Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

AleksandrosKosmonauta

Dołączył/a:

  • 147 wpisów
  • 580 komentarzy
  • 1 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Pamiętacie sprawę rolnika i zaoranego asfaltu ?

Jak się okazuje, lata temu wywłaszczyli go z tej ziemi, czego nie uznał i nie przyjął odszkodowania (które na niego czeka w depozycie).

On po prostu tej decyzji nie uznał, jak rząd wyroku trybunału czy SN. W naszym porządku prawnym powinien zostać dodany jakiś szczególny zapis, że jak się nie zgadzasz z decyzją administracyjną, wyrokiem sądu to możesz go nie uznać co skutkuje Twoim nieuznaniem go.



https://moto.pl/MotoPL/7,88389,33009168,wjechal-ciagnikiem-na-swiezy-asfalt-i-zaczal-orac-ta-historia.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Moto_auto

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

123piorunów

Ojciec zawiadomił policję o narkotykach, które należały do jego synów, synowie go podkablowali o nielegalną broń

Wymiana oskarżeń w jednej z miejscowości w gminie Czernichów niedaleko Krakowa. Ojciec zawiadomił policję o narkotykach, które - jak twierdził - należały do jego synów. Bracia natomiast ujawnili, że ojciec posiada nielegalną broń palną. Finalnie wszyscy zostali zatrzymani (tl;dr

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Kurcze mam rozkmine co kupić. Wczoraj sprzedałem swojego peak pro 9. I teraz nie wiem co wybrać. jest bardziej idiotoodporny z tego co czytam, ale też droższy choć ma lepsze funkcje. Do suunto mam 30% znizki na każdy nowy model. Choć brakuje mi tam czasem dodatkowych funkcji jak garmin pay.

Ehh trudny wybór. Choć ze względu na cenę pewno zostanie suunto.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

47piorunów

Lata temu (na szybko licząc jakieś 15 lat temu) grywałem czasami w totka. Oczywiście ch...ja wygrałem. Najwięcej to było 21 zł. Pamiętam, że kupiłem za to wino i sobie wypiliśmy z żoną do obiadu. Mój ojciec grał regularnie, jak byłem dzieciakiem ale nic nie wygrał (może ze 2-3 razy jakąś trójkę trafił). Natomiast mój teść skasował dwa razy około 4 koła i raz jakąś większą sumę, którą się do dziś nawet rodzinie nie pochwalił. On gra we wszystko w Lotto, Multi Multi, Eurojackpot, Mini Lotto, Ekstra Pensja. Znam się z moją zoną ponad 20 lat i od ponad 20 lat chłop regularnie obstawia te kupony. Postanowiłem spróbować szczęścia i od kilku miesięcy obstawiam sobie na chybił trafił po jednym zakładzie w Lotto. Na razie wzbogaciłem się o oszałamiającą dla mnie sumę 10 zł 😉 Nie wiem jeszcze na co to rozwalić, ale pewnie na głupoty.

A Wy Tosie i Tomki? Gracie w Lotto? Macie jakieś wygrane? Domu pobudowane, wypad na Hawaje zaliczony, Lambo w garażu czeka, rodzina ustawiona do końca życia?

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy Miałem losy na loterię, które były dołączane do zakupu losów Lotto, z okolicznego sklepu (nie z moich zakupów, po prostu ludzie ich nie biorą xD).

Dostałem 200 złotych, za darmo. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (69)

Tytan

w Hydepark

99piorunów

W tym roku wywędrowałem do Los Angeles. Pogoda jest ekstra. Nawet jak jest zimno, to jednak jest ciepło, w końcu to Los Angeles. Zdjęcia z dzisiejszego zachodu słońca na Venice Beach w Santa Monica.

Autorytet2piorunów

Kiedyś ląduję w LA, zatrzymałem się w hotelu w Santa Monica, no i szybka decyzja - wieczorny spacer. Zatrzymuję się na pasach, obok stoi typ, około 40-50 lat, raczej turek/irakijczyk i pierwsze co wypala "a ty skąd?" xD O Ty uju, polski ryj zobaczyłeś?

Mówie Polska a Ty co?

Irak. Od kiedy w stanach

Ja: od 17:00 dzisiaj.

Ale amerykańska dziewica z ciebie (brecha sie)

A Ty co? To mocne "R" nabyłeś w LA czy w Iraku? xD Jaka Twoja historia?

On, że apartament mu spłonął wczoraj i dostali zakwaterowanie w hotelu obok. Żona go wkurza to poszedł wypić coś. No i że fajnie się gada na tych pasach to czy nie pójdę na kolejkę z nim do tego hotelu na wybrzeżu. No ja, że pytasz dzika czy sra w lesie xD Wiadomo, idziemy. Uj, że historia brzmi jak wymyślona na poczekaniu.

Wbijamy do baru, tam siedzi taki ogromny typ w tej typowej kurtce jakiejś drużyny. Nasz irakijczyk mówi, dawaj tam, do baru. Wielki typ się odwraca, patrzy na mnie, podaje rękę i mówi I AM DIMITRI, YOU? z k⁎⁎wa najbardziej ruskim akcentem xD Myślę sobie hehe odpaliłem real GTA i pierwsza misja będzie dla DIMITRI z hotelu na wybrzeżu xD Koniec końców popiliśmy, Irakijczyk ciśnie, żeby jechać do strip clubu (żałuję, że nie pojechaliśmy), Dimitri mówi, że Irakijczyk za bardzo na⁎⁎⁎⁎ny i że wstyd, bo zaczepia ludzi, żebyśmy sami pojechali... Ogólnie siedzieliśmy tam z 4-5 godzin. Gadaliśmy, obejrzeliśmy jakiś mecz, jakieś dziewczyny podchodziły, ale Irakijczyk psuł podryw.

W końcu zrobiłem się śpiący, mówie - chłopaki, spierdalam xD No i poszedłem.


Wieczór później stoje pod Hotelem, palę fajkę, myślę, czy lecieć na misję, bawić się w otwartym świecie, czy co. W sumie to nie wiem. Dopalę fajkę.

Obok stał taki typek szczupły w wielkich okularach. Pewnie dobry kompan do misji hehe xD

- Co tam typek?
- Dobrze, też w tym hotelu?
- Taa
- A skąd masz akcent (pyta)?
- Polska
- A skąd z Polski?

Myślę sobie - co za różnica - jestem z Pomorza, miast pewnie nie zna.

- Z północnej Polski.
- A dokładniej?
- Ze Słupska
- O, moja matka jest z Koszalina xD Urodziłem się w Norwegii, za dzieciaka do stanów wyemigrowaliśmy, ale mam problem. Byłem w meksyku i mnie deportowali. Muszę się dostać tam znowu. Możliwe, że przyjadą po mnie i jakoś w bagażniku się przedostane. Idziemy na browara? Kenneth jestem.

Pytasz dzika czy sra w lesie, idziemy.

Z Kenem łaziłem po LA przez dwa dni. Piliśmy na plaży, paliliśmy fajki. W sumie to było śmiesznie xD



Tutaj zakończę, bo nie chce mi się dalej pisać, ale to zdjęcie mi przypomniało, jak siedziałem z Kenem i opowiadał mi historię pobytu w Meksyku, jak się wpakował w przemyt i inne takie rzeczy. Chciałem kiedyś do niego napisać i zapytać, czy dostał się z powrotem na te rejony, ale po co w sumie.

Are you lonely? I am alone not only. Oczywiście musiałem wdrapać się na spot później by zobaczyć "City Lights" z Heat ofc

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Sport

31piorunów

Hejo Sportowe Świry ;)

Mamy wrzesień, gówniaki wracajo do szkół, a my lecimy z podsumowaniem naszych zmagań na ;)

Naszą grupkę ktośsobie po prostu opuścił, zostało nas niespodziewanie 83, no ale wciąż jest spoko, kroki zarejestrowało 54 z nas, a najwięcej:

1. @gryzli - 1,453,977

2. @enron - 733,026

3. @scorp - 687,977

czy tam zebrało 38 aktywnych, na podium wylądowali:

1. @enron - 504.8 km

2. @scorp - 376.4 km

3. @Trypsyna - 339.9 km

30 aktywnych, najdalej zaszli:

1. @WujekAlien - 468.7 km

2. @Ewelina - 204.0 km

3. @scorp - 145.0 km

33 użytkowników wykazało zainteresowanie, najwięcej nakręcili:

1. @npnptcn - 1,761.2 km

2. @pluszowy_zergling - 1,518.3 km

3. Michał Czubkowski - 1,186.2 km

11 śmiałków, podium bez niespodzianek:

1. @wonsz - 23,277 m

2. @Aleksandros - 7,260 m

3. Bartłomiej - 4,846 m

Wszystkim jak zwykle serdecznie gratuluję, liczby robią niesamowite wrażenie, oby tak dalej!
P.S. wyzwania na wrzesień  lada moment się pojawią 😉

Fenomen6piorunów

@nxo co się odjebało z krokami u gryzli? :grinning: 47k kroków dziennie. Czyli od miesiąca musi po prostu gdzieś wędrować. Może pielgrzym, tylko idzie z Chin? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Wiadomości Polska

41piorunów

Kradli byki i krowy z pastwisk, ładowali je do busa. Gang z Podlasia przed sądem

Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku rozpoczął się we wtorek proces mężczyzn oskarżonych o kradzieże bydła z pastwisk. Gdy jeden z rolników zauważył kradzież i próbował jej zapobiec, został pobity. Oskarżeni mają od 25 do 42 lat, są mieszkańcami województwa podlaskiego. Wśród

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

1193 + 1 = 1194

Tytuł: Muminki zebrane. Tom 2

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 7/10

Drugi tom zawiera kolejne 4 części powieści o Muminkach.

Zima Muminków - 9/10

Zaskakująco dojrzała opowieść o samotności, przemijaniu i śmierci, ale także o odnajdywaniu radości w niesprzyjających okolicznościach.

Opowiadania z Doliny Muminków - 7/10

Zbiór opowiadań różnych, nie tworzących jednej większej historii, spośród których niektóre wydają się skierowane do rodziców ("Opowiadanie o niewidzialnym dziecku"), a inne wyjaśniają pewne zagadnienia nurtujące czytelnika od dłuższego czasu (“Tajemnica Hatifnatów”).

Tatuś Muminka i morze - 7/10

Każdy choć raz chciał kiedyś rzucić wszystko w cholerę i wyjechać w Bieszczady. Tym razem padło na Tatusia Muminka, który postanawia opuścić Dolinę Muminków i zabrać rodzinę na odludną wyspę z samotną latarnią morską. Atmosfera opowieści zrobiła się dziwna, na tyle, że synek stracił zainteresowanie i wróciliśmy do książki po dłuższej przerwie. Tatuś Muminka staje się melancholijny i zdystansowany, pogrążony w swoich rozważaniach dotyczących natury morza. Mamusia Muminka ewidentnie nie czuje się dobrze w nowym miejscu i zmagając się z tęsknotą za swoim domem, usiłuje stworzyć przyjazny dom w latarni. Muminek zaś próbuje odnaleźć swoje własne miejsce w tym wszystkim i nawiązać nowe przyjaźnie, Mi natomiast staje się jakby bardziej złośliwa. W sumie ciekawa, choć z punktu widzenia dziecka raczej niełatwa opowieść o próbie odnalezienia się w nowej rzeczywistości.

Dolina Muminków w listopadzie - 5/10

A może trafniej Dolina Muminków bez Muminków opowiada o losach innych mieszkańców Doliny Muminków, którzy spotykają się przy domu Muminków. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że ta część została dodana trochę na siłę.

Kosmonauta4piorunów

@saradonin_redux Według mnie zwłaszcza te późniejsze książki są raczej dla dorosłych niż dla dzieci. Czytałem kilka lat temu z synem (wtedy wczesna szkoła podstawowa). Mnie się one bardzo podobały, ale syn, który lubił kilka pierwszych książek, tymi z drugiego tomu nie był zachwycony.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Odwiedzilem dzis targ rupieci. Nie kupilem nic ale lubie ogladac xD

Fanatyk2piorunów

@kopytakonia Trochę zawsze przygnębiają mnie takie targi. Ludzie przynoszą rzeczy, które dla nich nieraz miały ogromną wartość, po czym zderzają się z rzeczywistością, gdy po sześciu godzinach stania z tym, ktoś w końcu podchodzi, i mówi "mogę dać dychę".

Pokaż więcej komentarzy (4)

Zawodowiec

w Dyskusje

129piorunów

Od zawsze miałem lekkiego świra na punkcie wszystkich możliwych map. Jak miałem 8 lat to w ramach zabawy z namiętnością czytałem atlas świata z riders dajgest, który kupili rodzice.

Ostatnio znalazłem apke która odkrywa ze mną świat i usuwa mgłę wojny z ang. fog of war

Taka drobna rzecz, ale chodząc z psem na spacery po okolicy, zaglądam do bocznych uliczek, które zawsze ignorowałem. Znowu poczułem namiastkę tej ekscytacji eksploracją jaką czułem za dzieciaka gdy oglądałem na mapie odległe miejsca.

Autorytet2piorunów

@Redox Będę używał, dzięki. Zawsze kiedy grałem w przygodówki, to zamiast rozwiązywać zagadki, zaglądałem za każdy krzak i w inne zakamarki, szukając fantów i odkrywając. Wkurzało mnie, że natrafiałem na płot czy ścianę drzew nie do przebycia.

Pokaż więcej komentarzy (31)

GURU

w Hydepark

48piorunów

GURU3piorunów

@30ohm Trudno znaleźć kogoś, kto świadomie nie obejrzał choć jednego anime (pomijając seriale z dzieciństwa w stylu Dragon Ball, Pokemon, Czarodziejki z Księżyca czy Pszczółkę Maję).

Pod wspólnym hasłem "anime" jest ogrom tytułów tak różnych, że lubiąc jedne można nie lubić innych. Same gatunki dzieli się przede wszystkim ze względu na grupę docelową, a dopiero po tym na gatunki.

Dlatego jeśli lubisz tytuł z jednego gatunku wcale nie oznacza, że polubisz inne ze względu na różną grupę docelową. Każdy pewnie kojarzy Czarodziejkę z Księżyca, która wpada w gatunek "magicznych dziewczynek". Ale nie powinieneś puszczać tego dziecku, któremu spodobał się ten serial czegoś pokroju Puella Magi Madoka Magica gdzie mimo początkowych podobieństw i lekkiej kreski jest to brutalny dramat psychologiczny.

Wiem, że odpowiadam na mema ale pamiętam zanim obejrzałem pierwsze anime to kojarzyło mi się ono z dziecinnością, trochę z obciachem, dwuznacznymi scenami. Z czasem doceniłem jak wielki wybór jest w tych animacjach, jak dobry popis potrafią dać aktorzy głosowi i jak dobrze dopracowane potrafią być tytuły czy przedstawione historie.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Wybierz Społeczność

20piorunów

Podepnę się pod

Właśnie mamy w pracy kłótnię, bo koleżanka nie wierzy, że nie znamy słowa:

Haczka

I niemal oburzona rzuca "No to czym hakacie?"

Gruba ryba4piorunów

U nas haczką się hakowało a nie hakało, dlatego jak za dzieciaka słyszałem w telewizji, że mówią coś o cyberprzestępcach, którzy hakują, to kisłem z tego niemiłosiernie

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Pizza

33piorunów

A kto to przyszedł hehe
Zamówiłam bodajże w październiku system obrotowy do kamienia do pieca diavola
Długo kazał na siebie czekać, bo nie przechodził testów i Włosi nie chcieli go wprowadzać do sprzedaży
Ale c⁎⁎j, zapłacone
Co prawda ludzie na niego psioczą że jest duże tarcie przy obrocie a ja po montażu potwierdzam doniesienia
Mimo wszystko wydaje mi się, że użytkowanie tego to kwestia wprawy i wystarczy do tego podejść sprytnie
Jak będzie w rzeczywistości? Przekonam się podczas piątkowego wypieku
Tylko niech w końcu nadejdzie ten piątek bo ten tydzień pourlopowy mnie dobija 😢

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

36piorunów

No i dokladeczka z rosyjskiego vikopu, czyli ponad 2000 "piorunow". Rosyjski punkt widzenia na ukrainski pocisk FP5.

Leciała w kierunku Tuli: „BARS-Kursk” przechwycił 6-tonową ukraińską rakietę „Flamingo” z zachodnim ładunkiem⁠⁠

19 godzin temu

226 tys.

W nocy z 22 na 23 sierpnia ochotnicy z mobilnej grupy ogniowej (MOG) brygady „BARS-Kursk” zniszczyli za pomocą karabinu maszynowego rakietę FP-5 „Flamingo”. Cel poruszał się na wysokości 50 m z prędkością do 500 km/h. Sygnał o zagrożeniu rakietowym nadeszła około godziny 03:00 — na zorganizowanie przechwycenia pozostało zaledwie kilka minut.

Co wydarzyło się na niebie i na ziemi

Odłamki rakiety, w tym elementy elektroniczne, zostały odnalezione w miejscu upadku. Według danych szefa obwodu kurskiego Aleksandra Hinshteina, z powodu nadmiernych przeciążeń „Flamingo” straciło sterowność i praktycznie rozpadło się w powietrzu: głowica bojowa nie wybuchła, a eksplozja miała miejsce wyłącznie w zbiornikach paliwa.



Analiza odnalezionych fragmentów, w szczególności kontrolera lotu, potwierdziła: wystrzelenie nastąpiło z obwodu sumskiego, a celem była infrastruktura strategiczna w obwodzie tułskim. W ten sposób działania ochotników nie tylko doprowadziły do zniszczenia rakiety, ale także zapobiegły potencjalnej katastrofie.

Wartość trofeum

Zachowane elementy rakiety – zwłaszcza kontroler lotu i systemy naprowadzania – mają ogromną wartość wywiadowczą i techniczną. Badanie tych komponentów pozwala:

szczegółowo przeanalizować algorytmy działania broni i zwiększyć skuteczność kolejnych przechwyceń;

odtworzyć trasy lotu wykorzystane przez Siły Zbrojne Ukrainy oraz zidentyfikować ewentualne „martwe strefy” pola radarowego;

szybko wzmocnić obronę newralgicznych obszarów – przetransportować tam systemy obrony przeciwlotniczej lub mobilne grupy „BARS”;

przeanalizować zasady optycznego rozpoznawania terenu (punkty orientacyjne, takie jak mosty, węzły komunikacyjne i zakręty rzek) oraz stworzyć fałszywe obiekty w celu dezorientacji wrogiej elektroniki.



Specjaliści ds. walki radioelektronicznej zwracają szczególną uwagę na anteny CRPA oraz francuskie systemy optyczne i nawigacyjne firmy Safran: analiza ich częstotliwości roboczych i metod filtrowania zakłóceń pomoże zmodernizować stacje zakłócające i skuteczniej neutralizować nawigację GPS rakiety.

Dlaczego udało się zestrzelić rakietę na małej wysokości

Standardowa prędkość przelotowa FP-5 wynosi 850–900 km/h, a maksymalna – do 950 km/h. Jednak na wysokości 50 m rakieta została zmuszona do zmniejszenia prędkości do 500 km/h: przy masie 6 ton wysoka gęstość powietrza przy ziemi powoduje znaczne przeciążenia. Zmniejszenie prędkości chroni kadłub przed zniszczeniem, ale jednocześnie sprawia, że rakieta staje się podatna na ataki – w tym na ostrzał z broni dużego kalibru.

MOGi są zazwyczaj wyposażone w karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm typu „Utes” lub „Kord”, a także w podwójne stanowiska strzeleckie. Trafienie pociskiem w wlot powietrza, elementy silnika lub mechanizm skrzydła może natychmiastowo zdestabilizować lot ciężkiej rakiety i doprowadzić do wpadnięcia w korkociąg.

Przy prędkości 500 km/h (około 139 m/s) rakieta znajdowała się w polu widzenia strzelca zaledwie przez kilka sekund. Trafienie takiego celu ręcznie „w pościgu” lub na kursie przecinającym jest praktycznie niemożliwe. Sukces załogi wynika z faktu, że rakieta poruszała się praktycznie „na wprost” w kierunku stanowiska karabinowego: przesunięcie kątowe celu wynosiło zero, a strzelec nie musiał obliczać skomplikowanego wyprzedzenia — rakieta sama „powiększała się” w celowniku, odsłaniając wrażliwe obszary.



Obliczenia pozwoliły nam namierzyć cel na odległości, na której pocisk kalibru 12,7 mm zachowuje maksymalną zdolność przebijania i celność. Dzięki temu mogliśmy z całą pewnością uszkodzić osłonę aerodynamiczną lub silnik, zanim rakieta opuściła sektor ostrzału.

Rola wskazywania celu i obrony wielopoziomowej

Kluczowym czynnikiem sukcesu było zewnętrzne wskazywanie celu: bez danych z samolotów dalekiego zasięgu wykrywania radarowego (DRLO) A-50U takie przechwycenie byłoby niemożliwe. Rakietę FP-5 wykryto praktycznie natychmiast po wystrzeleniu z obwodu sumskiego i szybko obliczono jej trajektorię lotu. Dzięki temu obsługa z wyprzedzeniem wycelowała broń w odpowiedni punkt na niebie – jeszcze przed pojawieniem się rakiety nad horyzontem.

Należy pamiętać, że zasłona karabinowa stanowi jedynie pierwszą linię głęboko echelonowanego systemu obrony powietrznej. Gdyby rakieta FP-5 zdołała przebić się przez osłonę ochotników w obwodzie kurskim, na jej drodze do obwodu tułskiego czekałyby kolejne linie obrony: myśliwce Su-35S i Su-30SM, a także systemy rakietowe „Buk-M3”, „Pancir-S1” i „Tor-M2”.



Słabe punkty „Flamingo” i wnioski

FP-5 „Flamingo” to w istocie duży, poddźwiękowy bezzałogowy statek powietrzny o masie 6 ton. Brak technologii maskowania oraz znaczne rozmiary sprawiają, że jest on łatwym celem dla systemów wykrywania i identyfikacji celów (DRLO) oraz systemów obrony przeciwlotniczej (ZRK), a na małych wysokościach – nawet dla karabinów maszynowych dużego kalibru, jak pokazał incydent w obwodzie kurskim.

Głównym czynnikiem sukcesu jest terminowe wykrycie startu. Dane uzyskane w wyniku przechwycenia znacznie ułatwią identyfikację i neutralizację podobnych celów w przyszłości. Jednocześnie zachodni eksperci wojskowi już uznają podatność FP‑5 na ataki, a rosnąca liczba przypadków jej przechwyceń podważa reputację twórców.

Osobistość4piorunów

@RedCrescent tu akurat mamy dowod na to, że ruscy się adaptują. W wielu przypadkach na wyższych stanowiskach dowódczych możemy zobaczyć już doświadczonych od 2014 roku żołnieży, mających obycie w realiach dzisiejszego pola walki. Postsowiecka wierchuszka alkoholików została wysłana na emeryturę lub trzymana jest przy biednej pierd*lonej piechocie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

104piorunów

OZON BINGO AKTUALIZACJA 24.08.2026
+3🎉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

35piorunów

Ramka dojechała, więc już wjechał na ścianę.
Podoba mi się ten motyw z rycinami ze starych książek, muszę popastwić się nad Claudem, żeby wrzucił więcej pomysłów w tym stylu.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

142piorunów

Jak mnie ktoś po angielsku zajdzie znienacka "how are you?" to nigdy nie wiem, czy coś mówić, czy nie.

Śmieszne jest też dla mnie francuskie "ca va". Pochodzi od "comment ca va" czy "jak się masz" i potem zostało skrócone do samego "ca va". Francuzi już nawet nie odpowiadają, u nich z rana na przywitanie wymienia się po prostu "ca va - ca va" i tyle, z "jak się masz" zostało "siema".

I do tego zmierzałem - przecież nasze "siema" przeszło taką samą drogę. Jak się masz -> jak siemasz -> siemasz -> siema. Dopiero dziś to do mnie dotarło jakoś tak z czapy.

Twórca1piorunów
"Śmieszne jest też dla mnie francuskie "ca va". Pochodzi od "comment ca va" czy "jak się masz" i potem zostało skrócone do samego "ca va". Francuzi już nawet nie odpowiadają, u nich z rana na przywitanie wymienia się po prostu "ca va - ca va" i tyle, z "jak się masz" zostało "siema"."

Po czym widzisz sąsiada na klatce i mówisz "bry" :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (17)

Autorytet

w Hydepark

23piorunów

7 milionów euro rocznie. Tyle DAZN płaciło za transmitowanie hiszpańskiej ligi kobiet, dopóki nie uznało, że nie jest to już tego warte.

Potem odbyła się aukcja, a jej wynik okazał się wymowny: nikt nie zaoferował więcej niż 5 milionów. Następnie kwota spadła do 2. A teraz, zaledwie dwa tygodnie przed rozpoczęciem sezonu, żadna stacja telewizyjna nie zgłosiła swojej oferty. Ani jedna.

Kobieca piłka nożna próbowała skopiować model biznesowy męskiego futbolu, ale ekonomiczna rzeczywistość ją dopadła: bez solidnej widowni i silnego rynku reklamowego rachunki się nie spinają. A cenę mogą zapłacić zawodniczki, które mogą rozpocząć rozgrywki bez ani jednej kamery transmitującej ich mecze.

z fb mistrzowie

Osobistość0piorunów

WNBA od zawsze przynosi straty a mimo to pompują kasę w nią. A panie krzyczą tylko wincyj i wincyj o zarobki

Autorytet0piorunów

poziom pilki kobieciej jest na poziomie lig amatorskich, z ciekawosci mozna zerknąć ale watpie zeby bylo duzo ludzi zainteresowanych regularnym ogladaniem tego

Pokaż więcej komentarzy (13)