GeraltRedhammerSpecjalista
24piorunówNajważniejsze w odchudzaniu są ćwiczenia take które lubisz i będziesz robił.
Zawsze lubiłem pływać, ale siedzenie w kajaki/łodzi po kilkudziesięciu minutach mnie męczyło i tutaj genialnym rozwiązaniem staje się deska SUP. Możesz na niej stać. Możesz też siedzieć i pływać jak kajakiem :slightly_smiling_face:
Wydają się delikatne, ale jak na razie wytrzymują moje pływaniem po gałęziach kamieniach a nawet górskich rzekach. Warto też mieć przy sobie zestaw naprawczy, bo czasem przyda się coś dokoleić. W tym sporcie trzeba mieć wliczone, że prędzej czy później deskę da się zniszczyć, ale nawet jak to zrobisz już po pierwszym sezonie to i tak wydasz mniej niż za pożyczenie kajaka, a gdy pływasz tylko po jeziorach to może ona wytrzymać i 10 lat.
Załączam zdjęcia Z Wisły koło Novigradu:

Najważniejsze w odchudzaniu są ćwiczenia take które lubisz i będziesz robił.
najwazniejszy w odchudzaniu jest deficyt kaloryczny. bez niego odchudzanie nie zaistnieje, jakiegolwiek ukochanego sportu bys nie uprawial
@bartek555 Nie zgodzę się: Pókście w sam deficyt zmniejszy z czasem mięśnie i zapotrzebowanie kaloryczne. Pójście w ćwiczenia przy dostarczaniu odpowiednich skladników zwiększy mięśnie i zapotrzebowanie kaloryczne co ułatwi schudnięcie.
Z moich subiektywnych obserwacji też wynika, że każdy kto intensywnie ćwiczy 2 razy w tygodniu prędzej czy później zaczyna chudnąć (oprócz świrów z siłowni którzy specjalnie się tuczą na masę ale raczej wychodzi im z tego świniomasa). Problem się pojawią gdy przestaje ćwiczyć (a o powody także obiektywne nie trudno).
@bartek555 mało tego, można schudnąć bez uprawiania jakiegokolwiek sportu w ogóle
@GazelkaFarelka Można się zagłodzić, ale nie o to chodzi. Tak działa m. in. Ozempic. Tylko, że jeśli ktoś na Ozempicu nie zmienił stylu życia i nie zaczął uprawiać to po odstawieniu leku przytyje i tak się dzieje w 80% przypadków.
@GeraltRedhammer mieszasz tutaj 2 pojecia. to, ze odchudzanie, bez odpowiedniej diety i treningu oporowego da gorsze efekty pod wzgledem wygladau ciala, wynikow i ogolnego stanu zdrowia to jedno.
ale nie da sie chudnac, nie bedac w deficycie. koniec, kropka.
to co mowisz o ozempicu to tez calkiem osobny temat, ale glownym dzialaniem ozempicu jest zmniejszenie laknienia, przez co...latwiej o deficyt. jakkolwiek by nie bylo, to termodynamiki nie da sie oszukac i nikt jeszcze jej nie oszukal. to, ze ktos trenujac 1,2, 5 czy 15x w tygodniu zaczyna tracic mase to dlatego, ze...jest w deficycie. a to czy przy tym zachowa miesnie zalezy juz od jego diety, w najwiekszej mierze.
@GazelkaFarelka dokladnie, tak jak w slawnym eksperymencie oreo
Z moich subiektywnych obserwacji też wynika, że każdy kto intensywnie ćwiczy 2 razy w tygodniu prędzej czy później zaczyna chudnąć
Chodziłam kiedyś na spinning 5 godziny w tygodniu, chodził też taki typek co był na praktycznie każdych zajęciach też i uczciwie ćwiczył. Siedziałam z tyłu to zawsze widziałam wszystko. Typ przez całą zimę nie schudnął nic a nic, aż mi go było szkoda. Ba, uprawianie sportu często jest zerowane przez "zegarek mi pokazuje że spaliłem 300 kcal to zjem sobie jeszcze kebaba/batona/pół czekolady". Widzę po moim mężu czy szwagrze. Jadą na rower na 3-4 godziny, zrobią setkę, a potem opierdolą kawę i pół blachy ciasta.
Podstawą odchudzania jest kontrola tego, co ląduje w paszczy XD
A może chodził na spinning bo lubił i miał w dupie chudnięcie? Fanatycy deficytu to takie same toksyki jak każdy inny kult, wszędzie muszą wpierdolic swoje trzy grosze i mówić innym jak mają żyć
@pfu fanatycy? Jak mozna byc fanatykiem deficytu? Jaki kult, rzeczywistosci i fizyki? To po prostu jedyna strategia jak ktos chce stracic wage. To jakbys ludzi oddychajacych nazywal toksycznym kultem tlenu wpierajacym swoje racje. Cos ci sie pomylilo kolego.
@GazelkaFarelka na informacje o tym, ze kazdy cwiczacy 2x w tygodniu zaczyna chudnac, a nie wpiera swoje racje i mowi, ze koles musi byc na deficycie, bo ona tak mu kaze.
@pfu @bartek555 dokładnie, nie wiem czy chodził na spinning bo chciał schudnąć czy tylko sobie chodził tak dla towarzystwa, polemizuję tylko ze stwierdzeniem że regularne uprawianie sportu powoduje schudnięcie
szczerze mówiąc to było aż niemożliwe i piszę tutaj o samej objętości człowieka a nie jego wadze (nieznanej mi rzecz jasna), bo na spinning przychodził w rowerowym obcisłym komplecie.
a szkoda mi było, bo jak gość na rower robił formę na lato, to nic tak nie spowalnia na podjazdach jak każde dodatkowe 10 kg
ludzie płacą chore pieniądze za lżejszą karbonową ramę, siodełko, pedały, a najtaniej zrzucić balast z własnej dupy
@bartek555 Sam deficyt wyniszcza organizm i zmniejsza zapotrzebowanie kaloryczne, ćwieczeniaw przy dobrej diecie zbudują trochę mięśni i zwiększą zapotrzebowanie kaloryczne. Podejście, że wystarczy tylko mniej żreć jest najmniej skuteczne długoterminowo i kończy się efektem jojo.
Sam deficyt wyniszcza organizm i zmniejsza zapotrzebowanie kaloryczne
To zdanie nie ma sensu. Deficyt to jest zmniejszenie zapotrzebowania kalorycznego wzgledem naszego wyjsciowego.
Co z tego, ze zbudujesz miesnie bedac w surplusie kalorycznym, ergo zwiększysz zapotrzebowanie? Jak to ma pomoc w redukcji wagi? Zbudujesz miesnie, zwiekszysz zalotrzebowanie I WEJDZIESZ W DEFICYT, wtedy zaczniesz tracic mase. A to czy to bedzie tluszcz czy miesnie, czy jedno i drugie zalezy od kilku czynnikow, glownie diety. Wiesz dlaczego kulturysci amatorzy i zawodowcy najpierw redukuja ile sie da, a dopierovpotem buduja miesnie?
Wyniszcza organizm to otylosc, stad jest sklasyfikowana jako choroba, a deficyt jest pierwszym i glownym sposobem na jej zwlaczanie. Nikt nie powiedzial nigdzie, ze samo deficyt bez treningu jest najbardziej skuteczny, bo trening oporowy (silowy) jest szczegolnie polecany. Jakies dowody korelacje samego deficytu z efektem jojo?
Nie wystarczy “mniej zrec”, trzeba zmienic diete i byc w deficycie i uprawiac sport dla najlepszych wynikow, ale sam deficyt to podstawa i pierwsze od czego trzeba zaczac chcac zrzucic dodtkowego kg. Nie da sie inaczej. Eot.
@GeraltRedhammer @AdelbertVonBimberstein czy jak byles otyly, to myslales zeby najpierw zrec jeszcze wiecej i budowac miesnie, czy jednak z jakiegos powodu chciales najpierw zredukowac nadprogramowe kg?
>czy jak byles otyly, to myslales zeby najpierw zrec jeszcze wiecej i budowac miesnie,
Dlaczego dodajesz, żreć jeszcze więcej? Najpierw myślałem, że chcę ruszać się jeszcze więcej, a jeść tyle samo :slightly_smiling_face: oczywiście nic nie jest idealne i na początku miałem i duży deficyt i ćwiczenia, ale bardzo szybko przestraszyłem się obwisłej skóry - mógł to być też wygodny strach, bo chciałem mieć pretekst do poluzowania z jedzeniem. Teraz mam bardziej rekompozycję, bo chudnę o dziesiąte kilograma, ale mięśnie wyraźnie rosną, a wraz z ich wzrostem rośnie cjęć do wysiłku i tolerancja dla aerobów, których od zawsze bardzo nie lubiłem, ale dzięki dużo lepszej formie zwiększa się moja tolerancja na i ich wykonywanie a nawet potrafią dać mi endorfinki jak nędę je robił nie za długo.
Nadal jestem otyły i na pewno jeszcze 10 a może nawet 20 kg. mam zrzucenia (nie wiem gdzie leży moja naturalna granica w przyroście mięśni). To dużo i na pewno jak pogoda się pogorszy i będę raczej mniej budował mięśni z powodu ograniczenia ruchu przez kiepską pogodę,. znowu wejdę na przynajmniej miesiąc w duży deficyt kaloryczny aby szybko schudnąć.
Z perspektywy wyników medycznych to moje podejście bardzo je poprawiło i przywróciło jendo normy (to nie tylko zasługa stylu życia, bo jednak równolegle zacząłem leczenie). Jeśli się dużo rusza i nie tyje to parametry medyczne mogą być nardzoy dobre pomimo otyłości np. obiad z duża ilością.węglowodanów nie nędzie szkodliwy jeśli po obiedze się poruszasz i spalisz. Jeśli masz siedzący tryb życia to nawet małe ilości węglowodanów będą obiążać twoją trzustkę i wątrobę.
@bartek555 chciałem budować mięśnie i gubić fat jednocześnie i chyba wyszło mi to.
Budowanie mięśni to nie "żarcie" w opór. No ale generalnie moim założeniem poza byciem szczupłym było wyglądać w końcu dobrze i przede wszystkim, co jest moim celem nadal, walczyć o swoją kondycję bo wydolność uważam za predyktor długości życia a to mój ostateczny cel- żyć długo i zdrowo.
@AdelbertVonBimberstein Masz 100%, że wydajność to predyktor życia. Mnie osobiście bardzo zastanawia mechanizm tycia. Jako dziecko i nastolatek dużo się ruszałem i miałem dobrą formę i jakoś nie mogę zrozumieć jakim cudem pozwoliłem się sobie roztyć i po prostu nie zauważyć utraty benefitów z dobrej formy. Teraz gdy odkrywam je na nowo jestem aktywnością fizyczną zachwycony - chociaż dalej aeroby to nie dla mnie (ale wyraźnie przesunęła się granica kiedy to nie dla mnie się pojawia), nimi czasami jednak brakuje mi motywacji do čwiczeń siłowych. Myślę, że spokojnie mógłbym ćwiczyć 2 razy więcje i się nie przetrenować, ale wtedy już nie byłoby to na luzie...
@bartek555 i żeby nie było, ja nie mówię, że jedna metoda (ćwiczenia konta dieta) jest lepsza od drugiej. Moim podejściem jest synergia obu o trzymanie zapotrzebowania kalorycznym na odpowiednim poziomie co reguluję zarówno dietą (liczenie kalorii) jak i sportem. Uważam, że dodanie sportu do diety to dodatkowe korzyści, a masa mięśniowa to nie tylko wygląd ale realny "piec" przepadający dodatkowe kalorie, przez co łatwiej jest utrzymać deficyt/ zero.
Tak jak bycie spaślakiem to samonapędzające się koło tycia, tak wejście w drugą skrajność pozwala z mniejszym wysiłkiem iść naprzód ku lepszej formie Twarożej.
@bartek555 @GeraltRedhammer @AdelbertVonBimberstein
zdefiniuj "wyniszczenie"
deficyt to nie wyniszczenie (cokolwiek masz na myśli), chyba że jesz samą surową kapustę i suchy chleb. Przy normalnej zbilansowanej diecie, z dużą ilością białka, zdrowych tłuszczy i błonnika można skomponować posiłki tak, że jesteś lepiej odżywiony niż wcześniej na niezdrowej diecie i nawet przez wiekszość dnia nie jesteś głodny.
Tkanka tłuszczowa to tylko bufor energii, okresowe nabieranie jej i tracenie to normalny proces fizjologiczny z czasów, kiedy jedzenie nie było codziennie dostępne w sklepie.
chciałem budować mięśnie i gubić fat jednocześnie i chyba wyszło mi to
Raczej już je miałeś, tylko schowane byly pod tłuszczem. Osoby z nawagą każdą czynność robią z dodatkowym obciążeniem, to działa jak ćwiczenia oporowe. Trzeba potem się tylko dociąć 😉
@GazelkaFarelka gdyby to było takie piękne... Każdy ma mniej mięśni pod tłuszczem niż mu się wydaje xD
Dlatego potem jakieś opowieści typu: popaliłem mięśnie przy redukcji.
@AdelbertVonBimberstein Przecenianie to jedno, ale na pewno jest ich wiecej niż u tego, ktory startuje z "chuderlaka". Jak to kiedys ktos powiedział, kazdy czlowiek ma szesciopak na brzuchu, bo inaczej by nie utrzymał sie w pionie. Tylko że u większości zasłania go tkanka tluszczowa.
@GazelkaFarelka zgodzę się, ja mam nogi dojebane a w ogóle ich nie ćwiczę (poza bieganiem) ale lata noszenia kilogramów zrobiły łyde i udo
@AdelbertVonBimberstein te łydki to genetyczne są XD
ćwiczenia take które lubisz
To może być problem 😛
@PanNiepoprawny niestety wpierdzielenie paczki czipsów i zagryzienietego litrowym kubelkiem lodów na czas nie jest jeszcze klasyfikowanie jako sport, więc musze ograniczyć się do spacerów i roweru.
























