Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fanatyk

w Hydepark

45piorunów

Ale jestem wyj… zmęczony.

Zrobiłem chyba dziś najtrudniejszą rzecz w swojej karierze zawodowej (przynajmniej dla mnie) - szkolenie dla zarządu i kadry dyrektorskiej bardzo dużego zakładu produkcyjnego z branży automotive z zakresu NIS2/KSC z podsumowaniem 4 miesięcy prac + prawilne (ale uproszczone) ćwiczenie tabletop (metodyka CISA) oparte na realnym scenariuszu ataku. Łącznie 6,5h.

Trochę byłem zestresowany, ale jednak przygotowanie i analizy spójności wykonane przez nasze AI w dużej mierze pomogły. Dużo materiału, w sumie ciekawy scenariusz ataku na integralność danych produkcyjnych wymyśliłem i wyszło na to, że w tym konkretnym scenariuszu przepali się produkcja za kilka dni bo utracimy możliwość identyfikowalności produktu. A to oznacza brak możliwości sprzedaży :smiley:

Ryzyko to do tej pory było uwzględniane w słabym stopniu, więc trochę się kadrze oczy otworzyły.

Ciekawa rzecz, ale dla prawnika trudna do realizacji. Trochę się przydal skill mistrza gier rpg 😅

A uproszczenie polegało na tym, że nie było rozdanych ról, tylko notatki, chwila wspólnego zastanowienia, a potem wspólna dyskusja z moim udziałem jak to powinno wyglądać.

Zmęczony, ale czuję dobrze człowiek :smiley:

Gruba ryba5piorunów
Trochę się przydal skill mistrza gier rpg

@GordonLameman rzucali k20 czy uda im się zidentyfikować rodzaj zagrożenie, ale tylko Ty wiedziałeś że ST rzutu to 50?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Przemyślenia

5piorunów

adresowo.pl nie ma apki natywnej na androida.

Trzy prompty Claude później już ma dzialajaca z logowaniem pełnoprawną aplikację natywną.

Szesc promptow pozniej ma juz z zapisywanie ofert i liczeniem statystyk cen mieszkań. Do tego pokazuje takie rzeczy jak mieszkanie pod ilośc dzieci, starość osiedli oraz czy dzielnica w której jest bezpiecznie na podstawie zgłoszenia z policji o piciu alko i rozrubach.

Moze zostanę w przyszłości kołczem jak kołcz majk kiedyś w stroju barata będę urządzał zawody świniaków po kebaba. Albo bede żywym generatorem prądu za jedzenie?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

10piorunów

Macie tak czasem, że napiszecie dłuższy komentarz, czytacie go potemw poszukiwaniu błędów, a po weryfikacji odruchowo chcecie dać pioruna, bo jest dobrze napisany i zasługuje na piorun?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

Obczajcię to, bo będzie grube...

Stara baba 70+ jest biegłą sądową. (nie wiem z jakich śmietników je wybierają). Na własnym kompie przetrzymywała dane dotyczące wielu spraw sądowych. Dane personalne, imię, nazwisko, adresy itp.

J⁎⁎⁎na była tak cwana, żeby je ukryć na Windows 7 gdzie ?

No k⁎⁎wa w śmietniku.

I zadzwoniła po pogotowie komputerowe, Panie przyjedź Pan bo komputer wolno chodzi.

Ja zrobiłem swoje, a jej się dokumenty pogubiły xD

To ja się pytam - w czym do k⁎⁎wy nędzy ona jest taka biegła ? Bo w myśleniu na pewno nie.

Mocarz3piorunów

No kurde, pielęgniarki po pięćdziesiątce byłem w stanie nauczyć jak korzystać z VeraCrypta w jakieś 5 minut, mniej kumate w 10. 10 minut! Nie godzinę, nie tydzień, a w 10 minut. A tej biegłej nikt nie zrobił jej w ciągu tych X-dziesiąt lat pracy szkolenia, które pozwoliłoby zachować bezpieczeństwo danych. Coś jest nie ten, no.

Dzięki za przypomnienie, jutro poświęcę 10 minut aby nauczyć syna korzystać z VeraCrypta. Niech ma swoje sekrety.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

64piorunów

Pierwszy SOR z młodą (14m) zaliczony.

Upadła w żłobku na czoło z pufy i na chwilę "odleciała". Na szczęście nic się nie stało, nie ma obrzęku, żadnych objawów wstrząśnienia ani czegokolwiek innego.

Co więcej - zdarzenia miało miejsce ok. 10, my dostalismy telefon o 10.23, a o 12.20 młoda już była po USG i poproszono nas żeby poczekać do pełnych 3 godzin na takiej "obserwacji". Nie mogę powiedzieć złego słowa na ten SOR :smiley:

Ale i tak się wkurzyłem bo karetka przywiozła niepełnosprawnego chłopaka (chyba dzieciecie porażenie mózgowe) prosto ze szkoły - ze śladami przemocy domowej i absolutnie niedożywionego. Była Policja, Niebieska Karta, opiekunka ze szkoły opowiadała na tyle, że mogłem zrozumieć - typowa patologia, kilkoro dzieci, brak ojca, matka lambadziara i nowy partner.
Mocno byłem wkurzony, bo pracowałem z takimi osobami w przeszłości i wiem jak bezbronne są i jak często taka przemoc je dotyka.

Ale pełną zgrozą było to, że na miejsce nagle przyjechała matka z partnerem.... w mundurze żołnierza WP. Cały był czerwony jakby się tesosteronu albo viagry nażarł. I nawet trochę agresywny wobec opiekunki ze szkoły. Dobrze, że była policja to go postawili do pionu.
Ach, no i oczywiście - 1,65m knypek.
Odkąd sam mam dziecko to bym tych typów lał po mordzie i torturował.

GURU2piorunów

@GordonLameman słyszałem taką opinie: że debile co się nie dostali do policji a nawet straży miejskiej idą do wojska i biorą każdego bo brakuje ludzi. Sam znam kilka doskonałych przypadków, twój jest najwyraźniej kolejnym.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Najbardziej bawią mnie w internecie ci wszelkiej maści moralizatorzy, którzy teraz wmawiają każdemu, że ma problem, bo sami nie potrafili trzymać się w ryzach xDDD

Pijesz piwo bezalkoholowe? Prosty krok do alkoholizmu, przyzwaczajasz się do smaku piwa. A czemu piwo 0 % a nie cola?

Napijesz się w weekend na imprezie? To znaczy, że inaczej już się nie umiesz bawić, że już ci ten alkohol jest potrzebny

Jedno piwo przed tv w tygodniu? To tylko jedno piwo, od tego się zaczyna

Jesteś młody i imprezujesz? Na pewno skończysz jako alkoholik

No w c⁎⁎j mnie to rozbraja, że ludzie, którzy walili temat na potęgę, chlali do obszczanych gaci i walili cugi będą teraz nakręcać innych, że mają problem, bo sami nie potrafili kontrolować swoich zapędów xD

Tak, możesz możesz regularnie pić 2-3 piwa w każdą sobotę, możesz co 2 tygodnie chodzić na imprezy i się upić, możesz zrezygnować z picia alkoholu i pić zerówkę, jeśli uznasz, że chcesz przystopować z hulaszczym życiem.

Co drugi ekspert na podstawie własnych doświadczeń próbuje przekładać swoje problemy na innych. Panowie twórcy, etyczni rycerze - nie każdy z nas szuka sensu życia w używkach. Czasem alkohol pomaga w zawiązywaniu nowych znajomości, poznawaniu kobiet na imprezach, rozluźnieniu atmosfery w nowym towarzystwie i tak dalej.

Ludzie mają swoje obowiązki, hobby, pasje i styl życia i nie każdy jak ci twórcy będzie upatrywać sensu żywota w zachlaniu pały XD

Koleś na zdj to jeszcze podobno ex heroinista, więc w ogóle combo, ciekawe czy zdaje sobie sprawę z tego, że jego przypadek nie odpowiada wszystkim przypadkom xD Są ludzie, którzy walili melanż na potęgę kilka lat, potem poznali babę i nagle wyhamowali ostro, są tacy, którzy za małolata przechlali całe liceum i studia i potem nie pili nic, a są też tacy, którzy mało co pili, a po 30 się rozchlali. Nie ma reguły. Przyczyny alkoholizmu to najczęściej problemy w życiu prywatnym, zagłuszane trunkiem.

Ja po tym jak mi się życie posypało dawałem rok tydzień w tydzień w palnik na baletach, kiedyś w wieku 20-25 lat piłem więcej niż dziś, a dziś lubię się napić tylko jak jest fajna okazja, bo inaczej mnie to po prostu brzydzi.


Twórca1piorunów

Ja. lubię czasem posłuchać jego "mądrości i zastanawiam się czy on to serio mówi. Jego neurony alkoholowe, które wykrywają piwo zero to jedno z moich ulubionych, tym bardziej że w tym samym zdaniu mówi o winie bezalkilowym, które jest git (bo on Lubie i chyba dlatego na neurony mu nie działa)

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

O tym, jak głęboko są zakorzenione w nas zwierzęce instynkty.

Nie odpalają się, póki nie ma zapalnika. Tak sobie patrzę na klimat na stadioanch. Dla wielu inteligentnych ludzi skojarzenia są proste. Bydło, debile, ludzie bez perspektyw, ćwierćmózgi. No właśnie błąd.

Wychowałem się w sumie w dość dobrze usytuowanej i wykształconej rodzinie. Z racji mojego ADHD zawsze byłem buntownikiem i ciężkim dzieckiem. Nie chciałem trzymać się z dzieciakami z "dobrych rodzin", wybrałem podwórko. Sprawiałem trochę problemy wychowawcze, które naprostowały sporty walki i chyba sam wiek. W miarę dobrze uczyć się zacząłem dopiero w liceum, a właściwie to chyba dopiero w klasie maturalnej, potem skończyłem dwa kierunki studiów, mam dobrą pracę, jestem w sumie kumatym gościem i dziś już w wieku 30 lat odpowiedzialnym, ale...

Przewinąłem się przez klimat kibicowski na stadionach. I to po prostu jest ciężkie do wymazania z głowy. Jako małolat się bardzo tym pasjonowałem. Treningi, zbiórki na osiedlach, mecze, wyjazdy. Odbiłem od tego mniej więcej w momencie, kiedy wszedłem na "bardziej zaawansowany etap" w życiu, związku. Magisterkę robiłem niestacjonarnie, więc jeździłem co 2 weekend na studia. Zamieszkałem z moją ex. A właśćiwie to chyba w momnencie jak ją poznałem, więc jakoś na 1-2 roku studiów już miałem wylane. Po prostu przestałem mieć na to czas, choć w głowie dalej to siedziało.

Związek się rozleciał po 6 latach, zacząłem wszystko od nowa. Finalnie po 2 latach poukładałem sobie życie, fajan praca, robię mieszkanie, no ale ten...Jakoś wiosną dałem się namówić kumplowi, który też jeździł swego czasu i bawił się w cięższe klimaty. Dziś także normalny gość. Ma swój dom, na który zarobił w Norwegii, spoko pracę, kobietę, 2 dzieci. Pojechaliśmy na wyjazd, chyba po 8-9 latach. Akurat się złożyło, że mecz podwyższonego ryzyka i bardzo dobra liczba.

I jakoś to tam we mnie odżyło. Zbiórka pod stadionem, zbijamy piątki, pytania co tam słychać i co ja tu robię tak nagle, potem podróż z eskortą, wychodzimy pod stadionem, słyszymy ryknięcie gospodarzy i bluzgi w naszym kierunku, trzepią nas gliny, wbijamy na sektor i zaczynamy drzeć japę i adrenalina skacze do górnej belki.

Ja, obok jakiś 60 letni dziadzia, obok facet ubrany w Louis Vitton, dalej jakiś Seba z wydziaraną szyją, a na końcu 16 letni chłopaczek z liceum. Stoimy i drzemy ryja. Nikt gorszy, nikt lepszy. Na ten jeden dzień stoimy razem w szeregu jak dobrzy kumple.

To był taki typowo męski wypad, takie coś, czego potrzebowałem, odbicie od tego wszystkiego co ułożone i kolorowe, po prostu taki k⁎⁎wa plemienny wypad. Strasznie to kopie w łeb. Oczywiście był to jednorazowy wyskok i mam wyjebane, bo myslę logicznie i rozsądnie, ale nie powiem, że mnie to nie kusi. Kusi podobnie jak innych ludzi używki, hazard, no ale basta. Wiem jak to wygląda od środka i nie chcę w to brnąć.

Wielu wykształconych ludzi z dobrym życiem tego nie kuma, bo tego nie przeżyło. Do tego zły PR robią jeszcze idiotyczne filmy z gatunku "FURIOZA", które co najwyżej pokazują jak żyje z tego wierchuszka i to gdzieś najczęściej w dużych miastach, szczególnie na południu (Kraków/Śląsk), najczęściej też osoby, które sporadycznie biegają na mecze.

W sumie dla zobrazowania polecam film "Hooligans" z 2005 roku, brytyjski. Choć wiele wątków niedociągniętych względem polskiego klimatu, to jednak w sporej części mniej więcej tak to wciąga i tak to wygląda.

Dla mediów i ludzi postronnych to najczęściej sebixy i bandyci. A ja poznałem tam też wielu ludzi z dobrą pracą, poo studiach, dobrych fachowców z własną działalnością, a nawet jednego kolesia, który robił doktorat i pracował dla międzynarodowej firmy.

Z czego to wynika? Według mnie po prostu zwierzęce instynkty plemienne. Coś, co jest uśpione w mężczyznach. Chęć rywalizacji, zastrzyku adrenaliny, instynkt łowczy odziedziczony po plemiennych przodkach. Kiedyś polowania, walki plemienne, potem bitwy, bezsensowne zabijanie się, a dzisiaj jakaś namiastka tego i cząstka, która aktywuje tę żądzę to właśnie to.

Z perspektywy czasu jednak uważam, że każdemu mężczyźnie przydają się takie doświadczenia i podobne, trochę odskoczni od bycia grzecznym, tyrającym na system, dżentelmenem, który ma tylko płacić podatki na ten kraj, zadowalać kobiety, wychowywać dzieci i być podporządkowanym.

Osobistość0piorunów

@Lopez_

O tym, jak głęboko są zakorzenione w nas zwierzęce instynkty.

Nie odpalają się, póki nie ma zapalnika.

Widzisz, niektórym potrzebne są zapalniki, na przykład musi zobaczyć, że grupka kiboli kopie chłopaka, bo jest z innej drużyny, a innym wystarczy poczucie, że za ich niemoralne czy niezgodne z prawem zachowanie, nie grozi kara, bo na przykład są w tłumie.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Miałem wczoraj małe przemyślenia dotyczące mojego gruza.

Wymieniłem z miesiąc temu opony na nowe, bo na starych z 2019 już zarzuciło mi d⁎⁎ą dwa razy na ślimaku, a raz zmieniło mi się pod Magdalenką światło na czerwone i musiałem gwałtownie hamować i samochód tak mi sunął po asfalcie, że byłem pewien, że w połowie skrzyżowania dopiero stanie. No i wczoraj miałem identyczną sytuację, ale na nowych oponach ze 3 razy ABS poluzował hamowanie i gruz zwolnił tak szybko, że jeszcze dotczałem się pod światło. Opony to żadna rewelacja, ekonomiki kompletne, bo opony ze średniej półki to połowa wartości gruza, ale nowe a nie z poprzedniej dekady i to robi już różnice.

I mnie nagle olśniło... W zeszłym tygodniu jechałem przez jakiś lasek i był biegacz, korzystający z ostatnich ciepłych dni. Debil kompletny. Nie dość, że w słuchawkach na uszach to jeszcze biegł prawą stroną drogi. Oczywiście skończyło mu się pobocze, to zrobił hop i wskoczył na jezdnię, tuż przed moją maskę. Wyhamowałem na nowych oponach z metr za nim.

I tak stojąc pod Magdalenką i komplementując jak wyhamowal mi samochód pod tym czerwonym zeszła na mnie pewna myśl. A gdybym jednak przyżydził tego tysiaka i stwierdził, że nie chcę wrzucać kasy w gruza na dwa lata, to czy bym wyhamował za tym biegaczem? Czy jednak bym potrącił człowieka, bo mi szkoda mi było kasy.

Pewnie bym się wybronił mając kamerkę, ale żyć bym musiał z tym, że potrąciłem człowieka.

Nie wiem w sumie jaki morał tutaj Wam sprzedaję. Może że dla bezpieczeństwa Waszego, Waszych bliskich ale i obcych Wam ludzi nie warto oszczędzać kilku stówek? Bo potencjalna cena zdecydowanie nie jest tego warta.

Autorytet1piorunów

Uwierz mi, że większość posiadaczy ulepów, a nawet tych droższych aut tak nie myśli :ok_woman:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

22piorunów

Koło hotelu gdzie nocowałem, leży przy ulicy taki pęk drutu.
Chyba szuka właściciela tylko nie wiem po co mi on.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Tyle było gadania, że Nawrocki to będzie przynosić wstyd za granicą, a tymczasem wychodzi, że Nawrocki jest zdecydowanie najbardziej lubianym polskim prezydentem, jeśli patrzymy przez pryzmat obywateli, a nie elit/polityków XD Do gościa młodzi mężczyźni wręcz się pałują, jaki on jest fajny i silny.

W sumie nie jest to jakiś odosobniony przypadek, bo zarówno Kwach, jak i Duda też byli bardziej cenieni poza Polską niż w samej Polsce.

Może i Nawrocki to żaden wielki dyplomata i w ogóle niepolityk, ale prezydent sprawuje funkcję reprezentatywną i trzeba przyznać, że ten jego wysoki testosteron i męski vibe to akurat dość działa. Brutalna natura. Meloni na jego widok wręcz kisiel w gaciach, Trump go bardzo lubi, bo sam jest wręcz toksycznie męski i ocenia go kategoriami przez pryzmat męskości, tragedii nie ma.

Wielu zapomina, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i w odbiorze nie liczy się samo zaplecze polityczne, ale też ludzkie czynniki i tutaj akurat trzeba przyznać, że gość nadrabia. Sam pracuję z ludźmi jako handlowiec b2b, w tym z dużymi firmami i choć jestem bardzo merytoryczny i ogólnie dobry specjalista, to powiem wam, że sama "aura" (nie lubię tego słowa) i pewność siebie w relacjach z ludźmi często bije na głowę wiedzę praktyczną.

Nawrockiemu robią dobry PR, bo przez jego aktywność fizyczną, pokazywanie się roboczo z wojskowymi i podkreślanie charyzmy zyskuje więcej niż Trzaskowski zyskałby śmigając w garniaku na uroczystościach ze światowymi elitami, siedząc przy eleganckim stole i jedząc wspólnie owoce morza, popijając drogim winem.

Tak, po prostu ludzie na świecie od jakiegoś czasu nienawidzą elit i stracili totalnie zaufanie do polityków.


Pokaż więcej komentarzy (21)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

A żeby was k⁎⁎⁎ie syny c⁎⁎j jasny zapalił... Tydzień już mi pod chawirem pies w nocy wyje. Nie że jest głodny. Tylko ktoś go postanowił wy⁎⁎⁎ać bo się pewnie znudził. No ja w Boga nie wierzę, ale niech będzie świadkiem, że takim ludziom bym k⁎⁎wa ręce poucinał i k⁎⁎⁎sy tak na wszelki wypadek, żeby się więcej patologia nie rozmnażała.

Pies typu kundel - wiek 6-8, pysk kolorowy (nie siwy), zęby w miarę zdrowe (kości, pewnie z kur), rozwinięta dysplazja stawów kończyn przednich. Wyje noc w noc i nad ranem.

Gruba ryba3piorunów

@enderwiggin w mojej okolicy podrzucają koty

Fenomen6piorunów

@PlatynowyBazant No kurwa, dla mnie to jest niedorzeczny temat.

Bierzesz życie - to na swoją odpowiedzialność. A kurwa chłopi pańszczyźniani jeb na wioskę albo do miasta. Chuj. Mógł do drzewa w lesie przywiązać. Więc źle nie wyszło.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Co się aktualnie z FB odjebało, że wszędzie jest nasrane profili typu - szukam męża, rozwódki, kobiety 30+, poznam kogoś, samotne,szukam drugiej połówki napisz do mnie i c⁎⁎j wie jakie ? XD

A tam pod spodem setki komentarzy. Pewnie botów. Ale część desperatów pewnie w to uwierzy...

GURU0piorunów

@enderwiggin poka link

Fenomen1piorunów

@Opornik Ale ja tam ani nie odpisuje, ani nie lajkuję - wyjebańsko po całości bo jestem za stary, żeby się na to złapać xD

Wrrrróć. Nie za stary, tylko za długo znam internety.

GURU1piorunów

@enderwiggin A ja się irytowałem, jak na przemian mnie zalewał jakimiś fanpage Marvela/MCU/Gwiezdych Wojen mimo, iż to nie jest moja bajka.
]

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Hydepark

42piorunów

W nawiązaniu do moich przemyśleń mieszkaniowych zawartych w poniższym wpisie, chciałbym pociągnąć temat i opowiedzieć Wam historię sprzed bodaj 6 tygodni.

https://www.hejto.pl/wpis/na-podstawie-zebranych-doswiadczen-moich-i-cudzych-w-ostatnich-miesiacach-chcial

We wspomnianym okresie wybierałem się do szwagra żeby mu pomóc w pewnym temacie przy domu. W związku z tym wiele razy gadaliśmy przez telefon i zdążył mi napomknąć, że jego dalsza kuzynka ostatnio dużo pyta jego rodziców a naszych teściów o to jak mieszkamy, gdzie mamy dom, ile pokoi itp. Ledwo ją znam, na ulicy bym nie poznał, pewnie widziałem ją na jakichś rodzinnych imprezach, w każdym razie nie na naszym i nie na jej weselu, bo bym ją pamiętał. W każdym razie szwagier mi to powiedział, i dorzucił:

-Szwagier, jej córka idzie na studia u Was w mieście, także ja nic nie mówię, ale matematyka robi się sama :smiley:

Wybrałem się do szwagra, który ma chałupę relatywnie blisko teściów. Teściowa do mnie zadzwoniła że muszę wpaść na obiad i po pomidory (no kurła proste, po pomidory to bym z buta przez Saharę poszedł). Super, fajnie.

-A no i Ania, pamiętasz, gadałeś z nią 12 lat temu na festynie jak piłeś piwo z wujkiem Staśkiem, wujek Stasiek to ten co go potem Kazik w Małochwieju traktorem potrącił koło starej mleczarni co ją Oborniak....

-Dobradobra, tak tak, pamiętam.

-No to Ania się koniecznie chce z Wami zobaczyć, to jak u nas będziesz to ona przyjdzie.

No tak, jasne. Ale niech będzie, info od szwagra to pewien as w rękawie. Po ogarnięciu tematu u szwagra pojechałem do teściów na kawę, pozbierałem sobie pomidorów, no i przyjechała kuzynka. No ni ch.. bym jej nie poznał na ulicy, po prostu obca dla mnie osoba. Weszliśmy do domu, gadamy, co tam jak tam, no i w końcu pada nieuchronne:

A(Ania): A bo wiesz, Zosia to się "do was" na studia wybiera...

No tak, to było do przewidzenia. No to as w ruch i atak prewencyjny:

M(mannoroth): Oooo, to już stancji trzeba szukać, bo zaraz wszystko będzie pozajmowane.

Zawieszka Ani i milczenie spowodowane wybiciem jej z planowanego przebiegu konwersacji było potwierdzeniem podejrzeń szwagra co do intencji spotkania tudzież wytłumaczeniem nagłego zainteresowania rozkładem naszej chałupy.

A: Aha...Ahaa...

Udaję głupiego i ciągnę farsę dalej:

M: Mówię Ci, zaraz sama drożyzna zostanie albo jakieś klitki na obrzeżach. A szukaliście już coś? Jak coś to mogę podpowiedzieć gdzie najlepiej, w końcu to moje miasto hehe.

Dopijam kawusię idę włączyć czajnik, wracam.

A: Aha, no wiesz, bo my to nie wiemy gdzie najlepiej, tak u kogoś po kątach to słabo... A ciocia (tj moja teściowa) to coś mówiła że Wy ileś tam pokoi macie...

No mamy. I ch z tego? Udaję dalej że nie wiem o co chodzi.

M: No ale my nie prowadzimy wynajmu.

Ania oczy w słup, no i zaczynają się nieudolne guilt tripy tudzież dowody anegdotyczne...

A: A wiesz, mój Wiesiek jak w Niemczech pracował to u ciotki półtora roku mieszkał i problemu nie było...

M: Mhm. Zrobić Ci herbaty? Bo ja sobie zrobię.

Odpowiedziała mi cisza, taka sama jak jej na tą bezwartościową z mojego punktu widzenia opowieść o rodzinnej solidarności za granicą.

A: A nie dało by się żeby Zosia trochę u Was pomieszkała?

M: Co to znaczy trochę? No i w jaki sposób? U nas nie ma warunków do najmowania pokoi.

Słowo najem, wiążące się z odpłatnością, padało tylko z moich ust. Nie bez przyczyny. Pomału wywieranie presji, jakkolwiek nieudolne, zaczęło mnie nużyć:

A: Jakieś biurko by się znalazło...

M: Nie no, zaraz, my mamy wszystkie potrzebne meble. Jeżeli jest potrzeba przyjechać, posiedzieć parę dni, poszukać lokum, to nie ma problemu, zapraszam, pojeżdżę razem z nią, coś poszukamy i pooglądamy. Ale o ładowaniu się z całym mandżurem czy meblami mowy nie ma.

No i akt rozpaczy:

A: No... To ja nie wiem, czy ona na te studia pójdzie!

Piłeczka do pustej bramki. Z chłodnym uśmieszkiem:

M: No chyba jak składaliście papiery, to nie zakładaliście że będzie u nas mieszkać?

Cisza.

M: Jak jest potrzeba żeby poszukać mieszkania, to zapraszamy, nie ma sprawy.

A: No tak, tak, pomyślimy.

Widzę wyraźnego focha, pogadaliśmy przez kilka chwil o d...e Maryni no i sobie poszła pogadać z teściową na dworze, jak wyszedłem to już jej nie było. Po powrocie do domu powiedziałem o tym różowej, to się popukała w głowę, że w ogóle co to za pomysł. Ona sama praktycznie kontaktu z tą kuzynką nie ma, a jej córki to od 10 lat nie widziała na oczy. Tak, wiem, widziałem filmy z dorosłym facetem i 19stką pod jednym dachem , ale nie mam takich potrzeb :smiley: Za to w ogóle nie ogarniam, jak można było uznać, że mamy jakiś obowiązek czy uznamy za normalne, żeby kogoś gościć przez 5 lat? Zapytam w ankiecie, choć zluzuję kryteria "bliskości".

Wyobrażacie sobie gościć kogoś przez 5 lat u siebie w domu/mieszkaniu zakładając, że macie ku temu warunki np. osobny pokój?

  • W żadnym razie51% (137 głosów)
  • Tylko absolutnie najbliższą rodzinę26% (71 głosów)
  • Tak, jeżeli jesteśmy spokrewnieni2% (6 głosów)
  • 18letnie lochy w dowolnej ilości.21% (56 głosów)

270 głosów

Gruba ryba0piorunów

Kurcze, taki plan był doskonale przygotowany, tyle osób zaangażowanych, a Ty się bezczelnie nie wpisałeś w scenariusz... Miałeś być niańką, sponsorem lokum, może i wiktu, opiekunku, a Ty bezczelnie nie dałeś się wpierdolic na minę... Jak mogłeś, miałeś odciążyć kuzynkę, której nie znasz

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Książki

9piorunów

Mam pewne przemyślenia co do ostatniej współpracy z wydawnictwem.

Po pierwszych opowiadaniach, napisanych w stylu, którego sam używałem... jako nastolatek, moja ocena zapowiadała się na raczej niską. Późniejsze teksty mocno nadrobiły, a że ogółem dobrze się bawiłem, to ocena wzrosła.

Niemniej zacząłem się zastanawiać, czy gdybym wystawił początkową niską ocenę, to czy nie zaprzepaściłbym swoich szans na kolejną współpracę. No bo po co oferować książkę komuś, kto może wystawić negatywną opinię i niską ocenę?

Oczywiście bloguję i piszę dla własnej przyjemności, bo nic na tym nie zarabiam (nie licząc tych paru e-booków, które otrzymałem), więc to nie jest tak, że straciłbym źródło dochodów czy coś. Zatem nie zrobiłbym czegoś wbrew sobie i gdyby recenzowana przeze mnie książka zasługiwała na niską ocenę, taką by dostała.

Ale zastanawiam się, czy coś takiego mają z tyłu głowy osoby, które jednak na tym zarabiają.

Pokaż więcej komentarzy (3)