AmAdOsobistość
15piorunów- Halo halo? Z jakim problemem Pan dzwoni?
- Aaa.. Pod koniec tygodnia jadę na wakacje
- To w czym problem?
- Że to już. Czekałam na nie od tak dawna, a to już. Z chwilą, gdy wyląduję moje wakacje zaczynają się kończyć. To nie łamie Panu serca?
- Szanowny Panie, ale wszystko przemija. Czy zatem...
- No tak.
- ... nic nie zasługuje na pełnię naszego szczęścia?
- Aaa
- Czyli nie da się w życiu być szczęśliwym, nawet przez minutę, nawet przez sekundę.
- Zrobiło mi się strasznie smutno.
I tym miłym akcentem pora się pakować i opuścić jeszcze słoneczną Italie.
Założenia były inne chociaż udało się ich część to trochę byłem zły.
Dałem się ponieść potężnemu jedzeniu tak jak to było 10 lat temu i coś czuję że waga może po powrocie wskazać 2 kg więcej. Ale kurde było warto.
Szkoda tylko że moi towarzysze byli bardziej nastawieni na siedzeniu na d⁎⁎ie niż chodzenie. Sprawiło to że oni często jedli pizzę a ja spacerowałem po miasteczkach i robiłem zdjęcia.
Tęskniłem za bieganiem ale tutejsze przewyższenia i dołki by mnie zabiły po piątym kilometrze ale moge potraktować to jako regenerację.
Może kiedyś tu jeszcze wrócę i zabiorę swój rower żeby okrążyć jezioro. Mamy po drodze w planie jakiś poważny kebab w Niemczech i powrót do smutnej rzeczywistości zaszycia się w puszczy kozienickiej ale ja to chyba lubię.








