Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Top — ostatnie 7 dni

gość

Typ wpisu

Praktykant

w Gry

36piorunów

Robię grę o prowadzeniu państwa w czasie zimnej wojny. Nawet wybuchy atomowe są w niej zrobione ze znaków :smiley:

Cześć! Jestem Bedirhan i sam tworzę Third Bloc. Zaczynacie w 1945 roku z małą, biedną republiką między USA a ZSRR.

Budujecie fabryki, handlujecie i wysyłacie szpiegów po technologie oraz naukowców. Amerykanie i Sowieci mogą pomóc, ale mają też swoje wymagania. Z czasem można uruchomić własny program kosmiczny albo nuklearny. Tylko najpierw trzeba znaleźć na to pieniądze.

Interfejs, portrety, starty rakiet i katastrofy — wszystko jest przedstawione za pomocą znaków. Tak jak na GIF-ie.

Na Steamie jest już darmowe demo: pierwsze 24 tury z pełnej, 90-turowej kampanii. Dzisiaj zaczyna się też Steam Next Fest, w którym biorę udział.

Gra nie ma jeszcze polskiej wersji językowej. Można zagrać m.in. po angielsku.

https://store.steampowered.com/app/5155860/Third_Bloc/

Jeśli spróbujecie, dajcie znać, jak skończyła wasza republika. A jeśli gra wam się spodoba, dodanie jej do listy życzeń bardzo mi pomoże. Chętnie odpowiem też na pytania!

Specjalista1piorunów

Mam słabość do zimnej wojny więc sprawdzę. Interfejs bardzo klimatyczny, coś jak film "Gry wojenne".

Pokaż więcej komentarzy (12)

Inspirator

w Dyskusje

36piorunów

Przeglądając pamiętniki dziadka trafiłem na wpis dotyczące mojej nowonarodzonej osoby 😉

PS. We wpisie znajduję się błąd 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

36piorunów

A kolegę @MG78 pamiętają?

Lubię Jego przepisy, już kooperacja z panierkami Ten Smak była dość udana moim zdaniem (udany produkt).

Teraz spróbuję gotowej bazy do ramenu.

Dam znać jak siadło.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

36piorunów

GURU7piorunów

@tomwolf całe szczęście jakaś miła studentka wskazała mi drogę z plantów po koncercie Corruption, więc mogłem się zrzygać na poczekalni dworca głównego w Krakowie.

nie polecam kebabów w Krakowie i dużej ilości najtańszego piwa.

Gruba ryba1piorunów

@skorpion moje miasto kochane! Najfajniejsze wspomnienie z rzyganiem to mam, jak przed kocnertem Crowbar w Fabryce rzygałem do opony xD

Gruba ryba4piorunów

@skorpion a żeby było śmieszniej, wytarłem rękaw, wbiliśmy z kumplem do klubu i napotkałem na Kirka z Crowbar, więc cyknąłem sobie z nim foto xD dosłownie ze 2-3 minuty od rzygania

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

36piorunów

No to rozpalamy w pierwszy zimny wieczór tego miesiąca.

Fenomen4piorunów

@Taxidriver papy dorzuć do tego ognia, bez papy się nie ogrzejesz.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Dyskusje

36piorunów

Porzucona zwieśniaczona Alfa 159.

Blisko Mercedesa z poprzedniego wpisu na tagu. Czasowo podobnie kwitnie 8-12mc.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Sztafeta

36piorunów

35 984,39 + 7,02 + 8,42 + 4,44 + 2,34 + 21,37 + 2,07 + 7,30 + 7,69 + 12,73 + 4,42 + 21,37 = 36 083,56

Trochę czasu minęło - cóż poradzić, lenistwo mnie opanowało nie tylko w temacie biegania ale i dokumentowania człapanda xD

Najpierw - po urodzinowym papatonie - parę dni grzecznego i krótkiego tuptania coby jakoś się wyluzować przed moim najważniejszym punktem biegowym każdego roku - Cracovia Półmaratonem. Żeby nie było - jak zwykle przesadziłem i przegrzałem, do tego zawaliłem organizacyjnie... i kij z tym, bo po prostu uwielbiam ten bieg i nie zamierzam go nigdy odpuścić :heart_eyes:

A co zawaliłem? Oczywiście zbyt późno się zebrałem na bieg - trochę na wytłumaczenie mam, że mnie przytrzymał kibelek xD - ale skutek był taki, że na moje stałe miejsce parkingowe, 2 kilometry od miejsca startu, dotarłem na kwadrans przed początkiem biegu :zany_face: Żeby było weselej, zepsułem coś z paskiem na numer startowy i musiałem ten numer w locie jakoś przywiązywać w dziwny sposób - co poskutkowało niemalże zawałem serca nieco później, ale o tym za chwilę.

No więc bieg zacząłem od dwukilometrowego sprintu na linię startu, na którą dotarłem niecałą minutę przed wystrzałem - normalnie idealna rozgrzewka. Zdążyłem tylko otworzyć żel i go wsysnąć. Dobrze, że bieg uliczny i były po drodze standardowe kosze na śmieci, bym pewnie musiał to lepiące się opakowanie trzymać do pierwszego punktu nawodnienia... Ustawiłem się tuż przy balonikach na 1:30 mimo, że zdecydowanie nie miałem formy na takie szaleństwo - nikt mi nie zabroni pomarzyć xD

Oczywiście ruszyliśmy z kopyta, oczywiście było ostro, oczywiście było fajnie. Szału na checkpointach nie było - 5 km 21:55, 10 km 44:45. Nawet dość długo się trzymałem w zasięgu baloników - dopiero na 9. kilometrze mi konkretniej odjechali, w okolicach Błoń. Aha, miało być o zawale... Wbiegłszy na Most Dębnicki spojrzałem w dół... i w miejscu stanąłem. ZGUBIŁEM NUMER STARTOWY! Parę sekund stania i obracania się z zagubionym wzrokiem, po czym krew dopłynęła do mózgu TY DEBILU, NUMER WJECHAŁ CI POD SASZETKĘ xD no i ruszyłem dalej 😅 O dziwo nawet nie straciłem jakoś pary, ot kilka sekund w plecy...

Tuż przed metą wyprzedziły mnie baloniki na 1:35 - to był moment kiedy jak zwykle mogłem sobie powiedzieć "a mogłeś się ustawić z nimi, grzecznie biec i złamać 1:35". No ale ja stary ale głupi i nie zamierzam startować z balonikami 1:35 - jak będzie mi dane coś złamać to złamię :face_holding_back_tears:

Im bliżej mety, tym... w sumie nie takie strasznie słabsze tempo - pierwsza piątka pokonana w tempie 4:23, dycha 4:34, 15 km 4:41, 20 km 4:43, a na ostatnim kilometrze dałem w gwizdek i finalnie wyszło 4:34. Natomiast to co się działo z kilometrami to inna sprawa... Nie wiem czy to ja źle skalibrowałem micoacha do butów czy ktoś coś spitolił z pomiarem, ale im bliżej mety tym większy rozjazd miałem na plus - finalnie wbiegając do Areny zastopowałem zegarek na bo uznałem że coś jest nie tak. Ale patrząc po kilometrażach znajomych chyba nie ja jeden miałem dziwnie wysokie odczyty na tym półmaratonie... Aż mi Garmin zaproponował zaakceptowanie nowego rekordu w połówce, na co się oczywiście nie zgodziłem bo rekordy robi się z oficjalnymi wynikami. Co więcej, coś dziwnego stało się też z czasem - według pomiaru mam 1:36:45 (nie ma co narzekać, drugi najlepszy czas w połówce i wynik w okolicach 11 % wszystkich uczestników), a wbiegając do Areny zastopowałem na 1:36:06... Nie ma bola, musiałbym się czołgać żeby trasa od wejścia do Areny do linii mety zajęła mi 40 sekund. Z relacji paru osób też wnioskuję, że coś dziwnego się stało z pomiarem czasu :flushed: i szczerze mówiąc pierwszy raz się z czymś takim spotkałem.

Cała nadzieja w tym, że za rok, gdy podczas CP będą się jednocześnie odbywały Mistrzostwa Polski w Półmaratonie, ktoś zadba o to by nie było żadnych dziwnych jaj z dystansem i czasem - pal sześć jak takie cieniasy jak ja sobie lecą złamać lamerski wynik, a co innego gdy będzie to elita polskich biegaczy. Swoją drogą, to trochę kicha będzie jak te Mistrzostwa Polski za rok wygra jakiś wyrobnik-Kenijczyk xD

Po Półmaratonie szybko zjadłem makaron z mięskiem (jak zwykle smaczny) i koślawo podreptałem do auta, bo dochodziło już południe a ja o 14:00 miałem się w garniturku stawić na chrzcinach najmłodszego syna kuzynki 😊 Przy aucie szybka przebieranka i o 12:30, zgodnie z zapowiedzią, dotarłem do domu.

Co mogę powiedzieć? AŁA. Pobiegłem w swoich tradycyjnych startówkach, Adizero Boston 11 - amortyzacja w nich jest niewielka, a wcześniej biegałem w supermięciusich chińczykach z Temu... i szok dla organizmu był chyba zbyt wielki, przez resztę dnia (i w sumie dwa dni po) konkretnie mnie bolały podeszwy stóp, dupsko i uda :face_with_rolling_eyes: Cóż, jak się jest głupim to się cierpi, koniec tematu.

No i jak o cierpieniu mowa - jak widać, kolejne dwa dni to nawet poniżej 10 km były. Potem wpadł mały minipapatonik czeski, potem była zawalanka z totalnym zaspaniem i bardzo późnym biegiem i ledwo 4 km żeby kupić obwarzanka. No i dzisiaj w końcu poszedłem uczciwie spać już o północy i wstałem uczciwie o 4:30 i uczciwie wybiegłem o 4:59, zaliczywszy papatonik 😎

Aha, jeszcze jedno: ktoś w biurze zawodów zachachmęcił mój ulubiony numer (i wiele innych atrakcyjnych) a jeszcze do tego o tym zapomniał, skutek taki że nikt nie pobiegł po papiesku :white_frowning_face:

Aha nr 2: w końcu zaczyna być chłodnawo, przedwczoraj +2, dzisiaj +3 i wilgoć... Przedwczoraj totalnie mi przemarzły dłonie, dzisiaj już leciałem w rękawiczkach :grimacing:\
Miłego piątunia, Kochani! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Sztafeta

35piorunów

36 470,97 + 13,00 = 36 483,97

Tupu, tupu... chlapu, chlapu...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

Partnerce szkoda było wylewać wodę po gotowaniu kalafiora to dokroiła warzyw i zrobiła jarzynową. Ideolo do klinka na

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Sztafeta

35piorunów

36 187,93 + 12,23 = 36 200,16

Baza z przebieżkami.

Tydzień zamknięty z 80 kilometrami. 😁

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen1piorunów
Lider2piorunów

@BoguslawLecina a szkoda gadać, przy ostatniej edycji, pół rok temu, gdzie warunki pogodowe były serio okrutne (wichura, opady deszczu/gradu, momentami serio ulewa była a ja przy zrywach wiatru tylko trzymałam numer startowy by mi nie zerwało z agrafek), dla wolniejszych biegaczy nie starczyło folii, chyba też medali a przejście z strefy mety do depozytu to był jebany labirynt na długości 1-1,5 km. Nie wspomnę jeszcze o nie oświetlonym progu przy wbiegnięciu na metę, jestem pewna że dziesiątki jak nie setki ludzi tam wywaliło się xD Generalnie im wolniej biegłeś tym bardziej miałeś przejebane na końcu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

35piorunów

Gulasz... info odrazu po 16 😆

Pokaż więcej komentarzy (3)