Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

NimaskalistoOsobistość

Dołączył/a:

  • 129 wpisów
  • 747 komentarzy
  • 3 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

187piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le, co za po⁎⁎⁎⁎ny dzień dzisiaj był...

Dobry przyjaciel (sąsiad piętro niżej), po kłótni z babką przeżył załamanie nerwowe, poszedł do sklepu po 4 paka i wysyła do mnie zdjęcie jednego z piw. Jako, że leczy się na depresję, miał problem alkoholowy, wcześniej też miał kryzys, który zakończył się pobytem w ośrodku w Suwałkach, zbiegłem czym prędzej na dół przed blok, żeby pogadać z nim co się dzieje. Siedzi z torbami, pije ostatnie piwo i mówi, że to wszystko pi⁎⁎⁎⁎li, czuje, że chyba czas z tym skończyć i się zabić.

Nie powiem, przeszły mi zimne dreszcze po plecach. Pomyślałem w jednej chwili, że przecież od jakiegoś czasu mówił, że nie czuje się dobrze w głowie...

Co udało się ogarnąć telefonem, ogarnąłem telefonem i posiedziałem z nim ten dzień. Pogadaliśmy od serca, ze łzami, i na szczęście udało się go nakłonić do wizyty w placówce a jego babkę na spokojną rozmowę. Jest stabilnie.

Po tym wszystkim przychodzę do mieszkania, a partnerka mi mówi, że jej znajomy skoczył z balkonu i na oczach matki się zabił....

K⁎⁎wa, usiadłem na podłodze z bezsilności... i tak myślę, o tych znakach którzy ludzie pokazują, że jest im potrzebna pomoc, a ich nie dostrzegamy..

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gwiazdor

w Rowerowy Równik

36piorunów

369 627 + 6 + 100 + 3 + 226 + 3 + 8 + 6 + 8 + 61 + 21 = 370 069

Pracodomy oraz dwie większe wyprawy. Jedna po kwadrat koło poligonu, połączona z inspekcją budowy S19 od Siemiatycz do Bociek. Druga to testy nowego połączenia kolejowego do Łomży i powrót z wiatrem do domu.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

43piorunów

Już jest nasz. Córka się z nim bawi. Ciągle nas woła i lubi towarzystwo. Dzisiaj rano zaczął zjadać proso ale jeszcze nie umie pić wody więc zalewam mu proso wodą i tak sobie je wyławia. Na bezrobociu bawię się klockami LEGO z córką, i serio mam tego bardzo dużo. Kiedyś nakupiłem zestawów LEGO za 5k PLN bo chciałem robić zajęcia dla dzieci. Chętnych nie było :grinning: ale LEGO sobie zostawiłem, bo wiadomo są rzeczy ważniejsze niż pieniądze :D. A wy jak tam w pracy czy na wakacjach? Ja na bezrobociu bawię się dobrze jak widać. Idę teraz gotować wiury z piachem i wodą z deszczówki bo już jesteśmy trochę głodni dzisiaj :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

23piorunów

https://youtu.be/25bzwsfI6C4

Tym razem odwiedziłem piękne i błotniste miejsce nad fiordem. Biegłem jak szalony i nawet było niebezpiecznie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

44piorunów

Przygotowania do jutrzejszego oficjalnego ważenia idą pełną parą

Fanatyk4piorunów

Namawiam żonę żeby fasolową ugotowała. I otwarłem litr piwa. Metra mi braknie na pomiar w pasie 😉

Edit: dla wyjaśnienia nie zapisałem się. Trzeba się pogodzić z oponką.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

185piorunów

Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem.

Fanatyk6piorunów

Łączę się z tobą w stracie. Miesiąc temu zmarł moj tata. Jakoś się żyje, ale co to za życie. Jakby ktoś wyrwał część mnie. Trzym się chłopie i pomyśl, że jesteś częścią tak wspaniałego człowieka

Kompan2piorunów

Mogę tylko przesłać wyrazy współczucia i polecić pozostałym taką książkę jeśli jeszcze mają swoich dziadków.

"Dziadku chcę poznać Twoją Historię: Unikalny dziennik z poruszającymi pytaniami do uzupełnienia dla Dziadka"

dostępne na Amazonie. Są też wersje dla rodziców.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w Hydepark

115piorunów

XDDD

Lekarze to są w jakimś innym świecie.

Zaproponował 4k za dzień pracy. DZIEŃ.

Jest zdziwiony, że przychodnia uznała to za zbyt wysokie zarobki.

GURU19piorunów

@walus002 zabawne te porównania.

Ostatnio u znajomej w korpo była inba bo dziunie sobie ubzdurały że chcą zarabiać tyle co w oddzialach Berlinie i w Londynie.

Poziom odklejenia - polski lekarz

Pokaż więcej komentarzy (29)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

42piorunów

340 336 + 17 + 115 = 340 468

W niedzielę ruszyłem w góry i podobało mi się na tyle, że chciałbym pokazać Wam jedną z ciekawszych tras gravelowych w Norwegii – Mjølkevegen. Trasa, w zależności od wariantu, liczy ponad 240 km i niemal 5000 metrów przewyższeń. Jest więc co robić.

Samą nazwę można przetłumaczyć jako "drogę/ulicę mleczną" i nie jest to przypadkowe. Trasa prowadzi wzdłuż górskich farm, gdzie od pokoleń hoduje się bydło i produkuje mleko. Zdecydowana większość odcinków to szuter, a duża część wiedzie przez rejon Jotunheimen – jedno z najpiękniejszych pasm górskich w Norwegii.

Szlak zaczyna się w Vinstra, w dolinie Gudbrandsdalen a konczy w Gol. Część z Was może kojarzyć tą pierwszą nazwę z marki świetnego brązowego sera - Gudbrandsdalost.

Nie ukrywam, że przejechanie całej trasy naraz to za dużo jak na moje możliwości, ale udało się zrobić solidne 115 km. I powiem uczciwie, wymęczyłem się jak zwierzę ale co to był za dzień! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jechało się naprawdę dobrze. Przez pierwsze 90km noga podawała, choć podjazdy momentami dawały w kość. Najtrudniejszy miał około 600 metrów przewyższenia i trochę mnie przeczołgał, ale ogólnie wszystko było do zrobienia. Do tego pogoda dopisała – było zimno i trochę wiało, ale słońce robiło swoje i dodawało energii.

Na trasie spotkałem mnóstwo rowerzystów, głównie bikepackerów, choć było też kilka osób na lekko jak ja. Zaskoczyła mnie świetna atmosfera, na każdym postoju "cześć, cześć", dużo machajem i pozdrowień przy mijaniu się na trasie.

Po drodze były też oczywiśnie obowiązkowe na tej drodze akcenty – owce, krowy i widoki, które naprawdę robią wrażenie.

Jeśli planujecie rowerową przygodę w Norwegii, zdecydowanie polecam Mjølkevegen. W wersji bikepackingowej spokojnie da się ją zrobić w 2-3 dni a hardkory to i na raz strzelą, szczególnie że w lecie widno jest przez 18-20h 😉

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Kompan2piorunów

Czym śmigałeś przed gravelem? Sam mam rower crossowy kupiony przed pandemią i się zastanawiam czy gravel to tylko moda czy serio dużo łatwiej robi się na nim kilometry. Ja jeżdżę głównie wokół komina wypady, 20-40 kilometrów jeżdżąc głównie ścieżkami rowerowymi i polnymi drogami. I się zastanawiam czy jest sens zmieniać rower.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Dyskusje

89piorunów

(2007)

Kiedyś grałem na woodstocku. Oczywiście, że mnie ten szczak podnamiotowy nie zaprosił xD ale chociaż pokojaki mi zdjęcie zrobiły w środę woodstockową.

Pokaż więcej komentarzy (29)