A później się wszyscy dziwią, że nikt nie lubi rowerzystów...
A było tak: idę spacerem z wózkiem, w wózku dziecko lvl 0.4. Przechodzimy przez ulicę w miejscu, gdzie nie ma przejść dla pieszych w promieniu kilometra. Zza zakrętu, ok 50m od nas wyłania się rowerzysta, wiecie, typowy sportowiec-amator, oczojebliwa lycra, biały kask, bez świateł. Myślę daleko jest, nic innego nie jedzie, to pcham swą latorośl przez ulicę. Nagle kolarz mija mnie na 30 cm krzycząc " wolniej przechodzi cymbale".
Zdążyłem za nim tylko rzucić soczyste spier@$laj i zniknął za następnym zakrętem.
Nie jestem agresywny. Zwykle. Ale miałem nadzieję że się gościu zatrzyma bo serio miałem ochotę mu łomot spuścić. Zjeb jedzie przez wieś, ograniczenia do 30 i się jeszcze pulta.
Nie lubię rowerzystów.
#rower #zalesie #gownowpis