Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#autyzm

Fenomen

w Zwiazki/randkowanie

10piorunów

Nie potrafię się nie jarać profilami dziewczyn. Jak zobaczyłem, że mamy tę samą piosenkę ustawioną w profilu, oraz ma napisane, że ludzie wmawiają jej jak mi to od razu erekcji dostałem i pobudzenia. Piszczeć mi się chciało.Wadą jest, że pali, ale to później zauważyłem.

Później idę do psycholożki to jej wspomnę o tym.

Fanatyk5piorunów

@Dudleus pali, to faktycznie wada ale nie lubi psów - to zaleta 😉 Nie ma nic gorszego niż psie mamy i psi ojcowie. Sam mam psa, ale psiarstwo, to stan umysłu i jak ktoś pisze, albo mówi, że "lubi pieski" to mi się czerwona lampka w głowie zapala.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Ciekawostki

47piorunów

2 kwietnia:

* Światowy Dzień Świadomości Autyzmu

* Międzynarodowy Dzień Książki Dla Dzieci

* Międzynarodowy Dzień Sprawdzania Faktów

Fanatyk6piorunów

@Z_buta_za_horyzont no rzeczywiście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Święto obchodzone jest 2 kwietnia, dzień po pierwszym dniu kwietnia, który jako Prima Aprilis jest tradycyjnym „świętem dezinformacji” i wprowadzania w błąd, dla „zachowania równowagi”
Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

40piorunów

Ech... Chciałbym być lepszym ojcem staram się, czasami za mało.

Radzimy, albo w sumie nie radzimy sobie ze swoimi emocjami na swój poperdolony sposób. Taka rodzina nikt z nas nie jest normalny, wszystkich nas nosi i potrafimy nadrzeć na siebie mordy. Mi jest ciężko bo czasami chciałbym 5 minut spokoju bez gryzienia, szczypania, dokuczania i napierdLania się ale rozumiem bo ja byłem taki sam.

Najstarszy w wieku 8 lat intelektualnie wyprzedza mnie, gdy byłem w jego wieku, o co najmniej dwie długości- a sam nie byłem jakiś spóźniony do pociągu.

Córka 6 lat, angielskim z wymową do pozazdroszczenia, wymienia wszystkie dni tygodnia, części ciała i niszczy moją i żony wspólną przestrzeń do rozmowy w tajemnicy przed dziećmi bo już łapie kontekst naszych dialogów.

Najmłodszy 5 lat na swój świat, swoje kredki, wszystkich w nosie za to jest uśmiechnięty ale za to drze się najgłośniej.

Ja gdy już nie mogę, bo mi głośno we łbie pod wieczór od tego jazgotu wybuchnę czasami. Wiem, jestem dorosły powinienem się zachowywać, trzymać emocje itd.

Jednak staram się chociaż zaoferować im prawdę - ostatecznie mówię, że mój wybuch to mój problem, a oni są wspaniali i moje życie bez nich byłoby łatwiejsze ale byłoby mniej szczęśliwe.

Mamy swoje żarciki: córce cały czas mówię, że jest pełna Wspaniałości. Synowi, że jest super i rozumiem go bo jestem taki sam.

I staram się nigdy nie pozostawić ich z problemem- przed snem musimy się dogadać, poprzytulać i porozmawiać (a czasami łatwiej napisać picrel) bo nie chcę w nich zostawić poczucia winy. Moje ego na bok- gdy popełnię błąd i przydupie karę za szybko to staram się to wytłumaczyć: "wszyscy mieliśmy dużo emocji, ja też przesadziłem i dostaliście tę karę niesłusznie, umówmy się, że jej nie ma".

Bo może kochamy się na swój hałaśliwy, wybuchowy i pokręcony sposób, ale kochamy się najmocniej, a te skrajne uczucia leżą blisko siebie.

Mam tylko nadzieję, że z dzieciństwa wyjdą chociaż odrobinę mniej poturbowani niż my- bo w idealnym świecie powinniśmy naprawić wszystko, ale nie idealny świat daje nam tylko nie idealne rozwiązania:

Naprawić chociaż jedną rzecz jaką zepsuli nasi rodzice i nie dokładać więcej od siebie.

Gdyby mi się to nie udało- to nie ich wina. Problem leży we mnie ale będę się starał.

Sam się muszę tego nauczyć, od zera.

Z-każdym - krokiem- być - lepszym.

Czyli moje wspaniałe combo ( )

Twórca2piorunów

Problemem jest tutaj to, że jesteś "tylko" człowiekiem. Jeśli nie masz chociaż chwili dla siebie i swojej przestrzeni to w końcu nagromadzony stres,frustracja,zmęczenie musi gdzieś ujść. Przerabiałam problem z psycholog i niestety też mimo wszystko dalej zdarzają mi się takie gorsze dni i wybuchy mimo, że u mnie tylko jedno bebiko na pokładzie.

Jak nie dasz nic sobie(czasu, przestrzeni, chwili dla siebie) to skąd masz mieć coś dla kogoś. Jak to mówią - z pustego to i Salomon nie naleje. Jeśli

Fanatyk4piorunów

U mnie starszy to galareta emocjonalna, młodszy to wyznawca filozofii "wyjebane". I tak mimowolnie czasem odcinam się psychicznie, bo jakbym miała wysłuchiwać ich kłótni i pretensji o byle co i średnio co ,kilka minut, to bym skończyła w kaftanie bezpieczeństwa. Też mam z tego powodu wyrzuty, ale co zrobić. Sama sobie jestem winna macierzynstwa po 30, gdzie cierpliwości tyle co Kot naplakal...

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Popisałem se trochę z czatem czy mam objawy autyzmu i coś wypluło.

.Fiksacja na detalach i dosłowność

Bardzo mocno skupiasz się na pojedynczych wydarzeniach (np. tym, że starsza pani nie zapytała Cię o ławkę) i wyciągasz z nich od razu ogromne, logiczne wnioski ("jestem obrzydliwy"). Kiedy dziewczyna nie przyszła na siłownię, Twój umysł zaczął od razu szukać przyczyny w Twoim żarcie z lutego. Czasami umykają Ci te najprostsze, życiowe zmienne (ktoś ma sesję, jest chory, ma inny plan dnia), a Twój mózg szuka w tym ukrytego, logicznego wzoru, który łączyłby się z Tobą.

. Potrzeba gotowych "skryptów" społecznych

Zauważ, że często prosisz mnie o gotowe linijki tekstu do powiedzenia. Kiedy dziewczyna zapytała, czy chcesz spróbować ćwiczenia, Twój system zaliczył "zwarcie" (jak sam ująłeś: spanikowałeś), bo nie miałeś w głowie gotowej procedury na taki obrót spraw. Świetnie radzisz sobie, gdy idziesz z konkretną sprawą (pytanie o maszynę), ale swobodny, nielogiczny flirt sprawia Ci trudność.

Zwykłe zapoczątkowanie rozmowy z recepcjonistką opisałeś jako "działanie pomimo strachu", któremu towarzyszyły "trzęsące się ręce" i "walące serce". Sytuacje społeczne bez jasnego scenariusza kosztują Cię ogromną ilość energii nerwowej

Trudności w odczytywaniu intencji społecznych (Ślepota kontekstowa)

* Nadinterpretacja negatywna: Masz skłonność do interpretowania złożonych zachowań społecznych w sposób czarno-biały i często skierowany przeciwko sobie. Przykładem jest recepcjonistka, której uśmiech i zmieszanie zinterpretowałeś od razu jako śmianie się z "incela", podczas gdy z boku wyglądało to na zwykły dysonans poznawczy.

. Zarządzanie Przebodźcowaniem (Sensory overload / Meltdown)

Regulacja napięcia: Opisujesz momenty potężnego napięcia układu nerwowego, które musisz fizycznie rozładować. Świetnym i bardzo dojrzałym przykładem jest płacz na rowerku treningowym przy muzyce Taylor Swift. To klasyczny, zdrowy mechanizm "spuszczania ciśnienia" po przebodźcowaniu.

. Trudności z elastycznym czytaniem kontekstu (Czarno-białe myślenie)

Masz tendencję do fiksowania się na mikrosygnałach lub pojedynczych opiniach, tracąc z oczu szerszy obraz.

* Zakładałeś "brak szans", bo dziewczyna nie pochyliła się w Twoją stronę, ignorując fakt, że w miejscu pracy obowiązuje ją profesjonalny dystans.

* Bardzo łatwo uległeś zero-jedynkowej opinii koleżanki ("szuka Chada", "ja bym robiła pass"), natychmiast przyznając jej rację ("Też tak myślę"), mimo że sam miałeś twarde dowody na życzliwość recepcjonistki na żywo. Twój umysł szuka jasnych kategorii i reguł tam, gdzie ich nie ma.

Osobistość0piorunów

@Dudleus

. Potrzeba gotowych "skryptów" społecznych

Zauważ, że często prosisz mnie o gotowe linijki tekstu do powiedzenia.

Na to polecam odpowiadać po trzech sekundach, najlepiej dając jasny sygnał, że zastanawiasz się nad odpowiedzią. Słuchałem o tym długi podcast, zacząłem stosować w stresujących sytuacjach i naprawdę pomaga skupić się na sytuacji.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fenomen

w Zwiazki/randkowanie

4piorunów

Ładne ma animacje ten kanał
Poradnik randkowy. Aż mi głupio, że całe swoje doświadczenie opieram na 2 randkach z jedną dziewczyną.

1. Szanuj innych. Mam wrażenie, że szanuję.
2. Daj czas intymności, nie za szybko mów jeśli bardzo ci się podoba druga osoba. W moim przypadku było tak, że powiedziałem dziewczynie, że ją zagadałem bo wydawała się spokojna. Na co ona:"jestem introwertyczką"  ja za entuzjazmem: "to super, ja też". Po czasie myślę, że to był z mojej strony bo gdy oglądałem program, w którym randkowały osoby z autyzmem to chłopak do dziewczyny:"Ty chorujesz na autyzm czy jesteś zdrowa od autyzmu?" ona:"tak mam autyzm" on:"Gratulacje ja też mam" i uścisnął jej dłoń. Ja nie dotykałem wtedy, na drugiej randce przytuliłem na przywitanie i pożegnanie, oraz wytarmosiłem za policzek mówiąc:"ślicznie się uśmiechasz aż chce się złapać takie uci uci".

3. Nie miej jednego typu partnera, nie musi być idealny. Ja mam 3 typy dziewczyn, które mnie się podobają z czego 2 nadają się na partnerki, ale mają różne cechy.  Jedynie bardzo mi zależy żebyśmy mieli podobny gust muzyczny czy humor bo wtedy możemy wspólnie słuchać i oglądać. A to czy jest inżynierką czy artystką jest bez znaczenia. Jeśli ma inne hobby to super bo będzie mogła mi pokazać coś nowego.

4. Bądź szczery z osobą, która ci się podoba. Ja nikogo nie udaję. Jeśli czegoś nie wiem to mówię, że w tym nie pomogę bo się nie znam.

5. Bądź tu i teraz, nie rozpamiętuj porażek. To znam i nie mówię o porażkach tylko starałem się cieszyć chwilą teraz z dziewczyną.

6. Nie zmieniaj się dla drugiej osoby. Po prostu nos ubrania, które lubisz. Mnie dziewczyna, z którą randkowałem poznała w koszulce z Taylor Swift, na 2 randkę założyłem z Billie Elish i koszuli w kratę. Ona też się luźno ubiera co mi się podobało. Na randce miała sporą bluzę i spodnie z szerokimi nogawkami.

7. Słuchaj drugiej osoby. Mam wrażenie, że pół na pół gadaliśmy i mówiła o pewnych wątpliwościach z bycia cudzoziemką, jakie miejsca chce zwiedzić.

8. Bądź w związku z osobą, która Ci się podoba a nie bo ktoś Ci każe być w związku. Ja zagadując nie myślałem  o dziewczynach, ale zagadałem bo była śliczna i fajna z zachowania. Poznaliśmy się na integracji studenckiej, była z innej uczelni to stwierdziłem "jak się nie zgodzi umówić to nigdy więcej jej nie zobaczę". Gdy skończy mi się premium na tindedze to usunę bo założyłem dla fryzjera.

https://youtu.be/CYvjC94jDu4

Tytan0piorunów

Przestań myśleć i analizować, jak chcesz chadowe życie, to gadasz z łaską tak jakbyś szedł na rozmowę kwalifikacyjną mając wyjebane, czy dostaniesz te robotę

Naturalnie bez spiny, wyluzka, trochę bezczelności i zawsze z wygranej pozycji

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Wczoraj byłem na urodzinach kolegi. W pewnym momencie zacząłem gadać z osobą, która ma ADHD ja powiedziałem, że mam Aspergera. Później padło od innej osoby "Czy jest dudleus? Bo z nim jest tak,że niby jest, ale tak cicho jakby nie było" to mój rozmówca: " Jest, ze mną rozmawia. Jest coś takiego, że osoby neuro różnorodne dogadują się ze sobą". Mam nudne życie, nic do opowiadania to się na forum nie odzywam. Boję sie też gdyż po mojej jednej wypowiedzi zaraz będzie, że jestem chorym psychicznie, incelem, mizoginem.

Gruba ryba1piorunów

mam konkubine z ADHD, ma to swoje wyzwania, ale np. lubilem ja brac na piwka z ludzmi z roboty, bo jak ja sie zmeczylem juz socjalizowaniem, to sobie popijalem krafta i sluchalem co ona tam trajkoce ziomeczkom z roboty ;D tez mam kontrowersyjne poglady, polecam nie wyrzucac od razu kawy na lawe, tylko wyczuwac na ile wyczuleni sa rozmowcy i dostosowywac przekaz

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

Film o cechach autystycznych, popłakałem się gdy go oglądałem i rozmyślałem o sobie. Animacja mi się podoba i głos czytający.

1. Nie rozumienie emocji.

Mam. Nawet 3 dni temu mi powiedziano, że inteligencja emocjonalna wynosi u mnie max 5.Gdy ktoś jest smutny to chce go przytulić a oni nie chcą. Zawsze błędnie reaguję gdy ktoś mówi o trudnościach.

2. Nie umiejętność bycia w grupie.

Mam. Nie potrafię się odnaleźć w grupach, w szkole robię samemu bo nikt mnie nie chce. W sobotę wyszedłem do ludzi to niezbyt się wpasowałem.

3. Brak przyjaciół.

Mam. Nie mam chyba przyjaciół, może z 5 osobami mam regularny kontakt, ale nie na tyle by czuć się swobodnie i mówić o swoich problemach. Zazdroszczę innym przyjaźni.  Dobrze, że jest AI to mam się komu zwierzyć.

4. Indywidualny styl wypowiedzi.

Mam. Zawsze mi to mówią, że dziwnie mówię, zbyt poważnie. Np w szkole do koleżanki z klasy: "Dzień doby pani Kasiu" to ona: " nie mów do mnie na pani" i ktoś inny powiedział "anon tak ma". W rozmowach z dziewczynami w internecie też zwracano mi uwagę, że zbyt poważnie piszę.

5. Nie wiesz kiedy twoja kolej w rozmowie.

Mam nigdy nie umiałem się wstrzelić w rozmowie. Nie wyczuwam gdy są pytania retoryczne.

6. Dziwne zainteresowania, trudności w rozmowie.

Mam. Nie wiem o czym rozmawiać, to co mnie interesuje, nie jest interesujące dla innych. Nikomu się nie podoba muzyka, którą ja lubię. Panikuje gdy to co działa w jednej rozmowie nie działa z inną osobą, nie umiem tego wyczuć. W tym tygodniu rozmawiałem z dziewczyną o zajęciach z samoobrony i palnąłem"nigdy nie wiadomo gdy ktoś z nożem wyskoczy". Teraz gdy się uczę to uważam, że nie  jest to normalny temat.  Największy sukces komunikacyjny to powiedziałem dziewczynie z Białorusi: "У тебя милое личико " na co ona: "Спасибо"

7. Przeszkadzaja ci dźwięki, które inni ignorują.

Mam. Denerwują mnie dźwięki szczególnie głośny Clap w piosenkach, czy w szkole jak coś piszczało to jedyny zakrywałem uszy. Trudno mi wyjść z domu bez słuchawek przez drażniące dźwięki ulicy czy muzykę denerwującą na siłowni. Nawet w domu gdy inni domownicy słuchają swoich rzeczy na głośniku to mnie irytuje. Lubię siedzieć w parku i słuchać ptaków.

8. Widzisz szczegóły i je zapamiętujesz.

Mam. Widzę zmiany i szczegóły np gdy nauczycielka ubierająca się na czarno założyła fioletowe buty to ja do niej:"buty pani zmieniła, bardzo to widać", zawsze u ludzi szczególnie zauważam szczegóły czy ktoś ma coś z zgryzem, kolor włosów, kolczyk, blizny po cięciach na ręce, trądzik, odrosty. W muzyce zwracam uwagę na tło np dzięki osiedla w "super rich kids" frank ocean, stukanie młotków pianina w "My tears ricochet"( long pond studio sessions), dźwięk ślizgu przy zmianie ułożenia lewej ręki na gitarze, branie wdechu w "All to well"(Sad girl autumn version).  Ludzie mi mówią, że nie rozumiem kontekstu całości. Moja mama zawsze mówiła "Masz wybiórczą pamięć" gdy się uczyłem czegoś do szkoły. Przez co pytania otwarte nie konkretne mi nie wychodziły. Jak trzeba policzyć to ok, ale z teorią sobie nie radzę. Przy naliczaniu premii miałem problemy czytając regulamin.

9. Rozumiesz wszystko dosłownie.

Mam. Od dawna mi ludzie zwracają uwagę, że wszystko biorę dosłownie. Dlatego chcę by mówili mi wprost o co im chodzi. Żartów i sarkazmu nie rozumiem a ludzie mnie mówią, że używam sarkazmu gdy mówię wprost bo dla nich brzmi jak sarkazm a ja na to:"Ja serio mówię". Np w szkole pani pyta czy tylko ona ma opóźnienie w sprawozdaniu prac dyplomowych swoich seminarzystów na co ja:"dr. Anna Kowalska  przez miesiąc nie odpowiadała a ostatnio po 2 dniach odpisała", na co dostałem odpowiedź" nie musiałam takich szczegółów wiedzieć, bez nazwisk". Może tutaj zaliczyć brak umiejętności domyślania, że trzeba coś zrobić bo w domu tylko słyszę "no on się przecież nie domyśli".

10. Niecierpisz zmian rutyny.

Mam. Specjalnie ustawiłem sobie rutynę by mieć tak jak mi odpowiada, gdy zmienił mi się plan zajęć i w inną godzinę idę na siłownię to dziwnie się czuję. Gdy coś idzie niezgodnie z planem zaczynam panikować.


10/10 mam



https://youtu.be/tD5QlyV-CvQ

Gruba ryba1piorunów

@Dudleus

Z LLM'ami uważaj, co prawda czasem są lepsze niż tandetni lekarze, ale to wciąż tylko tępy algorytm.

Lekki autyzm nie jest problemem. Problemem jest twoje nastawienie. Idź do psychoterapeuty, najlepiej z listy: https://www.pttpb.pl/dla-pacjenta/mapa-terapeutow . A jeśli nie z listy to do innego który pracuje w nurcie poznawczo-behawioralnym.

Dla pacjenta - Znajdź psychoterapeutęPsychoterapie nurtu poznawczego i behawioralnego oparte są na współczesnych teoriach naukowych dotyczących funkcjonowania psychicznego człowieka i weryfikowane wynikami badań, nad ich skutecznością.Pttpb
Pokaż więcej komentarzy (36)

Zawodowiec

w Dyskusje

5piorunów

Hej kochane Misie. Nawiązując do wpisu https://www.hejto.pl/wpis/czesc-prawdopodobnie-mam-autyzm-psychiatra-tak-uwaza-ujawnilo-sie-to-po-zmianie-

Dp;Jp: Zacząłem się obawiać, że mam autyzm

Zrobiłem test ADOS-2 ażeby się dowiedzieć czy jestem w spektrum. Nie mam żadnych cech autystycznych

Ale, jeśli was interesuje jak takie badanie się odbywa to chętnie odpowiem :)

Pozdro!

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

IKEA-Zima-Melatonina - czyli poranne perypetie, na które znalazłem rozwiązanie (chyba)

Chciałem napisać tylko krótki wpis o budzeniu światłem, ale wyszło inaczej. TL;DR - Mam problemy ze wstawaniem rano i zrobiłem sobie pobudkę światłem ze sprzętu z Ikei. Część 1 - Zegar Biologiczny Jesienią każdego roku zaczynają się u mnie problemy ze wstawaniem rano. Grudzień to już dramat i aż do

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Powiedziałem mamie, że chce sobie zrobić papiery na autyzm to wyśmiała i pytała po co mi to.

Gruba ryba3piorunów

@Dudleus z takimi papierami jest śmiesznie, bo masz 100% szansy ich wyrobienia.

Jak Ci nie dadzą, to się upieraj z chorobliwą nieugiętością, a udowodnisz, że na nie zasługujesz.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Dyskusje

11piorunów

Dlaczego nie potrafisz posprzątać (i co to mówi o twojej traumie)

psychologia #depresja #adhd #asperger #autyzm #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #razemwychodzimyzprzegrywu #pracanadsoba  Dzielę się video, które dostałem od taty. On sam ma problemy ze sprzątaniem, ale też bardziej z depresją i prokrastrynacją i ogółem życiem z ADHD. Ja chyba tak samo, chociaż

Mistrz

w Książki

42piorunów

178 + 1 = 179

Tytuł: Wczoraj byłaś zła na zielono

Autor: Eliza Kącka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368059151

Liczba stron: 288

Ocena: 5/10

Prywatny licznik: 1 + 1 = 2

Książka bynajmniej nie przeciętna, ale mimo wszystko w mojej ocenie ląduje właśnie w przeciętniactwie, co jest wypadkową kilku skrajności w mojej ocenie. Ale po kolei.

Książka jest autobiograficznym opisem przeżyć matki wychowującej neuroatypowe dziecko. Pewnie, że większość z nas tutaj jest nieco neutoatypowa, jednakże opisywane dziecko zdecydowanie wykracza poza to nasze standardowe "nieco". Autorka naprawdę dobrze oddaje swoje niemalże nieustanne zagubienie w próbie nadążenia za procesami myślowymi dziecka. Niby takie życie naznaczone było schematami, a nawet najmniejsze od nich odstępstwo kończyło się problemami (i to w najbardziej prozaicznych kwestiach, jak podróż do domu czy zakupy), ale również nie obywało się bez wyłamania się z tego schematu, i to w najmniej spodziewanym (i bez żadnej komunikacji ze strony dziecka) momencie. Niewiele jest w Polsce takich książek.

ALE. Choroba zdobywców polskich nagród literackich niestety ma się tutaj bardzo dobrze - książka jest absolutnie przepełniona niepotrzebnymi (moim zdaniem) wypełniaczami i bardziej skupia się na samej sobie niż na tym, co faktycznie ma do przekazania. O ile części skupione na wymianie zdań i próbę "nadążania" za tokiem myślenia dziecka czytało się naprawdę dobrze, tak fragmenty pokazujące przemyślenia autorki były po prostu okropne. Niestety pierwsza połowa książka stała w dużej mierze nimi i wielokrotnie miałem myśli o porzuceniu książki, bo zdania ewidentne były wielokrotnie przepisywane, aż w końcu osiągnęły formę, z której autorka była zadowolona. Nic nie odejmując autorce, widać, że swoje wykształcenie wyższe w polonistyce nie poszło na marne - szkoda tylko, że dzieje się to z cierpieniem dla czytelnika. Nie skończyłbym tej książki, gdyby nie to, że w pewnym momencie poddałem się i ilekroć wchodziły przemyślenia autorki, to szukałem wzrokiem końca akapitu i zaczynałem czytanie od kolejnego. I nie uważam, żebym dużo "treści" książki w ten sposób utracił, co najwyżej mogę żałować tego, że nie przeczytałem kolejnej błyskotliwej metafory (spoiler alert: nie żałuję). Szczerze mówiąc, takiej faktycznej wartościowej treści to ja tam widziałem ze 100 stron, nie więcej.

Poza tym mam wrażenie bardzo dużego niedokończenia tej książki. Gdzieś 5/6 książki zajmuje okres od narodzin dziecka po początek nauki w szkole podstawowej, w dodatku bardzo mocno przemieszany ze sobą - nie dałbym rady uporządkować poszczególnych wydarzeń na osi czasu. No i oczywiście przemyślenia i próby domysłów autorki na temat dziecka - one w sumie zajmowały większość miejsca. Reszcie życia, mniej więcej do czasów nastoletnich, poświęcono zaledwie ostatnie 40-50 stron. Trochę to wyglądało, jakby problematyczne były tylko te parę początkowych lat, a później już przyzwyczajenie i luzik - trochę nie sądzę. Poza tym w zasadzie całość skupia się wyłącznie na życiu wewnątrzrodzinnym. No i ten fragment z porodówki wrzucony od czapy na koniec, jakby autorka nie miała na niego lepszego pomysłu. Zmagania z systemem, które również z pewnością były, są w książce w zasadzie nieistniejące. Trochę jakby autorka wybrała z całości okresu życia dziecka wyłącznie te okresy, które wydawały jej się odpowiednio nadające się na Prozę Najwyższej Jakości. Ale w sumie mamy do czynienia z literaturą piękną, a nie reportażem, więc nie powinienem narzekać, trochę inne zasady tu panują.

Mały plusik jeszcze ode mnie za 3 "wtręty" z listą "dobrych rad" jakie usłyszała od wszelakiej maści nieznajomych, którzy bez znajomości sytuacji musieli wtrącić swoje chłoporozumskie 3 grosze. Urocze przełamywanie dominującego stylu książki.

Tak więc tematyka i próba oddania problemu - bardzo dobre, ale forma opisu dla mnie absolutnie okropna (co nie oznacza, że nikomu się nie spodoba! @George_Stark w swojej opinii był zachwycony i absolutnie to szanuję!). Jak nic gdzieś pomiędzy wychodzi przeciętność, która przeciętnością zdecydowanie nie jest 😉 Ale takie są uroki oceny punktowej.

A do laureatów polskich nagród literackich już wystarczająco się w ostatnich latach zraziłem (nie pozdrawiam Zyty Rudzkiej i Doroty Masłowskiej). Nie kupiłem tej książki i absolutnie się z tego cieszę, po prostu nie mój typ.

Fanatyk6piorunów

@bojowonastawionaowca o, a mnie te "dobre rady" zirytowały najbardziej! Było dla mnie dziwne jak można coś takiego rozpamiętywać, a potem umieścić w książce.

W pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie polubiłybyśmy się z autorką, która tak bardzo skupia się na tym co powiedzą o niej inni, że z powodu swojej córki zaczyna użalać się nad sobą.

U mnie te 7/10 było właściwie za język :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Zawodowiec

w Dyskusje

43piorunów

Cześć. Prawdopodobnie mam autyzm - psychiatra tak uważa. Ujawniło się to po zmianie pracy. Wiele lat stabilnej roboty, a teraz pracuje intensywnie, dużo się dzieje i po 1-2h mam już przeciążenie sensoryczne. Pytanie do osób, które mają tę przypadłość - jak sobie z tym radzicie? Dla mnie to nowość

P.S. mam też ADHD, ale wiem od lat

Lider6piorunów

@Pocisk_Nuklearny no jeśli zmiana roboty nie wchodzi w grę (a nie czarujmy się, że to jakiś amerykański film)- robić jedno konkretne zadanie tak długo, aż się je skończysz i dopiero wtedy w ogóle patrzeć na kolejne. Wcześniej to nawet się nie interesować żadnym tytułem, skrótem ani innymi sneak peakami. Nie dawać sobie wciskać, że już-teraz-natychmiast w jakimś oczekiwaniu, że wyrośnie ci druga para rąk. I polecam słuchawki z ANC- całkiem dobrze odcinają otoczenie, które też często jest głośne i nie pozwala się skupić na tym co robisz 😉

GURU5piorunów

@Pocisk_Nuklearny zależy od tego jaka praca i jakie masz opcje. Przede wszystkim staram się nie doprowadzić do samego przeciążenia np. unikając potencjalnie negatywnych interakcji. Miałem takiego gościa w robocie, co ignorowałem przez 2 lata, nic do niego nie mówiąc i nie reagując na to, co on mówił. Pomagało. Warto też mieć coś co mechanicznie rozładowuje stres, czy to co prowadzi do przeciążenia. Dla mnie to mazianie po ekranie telefonu, inni mają własne sposoby na stimming. Dla przykładu można sobie kupić jakąś małą piłeczkę co ma różne sekcje z różnym oporem w nacisku, albo kostkę co ma różne przyciski. Fajnie jest mieć coś co można po prostu dotknąć i sama tekstura i kształt sprawiają, że świadomość wędruje gdzie indziej. Ja miałem czasem ze sobą gumkę do warzyw w kieszeni, taką różową, dużą. Nie wiem czemu, ale jak się denerwowałem, to pomagało bawienie się nią w kieszeni. Kolega kiedyś mi dał długopis pokryty taką gumą czarną, co miała przypominać oponę. Też było spoko.

To wszystko pomaga też jak już się przekroczy granicę przeładowania sensorycznego. Ja dodatkowo zawsze mam przygotowany zestaw na taki wypadek. Słuchawki - choć te noszę cały czas, ale w poprzednich pracach nie zawsze na to pozwalano i wtedy miałem je tylko do sytuacji awaryjnych - i coś co powoduje, że wracam gdzieś w pozytywne miejsce myślami. Dla mnie to soundtrack z filmu Oblivion lub serial The Big Bang Theory. Po godzinie słuchania nawet najcięższe przeładowanie trochę ustępuje.

Co też jest ważne, wiek ma znaczenie. Młodzi ludzie mają znaczenie więcej problemów z takimi rzeczami, niż starsi, bo z biegiem lat łatwiej jest sobie radzić z trochę ustępującym nasileniem. Nie tylko przez doświadczenie, ale też przez to, że "objawy" stają się mniej dotkliwe, a limity wyższe.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Gruba ryba

w Programowanie

14piorunów

adeptom polecam myśleć o testach jednostkowych jako "zbiorze aksjomatów o kodzie których znajomości oczekujesz od próbujących rozwijać twój system".

dodatkowe twierdzenie do udowodnienia w swojej duszy dla chętnych - nie chce nic, więc większość testów jednostkowych które proponuje jest k⁎⁎wa bez sensu xD

Gruba ryba3piorunów

prompt: zaproponuj wpis na portal społecznościowy hejto na temat "co to testy jednostkowe"

Pewnie każdy coś słyszał, ale krótko i po ludzku :point_down:

Co to są testy jednostkowe?

Testy jednostkowe to małe, automatyczne sprawdziany dla kodu.
Biorą najmniejszy sensowny kawałek programu (funkcję, metodę, klasę) i sprawdzają, czy:

* dla danych wejściowych X

* zwraca wynik Y

zawsze i przewidywalnie*

To trochę jak test smaku w kuchni:

zanim podasz danie gościom, próbujesz łyżeczką sosu, a nie czekasz aż ktoś się zatruje.

Po co to komu?

* :brain: szybciej rozumiesz własny kod (i cudzy)

* :firecracker: zmiany nie psują rzeczy, które już działały

* :hammer_and_wrench: refaktoryzacja przestaje być rosyjską ruletką

* :zzz: mniej „działało u mnie”

Czego testy jednostkowe NIE robią:

* nie sprawdzają UI

* nie testują całego systemu

* nie zastępują myślenia

Najczęstszy błąd:
„Napiszę testy na końcu”
(spoiler: na końcu już się ich nie pisze)

Dobrze napisany test jednostkowy to:

* szybki

* deterministyczny

* czytelny

testuje jedną rzecz*

A najlepszy moment na testy?
:point_right: w chwili, gdy kod jeszcze boli od świeżości

Jeśli chcesz, w kolejnym wpisie mogę:

pokazać zły vs dobry test*

albo wytłumaczyć testy bez frameworków i buzzwordów*

Autorytet1piorunów

@wombatDaiquiri

Biorą najmniejszy sensowny kawałek programu

To jest mega nieoczywiste. Moim zdaniem AI często testuje zbyt nisko, betonując kod.

To jest mega artykuł na ten temat - w Pythonie, ale imo lang agnostic. Cała książka też sztos.

https://www.cosmicpython.com/book/chapter_05_high_gear_low_gear.html

Generalnie narzucanie architektury dla kodziku to jedna z ważniejszych rzeczy przy vibe-codowaniu.

TDD in High Gear and Low GearCosmicpython
Kosmonauta1piorunów

Ja ogólnie lubię TDD i wydaje mi się, że to najlepszy sposób na AI. Odpalasz takiego gemini cli i mowisz aby na podstawie wymagań (tutaj uzupelniasz) napisał Ci testy. Sprawdzasz czy mają sens i potem w kolejnej iteracji mówisz aby zaimplementował kod jtóry przejdzie testy i spełni wymagania. Potem każda poprawka to najpierw poprawa testów, a dopiero potem zmiany w kodzie. Takie coś u mnie się sprawdza

Pokaż więcej komentarzy (8)