Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 3 godziny

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Pracbaza

50piorunów

Mój lekarz stwierdził, że dobrym pomysłem byłoby, żebym poszła na roczny urlop dla poratowania zdrowia.

Dostałam dwa tygodnie L4 z przykazaniem, żeby się nad tym głęboko zastanowić.

I poszłabym, ale w szkole takie rzeczy to się załatwia w maju, kiedy zaczyna się ruch kadrowy i nauczyciele zaczynają szukać nowych posad. Teraz najprawdopodobniej nikogo nie znajdą i przez rok nie będzie w szkole bibliotekarza.

Zostawię moje dzieci na cały rok, nie będą miały nauczyciela japońskiego i nie pojadą na żaden konkurs, nie będą miały też gdzie się schować w trudnych chwilach.

A ja dostanę tylko gołą pensję, bez żadnych nadgodzin, czyli w okolicach najniższej krajowej.

No i nie wiem co robić.

Kosmonauta0piorunów

Nie wiem co tam masz za problem ze zdrowiem moja ukochana ma problem zdrowotny i składać będzie wniosek o świadczenie rehabilitacyjne i jak dostanie to przez rok będzie dostawać 75% pensji a w tym czasie to sie może zastanawiać co tu robić dalej z życiem. No nie wiem jak u ciebie bo to jednak indywidualna sprawa, ale no możesz iść na dłuższe zwolnienie a np robić korki dzieciakom na ile ci zdrowie pozwoli od course

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fenomen

w Dyskusje

15piorunów

Dziś post z serii

Zapaliło mi w d⁎⁎ie i wzięłam starego i pognaliśmy do sklepu. Ciasto marchewkowe wjechało właśnie do pieca.

I wiecie co? Sama nie mam pojęcia co o tym myśleć. Bo lubię te wieczory z mężem, świeczkami i kocem. Gdzieś tam nawet do tego tęsknię ALE po pierwsze tego lata prawie nie było. Było kilka dni nie do życia, sporo dni zimnych i tak oto lądujemy we wrześniu. Nawet nogi w jeziorze nie zamoczyłam. A tu trzeba grzebać za swetrem.

Co roku walczę ostro że nie dam się jesieni, będę super aktywna, zero nostalgii, 100% mocy. I co? I gówno. Koło listopada, zanim jingle bells zabrzmi w moim domu, przechodzę w formę wegetatywna.

Chociaż... Czy to nie jest też jakaś część cyklu? Jakaś forma zakończenia jeszcze przed akcją święta a potem akcja ,,nowy rok, nowa ja" i zaczynamy od początku we ciulnie?

Tak czy siak, dziś kończę urlop a trochę się na nim narobiłam, to chyba należy się trochę ciasta marchewkowego? 😉

Więc cóż mogę powiedzieć, dam z siebie wszystko ale chyba chce sobie pozwolić na kawałek jesieniary.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Rowerowy Równik

19piorunów

380 631 + 30 + 97 = 380 758

Piątkowe kręcenie lekkie kolarką wokół komina, bo REAL RAJD leśniakowy był dziś!

Pobudka przed 7 rano, kawka, śniadanko i rowerem na dworzec, tam już czekał kumpel i pociągiem za miasto. Przeciągnęliśmy się trochę znów po powiecie bytowskim - od razu co nas przywitało w lesie to błoto, a że nie było innej drogi to przeprowadziliśmy rowery, brudząc buty, brudząc sprzęt. Na szczęście krótki odcinek, ale kompletnie rozjechany przez pyr-pyry (traktory), nie szło przejechać - koła wyglądały na kilka razy większe, a potem na normalnym szutrze rowery nasze otrząsały się z tego błot na lewo i prawo.

No i na dodatek w jakieś wiosce zaatakował nas pies, tym razem uparł się na mnie - nie dało rady mu uciec, szybki skubaniec, kłapał mi szczękami przy kostkach, ale na tyle zwinny nie był by mnie dziabnąć w ruchu, straszyłam go rowerem i darłam ryja, ale nic to nie dawało, dopiero w końcu właściciel go odwołał. Ech, podniosło to nam ciśnienie mocno.

Trasa bardzo zróżnicowana, dużo pod górki na pierwszych 40 km (ostatecznie wyszło mi ponad 700 m przewyższeń). Oczywiście zaliczyliśmy parę jeziorek, i oczywiście rzekę Łupawę. Zjechaliśmy też lekko z trasy by zobaczyć Górę Megalitów - czyli kamienie-pomniki, grobowce, kurhany sprzed kilku tysięcy lat.

Wykończeni dotarliśmy do większej miejscowości na żarło i bezalko leszki. Niestety, trzeba było długo czekać, niestety nikt nas nie ostrzegł - szkoda trochę czasu. Ale ostatecznie po zjedzeniu ruszyliśmy już wyłącznie asfaltowymi ścieżkami i drogami - i już do naszego miasta docelowe.

Ciężka to była trasa w niektórych momentach - czasem ledwo podjechaliśmy pod jedną ciągnącą się wieczność górkę to za zakrętem witała nas kolejna.

No i ten mostek ze zdjęcia! Trochę się bałam (bardzo!) przeprowadzić rower, no ale trzeba było :grinning:

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Dyskusje

16piorunów

Takie cuda można spotkać na angielskiej prowincji :)
- mój tag, gdzie wrzucam ciekawe auta z mojego hipsterskiego miasta w uk oraz z moich podróży.

Gruba ryba3piorunów

Moje ulubione Volvo XC 70 D5 AWD Summum. Zawsze się za takim obejrzę. Nie wiem jak się z takim żyje, ale wygląda fenomenalnie: hardo, trwale i funkcjonalnie zarazem. Kiedyś sobie kupie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Budownictwo

10piorunów

Za młodu pracowałem na budowach, ale żeby tak dla siebie "murować", to będę pierwszy raz.
Wywaliłem pierwsza framugę/ościeżnicę (jak zwał, tak zwał)... Poszło sprawnie, bo była drewniana. Jutro wypierdzielam drugą, tym razem metalową. Pewnie będzie więcej pierdzielenia. Generalnie wywalam te białe drzwi w rogu.

Fanatyk5piorunów

Ja cały tydzień wstawiałem dwie ścianki do kuchni i drzwi przesuwne które się chowają między nimi, ty wywalasz drzwi. A mogliśmy się zamienić domami i fajrant. 😉

Fanatyk1piorunów

@razALgul spytam Żony.

Jak gotuje bigos to dom śmierdzi bigosem. A przy tej mojej dlubaninie gotuje codziennie.

Jeszcze jej wcisnąłem że regipsy się muszą ułożyć i trzeba odczekać, pojechałem we wtorek w Tatry, to ją szwagier uświadomił.

GURU2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

13piorunów

380 758 + 72 + 10 + 9 + 11 + 2 + 8 + 8 + 9 + 8 + 9 + 3 + 8 + 9 + 12 + 2 + 8 = 380 946

Praktycznie same DPD, sprawy organizacyjne i dzisiaj dopiero wleciała wycieczka, której celem było wstawianie plomb w . Poszło całkiem dobrze ^^

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Chaotyczne wyznanie

Nie na Wilanów, ani Ursynów

Też nie Ochotę, ni Bielany

Mijając Mrozy oraz Halinów

Brązowy, szeroki pas wiślany

Wiedząc: nie kupię nic w Witkacu

Bo stać mnie tylko na mleczną zupę

I spanie na starym materacu

Gdzie pewnie jest roztoczy kupę

Do Centrum ruszyłam w ten dzień ponury,

Bedąc już prawie społecznym mętem,

Łatać budżetu swego dziury

I nie być w klatce życia prętem

Robić, co ludzi cała masa

Zasilić pracujących grupę

Czuć, czym robotnicza klasa

Wieczorem tylko widząc chałupę

Cholera, wszystko poplątałam

Dygresji wkradła się obfitość

Bo o Warszawie pisać miałam

A wyjawilam życia skrytość

I nic nie będzie już jak przedtem

Przebijam z wolna swą skorupę

Chciałam być leniem albo NEETem

A do roboty trza ruszyć d⁎⁎ę

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów


Czy można połączyć dwie pasje: zbieranie długopisów oraz kolekcjonowanie dildosów?
Okazuje się że można! Kupiony dzisiaj w Tedy.
Tak, wiem, chujowo się tym pisze.
@bojowonastawionaowca Nicht schießen!!! To tylko długopis i dałem nstw!

Pokaż więcej komentarzy (7)