Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Góry

Kategoria: Lifestyle

Społeczność dla ludzi chcących dzielić się swoimi trasami, zdjęciami i przemyśleniami dotyczącymi gór i wędrówek po górach.

  • 56 członków
  • 455 wpisów

Gruba ryba

w Góry

71piorunów

Siema,
Zapraszam do :hiking_boot: na - prawdopodobnie - mój jedyny wypad w Tatry w tym roku :white_frowning_face:
---------
Szczyty: Mięguszowiecki Szczyt Czarny, Wrota Chałubińskiego, Szpiglasowy Wierch (Tatry)
Data: 9 sierpnia 2025 (sobota)
Staty: 40km, 14h, 3.140m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Trasa zrobiona, żeby odhaczyć ostatnie nieprzebyte szlaki w drodze na Morskie Oko, dzięki czemu nie będę już musiał się tam tłuc tym zasranym asfaltem.

Informacje praktyczne:

* Parking w Palenicy Białczańskiej - jak wszystkie parkingi TPN - wymaga rezerwacji i opłaty przez internet. Najwygodniej zrobić to przez oficjalną stronę . Tak samo można opłacić bilet wstępu do parku, który jest obowiązkowy.
* Wybierając się na szlak biegnący przy granicy dobrze kupić sobie ubezpieczenie obejmujące wspinaczkę górską w Europie do 3500m n.p.m., żeby nie płacić za ewentualną akcję ratowniczą słowackiego TANAPu.
* Mięguszowiecki Szczyt Czarnym leży poza znakowanymi szlakami. Dochodzi się do niego z Przełęczy pod Chłopkiem i jest traktowana jako wyjście taternickie. Najprostsza droga prowadzi szlakiem "kopczykowym" od południowej strony Chłopka - na właściwej ścieżce często usypane są kamienne kopczyki, które ciężko przeoczyć (ale oczywiście można, jak w moim przypadku). Trasa ta ma 0+ w skali tatrzańskiej, omija grań Chłopka, ale wymaga dużej uwagi. Wyjścia taternickie można zgłaszać przez stronę internetową , lub wpisywać je do książki wyjść, która znajduje się w starym schronisku przy Morskim Oku.
* Jak zwykle przy wyjściach w Tatry - im wcześniej, tym lepiej, żeby uniknąć tłumów, kolejek i zatorów. Wyjścia przed świtem są niedozwolone, ale często praktykowane. Robiąc to trzeba się liczyć z tym, że w przypadku złapania straż parku może nałożyć karę i cofnąć ze szlaku do najbliższego schroniska.

Co było fajne:

* Mimo pochmurnej pogody ostatecznie nie padało, a od 13 zaczęło się w ogóle rozpogadzać. Szczyty, które obszedłem, nie były zachmurzone, pozwalając cieszyć się widokami.
* Na Mięguszu Czarnym byłem sam, a po drodze da szczyt widziałem kilka kozic, jedną dosłownie kilka metrów ode mnie - takie spotkania zawsze sprawiają mi dużo radości.
* Zimne piwo 0% przy schronisku w D5S.
* Widoki, widoki, widoki.

Co było mniej fajne:

* Tłumy na ceprostradzie i niebieskim szlaku łączącym D5S z Morskim Okiem - ciężko było się wymijać, a na łańcuchach zrobił się duży zator, gdy jedną ze schodzących turystek dopadł atak paniki.
* Końcowy fragment szlaku prowadzącego do Wrót Chałubińskiego już mocno sfatygowany - sypki, luźne kamienie, słaba przyczepność.
* Przeklęty asfalt w drodze na i z Morskiego Oka.

Co było ciężkie:

* Droga na Mięguszowiecki Szczyt Czarny - w pewnym momencie wydawało mi się, że widzę kopczyk, i zacząłem wchodzić rynną z dużą ilością luźnego materiału skalnego. Przejście dość krótkiego odcinka granią też była mało przyjemna - jednak nie czuję się komfortowo w takich warunkach i dużą część szedłem w przykuckach, szorując d⁎⁎ą o skały.
* Dystans i przewyższenia raczej dla zaprawionych w bojach. To było moje pierwsze wyjście w Tatry w tym roku, w zeszłym nie byłem, i jednak dostało się trochę nogom, mimo że regularnie biegam i chodzę po Beskidach - pracowały inne partie mięśni, przez co zakwasy dokuczały mi jeszcze kilka dni po wycieczce.

Polecam trasę tym, którzy zastanawiają się nad pierwszym spotkaniem z taternictwem - Mięgusz Czarny na duży plus. Wrota Chałubińskiego raczej rozczarowujące, chociaż prowadząca do nich dolina za Mnichem była całkiem fajna. Szpiglasowy Wierch zapchany turystami, ale widoki ładne. D5S bajkowa, niebieski szlak do Morskiego Oka bardzo przyjemny. Ogólnie fajna trasa.

Gruba ryba1piorunów

Ładnie, dystans i przewyższenia robią wrażenie, ale:
1 Ubezpieczenie nie działa poza szlakiem, zapłacisz za Słowackie śmigło,
2 Księga wyjść to niezły fikołek, bez papierów po Słowackiej stronie to i tak nielegal,

> zacząłem wchodzić rynną z dużą ilością luźnego materiału skalnego
I zacząłeś wchodzić o jeden żleb za wcześnie, jak większość :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Góry

72piorunów

Patrzcie jaka ładna pannica 😁 Człowiek się cieszy jak raz na kilka lat jedną zobaczy, a my już naliczyliśmy dwanaście po drodze :exploding_head:

:mountain:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Góry

38piorunów

Siema,
Tegoroczne namioty z Myszą w :hiking_boot: Zapraszam!
---------
Szczyt: Gorc (Gorce)
Data: 1/2 lipca 2025 (wtorek/środa)
Staty: Dzień 1. 10.8km, 6h15, 780m przewyższeń
Dzień 2. 7.4km, 2h15, 10m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych. (W jedną i drugą stronę.)

Wyprawa pod namioty z Myszorkiem i znajomymi. Trasa z Ochotnicy Dolnej zielonym szlakiem, nocleg w Studenckiej Bazie Namiotowej Gorc.

Informacje praktyczne:

* Z parkingiem trochę niejasna sprawa. My zostawiliśmy samochody na stacji paliw, ale tylko dlatego, że obsługa się na to zgodziła. Tutaj też były jakiś parking, ale należący do pobliskiej restauracji, na kartkach napisane "Wyłącznie dla gości XXX na czas wesela" czy coś w ten deseń.
* Cały ten odcinek to asfaltowa droga. Jako że szliśmy z dzieciakami, to podwiozłem ekipę pod wejście do lasu, a sam odwiozłem samochód na stację i potem ich dogoniłem. Podobnie zrobiliśmy w drodze powrotnej - nie było sensu katować dzieci, zwłaszcza że upał był konkretny.
* Baza namiotowa pod Gorcem jest świetna - namioty do wynajęcia, także nie trzeba nieść swojego (ja akurat wziąłem), kuchnia, miejsce na ognisko i metalowe kijki na kiełbaski, wygódka, prysznic, niedaleko źródełka z wodą do picia i mycia się. Do tego piękne widoki na Lubań i Tatry. Zasady rezerwacji i koszt na ich stronie internetowej, ale to jakieś groszowe sprawy. Z własnym namiotem oczywiście nie trzeba rezerwować miejsca.

Co było fajne:

* Patrząc wcześniej na zdjęcia z tej trasy i drogę spodziewałem się czegoś byle jakiego, ale zostałem pozytywnie zaskoczony - droga była wygodna, las bardzo ładny, a widoki przepiękne (całkiem spora część szlaku biegła krawędzią lasu).
* Wieża widokowa na Gorcu jak zwykle nie zawiodła, a ścieżka, która prowadziła do niej z bazy namiotowej, była bardzo klimatyczna.
* Dzieciaki spisały się na medal i były zachwycone: namioty i śpiwory, wieża, latanie z czołówkami po zmroku, duże ognisko, do którego dorzucały co chwila suchej trawy... Atrakcji było tyle, że moja Mysza jeszcze tydzień temu mówiła swojemu dziadkowi, że najbardziej chce jechać znowu na Gorc.

Co było mniej fajne:

* Akurat w tym terminie robiono jakieś poszerzanie drogi mniej więcej na tym odcinku - szło się niezbyt wygodnie, bo ziemia była miękka i wystawało z niej dużo kamieni.

Podsumowując: było po prostu idealnie. Wiem, że jest tu część rodziców zastanawiających się, czy i kiedy wziąć swoje pociechy pod namioty. Ze swojej strony mogę polecić bazę pod Gorcem i tę trasę, z uwzględnieniem ewentualnej podwózki, żeby ominąć początkowy asfaltowy fragment. Dla tych ceniących wygodę polecam rezerwację namiotu - w takim przypadku należy wziąć jedynie swój śpiwór, ewentualnie karimatę, ale w wynajmowanych namiotach materace są ustawione na paletach, co daje fajną izolację od gruntu. Tak czy siak, dorosły i tak się nie wyśpi ¯\\(ツ)/¯

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Góry

32piorunów

Już po pierwszym wyjeździe nasze dzieci zgodnie uznały, ze są "team góry", co mnie bardzo cieszy. Oprócz wielu atrakcji typu kolejki i wieze widokowe, oprócz pierwszej w życiu trasy górskiej dla starszej, wielką frajdę sprawiło szukanie kamieni. Mam wrażenie, że mogłyby siedzieć i grzebać w ziemi parę godzin w poszukiwaniu kwarcu i ametystu.

Nazbieraliśmy małą garstkę, trafił się nawet kawałek szczotki.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Góry

64piorunów

68 kilometrów pieszo przez Góry Apuseni w Rumunii. Trzy noce pod namiotem i dziesiątki godzin marszu – pokazały piękno tego pasma: rozległe połoniny, wapienne skały, lasy pełne malin i jagód, jaskinie, wodospady oraz źródła, które ratowały w upale. Był to wysiłek, ale taki, który daje satysfakcję – bo w zamian za ciężar plecaka i zmęczenie, góry oddały spokój, dzikość przerywaną beczeniem owiec i prostą radość z bycia blisko natury.

Większe szczyty po drodze:
Piatra Graitoare (1658 m)
Biharia (1597 m)
Bihor (1845 m, najwyższy szczyt pasma)

Lider3piorunów

@Z_buta_za_horyzont Przyroda Rumunii jest za⁎⁎⁎⁎sta. Bukowina, Bicaz czy inne bajery na południu. Szkoda że tak mało u nas popularna, bo Rumunia jakoś kojarzy się z obciachem, a to rewelacyjny kraj.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Góry

71piorunów

Bałem się trochę czy moje dzieci dadzą radę chodzić po szlakach, okazało się że mają gen kozic górskich im trudniejszy szlak tym więcej energii w sobie mają. :face_with_peeking_eye: W niedzielę 6h na szlaku z palcem w nosie, wczoraj pytam się ich czy jedziemy kolejka na Hrebeniok czy może próbujemy wejść szlakiem, no oczywiście że wchodzimy! Wykończą mnie moje dzieci na tych wakacjach, a miałem odpoczywać. :face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Góry

35piorunów

Siema,
Wracamy z nadawaniem w :hiking_boot:
---------
Szczyty: Chełm (Beskid Makowski), Żar (Pogórze Wielickie)
Data: 20 czerwca 2025 (piątek)
Staty: 17.7km, 2h05, 680m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Trasa zrobiona biegiem. W dużej części prowadzi asfaltem, ale także ścieżkami przez pola. Odcinków leśnych jest w ilości homeopatycznej.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić na parkingu naprzeciw szkoły podstawowej w Stroniu.
* Trasa prowadzi przez ośrodek wczasowo-rekolekcyjny - za krzyżem jest polana, której prawą krawędzią biegnie szlak, jednak nie widziałem jakiejś szczególnie wydeptanej ścieżki.
* Przy Chełmie, poza kapliczką świętego Onufrego, znajdują się brzozowe krzyże AK.
* Schodząc z Chełmu warto pilnować szlaku, bo w pewnym momencie ostro skręca z asfaltowej drogi (w tym miejscu).
* Zaraz pod górą Żar znajdują się ruiny zamku Skrzyńskich zburzonego w 1477 roku - są to małe, ledwo widoczne, zniszczone fragmenty murów obok ścieżki.

Co było fajne:

* Wszystkie fragmenty leśne, bo lubię ten klimat. W końcu zobaczyłem też lisa poza miastem.
* Biegłem z samego rana, więc temperatura była w sam raz i czułem się komfortowo.

Co było mniej fajne:

* Długie asfaltowe odcinki - na bieganie ok, ale do chodzenia ta trasa nie jest zbyt ciekawa. Poza tym większość drogi jest odsłonięta i nie ma ochrony przed słońcem.
* Kilka krótkich odcinków biegnących przez pola, po których chlupało mi w butach.

Ogólnie trasa bez większych fajerwerków. Do biegania się nadaje, do chodzenia bez sensu.

Fanatyk

w Góry

13piorunów

Przyszedł nowy przewodnik!

Ciekawe czy będzie tylko wyrzutem sumienia leżącym na półce, czy jednak motywacją do ruszenia tyłka na w Póki co wszystkie kupione przewodniki zdarzyło mi się wykorzystać, więc trzymam kciuki za siebie i swoją motywację.

Nie ma przypadków, są tylko znaki: akurat kilkanaście minut po odebraniu książki z paczkomatu dostałem powiadomienie ze Zdjęć Google "pt. 13 lat temu" - i zestaw fotek z kursu taternickiego.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Góry

86piorunów

Chłopcy i dziewczęta, jedzcie ze mną karpatkę, bo wczoraj zakończyłem zbieranie szczytów w ramach Korony Gór Polski!

Przyznaję, nie jest to największe osiągnięcie mojego życia 😉 ale niezależnie od tego jest satysfakcjonujące, choćby dlatego, że wybrałem się na spacer w miejsca, w które raczej sam z siebie bym nie poszedł. I nie żałuję żadnego z nich.

No dobrze, sportowo nie jest to wyzwanie, powiedzmy to jasno. Pomijając najwyższe szczyty takie jak np. Rysy, Tarnica, Babia czy Śnieżka, to większość jest do zdobycia krótkim trekkingiem, a niektóre miały charakter nibyparkowy, gdzie zdarzyło się mijać rodziców z wózkami albo rodziny ubrane niedzielnie, idące na rodzinny spacer "po kościele". W szczególności cztery z nich (Skopiec-Skalnik-Chełmiec-Waligóra) zostały zaliczone jednego dnia, w ramach czterech odzielnych spacerów (podejście z parkingu na Skopiec to jakieś 10-15 minut 😛 ). Cała zabawa wymaga jednak planowania, trzeba trochę pojeździć, poszukać, a jako że niektóre z wycieczek można zrobić bardzo krótkimi, to albo zrobić odpowiednią trasę, albo poszukać w okolicy sp. Zapewne 30-40 lat temu, gdy człowiek miał do dyspozycji tylko PKP, PKS i ewentualnie łapanie stopa. to skompletowanie całości było większym wyzwaniem Z samochodem to jednak trzeba tylko umiejętnie zaplanować weekendy i ogarniać mapę.

Polecam szanownemu koleżeństwu zmierzenie się z tym wyzwaniem. Chwilę zajmie, ale - w przeważnie płaskiej Polsce - oglądanie świata z góry to coś, co należy sobie serwować regularnie, bez wymówek.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Góry

83piorunów

Czterodniowa wędrówka z plecakiem od schroniska do schroniska. Łysa Polana - Rysy - Schronisko nad Popradzkim Stawem - Czerwona Ławka - Schronisko Tery'ego - Schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim - Łysa Polana.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Góry

38piorunów

Dzień dobry,
Dawno nie pisałem żadnego wpisu, jakoś głowy nigdy do tego nie było (wybaczcie), a i człowiek nigdzie nie wychodził z piwnicy. Ale dziś się "pochwalę". Latałem sobie w Bielsku szybowcem i było bardzo fajnie. Naprawdę bardzo fajne widoczki, z góry zasięg "renderowania" grafiki bardzo wysoki, bo nawet było widać zarys Tatr. Zdziwiło mnie, że aż tyle fotowoltaiki ludzie pomontowali na dachach.

Jedyne co, to polecam zjeść co najmniej 3h wcześniej śniadanie, mało oraz lekkie, bo może mdlić przy kołowaniu jak ktoś nieprzyzwyczajony. To nie ma porównania do paralotni albo kolejek w energylandii. Niby czas lotu 20-40 minut, ale mi się udało ok. 45 bo dobre wiatry (warto było jeść fasolkę xD).
A tutaj małe "wideło":
https://streamable.com/byaldz

Fanatyk6piorunów

@Atexor - trochę zazdro :grinning:

Osobistość1piorunów

@Atexor skąd taki hałas?

Fanatyk7piorunów

@pacjent44 w środku po lewej stronie jest taka wysuwana szybka (jak w autobusach) z dodatkowym małym okienkiem, ja ją zasunąłem ale owe okienko zostawiłem. Ono dawało przyjemny podmuch, bo inaczej w środku bym się zagotował (było może z 35-40°C) z powodu bardzo pogodnego dnia praktycznie bez chmur. Normalnie jest chłodniej. A tak jak się skręciło głowę w lewo, to był przyjemny wiaterek. Na wideo bardzo wieje, w rzeczywistości to nie było tak głośne.

Poniżej najlepsze ujęcie tego okienka jakie zarejestrowałem:

Pokaż więcej komentarzy (10)