BoJaProszePaniMamTuPrimaSortaGruba ryba
6piorunówKupiłem sobie profesjonalne ubranko do biegania za 100 pln. Koniec biegania w bawełnie :partying_face: .
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta brawo, bieganie w bawełnie to najgorsze co można zrobić dla swoich sutków xD
Ogólnie mam trochę spodenek a zainwesowałem teraz w kiprun run 900 ultra i będą chyba moje ulubione bo te siateczki robią robotę.
@AdelbertVonBimberstein czy opis koloru wskazuje na częstszą defekacje w tych spodenkach?
Btw też słyszałam dużo dobrego o tym modelu spodenek, @scorp ma 2 pary i też sobie chwali. Stosunek jakości do ceny top.
Może i ja sobie je sprawie kiedyś z damskiej serii.
@AdelbertVonBimberstein ja nigdy nie miałem z tym problemów. mam ileś tiszortów s, które fajnie opinają łapę, więc moja próżność zasugerowała bieganie w nich. + spodenki z dość grubej bawełny.
no ale teraz już jestem semi-pro 😎 semi, bo wdzianko czarne. za jakiś czas kupię jakieś krzykliwe kolorki i długość spodenek taka, aby inni ludzie zastanawiali się czy przypadkiem nie biegam w samych majtach.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta obowiązkowo, jak zaczęły mi wpadać dłuższe dystanse to jak najkrótsze spodenki bo primo: ładnie podkreślaja mojego 6 cm bydlaka, a po drugie primo- mam jakieś pojebane natręctwa i podczas biegu mnie ilość materiału potrafi doprowadzić do szału, nawet czasami jak mam za długie paznokcie (u dłoni jakby co xD) to w czasie biegu mi to wyłazi i muszę je obeżreć bo bym szału dostał (sorry, taki łeb).
@Trypsyna tak chodzi o to aby nie było widać przebitki
To teraz tylko 3 nowe pary butów do biegania, zegarek, żele węglowodanowe, wpisowe na maraton oraz pierwsze sranie w krzakach bez chusteczek i witamy wśród biegaczy zasanych zaebanych.
@Trypsyna chyba czesto Ci sie ta dwojka zdarza xD
@Pirazy widziałeś ile kebabów zjada?
@Trypsyna jak raz zabrałem za mały zapas chusteczek i jechałem liśćmi a po 4 km myślę, ja pierdole ale piecze chyba nie dotarłem, kolejne 2 km i " nie no wracam zaraz mi dupa odpadnie" i wbiegłem prosto pod prysznic w domu a tam dupa czerwona już jak u pawiana a piecze jak maczana w kwasie. Się okazało, że dwa liście zostały między pośladkami i zrobiły mi papier ścierny.
Od tamtej chwili zawsze mam zapas chusteczek.
@AdelbertVonBimberstein aż mnie zabolało, cenna choć bolesna lekcja. xD
U mnie podobnie było, pewnego razu nie wzięłam chusteczek bo po co a jak mnie w lesie pocisnęło to nie było wyjscia i szukałam liści. Całe szczęście, nic mi nie zostało między pośladkami i mogłam dokonczyć bieg. Ten trening odmienił moje życie i od teraz zawsze mam chusteczki.




















