Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biegajzhejto

Osobistość

w Sztafeta

23piorunów

13 997,10 + 12,32 = 14 009,42

W planie 5km rozgrzewki, a potem 12km w tempie 4.10-4.20. znowu zmęczenie wygrało i przebiegłem 5km w takim tempie, silnik się zerwał, pokrecilem się trochę po okolicy i wróciłem do domu. Trochę tę niedzielę muszę chyba zmienić, bo mocne biegi mi w nią nie wychodzą totalnie.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Kosmonauta

w Sztafeta

20piorunów

13 982,69 + 14,41 = 13 997,10

Ostatni mocniejszy akcent przed startem na 10km.

6x1.5km w tempie 4:45 na przerwie 90s truchtu i spokojny do końca.

Za tydzień zawody, czuję się mocny, ale celuję bardzo ostrożnie, bo coś czuję, że jak przypiecze słoneczko to będzie gg xD

no nic, liczy się dobra zabawa, a tymczasem dobrej niedzieli i smacznego rosołku!:innocent:

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Gruba ryba

w Sztafeta

23piorunów

13 889,4+10+5+5+5+11 = 13 925,4

Ostatnie 2 tyg, jutro już na pewno nie będzie biegane, wiec postuje dzisiaj.

Bardzo szkoda, ze skrypt się wysypal i nie można za jego pomocą dodawać wpisów;/

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Sztafeta

21piorunów

13 869,63 + 8,88 = 13 878,51

Rozgrzewka, Parkrun i do domu.

Głowa mnie napierdziela od rana bo dzieciaki gorsza nockę miały i jeszcze wstały zadowolone o 6.30 - a ja totalnie nie wypoczęty.

Także to był pierwszy Parkrun od dawna na którym nie podjąłem rękawic i się nie ścigałem - ustaliłem sobie tylko, że przebiegne w 22 minuty i cel na spokojnie osiągnąłem (21.49). Co śmieszne, ból głowy po takiej piątce prawie mi ustal, ale rozerwą trwała jakieś 2h i wróciło znowu. Jeszcze tylko słonko przygrzewalo na podbiegu do domu, ale dobrze się czułem,tylko tętno mi w kosmos wywaliło :grinning:

Ale dzięki temu wykresiki fajnie wygladaja

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Hydepark

10piorunów

To był trudny bieg ale jestem bardzo zadowolony z siebie bo chyba wraca mi zajawka na ćwiczenie:smiley:

Po drodze ścigałem się z rowerzystą podczas dość stromego podbiegu i dopiero w połowie zalapalem, że to nie moja zajebistosc i olimpijska forma a kolega uprzejmie „podwiózł” mnie pod górę przez co wyśrubowanem czas na najtrudniejszym fragmencie 4-tego kilometra. Na „szczycie” spojrzeliśmy na siebie i od razu poczułem jak byśmy znali się od gowniaka, wyrzuciłem z siebie tylko „dzięki!” bo nic więcej nie trzeba było dodawać, wyszczerzyliśmy do siebie kły i każdy poleciał w swoją stronę. Uwielbiam takie spontaniczne, serdeczne interakcje z przypadkowymi ludźmi:smiley:

Chwilę później na piątym kilometrze spotkałem moją siostrę, szwagra i troje ich dzieciaczków na spacerze i przywitanie ze wszystkimi wliczając przytulasy, piruety i podrzucanie młodymi pochłonęło szacuję około 20-25 sekund:upside_down_face:

Narazie biegam jedną trasą na 6 km bo jest bardzo przyjemna pod wieloma względami, ma duże zróżnicowanie terenu (różnica wysokości 40m wiec jest bardziej wymagająca) a przede wszystkim mogę monitorować postępy.

  

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Sztafeta

19piorunów

13 800,27 + 15,36 = 13 815,63

Wczoraj kolejna próba aklimatyzacji w słoneczku. Plan był na easy 15km starając się nie przekraczać 145hr. Temperatura szybko to zweryfikowała, więc postanowiłem, że pobiegnę na samopoczucie i nie będę zwalniał specjalnie do 5:50 - 6:00min/km tylko dlatego, że tętno szybuje.

Finalnie wyszło średnie 150hr, a biegło się dosyć przyjemnie. Gdybym miał więcej czasu to leciutko 20km by wpadło.

  

Kosmonauta

w Sztafeta

19piorunów

13 800,27 + 8,29 = 13 808,56

Dzisiaj miałem w planach zrobić sobie wolne od biegania, bo siadł grill, ale tak kurde oglądałem sobie Karasia i dał mi takiego kopniaka, że ochoczo założyłem buty i jazda nie ma opieprzania się:triumph:

Byłem najedzony jak świnia i chyba domyślacie się czego mogłem się spodziewać😂 Przed 2 kilometrem poczułem, że każda próba nawet najdrobniejszego przyśpieszenia powodowała, że kiełbasa niebezpiecznie zaczynała się zbliżać do przełyku xDD Trzeba było baaardzo ostrożnie kierować tempem, żeby nie skończyć w krzakach. Morał z tego taki, nie biegamy drodzy hejtobiegacze na pełnym żołądku!

Ostatecznie więc padło na spokojny bieg i komplementowanie przyrody.

btw, znowu nie działa skrypt do sztafety😢

  

Fanatyk2piorunów

@duk ja nie lubię biegać z żarciem, bo refluks mocny wtedy jest, jednak nie idzie tego utrzymać w żołądku przy ciągłym podskakiwaniu

Gruba ryba1piorunów

@duk @Zielczan kurde blacha, ja to mam wręcz przeciwnie. Muszę zjeść przed biegańskiem bo inaczej to czuję się jak kupsko. Lekkie żarcie typu jabłko czy banan ze skyrem + odrobina kofeiny (nieważne czy energetyk czy kawa) i jazda! Na czczo to mi się bardzo niewygodnie biega.

Fanatyk1piorunów

@scorp jablko czy banan to nie jest zarcie. Przed polowka tez se zawsze zarzucam banana, żeby już się trawił w trakcie, ale kolega tu opierdolił grilla xD

Kosmonauta1piorunów

@scorp lekkie to tak, banan czy jakieś danio czy coś takiego i można biegać, ale na przepełniony żołądek to średnio xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Sztafeta

32piorunów

13781,10 + 5,02 + 10,01 = 13796,13

Śmigałka przy rzece do stadionu, tam kilka obrotów na tartanie (to jest jednak komfort w porównaniu do asfaltu) i z powrotem. Ech... ciepło jest!

  

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Sztafeta

25piorunów

13 763,08 + 18,02 = 13 781,10

Dłuższe wybieganie w strefie budowania bazy - chyba nigdy nie zrobiłem sobie dłuższego biegu niż 17km poza weekendem.

Dużo zwierzyny po drodze, to i jest się czym dzielic w foteczkach - zajączki byy co prawda 2 ale jeden zdąrzył się schowac. Było znacznie chłodniej niż ostatnimi dniami (7stopni), wiec chociaż tempo pozostało to samo co ostatnio, to tętno było zauważalnie spokojniejsze.

I kupiłem też kwiatki dzieciom, co by mamie dały - uciechom nie było końca.

Dobrego weekendu!

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Bieganie

3piorunów

Hej,

Mam takie pytanie do ekspertów. W niedzielę startuje na 10km na których planowałem złamać 50 minut (wiem, że śmiech na sali, ale dla mnie to byłby jakiś krok do przodu i tak założyłem na ten rok). I planowałem w treningach luźniejszy tydzień przed startem, ale dzieje się coś dziwnego. We poniedziałek zrobiłem 8 km z drobnymi fragmentami w tempie docelowym. Miał to być ostatni trochę mocniejszy trening (ale nie jakiś bardzo mocny). I od tego czasu nogi bolą, czuje że w niedzielę nic z tego nie będzie.

Miałem iść wczorak żeby lekko się rozbiegać, ale czułem taką kompletną niemoc i bałem się że pogorszę tylko sytuację i odpuściłem. Dzisiaj jest jakby trochę lepiej, ale nie jest idealnie. Ale dzisiaj musiałbym już iść, bo inaczej przerwa będzie za długa.

Co myślicie, jak to rozegrać? Odpuścić niedzielę i nie nastawiać się na cuda? Iść jeszcze dzisiaj i w sobotę na delikatne rozbieganie bez forsowania się? Dzisiaj trochę mocniejszy trening żeby sprawdzić jak jest a w sobotę lekki trucht kilka km? W niedzielę odpuścić plan i zacząć wolniej i zobaczyć jak będzie? Czy zacząć zgodnie z planem czyli 5min/km i zobaczę czy będę w stanie to utrzymać?

A może to tylko w mojej głowie siedzi? Jakieś 2 tygodnie temu czułem się pewnie i czułem że wynik jest osiągalny. W aktualnym momencie mam wątpliwości.

Tytan2piorunów

@scorp dzięki! Tak też zrobię. Może zrobię sobie lekki rozruch dzisiaj, maks kilka km bardzo wolno + to samo w sobotę.

Szczerze mówiąc nie wiem, mam nadzieję że to nie jakaś kontuzja. Ogólnie czuje się jakiś taki obolały. Tu mnie coś kolano chwilę pobolewało, tu łydka w drugiej nodze, tu znów biodro. Ale godzinę później już tego nie czuje i tak ciężko mi wskazać jakiś konkretny problem. Może to głowa już sobie dopowiada, a może ogólnie mnie coś rozkłada i po prostu czuję to w mięśniach.

Zobaczymy, luzuję teraz i dam znać w niedzielę, jak wyszło :smiley:

Koneser0piorunów

@kalimer Zrób lekki bieg dziś albo jutro, rozciąganie i rolowanie, zjedz coś dobrego

A do biegu już głównie odpoczynek i próbuj!

Ja zazwyczaj zaczynam delikatnie poniżej założonego tempa, potem i tak adrenalina niesie i czyni cuda jeśli nie spalisz się na początku.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Sztafeta

22piorunów

13 710,33 + 9,13 = 13 719,46

Duszno na zewnątrz dziś i ciepło, ale momentami potrafiło chłodem powiać. Słoneczko pięknie świeci, a ja nietypowo bo całą swoją trasę dziś po chodniku.

Plan to rozgrzewka, 6.5km w zakresie do 158 tętna i schlodzenie.

Moje buty mają już wyraźnie dość, ale są wciąż wygodne i przyjemnie w nich pobiegać (w zasadzie przetarcia pojawiały się już po 500km ale reklamacja u Asics i dostałem nowe). Mimo to chyba czas się rozejrzeć za 3 parą. Mam taki dobry humorek dzisiaj że nawet bieda mema zrobiłem z tej okazji. 200km w tym miesiącu już wpadło!

Miłego dnia!

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Sztafeta

18piorunów

13704,78 + 5,55 = 13710,33

Środowe popołudnie to czas spotkań Stowarzyszenia Drengowie znad Górnej Odry na Grodzie Średniowiecznym w Arboretum Bramy Morawskiej (ale się tu nomenklatury zebrało :P). Mogłem więc połączyć chęć pobiegania ze spotkaniem z drużynnikami. Do rzeczy - ok. 5km po lesie, trochę przewyższeń, trochę błota i piękne okoliczności przyrody... Czego chcieć więcej?

    

Osobistość

w Sztafeta

24piorunów

13594,16 + 9,22 + 5,00 + 10,01 = 13618,39

Uzupełnienie poprzednich dni + dzisiejsza dyszka (choć po pracy jeszcze pewnie pójdę na szybkie 5, bo pogoda zacna - naście stopni, pochmurnie i bez deszczu).

Pierwszy kilometr ruszyłem tempem rozgrzewkowym aby już dalej ciągnąć koło tempa 5:00. Po piątym kilometrze jakaś fala rezygnacji zaczęła mnie ogarniać, a że to noga boli, a to że mi się nie chce. No i w sumie na siódmym zdałem sobie sprawę, że faktycznie mi się nie chce, więc trzeba szybko to kończyć... A żeby szybko skończyć zacząłem przyśpieszać.

Ad rem - wyszło z tego tempo zakładane, a ja nabrałem chęci na dalsze bieganie dzisiaj (tamten bieg musiałem skończyć, bo do roboty trzeba było iść).

    

Osobistość

w Sztafeta

24piorunów

13 555,67 + 14,15 + 8,68 + 9,03 = 13 587,53

Hej Słoneczko! Chociaż się nie lubimy, to wiem że w końcu zostaniemy przyjaciółmi.

Ostatnie dni z zawalonym i zatokami i czerwonym gardłem - nie wiem czy to jest powodem zjazdu energii w ostatnich dniach, czy może wyższa temperatura ssie że mnie wszystko czy może mało snu przez ostatnie dni się odbija? A może wszystko na raz. W każdym razie,

* niedziela - miało być 3x4.5km w tempie 4.15-4.20. Wyszło 1x2.5km i 1x1.5km w tempie 4.15 i zgasiłem, pobiegłem do domu,
* wczoraj - typowa regeneracja, truptanko
* dziś z mała przerwa ale zrobiłem 11km w tempie 4.35 - z trudem bo tetno nie było wcale niskie (ponad pół godziny powyżej 170). znowu dziwny ból w biodrze się pojawił - wychodzi teraz że się nie rozciagalem przez kilka dni.

Schlodzenie wyszło mi bardzo wolno, bo ogarnąłem że zgubiłem 40zl z plecaka na bazarek 😒 i az mi się biegać odechciało,także wypłaciłem kolejne pieniążki i zajadalem się dziś już truskaweczkami (15zl/kg!)

Ale będzie lepiej, tylko się obserwować i nie przesadzać.

Miłego dnia!

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

Osobistość

w Bieganie

18piorunów

Dzisiaj byłem już tylko z psem. Prócz tego, że 3 razy mi się zatrzymał aby się złamać, nic nie odwalał. Za to mnie dopadła kolka:/ więc bieg mocno średni. Wiem że stać mnie na więcej ale też nie ma co przesadzać. Zacząłem też używać Garmin coach. Cel 5 km w dobrym tempie. Na razie mi się podoba to podejście, chociaż trening z coach skończył się po 9 minutach. Więc dobiegłem sobie resztę. Będę chyba biegał co drugi dzień na razie, ponieważ codziennie będzie dla mnie w pierwszych tygodniach zbyt męczące.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Hydepark

7piorunów

Wczorajszy bieg, drugi z kolei po długiej przerwie:smiley:

Nowa apka i od razu chce się ćwiczyć, pobijać aktualne rekordy (życiowe będzie ciężko po ponad rocznej przerwie bez regularnych ćwiczeń po za drążkiem i pompkami na 1/3 gwizdka 😅), mierzyć postępy, wyznaczać cele po których jest satysfakcja itp.

Moim było przebiec 6 km co się na szczęście udało pomimo licznych kryzysów. Ciężko było jak mijałem miejsca gdzie normalnie bym skończył ale do szóstki brakowało wiec kontynuowałem na oparach energii.

Forma? Kiepskawa ale nie dramat. Mięśnie, szczególnie łydki były w szoku, przyzwyczajone do siedzenia lub leżenia w ostatnim czasie :smiley:

Waga niecałe 88, nadwagi 6-7 wiec do zrobienia dość szybko, za miesiąc chciałbym mieć Max 85 i to moje wyzwanie dla siebie:smiley:

Oczywiscie zamierzam nadal dużo jesc ale rozsądniej, wykluczyć słodycze, Pizza bez zmian:smiley:

A teraz czas na bieganko😁

Pozdrawiam u polecam ruszyć dupska;)

  

Sum1piorunów

@Bankrut.pl ależ to jest świetny bieg! :grinning: wiele motywacji dla Ciebie!

Kosmonauta1piorunów

@tyci_koks A dziękuję, bardzo się przyda 😁 Mam gigantyczne zakwasy dzisiaj i chodzę jak połamaniec aaale nie od razu Rzym zbudowano. Trochę pokory się przyda i przede wszystkim regularność i konsekwencja;)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Bieganie

134piorunów

Pierwsze koty za płoty. Pijcie ze mną kompot.

Wyszedłem pierwszy raz pobiegać od roku, po operacjach i tygodniach spędzonych w szpitalu, domowym przymusowym siedzeniu na D... Z powodu leczącej się otwartej rany po operacji.
Wziąłem psa, z którym biegam. Do tego poszła ze mną córka lat 7. Co chwila stop bo pies sra albo kolka u córki.
Ale i tak jestem dumny. Z siebie i z dziecka, że chce mnie wspierać i wie, że walczę ze sobą i przeciwnościami losu dla niej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Inspirator

w Sztafeta

25piorunów

13 409,58 + 12,01 = 13 421,59

Dzisiaj delikatny rozruch co by się organizm nie rozleniwił przed planowanym piłowaniem w środę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

10km @ 5:35min/km + 5x200/200m

  

Pokaż więcej komentarzy (2)