I-Em-AreWirtuoz
53piorunówDziś nadszedł ten dzień. Dzień zmiany.
Waga pokazała dziś ponad 120 kg. Kiedyś dla mnie taka liczba byłaby nierealna, ale lata obżarstwa, chlania nałogowo alkoholu i całkowity brak ruchu zrobiły swoje. Alkohol porzuciłem już jakiś czas temu teraz pora iść dalej.
Od młodości byłem zawsze raczej wysportowany. Kiedyś nałogowo ćwiczyłem na siłowni. Miałem w miarę dobrą formę. Nawet przez jakiś czas widoczny był sześciopak. Odkąd zająłem się mocno pracą ćwiczenie zeszło na dalszy plan. Weszło śmieciowe żarcie, alkohol i wszystko się zmieniło.
Jaki jest plan?
Od jutra długie spacery codziennie. Min 10k kroków. Siłownia i na początek jakiś prosty trening fbw na rozruszanie.
Liczenie kalorii. Na początek ustalam sobie 2500kcal. Ok 200g białka i reszta dobita węglami I tłuszczami. Celuję raczej w high-carb. Zobaczymy jak będzie szło, ale nie chcę za mocno na początku schodzić.
Waga: 120,6
Wzrost: 182
Ten wpis jest symbolicznym rozpoczęciem nowej drogi. Traktuję to jako formę pamiętnika i zewnętrznej motywacji. Wpis jako słowo złożone nie tylko sobie, ale też jakiejś społeczności. Wpisy będę zamieszczał pod tagiem:
#tadekzrzucabalast

@I-Em-Are powodzenia 💪
@I-Em-Are Ja bym radziła jednak obciąć węgle i oprzeć się na białku i tłuszczach. Organizm zaczyna spalać zapasy tłuszczu dopiero po tym, kiedy w pierwszej kolejności wyzeruje węgle. Najpierw pali glukozę we krwi, glikogen w mięśniach i wątrobie. Jak będziesz je cały czas doładowywał np. dietą 5 posiłków w ciągu dnia z węglowodanami i nie robił takich treningów, które je wyzerują (czyli np. 40 minut intensywnego wysiłku aerobowego), to nie dasz organizmowi szansy, żeby zaczął spalać zapasy tłuszczu albo mocno zredukujesz okienko czasowe, kiedy organizm będzie to robił.
Białko i tłuszcze dodatkowo zapewniają dłuższe uczucie sytości.
Zobacz sobie też "post przerywany" - w skrócie, robisz sobie codziennie interwał bez jedzenia. Ostatni posiłek np. 18.00 i śniadanie o 10.00. Dajesz organizmowi okienko czasowe na palenie zapasów tłuszczu.
Ja w 3 ostatnie miesiące zjechałam 65 -> 58, z aktywności fizycznej tylko spacery wieczorami, bo nie mam możliwości wygospodarować więcej. Może teraz, jak dzień dłuższy i cieplej, to będzie więcej okazji żeby wyskoczyć na rower.


















