Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filozofia

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

trochę też

Obserwuję sobie to wszystko co się dzieje na świecie...
Od wielu lat jestem raczej świadomym obywatelem, mieszkańcem, człowiekiem, członkiem społeczeństw.
Sporo rozmyślam o swoim życiu, o tym jak je pokierowałem, co przede mną, co "zbudowałem", a co mogę jeszcze postawić. I wiecie co?
Jak tak sobie siedzę i myślę, to wolałbym, żeby serio to wszystko szlag jasny trafił... Ostatnio doszedłem do wniosku, że bliżej mi do nihilizmu i "doomerstwa", a sytuacja światowa tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że lepiej nie będzie.
Mam to szczęście, że z żoną mamy ten sam pogląd na posiadanie potomstwa, czyli jego brak. Gdybym miał dzieci, to chyba do reszty już bym zwariował myśląc o tym, co może je spotkać i co je czeka.

W 1984 w BBC miał premierę telewizyjny film pt. "Threads (Zagrożenia)", o czasie na chwilkę przed, podczas oraz po wojnie nuklernej. Mam wrażenie, że trochę żyjemy w czasach schyłku cywilizacji. Wiem, że to nie nastąpi w przeciągu 2 czy 3 lat, ale być może za dekadę? Kto wie...

Co za tym idzie, mam nadzieję, że jak j⁎⁎⁎ie, to nie będzie bolało i zginę od razu, bez cierpienia i "przetrwania".

Nie wiem po co to piszę... Być może żeby trochę spuścić z emocji, choć kilka dni temu rozmawiałem w podobnym tonie z przyjaciółmi.
Macie podobnie? Z jednej strony kocham życie i bliskich mi ludzi, z drugiej nienawidzę tego wszystkiego co wokół i chętnie skończyłbym ten cyrk...

Ehhh...

Gruba ryba2piorunów

Zimna wojna trwała 44 lata

GURU3piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

Metafizyczny aspekt projektu Trump Gaza

Trump Gaza ma mimo wszystko poza sensem skandalicznym również sens mocno metafizyczny. Oto pojawia się wizja wygenerowana przez sztuczną inteligencje wspaniałej, kapitalistycznej utopi, a więc sekularyzowanej wersji raju powstałej na gruzach miejsca będącego dla wielu ludzi piekłem. Trump jest tam swego rodzaju przedstawiony jako mesjasz lub półbóg. Jego złoty posąg jest na to dowodem. Pojawiają się tam też jego złote świątynie. Przybiera postać złotego cielca któremu Palestyńczycy mają się kłaniać. Bogowie często otrzymywali ofiary. Tutaj jednak danina krwi została już złożona. Ziemia na której ma powstać ta wymarzona utopia wchłonęła już krew licznych poległych dzięki czemu miejsce to faktycznie nabierze charakteru sacrum.

Oczywiście jest to raj fałszywy. W końcu wizje tego nie stworzył nawet człowiek. Jest to fantazja gdzie to co święte miesza się z profanum. Transcendencja religijna zostaje odrzucona na rzecz cieszenia się przyjemnościami zmysłowymi. Elon zajadający Humus i Trump podziwiający atrakcyjną, półnagą tancerkę są na to dowodem. Jeśli jednak próba stworzenia Trump Gaza okaże się realna to powstanie coś iście potwornego. Parafrazując Dugina będzie to czysty satanizm. Żeby było zabawniej wszystko przecież rozgrywać się ma na fragmencie ziemi świętej. Jest to więc oczywista próba całkowitej profanacji. Gdyby Trump był młodszy i bardziej inteligenty to bym pomyślał, że to antychryst.

Fenomen5piorunów

Trump jako złoty cielec w ziemi świętej czczony przez wyznawców?
:melting_face:

Gruba ryba1piorunów

Wrzucę, bo pasuje.

"It is early November 2016 and the Trump campaign is getting ready to make its final push towards the White House. For months, he has been playing to the basest urges of the American populace: the need for more. More safety, more money, more guns, more of everything. His followers have been whipped into a frenzy, waiting to strike at the polls. The whole country is wound as tight as a fiddle-string, and that’s exactly the way Trump wants it."

Wstęp do scenariusza And the Rockets Red Glare.

#rpg

https://modiphius.net/products/kult-divinity-lost-and-the-rockets-red-glare?srsltid=AfmBOoquXUrY_kklmrzNvATjZB6vFSdaSKbEDneX3jqW5JQrFgfdGfyN

KULT: Divinity Lost - And the Rockets Red Glare (PDF)This scenario explores the dark world of KULT: Divinity Lost and the system that imprisons us and keeps us sedated. Our Jailers and their puppets exist in positions of power in companies, religions and governments in every nation. They pull their strings from the shadows or hide behind false faces serving their unseen masters: The Archons and the Death Angels. None of the Jailers, whatever they say or promise, wishes mankind any good. It is just another type of imprisonment. This is a tale of one such power struggle – on the very highest level. It is worth noting that this scenario is a work of fiction. Characters, locations and incidents are portrayed from the metaphorical viewpoint of the KULT: Divinity Lost setting. "It is early November 2016 and the Trump campaign is getting ready to make its final push towards the White House. For months, he has been playing to the basest urges of the American populace: the need for more. More safety, more money, more guns, more of everything. His followers have been whipped into a frenzy, waiting to strike at the polls. The whole country is wound as tight as a fiddle-string, and that’s exactly the way Trump wants it."Modiphius Entertainment
Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Upadek współczesnego konserwatyzmu

Bawi mnie Dugin twierdzący na Twitterze, że w USA dokonuje się jakaś konserwatywna rewolucja. Jeśli ktoś chce wiedzieć na czym polega ten powrót do tradycyjnych wartości to powinien się zapoznać z pomysłem Trumpa co zrobić z terenami Gazy. Trump Gaza to dosłownie idea przerobienia tego miejsca w drugi Dubaj i luksusowy kurort z hotelami i kasynami gdzie sam obecny prezydent USA byłby czczony niczym złoty cielec. Iście cudowny koncept. Amerykańska oligarchia wreszcie miałaby gdzie spędzać wakacje.

Innym przejawem jego tradycjonalizmu był prawdopodobny nacisk na władze Rumuni by te pozwoliły braciom Tate wyjechać do USA. Nie dziwi mnie, że Trump chciał im pomóc. Na swój sposób są oni do siebie dość podobni pod względem charakteru. To co łączy tych wszystkich ludzi to silne przywiązanie do swojego statusu i luksusu, narcystyczna osobowość, płytkość emocjonalna, brak poczucia jakiejkolwiek moralności i odpowiedzialności za swoje czyny oraz skłonności do manipulowania innymi dla osiągnięcia własnych korzyści. Mówiąc w skrócie to klasyczny model psychopatów.

To oni jednak wraz z takim Elonem Muskiem symbolizują współczesną prawicę i wyrażają wspólnie swój podziw do wielkiego obrońcy rozsądnego konserwatyzmu czyli Putina. Dugin często krytykuje współczesność za to, że promuje materialistyczną wizje świata i odwraca uwagę człowieka od wiecznych, transcendentalnych idei. Koleś w końcu sporo czerpie od Platona. Teraz mam jednak niby uwierzyć, że Trump który dosłownie promuje nowoczesną wersje kultu złotego cielca jest symbolem zwrotu ku tej transcendencji?

Napisałem co prawda jakiś czas temu, że jest postacią mocno zmitologizowaną, ale niekoniecznie w pozytywnym sensie. W mitach pojawiają się w końcu też istoty złe które wodzą ludzkość raczej ku jej zgubie niż oświeceniu. W praktyce Trump promuje wszystko czego Dugin powinien więc nienawidzić. Widocznie samo odrzucenie wokeizmu dziś wystarczy by uważać się za obrońcę zachodniego świata przed dekadencją i upadkiem.

https://www.youtube.com/watch?v=G5HlrkLQWnc

Gwiazdor0piorunów

@Al-3_x Trump i jego modus operandii wypełnia przepowiednie o tym jaki będzie biblijny antychryst i nad tym też warto się pochylić.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Ostrzegam, mocne depresso
Dokąd zmierzasz pingwinie

może trochę

GURU15piorunów

@LeniwaPanda Smutne to jest, ale niestety prawdziwe. Ale po części to rozumiem i akceptuję taką naturę pingwinów, niejeden człowiek z depresją wyjeżdża sam jak najdalej pogodzony z tym, że może odejść w tej podróży, nie powrócić już i czasem tak właśnie się dzieje, więc mimo że powody pingwinów są co prawda niewyjaśnione to ja to zwyczajnie przyjmuję do wiadomości mimo, że bardzo lubię te kochane zwierzątka :penguin:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

i trochę

Czy właśnie jesteśmy świadkami upadku USA jako najpotężniejszego państwa na świecie?

  • Zgadzam się, to dopiero miesiąc, a do końca kadencji Trumpa USA przestanie się liczyć19%
  • Zgadzam się, ale to dopiero początek (albo już od jakieś czasu trwa) i jeszcze potrwa47%
  • Każde imperium kiedyś upadnie, ale to jeszcze nie teraz27%
  • Nie zgadzam się, obywatele tego właśnie chcieli, a Trump ma plan7%

274 głosów

Inspirator11piorunów

_To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca. Ale być może, jest to koniec początku!_
Winston Churchill - mowa po brytyjskim zwycięstwie nad Afrika Korps pod El-Alamein (10 listopada 1942).

Gruba ryba5piorunów

imperia upadaja zwykle jak maja za duze ambicje terytorialne

Pokaż więcej komentarzy (14)

Specjalista

w Dyskusje

17piorunów

Popełniłem ilustrację przedstawiającą koncepcję Wielkiego Filtra, czyli jedną z możliwych odpowiedzi na paradoks Fermiego.
https://ufonapowaznie.pl/repozytorium-uap/koncepcje-zycia-pozaziemskiego/

Osobistość4piorunów

Zawsze skłaniam się ku hipotezie rzadkiej ziemi ale muszę przyznać, że Hipoteza Transcendencji też jest ciekawa. W sumie dosyć zbieżna z tą z wpisu.

Autorytet

w Klub antymodernistyczny

2piorunów

Reakcjonizm, a akceleracjonizm

Reakcjonizm jest do pewnego stopnia pozbawiony sensu. Nie można cofnąć przeszłości. Oświecenie na zawsze pozostanie dziedzictwem zachodniego świata. Podobnie jest w przypadku komunizmu i krajów z bloku socjalistycznego. Nie można wymazać tej części historii tych narodów gdy były one częścią bloku wschodniego w czasach zimnej wojny i wiadomo, że wpływa to na ich tożsamość. Dlatego akceleracjonizm wydaje mi się ciekawszym podejściem.

Skoro niemożna wrócić do mitycznego złotego wieku to należy przyspieszać obecny proces zmian cywilizacyjnych aż do momentu gdy społeczeństwo zachodnie dotarłoby do punktu historycznej osobliwości po którym system demoliberalny uległby możliwemu przeciążeniu. Dawna liberalna narracja zostałaby zakończona i wyłoniłaby się nowa struktura relacji znaczonego i znaczącego. Osobiście jestem zdania, że doprowadziłoby to do objawienia nowego boga. Proces ten ma szanse wydarzyć się za jakieś 10 lat.

Jung pisał, że gdy w ramach roku platońskiego punkt Barana wszedł w położenie konstelacji Ryb to niedługo później nastąpiło narodzenie Jezusa Chrystusa, a potem cała cywilizacja starożytna przeszła gruntowne zmiany. Dziś chrześcijaństwo jest w procesie schyłkowym, a punkt Barana jest w położeniu konstelacji Wodnika. Astrologia oczywiście u Junga nie jest czymś rzeczywistym, ale służy do określenia procesu przemian w zbiorowej nieświadomości wywołanej przez ciągły przepływ libido. Znaki Zodiaku to nic innego jak pewne symbole archetypowe.

W ten sposób człowiek zostaje wystawiony na faktyczne oddziaływanie nieznanego. Myślę, że pewne znaki zapowiadające nową religie już się pojawiły. Mesjanizm i irracjonalność trumpizmu jest tego przykładem. Trump jest jednak fałszywym mesjaszem. Prawdziwy bóg dopiero nadejdzie.

       

Mocarz0piorunów

W bogów nie wierzę, ale też czekam na jakąś porządną rewolucję 😉

Autorytet0piorunów

@ratty Zależy co się rozumie przez słowo "bogowie". Bogami lub półbogami byli też ludzie jak różni władcy czy dyktatorzy, albo bohaterowie lub kapłani. Dziś niejeden celebryta ma status półboga w oczach swoich fanów. Nawet Trump jest traktowany niczym mesjasz. Bogów jest bardzo dużo na tym świecie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Andrew Tate, a Nietzsche

Miałem krótki moment gdy zastanawiałem się czy Andrew Tate jest swego rodzaju nietzscheanistą. Poza jednak aspektem amoralnym raczej nie ma on jednak wiele wspólnego z filozofią Nietzschego. Jego światopogląd opiera się na potrzebie osiągnięcia osobistego sukcesu, zdobywaniu bogactwa, kobiet i życia w luksusie. Nietzsche bardziej koncentrował się na sile woli. Człowiek nawet biedny może być silniejszy pod tym względem od człowieka z wysokim statusem.

Nadczłowiek to osoba twórcza, zdolna kreować własne wartości i narzucać je innym przekształcając świat wedle własnego upodobania. Najważniejsza jest jednak jego umiejętność do nadawania swojemu życiu sensu w świecie go pozbawionym. Przezwycięża on otaczający go nihilizm i staje się równy bogom. Status i pieniądze mogą go interesować, ale nie jest to coś co wyznacza jego osobiste poczucie własnej wartości.

Choć potrafi panować nad innymi to najważniejsze aby mógł on panować nad samym sobą. Czy Andrew Tate jest tego typu twórczą jednostką? Jest to mocno wątpliwe. Wydaje mi się, że raczej uzależnia swoje poczucie mocy od rzeczy zewnętrznych. Zgodnie z jego własną filozofią to, gdyby nagle miał utracić wszystko, co osiągnął stałby się nagle nikim. Dąży on więc do uzyskania coraz większego sukcesu bo szuka potwierdzenia, że jego życie ma jakieś znaczenie.

Choć pozornie sprzeciwia się panującym normom to w praktyce jego definicja udanego życia wpasowuje się w model kapitalistyczny gdzie wszystko jest sprowadzane do posiadania luksusowych aut, własnego jachtu, prywatnego odrzutowca, dobrych garniturów, drogich zegarków, wielkiej rezydencji i kilkunastu kobiet. Filozof i psycholog Erich From powiedziałby, że taki człowiek funkcjonuje według modusu posiadania, a nie bycia. Pozornie Andrew Tate może przez to wzbudzać u wielu poczucie zazdrości, ale w praktyce taka egzystencja jest zwyczajnie pusta i płytka.

     

Osobistość0piorunów

@Al-3_x Czy tych rozważań nie dałoby się przeprowadzić w oparciu o osobę mniej prymitywną i mniej pozbawioną godności niż ta przytoczona?

Autorytet2piorunów

@Michot To miała być trochę moja krytyka jego osoby bo wiem, że dla niektórych Andrew Tate mógłby w swoim brutalizmie i amoralności być kimś w rodzaju nadczłowieka. Miałem dłuższe analizy filozofii Nietzschego na podstawie mang, książek i filmów. Łatwo je znaleźć.

Osobistość0piorunów

@Al-3_x Czytywałem Twoje rozkminy. Film, w ostateczności nawet anime mi nie przeszkadza. Wspominając o kimś takim jak Tate, bardzo obniżasz poprzeczkę. OK, Twój wątek, twoje przykłady.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Przegryw

14piorunów

Kilka słów o samotności bezwzględnej

W 1969 roku powstał film "The Cube" który opowiadał o człowieku uwięzionym w białym sześcianie z którego nie mógł wyjść. Co chwile spotykał on różnych, dziwnych ludzi którzy wchodzili do jego sześcianu, a potem wychodzili lecz on sam był skazany na przebywanie w tym osobliwym miejscu. Istnieje bardzo silna sugestia, że ten sześcian miał symbolizować ludzką świadomość. Nikt ostatecznie nie może wyjść poza samego siebie.

Jakiś czas temu pisałem o tym, że każdy jest bez wyjątku skazany na samotność. Nawiązywałem wtedy do konceptu Qualiów. Jest to określenie na subiektywne doświadczenia które doznaje każdy człowiek. Nikt nie ma wglądu w doświadczenia drugiego człowieka. Pod tym względem Leibniz miał racje i każdy jedynie jest samotną monadą wśród innych samotnych monad. Dlatego wszyscy ludzie są w pewnym sensie mi całkowicie obcy.

Uświadomienie sobie tego daje pewne poczucie ulgi. Nie muszę się martwić o brak poczucia bliskości bo wiem, że jest to uczucie zwyczajnie iluzoryczne. Lacan słusznie stwierdził, że gdy człowiek przejrzy niemożliwość osiągnięcia pożądanego obiektu to dostrzeże własną pustkę jednak ta pustka może być wyzwalająca.

     

Autorytet6piorunów

@Al-3_x
>Uświadomienie sobie tego daje pewne poczucie ulgi
i wolności. Nie trzeba już siebie ubierać w "słowa", bo akurat ktoś, gdzieś zrozumie nasze doświadczenia i będzie potrafił wejść w naszą skóre. Do tego pozwala to docenić ludzi którzy trwają przy nas mimo tego braku absolutnego zrozumienia naszego "ja".

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gwiazdor

w Buddyzm

7piorunów

Dawno nie wrzucałem nic na tagu, ale ostatnio zauważyłem jakąś tendencję na wykopie żeby traktować każdy akt dobroci jako formę jakiegoś frajerstwa, albo uważać że życzliwość prowadzi do braku szacunku.

Szczerze mówiąc muszę się z tym nie zgodzić. Jeśli jako człowiek angażujesz się w dobre intecje to zazwyczaj na tym korzystasz. W tym sensie korzystasz że możesz z dumą powiedzieć, że jest pożyteczny dla społeczeństwa jako całości i budujesz takie tendencję w swoim charakterze, które pozwalają na budowanie relacji z innymi ludźmi na wyższym poziomie. To się w gruncie rzeczy przekłada na osobiste spełnienie i samorealizację, wiesz, że działasz słusznie i masz czyste sumienie. Dodatkowo zazwyczaj większość ludzi ma naturalnie wbudowany pęd do dobra nawet jeśli nie działają podług niego.

Kolejna zaletą bycia życzliwym wobec innych jest to, że uczysz się bardziej odpuszczać swój czas czy zasoby, a tym samym jesteś bardziej spokojny i mniej uzależniony od nich bo nie postrzegasz ich najwyżej w swojej hierarchii wartości. Pozwala to nabierać dystansu do rzeczy w gruncie niestabilnych i nietrwałych.

Dlaczego, więc życzliwość czy bycie dobrym są krytykowane?

Pierwszym powodem jest to, że ludzie zazwyczaj nie odnoszą się do dobrych intecji gdy mówią o życzliwości. W gruncie rzeczy ludzie robią coś co wydaje im się, że jest "dobre", ale ich intecja zakłada, że muszą od kogoś uzyskać w jakiejś formie odwdzięczenie lub w jakąś inną korzyść. Jeśli podchodzi się od tej strony do jakiegoś działania to sama pobudka do działania nie jest dobra. A później pojawia się narzekanie pod tagiem blackpill że ktoś pomagał Julce i był dobry, a ona się z nim nie przespała i jak to jest życzliwość zła xD.

Drugim powodem jest to, że ludzie niekiedy mówią o przypadkach osób nieasertywnych, które nie potrafią odmawiać innym jako przykład złego wpływu "życzliwości" czy "bycia miłym". Tylko znowu w gruncie rzeczy sytuacja rozchodzi się o intencje. Osoby, które są za słabe żeby odmawiać innym, a przez to są wykorzystywane nie robią tych wszystkich działań dlatego, że chcą tylko że się boją lub odczuwają niezręczność. W gruncie rzeczy nie angażują się tak naprawdę w intencje motywowane życzliwością czy dobrem.

Gdy człowiek naprawdę kieruje się pozytywnymi wartościami to będzie to zauważalnie dla niego dobre, ale kluczowa jest w tym procesie intencja i pozytywna inspiracja.

Gruba ryba3piorunów

@Dan188

Dlaczego, więc życzliwość czy bycie dobrym są krytykowane?

Nie dodałeś "na wykopie" :slightly_smiling_face: Gdybyś dodał, to odpowiedź byłaby bardzo prosta:
Bo, żeby przesiadywać na wykopie, a więc być w stanie wytrzymać panującą tam atmosferę, to trzeba być złym człowiekiem ¯\\(ツ)

Nie zapraszam do dyskusji 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gwiazdor

w Filozofia

1piorunów

"O trudach pustki; o trudach nieodczuwania"

Naturalnym stanem odczuwania (stanem bycia - gdy przestrzeń w nas, nie jest zapełniona odczuwaniem czegoś) dla pustki jest stopień napięcia łatwo mylony z bólem, mięśnie brzucha chcąc oddać stan pustej.. pustki dochodzą do momentu w którym zaczynają odpalać się traumy a praca na tak silnych spięciach (a często samo zetknięcie) wymaga ogromnego wysiłku który znajdujemy w gniewie czy innych bardzo silnych emocjach.

To niestety tworzy łatwo zazębiającą się karuzelę i kaskadę powiązanych ze sobą podejść, których wspólnym mianownikiem czy jakimś fundamentem, jest nie akceptacja zimna - emocjonalnego bólu, w którym trzeba się odnaleźć by różniący się umysł mógł zostać zrozumiany przez ciało.

Z tego punktu widzenia głodówki jawią się z zupełnie nowej perspektywy.

Gwiazdor0piorunów

moje spierdolenie było ceną za wgląd w rzeczywistość

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Psychologia sfrustrowanego przegrywa

Pragnienie jest źródłem cierpienia. Wiedział to już Budda, a po nim chociażby Schopenhauer. Francuski psychoanalityk Lacan wprowadził pojęcie "obiektu małego a” jako przedmiotu który jest źródłem nieustannego pożądania i tęsknoty u człowieka. Może to być pogoń za bogactwem, władzą, sławą, a w tym przypadku nieosiągalnymi romantycznymi partnerami. Jednostka nieustannie goni za tymi przedmiotami, mając nadzieję, że przyniosą mu satysfakcję, której pragnie.

Obiekt ten jest pożądany, poszukiwany i o którym się nieustannie marzy, ale jego prawdziwa natura pozostaje nieuchwytna i na zawsze wymyka się z ludzkiego uścisku. Wiara jednak w to, że jest to coś co człowieka dopełni, spełni jego pragnienia i przyniesie wieczne szczęście pozostaje. Jak sugeruje Lacan, przedmiot sam w sobie nie jest kluczem do spełnienia; to samo pragnienie popycha do przodu. Pod tym względem "obiekt mały a" jest integralną częścią ludzkiej psychiki, ponieważ kształtuje pragnienia, fantazje i ostatecznie tożsamość.

Kobieta więc dla przegrywa jest właśnie czymś takim i dlatego przegrywowi tak trudno odrzucić koncept by kobiety nie pożądać. Gdyby się zdecydował na tak radykalny krok to odsłoniłby własną wewnętrzną pustkę. W końcu cała jego osobowość jest zbudowana by marzyć o jakieś szarej myszce która by go chciała. Sami to przyznają w dyskusji ze mną. Co drugi piszę mi, że bez partnerki to on nie ma na nic motywacji. Ktoś kto jest niewolnikiem własnego pragnienia nie ma zdolności do samostanowienia. Dlatego woli wybrać ciągłą frustracje niż zmierzenie się z możliwością egzystencji opartej na sobie samym. Brakuje mu do tego zwykłej odwagi.

       

Autorytet

w Hydepark

37piorunów

Mit ameryki czyli krótka historia westernów część 2.0

Wstęp Jest to poprawiona wersja części drugiej mojego artykułu poświęconego westernom i amerykańskiej tożsamości. Z poprzedniej wersji tego wpisu nie byłem w pełni zadowolony. Mam nadzieje, że ta lektura będzie dla was przyjemna. Dalej będę pisać ameryka i amerykanie z małej litery.

Autorytet

w Hydepark

1piorunów

Arthura Flecka ciało bez organów

Kolega tworzący ten materiał widzę bardzo pozytywnie odnosi się do Deleuzjańskiego konceptu uwolnienia pragnienia od opresyjnych struktur znaczeń, a więc i władzy. Jakby przeczytał Schopenhauera to by wiedział, że ta irracjonalna wola to nie tylko popęd seksualny, ale i dążenie do ciągłej walki i pożerania u istot żywych. Ludzkie pragnienia potrafią być niezwykle destruktywne i sadystyczne i nie jest to wina opresyjnego systemu, a samej natury woli.

   

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

Temat praktycznie nieobecny w mediach. Trochę się przebija w drugą stronę, że dziadkowie coraz częściej nie chcą robić za nianię dla bombelków.

Jednak każdy kiedyś będzie stary (o ile dożyje oczywiście).

No to jadziem z koksem.

Czy opieka nad starszymi rodzicami jest obowiązkiem?

  • Bezapelacyjnie tak, do samego końca mojego lub ich18%
  • Nie, to niewolnictwo4%
  • Można, o ile ma się chęci, siły i możliwości, ale to nie obowiązek78%

359 głosów

Osobistość4piorunów

@kitty95 Nas nonstop pytali kiedy bąbelek bo latka lecą, już 30 na karku itd.
Jak się bąbelek pojawił to ni wuja nie pomogą co by się nie działo.
Choroba dziecka albo żony, nagły pilny wyjazd, zepsute auto? Radźcie sobie, zmęczeni jesteśmy.

Pytają czasem kiedy wpadniemy na kawkę no to wpadamy na kawkę (ja wychowywałem się bez dziadków, nie miałem szczęścia ich poznać i mi z tego powodu smutno, więc nie chce odbierać moim dzieciom tych jakże ważnych relacji). Dzieciaki same pytają kiedy do dziadków podjedziemy. Myślicie ze poświęcą im 5 minut? Przywitają się, dadzą coś słodkiego (mimo moich zakazów) i odpalają im netflixa.

Nosz kurwww netflixa w domu też mam.

Czasem jestem po prostu wykończony, opieka nad dziećmi, prowadzenie firmy no jestem wyjebany jak sandały mojżesza. Marzę czasem o jednym dniu tylko dla siebie albo tylko z żoną. Od 7 lat nie mieliśmy nawet dnia by nacieszyć się z żoną sobą.

W parku moje dziećmi bawią się z rówieśnikami których przyprowadzają tylko dziadkowie. Kumple mogą żony zabrać na kolację czy nawet na weekend na narty bo dziadki wpadają.

I nie, nie są niedołężni czy starzy albo ubodzy/bogaci/<wstaw dowolne>. Są po prostu leniwymi dupkami.
Bym wiedział, że w opiece nad dziećmi zostaniemy z małżonką kompletnie sami (nic przed ciążą na to nie wskazywało) To bym się nigdy nie zdecydował.

Gruba ryba1piorunów

@notak w sumie miałem dość podobnie, doproszenie się o jakąś pomoc, to była droga przez mękę, więc w zupełności rozumiem.

Twórca1piorunów

Dziadkowie nie są, żeby robić za niańki, podejrzewam, że wystarczający przy was zapierdalali.
Od opieki nad dziećmi są rodzice. Później gdy rodzice zaniemogą dzieci powinny się odwdzięczyć, nie wnuki.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Mistrz

w Hydepark

16piorunów

Postmodernizm wywodzący się z realiów kapitalizmu i późnego kapitalizmu, który opiera sie na idei konsumpcji, przebodzcowania i zasypania ludzi treściami, które można zmonetyzowac to... zaczątek lewactwa? XD

Jak można być aż takim ignorantem XD

A CO NAJZABAWNIEJSZE TO BEKOWICZ JEST WYTWOREM POSTMODERNIZMU JAKO TANIA KOPIA KORWINA XDDDD

Fenomen6piorunów

Świat idei według Bekowicza xD

Mistrz8piorunów

@kubolex intro to powinna być muzyka z kiepskich

Gruba ryba2piorunów

@maximilianan a zaraz potem napisy końcowe. Jeden taki odcinek wyczerpałby temat całościowo.

Lider0piorunów

@maximilianan szkoda tak kalać klasyka 😉 Na tym etapie "berkowicz" to powinna być stosowane jako zwykła obelga w przypadku kiedy dyskutant okazuje się być zwyczajnym debilem i robi to z premedytacją.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

23piorunów

Mit ameryki czyli krótka historia westernów część 2.

Wstęp Jest to część druga mojego artykułu poświęconego westernom i amerykańskiej tożsamości. Mam nadzieje, że ta lektura będzie dla was przyjemna. Tradycyjnie chce przypomnieć, że będą się tu pojawiać spojlery. Trochę historii amerykańskiej Tożsamość amerykańska została

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Anarcha a anarchista

Koncept Anarchy wprowadził niemiecki filozof i i pisarz, Ernst Jünger inspirując się filozofią Maxa Stirnera. W jego mniemaniu miał być to swego rodzaju pozytywny odpowiednik anarchisty. Anarchista był bowiem zdaniem Jüngera ideowcem o mocno kolektywnym podejściu do życia pomimo swojego umiłowania do wolności. Całe swoje życie poświęca walce o dobro ogółu ze złem które widzi w systemie i władzy. W tym sensie żyje on dla społeczeństwa. Anarcha tego nie robi będąc bowiem skrajnym indywidualistą jednocześnie żyje w społeczeństwie jak i poza nim. To co można uznać za anarchiczne, a co nie Jünger dość dobrze zobrazował w swojej książce Eumeswil:

Potrzeba tu rozróżnień: miłość jest anarchiczna, małżeństwo nie. Wojownik jest anarchiczny, żołnierz nie. Zabójstwo jest anarchiczne, mord nie. Chrystus jest anarchiczny, Paweł nie.

Anarcha nie walczy więc z władzą, a jeśli to robi to nie w imię powszechnej równości i braterstwa bo te terminy i tak są mu obojętne. Jest on zdolny do zabicia króla, prezydenta czy tam dyktatora, ale zrobi to dla siebie, a nie w imię woli kolektywu. Anarchista istnieje bowiem z natury w opozycji do monarchy podczas gdy Anarcha istnieje jako ktoś mu równy. Jeśli monarcha panuje nad innymi to Anarcha panuje nad sobą. Samemu nawet może stać się władcą jeśli faktycznie tego zapragnie by niczym nietzscheański nadczłowiek realizować swoją wole mocy. Jest on samotnikiem z natury choć nie przeszkadza mu to cenić sobie bliskich relacji i to na dużo głębszym poziomie niż przeciętny człowiek.

Pojęcie Anarchy zrodziło się bowiem wtedy gdy Spengler przewidywał stopniowy zmierzch cywilizacji zachodniej (co wielu niesłusznie wyśmiewa interpretując to jako niesprawdzoną zapowiedź gwałtownej katastrofy). Od czasów oświecenia ludzie zaczęli traktować relacje coraz bardziej w formie umownej jak chociażby małżeństwo które straciło na religijnym znaczeniu i stało się swego rodzaju kontraktem który można w każdej chwili rozwiązać. W takim przypadku pojęcie trwałych tradycyjnych wartości traciło na znaczeniu, interakcje międzyludzkie stawały się coraz bardziej płytkie i relatywne co prowadziło do coraz większej atomizacji społecznej. Zygmunt Bauman pisał w tym przypadku o tak zwanej płynnej nowoczesności gdzie kultura jest poddawana ciągłej dekonstrukcji i nie ma żadnych stałych do których dawny człowiek mógł się odnieść.

Ernst Jünger uważał, że żeby rzeczy miały dla nas znaczenie to najpierw muszą mieć dla nas sens. W świecie postmodernistycznym wszystko traci na znaczeniu bo i sensowność otaczającego nas świata się rozmywa. Ludzie stracili kontakt z rzeczywistością na rzecz symulakrów które tą rzeczywistość zastąpiły. Gdzie więc szukać ratunku? Przywołana zostaje idea piękna jako skrytej harmonii i odnoszona zostaje ona do perły której sens jest niezależny od zjawiska i zachwyca ona zarówno w mroku rafy jak i w koronie. Jednostka również jest zdolna do emanacji samoistnego sensu i Anarcha to ktoś kto pielęgnuję ten swój własny, niezniszczalny sens. Pod tym względem jest on równy Bogu.

Jak więc należy rozumieć Anarchę? Jako kogoś kto w świecie gdzie dawne hierarchie i normy straciły swoje pierwotne znaczenie pozostaje poza czasem, poza historią zyskując tym samym nieśmiertelność i prawdziwą wolność.

     

Osobistość0piorunów

Dobry wpis. Prosto i obrazowo. A jest się nad czym zastanawiać.