W trzecim tomie kończymy drugą grę. Tutaj poznajemy przeszłość głównego bohatera oraz bezpośrednio widzimy jego starcie ze zdrajcą. Dowiadujemy się sporej dawki informacji o pozostałych i o motywach dlaczego wciągnął swoich przyjaciół do gry. Główny bohater rzeczywiście zaczynał dość niepozornie ale się rozkręca, a panele przedstawiające twarze potrafią stawać się momentami niepokojące i bardzo mi się spodobały. Kończymy przygotowaniami do trzeciej gry.
|| Wyznaje, że jego wcześniejsze oskarżenie Makoto o morderstwo było kłamstwem, a to on sam jest mordercą. Choć przyjaciele, szukając wymówek, mają nadzieję, że był to wypadek, obsługa potwierdza, że Yuuichi zabił z premedytacją trzy osoby. Odsuwają się od niego przerażeni, że go w ogóle nie znają. Zmęczony ich narzekaniem stwierdza, że trzymał się z nimi tylko dlatego, iż ktoś dla niego ważny uczył go, że przyjaźń jest najważniejsza. Mimo, że tego nie rozumie to starał się postępować zgodnie z jej słowami.||
Odbanowałem se ICD10F20, bo to dobry człowiek jest tylko spamował czasem w nocy. Ale pozostałych trzech barabaszy nie uwolnię nigdy. Tych chinacebula itp nie liczę, bo to oczywiste
Chyba pokonałem chorobę. Czuję się dużo lepiej, tylko za cholerę nie chce mi się spać. Spałem większość dnia, o 16 wypiłem kawkę i mógłbym teraz w sumie pójść na siłownię. #zdrowie#bezsennosc
@trixx.420 powolutku do przodu. Niemniej nie ma lepszej opcji na zwiększanie zasięgów, niż nie pozostawienie sobie wyboru 😉 Czyli zajedź ile masz chęci i sił. I dopiero trzeba wracać, ale nie ciapongiem, tylko jakoś się dotoczyć.
Bardzo szybko zwiększy ci to wewnętrzne limity 😉 Podobnie jak goniący czas. Ja tak średnie prędkości i ograniczanie przystanków poprawiam. Wyjeżdżam późno, trzeba się spieszyć xd
Jako że już po 23, zwycięzca i wice wczorajszej edycji nie dają znaku życia a ja zająłem (ex aequo) trzecie miejsce to wezmę na swoje barki to brzemię.
Temat: początek roku szkolnego
kanapka
prymusa
babka
lamusa
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Przelałem 129 tys zł netto podwykonawcy za świetnie zrealizowaną współpracę. Razem zrobiliśmy projekt dotacji dla przebudowy hotelu, gdzie mieliśmy mieć success fee w formie % od pozyskanej dotacji.
Projekt na 15 mln zł, w tym 8 mln dotacji.
Firma, dla której zrealizowaliśmy zlecenie stwierdziła, że jesteśmy drożsi od minimalnej rynkowej oferty i nam nie zapłaci. Oczywiście, jak to w życiu - cwaniakiem jest znajomy, który jest jednocześnie radnym powiatowym.
W imię etyki i kręgosłupa moralnego usiedliśmy ze współpracownikami do stołu, zapłaciliśmy wszystkie należne im pieniądze, a teraz ruszamy do sądu. Za kilka lat pewnie cokolwiek zobaczymy na koncie :disappointed:
Może i jesteśmy drodzy, ale chwalimy się skutecznością na poziomie 98% projektów, które faktycznie podpisały umowę dofinansowania. A tematów ogarnęliśmy już na prawie miliard złotych, a nie dotacje na start z ZUS. Eh, szkoda strzępić ryja.
@MostlyRenegade z kwitami i całą obstawą. Co więcej dokumenty każdorazowo podpisywane były podpisem kwalifikowanym zamawiajcego.
Zgodnie ze zdaniem radcy prawnego nie mamy co liczyć na całą należną nam kwotę, bo sądy nie potrafią wyceniać rzeczy o charakterze niematerialnym.
To, że podpiszesz umowę nie jest jednoznaczne z uzyskaniem zapłaty. Czułem, że coś jest nie tak, więc nagrałem część rozmow ze zleceniodawcą, ale w świetle prawa nie będą to dowody, bo nie informowałem o nagraniu tychże rozmów (możesz nagrywać wyłącznie na własny użytek).
Idziemy dziś rodzinnie z żoną i córką poprzez promenadę w estońskiej Narvie, która może paść ofiarą ruskiej prowokacji, by przetestować art. 5 NATO.
W pewnym momencie zaczyna coś ostro śmierdzieć (smród szamba).
Ćorka: Fuuu, co tak śmierdzi?
Ja: To rosja
Powiem Wam, że jestem w szoku. W Narvie rzeczywiście usłyszeć język estoński jest trudno, zaś rosyjski jest wszędzie.
Ale najbardziej szokuje mnie, że Podlasie jest pilnie strzeżone i ma wiele militarnej infrastruktury, szpeju, żołnierzy non stop, straż graniczną, zakaz podchodzenia pod granicę na 200 metrów. A to wszystko przed afrykańskimi i azjatyckimi ludźmi w 99% przypadków bez broni.
Tymczasem w Narvie oprócz mostu z foto (przez który można przechodzić w dwie strony po odstaniu w kolejce), nie ma innych zabezpieczeń, wojska... nic. Tylko obsługa granicy. Widziałem też jednego policjanta.
Miasto wygląda prawie jak wymarłe. Poza ludźmi z kolejki na przejściu.
Gdyby zielone ludziki chciały tu zrobić rozróbę, nie mieliby żadnego problemu. Ruska aneksja tym bardziej. Narva jest chroniona na słowo honoru, że art. 5 NATO zadziała. Serio.
Bo na Podlasiu przez granicę przełażą cywile z trzeciego państwa, trochę inna sytuacja. No i sam powiedziałeś - Narwa to głównie ruskie, ale może to sposób? Zwalić tam wojsko, masę oprawionych ludzi i odrusyfikiwać okolice?
@sireplama ostatnio zraziłem klientkę, Łotyszkę rosyjskiego pochodzenia, gdy stwierdziłem, że rosyjskojęzyczna ludność republik bałtyckich, to tak naprawdę 5ta kolumna i należy ich traktować jako potencjalnych terrorystow.
@pizzzamonter@sireplama ogólnie ruscy, jak ich spotykam mają strasznego kija w dupie. Spytam czemu nie bronią mateczki rassiji (starej kurwy ponoć) przed zgniłym zachodem- kwaśna mina i spojrzenie, które mogło by zabić chłodem. Spytam czemu na zgniłym zachodzie, zamiast w ruskim mirze mieszkają-wtedy też, jakiś mało rozmowni się stają. Chwała Ukrainie, putin idi na chuj, Za te słowa wyzwisk dostaje w ciul. A nazwij rassije, tę kurwe starą, zakałą europy, i wyrodną matką, wtedy rozmowa kończy się jatką.