hatti-vattiOsobistość
34piorunówDobra chujki sor sorem ale na #hejtopiwo trzeba iść. Nie wiem kto tam się w #krakow deklarował na dzis ale ja z @mroczny_pies bedziemy jakos po 18 w weźże Krafta! Elo!
Dołączył/a:
hatti-vattiOsobistość
34piorunówDobra chujki sor sorem ale na #hejtopiwo trzeba iść. Nie wiem kto tam się w #krakow deklarował na dzis ale ja z @mroczny_pies bedziemy jakos po 18 w weźże Krafta! Elo!
DerMirkerAutorytet
35piorunówCzym chcielibyście się zajmować w życiu, gdybyście nie musieli chodzić do pracy? #ciekawerozmowy
SeeleLider
40piorunówMiłego dnia frens

mannorothLider
66piorunów
SpleenFenomen
9piorunówJak bywam za granicą, to lubię sobie kupić #komiksy w ichniejszym języku. No i tym sposobem dorobiłem się już trzech wydań Maus: polskie, japońskie, koreańskie i hiszpańskie. To być może początek jakiejś większej kolekcji, tylko będzie trzeba zacząć więcej jeździć.

nietzscheGruba ryba
47piorunów
SpleenFenomen
56piorunów#zacmienie pełne w miejscowości Santander w północnej Hiszpanii. Miałem obawy czy warto tu jechać, ale doświadczenie nagłego mroku i pięknej obręczy jest super. Czas zacząć planować wyjazd w 2027, bo chyba też będzie.
Ha i poszedlem na zadupie, myśląc, że tu będzie garstka ludzi.

SpleenFenomen
117piorunówZ cyklu "było i dobrze, że minęło" - przypomniała mi się historia z dawnych lat. Opowiem o jednym z większych rozczarowań młodego Spleena.
W klasie maturalnej, jeździłem na korepetycje przed egzaminem na studia. Zajęcia były tak zaplanowane, że ojciec mnie musiał podwozić ze szkoły - abym zdążył. Czasami nie mógł przyjechać, więc wtedy brałem taxi. Wyczaiłem, że jedna z korporacji taksówkarskich, ma program lojalnościowy i można zbierać pieczątki. Za 10 lub 20 przejazdów (już nie pamiętam) można było dostać... uwaga... telefon komórkowy za 1zł! (oczywiście w abonamencie).
Komórki to była świeża sprawa, nie wszyscy je mieli, a każdy ich pożądał - więc sukcesywnie zbierałem sobie te pieczątki, aż w końcu pewnego dnia ostemplowano mi ostatnie pole na karteczce. Byłem podekscytowany, bo wiedziałem, że to jest ten dzień, w którym dołączę do elitarnego grona posiadaczy komórki!
Wypatrzyłem na plakacie, że najtańszy abonament mieścił się w granicach tolerancji moich starych, więc ubłagałem, abyśmy poszli do salonu Era GSM, gdzie wymienię sobie te uzbierane pieczątki na wymarzony telefon.
Wchodzimy, kładę kartkę na ladzie i mówię od razu jaki model chcę. Gość patrzy, konsultuje z kimś tam obok i mówi, że spoko, ale za te pieczątki, to telefon będzie za 1zł, ale w najwyższym abonamencie, który wychodził chyba z 250zł miesięcznie. WTF? Ile w takim razie będzie ten piękny Ericsson kosztował w najtańszym abonamencie? Nie pamiętam dokładnie, ale jakieś tam 300 czy 400zł. Cholera, no to trzeba będzie dozbierać trochę kasy.
Odkładałem miesiącami, a gdy już miałem taką sumkę, poszliśmy ponownie do salonu, tym razem wiedziałem, że ten telefon musi być mój. Sprzedawca oznajmił - że cena taka i taka, abonament tyle i tyle i wszystko się zgadza, tylko jeszcze AKTYWACJA NUMERU - która kosztuje 400zł! Nosz kur... myślałem, że tam rzucę w nich krzesłem.
Minęło jeszcze więcej czasu i w końcu kupiłem upragnionego Ericssona T28S, aczkolwiek jakoś mi jego posiadanie już nie smakowało tak bardzo, bo słodką rozkosz przyćmiewał posmak goryczy związany z całą procedurą i kosztami związanymi z jego pozyskaniem.

Na warszawskim wolumenie dało się wtedy kupić aktywowane karty SIM na jakiegoś słupa w śmiesznych cenach. Do tej pory mnie zastanawia jak oni to robili. Wałek przez pracowników?
Mnie bawi to jak szybko koszty spadały. W 2003 to już co któryś dzieciak miał komórke w szkole.
WujekAlienLider
76piorunówDzień dobry,\ Dziś przychodzę do Was z dość smutnym tematem, jakim jest: Szukanie pracy w IT w 2026 roku. To czym rynek pracy różni się od poprzednich lat, to przede wszystkim konkurencja. Wielu dużych graczy w tym Amazon, PWC, Microsoft, Oracle, Visa zapowiedziało zwolnienia lub już je

SpleenFenomen
10piorunów818 + 1 = 819
Tytuł: Władcy Wszechświata / Masters of the Universe
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Fantasy / Komedia / Familijny
Reżyseria: Travis Knight
Czas trwania: 2h 20min
Ocena: 5/10
Jest dostępny na Amazonie.
Szkieletor zagraża równowadze krainy Eternia - a jedynym, który może go pokonać jest He-Man ze swoim wielkim, lśniącym mieczem! Ot i cały zarys fabuły.
Z uwagi na fakt, że klimaty superbohaterów, to trochę nie moja bajka, to do tej produkcji podchodziłem ze sporym dystansem. Gatunek ten został w procesie monetyzacji kompletnie przemielony przez Marvela i Disneya - aż już brakło im chyba weny i z każdym kolejnym filmem, ryzyko spektakularnej klapy stało się na tyle ogromne, że ostatnie filmy, to już chyba są skazane na porażkę finansową zanim jeszcze trafią do postprodukcji. Z drugiej strony, wobec He-Mana mam spory ładunek nostalgii, bo jako mały kajtek namiętnie oglądałem animowany serial o przygodach przypakowanego miecznika. Zaryzykowałem zatem i jakie są wnioski?
Mieszane, ale nawet z takim trochę skrętem w stronę pozytywną.
Po pierwsze i chyba najważniejsze - to jest komedia. I twórcy cisną bekę z całej tej konwencji He-Mana dość dobrze. Sporo jest szydery z tego dlaczego te postacie akurat tak wyglądają i się zachowują. Zagrali odważną kartą i jak dla mnie to największy plus tej historii. Jako przykład mogę podać scenę z rozmową na temat "dlaczego Szkieletor jest zły?" - na co pada wyjaśnienie, że on ma zamiast twarzy czaszkę, więc jak niby miałby być dobry? No i tego typu haseł jest w filmie całkiem sporo.
Oczywiście zdecydowana większość filmu to jest młócka, więc jeśli ktoś tu się spodziewa jakichś psychologicznych głębin, ambitnych dialogów czy niespodziewanych zwrotów akcji, to może być pewny, że ich tu nie znajdzie.
Powiedziałem wcześniej o największej zalecie filmu, a jaka jest największa wada? Wg mnie taka, że najbardziej spektakularna i zawsze wyczekiwana scena z serialu kreskówkowego, czyli przemiana Adama w He-Mana nie została wyprodukowana jak totalna kalka kadr po kadrze. No jakżesz mogli oni tak zadrwić z widza? Przecież ta sekwencja to było cream de la creme, punkt kulminacyjny, czysta ambrozja dla oka. Nawet nie pamiętam dokładnie jak ona wyglądała (ale pamiętałem np., że było jak He-Man strzela z miecza w przerażonego tygrysa, a ten dzięki magicznej mocy staje się większy, bardziej odważny, i odziany w pancerz). Jak dla mnie porażka totalna, bo na tą scenę czekałem cały film!
Rozczarowało mnie także, że nie zrobili sceny ze Szkieletorem uciekającym tunelem - rodem z mema.
Czy polecam? Sam nie wiem - jeśli chcecie to obejrzeć z 10 letnim synem - to pewnie! Jeśli kiedyś oglądaliście He-Mana i Wam się podobało za dzieciaka - to jak najbardziej. Ale jeśli kompletnie nie ogarniacie tej historii, to może być to za nisko postawiona poprzeczka, aby zapewnić dobrą rozrywkę.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

@Spleen Nie mogli tego nazwać He-Man?
SpleenFenomen
30piorunówDzisiaj w ramach serii moich wpisów pod tagiem #tworczoscwlasna zostanie przełamany ostatni trend i uwieczniony zostanie inny użytkownik.
Tematyka nadal związana z ciężką pracą.
Czy ktoś jest w stanie odgadnąć o kogo chodzi?
Na bank będziecie wiedzieli. Dodam jedynie, że cykl wpisów związanych z tym co na obrazku, to jak dla mnie absolutna topka jeśli chodzi o tagi autorskie na hejto.

@Spleen Jezu, dokładnie tak to wyglądało wtedy poza tym, że była 3 w nocy i nie było ludzi dookoła, nawet buda podobnie wygląda ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
SpleenFenomen
115piorunówMoja pierwsza wyprawa do stolicy naszego pięknego kraju, miała miejsce jak miałem lat kilka - czyli pewnie gdzieś za Jaruzelskiego. Dla chłopca z ufajdanej gnojem i eternitem Polski B, to było coś! Szerokie ulice, tramwaje, dużo ludzi i każdy taki ważny, gdzieś idzie pośpiesznym krokiem, pomniki i tak wiele, wiele samochodów! Podczas wizyty w zoo na własne oczy można było zobaczyć słonia lub niedźwiedzia polarnego - obrazy znane wyłącznie z książek.
Ale najbardziej spektakularnym wydarzeniem dla takie smyka było zupełnie co innego. Do dziś pamiętam jak mi dosłownie eksplodował mózg, kiedy zobaczyłem przed sobą schody ruchome na dworcu centralnym. Poczułem się wtedy, że obcuję z technologią przyszłości. Oto człowiek ujarzmił męczącą potrzebę wspinania się po betonowych stopniach i elementem dnia codziennego stało się coś, czego mój umysł do tej pory nie dopuszczał do siebie nawet w najbardziej fantazyjnych snach. Stajesz w miejscu, a świat wokół przesuwa się sam, by przeteleportować cię kawałek dalej. Pozwolili mi się przejechać ze dwa razy, przy czym podczas kolejnego kursu już starałem się robić znudzoną minę, że niby to w moim przypadku już jakaś rutyna i nie robi to na mnie wielkiego wrażenia, choć serce z podniecenia nadal waliło jak oszalałe.
Jako szkrab, prawdopodobnie mógłbym cały wyjazd spędzić na tym dworcu, jeżdżąc w kółko góra i dół, a tu trzeba było iść pod jakąś głupią kolumnę albo do jakiejś łazienki, bo ktoś uznał, że to jest ciekawsze niż namacalne science-fiction w czystej postaci.

@Spleen mam podobne wspomnienia z lat 90tych, jak ojciec mnie brał na wycieczki do powiatowego ZUSu, żebym zobaczył windę xD (miasto powiatowe, na stary podział wojewódzkie)
Nie zapominajcie o drzwiach które się same otwierały :star-struck:
MarshalistGURU
11piorunów
Ciekawe ilu jego kolegów po fachu kończyło ze zmiażdżonymi kończynami...
@Marshalist A wiesz jakie to kiedyś było częste przed automatyzacją stoczni rozrządowych?
MahjongFenomen
18piorunów791 + 1 = 792
Tytuł: Juno
Rok produkcji: 2007
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Jason Reitman
Czas trwania: 1h 36m
Ocena: 6/10
16-letnia Juno zachodzi w ciążę, ale zamiast wybrać najbardziej logiczną opcję postanawia urodzić dzieciaka i oddać go na dożywotnie przechowanie pewnej przemiłej parze. Poglądy na życie niektórych ludzi zostaną przez to skorygowane, w tym nieco i samej Juno.
Nie przekonał mnie ten film, gdy widziałam go zaraz po premierze, i nie przekonał mnie i teraz. Ale nie żałuję seansu - fajna muzyczka, trochę humoru i ten luzacki nastoletni styl - to z pewnością zalety tego obrazu.
Elliot jeszcze w starej skórze - chyba od tego filmu w sumie zaczęła się jego (wtedy jej kariera)? Już nie pamiętam, ale wcale mnie to nie dziwi - ta rola to największy atut "Juno", filmu w sumie dość średniego - chociaż wtedy robił furorę, szczególnie wśród dorastających nastolatków.

@Mahjong chłop z ciąży, kto to widziol
FulleksGruba ryba
117piorunówParlament Francji przyjął ustawę o eutanazji dla nieuleczalnie chorych pacjentów mimo sprzeciwu środowisk pro-life.Mogą tego dokonać dorośli w terminalnym stadium choroby, którzy cierpią fizycznie lub psychicznie. Pacjent ma sam sobie podać śmiertelną dawkę leków. Jeśli nie może, zastrzyk wykona lekarz lub pielęgniarka, ale lekarze mogą odmówić, powołując się na klauzulę sumienia. Wymagana jest też świadoma zgoda, wieloetapowa weryfikacja medyczna oraz okres namysłu dla pacjenta.Przeciwnicy, w tym Kościół i część medyków, ostrzegają przed nadużyciami wobec najsłabszych. Ustawa trafi do Rady Konstytucyjnej.
https://infopigula.pl/news/da552fae-a6c2-4fb7-a7c9-f46032d09d27
Więc Francuz odejdzie z godnością, a w polsce, będziemy cierpieć, leżeć w własnych fekaliach, bo bozia patrzy.

@Fulleks mało jest rzeczy anty life bardziej, niż tzw prolife
@Fulleks zdecydowanie popieram eutanazję, ale też mam taki mały zgrzyt, czy to nie doprowadzi do innych patologii... Np. Zabijanie dla organów, eliminowanie przeciwników politycznych, zabójstwa na zlecenie. Dokumentację medyczną zawsze potem można dorobić, wraz z deklaracją pacjenta.
30ohmGURU
91piorunówOjcowski Park Narodowy podaje:
ZERO TOLERANCJI dla rajdów motorowych w parkach narodowych!
Niszczenie gleby i roślin, płoszenie zwierząt oraz zakłócanie ciszy – to bezpośrednie skutki rajdów motocrossowych w obszarach cennych przyrodniczo chronionych prawem.
W dniu wczorajszym w godzinach wieczornych nieznani początkowo sprawcy w sposób jaskrawy naruszyli obowiązujące prawo wjeżdżając na motocyklach terenowych na teren leśny naszego Parku, czyniąc z niego prywatny swoisty tor wyścigowy. Z chwilą ujawnienia tego procederu pracownicy Służby Parku oraz Straży Parku podjęli szybkie i zdecydowane działania umożliwiające do zatrzymania pseudo „rajdowców” na gorącym uczynku. Okazali się nimi turyści z drugiego końca kraju, którzy pod koniec dnia szukali nielegalnej rozrywki na terenie naszego Parku. Po zatrzymaniu przez Straż Parku, na miejsce wezwano funkcjonariuszy Policji w celu weryfikacji danych osobowych tych osób i ich ukarania. Wszyscy sprawcy tego wykroczenia zostali ukarani (każdy z nich z osobna) odpowiednimi mandatami karnymi.
Niech to będzie przestroga dla innych osób żądnych wrażeń i wysokiej adrenaliny. Parki narodowe to obszary chronione prawem, w których w żadnym wypadku nie ma tolerancji dla takich zachowań – niezależnie od pory dnia czy nocy.
Co trzeba mieć za styropian pod kopułą aby crossem jeździć po parku narodowym.
Crossiarzy i szlifierkarzy uważam za pojebów, znikąd się nie bierze opinia.

@30ohm Tylko przepadek pojazdu na zawsze byłby w stanie powstrzymać chuliganów od jeżdżenia po lasach. Żadne tam mandaty.
Adekwatny mandat - ciekawe jaka kwota
SpleenFenomen
17piorunówIlustracja do wpisu z serii "nie ma kołaczy":
https://www.hejto.pl/wpis/part-16-praca-w-laboratorium-diagnostycznym-niemakolaczy-2019-idac-na-studia-mik

@Cori01 ktoś Ci życie rysuje! :grinning:
Ło Panie. Przypomniało mi się jak dzwoniłem do mojej mamy jak pracowała w laboratorium w szpitalu dziecięcym.
Do tych maszyn dołącz jeszcze Krzyki dzieci, które przyszły na badania 🙈
No było to wymagające dla Mamy i reszty zespołu 🙃
tosiuAutorytet
18piorunówLubie oglądać foty na FB znajomych z wakacji. Kto gdzie był i co zwiedził.
Już pomijam słynne all inclusive bo nie każdy umie jechać sam bez biura podróży do hotelu, ale niezależnie czy ktoś wybiera Egipty, Tunezje czy inne Malty i Sardynie to wszyscy jak jeden mąż mają pierdolca na punkcie basenów.
Może ktoś z Was mi wyjaśnić jaki jest fenomen siedzenia w hotelu na basenie? W takim Białymstoku jest z 7 basenów. Po co to lecieć gdziekolwiek, by tracić na to czas?

@tosiu no pływać nie umiom! A zresztą kto to wie? Może basen lepiej wygląda na Insta niż plaża?może cycki łatwiej wyeksponować na krawędzi basenu niż na plaży (tam trzeba dupny dół wykopać)?
@tosiu ja to np z social mediów to tylko hejto mam i generalnie to nie mam takich problemów, żyje se swoim życiem ew. Hejtowiczow
A mówię o tym bo, polecam ten styl życia xD
SpleenFenomen
95piorunówJedną z najbardziej wpływowych produkcji telewizyjnych na młodzieżowe obyczaje wczesnych lat 90 był serial "Dzień za dniem".
Były to losy amerykańskiej rodziny, a głównym bohaterem był chłopak z zespołem Downa o imieniu Corky Thatcher. Czy serial ten miał pozytywny wpływ na młodzież i uczył empatii? Ależ skąd, jego oddziaływanie polegało na tym, że imię Korki stało się powszechnie stosowaną na szkolnych korytarzach obelgą. Każdy wiedział kim był Korki. Była to taka lajtowa obelga, o znacznie mniejszej sile rażenia niż wulgaryzmy. Do tego komiczna na tyle, że odbiorca owszem, wściekał się, ale także się trochę tego śmiał.
Były suchary typu:
> Jak nazywają się piłkarskie buty?
> Korki
> Kazik, miło cię poznać
Miało to miejsce zanim naczelnym przedstawicielem osób z Downem w naszym kraju stał się Maciuś z Klanu.

O cię, pamiętam, oprócz korki jeszcze się wyzywało że ktoś jest z probówki, lub był kołysany w betoniarce. Samego serialu nie kojarzę.
Chyba w piątki to leciało.
SpleenFenomen
29piorunówPosucha na tagu #narysunki więc coś trzeba ruszyć.
Kota kiedyś miałem, co gardził drogą, zdrową i odżywczą karmą. Żadna tam Sheba, Dolina Noteci czy inne, bogate w mięso wyroby. Tylko Tesco Value (bo to jeszcze za czasów Tesco w Polsce było). Nic innego żreć nie chciał.

@Spleen a Sheba to nie jest gowno czasem? Rozowa kupuje karme i o tej sie nie za ciekawie wypowiadala