w d⁎⁎ie". Niestety jest to prawda. Mimo tej całej fali gadek o emocjach, czułości, uczuciach... niewiele się zmieniło.

Zresztą miałem okazję rozmawiać kiedyś z terapeutką par, która to potwierdziła.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

27piorunów

Docenianie innych jak i siebie jest podobno ważne. Sam miewam z tym problemy. Czasami nie potrafię odpowiednio tego okazać. A jeśli chodzi o swoją własną osobę to już całkiem kaplica. Stąd dręczące mnie pytania. W jaki sposób doceniacie ludzi wam bliskich? W jaki sposób doceniacie siebie? Czy często się wam to zdarza? I za co doceniacie? A może też macie z tym problem?

Lider7piorunów
W jaki sposób doceniacie ludzi wam bliskich?

Bliskie mi osoby doceniam znajdując dla nich czas, żeby w czymś pomóc, lub po prostu pogadać, pobyć razem. Staram się zawsze patrzeć na bliskie mi osoby całościowo, nie skupiając się na chwilowych wahaniach nastroju, drobnych konfliktach itp. Doceniam bliskie mi osoby będąc dla nich oparciem. No i ogólnie komplementy, pochwały za to gdy komuś coś się uda, lub gdy wykona dobrze swój obowiązek, lub zrobi jakiś miły gest w moją stronę. Chwalenie bliskich nawet za drobiazgi, to dla mnie coś naturalnego, normalnego i działa to w obie strony.

Inspirator0piorunów

Sernikiem. Ewentualnie dobrym słowem, ale mężczyzni nie potrafią przyjmować komplementów;p

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

11piorunów

Korea Północna - ostatnia komunistyczna dyktatura czy jednak coś innego?

Współczesna Korea Północna to państwo w którym cała populacja żyje i pracuje oraz cierpi by zapewnić dostatnie życie swojemu liderowi i jego otoczeniu. Nawet putinowska Rosja czy współczesne Chiny zapewniają swoim obywatelom większy dobrobyt, autonomie i poczucie własnej godności. Bliska nam Białoruś czy Turkmenistan pomimo swojej absurdalności nie są również aż tak despotyczne. Historyczne przykłady jak Hitler czy Stalin także nie oddają tego co się dzieje w Korei Północnej. To byli liderzy którzy mimo wszystko mieli jakąś wizje nawet jeśli wprowadzali ją po trupach. Kim Dzong Un podobnie jak jego ojciec poza utrzymaniem władzy i kultu swojej jednostki wydaje się być zainteresowany głównie własną wygodą. Ma kilka rezydencji, najlepszych kucharzy którzy gotują mu jedzenie używając najlepszych składników importowanych z całego świata, dostęp do najlepszych alkoholi i brygadę przyjemności (Kippumjo), czyli tajną grupę złożoną z tysięcy młodych, atrakcyjnych kobiet, które są werbowane w całej Korei Północnej na użytek jego i reszty elit partyjnych. Tańczą, śpiewają, robią masaże i świadczą usługi o charakterze seksualnym.

Ma też oczywiście dostęp do internetu i prywatną wyspę gdzie imprezuje i gdzie zaprosił znanego koszykarza, Dennisa Rodmana. Do tego ma sporą ochronę. Wszystko to oczywiście kosztuje olbrzymie ilości pieniędzy podczas gdy wiele osób jest skazanych na prace w obozach do końca życia. Podobny model władzy można porównać chyba jedynie do najbardziej zdegenerowanych form rządów niektórych Rzymskich lub Chińskich cesarzy jak Kommodus czy Król Jie z dynastii Xia. Byli despotami myślącymi tylko o swoich uciechach, a nie o kraju i społeczeństwie. Jeśli dodać fakt, że rządy w KRLD są przekazywane dynastycznie oczywistym staje się, że nie mamy do czynienia z dyktaturą komunistyczną. To monarchia despotyczna w nowoczesnym wydaniu. Dla człowieka zachodniego taka forma rządów w dzisiejszych czasach wydaje się najbardziej prymitywną z możliwych. Cały system jest dostosowany do woli jednego człowieka który ma za nic swoich obywateli. Dla Koreańczyków z północy to jednak po prostu rzeczywistość w której się znaleźli. Ja jednak osobiście lubię też używać terminu własnego "polityczny solipsyzm".

Solipsyzm to filozofia która głosi, że poza naszą świadomością wszystko inne jest jedynie iluzją. Istnieje wyłącznie nasze własne, duże "Ja". W praktyce mało który filozof głosił coś takiego. Większość filozofów starała się mimo wszystko dowodzić, że świat obiektywny istnieje. Jak to ujął Leszek Kołakowski ludzie odczuwają naturalną potrzebę posiadania jakiegoś zapewnienia o realności świata w którym żyją i bliskich którzy ich otaczają. Są jednak faktycznie osoby które są kompletnie skupione na własnym świecie i zachowują się jakby inni dla nich nie istnieli. Takie jednostki nazywamy skrajnymi narcyzami. Stawiają swoje potrzeby ponad potrzebami innych i funkcjonują niczym społeczne pijawki. Na pewnym poziomie mają mentalność małych dzieci które zwykle są skupione na swoich potrzebach i płaczą gdy czegoś nie mogą dostać. Zadaniem poprawnego wychowania jest wpojenie dziecku, że nie jest pępkiem świata. Ktoś taki jak Kim Dzong Un jednak według różnych relacji od dzieciństwa miał mieć spełniane wszystkie swoje zachcianki. Nie miał wiec nigdy szansy dorosnąć. Żyje wiecznym dzieciństwem. Zakładając, że córka jest wychowywana w podobny sposób i przejmie po nim władze zapewne nie będzie dużo lepsza od niego.

Z tego też względu określenie polityczny solipsyzm pasuje idealnie. Rodzina KImów nie postrzega ludzi jako niezależnie podmioty. Została wychowana by widzieć w innych zasoby istniejące po to by zaspokajać ich egoistyczne pragnienia, a system z jakiegoś powodu się do tego dostosowuje. Dlatego te wszystkie okrucieństwa połączone z kompletną obojętnością na cierpienia mas mają miejsce. Jeśli miałbym wyciągnąć z tego jakieś wnioski to chyba takie, że egoizm to główne źródło zła na tym świecie i człowiek powinien dążyć do ogólności.

Specjalista1piorunów

Trochę monarchia "komunistyczna", trochę nekrokracja.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Problem humoru i poprawności politycznej

Myślę, że nie będzie kłamstwem jeśli stwierdzę, że popkultura od lat 90 do roku 2010 była stosunkowo mało poprawna politycznie. To wtedy powstał South Park, uznanie zdobywały takie postacie jak Howard Stern. Na scenie stand-upu gwiazdami byli George Carlin, Chris Rock czy co najważniejsze Bill Hicks którzy reprezentowali ostry i bezkompromisowy humor. Ważne było by uderzać żartami we wszystkich, a aktor i komik Don Rickles najprawdopodobniej najlepiej ucieleśniał tą zasadę. W Polsce z kolei mieliśmy takie seriale komediowe jak kultowy do dziś 13 posterunek który także poprawność polityczną miał za nic.

Humor wczesnego internetu również był bardziej mocny, dosadny i niegrzeczny. Filmy które wtedy tworzono na Youtubie gdyby powstały dziś byłyby z pewnością demotyzowane, albo nawet usuwane, a ich twórcy banowani. To nie tylko jednak problem cenzury ze strony mediów społecznościowych. Społeczeństwo zachodnie od roku 2010 stawało się coraz bardziej nadwrażliwe w tej kwestii. Narodziły się takie pojęcia jak Social justice warrior, czy cancel culture mające odnosić się do społecznych ruchów walki (głównie w internecie) z rasizmem, homofobią, seksizmem i podobnymi zjawiskami. Kulminacją tych wydarzeń było gamergate, a potem coś co dziś bywa określane jako wojna kulturowa.

W gwoli ścisłości nie twierdze, że tego typu zachowania można przypisać jedynie lewicy. Na naszym podwórku z pewnością wszyscy znamy ból d⁎⁎y wolnościowych konserw o urazę uczuć religijnych. To co jednak istotne to fakt, że korporacje medialne dostosowały się do tej sytuacji i ugrzeczniły swoje produkcje i zwiększyły różnorodność oraz dodały tęczowe flagi gdzie się da. Mniej więcej też od tego czasu w świecie zachodnim nastąpił wzrost radykalizmu i polaryzacji społecznej i nie uważam tego za przypadek.

Powiem może coś z czymś wiele osób się nie zgodzi, ale wszyscy ludzie niezależnie od poglądów są bardziej lub mniej jawnie pełni uprzedzeń i negatywnych emocji. Ostry humor ujawnia tą ukrytą gorszą część naszej natury, ale pozwala też nabrać do niej dystansu. Szczególnie to widać na przykładzie męskiej przyjaźni gdzie wzajemne żartowanie z siebie na granicy obrazy nie powoduje popsucia relacji, a wręcz przeciwnie. Wzmacnia ją. Obraźliwy humor jest wiec moim zdaniem społecznie potrzebny. Gdy go brakuje to negatywne uprzedzenia nie znikają, ale nie znajdując linii ujścia manifestują się w sposób bardziej dosłowny poprzez różne ideologie.

Być może więc ostry i czarny humor jest kluczem jak ocalić zachód przed dalszą polaryzacją. To tyle ode mnie. Jeśli ktoś się nie zgadza (lub zgadza) z przedstawioną tutaj tezą to zapraszam do dyskusji.

Osobistość0piorunów

@Al-3_x

męskiej przyjaźni gdzie wzajemne żartowanie z siebie na granicy obrazy nie powoduje popsucia relacji, a wręcz przeciwnie.

Czy chodzi o trashtalking?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Porażka cywilizacji rozumu

Istnieje moim zdaniem silne pokrewieństwo między gatunkiem horroru i religią. Zarówno fikcyjne dzieła grozy jak i różnego rodzaju mitologie powstały z potrzeby oswojenia i radzenia sobie z irracjonalnymi lękami których kult racjonalizmu mimo usilnych wysiłków nie był wstanie wyeliminować. Zresztą sam oświeceniowy kult rozumu jest moim zdaniem niczym więcej niż kolejnym mitem jak pisał Max Horkheimer i Theodor Adorno w książce "Dialektyka Oświecenia". Degeneracja tego mitu w świecie zachodnim jednak nie wynikała jedynie degradacji idei rozumu obiektywnego który miał zgłębiać istotę świata do rozumu instrumentalnego który chciał ten świat jedynie sobie podporządkować.

Sama bowiem potrzeba zrozumienia czegokolwiek ma swoje źródło w irracjonalnym lęku przed tym co nieznane. To on popycha ludzi do badania tego co go otacza. Koncept życia w wiecznym mroku niewiedzy przeraża. Tym samym idea rozumu zdolnego rozświetlać ten mrok już służyła konkretnej irracjonalnej potrzebie. Jednak samo poznanie czasami nie wystarcza. Potrzeba panowania, a więc i kontroli wynikła znowu ze strachu przed tym co nieprzewidywalne. Tym samym strach pozostaje głównym motywatorem ludzkiego działania, a dominacja rozumu instrumentalnego była nieunikniona. Człowiek zachodni nie tylko się jednak od różnych lęków nie uwolnił, ale pogrążył bardziej niż inne ludy. Znamienny jest tu opis rozmowy Junga z wodzem plemienia który uważał białych ludzi za szalonych i wiecznie niespokojnych. Strach wyznacza więc zakres natury ludzkiej.

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Ostatnia wizyta u psychologini

Małą miałem ochotę by iść, trochę pogadaliśmy, że dobrze bo skupiam się na tym co mam, akceptuję to jaki jestem i nie zmieniam na siłę. Nie inwazyjny w zgodzie z przyrodą, harmonia.

Nie chce mi się dalej chodzić bo jedyne czego się dowiedziałem to:

- wszystko jest dobrze

- kobiety mają gorzej

- kobiety są takie same jak mężczyźni tylko zmanipulowane przez społeczeństwo

Sesje polegające na "co to mówi o panu?", wymienianie mocnych cech z d⁎⁎y, które nie mają znaczenia w rzeczywistości bo nie są wymagane w pracy ani w relacjach. Mądrości typu: "są tacy ludzie, ale nie wiadomo gdzie".

Przez to, że jest kobietą to sama nigdy nie miała trudności w relacjach i pewnie nie przerabiała takich przypadków.

Też niezbyt komfortowo się czułem bo bałem się mówić pewne opinie by nie zostać zwyzywanym od inceli. Już robiła do tego próby bo pytała czy mam jakieś sztywne konkretne wymagania co do partnerki. Ja zacząłem wymieniać cechy, które przyciągają moją uwagę i były różne wybrąłem mówiąc, "to nie jest tak, że musi to mieć tylko przyciąga moją uwagę".

Czy na zdalnych z lekką agresją w głosie, że zanotowałem sobie to co mówi, oraz miała problem, że zabawkę sobie w ręce przekładam dla rozluźnienia. Gdy coś mnie zaciekawi to notuje sobie bo tak już mam i nikt nigdy nie miał o to problemów.

Przychodzi się z konkretnymi problemami do omówienia, chęci poprawy, dowodzenia się co źle się robi. Dostaję przegląd tygodnia i "co to wydarzenie mówi o panu?" Co se lepiej mogę z AI zrobić. Gdybym powiedział,że cały tydzień przeleżałem w łóżku to bym usłyszał "trzeba mieć czas na odpoczynek"

Autorytet2piorunów

:slightly_smiling_face:

Co ten wpis mówi o tobie? :thinking_face:

Twórca1piorunów

@Dudleus

oraz miała problem, że zabawkę sobie w ręce przekładam dla rozluźnienia.

kiedyś na terapii online bawiłem się nożem (był na biurku akurat) i moja terapeutka tylko z tego zażartowała xD
Dziwna reakcja, fidgeting jest dość normalny

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Intelekt, a namiętności

Błędem jest myśleć, że człowiek inteligenty jest z natury racjonalny. Podlega on popędom i emocjom w taki sam sposób jak każda inna jednostka, a czasami nawet bardziej. Ludzie o wysokim ilorazie inteligencji mogą popaść w depresje, cierpieć na choroby psychiczne, być zboczeńcami, mieć problemy z panowaniem nad agresją, a nawet zostawać seryjnymi mordercami. Rodney Alcala, Charlene Gallego, Jeffrey Dahmer, Edmund Kemper czy Gary M. Heidnik mieli posiadać niezwykle wysoki iloraz inteligencji, a dopuszczali się gwałtów i zabójstw.

Nie trzeba jednak posuwać się do takich ekstremalnych przykładów by to stwierdzić. Sam osobiście poznałem kilka osób niezwykle inteligentnych i oczytanych, ale też jednocześnie strasznie impulsywnych oraz dogmatycznych. Ciężko by myśleć, że tacy ludzie kierują się rozumem w swoim życiu. Prędzej używają go by usprawiedliwiać własne słabostki. Ten problem da się dostrzec na głębszym poziomie gdy prześledzi się życie niektórych filozofów. Łatwo można wtedy zauważyć brak jakiejkolwiek kompatybilności między tym co głosili, a tym co praktykowali

Ten rozdźwięk między intelektem, a wolą był częstym przedmiotem zainteresowania różnych myślicieli. Ujawnia on słabość Sokratejskiej doktryny według której człowiek czyni zło z niewiedzy. Często jest odwrotnie i jak zauważył Św. Augustyn lub Schopenhauer, nawet jak człowiek wie, że nie powinien to i tak to robi. Czy więc jesteśmy skazani na bycie niewolnikami własnych namiętności? Zarówno stoicy, jak i jogini, buddyści czy mistycy pokroju Gurdżijewa twierdzili, że nie. Poprzez różne praktyki człowiek ma posiadać możliwość zapanowania lub też wyciszenia nagłych porywów duszy.

Gdy człowiek to osiąga to wtedy jest nazywany prawdziwie oświeconym. Tą mądrość ujawnia Pepe Budda.

Osobistość2piorunów

Wysokie IQ nie musi oznaczać samoświadomości ani panowania nad sobą.

Być może najwyższą formą inteligencji nie jest zdolność do analizowania, lecz umiejętność obserwowania bez natychmiastowego oceniania i usprawiedliwiania własnych reakcji.

„Umiejętność obserwowania bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji.” — Jiddu Krishnamurti

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Przepraszamy nauczycieli i uczniów za przerwanie zajęć. Uwaga, komunikat:

W nawiązaniu do tego wpisu, witam z czterotygodniowego L4.

Jeszcze z dobrych wieści, weszło moje cv do potencjalnie fajnej firmy i będzie rozmowa. Bidkojn rośnie, dzięki czemu wczoraj w końcu zobaczyłem tę pozycję na plusie. Jeszcze żeby dino odbiło na moment, to byłoby super :smiley:

Dziękuję, koniec komunikatu.

Kosmonauta1piorunów

Bydkojn ma spaść! Bo za niskie zlecenia kupna miałem i nie kupiłem jeszcze całości

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Czy tak można sformułować odpowiedzieć na pytanie" jak samopoczucie?" By nie było ciągłego jęczenia, narzekania itp?

Kolorowa wiadomość jest moja. Muszę bardziej pozywtnie się komunikować.

Gruba ryba3piorunów

@Dudleus było napisać że miałeś złe, ale jak napisała do ciebie to się polepszyło

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Psychologia

15piorunów

Wieczny strach

Rozwiązania przychodzą niespodziewanie. Choć na razie znam jedynie jakiś zarys przyczyny.

Napisałem dziś jednemu takiemu smsa podsumowującego naszą wczorajszą rozmowę. W skrócie było to:

Od zawsze się boję.

Dalej postąpiłem trochę automatycznie, zacząłem szukać w swej pamięci sytuacji pod tę tezę. Znalazłem. Znalazłem bardzo dużo jak na zbyt małe, ówczesne, siły.

Jeśli coś zrobiłem nie tak, zwracano mi uwagę z irytacją, wyrzutem, pretensjami i podobnymi rzeczami. Nauczyłem się, że muszę robić dobrze, ale też, że nie wolno mi dyskutować. Nie mogę też mieć wsparcia, muszę radzić sobie sam.

Tu przyszło oświecenie. Dokładnie tak samo komunikuje się ze mną kierownik. Jeśli zrobię dobrze - mam spokój. Jeśli zrobię źle - świat się wali, przeze mnie.

Wtrąca mnie to w schemat przetrwania z dzieciństwa, występuje regres, a ja jestem zamrożony w strachu.

Dlatego nie podejmuję wyzwań, boję się zmian (zmiana = ryzyko błędu = ryzyko opuszczenia [emocjonalnego] przez rodziców = śmierć dziecka).

GURU3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

@Belzebub L4. Nie ma co się wystawiać na toksycznych ludzi

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

81piorunów

Pamiętam, jak raz nie było terapeutki do której zwykle chodziłam i dostałam jednorazowe zastępstwo - taką młodą babkę. Musiałam jej od początku wszystko opowiadać, co i jak i w ogóle, a ona siedziała i ziewała. Tłumaczyłam sobie, że 9.00 rano, a kobieta może noc miała ciężką. Niestety jakiś taki niesmak pozostał. Pomyślałam sobie wtedy, że w sumie to ja już nie mam ochoty opowiadać obcym ludziom o moich sprawach i gdy moja stara terapeutka oznajmiła, że odchodzi z poradni bo wysyłają ją na inną placówkę, zarzucilam terapię i stwierdziłam, że spróbuję sama się ogarnąć.

Ja wiem, że jest tu wielu zwolenników terapii i wielu osobom pomogła. Jednak ja kolejny raz nie za bardzo mam ochotę opowiadać ludziom, którzy sprawiają wrażenie znudzonych, o swoich doświadczeniach. Ziewająca psycholożka na zawsze odcisnęła piętno w moim zrytym umyśle i zwyczajnie "odstreczylam" się od terapeutów.

A mem mnie rozśmieszył, choć nie koresponduje z moimi przeżyciami

GURU1piorunów

@Kaligula_Minus Głęboki wdech i wydech i tak pięć razy, wiesz ile to paczek fajek?

Gruba ryba3piorunów

@Kaligula_Minus ja jestem ogólnie za terapią bardzo mocno ale nie za wszelką cenę. Uważam że dobrze zrobiłaś, jeśli nie planujesz sobie radzić bimbrem i narkotykami.

Polecam zrobić sobie sesję w stylu spaceru i położenia się na trawie bez rozpraszaczy. Mózg potrafi wejść w specyficzny stan w taki sposób w stylu transu (podobne ale nie do końca). Medytacja też działa podobnie jeśli nie tak samo ale to Pan Pająk stoik wie xd mi to często pomaga w analizie przyczynowo-skutkowej. No ale to zależy od osoby i natury problemu oczywiście.

Pokaż więcej komentarzy (40)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Miałem zajęcia o plastyczności mózgu, porażkach itp.

Pierwszy raz na uczelni ktoś powiedział, że nie jest tak kolorowo i pokazała pani statystyki z filmu, że jest depresja, zły stan zdrowia psychicznego i mała aktywność fizyczna. Bo ja powiedziałem, że przecież wszyscy sobie świetnie radzą bo obserwuję rówieśników, ludzi dookoła i tak nas uczą na uczelni, jesteśmy silni niezależni, wszyscy robią kariery itp.

Nie puściła nam całego filmu bo lekarz na nim mówił, że otyłość jest chorobą i mogą ją zgłosić, że to dyskryminacja

Morał taki, że trzeba się ruszać bo wtedy jest odporność na stres,hormony się poprawiają zdrowie itp. Walczyć dla siebie nie dla kogoś. Traktować porażki jako element.

Niestety u mnie to nie działa i ruszam się a tylko zmęczenie daje.

Jeszcze punkty dostałem za aktywność xD ja na ostatnim semestrze mówię co myślę bo mam wyjebane.

Pogadaliśmy po zajęciach to mówiła bym dał sobie odpocząć i między wierszami żebym zbadał się na depresję i lęki (wiadomo nie ma papierów to nie może wprost nic sugerować, ale załapałem). Fajnie było trafić na uczelni na kogoś kto ma podobne podejście, że praca nie jest najważniejsza w życiu.

Z pojedyńczych rozmów wynoszę więcej niż po kilku spotkaniach z psychologami z papierami xd

Później miałem wizytę u psycholożki i trochę pogłębiliśmy temat. Ale tam męcząco dla mnie bo się zapętla jak AI i mówi, że to pokazuje, że mam odwagę czy dobrze bo jestem otwarty lubię próbować nowych rzeczy i naturę. No spoko tylko ja się czegoś nowego chcę dowiedzieć a nie zapętlanie, że to jest moją mocną stroną.

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba

w Hydepark

116piorunów

Nieśmieszny żart ten nf, pfu, zet.

Zadzwoniłem na początek do przychodni, do której chodzę. Tak, mamy psychiatrę, najpierw jednak wizyta kwalifikacyjno-wspierająca u psychologa, termin na początek czerwca. Po kwalifikacji wizyta u psychiatry na luty 2027.

Dotychczas hasło "ochrona zdrowia psychicznego w polsce nie istnieje" miałem jako niepotwierdzony slogan. Teraz widzę, że jest nawet gorzej.

Fenomen3piorunów

Ja bym powiedziała że w tym wypadku galopem prywatnie.

Gruba ryba1piorunów

@Evivalarte prywatnie, z polecenia spycholoszki 450 pierwsza wizyta, kolejne po 350. Z polecenia użyszkodnika portalowego 250, ale muszę jechać spory kawałek.

Kombinuję jeszcze skorzystać ze znajomości. Normalnie tego nie robię, ale widząc co się odwala nie zamierzam być świętszy od papierzaka.

Fenomen3piorunów

@macgajster o kurwico ile dziengów. Taniej i szybciej linkę albo sznur kupić

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Wizyta u psycholożki
Dzisiaj zdalnie i nagle to wyszło. Bardziej spięty zdalnie jestem.
Chciałem sobie notować na bieżąco bo i tak siedzę przy komputerze, ale wyczułem w głosie, że pani się nie podoba to odpuściłem. Przy kobiecie ogólnie bardziej spięty jestem niż przy chłopie byłem. 

Pokazałem wisielca, którego namalowałem na zajęciach, ale też przyznałem, że sobie nic nie zrobię bo ręce mi się trzęsą. Poruszę temat myśli magicznych na następnym spotkaniu, oraz że chodzę do parku i to mnie uspokaja.

Jestem sfrustrowany bo na uczelni tylko mówią, że wszystko jest kolorowe, super kariery itp. W rzeczywistości życie tak nie wygląda, inni studenci też to zgłaszają.  Zawsze drobne pocieszenie.


Postęp tylko z znajomymi zrobiłem w tym czasie, to zwróciła uwagę, że na początku też o tym mówiłem, że za bardzo tu nikogo nie mam. Cieszę się z znajomych nie ukrywam tego.


Najbliższe otoczenie widzi mnie pozytywnie, pan też mnie tak widział, według psycholożki wszytko ze mną w porządku tylko świat nie jest taki kolorowy a nie, że ja tylko jestem tym problemem. Skupić się na tym, że dostaję pozytywne komunikaty.

Nie mogę popracować tutaj nad poczuciem własnej wartości bo za mało spotkań zostało.

Co zrobić:
Mówiła, żeby spróbować terapii na NFZ tylko ja nie wiem z czym iść dokładnie, ale mówiła, że to i tak zejdzie z czekaniem, nie trzeba wiedzieć od razy.


Znaleźć męską grupę wsparcia. 

Autorytet0piorunów

O, męskie grupy wsparcia. To jest pomysł :)

Fenomen0piorunów

@fisti nie wiem gdzie szukać czegoś takiego

Gruba ryba0piorunów

@Dudleus A jakie miasto/region?

Autorytet0piorunów

@Dudleus w Google wyskoczyły mi co najmniej 2 takie grupy w Łodzi. Jedna ma opłatę za salę 30zł/osoba, a druga nie wiem, możliwe że za darmo. Może nawet jest więcej takich grup.

Kosmonauta1piorunów

@Dudleus

Znaleźć męską grupę wsparcia.

Zapisałem się do klubu strzeleckiego. To jak męska grupa wsparcia i sport w jednym!

Ale faktycznie, coś w tym jest. Są takie u ciebie w mieście?

Pokaż więcej komentarzy (12)