Co wspólnego ma mój odkurzacz, @Marvin i Ruś wikingów?
Czyli słowiański wkład w światową technologię.
Słowo "robot" (a także w skróconej wersji, "bot"), funkcjonuje już chyba we wszystkich językach świata, do których - wraz z rozwojem technologii i IT - przyszło z języka angielskiego. Skąd jednak się wzięło to słowo w języku angielskim?
Słowo "robot" pojawiło się po raz pierwszy w 1921 roku w sztuce "R.U.R" czeskiego pisarza Karela Capka. Samo słowo zostało wymyślone przez jego brata, Josefa, który ukuł je od czeskiego słowa "robota" - znaczącego dokładnie to samo, co w języku polskim i innych językach słowiańskich - ciężką, powtarzalną, nielubianą czy nudną pracę. Słowo to później trafiło do twórczości Isaaca Asimova, który stworzył kolejne terminy, takie jak "robotyka" - które rozpowszechniło się wśród osób interesujących się fantastyką naukową i techniką w krajach anglosaskich oraz na całym świecie.
No dobra, ale co ma do tego Ruś? Wikingowie upowszechnili na wielką skalę handel ludźmi i niewolnictwo w Europie Wschodniej. Oprócz eksportowania niewolników do krajów arabskich, korzystano z nich również na miejscu. Wschodniosłowiańskie słowa, określające niewolnika, to "rab" (rob) ("raba" w przypadku kobiety). "Lepsze" prace wykonywali otaczani szacunkiem rzemieślnicy - kowale, cieśle, złotnicy. Rabom zlecano najbardziej niewdzięczne i ciężkie, nie przynoszące splendoru prace. Praca wykonywana przez rabów to właśnie "rabota" czy "robota" - zajęcie dla raba. Jak można się domyśleć, samo określenie kogoś "rabem" było zniewagą. Włodzimierz Wielki spalił Połock po tym, jak Rogneda odmówiła mu swojej ręki, uzasadniając odrzucenie tym, że nie chce "робичича" - "syna raby", czyli niewolnicy. (W sumie nie wiadomo, co bardziej zraniło jego serduszko, sama odmowa, wypominanie pochodzenia czy dodanie, że wolałaby jego brata, Jaropełka).
Tak więc historia zatacza krąg i znów każdy może mieć swoich rabów. Przepraszam, roboty.
#ciekawostki #historia