@RedCrescent Dzięki, jeszcze ciekawszy casus niż sądziłem – to pisał chyba jakiś wyższy rangą i kumaty aparatczyk, bo nie ograniczył się do stwierdzenia że Tokajewa w błąd wprowadzono lub został on źle zrozumiany, ale spróbował dociec przyczyn problemu. I ujawnił przy tym typowy dla Rosjanina sposób myślenia: prawda obiektywna, prawo międzynarodowe i etyka nie istnieją, światem (tak jak Rosją wewnątrz) rządzi prawo pięści gdzie silniejszy ma rację, a zatem skoro Rosja napadła na Ukrainę to musi mieć rację bo jest silniejsza, cała reszta to tylko przepychanki i zarządzanie narracją. Ma zatem pretensje do mediów zagranicznych, że mimo rosyjskiej siły i wpływów, nie raczą relacjonować konfliktu w sposób korzystny dla nich. I – co za bezczelność – jak Zełenski mówi że chce zawieszenia walk i rozmów, to oni przekazują swoim odbiorcom... że chce zawieszenia walk i rozmów. Nie wyjaśniając, że to podstępny faszysta, kłamca, uzurpator i narkoman, a naród ukraiński nie istnieje.
Korzystną sytuację mają tylko na Białorusi – no tak, z tym akurat trudno się nie zgodzić. I jeszcze z tym, że puszkińskie puszenie się wysoką kulturą nie działa. Ciekawe dlaczego, skoro od lat idą z tym do sąsiadów i powtarzają: patrzcie, kazachska / azerska / buriacka / turkmeńska / polska / litewska etc. ciemnoto, to my, wielka Rassija, przynieśliśmy wam cywilizację i oświaty kaganiec, a bez nas do dzisiaj bylibyście dzikusami, więc na kolana chamy i przyjmijcie z wdzięcznością ruski mir.