Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Chciałem tylko dać znać że telefon rzucony w nerwach o podłogę przeżył przeszczep ekranu. Serwisant prostował obudowę i ten aluminiowy korpus. Nie udało się prosto nałożyć ekranu bo jednak całość jest trochę krzywa ale dziwię się że tego nawet nie skleili. No trudno już sobie to poprawiłem sam klejem. Coś mówili że nie kleją bo boją się że ekran będzie naprężony i może łarwoej pęknąć, ale ja myślę że to przesada i spokojnie mogli chociaż zakleić szparki. No ale trudno. Trzeba było nie rzucać telefonem. Nauczę się panować nad nerwami. Przyjemność kosztowała 900 zł. Te odkształcenia nie są widoczne w użytkowaniu case wszystko zakrywa. I nie przeszkadza to wcale w użytkowaniu telefonu. Ale jest nauczka na przyszłość.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Mamy z koła naukowego nagrywki do zrobienia i stwierdziłem, że mogę pomóc i dobrze zrobiłem bo jestem jedynym mężczyzną a uczą nas o parytetach, że za mało kobiet wszędzie...

Pada:

Dajcie jeszcze znać, czy pasują Wam te dni

Piszę tydzień wcześniej, niedługo po tej informacji jaki mi pasuje. To do mnie jest problem, "jak pisałam wyżej... nie wyrobimy się w jeden dzień" wysyłanie ironicznych uśmiechów. Gdy inne dziewczyny napisały że ten sam dzień im nie pasuje z czego 2 dzień przed to nagle nie ma żadnego problemu, zrobimy tak by Wam pasowało. Tak mam ze wszystkim jak mnie coś nie pasuje i daję znać wcześniej, to tylko wymówek szukam, nie angażuję się, są ze mną problemy. Gdy innym pasuje "nie ma problemu".

Tak mam codziennie, że w moją stronę są drobne przytyki, czepianie się o drobnostki.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

63piorunów

Dzisiaj musialam pierwszy raz w życiu własnoręcznie pochować własnego zwierzaka. Mąż wyjechał rano na dwa tygodnie a jak ja wstałam to zobaczyłam że jedna z naszych kotek jest w strasznym stanie, ciężko oddycha, ma szklisty wzrok, nie wstaje. Od razu taksówką pojechałam do weta i okazało się że Lili ma już zalane płuca i sine tkanki więc jest mocno nie dotleniona i się po prostu dusi. Wetka powiedziała że mała szansa jest na wyprowadzenie jej z takiego stanu, można próbować ją ratować (co i tak musiałabym robić w domu, dziś sobota - gabinet do 12) ale najprawdopodobniej i tak skończyłoby się to jej uduszeniem. Więc musiałam podjąć błyskawiczną decyzję o eutanazji. Mój mąż nawet nie miał okazji się z nią pożegnać...

Lili a właściwie Lilith była bardzo charakterną kotką, chociaż miziatą. Miała 11 lat. Gdy miała 2 lata spadła nam z balkonu z 3 piętra na wskutek czego miała oderwaną miednicę od kręgosłupa, oprócz tego kość wyskoczyła jej ze stawu kolanowego ale wskoczyła na nowo więc dopiero po czasie dowiedzieliśmy się że ma tam na wskutek tego upadku zwyrodnienie. Po tym wypadku, weterynarze nie kazali jej unieruchamiać tylko nie dawać jej skakać, mówili że z powodu bólu nie będzie mogła chodzić do kuwety a ten dzielny kot ani razu się nie zsikał na podkład tylko za każdym razem mimo bólu szedł do kuwety. Choroba nie zatrzymała jej w miejscu i cały czas chodziła pomimo tego urazu, raz nawet moja mama się na niej przewróciła i być może przez to Lili trochę krzywo się zrosła. Po rekonwalescencji chyba kręgosłup i miednica nie dokuczały jej jak ten stan kolanowy, od czasu do czasu jak sprawiał jej więcej bólu to siadała na blatach z jedną tylną łapką opuszczoną w dół. Trafiła do nas jako kociak, którego ktoś wyrzucił na osiedlu a ona wbiegła na klatkę schodową i położyla się u sąsiadów na wycieraczce. Wiedziałam że jak jej nie wezmę to ktoś ją po prostu z tej klatki schodowej przegoni. Miała być tymczasem ale po miesiącu nie wyobrażaliśmy sobie życia bez niej. Moje dwa kocury Lucyfer i Behemot jej nigdy nie zaakceptowały o co ona bardzo na początku zabiegała ale po wypadku nie miała już ochoty na integrację a w ostatnich latach burczała na każdego kota który się do niej zbliżał, prawdopodobnie z powodu tej bolącej łapki. Ale ta łapka nie przeszkadzała jej rozrabiać. Jej najważniejszą cechą było to że była wybornym złodziejaszkiem. Podczas gdy inne koty próbowały wyrywać nam wędliny, mięso i drzeć się żeby je dostać ona siadała cichutko obok i się tyllko przyglądała. Wystarczyło na sekundę odwrócić wzrok a Lilutek już uciekał warcząc z szynką z kanapki, udkiem kurczaka albo nawet całą piersią. To ona wykręciła mi kiedyś taki numer że z tymi swoimi przekoszonymi biodrami i chorą łapą wlazła na górne szafki kuchenne i z kratki wentylacyjnej odłączyła rurę od okapu i próbowała wejść do wentylacji, zaklinowała się w tej kratce i grzmotnęła razem z nią na ziemię.
Lili wszędzie czuła się jak w domu i w ogóle nie przeżywała stresu. Podczas poprzedniej przeprowadzki 9 lat temu wpadliśmy na pomysł żeby brać ze sobą koty pojedynczo jak szliśmy do nowego mieszkania coś remontować żeby poznały nowe miejsce. Pomysł niezbyt dobry, bo zarówno Behemot i Lucyfer spanikowani chowali się po kątach tak Lili od razu wyłożyła się brzuchem do góry na starej wersalce i sobie spała.


Lili miała odkąd do nas trafiła płaski nosek, trochę chyba odziedziczyła jakichś genów po persach ale chyba był i złamany w związku z czym jak miała katar to dużą trudność sprawiało jej oddychanie. Ostatnio już drugi raz zmagała się z plazmocytarnym zapaleniem opuszków. To choroba autoimmunologiczna i leczy się ją sterydami, niestety u Lili nie bardzo działały, choroba nie postępowała ale też nie następował regres, po sterydach przyszedł czas na cyklosporynę - było trochę lepiej ale stanęło i się dalej nie leczyło więc weterynarz zadecydował o odstawieniu i choroba sama się cofnęła. To było jakiś czas temu a w okolicach świąt Bożego Narodzenia choroba znowu wróciła, znowu najpierw sterydy, potem włączyliśmy pregabalinę bo miałam nadzieję że przy zmniejszonym stresie autoimmunologia odpuści; w końcu znowu weszliśmy na cyklosporynę i efekt był taki jak poprzednio. Przed lekami pomimo spuchniętych i bolesnych opuszków Lili zachowywała się normalnie, jakby nie czuła bólu ale po wejściu na leki zaczęła mało się ruszać, dużo spać, myślałam że to efekt wyciszenia po pregabalinie bo pierwszy raz nie burczała na podchodzące do niej zwierzaki. Trochę schudła ale gdy wstawała dalej była miziata. Ostatnio odniosłam wrażenie że to jednak nie wyciszenie tylko coś się z nią dzieje. Byliśmy u weta, obejrzał ją i niczego nie stwierdził ale kazał odstawić cyklosporynę tym bardziej że miała lekki wypływ z oczu jak przy lekkim katarze. Dwa dni temu zaczęła dziwnie chrapać więc pomyślałam, że może znowu ma zatkany nos bo ona przy każdym katarze furczy nosem z racji tego że ma krótkie i skrzywione przegrody. Dalej była podcięta. Wczoraj mieliśmy zalatany dzień bo mąż zbierał się do wyjazdu wieczorem zauważyłam w pewnym momencie że zeskoczyła z łóżka i jakby ciężko wciągała powietrze ale myślałam że to zatkany nos i miałam jej nawet dziś zrobić inhalację. Niestety rano już jej stan był ciężki. Nie wiemy jaki był powód - może sterydy, może ukryta wada serca ale w przeciągu ostatniego roku kilka razy była badana przez weta, może autoimmunologia zaatakowała też inne narządy - nerki albo płuca.

Tak strasznie mi przykro że jej nie ma moja nastarsza zwierzęca córunia. Królowa złodziei, piracka księżniczka...

Trzeci zwierzak, którego tracimy od przeprowadzki do nowego domu...

Pierwszy którego musiałam sama pochować...

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Siadajcie wygodnie bo historia jest długa jak czas oczekiwania na realizację zamówienia w Komforcie

7 marca wchodzę do Komfortu w Zielonej Górze po podłogę SPC. Płacę 99 zł za pomiar. Pan mówi towar na magazynie, 2-3 tygodnie i gotowe. Super myślę. Wynoszę meble do piwnicy, szykuję pokój. Naiwny

Przez kolejne dni cisza. Zero kontaktu ze strony sklepu. Dzwonię sam. I co słyszę? Żadne zamówienie nie zostało złożone. Pomiar opłacony ale nikt nie ruszył palcem bo nie wpłaciłem zaliczki. O której NIKT MI NIE POWIEDZIAŁ

10-18 marca dzwonię dzwonię dzwonię. Proszę o priorytet bo remont w toku. Tak tak oczywiście priorytetowo. Dopiero 18 marca, 11 dni po wizycie, informują mnie o zaliczce. Płacę prawie 3 tysiące

Po wpłacie znowu cisza jak makiem zasiał. Kilkanaście telefonów, kilka wizyt osobistych. Podczas jednej sprzedawca mówi z zaskoczeniem "o, myślałem że to już dawno zamontowane". No tak ja też tak myślałem kolego

9 kwietnia czyli ponad 5 TYGODNI od pierwszej wizyty przyjeżdża podłoga. Ale bez listew montażowych (8 sztuk po prostu nie dotarły), kolor BIAŁY zamiast zamówionego BEŻOWEGO i panele nie schodzą się bo towar jest wadliwy. Montażysta przerywa robotę

Czyli dostałem nie ten kolor, nie ten towar i nie w tym terminie. Trifecta

A w międzyczasie meble od 5 tygodni stoją w piwnicy suszarni i sąsiedzi mnie kochają coraz bardziej, żona zdążyła zaprosić rodzinę na kwiecień bo przecież na pewno już będzie gotowe i musieliśmy odwołać, jemy obiady przy biurkach a mieszkanie wygląda jak magazyn. A i część ryb akwariowych padła bo prowizoryczne akwarium było dobrane na 2-3 tygodnie a nie na 5+

Złożyłem reklamację, zobaczymy co odpowiedzą. Na razie mam mieszkanie w rozsypce, martwe ryby i zero podłogi

Ktoś miał podobne przygody z Komfortem?

Lider6piorunów

O k⁎⁎wa XD. Wspolczuje mordko

Autorytet7piorunów

Mam od nich podłogę. Przyjechałem do sklepu, wybrałem to co sobie wymyśliłem i mieli na stanie, kupiłem, zabrałem, dwa dni montowałem. Koniec :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

W świecie książki -22% na co drugą książkę z fantastyki, więc chciałem nakupić trochę Vespera. I tak czytam sobie opinie na LC, z których wychodzi, że to wydawnictwo ostatnio zajmuje się głównie masakrowaniem książek gównianymi przekładami, brakiem korekty i redakcji. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Lider3piorunów

@Hilalum i jeszcze przedsprzedażą książek bez gwarancji kiedy będzie realna premiera ;)
Obiecali ebooki lata temu i dalej ani widu ani słychu

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

255piorunów

Na studiach laska rzucała do mnie takimi tekstami: "Och jak ja dawno w kinie nie byłam, poszłabym na coś ciekawego..." a ja jej odpowiedziałem, że "E tam! Nic nie tracisz, straszny chłam jest w repertuarze" i olałem dziewczynę...

Równo pięć lat później, podczas mycia naczyń mnie olśniło "Przecież ona mnie wyrywała!!!"...

A nawet miałem crusha na nią...

Nie jestem najostrzejszą kredką w piórniku...

Specjalista5piorunów

@sireplama to co powiesz jak spotykasz laskę marzeń niczym w jakimś filmie akcja romantyczna a nawet lepiej, ale ostatecznie nic nie mozesz bo jesteś w związku który zresztą później wisi na włosku? XD bol dupska jak nie wiem

Fenomen10piorunów

Been there, done that 😅 i to nie raz.
Jedna z zabawniejszych historii. Dziewczyna, która bardzo mi się podobała w poprzedniej pracy, na prawdę śliczna dziewczyna. Rozstała się, i było widać, że średnio to znosi. Więc pogadałem z nią co się tam stało, i podziękowała że mogła się wygadać. Za jakieś parę dni, wychodziła z pracy to rzuciła we mnie paczką żelków (bo jak wiadomo jestem żelkową potworą) 😂 i czasem zagadywała. Ale też nie odebrałem tego jakoś, bo też pomyślałem, że to nie moja liga. Za parę miesięcy gadaliśmy w kuchni w pracy, ona do mnie, tak całkiem bez kontekstu "ten pociąg już odjechał" 🤣
Żeby było śmiesznie i życie jest przewrotne... Po latach znów pracujemy w tej samej firmie. Ba, nawet była ze mną 2 razy na weselu 😁 ale jednak nie było nam po drodze. Ale dalej się lubimy i jak się widzimy to zawsze pogadamy.

Pokaż więcej komentarzy (86)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

Leżę z rwą kulszową i taki mam widok - gapie sie w sufit, a miałem jechać do biura PITa robić i inne rozliczenia. Cóż. Wstaje i jadę, ale tramwajem bo nie dam rady siedzieć w aucie, ani na rowerze, a taki miałem plan! Jak strzeli w dupsku to ino roz.

Autorytet1piorunów

@Afterlife bardzo współczuję. Znam ten stan.

Osobistość0piorunów

Rozchodzi się.*

*albo i nie

Pokaż więcej komentarzy (5)

Specjalista

w Hydepark

50piorunów

Dzisiaj o 12:00 odeszła moja przyjaciółka. Żyła 16,5 roku. Dziękuję, że pomagałaś mi w chorobie psychicznej i za wszystkie zabawy.

Fela.

15.09.2009 - 09.04.2026.

Wirtuoz2piorunów

Współczuję, pamiętam ból, pomimo że psinka odeszła 2 lata temu

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Przynajmniej odpowiedź tego samego dnia. Nie mam siły, wszyscy z mojej uczelni robią kariery, a ja nie mam szans nawet za minimalną i nie tylko w korpo czy sklepie. Zapisałem się na kurs narzędzi AI, ale pewnie też nic to nie pomoże. Robiłem kursy z biura karier, jestem aktywny na wydziale, działam w kole naukowym i nic.nie wiem jak budować CV byłem na 3 warsztatach z tego, miałem na zajęciach. Pisała mi dziewczyna pracująca w HR, potem AI, pomagali na hejto i nic. Do służb mundurowych nie mogę iść bo choruje psychicznie.

Gruba ryba0piorunów

może CV masz jakoś źle zbudowane, na LinkedIn konto jest?

Fanatyk2piorunów

@Dudleus spoko, ja w wieku studenckim, to miałem typowe gównoprace typu jazda wózkiem w mleczarni na trasie produkcja-magazyn 😉 Myślę, że nie jesteś sam, a ci robiący kariery w tak młodym wieku, albo nawet mający jakieś ciekawe zajęcia zarobkowe, to jednak nikły procent.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fenomen

w Dyskusje

21piorunów

Booooze, ludzie, czy tylko mi ten wtorek tak ciąży strasznie?

Dwie mocne kawy, witaminki i dopiero wróciłam w pracy do ludzi logicznie myślących.

Osobistość4piorunów

Ja dopiero dzisiaj czuję, że żyje. Czemu siedzenie z rodziną pobiera tyle energii?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Kto ma częste infekcje górnych dróg oddechowych? No ja. Kto regularnie szczepi się na grypę i kowid? Też ja. Kto po tych szczepionkach czuje się jak stare gacie zmielone z psią budą. Oczywiście też ja! Kto, pomimo szczepienia złapał grypę i umiera od trzech dni. Chyba sami się domyślacie.

Tak naprawdę coś złapało mnie w poprzedni poniedziałek. Od razu pobiegłem na L4, żeby nie przerodziło się w coś gorszego. Combo test był negatywny, miałem nadzieję że to tylko zwykłe przeziębienie. No to w niedzielę obudziłem z temperaturą 39 stopni. I combo test negatywny już nie jest. Cholera zaraz mnie trafi. Dbam o siebie jak mogę. Zostawiam grubą kasę u lekarzy pod hasłem profilaktyka. Na co dzień łykam w cholerę suplementów. I wszystko to na marne.

Najgorsze, że opieprzył był sobie rosołek. Ale wszystkie te Uber Eats czy inne jedzenie na dowódz, są w mojej okolicy tak żałosne, że nie warto nawet zamawiać.

Gruba ryba2piorunów

Jak tylko wychodzi grypa to wrzucasz Ebilfumin i jak renkom odjoł. Ale tak serio serio, działa to cudownie tylko trzeba wcześnie zacząć, warto mieć zachomikowaną paczkę.

Lider6piorunów

@groman43 A próbowałeś na przykład nie chorować?

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Gównowpis

41piorunów

No ja pi⁎⁎⁎⁎lę, gorączkę jeszcze rozumiem ale skąd się bierze tyle kataru!? Leje mi się z nosa jak z kranu.

No przecież to jest niemożliwe żeby tyle tego się tam produkowało, całą rolkę papieru już dzisiaj zużyłem a ledwo południe.

Magia albo fizyka czarnej dziury. Nie ma innego wyjaśnienia.

Osobistość2piorunów

@entropy_ Pseudoefedryna albo ksylometazolina powinny to ograniczyć. Dostępne bez recepty.

Tytan2piorunów

Syrop z pelargonnii afrykańskiej, testowałem chyba wszystko o to realnie pomaga

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Hydepark

45piorunów

No to sie nacieszyłem kurkami i moim ulubiencme pingwinkiem.

Wiatr otwarł nie domknięte drzwi od pomieszczenia gdzie wychowalnik miałem i udusił pięć kurek a kolejne pięć poddusił tak ze nie wiem czy jeszcze będą żyły.

J⁎⁎⁎ny owczarek niemiecki wiecznie k⁎⁎wa głodny chodzi. Poczęstuje h⁎⁎a jakims słodzikiem bo tak k⁎⁎wa nie będzie

GURU7piorunów

( ͡° ʖ̯ ͡°)

Fenomen0piorunów

@starebabyjebacpradem pokaż zdjęcie mordercy. I weź mi może zrób obrożę z elektrycznym pastuchem na pilota

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Dyskusje

17piorunów

Uczucie ulgi i radości w głosie urzędnika gdy zorientuje się, że problem z którym dzwonisz nie jest już jego problemem nie ma sobie równych. Nawet zwycięzcy lotto mogą się schować.

Póki co wystawiła mnie pracownica socjalna szpitala, urzędniczka UM, urzędnik UM a dzień się nawet nie zaczął.

Ja się nie dziwię że Konfy i libertarianie mają takie poparcie. Płacisz tyle podatków a koniec końców odkrywasz że każdy urząd i instytucja mają całe wory przepisów i dupokrytek byle tylko nie pomóc. No to po co płacić podatki?

Ech….

Gruba ryba2piorunów

@TwojStaryJeSuchary najwyraźniej poszedłeś do złych ludzi?

Powiedzieli ci jakieś spierdalaj czy jak?

Posłali tam gdzie masz iść?

Dupokrytki to jedno, ale Ty w pracy jak ktoś przychodzi z nie twoim zadaniem i "może zrobisz" to też chyba wysyłasz do kogoś kto się danym tematem zajmuje?

Co do konfabulantów itp to - wielkie hasła, gówno zrobimy.

Wtedy dopiero byśmy poznali jak chujowo może być :grinning:

GURU3piorunów

@TwojStaryJeSuchary jeżeli chodzi i przepisy i biurokrację to masz rację, za dużo tego ale to też wina ludzi którzy kombinują, a kombinatorstwo to nasz sport narodowy. A co do konfy i brauniarzy to oni tylko umieją pi⁎⁎⁎⁎lić o wolności i braku biurokracji ale nic nie umieją zaproponować w zamian czyli powstało by u nas bezprawne eldorado, a kto wtedy zyskuje? na pewno nie szaraczek

Pokaż więcej komentarzy (17)

Koneser

w Dyskusje

3piorunów

i , dej mi więcej premier w sklepie żeby uzbierać na dostawę za dormoszkę bo dostaję białej gorączki nie mogąc zamówić nowości...

Osobistość1piorunów

@BJXSTR dzielę to uzależnienie. Jak w tygodniu nie przyjdzie chociaż jedna książka, to źle sie czuję.

Pokaż więcej komentarzy (4)