Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Kosmonauta

w Dyskusje

11piorunów

Dlaczego nie potrafisz posprzątać (i co to mówi o twojej traumie)

psychologia #depresja #adhd #asperger #autyzm #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #razemwychodzimyzprzegrywu #pracanadsoba  Dzielę się video, które dostałem od taty. On sam ma problemy ze sprzątaniem, ale też bardziej z depresją i prokrastrynacją i ogółem życiem z ADHD. Ja chyba tak samo

Gruba ryba

w Hydepark

70piorunów

* Bądź mną lata temu

* Matka ciagle gada ze jestes glupi i niczego nie osiagniesz

* No ale to matka, wiec tracisz zdrowie psychiczne by bronic ja przed twoja babka od strony ojca, ktora non-stop po niej jezdzi

* Ojciec umiera

* Babka stawia Ciebie, 14-letniego gowniaka przed podjeciem decyzji czy dom zapisac tylko na ciebie czy pol na pol na ciebie i na Twoja matke

* Matka jest jaka jest, ale ja kochasz i chcesz dla niej dobrze, w dodatku wciaz jestes w szoku po smierci ukochanego taty, bedacego jednoczesnie jedyna osoba ktora naprawde Cie wspierala, wiec podejmij decyzje ze pol na pol

* Dbaj o matke, pomagaj jej, nie oczekuj nic w zamian. happy_ending.jpg

Mija 26 lat, masz 40 na karku, i nagle twoje zycie sie sypie. Rozjebuje Ci sie zdrowie, tracisz przez to prace, nie umiesz sobie poradzic w doroslym zyciu z takimi sytuacjami, wpadnij w jeszcze wieksza depresje niz do tej pory

- mame, moje zycie sie rozjebalo, moje zdrowie sie rozjebalo, nie stac mnie nawet k⁎⁎wa na leki
- no dobre, syneg, ale wiesz, dzieki pienionszkom ktore pozyskalam dzieki twojej decyzji 26 lat temu kupilam sobie drugie mieszkanie, a ze juz kupilam i je remontuje to nie mam pieniedzy, masz tu 200 zl, wiem ze to nie pokryje nawet 1/5 twoich potrzeb na leki, ale wiesz, no nie mam wiecej, jakos sobie poradzisz, zawsze sobie jakos radziles
- nie spij piata noc bo bez lekow nie dasz rady zasnac

Boże, prosze, zabierz mnie do siebie jak najszybciej, bo ja jestem zbyt slaby zeby sobie w podrozy do Ciebie pomoc.

Specjalista1piorunów

@dziki dzięki, że się podzieliłeś, nie jest łatwo się go tego zabrać. Z tego co piszesz, to nie miałeś szczęścia do mamy. Może masz kogoś innego w otoczeniu, na kim mógłbyś polegać?

Patrząc na drugi podpunkt, ważne będzie o tym zapomnieć i skupić się na sobie – co chciałbyś jeszcze zrobić, może mniejszymi krokami, ale w zgodzie ze sobą.

Gruba ryba2piorunów

@dziki współczuję byku 😒 nie wiem co mądrego napisać poza "trzymam kciuki!"

Pokaż więcej komentarzy (17)

Specjalista

w Dyskusje

9piorunów

Noworoczny challenge jedzenia fast foodu codziennie podtrzymany, dzisiaj wjechał duży rollo, zauważyłem, że zaczynam już sapać od jakiegoś czasu, nigdy tak nie miałem.

Wczoraj z 4 litry Pepsi na dolewkach w Burger Kingu wypiłem, wieczorem do snu 2 Perly i dzisiaj rano prawie się zbełtałem, miałem odruch wymiotny ale nic nie leciało.

Specjalista1piorunów

@KrzysztofBednarczyk u mnie jest kilka kebabów ale liczą się tylko dwa-noor kebab na senatorskiej - kutang wołowy za 30 zeta długości przedramienia z sosem mieszanym - kula, kapuśniak, słodko-pikantne sosy, mocno zgrilowany gorący placek lub

-kebab king w obrzydliwie grubym placku z pieca tendori, jak zamawiasz wołowinę to trzeba patrzeć na ręce żeby ciapate nie wymieszały z tanią kula z kurczaka. lawasz gruby, smak średni, sosy średnie, warzywa średnie, ledwo ciepłe mięso-d⁎⁎y nie urywa

Pokaż więcej komentarzy (9)

Specjalista

w Dyskusje

0piorunów

Codziennie żrę tylko rurki z kremem i fast foody, obym szybko zdechł.

GURU10piorunów

@KrzysztofBednarczyk Tak jak owczarek pisał to daj sobie szansę i skorzystaj z tego co jest dostępne. Ze swojej strony postaram się doceniać Twoje wpisy gdy opiszesz na czym z perspektywy osoby w depresji polegają takie numery pomocy i zawsze możesz opisać swoje odczucia, co uważasz, że jest dobre, a co według Ciebie działa źle.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Koneser

w Hydepark

5piorunów

Związek między silnymi odmianami marihuany a zaburzeniami psychiki

Zażywanie konopi indyjskich stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia psychicznego szczególnie wśród młodzieży, a badania wskazują, że nie tylko częstotliwość używania, ale siła działania – czyli zawartość psychoaktywnego związku THC – może być kluczowym czynnikiem

Wirtuoz

w Hydepark

39piorunów

Zerwała ze mną dziewczyna

Nie przyjęli mnie na podyplomówkę

Tkwię w chujowej robocie bo zachciało mi się podążać za marzeniami

Wraca depresja

Czekam aż coś jeszcze j⁎⁎⁎ie (bo to jest pewne)

Ale przynajmniej wyzwoliłem Cape Dun w goticzku co nigdy mi się nie udało

Autorytet2piorunów

Trzeba szukać plusów!

Mistrz10piorunów

@kobben02

Wiem, że sobie pomyślisz "ale pierdolisz frędzlu jeden"...

Ale:

1- przejdzie Ci, poznasz kogoś lepszego i będziesz się cieszył, że jednak z tą czy z tamtą Ci nie wyszło, zobaczysz

2- no i co? Może w tym roku się uda, albo na inną?

3- spróbuj zmienić, może się uda. I co prawda też narzekam na swoją robotę ale jakby ch⁎⁎⁎wa nie była to zawsze lepsza niż siedzenie na bezrobociu, bez kasy, bez jakiegoś zobowiązania bodaj żeby rano wstać...

4- spotkały Cie przykre rzeczy, to i czujesz się chujowo 😒

5- warto być na to przygotowanym ale może nie będzie tak źle?

Nigdy nie grałem w gotika xD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Sztafeta

26piorunów

1 402,73 + 2,97 = 1 405,7

@Z_buta_za_horyzont miał rację - tęsknię za -14, ponieważ dzisiaj spociłem się niemożebnie.

Bieganie to dla mnie nie tylko praca nad kondycją, ale także nad charakterem. Pomaga mi z perfekcjonizmem, prokrastynacją i .

Z perfekcjonizmem, ponieważ obudziłem się później, niż zamierzałem, i już miałem rozwalony plan dnia. Coś, czego wciąż się uczę, że nie mam na wszystko kontroli i często trzeba się dopasowywać do tego, co akurat się dzieje w życiu.

Z prokrastynacją, ponieważ mam ogromny problem z odkładaniem rzeczy na wieczne nigdy, na czym ogromnie cierpi mój blog i moja „kariera pisarska”. Gdy się obudziłem, też chciałem przełożyć bieganie na później - całe moje ciało krzyczało, że nie chce biegać, jednakże zmusiłem się i poszedłem. Nie wiadomo, czy później czułbym się lepiej czy może jednak gorzej, trudno to przewidzieć. A tak mam to już za sobą.

Z depresją, ponieważ po bieganiu czuję się kapkę lepiej. Jasne, można tutaj wrzucić mema, że „jak ręką odjął”, ale rzeczywiście coś w tym jest, że ruch na (nie)świeżym powietrzu poprawia humor. Dzisiaj mija trzeci miesiąc, odkąd wylądowałem na L4 i przez ten czas niewiele zrobiłem: blogasek świeci pustkami, nie napisałem żadnego opowiadania (oprócz jednego króciaka na trzy zdania), niemiecki też leży. A przecież nie mógłbym sobie wyobrazić lepszych warunków, skoro obecnie mam zero obowiązków i masę wolnego czasu.

Bieganie sprawia, że mam chociaż jedną rzecz odhaczoną jako zrobioną, daje mi poczucie, że jednak coś robię, namacalnego, ponieważ zapisuję każdy bieg i widzę, jak łącznie przebiegnięty dystansu, pomału bo pomału, ale jednak rośnie. Co daje mi nadzieję, że skoro udaje mi się to z bieganiem i powoli wchodzi mi to w rutynę na tyle, że nie mogę się doczekać kolejnego razu, to może i z pozostałymi moimi zainteresowaniami się uda: z tworzeniem czy nauką właśnie. Obie te rzeczy sprawiają mi przyjemność, ale mam ogromne trudności z zabraniem się za nie, sam nie wiem dlaczego. Chyba z lęku przed porażką, że sobie nie poradzę. Że opowiadanie czy recenzja nie wyjdzie tak, jakbym tego chciał, że nie uda mi się zrozumieć nowych zasad albo zapamiętać słówek czy zwrotów. Głupie to, zdaję sobie z tego sprawę, ale bardzo mi to przeszkadza.

Więc tak sobie truchtam powoli co te trzy dni i równie powoli uświadamiam sobie, że robienie rzeczy nie jest takie straszne, na jakie wygląda.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

34piorunów

Czyli to jednak racja, ze jak masz depresje to idz pobiegaj.

Fanatyk15piorunów

@bartek555 Potwierdzam, działa. Można się śmiać, ale nawet głupi codzienny spacer pomaga.

Kiedyś usłyszałem ciekawe twierdzenie, które brzmiało mniej więcej tak: "gdyby ruch mógł być tabletką, to byłby najczęściej przypisywanym lekiem na świecie". No i coś w tym rzeczywiście jest, systematyczna aktywność fizyczna to klucz do lepszego zdrowia i samopoczucia. Oczywiście nie neguję leków, na pewno pomagają one stanąć na nogi i funkcjonować przy ciężkich przypadkach

Gruba ryba2piorunów

@bartek555
Farmakoterapia to pomóc w psychoterapii, bo główną bronią jest zmiana nawyków, myślenia, stylu życia.
Ruch wytwarza endorfiny, przyczynia się do zmiany stylu życia - pomaga.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Specjalista

w Dyskusje

3piorunów

Za niecały miesiąc wracam do Włoch ehhh nie chce mi się ale też nie chciało mi się wcześniej wracać do Polski, po prostu bym sobie leżał w mieszkaniu całe życie i bym sobie tak zdechł.

Osobistość0piorunów

Ile płacą w tych Włoszech? Jak średnio dwa razy do roku tam lecę na citybreak to jest taniej niż w Polsce.

Specjalista0piorunów

@MementoMori Płacili mi około 1200 euro w magazynowym kołchozie, teraz będę dostawał około 330 euro renty psychiatrycznej.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Specjalista

w Dyskusje

4piorunów

Matka która zostawiła mnie w wieku 3 lat mówi mi jak syn mojego brata w wieku 15 lat znalazł dziewczynę, kupił sobie samochód w wieku 18 lat i się do niej wyprowadził.

Ja w wieku 21 chodziłem do psycholog i płakałem w poduszkę jakim jestem odpadem z ujebanym prawkiem i maturą, prawko zdałem w wieku 28 lat bo 13 razy zdawałem ehhh

Potem jak prawdziwy odpad w przeciągu 3 miesięcy samochodem 2 stłuczki spowodowałem, więcej nie jeżdżę bo nawet rowerem nie ogarniam.

Specjalista0piorunów

@KrzysztofBednarczyk chłopie ale ostatecznie zdałeś prawko ciul z tego że za 13 razem pewnie się stresowałeś ważne że je w końcu zrobiłeś. Wiesz ja od 15 roku życia chodzę po terapautach zaniedługo będę miał 4

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Dyskusje

2piorunów

Zauważyłem, że po tygodniu nie kąpania moje włosy lepiej wyglądają niż jak się codziennie kąpałem, układają się ładnie jak u Oskiego.

Mam to szczęście, że nie śmierdzę nawet po miesiącu bez kąpieli, miałem taki epizod depresyjny w gimnazjum gdzie się właśnie nie kąpałem przez miesiąc, jak już założyłem schludne ubrania i się wykąpałem to dziewczyny zawsze komplementy mi prawiły.

Rozumiem teraz dziadków dlaczego niektórzy z nich tak śmierdzą, na stare lata już człowiekowi się nie chce dbać o siebie bo i dla kogo, raz na jakiś czas kąpiel wystarczy jak już głowa zaczyna swędzieć.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Dyskusje

1piorunów

Od zeszłego roku chodzi za mną wylogowanie, wypadało by już w tym wieku o tym pomyśleć, na razie sobie w głowie myślę na co wydać ostatnie oszczędności z krypto/spadku.

Na razie przestaję dbać o dietę, piję pepsi 2l co parę dni, tanie winka i wódka od czasu wleci, byłem na paru bez zabezpieczenia w tamtym roku u murzynki, chinek (we Włoszech), jeszcze do latynoski bym chciał iść i jeszcze raz do tych chinek bo na prawdę dobre były

Na pewno bym chciał spróbować LSD, kokainę i amfetaminę, zobaczyć czy amfa pomoże mi w nauce bo też zaczynam studia we Włoszech, mam nadzieję, że narkotyki też by mi pomogły w nawiązaniu jakichś znajomości bo społecznie jestem totalnym zerem na trzeźwo, chcę zobaczyć jak te legendarne akademikowe imprezy wyglądają.

Luźno myślę by też Amerykę zwiedzić, jakieś miejsca z ulubionych filmów a gdy kasa się skończy, wsiąść w samochód i skoczyć w przepaść tam gdzie to zrobił Bill Murray w Dniu Świataka, o ile uda mi się to miejsce znaleźć.

Być może po drodze na dragach znajdę sens życia ale już próbowałem po 20tce terapii, medytacje, karate, kursy tańca, teatru, kluby jazzowe, Woodstocki, nawet pracy w korpo spróbowałem i po czasie coraz bardziej tam sie czułem wyalienowany i nigdzie się nie odnalazłem więc nie mam wielkich nadzei, że tym razem coś się zmieni ale póki jest kasa to warto ją wykorzystać, do grobu jej nie wezmę.

GURU3piorunów

@KrzysztofBednarczyk szczerze to życzę Ci żebyś wszystkie plany zrealizował poza tym ostatecznym, po tym już raczej przejdzie ochota na wylogowanie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Specjalista

w Dyskusje

37piorunów

Z 5 lat+ temu nieogolony, w 10 letniej kurtce, reklamówce z biedronki przechodząc przez miasto jakaś kobieta zapytała mnie czy chcę coś do jedzenia, musiałem nieźle menelsko wyglądać, że aż jakaś kobieta chciała mi dać jeść. Co śmieszniejsze w reklamówce miałem wtedy procesor i płytę główną za 1500 zł xD

GURU0piorunów

@KrzysztofBednarczyk Myślałem, że to będzie historia miłosna i finał będzie taki, że poznałeś wtedy swoją życiową wybrankę.

Specjalista2piorunów

@nbzwdsdzbcps Ładna nawet była, już mi tyle miłosnych historii przeleciało przed nosem przez moje przyjebanie mózgowe, że jeszcze mi gorzej jak sobie o tym pomyślę.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Dyskusje

10piorunów

Dlaczego ludzie się tak starają o samobójców?Często mówią, że nie warto, są różne linie wsparcia. Jak ktoś jest stary, głupi jak ja to śmierć jest dobrą opcją, w zeszłym roku miałem zator płucny, myślałem że to zawał i miałem zero strachu z tego powodu, co mam do stracenia? znajomych brak prócz jakichś tam internetowych, umiejętności? brak, problemy z jazdą samochodem, problemy by się porozumieć oralnie z ludźmi - mówię jak Maciuś z Klanu, diagnozę mam niby tylko depresję i zaburzenie osobowości ale przy tym jak przez 10 lat męczyłem maturę z matematyki i prawo jazdy to musi też być u mnie przynajmniej upośledzenie ale psychiatra mówił, że w końcu zdałem, ale co to za życie jak proste rzeczy 10 lat zajmują a lata lecą, tylko się męczę w tym padole i tyle.

Fanatyk3piorunów

@KrzysztofBednarczyk Próbowałeś terapii? Nie raz, ale kilak razy. Ja "przerobiłem" trzech terapeutów zanim udało mi się dobrze trafić. U mnie przewlekła depresja (ponad 20 lat w tym syfie) w tym 10 lat walki, żeby jakoś się utrzymać na powierzchni. W pakiecie mam ostre OCD, lęk uogólniony i ADHD. Kiedyś mnie to tak wyeliminowało z życia, ze straciłem pracę a z domu wychodziłem tylko po zakupy. Taki stan trwał dwa lata. Straciłem znajomości, kontakt z ludźmi (poza najbliższą rodziną), hobby i pasje odłożyłem na półkę na kilka lat. O myślach samobójczych i próbach pójścia na drugą stronę tęczy nie wspominam nawet. Jestem żywym dowodem, że można z tego wyjść. Nie poddawaj się. I nie myśl o tym, że nie masz dla kogo żyć, bo najpierw musisz chcieć dla siebie a inni, to inni i o nich później pomyślisz (czy są czy ich nie ma).

Specjalista1piorunów

@WatluszPierwszy 10 lat do tej samej psycholog chodziłem, nie zmieniałem bo ta była za darmo, nie zamierzam nic płacić gdy nie mam pracy a efekty nie są gwarantowane, w Polsce byłem 6 miesięcy w psychiatryku 10 lat temu.

Teraz mieszkam we Włoszech i mam rentę tam na depresję i zaburzenie i tam byłem 2 miesiące w psychiatryku, brałem już masę leków i żaden w ogóle nie działa prócz negatywnych efektów.

Nie wiem czy cokolwiek pomoże bo od gimnazjum spałem po 2-3 godziny, niekiedy zarywałem przy kompie do 2 nocek bez spania i efekty tego co pisze w necie pokrywałyby się z tym jaki jestem - przyjebany bez emocji jaby wszystko było snem i raczej nic mi nie pomoże chyba, że kokaina ale gdzie znaleźć dobrego dilera i kasę na to...

GURU3piorunów

@KrzysztofBednarczyk mamy tu wysokiej klasy ekspertów z doświadczeniem od tych spraw, musisz poczekać aż będą mieli chwilę by odpisać.

Bezsenność to koohwa znam ten ból.

Specjalista1piorunów

@Opornik Teraz już śpię normalnie przed północą potrafię zasnąć, pytanie jak wyeliminować efekty braku emocji, przymulenia przez to, że sobie w młodości zniszczyłem organizm grając w gierki zamiast spać.

GURU1piorunów

@KrzysztofBednarczyk

>że sobie w młodości zniszczyłem organizm grając w gierki zamiast spać.

E tam, każdy w młodości grał w gierki zamiast spać. :)
Albo pracował. Wspominam z nostalgią, ale no niestety teraz już nie te latka. :smiley:

Specjalista1piorunów

@Opornik Ale czy spali codziennie po 2-3 godziny? z drugiej strony może to nie jest problemem bo już za dzieciaka wołali na mnie "Caritas" - dla nich to oznaczało dałn mimo, że to jest instytucja choć pewnie nie wysypianie nie pomogło na tej zjebany łeb.

Gruba ryba2piorunów

@KrzysztofBednarczyk

Sam się dzisiaj zastanawiałem nad tym.

Pomyślałem, że ludzkość dzięki rozmaitym chorobom psychicznym, w tym depresji, mogła stracić/straciła (to tylko gdybanie, oczywiście) wielu cennych ludzi, którzy mogliby zaoferować coś dobrego światu.

Na przykład Beethoven - przez postępującą głuchotę aż do całkowitej utraty słuchu popadł w depresję i myślał o samobójstwie. Udało mu się to przezwyciężyć i dalej tworzył. Dzięki niemu świat się wzbogacił w różne utwory. Czy dużo by się zmieniło, gdyby ich nie napisał, tylko się zabił? Trudno powiedzieć, jak duży/mały wpływ miała jego postać i muzyka.

Przede wszystkim depresja sprawia, że myślimy sobie o wiele gorzej, niż jest w rzeczywistości. Sam to przerabiam od jakichś dziesięciu lat.

I przykład z życia wzięty - mam kolegę, któremu umarł fragment mózgu, przez co ma problemy z motoryką et cetera. Ma trudności z poruszaniem się, z jazdą samochodem, jednakże ukończył studia prawnicze (i to na UJ), napisał książkę, niedługo skończy drugą i po prostu żyje.

Myślę, że to dlatego ludziom zależy, żeby inni nie odbierali sobie życia. Nigdy nie wiadomo, kiedy się polepszy - albo pogorszy, jak pewnie podpowiada Ci, a na pewno mi, depresja. No ale nie warto jej słuchać. ; )

Specjalista2piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Tylko ja mam poparte dowodami, że jestem odpadem, miałem zawsze zagrożenie z matematyki, zdawanie prawka i matury 10 lat.

Być może zawaliłem potencjalnie bycie montażystą bo tworzyłem machinimy z San Andreas, parę z nich pykło i były popularne ale ciężko by było z samych przeróbek San Andreas pracę znaleźć a do filmówki bym się nie dostał bo matury nie miałem a teraz chyba trzeba pokazać swoje portfolio komisji by się tam dostać na studia.

Fanatyk1piorunów

@KrzysztofBednarczyk generalnie z robotą jest tak, że w obecnych czasach wykształcenie nie jest aż takim wyznacznikiem umiejętności. Ja mam tylko maturę a pracuję na specjalistycznym stanowisku. Ja wiem, że to się łatwo mówi, że "wszystko się da", ale mi życie pokazało, że jednak można nie wszystko, ale na pewno kilka rzeczy zrobić.

Jak już masz jakieś doświadczenie, coś robiłem i, jak sam mówisz "pykło", to próbuj. Znam ludzi z branży IT bez matury i studiów.

Gruba ryba1piorunów

@KrzysztofBednarczyk

Mojemu koledze po urodzeniu nie dawano zbyt dużych szans na normalne funkcjonowanie. Jego mama przejechała z 40 tysięcy kilometrów po różnych lekarzach, szpitalach i tak dalej - bardzo o niego walczyła.

Cóż, ja miałem poprawkę z matematyki w technikum, na studiach również - zdałem tylko dlatego, że udało mi się trochę ściągnąć. Podobnie ze statystyką - przeokropny przedmiot, z którego od razu miałem drugi termin, ponieważ nie zaliczyłem ćwiczeń. Cieszę się, że nie poszedłem na inżynierkę, ponieważ tam dochodziła jeszcze fizyka. xD

Po prostu nie mam predyspozycji do niektórych przedmiotów. A prawa jazdy do dzisiaj nie zrobiłem (chociaż mam plan zrobić w tym roku), wyjeździłem raptem z piętnaście godzin, więc nawet nie wiem, ile by mi zajęło zdanie go. ; )

No nie wiem, nie wiem. Robienie czegokolwiek zawsze w jakiś tam sposób rozwija. Może na filmówkę byś się nie dostał (nie wiem, jakie są kryteria et cetera), ale myślę, że zawsze znajdą się chętni na zdolnych i doświadczonych montażystów. Myślę o tym na zasadzie moderów gier - mam wrażenie, że ci utalentowani często otrzymują propozycje etatu w firmach tworzących gry.

Przede wszystkim sam musisz dać sobie szansę. Wiem, że to nie jest łatwe. Pewnie masz też trudniej niż ja obecnie. I nie chcę pisać frazesów, ale trzeba mówić sobie miłe rzeczy, nawet jeśli się w to nie wierzy. Mózg to tylko biologia, którą można oszukać i jak będziesz sobie często powtarzał, że jesteś fajny, to w końcu wytworzą się nowe ścieżki neuronalne i Twój mózg zacznie uważać, że jesteś fajny. A jak będziesz sobie powtarzał, że jesteś odpadem, to te wydeptane już ścieżki będą się tylko pogłębiać i nie zmienisz nic w swoim myśleniu.

GURU1piorunów

@KrzysztofBednarczyk o kurwa, zawsze byłem chujowy z matmy, nie wiedziałem że jestem odpadem. I moje potomstwo też ma problemy, tak jak ja musi brać korki, idę mu powiedzieć że jest odpadem, bo pewnie nie wie.

To samobiczowanie jest charakterystyczne dla ludzi z depresją, to nie są fakty, co piszesz, tylko choroba która cię toczy.

GURU1piorunów

@WatluszPierwszy @KrzysztofBednarczyk Mamy tu takiego jednego co nawet matury nie ma, nie mówiąc o studiach, a w takie cuda wyczynia że ludzie po elektronice przecierają oczy. 😛

Specjalista0piorunów

@WatluszPierwszy Pewnie w 2013 jak kończyłem technikum i zamiast ciągnąć rentę po ojcu poszedłbym do jakiegoś kołchozu naprawiającego komputery to by jakoś się to potoczyło ale ciotka z którą mieszkałem namówiła mnie, że lepiej do gówno policealnych zaocznych iść i dalej się uczyć by renta była, nie widzę teraz żadnej pracy będąc 32 letnim wrakiem człowieka.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Skumajcie takie coś. Mam 29 lat (rocznikowo 30). Jestem singlem. Nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Serio, dla mnie ono jest rozgrywką pozbawioną fabuły. To nie tak, że jestem z tym sam. Gadam z ziomkami w podobnej sytuacji i też nie widzą światełka w tunelu. A mają jeszcze inne problemy. To jest chyba ta mityczna samotność mężczyzn.

Źle nie jest. Zależy jak na to spojrzeć. Mam mieszkanie do remontu, duże, ale jednak w domu z rodzicami (piętro, ale 90m2 osobne mieszkanie, stary dom). Mam pracę, może uda mi się zmienić i zarabiać lepiej robiąc to samo, ale to się wyjaśni do "przedwiośnia". Wtedy bym naprawdę miał spoko kasę. I co? I c⁎⁎j mi z tego xD

Remont mogę zrobić dla siebie, ale od wiosny małymi krokami najszybciej, trzeba rzeczy po babci ogarnąć, ojcu i ciotce się nie spieszy, bo to duży koszt emocjonalny (zmarła nieco ponad rok temu) i to odkładają, więc siedze na dole ze starymi (oba mieszkania prawie 100m2, to się mieszczę, pracuję na górze zdalnie).

Zastanawiam się, czy nawet jakbym zmienił robotę i zarabiał dobrze, to nie uciec gdzieś na bolta weekendami jeździć. Trochę lipa najebusów wozić, ale ogólnie ja chcę jak najwięcej uciekać od siebie. Bo się męczę. Poza samotnością dokucza mi trochę zdrowie (choroba układu pokarmowego). Od stresu i spinania nabawiłem się też żylaków w nieciekawej okolicy i zwiększonego napięcia mięśni w obrębie miednicy i kręgosłupa. I też mi to dokucza. Mam wyjebany kortyzol ponad normę. Przez ADHD lecę w overthinking i czuję, że przegrałem życie. Katastrofizuje, nadmiernie rozmyślam.

Ogólnie jakby tak na mnie spojrzeć z boku, to jestem dobrze zbudowany, podobno przystojny (według koleżanek), mam gdzie mieszkać, co jeść, mam auto, może niedługo będzie też spoko z kasą, mam grupę przyjaciół, na których mogę mega liczyć w każdej sytuacji, ale 2 najważniejsze rzeczy - zdrowie i życie uczuciowe to u mnie dramat.

O zdrowie walczę. To drugie to już chyba c⁎⁎j strzelił. Łączny staż w związakch 7 lat, a zakochałem się raz w życiu. W osobie z nieprzepracowanymi traumami z poprzedniej relacji (2 lata singielka). Po push-pullu w stylu:" podobam się jej, robi kilka kroków w przód i będąc na wyciągnięcie ręki, kilkanaście w tył". I mam wysrane, bo nie mam ochoty z nikim randkować. Przez rok mi nie uciekła z głowy, więc nie ucieknie jeszcze hoho.

Zastanawiam się po prostu w co uciec. Latem ulgę daje mi rower. Robię kilometry bez opamiętania ze słichawkami na uszach, by uciec od samego siebie. Ale teraz mam potrzebę uciec jeszcze bardziej. Zastanawiam się czy nie iść na bolta albo na jakąś kurierkę, tylko to drugie ciężko weekendowo ogarnąć chyba. Nie mam pomysłu. Praca zdalna i brak ludzi obok od 8 do 16 nie pomaga mi segregowaniu myśli.

W co uciec? Do jarania fajek nie mam zamiaru wracać. Alkoholu od tego roku nie chcę tykać za często, to moje postanowienie, a ja jestem mega konsekwentnym skurczybykiem jeśli chodzi o samodyscyplinę.

Sorry, musiałem się wyżalić, żeby to z siebie wyrzucić, lepiej anonimowo niż ludziom dookoła mnie. Chodzi o to, że czuję się totalnie bezwartościowy jako mężczyzna. Nie mam celu, jestem samotny, nie widzę dla siebie światełka w tunelu. Chciałbym w życiu coś zbudować, ale dla samego siebie to mi wystarczy w sumie materac, telewizor i biurko, niezależnie ile bym nie miał na koncie. Nie mam po prostu motywacji. Gdybym teraz wygrał 100 milionów w Jackpot, to bym chyba z 90 % oddał rodzinie i biednym, bo po c⁎⁎j mi?



Lider4piorunów

@Lopez_ a może właśnie na odwrót nie uciekaj od siebie, tylko poznaj to co Cię dręczy i naucz się z tym żyć? Wygląda na to, że najlepszym rozwiązaniem byłaby dla Ciebie terapia. Przecież sam widzisz, że jedyne czego potrzebujesz to zmiana sposobu myślenia.

Fenomen1piorunów

@splash545 chodzę na terapię i robię postępy, ale czasem mam gorsze momenty jak obecnie. Po prostu samotności terapią nie wleczysz.

Osobistość1piorunów

@Lopez_ kolega ma rację. Zacznij medytować poczytaj sobie Alana Wattsa albo Gabora Mate I zacznij od środka. Wyparcie nic nie daje.

Lider0piorunów

@Lopez_ moim zdaniem błędnym jest myślenie, że musisz z kimś być bo inaczej jesteś samotny. Masz rodzinę, masz znajomych, masz hejto. Gdzieś tą podstawową potrzebę relacji międzyludzkich możesz spełniać. Polecam nauczyć się doceniać to co się ma i próbować się w tym ułożyć w jak najlepszy sposób, w alternatywie do cierpienia związanego z tym czego nie masz a co byś chciał. Często jest też tak, że jak nauczysz się czuć dobrze z samym sobą i ze swoją aktualną sytuacją jaka by ona nie była, to właśnie wtedy te rzeczy, których tak gorączkowo teraz pragniesz przychodzą same. Możesz również równolegle do terapii samodzielnie pracować nad zmianą sposobu myślenia używając do tego stoickich technik mentalnych.

Osobistość1piorunów

@Lopez_ cóż, poznanie kogoś i zerwanie z samotnością to praca i wymaga wysiłku. A najgorzej wychodzi, jak tej pracy się oddajemy i oczekujemy szybkich efektów. Choć nie powiem, mimo że z tym problemów nie miałem, nawet przy całym moim spierdoleniu, to jednak wizja rozpoczęcia randkowania i poszukiwania drugiej połówki w wieku 36 lat mnie trochę przeraża.

Fenomen1piorunów

@splash545 generalnie problem jest taki, że ja bardzo rzadko czuję realną chemię do jakiejś kobiety, miałem tak łącznie 3 razy w życiu (poznałem bardzo dużo bab), a tylko raz się zakochałem i nie potrafię się odkochać. Zjada mnie to w pakiecie z peselem i presją czasu.

Lider0piorunów

@Lopez_ nie każdy musi być w związku. W życiu można realizować się na bardzo wielu płaszczyznach. Wmówiono nam mit romantycznej miłości i że każdy musi do tego dążyć, a tak naprawdę to nikt nic nie musi.

nie potrafię się odkochać

Więc pracuj nad tym, albo chociaż próbuj i miej chęci, żeby się pozbyć tego jałowego uczucia a z czasem samo przejdzie. Ogólnie człowiek często ma tendencję do rozpamiętywania i pogrążania się w żalu. Nie brnij w to, tu jest Twój wybór.

Fenomen1piorunów

@splash545 Problem jest taki, że zaangazowałem się w tę relacje na nowo i idzie ona lepiej niż kiedykolwiek wliczając flirt, który kiedyś był subtelny, a dziś jest tak, że w ciągu ostatniego miesiąca bywał bardzo intensywny i spotkan bylo duzo wiecej niz za 1 podejsciem, ale i tak sie boje i katastrofizuje jak to sie zakonczy, zamiast miec wyjebnae - wyjdzie to wyjdzie. Za bardzo mi wpadla w oko.

Lider0piorunów

@Lopez_ No to w takiej sytuacji jak jesteś mocno zaangażowany emocjonalnie, to ciężko coś poradzić. Pozostaje czekać na to jak to wszystko się zakonczy i w którą stronę faktycznie pójdzie. Staraj się siebie przyłapywać w momencie jak zaczynasz katastrofizować i ucinaj te myśli, wcale nie musisz w nie brnąć.

Fenomen4piorunów

po prostu odpierdolilo ci od nadmiaru dobrobytu.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

To uczucie kiedy neuropatia do⁎⁎⁎⁎dala Ci tak, że masz problemy z dojściem do kibla, i nie wiesz czy zwalczyć bol medycznym zielskiem czy opiatami, ale dylemat szybko znika, bo przypominasz sobie ze jesteś bezrobotny i nie masz pieniędzy więc nie wykupisz w aptece ani jednego ani drugiego

Dobrze ze chociaż Diablo 3 działa jak powinno, tylko pad czasem z rąk wypada

Pokaż więcej komentarzy (3)