polger173Kompan
0piorunów
Dołączył/a:
polger173Kompan
0piorunów
ShivaaFanatyk
82piorunówDziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa
Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.
Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten
Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.
Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.
W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama
Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama
Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę
Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły
Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły
Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

mannorothLider
24piorunów+ strzelaniny :smiley:

QwapiGruba ryba
21piorunówSmacznej kawusi.

evilonepFanatyk
36piorunówAż mnie skręca jak sobie przypominam, że musiałem zakurwiać do gimbazy z tym dojebanym plecakiem wypchanym makulaturą, że ledwo kanapkę dało się wcisnąć hehehe. Dobrze, że już stary jestem
jakub-krolAutorytet
37piorunówPierwszy mandat od 14 lat za prędkość. Nie ma czym się chwalić, ale taki pstryczek w nos powinien nauczyć troszkę pokory.

@jakub-krol może ta lekcja pokory nauczy cie pokory.
@jakub-krol waze + yanosik, chociaż na mnie najlepiej podziałało ustawienie średniego spalania na kąkuterku w samochodzie.
rithFanatyk
9piorunówNa fejsbuczku wyszlo, że jeden rabin powie tak, a drugi powie nie.
Co odpowie Hejto?
Kto będzie winny kolizji?
Tak, po⁎⁎⁎⁎ne rondo xD
Piastów

@rith Pewnie jeszcze było oznakowanie pionowe do tego wszystkiego. Nie wie mjak można było skręcić z tego pasa w prao nie ustepując pierwszeństwa samochodowi po prawej.
@rith Pomijając, że czerwony skręca z pasa do jazdy na wprost, to nawet jakby pojechał dookoła ronda to zjeżdżając powinien ustąpić tym na prawym pasie.. Niepotrzebnie przekombinowane znaki poziome, które tworzą wrażenie 'przecinania pasa' przez kierowcę jadącym prawym.
HastiOsobistość
105piorunówJak sobie pomyślę o szkole podstawowej i gimnazjum to aż mnie skręca z zażenowania. Mnóstwo pary poszło w gwizdek na to żeby być wzorowym uczniem z paskiem. Jedyne co mi ten pasek dał to błędne przekonanie o tym, że jestem "kimś". Jakie to było proste masz 5 i jesteś "lepszy".
W normalnym życiu nie ma tak lekko i łatwo. Niektorzy z tych "gorszych" mają dzisiaj 100x lepiej niż ja. Pamiętajcie o tym wychowując swoje dzieci bo moi o tym zapomnieli. Zaślepił ich ten pasek.
@Hasti wszystko wina rodziców. Jak zawsze wszyscy na około winni.
@Hasti u mnie całe gimnazjum be like you.
Typki nawet z domu dziecka teraz są jakimiś brygadzistami w jakichś cynkowniach wożą się beemkami 7 oczywiście nie wszyscy bo są też tacy co wybrali kieliszek, ale dla kontrastu ci kujoni co wiecznie 5 i cisnęli na najlepszą średnią są jakimiś korpo-żuczkami w najlepszym wypadku.
Moja pierwsza różowa (byliśmy razem 3 dni) po 2 kierunkach studiów i z bogatymi starymi przepaliła to na 2 jakieś rozwody gdzie po pierwszym musiała się podzielić hajsem z typkiem, starzy się wkurwili ukrócili smycz i teraz jest totalnie na ich łasce z dziećmi, jest tam co przeżerać ale wiecznie ten kapitał istnieć nie będzie tym bardziej że z 2 lata temu pogonili ostatnią dzialkę co mieli luźną na handel.
Generalnie fajnie jak dziecko jest ambitne i pracuje z własnejinicjatywy a nie by być kimś.
U mnie było zupełnie odwrotnie, ja w szkole robiłem wszystko by nie robić nic, nie przeczytałem żadnej lektury bo mi kazano, ja musiałem dojrzeć i zacząć czytać sam no LOTR i inne. Nawet mam ukończone kilka rozdziałów swojej książki o agencie specjalnym z czasów 2 wojny światowej.
W szkole nie szło mnie nakłonić do niczego - ja muszę sam.
Praca mnie uratowała i trafione inwestycje, dzięki którym czułem że mój czas który sprzedaję ma realną i namacalną wartość a nie powoduje tylko że przeżyję do jutra.
Potem wymiana kasy na marzenia j jakoś poszło ale nauka? No way.
Ja bez przymusu sam się nauczyłem html i php, podstaw java, grafiki, obróbki wideo i audio i wielu innych rzeczy których teraz nawet nie zliczę.
Każda rzecz dokładała jakąś cegiełkę do budżetu.
Potek poszedłem w tematy manualne, sam sobie naprawię auto nawet blacharkę zrobię i polakieruję jak trzeba.
Ostatnio oklejałem elementy karoserii folią, wyszło petarda.
Wybudowałem sobie studio nagraniowe wraz z aranżacją kabli, akustyką, oprawą AV. Sam konfigurowałem oświetlenie, montowałem wszystko pod sterowanie apką.
No ogólnie wymieniłem ułamek tego co osiągnąłem tylko dzięki temu że miałem zachciankę i nawet jak nie wszystko jest super idealne to jest moje i zrobione moimi rękami.
Reasumując uczenie się dla ocen ssie
SzubiDubiDUGruba ryba
16piorunówChcę abyście wszyscy wyobrazili sobie taki widok: Wchodzisz do domu i coś śmierdzi, szukasz, szukasz aż otwierasz szafę i widzisz zdechłego kota, który rozkłada się już drugi tydzień. Ciebie uderza spotęgowana woń zgnilizny aż się krzywisz na twarzy. Skup się teraz na swojej twarzy, zapamiętaj jak wygląda gdy się krzywi z obrzydzenia. Zapamiętałeś/łaś? To możesz czytać dalej.
Poszedłem sobie wczoraj na spacer. Pochodziłem, wracając stwierdziłem, że skorzystam z tego, że jest niedziela handlowa to wejdę do sklepu i kupie sobie ciastka. Zwykłe delicje. No i biorę towar i idę do kasy. Przy kasie zrobiła się kolejka bo zaciął się terminal. Więc staję na końcu kolejki. Przede mną stoi dziewczyna, taka prawie w moim wieku, może młodsza o 3 lata. Nie za brzydka, nie za ładna, taka przeciętna.
No i słysząc, że ktoś za nią ustawił się w kolejce to się obejrzała na mnie. Spojrzała mi na twarz i momentalnie skrzywiła się tak samo jak na widok tego zdechłego kota w szafie. Chyba pora zacząć zamawiać żarcie do paczkomatu.
#podrywajzhejto

@SzubiDubiDU trzeba bylo nie zabierac ze soba tego zdechlego kota ty chory pojebie ಠ_ಠ
@SzubiDubiDU mam nadzieję że w tym momencie powiedziałeś coś w rodzaju "hej, też robisz tu zakupy?"
Yes_ManLider
48piorunówRóże:
potrzebujemy gleby gliniasto - piaszczystej, bogatej w próchnicę o odczynie pH 6-6,5
Astry ogrodowe:
podsypka cementowa?!
Może być ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

A najlepsze są Brzozy i Klony, które rosną na suchych posadzkach betonowych xD
DanielYTInspirator
33piorunówA co mi tam, kto wie co tam trzymacie w swoich piwnicach? :grinning: Może ktoś coś ma z łączników stabilizatora, albo przewodów hamulcowych? :grinning:

Fajna fura! Obym więcej nie musiał taką jeździć :stuck_out_tongue_winking_eye:.
@DanielYT do lublina niestety nic nie mam. Nawet szacunku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
DeykunLider
6piorunówPolajkowałem te piosenkę wtedy i teraz co jakiś czas wraca. Ciekawe o ile im tantiemy wzrosły. xd

@Deykun miejsce nad rynsztokiem, zycie daje ci znaki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
kainserezcOsobistość
39piorunów
Powiedzial nikt nigdzie ever
aerthevistLider
27piorunówPrzeprowadzili się z Wielkiej Brytanii i zamieszkali w podtoruńskiej wsi, by wieść tam spokojne życie. Teraz mówią, że są ofiarami agresji ze strony grupki mieszkańców i dodają, że były już groźby śmierci, petardy przed domem, a ostatnio nawet atak nożem. Powodem konfliktu są

BjordhallenAutorytet
49piorunówTrzymajcie kciuki!
Jutro ostatni dzień przed urlopem - po 4 miesiącach letnich w odlewni po 10-12h dziennie, zasłużony ręczny ;D
Już szef coś napomyka ze korporacja 33000 pracowników się wykolei beze mnie ale xD
Nie ze mna te numery !
Z fartem !
#gownowpis #pracbaza
@Bjordhallen chryste panie, po wyplate to kolega chyba taczka zajezdza xD
korporacja 33000 pracowników się wykolei beze mnie
@Bjordhallen O! Szefie! Dobrze się składa! Miałem o podwyżce i premii pogadać.
AfterlifeAutorytet
8piorunówDzisiaj rano miałem okazje przekonać się na własnej skorze, że noże do kupy moga być faktycznie przydatne xD
@Afterlife gratuluję zdrowej perystaltyki
polecam
NooTFenomen
33piorunówDzięki za głosy, moje pierwsze zwycięstwo :grinning:
Na dziś proponuję następujące pytanie:
Jak lepiej NIE ogłaszać rodzicom, że jesteśmy w ciąży?
Może trochę nie na temat ale zacytuję jeśli jeszcze ktoś tego nie widział:
Droga Mamo, drogi Tato!
Minęły już trzy miesiące, odkąd wyjechałam na studia. Wiem, że zaniedbałam pisanie do Was i bardzo mi przykro, że wcześniej się nie odezwałam. Teraz opowiem Wam, co się u mnie działo, ale zanim zaczniecie czytać dalej, proszę, usiądźcie. Nie czytajcie dalej, dopóki nie usiądziecie… Dobrze?
No więc teraz czuję się już całkiem nieźle. Pęknięcie czaszki i wstrząśnienie mózgu, których doznałam, kiedy wyskoczyłam z okna akademika podczas pożaru, już prawie się zagoiły. Spędziłam w szpitalu tylko dwa tygodnie, teraz widzę już prawie normalnie i mam bóle głowy tylko jakieś trzy razy dziennie.
Na szczęście pożar akademika i mój skok z okna widział pracownik stacji benzynowej znajdującej się niedaleko. To on wezwał straż pożarną i karetkę. Odwiedzał mnie również w szpitalu, a ponieważ po pożarze nie miałam gdzie mieszkać, zaproponował, żebym zamieszkała razem z nim. Właściwie to jest pokój w piwnicy, ale całkiem przytulny.
To naprawdę wspaniały chłopak. Bardzo się w sobie zakochaliśmy i planujemy ślub.
Nie ustaliliśmy jeszcze dokładnej daty, ale na pewno odbędzie się, zanim moja ciąża zacznie być widoczna.
Tak, Mamo i Tato, jestem w ciąży. Wiem, jak bardzo cieszyliście się na myśl, że kiedyś zostaniecie dziadkami. Jestem pewna, że pokochacie dziecko i otoczycie je taką samą miłością i troską, jaką otaczaliście mnie, kiedy byłam mała.
Powodem, dla którego ślub trochę się opóźnia, jest drobna infekcja mojego chłopaka, przez którą nie możemy przejść wymaganych przed ślubem badań krwi. Niestety przez nieuwagę też się od niego zaraziłam. Ale niedługo wszystko powinno być w porządku, bo codziennie dostaję zastrzyki z penicyliny.
Wiem, że przyjmiecie go do naszej rodziny z otwartymi ramionami. Jest bardzo miły i chociaż nie jest zbyt dobrze wykształcony, jest ambitny. Pochodzi z innego środowiska, ma inną religię i kolor skóry niż my, ale wiem, że Wasza tolerancja sprawi, że nie będzie to dla Was problemem. Jestem pewna, że pokochacie go tak samo jak ja.
A teraz, kiedy już opowiedziałam Wam, co u mnie słychać, muszę coś wyjaśnić.
Nie było żadnego pożaru akademika.
Nie miałam wstrząśnienia mózgu ani pękniętej czaszki.
Nie leżałam w szpitalu.
Nie jestem w ciąży.
Nie jestem zaręczona.
Nie mam żadnej choroby wenerycznej.
I nie ma żadnego chłopaka.
Natomiast mam D z historii i F z przedmiotów ścisłych… i chciałam tylko, żebyście spojrzeli na te oceny z odpowiedniej perspektywy.
Wasza kochająca córka
@NooT w strefie pakowania znajduje się artykuł, który nie powinien się tam znaleźć.
ShagwestGruba ryba
28piorunówWracam z urlopu, wyglądam przez okno i widzę, że sąsiad będzie chyba kury hodował.

Wygląda, jakby miał tam TRAFO wstawić.
Przeciez mieszkasz w kurniku
RogerThatFanatyk
5piorunówWłaśnie w radiu usłyszałem, że w szkołach będą zmiany oceniania zachowania. Nie znam szczegółów, to była zapowiedź.
Ale uderzył mnie termin "oceniania zachowania". Jesteś dzieckiem i od małego oceniają, że takie zachowanie jest źle, a takie dobre. Od małego tłumią ciebie. Przecież to indoktrynacja na miarę germanizacji.
I co najlepsze - w imię czego? W imię czego dorośli tłumią swoje dzieci? Własnej wygody. Własnego komfortu i spokoju.
To po cholerę wam te dzieci?
Od małego tłumią ciebie. Przecież to indoktrynacja na miarę germanizacji.
@RogerThat albo gorzej... wychowanie!
Bait 8/10 bo odpowiedzialem xD
@RogerThat wydaje mi się ze masz dobrą intuicję ale niedomyślaną myśl. Bo sam zamysł żeby nauczyć dziecko filozoficznych zasad życia w społeczeństwie jest okej. A ze w rzeczywistości nauczyciele gnoją i doceniają albo pomijają w ocenie nie to co powinni no to tak działa świat i musisz to zaakceptować.
Myślę ze systemowe rozwiązanie problemu ograniczania patologicznych zachowań i wspierania postaw prospołecznych niezależnie od sytuacji domowej jednostki to praca na miarę Nobla o ile w ogóle jest możliwa do rozwiązania.
aerthevistLider
13piorunówZ informacji przekazanych przez straż pożarną wynika, że zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło o 14.13. Żubr zaatakował osoby spacerujące drogą powiatową Jeziorowskie - Czerwony Bór, w zasięgu Nadleśnictwa Borki w Puszczy Boreckiej - wynika z komunikatu Regionalnej Dyrekcji Lasów
