Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hejtokoksy

Kategoria: Sport

Rozmowy głównie o ćwiczeniach siłowych i diecie. Chętnie podzielimy się swoją wiedzą również z osobami niećwiczącymi w temacie zdrowego żywienia.

  • 262 członków
  • 688 wpisów

Fenomen

w Hejtokoksy

0piorunów

Czy PoTreningu ciągle poleca Colę Zero jako zdrową alternatywę do napojów gazowanych? Przecież tam jest rakotwórzczy aspartam.

Pamiętam, że kiedyś to polecali. Teraz, nie wiem jak jest.



Gruba ryba1piorunów

@mejwen
To z rakotwórczością aspartamu to mit.
Znaczy jakaś tam jest, ale przy tych stężeniach, które się spożywa jest pomijalna

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hejtokoksy

12piorunów

No siema.

Nie ma sensu na zwloke, lecimy dalej z tematem. Dzisiaj bedzie podsumowanie wrzesnia.

Best time ever

We wrzesniu spelnilem marzenie odwiedzenia Tokyo, ktore wrecz przeroslo moje oczekiwania i chce tam wkrotce wrocic. 
Nastepnie spedzilem super czas pomieszkujac u mojego przyjaciela, mial byc tydzien, wyszlo troszke dluzej😛 Jego zona byla ekstremalnie cierpliwa i goscinna, jednak trzeba znac limit haha.

Aktywnosci i dieta.

Pod koniec sierpnia przestalem chodzic na silke (podroze, jako wymowka), w sumie z tego co widze w stravie mialem 6 tygodni przerwy. Tutaj wyciagnalem najwieksza lekcje. Straty w sile mnie nie bolaly, starty w masie juz tak, a najbardziej strata czasu i okazji. Jezeli w jakimkolwiek stopniu zalezy Ci na masie miesniowej i nie mozesz wykonywac swojego stalego planu, czy to masa czy to redukcja, na milosc boska, jak wchodzisz na dodatek kaloryczny ze wzgledu na wyjazd, wykorzystaj to! I nie mowie nawet o progresie. Wystarczy doslownie 6-8 serii na dana partie w skali tygodnia, zeby skutecznie utrzymac wielkosc miesnia (z sila to inna sprawa, ale tym sie nie interesuje). Tutaj popelnilem ten blad, ze nie wykorzystalem tej okazji. Lekcje wyciagnalem pozniej.

Pomimo duzych ilosci jedzenia, nie specjalnie tylem. Troszke biegalem (ale mniej niz 100 km w tamtym miesiacu) i robilem srednio ponad 10k dziennie, wystarczylo, zeby nie przytyc specjalnie. Jezeli sam przygotowowywalem posilek - pilnowalem sie, jezeli kupowalem - nie przejmowalem sie. Plus kcal z alko rowniez wchodzily.

Moja najwyzsza waga we wrzesniu to bylo 69,7 kg (hehe), a zakonczylem na 64,9 kg 30 wrzesnia. Dla porownania 1 sierpnia wazylem 64,8 kg, 31 sierpnia 67,7 kg. Mimimalna wartosci w sierpniu to 63,4 kg, a maksymalna 67,9 kg.

A dzisiejsza lekcja wlasnie bedzie dotyczyc...

NASYCENIE WEGLOWADANAMI I JEJ WPLYW NA WAGE I DIETE.

Dla zobrazowania przyjmijmy, ze jest sobie Kasia i Tomek, ktorzy zyja 'normalnie' i maja ciagly dodatek kaloryczny. Jednak mowia, dosc tego, patrz co Cezar odjaniepawla, patrz jak wyglada, tez chcemy byc bogami plazy w Mielnie!. Tomasz ma 'normalna' chlopska diete, bogata w weglowodany i tluszcze, Kasia rowniez odzywia sie "normalnie", jednak ma zdecydowanie mniej tluszczy w swojej diecie.

Biora sie za siebie, przechodza na deficyt kaloryczny zaczynaja intensywnie trenowac.

Pierwszy tydzien wszystko idzie doskonale, waga spada z dnia na dzien! No lepiej byc nie moze.
Drugi tydzien chyba cos jest nie tak, przeciez trenuja tyle samo, idealna dieta, a waga przestala spadac jak poprzednio, ledwo idzie. Tomek zaczyna podejrzewac, ze to wina kortyzolu i syndrom cieknacego jelita (potwierdzil to jego ulubiony trener z tiktoka). Kasi kolezanki wytlumaczyly, ze przez jej chora tarczyce, nie schudnie bardziej, malo tego, zaraz zacznie tyc, bo majac chora tarczyce nie da sie schudnac! 
Trzeci tydzien mniej zmotywowani, waga ledwo idzie.. Zdecydowali sie, ze pojda na impreze, ktora organizowal ich daleki kuzyn Michal wraz ze swoja partnerka Ania. Ma wielki dom, zawsze zaprasza cala rodzine, wiekszosc jest niezbyt mila, ale przynajmniej bedzie duzo jadzenia i picia, po 3 tygodniach im sie nalezy!
Rano sie budzac, na poteznym kacu, zalujac jak zwykle, ze udali sie do Michal i Ani, wchodza na wage... a tam horror. Caly trud jak elf w zyto. Wrocili przez 1 noc do swojej wagi sprzed 3 tygodni. Ale jakto!

I tutaj wchodzimy w temat nasycenia weglowodanami.
Osoba, ktora 'je wszystko', ma diete na codzien bogata w wegle i jest na dodatku kalorycznym w momencie rozpoczecia diety redukcyjnej, zaczyna rowniez redukowac magazyny glikogenu zebrane w organizmie. Na kazdy 1g glikogenu wiazane jest 3g wody. Oczywiscie do tego dochodza inne czynniki, ale ten zazwyczaj jest najbardziej widoczny i najmocniej potrafi wplynac w krotkim czasie na wartosc na wadze.
Przez pierwszy tydzien/dwa jak przechodzisz na diete tracisz poklady tego magazynu i dlatego waga spada najszybciej. Dopiero w 2-3 tygodniu poziom ten sie stabilizuje i wtedy mozemy zobaczyc mniej wiecej prawdziwe wartosci spadku wagi. Dlatego nie zaleca sie diet tygodniowych - nie masz pojecia ile schudles. Ofc, wciaz sie chudnie, po prostu wartosc jest zazwyczaj nieznana. Przechodzac na diete warto wiedziec o tym zjawisku, aby uniknac demotywacji. Jak rowniez, nie zaskoczyc, gdy jeden wieczor sobie pofolgujemy, a waga nam mocno skoczy. W moim przypadku roznica w ciagu 1 nocy potrafila wynosic 4kg. Serio, ofc, w tluszcz poszlo okolo 1kg (policzylem mniej wiecej i sie zgadzalo), a reszta to wlasnie nasycenie weglami + inne czynniki nawadniajace😉
Jak konczymy diete, rowniez nalezy liczyc sie z tym, ze waga skoczy, pomimo byciu na 'maintenance', wlasnie ze wzgledu na zwiekszenie wegli. 
Z tego tez powodu nie warto podchodzic do wagi jednostkowo, ze wazymy np 70 kg, a powinien byc to przedzial, w ktorym chcemy sie znajdowac, np. 70-72,5kg. Utrzymujac wage tak balansujemy, zeby sie w tym przedziale utrzymywac.

W nastepnym wpisie pazdziernik.

Elegancko i cisniemy dalej.

     

Fota, to o czym wspomnialem, moja najwieksza roznica w wadze w ciagu 24h ever documented- 63,6 kg -> impreza urodzinowa kumpla -> 67,2 kg (po dwojce, przed dwojka bylo 68,2 XD).

Tytan2piorunów

@e5aar Wpis petarda, ciekawe tipy i fajnie napisane co u Ciebie słychać, oraz najważniejsze czyli opis postępów 😎 jakie cele na nowy rok? Planujesz jakiś start sylwetkowy?

Osobistość1piorunów

No przyzwyczajaj się, można mieć takie parabole czasem i to faktycznie zależy od tolerancji organizmu na węgle :smiley:
77 -> 74 -> 76 i tak sobie ta woda przychodzi, odchodzi, czasem się spuchnie po ciężarach czy bardziej intensywnym bieganiu, moim zdaniem te wahania tłuszczu to z 200-300 gram może dziennie w porywach a tak to się woda huśta.
Jak Ci bardzo nagle spada woda w 24h to zadbaj o elektrolity w pierwszej kolejności, gorąco polecam, to też wypłukujesz z organizmu pozbywając się tak gwałtownie glikogenu.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hejtokoksy

35piorunów

No siema.

Zbieram sie juz od dluzszego czasu, zeby ponowanie zaczac postowac. Zamiast kombinowac jak to zrobie, zdecydowalem po prostu to zrobic :))))

Rok ten niedlugo sie juz konczy, byl niezmiernie ciekawy w mojej perspektywie. Najpierw bedzie podsumowanie dla nowych czytelnikow. Potem krotkie info o sierpniu, a na koncu temat glowny czyli 'Diet fatigue - zmeczenie dieta'.

Podsumowanie dla nowych czytajacych Luty -> Sierpien 2023 (znasz, mozesz przeskoczyc)

W Lutym moja zona poinformowala mnie o rozwodzie, nie bede wdawal sie w szczegoly wiecej, ale ta informacja byla dla mnie zaskoczniem i przewrocila moje zycie do gory nogami. Jednego dnia masz zaplanowana przyszlosc, nagle wszystko co dotychczas miales i jest dla ciebie wazne, przestaje istniec.

Moj system obronny zareagowal natychmiast, chwycilem torbe, spakowalem rzeczy i... poszedlem na silownie. Z dnia na dzien w praktyce wrocilem do wszystkich swoich zwyczajow sprzed nastulat. Przyszlo to latwo i naturalnie. Silownia, odzywianie, psychologia, pelen powrot, jakbym nigdy nie przestal, dziwne.. . Jednak dla mnie to byl sposob, zeby nie oszalec, nie chcialem sie uzalac, upijac itp. Wzialem sie za siebie. Plan na start byl ambitny.. schudnac 10 kg! Wazylem w momencie startu 86 kg przy wzroscie 175 cm, lvl 37.

Wkrecalem sie w treningi i odzywianie coraz bardziej, kilogramy lecialy... Dodatkowo przy wsparciu ekipy z zakochalem sie w bieganiu. Na poczatku niesmialo, pozniej robiac to coraz bardziej szalone rzeczy jako amator (300 km miesiecznie nawet).

Przeskakujac do sieprnia, bo wszystko inne relacjonowalem ze szczegolami tu na hejto, to byl miesiac wyjatkowy. Nie tylko przebieglem moj pierwszy maraton, ale rowniez zrzucilem.. 23 kg. Najmniej ile wzylem wtedy bylo 63,4 kg. Wtedy sie zaczelo...

Post maraton -> druga polowa sierpnia.

W sierpniu peklem. Ciezko juz bylo realizowac plany, nie wiedzialem (wtedy) sam czy osiagnalem moj limit czy co sie do konca dzialo. Z jednej strony chcialem dalej cisnac, nawet probowalem, z drugiej moj mozg totalnie nie chcial wspolpracowac, a moj osrodek nagrody byl totalnie rozwalony od restrykcyjnego zycia przez te wszystkie miesiace. Wtedy jeszcze nei wiedzialem, ze to co zrobilem (zejscie z 86 na 63 w pol roku) to nie tylko niesamowity wyczyn (dla kogos kto to wczesniej nie robil), ale tez niezmierne ryzyko. I nie pod wzgledem zdrowotnym, robilem regularnie badania, to o czym nie wiedzialem to...

ZMECZENIE DIETA

Rzecz, ktora mnie totalnie ominela w mojej edukacji na tamtym poziomie. Niby wiedzialem, ale jakos tak.. no nie zwracalo sie uwagi, a moze nie chcialo?
Moje cialo czulo sie swietnie, jak nigdy, czulem, ze jestem daleko od limitu zmeczenia 'ciala', o czym przeknalem sie i opowiem troche pozniej.

Zaczelo sie niewinnie, od lekkiego puszczania hamulcow. A to zjem raz na miescie. A to kupie piwko. A to jeszcze zjem deser. A to kupie na zapas browary, bede mial na dlugo (lol). Nie pomagalo jeszcze to, ze mieszkalem tymczasowo w pieknym belgijskim miescie Gent (Gandawa po polsku). Nastepnie pojawily sie frustracje, ze jestem tutaj w tym miescie na ograniczony czas, a jedyne co robie, to pracuje, dietuje i cwicze. Frustracja intensified.
Wraz z tym hamulce puszczaly coraz bardziej, a frustracja rowniez narastala... ze nie trzymam sie planu. I tak kumulowalem 2 przeciwne rzeczy.
Ostatni tydzien w Gent pod wzgledem jedzenia to bylo totalne wariactwo. Kilka burgerowni odwiedzonych i zeberka all-you-can-eat (nie wiedzialem, ze taka formula, znajomy polecil).
Dlaczego wlasnie burgery? Otoz, tlumacze, jest to moje danie numer 1. I na tym tez polegala jedzeniowa frustracja.

* nie probuje burgerowni, a moze nie bede mial wiecej okazji, i powinienem to zrobic poki moge
* nie probuje belgijskich slawnych piw, poki moge

I tak w tydzien nadrobilem cos co powinienem byl robic przez 2 miesiace stopniowo. Na wadze +3 kilo w tydzien (tak, tak, wiekszosc to glikogen+woda byl w miesniach, ale to tez temat na inny raz).

Przez kolejny miesiac sporo podrozowalem, spelnilem marzenie odwiedziajac Tokyo i pokochalem ramen. Zrobilem sobie rowniez 5 tygodni przerwy od silowni, jednak troche wciaz biegajac. Przez ten czas odpoczywalem i probowalem sobie wszystko ulozyc w glowie. Oczywiscie tez mialem proby 'odchudzania', ale palily na panewce.

KONKLUZJA

Obecnie juz wiem, ze dlugotrwala dieta i restrykcja tworzy narastajace obciazenie na naszej psychice, ktora najczesciej konczy sie 'odbiciem' ponownym przytyciem (w prawie kazdym przypadku, garstce udaje sie przetrwac na lata). Sa jednak powody dla ktorych specjalisci zalecaja ostrozne i powolne zrzucanie wagi.
Tak dluga i restykcyjna dieta, nie tylko powoduje obciazenie ciala, problemy z hormonami, ale wlasnie tez niezaleznie - zwykle narastajace obciazenie psychiczne.
Na szczescie obecnie wiem duzo wiecej jak wszystkim tym trzem objawa przeciwdzialac.
W moim przypadku w sierpniu widzac co sie dzieje powinienem przejsc na maintenance, czyli utrzymanie wagi. W praktyce to zrobilem, ale teoretycznie caly czas walczylem ze soba na przemian dietujac i sie obzerajac, zamiast swiadomie podjac decyzje i po prostu pilnowac, zeby nie przytyc, rozsadnie robiac to co lubie - czyli jesc pyszne rzeczy. Najwiekszym bledem jednak bylo zaprzestanie trenowania. Zamiast wykorzystac zwiekszona kcal, do budowy miesni, pominalem ten krok.

Decyzje na przejscie na maintenance i trenowanie na czillku, podjalem dopiero w listopadzie i efekt byl oszalamiajacy. Nie tylko czulem sie komfortowo, nic nie przytylem, ale codziennie jadlem na miescie. Zaakceptowalem to, ze podrozuje obecnie duzo i trzeba realistycznie podejsc do planow. Energia i samopoczucie sprzyjaly treninga, zamiast 2 razy chodzilem 4-5, bo po prostu super sie cwiczylo. Jadlem jednak rozsadnie, wciaz liczac mniej wiecej kcal, ale celem bylo tylko nie przytyc.

Uwazam tez, ze na szybkie powrocenie do kontroli ma wplyw, ze temat odzywiania stal sie moja pasja. Miedzy czasie caly czas sie edukowalem w tym temacie i dalej bede. W praktyce w niecaly rok zrobilem to co powinienem zrobic gdzies w okolo 3 lata, zeby zminimalizowac szanse na rebound. Jednak ja mam do tego predyspozycje, sprawia mi to frajde i nie polecam innym tego powtarzac, dopoki nie stanie sie to ich hobby. Jak Ty wpieprzasz na szybko paczka z miloscia, ja licze kcal na liczydle w mojej owsiance. Jak ty masz milosne gorace chwile ze swoja sympatia, ja przerzucam zimne zelastwo. Jak Ty ogladasz netflixika jak slucham Jeffa, Layne i Mike'a. Chcesz to zrobic i utrzymac? Poswiec sie temu, rob to i ucz sie. W przeciwnym razie cierpliwosc i powsciagliwosc to podstawa do sukcesu.

I jak to jeden znany youtuber w Polsce robi: JEZELI BEDZIE WIECEJ NIZ 1 BLYSKAWICA TO TA SERIA BEDZIE KONTYNUOWANA! iksde

Zmieniam rowniez moj tag, do czarnolistowania na . Dyscyplina to styl zycia, ona mnie uratowala i bez niej bym zginal, ona ma kochanka, ja wyznaje, ona droga do spelniania, a te droga do szczescia. 
Byc moze zaczne spamowac wieksza iloscia postow, zeby nie robic scian tekstu.

Elegancko i cisniemy dalej.

     

Tytan1piorunów

Powodzenia i wytrwałości!

Sum1piorunów

@e5aar powodzenia!

Każdy uczy się na własnych błędach. Ważne, żeby wyciągnąć z tego wszystkiego wnioski :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hejtokoksy

35piorunów

https://youtu.be/ftpH4-xFGQI?si=y4D1ZX48XHiyYLNn

Swiezy material od jeffa nipparda, warto obejrzec, zeby miec wymowke na swoja ch⁎⁎⁎wa technike ;)

Gruba ryba0piorunów

@bartek555 kurde, chyba nigdy nie widziałem tak składnie wypowiadającego się kulturysty xD Gość ma styl wypowiedzi jak wideoeseista. Z drugiej strony nie oglądam zbyt wielu kulturystów na YT, więc nie mam porównania, ale raczej kojarzą mi się z "aaaaeeeeaaaa siemaaa mordeczki, dzisiaj pokaże wam jak robie przysiad".

Osobistość0piorunów

No ciekawe, ciekawe, pełen zakres z akcentowaniem fazy ekscentrycznej i koncentrycznej u mnie się świetnie sprawdza, co prawda pali jak diabli i wręcz ciężary z łap wypadają, ale coś tam się człek wzmacnia :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Tytan

w Hejtokoksy

18piorunów

Widzę że mało jest na tagu dzienniczków, przemian itd. zwał jak zwał. Zostawiam swoje. Tak żeby za kilka miesięcy zostawić nowe. Waga w marcu ponad 90kg, teraz okolice 80. Z pasa poleciało ponad 10 cm. Było cardio i trening cztery razy w tygodniu. Jestem średnio zadowolony bo mogłem więcej przepracować, nie jestem typem który napierdala do spodu każdy trening i nie ma problemów z nazwijmy to motywacją. Za kilka miesięcy mam nadzieję że zostawię na tagu zdjęcia lepszej sylwetki i ciężar dzwiganych klamotów zwiększy się. A na pewno będę próbować bo dobrze to robi na głowę.

Osobistość2piorunów

@Sezonowiec elegancko! Gratsy :) docelowo jaki plan konkretnie? Więcej jeż ciężko naprawdę. Jak mi po półrocznej redukcji którą relacjonowałem teść spad do 240, a wolny poniżej normy, zaczęły się jazdy haha śmiesznie było. Po miesiącu przybrania trochę na wadze wrócił do 640. Znowu jak dopierdzielalem przez miesiąc średnio codziennie 186 minut treningu to tak mnie cisnęło, że nie byłem w stanie robić srogiej redukcji. Przynajmniej jako natural. Puenta: trening plus jedno cardio, reszta dieta. Za dużo naprawdę ciężko opanować, nawet cbum na redukcji robił 2500 kcal, siłkę i 45 minut cardio. I mówimy tu o bombie, gdzie o spadku teścia nie musiał się martwić.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hejtokoksy

8piorunów

Co sądzicie o diecie OMAD (One Meal A Day)? Żywię się w ten sposób od kilku tygodni, jest mi tak wygodnie (jakkolwiek to brzmi). Żrę na noc 2500 kcal. Na siłkę chodzę wieczorami z pustym żołądkiem. Czuję się super, w badaniach z krwi nie miałem nigdy lepszych wyników, np. glukoza 85, wcześniej zawsze było 99 przy normie do 100. Czy takie żywienie wg Was ma wpływ na cokolwiek, głównie w temacie robienia sylwetki? Trzymam białko, węgle i tłuszcze, na resztę mam wywalone, byleby tylko to się zgadzało. Pytam, bo się nie znam.

  

Osobistość3piorunów

@evilonep jeżeli chodzi o diety to generalnie przy zachowaniu kaloryczności i makroelementów nie ma żadnej różnicy co stosujesz. Większość poprawy u ludzi wynika nie z danej diety, a z deficytu kalorycznego i po prostu chudnięcia / nie tycia dalej. Stąd tak dużo ludzi gada bzdury. Co do treningu sylwetkowego OMAD poważnie ogranicza przyrosty i postęp. Dwa posiłki już mniej, ale troszkę też. Między trzema a więcej nie ma istotnej różnicy, są tak samo skuteczne (przy zachowaniu tych samych kcal i makro na dzień). Pozdro.

Autorytet1piorunów

Miałem znajomych z Afryki co tak jedli. Nie dzięki.

Pokaż więcej komentarzy (37)

Tytan

w Hejtokoksy

1piorunów

Hejtokosy pytanko. Co wam daje będąc na amatorskim poziomie sylwetkowym/siłowym przejmowanie się posiłkami jakie mają lecieć przed czy po treningu. Jakie są korzyści i jakie żarcie pakujecie w żołąd przed i po treningu?
Widzę w wielu wpisach że ludzie tak robią i jestem ciekaw zwyczajnie.

GURU5piorunów

@Sezonowiec pilnowanie miski to polowa suckcesu. Nie wiem co masz na mysli ze amator ; cel jakis tam kazdy ma ( wieksza masa, nakreslic miesnie, zchudnac) a pilnowanie tego co jesz w tym pomaga ( czytaj liczenie kalori indostarczanie organizmowi wlasnie teog co potrzeboje zeby osiagnac cel). Przed i po treningowe posilki roznia sie tym ze przed lepiej zjesc cos lekkiego, z latwymi cokrami cobys mial sile machac i nie byl pelny, po trzeba materialow zeby odbudowac zniszczana tkanke miesniowa czyli bialko. To ci mniej wiecej napisalem co i jak ja zrozumialem jesli chcesz potwierdzenia czy detali albo jakis pro hejtokoks ci potrzebny albo trener prywatnie / z silowni.

Gruba ryba1piorunów

Musisz poeksperymentować co Ci najlepiej służy. Jeden zeżre sporo, wsiądzie w auto i za 15 minut ćwiczy mu się OK, inny musi ze 2 godziny przetrawić miseczkę owsianki. Ja zauważyłem, że trening nawet rano, na pusty żołądek jest OK jeśli podładuję trochę węgle w ostatnich 2 posiłkach dzień wcześniej. Najważniejsze, żeby mieć energię przez cały trening i nie czuć ssania.
No i spoko jeśli nie odbija Ci się kiełbasą, jajami czy inną wędzoną rybą 😛 pod koniec treningu śmierdzi się wystarczająco od samego potu, szanujmy się.
Dużą wagę przywiązuję też do nawodnienia. Rano nie jest z tym lekko, ale czuć ogromną różnicę w wytrzymałości.

Z białkiem chyba nie ma się co spinać około-treningowo, ważniejsza jest łączna dzienna podaż:
In conclusion, current evidence does not appear to support the claim that immediate (≤ 1 hour) consumption of protein pre- and/or post-workout significantly enhances strength- or hypertrophic-related adaptations to resistance exercise. 
https://jissn.biomedcentral.com/articles/10.1186/1550-2783-10-53

The effect of protein timing on muscle strength and hypertrophy: a meta-analysis - Journal of the International Society of Sports NutritionProtein timing is a popular dietary strategy designed to optimize the adaptive response to exercise. The strategy involves consuming protein in and around a training session in an effort to facilitate muscular repair and remodeling, and thereby enhance post-exercise strength- and hypertrophy-related adaptations. Despite the apparent biological plausibility of the strategy, however, the effectiveness of protein timing in chronic training studies has been decidedly mixed. The purpose of this paper therefore was to conduct a multi-level meta-regression of randomized controlled trials to determine whether protein timing is a viable strategy for enhancing post-exercise muscular adaptations. The strength analysis comprised 478 subjects and 96 ESs, nested within 41 treatment or control groups and 20 studies. The hypertrophy analysis comprised 525 subjects and 132 ESs, nested with 47 treatment or control groups and 23 studies. A simple pooled analysis of protein timing without controlling for covariates showed a small to moderate effect on muscle hypertrophy with no significant effect found on muscle strength. In the full meta-regression model controlling for all covariates, however, no significant differences were found between treatment and control for strength or hypertrophy. The reduced model was not significantly different from the full model for either strength or hypertrophy. With respect to hypertrophy, total protein intake was the strongest predictor of ES magnitude. These results refute the commonly held belief that the timing of protein intake in and around a training session is critical to muscular adaptations and indicate that consuming adequate protein in combination with resistance exercise is the key factor for maximizing muscle protein accretion.BioMed Central
Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hejtokoksy

8piorunów

Powody dla których podnoszenie i opuszczanie ciężkich przedmiotów ma sens. Robimy listę.

Powód 1:
https://webmshare.com/play/BeWn1
https://s1.webmshare.com/BeWn1.webm

   

Lider

w Hejtokoksy

40piorunów

Zapisalem sie dzisiaj do dobrego trenera kulturystow, wstepnie na pol roku. Opieka pod katem treningu, diety i supli tych normalnych i mocniejszych. Zobaczymy co z tego wyjdzie, jakos za miesiac bede mial nowy plan. Chlop startuje z kulturystami caly czas, a amatorzy pod jego okiem robia takie przemiany, ze ja pi⁎⁎⁎⁎le. Mam nadzieje, ze cos z tego bedzie. Dam znac za 3 miesiace czy cos :) 💪

Fenomen1piorunów

@bartek555 powodzenia i pokazuj postępy co jakiś czas

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hejtokoksy

0piorunów

Przy wadze 79kg jedząc 120g białka dziennie da się mieć efekty? 

Fanatyk0piorunów

@Dudleus Więcej białka, nerka wytrzyma. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A tak na serio, jest ok, pod warunkiem że ćwiczysz codziennie. Do tego standardowa rada: pij dużo wody.

Przy intensywnym ćwiczeniu niektórzy nawet sugerują 2g na kilogram masy ciała, ale nie próbowałem.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hejtokoksy

1piorunów

Próbował ktoś z was kiedyś tego białka: Próbował ktoś z was kiedyś tego białkahttps://www.greatone.pl/products/natural-protein-2-1-kg_1742, albo może ocenić na podstawie informacji z strony? Bo ja się nie znam początkujący jestem  , albo może ocenić na podstawie informacji z strony? Bo ja się nie znam początkujący jestem


Twórca0piorunów

@Dudleus jak interesuje cię wchłanie to poczytaj o Diaas i PDCAAS.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hejtokoksy

4piorunów

Zainstalowałem fitatu i potwierdziły się moje przypuszczenia czyli niedobór białka. Jedząc to co lubię i nie spinając się żeby jeść białko na siłę nie wyrabiam 160g dziennie normy mimo że kupiłem opakowanie serwatki.  

Lider0piorunów

Więcej mięsa jedz

Fenomen0piorunów

@smierdakow muszę codziennie więcej o 0.5kg jeść

Lider0piorunów

@Dudleus jak będzie ciężko to białko w proszku sobie kup, nawet taniej wyjdzie

Fenomen0piorunów

@smierdakow mam serwatkowe, ale tak to opakowanie na długo nie starczy

Osobistość0piorunów

@Dudleus jak to fitatu działa skanujesz nazwę, kod kreskowy czy ręcznie wpisujesz nazwę? A może ze składu?

Fenomen0piorunów

@gawafe1241 kod kreskowy lub ręcznie nazwę produktu

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hejtokoksy

6piorunów

Tutaj małe porównanie - 5kg. Pierwsze zdjęcie z 12.06
Uprzedzając pytania
- nie stać mnie dietę i trenera
- nie wiem jak ćwiczyć a nie się obijać by eksperci byli zadowoleni

Organizm i tak mam zniszczony od alkoholu, cukru i węglowodanów

Trochę koło się zapętla bo siłownia uczy dyscypliny, dzięki której robi się postępy nie tylko sportowe ale i awanse zawodowe
Więc bez diety nie będę miał więcej kasy, która pozwoli mi na postępy a bez kasy na nie ma diety i koło się zamyka.

Lider0piorunów

@Dudleus kasa to ci potrzebna tylko na karnet na siłownię, reszta do ogarnięcia

Efekty już masz, więc dobrze się zabrałeś, czytaj, pytaj, bez problemu poradzisz sobie bez żadnego trenera i dietetyka

Lider0piorunów

@Dudleus zrzuciłeś 5 kg więc oczywiście, że są efekty

Jak wygląda twoje podejście do diety? I jak wygląda trening?

GURU1piorunów

Ja muszę się za siebie zabrać

Fenomen1piorunów

@SuperSzturmowiec najważniejsze byś się czuł dobrze i z takim brzuchem pewnie masz siłę, ja musiałem po mału pozrzucać

Pokaż więcej komentarzy (6)