Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zafirewallem

Wirtuoz

w Hydepark

11piorunów

Wrzucam i ja. To moja pierwsza próba "pisania". Proszę nie być zbyt surowym :smiley: Albo być!

Nie wiem czy krótko wyszło czy długo. Jak ktoś przebrnie przez te wypociny, chętnie poznam opinię.

Ano i mam nadzieję, że wpasowałem się w temat.

Zatyczki, okulary, rękawiczki – wszystko jest. Telefon. Prawie by zapomniał. Zapakował wszystko do kieszeni na przedzie spodni roboczych i zamknął szafkę. Spojrzał w lustro i znowu dopadło go to dziwne uczucie. Chandra wymieszana z nostalgią i apatią. W odbiciu zauważył zmęczonego, łysiejącego faceta z podkrążonymi oczami, dobijającego do czterdziestki. Patrzył tak sobie w oczy i zastanawiał się, co się z nim stało, a przede wszystkim kiedy to się stało. Kiedy uciekły te wszystkie lata i jak to się stało, że jest w tym miejscu, w którym jest? Westchnął w duchu i zrzucił winę na porę. Nocki w sobotę miały coś w sobie. Fabryka była prawie pusta, oprócz niego było jeszcze czterech współpracowników pracujących na innych stanowiskach i stróż. Żaden kierownik nie kręcił się nad głową, nikt nie sapał nad uchem, nie rzucał dennych żartów czy komentował wydarzeń minionych dni swoimi spostrzeżeniami. Cisza i spokój.

Otrząsnął się z marazmu i pocieszył się w duchu, że zostało tylko osiem godzin pracy. Ruszył w kierunku wyjścia z szatni i po chwili znalazł się już na hali. W drodze do stanowiska pomachał współtowarzyszom niedoli. Stanowisko, które przydzielono mu na dzisiejszą zmianę, to stara produkcja taśmowa, umiejscowiona w samym rogu. Traktowana po macoszemu, zupełnie jakby prezes i spółka się jej wstydzili. A był to całkiem solidny i niezawodny sprzęt z lat 90. ubiegłego wieku. Miała swoje mankamenty, oczywiście, ale przy odrobinie podejścia i doświadczenia sprawowała się lepiej niż niejedna nowiusieńka maszyna kupiona w zeszłym roku. Na jej korzyść dodatkowo przemawiało to, że do większości napraw wystarczył młotek. No, może czasem śrubokręt. Nie była też podłączona do żadnych nowoczesnych systemów, więc ilość wyprodukowanych sztuk wprowadzało się ręcznie. W pierwszej kolejności, co godzinę, do papierowego raportu, a na koniec zmiany do komputera.

Zatyczki do uszu, okulary na nos, rękawiczki na ręce. BHP przede wszystkim. Kluczyk do stacyjki i pół obrotu. Na konsoli wszystkie lampki zaświeciły jednocześnie, po czym większość zgasła. Olej w normie, temperatura również, błędów brak. Kolejne pół obrotu kluczykiem w stacyjce. Obie dłonie na dwa, oddalone od siebie przyciski uruchamiające, ostatni rzut okiem dookoła i maszyna ruszyła. Teraz pozostało tylko co około 20 minut zdjąć z maszyny gotowy element, zrobić wstępną inspekcję wizualną, wyrzucić zbrakowane i odłożyć te dobre do plastikowej tacki. Co jakiś czas odstawić pełną tackę i podstawić nową. Prosta i nudna praca.

Usiadł i wyciągnął telefon. Zamienił zatyczki na słuchawki douszne i puścił radio. Mógł sobie pozwolić na tę odrobinę luksusu ze względu na brak przełożonych, którzy pilnowali, żeby wszyscy przestrzegali przepisów. Po słabym roku ostatnie, o czym marzyli, to kontrola i potencjalna kara. W radiu leciała jakaś audycja nocna o początkach jazzu w Nowym Orleanie. Kompletnie nie jego typ muzyki, ale sama historia była interesująca, a prezenterka radiowa miała magnetyczny głos. A dodatkowo zawsze można dowiedzieć się czegoś ciekawego.

Do przerwy czas zleciał bardzo szybko i bezproblemowo. Na czas jego nieobecności pieczę nad produkcją przy jego maszynie sprawował kolega ze stanowiska obok. Krótkie dwadzieścia minut spędził na zjedzeniu kanapek przygotowanych przez żonę i wypiciu kawy z termosu. Po powrocie uzupełnił zasobnik materiałów, zrobił krótkie oględziny maszyny i elementów ściągniętych przez zmiennika – wszystko w jak najlepszym porządku.

Druga połowa zmiany minęła jeszcze szybciej i nawet nie zorientował się, kiedy wybiła 5:30. Czyli czas na sprzątanie, sporządzenie raportu i przygotowanie stanowiska pracy dla kolejnego szczęściarza. Równo o 6:00 wyłączył maszynę i poszedł do szatni.

Wziął szybki prysznic, żeby nie hałasować w domu, przebrał się i kilka minut później był już na parkingu. Znowu prószył śnieg. Wyciągnął kluczyk i wsiadł do swojej Toyoty Avensis. Poczciwy i niezawodny kawał grata, ale wymagał kilku pilnych napraw. Wiedział, że na pewno nie uda się to w tym miesiącu, ze względu na święta i wyjątkowo zimny grudzień, który spowodował, że musieli ogrzewać dużo więcej niż przewidywał. Zastanawiał się, czy w ogóle uda się wygospodarować dodatkowy budżet w następnym miesiącu. Nastawił grzanie na maksymalną wartość i włączył radio. Z głośnika popłynęły dźwięki „All I Want for Christmas”. Zostały tylko dwa tygodnie. Czas pomyśleć o prezentach.

Droga do domu, która trwała niecałe pół godziny, upływała mu na słuchaniu na przemian świątecznych hitów i reklam. Zatrzymał się na światłach obok nowego białego mercedesa. Jednego z tych, które wielkością praktycznie nie ustępowały czołgom z okresu II wojny światowej. Za kierownicą siedziała młoda, zadbana, atrakcyjna kobieta, a obok niej, na miejscu pasażera, mężczyzna o podobnym jej wieku, trzymający w jednej ręce puszkę piwa, a drugą machając w rytm głośnej, imprezowej muzyki, którą słychać było nawet w Toyocie. Pomyślał, że pewnie jego dziewczyna odbierała go z imprezy. Znowu dopadło go to dziwne, lekkie, mdłe kłucie w duszy. To nie tak, że czuł do nich zazdrość czy zawiść. Ale jednak odczuwał pewną niesprawiedliwość. Odczuwał też tęsknotę za minionymi czasami młodości i beztroski. Zielone światło. Odrętwienie minęło, wrzucił jedynkę i ruszył, a tamci skręcili.

Zaparkował pod domem i po cichu otworzył drzwi. Rozpakował torbę, brudne rzeczy wrzucił do kosza na pranie i przebrał się w piżamę. W lodówce czekała na niego sałatka jarzynowa zrobiona przez żonę. Nalał sobie letniej herbaty z dzbanka i usiadł przy stole. Oczy już mu leciały ze zmęczenia, więc szybko zjadł i wypił. Dochodziła siódma. Odstawił naczynia i poszedł umyć zęby. Zajrzał jeszcze do pokoju dziewczynek. Spały jak dwa małe aniołki. Za dnia potrafiły być małe diabełki, ale jak spały, były zdecydowanie aniołkami. Podszedł do ich łóżek, poprawił im kołdry, ucałował w czółka i po cichu zamknął za sobą drzwi. W sypialni podłączył telefon do ładowarki i zmęczony położył się na łóżku. Ucałował żonę, która mruknęła coś niezrozumiałego, i przytulił się do jej ciepłego ciała. Pomyślał sobie, że jutro pójdą na sanki, a później wypiją kakao. Zasypiając, nie pamiętał już o tamtych negatywnych emocjach. Swoje w życiu już przeżył, a do szczęścia nie były mu potrzebne luksusy. Ogarnięty ciepłem bliskich, zasypiał spokojny i zadowolony.

Mistrz5piorunów

@Fletcher ehhhh... Mało jest tak wspaniałych uczuć jak powrót z nocki do domu, w zimę i przytulenie się do cieplutkiej żonki :smiling_face_with_3_hearts:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Sk⁎⁎⁎⁎syny mnie toczą jak kraj korupcja
Żart, sobie sam jestem największym rakiem
Urodziny w lipcu, więc wyboru nie miałem
Od dziś w październiku zakaz chodzenia do łóżka

Słońce mi zabrali, wyboru nie miałem
Mrok nie miał problemu, by szybko mnie uwieść
Mrok to wilgoć, płuca opanowała mi pleśń
Teraz już nie oddycham, padłem pod głazów nawałem

Znajomi zniknęli, rodzinę sam odrzuciłem
Ktoś mnie tak wychował, rodzice czy otoczenie?
Teraz jestem stary, lecz gdzie moje korzenie
Pytam retorycznie, tamte lata przepiłem

Wszelki smutek przez noc zamieniam w gniew
Wolę emocje silne bardziej niż te słabe
W uczucia ponownie raczej nie zagłębiam się
Zazwyczaj się to kończy, że rozgotuję żabę

Gruba ryba1piorunów

Ostentacyjnie szczere.

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Dopiero dotarłem do domu, więc szybko bo się późno zrobiło. Rymy częściowo ukradzione od wieszcza Adasia M.

Temat: Randka z Tindera
Rymy: łączki - ucieka - rączki - narzeka

Miłej zabawy i udanego rymowania 😁

GURU6piorunów

Zabrałem ją na środek łączki

Tam była pułapka, więc nie ucieka

Ze strachu błagalnie składa rączki

Więc moje ego dziś nie narzeka

Gruba ryba3piorunów

Znów z miłosnej skorzysta z szybkozłączki,

Bo już jej biologiczny czas ucieka.

Znów nocą bierze w usta prosto z rączki.

Rano czar pryska - na zły świat narzeka.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry

Uprzejmie informuję, że @Endrevoir i ja dziś rozdajemy.

Proszę bardzo.

A zatem:

Temat: Emilia Eckhart

Rymy: błona - kradziona- krawca - latawca

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba4piorunów

Emilia tu sei donna buona!

Moja pompa krwi skradziona.

Czapkę pilotkę zrobię u krawca

I wskoczę z tobą do tego latawca

GURU2piorunów

Sostra bliźniacza Amelii; dzieliła je tylko błona

Nie mniej utalentowana lecz sława skradziona

Nie usłyszysz o niej w maglu albo u krawca

Tylko dlatego że nie dosiadała stalowego latawca.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gwiazdor

w Hydepark

7piorunów

energetyczne klechdy I

"W jednej chwili wstałem jak porażony.

Spięcie mnie męczące od kilku już dni znów powróciło, z torsu przeszło na nogi, ręce i dalej na dłonie gdzie na te, czekała juz odpowiednia kontra. Połączone naprędce palce wskazujące i środkowe, wycelowane w góre miały mi ułatwić kontrolę niskopoziomowej energii - niczym znaki wiedźmińskie; moc popłynęła, bitwa się rozpoczęła.

Moja własna wola zebrana w palcach puściła się szturmem mięsniami do miejsca gdzie wrogie mi schematy nie akceptowały mnie, walczyły, rozbijając skutecznie me myślenie, czucie i działanie.

Spięcie narosło, ciało znalazło się na skraju wytrzymałości ale nie mogłem odpuścić. Wróg musiał zostać pokonany, mury zniszczone, a moje ja ukorzenione, tylko to się liczyło.

Zebrałem więc swą koncentrację w formę jednego punktu i całą siłę którą byłem wstanie w tej sekundzie wygenerować, ukierunkowałem szybkim gestem wzmacniającym w jedno ogromne morze, po czym przepuścilem najpotężniejszy szturm biegnący od umysłu, wzdłóż mięśni wprost do wrogiej fortecy we mnie która nie była wstanie się oprzeć.

Już przy pierwszej fali zalałem ją niszczycielską posoką mojego własnego istnienia, czystą energią, której nic nie mogło sie oprzeć.

Ciało na ten ruch jako bierny i aktywny członek obu stron, zareagowało natychmiast uwolnieniem kolejnych warstw wrażeń i przeczuć - energii, którą w trybie nadzwyczaj pilnym przekułem do ukorzenienia moich; pro-mnie schematów w dawnej fortecy wroga.

Gdy wola przeszła falą, gdy neurochemia mózgu usuwała się już powoli w swą naturalną przepaść, spazm minął, a ciało obolałe i w kilka sekund przepocone jak po bitwie, mówi mi że ma już dość.

Wygrałem."

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dobry wieczór :smiley:

Dzisiejsze zwycięstwo będzie z gatunku słodko gorzkich. Bo cóż z tego że wygrałem, skoro się posrałem :disappointed_relieved:

Temat: Niespodziewany atak jelitówki

Rymy: góry - rury - dołu - pospołu

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Gruba ryba3piorunów

Biegunki góry

Lecą przez rury

Prosto do dołu

Z rzygami pospołu.

GURU1piorunów

Czekolada, grochówka, kiszone ogóry

Teraz cierpię a efekt zatyka mi rury

Chyba odejść mi dane z tego łez padołu

A jeszcze maślanka i piwo pospołu.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

10piorunów

Coraz krótsze są wieczory

Znosić musimy kaprysy pogody

Takie uroki naszego klimatu

Czasem może nam dać do wiwatu

Staram się nie wpadać w jesienną depresję

Znaleźć sobie jakąś zimową obsesję

Wiem, że ta walka nie będzie równa

Ja już nie chcę tego białego gówna

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Polska zima

No i pizga... wiatrem, śniegiem

Ktoś piłuje pod górę złym biegiem

Autobus nie jedzie. Przystanek: rów

Na czyje żądanie? No czyje, mów!

Z mrozu wchodzisz, nagle jest ciepło

Dobre mi... ciepło... gorącem jebło!

A potem człowiek zdziwen, że chory...

Do tego jeszcze te wczesne wieczory...


------------------------

GURU4piorunów

@pingWIN coś w tym jest, że łatwo się rozchorować zmieniając co chwila drastycznie temperaturę. XD

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Hej hej społeczność "Za firewallem"!

W zeszłym roku robiłem podsumowanie całej kawiarenki i indywidualne certyfikaty dla wszystkich w związku z tym szybkie pytanko:

Czy chcecie takie w tym roku? Kiedy zrobić? Co dodać? Co odjąć? Pomoże ktoś lepszą templatkę ogarnąć pod licentia poetica?

Lider6piorunów

@entropy_ oczywiście, że robić! Świetne to było. 😁

Fanatyk3piorunów

@entropy_ robić jak najbardziej, jeszcze jak!

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Ha! Wygrałem :smiley: No to o czym mógłbym chcieć słuchać poezji? Hmm...

Temat: Bezlitosny budzik, próbujący udaremnić wielkie śluby oraz szlachetny obowiązek wynikający z filozofii

Rymy: Okrutny - powrót - smutny - obrót

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Fanatyk5piorunów

Wracajdołóżka

Zarządził alarm okrutny,

Z objęć Morfeusza powrót,

Olej go by nie być smutnym,

I na drugi boczek zrób obrót.

GURU6piorunów

Dzisiaj jest ten wieczór okrutny

Do pracy po urlopie powrót

Więc wieczór jest bardzo smutny

Ze złości robię w łóżku kolejny obrót

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

@AdelbertVonBimberstein

Twarogrzeb

W ser, którego barwa biała,

zrób tak proszę, jestem gotów,

nasyp choć garść moich prochów -

pochówku wizja wspaniała!

Następnie widelce w ręce,

każdy choć kęs musi dostać,

woń twarogu Was zachęci,

w urnie nic nie może zostać!

Żeby móc mnie dobrze strawić,

by kiszki zaś lepiej grały,

Adelbert wciąż będzie prawić,

jaki twaróg jest wspaniały!

Dla stołu w ostatniej sekcji,

zupka będzie z kłakiem sierści.

@owczareknietrzymryjski @Wrzoo

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Choć trudno nad wyraz

pisać do Szekspira,

to jednak trzeba.

Bo @fonfi się gniewa:

*

Współczesny Neron, spółka jawna

Choćby gaśnica co dwa kroki stała,

lub pożarniczych sto samolotów,

a w każdym pilot do akcji gotów,

wszystko to marność! – nic nie zadziała.

I choćby każdy sikawkę miał w ręce,

choćby eternit na dachach mógł zostać,

dać czujnik czadu w każdej łazience,

to przyszłość będzie i tak żałosna.

Mógłbyś spróbować się przeciwstawić –

opóźnisz tylko łopot flag białych,

a jakiś Neron na swym postawi,

bo tyś żaden cesarz. Ty, człeku mały,

obejrzysz ogień, co Gorzów pieści

bo deweloper blok chce tam zmieścić.

*

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzisiaj jestem na nocce, więc rymy pod ten temat ;)

Temat: nocna zmiana

Rymy: Spanie - Chlanie -Przyjemnie - Skutecznie

GURU10piorunów

Głośne pomruki kończą moje spanie,

Które powstało przez moje chlanie.

Rozglądam się leniwie i przeciągle przyjemnie,

Kierownika zmiany morda budzi mnie skutecznie.

GURU3piorunów

Już po północy, mnie nie bierze spanie

Poniedziałek więc nie wchodzi w grę chlanie

Ale bez tego też być może przyjemnie

Coś te słowo słabo się rymuje ze skutecznie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w cybulion jest inny

17piorunów

Dobra bo musze znikac,

Rymy: jazda, mazda, lania, bania
Temat: sobotni wieczor pod remizą.

Pozdro wariaty, znacie zasady. Lets fajt!

Gruba ryba2piorunów

Dobra to była jazda

do kasacji poszła Mazda

już nie będzie baku do zalania

alkoholem paruje jeszcze bania

GURU2piorunów

Społeczność "cybulion jest inny"?

Lider2piorunów

@sireplama a gurwa, z automatu mam taka wpieta a sie spieszyłem bo randka zara

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przyznam się Państwu, że zaskoczyła mnie ta wygrana. A przez to, że mnie zaskoczyła, to zastała mnie zupełnie nieprzygotowanym. W takim razie, w celu otwarcia kolejnej, CIII (słownie: 103) edycji zabawy w Kawiarni , sięgnę do klasyki - czyli do pana Szekspira. A idąc już całkiem na łatwiznę, sięgnę do jego sonetu numer 103, bo czemu nie - kto mi zabroni?

A zatem bez dalszych, zbędnych wstępów, zapraszam Państwa do zabawy z poniższymi rymami.

CIII

_Niestety! Muza moja zubożała;
Pole otwarte dla jej dumnych wzlotów,
Lecz sam argument ma więcej przymiotów,
Niż gdy go moja wystroi pochwała._

_Nie łaj mnie, proszę, iż nie piszę więcej;
Patrz w Twe zwierciadło — którą wskaże postać
Zbyt upokarza szczere moje chęci!
Wiersz mdleje prawdzie nie mogący sprostać._

_Czyżbym nie grzeszył, siląc się poprawić,
Kalecząc przedmiot, przedtym doskonały?
Celem mych wierszy, Ciebie jedno sławić,_

_Przysparzać wdziękom i cnotom Twym chwały,
Lecz wiele więcej, niźli wiersz mój zmieści,
Zwierciadło Twoje, gdy w nie patrzysz, wieści._

I jeszcze przypomnienie zasad, żeby każdy wiedział co ignorować.


Skoro już się tak przesunęło, to zabawa potrwa do najbliższej niedzieli, czyli do 30.11.2025. No chyba, że wolicie przywrócenie terminu piątkowego, to proszę o cynk poniżej. Wtedy też (w niedzielę lub piątek) wyłonimy zwycięzcę. Albo zwyciężczynię. A wyłonimy ją/jego na podstawie Państwa głosów.

Zasady: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy".

Powodzenia i udanego rymowania!

Gruba ryba1piorunów

No i eleganko. Ale mam takie spostrzeżenie odnośnie powyższego sonetu. Otóż jest to czyste grafomaństwo. Ale jeśli tak myślę o Szekspirze, to zapewne nie znam się zupełnie.

Fanatyk0piorunów

@adamszuba wszyscy jesteśmy trochę grafomanami 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dobry wieczór :smiley:

Coś dziś zwycięzcy zaspali. Ale to nic!

Temat: Impreza rodzinna

Rymy: wypasie - kwasie - zabawa - sprawa

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

GURU4piorunów

@PaczamTylko

Impreza na wypasie

W żołądku już kwasie

Jest zabawa

Ciąża - ciężka sprawa

Morał jest taki: Nie pij po pijaku!

GURU5piorunów

Impreza drętwa chociaż żarcie na wypasie

Wuja już swoje wypił, wzrok ma jak po kwasie

Jeszcze trochę w siebie wleje i będzie zabawa

Ale ja się nie wtrącam, to nie moja sprawa.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Drodzy Najmilsi!

Ponieważ za tydzień o tej porze planujemy siedzieć sobie w kieleckiej kawiarni Choco Obseession, piszę przypomnienie żeby nikt nie zapomniał i żebyśmy siedzieć mogli wspólnie przy jednym stole, a nie przez Internet, czyli za firewallem.

Dwie sprawy organizacyjne, jakie jeszcze przychodzą mi do głowy:

- pierwsza: ponieważ Choco Obsession to kawiarnia, jakichś konkretów jedzeniowych nie ma się tam co spodziewać (mają jakieś bajgle i ciastka, ale kebabika czy burgerka to się tam niestety nie uświadczy), więc, jeśli ktoś chce być najedzonym, to proszę już w takim stanie najedzenia się pojawić;

- druga: kolego @CzosnkowySmok, nie zapomnij, proszę, powerbanka, bo jakoś nie zdążyłem sobie jeszcze kupić. 😉

*

Do zobaczenia za tydzień! Widzimy się o 16, ale cieszyć się można zacząć już teraz. :smiley:

Lider3piorunów

@George_Stark a Ciebie to pewnie z tym starym powerbankiem prędzej pochowają, nim kupisz sobie nowy. xd

Gruba ryba4piorunów

@splash545 Nie pochowają mnie z nim, bo on gdzieś zaginął.

Fanatyk2piorunów
ale cieszyć się można zacząć już teraz.

@George_Stark Ja się cieszę już od dawna. Ale widzę, że dopiero teraz legalnie 😉

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jak dobrze, że termin bieżącej edycji jest do dzisiaj, bo jeszcze mógłbym się nie wyrobić. Ale jednak się wyrobiłem. A skoro się wyrobiłem, to zapraszam.

Tematem wytworu miała być "wojna, którą wiedziemy z... (bla, bla, bla) ...i ciałem (albo ryżem), to mój będzie o walce z samym sobą.

Prokrastynacja

W kącie ubrania czekają na pranie,

Kurz się na półkach na dobre rozgościł,

Weźże to sprzątnij i miej ciut godności!

– Posprzątam jutro, przecież nic się nie stanie...

Poćwicz choć trochę, na przykład bieganie,

Żresz ciągle i tylko w fotelu się mościsz,

Aż pierwsze oznaki masz otyłości!

– To jutro, bo dzisiaj mnie kłuje w kolanie...

I chociaż do pracy dziś nie mam nastroju,

To jutro już przecież na pewno coś zrobię,

By teraz móc cieszyć się chwilą spokoju.

A prokrastynację - choć miłą samą w sobie,

Z masturbacją porównać można bezsprzecznie,

Bo gdy pracę odwlekasz -

.................................................... sam siebie dymasz ostatecznie.

Gruba ryba3piorunów

Zestawienie prokastynacji z masturbacją wywołało we mnie ciąg myślowy, który pozwolę sobie przedstawić w wersji skróconej do fraszki, bo, co prawda, mógłbym napisać więcej, ale to może kiedy indziej?

Bo choć mi się chce,

to mi się nie chce.

Fanatyk1piorunów

@George_Stark Raczej:

Bo jak JEJ się nie chce,

To sam się połechcę

:man-shrugging:

Pokaż więcej komentarzy (5)