Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#socjologia

Autorytet

w Hydepark

11piorunów

Polski filozof Tischner zauważał konieczność istnienia ethosu dialogu w demokracji. Powtarzałem wiele razy, że tak długo jak dwie strony sporu są wstanie ze sobą polemizować i dążyć do konsensusu tak demokracja jest wstanie sprawnie funkcjonować. Intersubiektywne porozumienie społeczne Habermasa zakłada, że podczas dyskusji następuje odwołanie do racjonalnych racji by uzasadnić swoje stanowiska. By to jednak było możliwe muszą istnieć wspólnie akceptowalne społecznie normy. W tym sensie hipermoralizm zabija demokracje. Nagle oponent polityczny przestaje być kimś z kim się nie zgadza, a staje komunistą/faszystą czyli ucieleśnieniem zła którego należy się pozbyć. Spór staje się trudny do rozstrzygnięcia na poziomie zwykłej debaty. Gdy w grę wchodzi polityczna przemoc racjonalne racje przestają mieć znaczenie i liczy się już tylko siła. Wtedy pojawia się konflikt wewnętrzny i rozłam.

Osobistość0piorunów

@Al-3_x

>W tym sensie hipermoralizm zabija demokracje

>Nagle oponent polityczny przestaje być kimś z kim się nie zgadza, a staje komunistą/faszystą czyli ucieleśnieniem zła którego należy się pozbyć.

* I jakoś dalej potrafią pić wódeczkę na urodzinach Mazurka (https://www.fakt.pl/polityka/politycy-na-urodzinach-roberta-mazurka-fakt-ich-przylapal-glupio-sie-tlumacza/zpv18kc)

* Ja bym brzytwą Ockhama powiedział, że tu nie trzeba szukać siły wyższej niż to, że obecna scena polityczna to jest nowa wyżyna cynizmu..

* Spindoktorzy!!! Kaczyński od dawna się otacza nimi wzmianka o nich już z 2011 (https://www.rp.pl/polityka/art14612001-wszyscy-spin-doktorzy-pis). Tusk również (https://www.newsweek.pl/polska/polityka/kto-jest-numerem-2-w-platformie-to-czlowiek-ktory-ma-najsilniejszy-wplyw-na-tuska/n4e81vd)

* Dodaj jeszcze agitatorów na twitterze obecnie. Albo takie "rzekomo wyglądających kretynów" Berkowicz czy Kowalski.

* Plus "trolle" jak SokZBuraka, Morales czy Morgenstern.

* No i mass media będące jedna na garnuszku.

Słowem, rozpasanie i bezczelność elit rządzących ograniczonych wokół wodzowskich jednostek.

To coś jest dalekie od hipermoralizmu. To zwykłe buractwo.

Przyłapaliśmy ich! Zamiast pracować, politycy bawili się na urodzinach znanego dziennikarza [Tak się tłumaczą]Kiedy im się nie chce, po prostu nie pracują. A my musimy ich utrzymywać! Fakt przyłapał posłów zarówno władzy, jak i opozycji na imprezowym bumelanctwie! Ręka w rękę politycy PiS, PO czy PSL balow...Fakt
Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Socjologia

18piorunów

Badania socjologów z UŁ: pięć metropolii wysysa młodzież ze wsi i mniejszych miast

Pięć dużych ośrodków miejskich wysysa młodych z mniejszych miast. Tragiczna jest sytuacja tzw. ściany wschodniej i peryferii województw, a Kielecczyznę wchłaniają sąsiednie regiony. To wyniki badań migracji Polaków, przeprowadzonych przez socjologów z Uniwersytetu Łódzkiego. Dr hab.

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Problem hipermoralizmu w polityce

Wstęp

Pisałem już o tym temacie kilka razy, ale uważam, że dobrze jest do niego wracać czasami.

Hipermoralizm kontra polityczny pragmatyzm

Istnieje mimo wszystko pewna istotna różnica między byciem dobrym władcą, a byciem dobrym człowiekiem. Rządzenie wymaga bowiem podejmowania często trudnych decyzji. Dlatego nie przepadam za zbytnim moralizowaniem polityki co jednak ma miejsce we współczesnym świecie i jest to propagowane głównie przez progresywistów spod znaku SJW. Dla nich priorytetem jest działanie zgodne z pewnymi abstrakcyjnymi wartościami jak równość czy tolerancja. Efektem tego są właśnie takie koncepty jak poprawność polityczna, DEI, cancel culture i itp. Prawica z kolei chciała stawiać na tak zwane real polityk. Poparcie dla Trumpa było po części podyktowane sprzeciwem wobec dalszego prowadzenia przez USA wojen ideologicznych by szerzyć demokracje co głosili neokonserwatyści, ale i progresywnym tendencjom w kierunku szerzenia hipermoralizatorstwa które określano mianem wokeizmu.

Oczywiście prawicowcy też przejawiali pod tym względem pewną hipokryzje i ze względu na silny wpływ chrześcijańskich fundamentalistów w USA o żadnym faktycznym pragmatyzmie nie mogło być mowy. W Polsce mamy za to przykład wielkiego zwolennika wolności słowa Memcena który broni przepisu o obrazie uczuć religijnych. Do tego idea kierowania się interesami w geopolityce zaskakująco często wiązała się narracyjnie z usprawiedliwianiem dalszej współpracy z rosją. Sam Trump faktycznie przejawiał cechy polityka amoralnego i bezwzględnego, ale nie dążył przy tym do realizacji interesu publicznego z powodu swojego skrajnego narcyzmu. Obchodzili go tylko jego znajomi, rodzina i co najważniejsze on sam.

Mimo wszystko to progresywizm pozostaje głównym problemem w kontekście omawianego tematu. W tym sensie negatywne skutki wpuszczania masy imigrantów tracą na znaczeniu gdy w grę wchodzi posądzenie o ksenofobie. Dochodzi nawet do potępienia własnego narodu czy klasy która jest społecznie uprzywilejowana i poczucia samonienawiści wywołanym grzechami przodków. Interes własny lub interes wspólnoty schodzi na dalszy plan bo ważniejsze jest sygnalizowanie cnoty i moralne potępienie tych którzy próbują się przeciwstawiać temu szaleństwu. W ten właśnie sposób rodzi się zjawisko hipermoralności i dotyczy to paradoksalnie głównie właśnie grup uprzywilejowanych jak nowoczesne mieszczaństwo, klasa intelektualistów czy celebryci którzy są często oderwani życiowo od problemów klas niższych. Te z kolei zachowują mimo wszystko więcej samozachowawczości.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Nauka

29piorunów

Piramida wieku w Polsce.

Stan na 30 czerwca 2025.

źródło:
BirthGauge na twiXer.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Koneser

w Dyskusje

4piorunów

Jedyna twarz, której nigdy nie zobaczysz, to Twoja własna

Znasz swoją twarz?\ Nie. Nigdy jej nie widziałeś. Widzisz tylko odbicia - odwrócone, spłaszczone, zamrożone w czasie.\ W lustrze widzisz kogoś, kto nie istnieje - wersję Ciebie, której nikt inny na co dzień nie ogląda.\ Na zdjęciach, na których jesteś widzisz to, co widzą inni

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

W ciągu historii propagowanie i stosowanie cenzury było raczej domeną władzy i elit za nią stojących. W dzisiejszych czasach jednak coraz bardziej zaczyna się to zmieniać. Według badań młodsze pokolenia są większymi zwolennikami cenzury niż te starsze. Osobiście uważam, że wykracza to poza klasyczny podział polityczny i dotyczy to zarówno prawicy jak i lewicy. Spolaryzowane masy zwyczajnie przyzwyczaiły się do siedzenia w swoich bańkach informacyjnych i nie chcą widzieć opinii innych niż te które potwierdzają ich narracje.

Do tego dochodzi dużo większa nadwrażliwość młodych ludzi na różne rzeczy jak nagość, przemoc czy rzeczy kontrowersyjne jak loli dla przykładu. Efektem jest ugrzecznienie i moralizowanie fikcji oraz pomysły cenzurowania pewnych treści. Jak mówiłem ten nacisk jest jednak częściowo oddolny., a nie odgórny jak kiedyś. Na twitterze dla przykładu można spotkać wiele wręcz rasistowskich komentarzy pod adresem Japonii za stosowanie fanserwisu w anime i mangach co bulwersuje niektórych.

Ten hipermorralizm i brak akceptacji dla wszystkiego co nie pasuje do gustów mas można by uznać za oczywisty przejaw ochlokracji. W istocie niektórzy libertarianie mogli mieć racje, że wolność i demokracja są na dłuższą metę nie do pogodzenia bo wściekła większość będzie chciała narzucić swoją opinie reszcie.      

Gruba ryba5piorunów

@Al-3_x Nie bronię cenzury czy coś ale podstawowy problem jest w tym, jak obecnie wolność słowa jest wykorzystywana - trolle, fake konta, fake newsy, propaganda, dezinformacja, teorie spiskowe, sztuczne generowanie lajków/reakcji/komentarzy. A edukacja obywatela, szczególnie młodych pokoleń, leży i kwiczy. Nie dziwię się, że młodsi ludzie widząc chociażby X'a mają ochotę chwycić to wszystko za mordę, bo dawno to wyszło poza ramy normalności.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

69piorunów

Mechanizm działania fotka.pl

Walentynki, 14 lutego 2001 roku. Właśnie wtedy Rafał Agnieszczak i Andrzej Ciesielski powołali do życia serwis Fotka.pl. Zaczęło się niewinnie, niemal od żartu. W epoce, gdy stałe łącze internetowe było luksusem zarezerwowanym dla nielicznych, a życie towarzyskie kwitło głównie w realnych, zamkniętych enklawach, Fotka stała się czymś więcej niż tylko stroną – była kulturowym fenomenem. Użytkownicy, spragnieni cyfrowego okna na świat, odnaleźli w niej miejsce, by się pokazać, zaistnieć i nawiązać kontakt.

Mechanizm działania serwisu opierał się na diabelnie prostej, a przez to genialnej zasadzie. Wrzucałeś zdjęcie, a potem czekałeś na publiczne komentarze i – co najważniejsze – oceny w skali od 1 do 10. Następnie pozostawało już tylko obsesyjnie śledzić rosnącą lub spadającą średnią i... powtarzać cykl.

Był to modelowy przykład grywalizacji, czyli psychologicznej i marketingowej techniki mistrzowsko zaprojektowanej, by uzależniać. Stawką w tej grze nie było jednak wirtualne trofeum czy przejście kolejnego poziomu. Stawką była odpowiedź na fundamentalne pytanie, które każdy zadaje sobie w ciszy: czy ja, jako człowiek, jestem wystarczająco dobry? Wystarczająco ładny? Wystarczająco interesujący?

Tym, co napędzało ten bezlitosny mechanizm, była głęboko zakorzeniona w ludzkiej psychice potrzeba akceptacji i nieustannego porównywania się z innymi. Zjawisko to opisał dekady wcześniej Leon Festinger w swojej teorii porównań społecznych. Naturalnie zestawiamy się z tymi, których postrzegamy jako lepszych (porównania "w górę"), co często obniża naszą samoocenę, oraz z tymi, których uważamy za gorszych (porównania "w dół"), by chwilowo poczuć się lepiej.

Fotka.pl bezbłędnie wykorzystała tę naszą wrodzoną skłonność. Była perfekcyjnie naoliwioną machiną do porównań społecznych, wystawiającą miliony, głównie młodych ludzi, na nieustanną publiczną ocenę. Skutki uboczne? Obniżone poczucie własnej wartości, lęki, a nierzadko stany depresyjne.

Co więcej, serwis szybko znalazł sposób, by na tych lękach zarabiać. Oferował płatne subskrypcje, jak słynny "Klub Gwiazd", które dawały iluzoryczne poczucie "spokoju ducha" i pozorną przewagę w grze. W rzeczywistości sprzedawano po prostu chwilową ulgę w niepokoju, który samemu się generowało. Stworzono problem, by natychmiast sprzedać na niego płatne rozwiązanie.

Brzmi znajomo? Oczywiście. Dzisiejsze algorytmy platform społecznościowych robią dokładnie to samo, choć działają znacznie subtelniej. Bezlitosny system ocen od 1 do 10 zastąpiła pozornie łagodniejsza "tyrania lajków", a fundamentalna potrzeba akceptacji wciąż napędza całą gigantyczną gospodarkę influencerów.

Choć Fotka.pl może dziś wydawać się nostalgicznym reliktem przeszłości, zasady gry, które zdefiniowała, nie zniknęły. One jedynie ewoluowały, stając się o wiele bardziej wyrafinowane. Dziś ta gra jest tak głęboko wpleciona w tkankę naszego codziennego życia, że przestaliśmy nawet zauważać, jak nieustannie bierzemy w niej udział.

Gruba ryba9piorunów
Dziś ta gra jest tak głęboko wpleciona w tkankę naszego codziennego życia, że przestaliśmy nawet zauważać, jak nieustannie bierzemy w niej udział.

@WiecNo lol chyba ty. ja moge co najwyzej liczyc pioruny pod anonimowym kontem na niszowym portalu dla starych ludzi.

GURU13piorunów
Pokaż więcej komentarzy (13)

Koneser

w Dyskusje

11piorunów

Historia koloru różowego – od męskiego do damskiego

Kiedyś był kolorem królów, generałów i chłopców. Dziś - lalki Barbie i dziewczynek w przedszkolu.\ Jak to się stało, że różowy przeszedł drogę od symbolu mocy do stereotypu delikatności? W XVIII wieku różowy był kolorem arystokratów i męskiej elegancji. W XIX - stał się

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Prowadzący noga, ale socjolog prof. Tomasz Szlendak wydaje się być naprawdę bystrzakiem.

Facet wydaje się znać dzisiejsze realia rynku matrymonialnego, nie tylko wiedza akademicka z czasów przed obecnym pierdolnikiem.

Jedyny wywiad o relacjach, którego musisz wysłuchać | socjolog prof. Tomasz Szlendak

Podcast Charyzmatyczny

https://www.youtube.com/watch?v=yU73oTTGhkw

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Nauka

30piorunów

Kolejna aktualizacja (wrzesień 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

źródło:
RafalMundry na twiXer.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Właśnie słucham adhortacji apostolskiej "Dilexi Te"(Umiłowałem cię) Ojca świętego Leona XIV. Przyznam że jest pod szczerym wrażeniem i wielkim podziwem tego jak papież ujmuje problem szeroko pojętego ubóstwa i wynikających z niego wyzwań. Uważam że skłania do przemyśleń, refleksji i oceny naszego osobistego na ten temat spojrzenia.
Bez zawahania zachęcam zarówno wierzących jak i ateistów to przeczyta lub przesłuchania.
https://www.youtube.com/watch?v=htQ5ZToobcI

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

33piorunów

Bieda to Stan Umysłu czy Systemowa Pułapka? 194 Głosy i Jedna Wnioskowa Prawda! 🔥:bar_chart:

Cześć, hejto! zamykam ankietę, która podniosła ciśnienie wielu osobom:) Dziękuję za 194 głosy i wszystkie mocne, merytoryczne (i te mniej) komentarze!

Wyniki Ankiety: Zwycięstwo Mentalności!

Mimo ogromnej wagi argumentów systemowych, to Mentalność wygrała w głosowaniu!

TAK, ciężką pracą i pomysłowością można wyjść: 60.31%*

NIE, złe miejsca urodzenia i patologia to "koniec": 39.69%*

Synteza Dyskusji: Gdzie leży Prawda?

Mimo wygranej "stanu umysłu", dyskusja (zwłaszcza z @Pirazy i @Ragnarokk) doprowadziła nas do kluczowej konkluzji, która jest trzecią, najbardziej realistyczną opcją:

1. Stan Umysłu decyduje o Przeżyciu: Zgodziliśmy się, że w cywilizowanym świecie z niskim bezrobociem, nikt zdrowy nie musi klepać skrajnej biedy (głód, bezdomność). Tutaj chęć, dyscyplina i proaktywność (czyli stan umysłu) to warunek, aby podjąć pierwszą "gównorobotę" i osiągnąć minimum egzystencji.

2. Bieda to Proces Pokoleniowy: @Zarieln i ja doszliśmy do wniosku, że sama mentalność nie czyni milionerem w jedno pokolenie! Twoi rodzice mogą wyrwać się z "niedasizmu" (zmiana mentalna), ale dopiero ich wnuki mają szansę na prawdziwe bogactwo, bo odziedziczą już nie tylko chęci, ale i zasoby, edukację i kontakty (jak pokazały historyczne przykłady @Ragnarokk’a).

Najmocniejsze Uderzenia z Komentarzy:

[@Half_NEET_Half_Amazing](/uzytkownik/Half_NEET_Half_Amazing):* "bieda to stan umysłu... którym zarażają nas ludzie dokoła czytaj na samym początku rodzina." (Podkreślenie, że mentalność jest nabyta).

[@WujekAlien](/uzytkownik/WujekAlien):* "Jeśli ktoś się będzie całe życie zasłaniał tym, że pochodzi z biednej rodziny... to nigdy go nie będzie miał. A to już podpada pod zamknięte koło samowpadania w biedę."

@kodyak & @Rozpierpapierduchacz:* Silnie akcentowali, że mentalność jest nabyta, a ludzie z lepszym startem (jak w eksperymencie Monopoly) ignorują swoje przywileje.

@zuchtomek: Wskazał na kluczową różnicę między biedą a patologią, gdzie ta druga, mimo większego dostępu do zasobów (w mieście), jest podtrzymywana przez "tradycję socjalu, alkoholizmu" – czyli mentalność*.

@orzeszty & @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta: Wprowadzili element naukowy: stres z dzieciństwa w biedzie może fizycznie uszkodzić mózg, utrudniając kontrolę zachowania i planowanie* (czyli kontrolowanie "stanu umysłu").

Podsumowując: Bieda jest pułapką, którą system podtrzymuje, ale stan umysłu jest tym, co albo uwalnia Cię na pierwszy stopień, albo utrzymuje w najgorszej skrajności.

Dzięki raz jeszcze za dyskusję! Wpadajcie do komentowania!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Dyskusje

9piorunów

Od kiedy dzisiaj wyjmowałem ciuchy z pralki prześladuje mnie dylemat etyczno-moralny, który nie daje mi spokoju.

Wołam tagi i

Czy jeżeli osoba, z którą ci nie wyszło, po jakimś dłuższym okresie czasu przypadkiem cię spotka i zapyta "Czy nadal mnie kochasz?" to (w przypadku kiedy tak), należy powiedzieć jej prawdę, narażając się na możliwość zostania w przyszłości emocjonalnie lub inaczej wykorzystanym przez tę osobę, czy też należy powiedzieć nie, kłamiąc siebie i tę osobę, czy też należy nie odpowiedzieć nic i zrobić z siebie debila/buca, czy też istnieje jakieś czwarte, inne podejście?

Ten dylemat etyczny nie daje mi spokoju, mimo, że raczej mnie nie dotyczy, bo wszystkie dziewczyny i chłopaki w jakiś się kochałem mieli mnie zawsze głęboko w d⁎⁎ie. XD

Osobistość5piorunów

@Alembik to nie jest tak, że na każde pytanie od dowolnej osoby, w dowolnych okolicznościach trzeba odpowiadać. Jak sam zauważyłeś ta wiedza może być później wykorzystana przeciw tobie. "Co, jeśli tak, a co, jeśli nie?" jeśli w ogóle widział bym sens kontynuowania rozmowy.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

23piorunów

Cześć, hejto!

W dzisiejszej ankiecie wrzucam temat, który budzi ogromne kontrowersje: Czy bieda to stan umysłu?

Z jednej strony mamy silny argument: bieda to twardy fakt, pułapka systemowa. Urodziłeś się w złym miejscu, z gorszym dostępem do edukacji, kiepskim zdrowiem i zerowymi szansami na start. To nie jest kwestia chęci czy myślenia – to są bariery strukturalne, które trudno pokonać, nawet mając najlepsze chęci i "mindset". W tym ujęciu, bieda to brak dostępu do zasobów, a nie brak motywacji.

Z drugiej strony, często słyszymy, że bieda to mentalność. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że najważniejsza jest postawa, przedsiębiorczość i gotowość do ryzyka. Można nie mieć pieniędzy, ale jeśli masz odpowiednie nastawienie, plan i dyscyplinę, to prędzej czy później "wygrasz". W tym ujęciu, to złe nawyki, brak planowania i rezygnacja są głównym problemem, a nie brak kasy na koncie.

Pytanie jest trudne i dotyka wrażliwych kwestii. Czy da się "myśleniem" pokonać brak perspektyw? Czy to, że ktoś "nie chce", jest zawsze przyczyną porażki?

Oddaj głos w ankiecie i opowiedz, co o tym myślisz w komentarzach!

Czy bieda, zwłaszcza ta ekstremalna, jest stanem umysłu?

  • Tak, ciężką pracą i pomysłowością można wyjść z trudnej sytuacji finansowej.61% (118 głosów)
  • Nie, złe miejsca urodzenia, rodzina bez kontaktów, patologia to "koniec" dla człowieka.39% (77 głosów)

195 głosów

Gruba ryba1piorunów

@boogie to zależy. Jeśli ktoś dorastał w totalnej chujni, lali go starzy, był niedożywiony i funkcjonował w dużym stresie, to w jego mózgu mogło dojść do na tyle dużych zmian,  że zwyczajnie nie będzie czego ratować. Ale to na szczęście skrajne przypadki. Jeśli u kogoś była po prostu bieda na chacie, urodził się na jakimś zadupiu w rodzinie żyjącej od dziesiątego do dziesiątego to imo temat jak najbardziej do ogarnięcia.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Gruba ryba

w Nauka

14piorunów

TFR na świecie.

Specjalista1piorunów

Co się dzieje w Korei Południowej? Jest odbicie

Gruba ryba3piorunów

@kompromisacja

https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_South_Korea

To mogą być jedynie fluktuacje.

edit: lub nadwyżka wynikająca z wejścia obecnych 30 latków w wiek rozrodczy.

Demographics of South KoreaDemographic features of the population of South Korea include population density, ethnicity, education level, health of the populace, economic status, religious affiliations, and other aspects of the population. The common language and especially culture are viewed as important elements by South Koreans in terms of identity, more than citizenship. South Korea's population first reached 50 million in 2012, and by the end of 2021, South Korea's population peaked at about 51.77 million people. However, in recent years the total fertility rate (TFR) of South Korea has plummeted, leading some researchers to suggest that if current trends continue, the country's population will shrink to approximately 28 million people by the end of the 21st century. In 2018, fertility in South Korea became a topic of international debate after only 26,500 babies were born in October and an estimated 325,000 babies for the year, causing the country to achieve the lowest...Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

14piorunów

Telewizja i internet – to dwa największe okna na świat – zamiast otwierać nas na wiedzę i pogłębiać horyzonty, coraz częściej zamieniają się w lustra odbijające powierzchowność. To, co kiedyś miało być narzędziem rozwoju i edukacji, stało się widowiskiem taniej rozrywki. Migające obrazki, krzykliwe nagłówki i błyskawiczne filmiki karmią nas szybkim pokarmem dla oczu, ale nie dla umysłu.

Telewizja, kiedyś niosąca ambitne filmy, dyskusje czy teatry telewizji, dziś chętniej podsuwa reality show i tanie sensacje. Internet, zamiast łączyć ludzi w prawdziwej debacie, zamyka ich w bańkach, gdzie każdy słyszy tylko to, co chce usłyszeć.

Algorytmy – niczym niewidzialni reżyserzy – serwują nam wciąż to samo: więcej emocji, więcej krzyku, mniej treści. Nie chodzi już o to, byśmy zrozumieli, lecz byśmy kliknęli. A człowiek klika. Zamiast się zatrzymać, biegnie od obrazka do obrazka, od mema do mema, od plotki do kolejnej sensacji. W tej gonitwie zanika cierpliwość, umiejętność skupienia, refleksja. Zamiast czytać – scrollujemy. Zamiast pytać – lajkujemy. Zamiast myśleć – powtarzamy.

Perspektywa? Niezbyt optymistyczna. Nadchodzi pokolenie krótkiego wideo, pokolenie, które przyswaja wiedzę w trzydziestosekundowych dawkach i znużone odrzuca wszystko, co wymaga wysiłku. Sztuczna inteligencja zaczyna pisać za nas, tworzyć obrazy i filmy, a my – zamiast rozwijać wyobraźnię – oddajemy ją maszynom. Jeszcze chwila, a stanie się naturalne, że zamiast rozmawiać, wysyłamy emotikon; zamiast się spierać, odcinamy inne głosy jednym kliknięciem.

Czy jest nadzieja? Tak. Zawsze tam, gdzie pojawia się przesyt, rodzi się też bunt. Może część ludzi odwróci się od migających ekranów, wybierze ciszę książki, głębię artykułu, rozmowę bez pośpiechu. Może powstanie nowa elita – nie z pieniędzy, lecz z umysłów – ci, którzy potrafią jeszcze myśleć samodzielnie i odróżniać prawdę od fałszu.

Bo telewizja i internet nie są z natury złe. To tylko narzędzia. To my decydujemy, czy użyjemy ich do budowania, czy do ogłupiania. A dziś, niestety, coraz częściej wybieramy łatwość – a łatwość zawsze bywa złudna.

Osobistość5piorunów

Zgodnie z ostatnim akapitem - sami wybieramy co chcemy oglądać i czym być karmieni. Wystarczy po prostu poklikać nieco głębiej niż facebook, youtube czy tiktok, a nagle okazuje się że jest masa treści o ktorych nie mieliśmy pojęcia. Algorytmy to niestety plaga dzisiejszych serwisów, ale jest to niezbędne do utrzymania uzytkownika przy sobie.

Fenomen2piorunów

@gedzior84 o, to, to - trzeba poszukać, dokładnie, myślę, że będzie to coraz bardziej charakterystyczne dla wszystkich tych co będą szli pod prąd 😉 A nie znurtem Big Tech...

Osobistość1piorunów

@Eber już 15 lat temu miałem oddzielne ćwiczenia na studiach dotyczące tylko wyszukiwania informacji w Googlach a na innych ćwiczeniach prowadzący kazał przygotowywać prasówkę z wyszczególnieniem, które portale manipulują. Myślę, że to jedne z ważniejszych umiejętności w tych czasach. Teraz Google możemy zamienić na prompty dla AI :smiley: Internet to potężna usługa, która zjednoczyła świat IMO, a że co mądrzejsi wykorzystują to do golenia owiec to inna sprawa.

Pokaż więcej komentarzy (6)